Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalnie:(((

08.08.04, 21:30
Witam!Nie wiem czy czytalyscie dzisiejszy artykul w onecie''era smutnych
dzieci'' zwiazany z nastrojem matki w czasie ciazy i skutkami ubocznymi na
dzidziusia.Jestem obecnie w 36 tygodniu ciazy,a niestety od polowy ciazy ze
wzgledu na rozne nieprzyjemne okolicznosci rodzinne (maz) placze srednio co
drugi dzien,jestem na przemian nerwowa i jest mi strasznie smutno.Napiszcie
sie czy atmosfera w domu i nastroj mamy ma az tak duzy wplyw na dzidziusia....
    • polibius Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 08.08.04, 21:51
      oj, nie martw się, ja całą ciążę "przechodziłam" uśmiechnięta. Nie dość, ze
      fajnie wyglądałam, fantastycznie się czułam, wysypiałam się ( a jakże!!), to
      nawet lubiłam osoby, do których zwykle nie pałam zyczliwością. Wszyscy mi
      mówili, Ty , to będziesz miała spokojną, weolutką niunię. I co?? I tak: przez 3
      miesiące faktycznie dziecię było idealne, ale po 3 miesiącu do teraz (
      NIunieczka ma już 5 miesięcy) mam w domu wyjca do kwadratu. W domu łeee, na
      dworze łee, wózek : wróg nr 1. W zasadzie mnie już w głowie huczy od tego łee,
      łeee i łee. Ale jednen uśmiech i wszystko jest OK.
      Myślę, zę samopoczucie w ciąży nie gra tu żadnej roli. Pewnie, ze lepiej się
      nie denerwować - skurcze itp. Ale to chyba nie ma znaczenia, dla późniejszego
      zachowania dziecka..
    • ania800 Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 08.08.04, 21:59
      Czytalam ze to ma znaczenie na rozwoj dziecka i pozniejsze zachowanie ale
      wydaje mi sie ze to raczej zalezyod charakteru dziecka jak sie pozniej
      zachowuje niz od tego czy mamusia plakala czy byla usmiechnieta w ciazy
    • agao_z Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 08.08.04, 22:41
      Oczywiscie, ze ja sie zgadzam z tym artykulem. Na zachodzie jest naprawde dosc
      duzo publikacji i badan na ten temat, ze jesli matka w czasie ciazy cierpiala
      na depresje u jej dziecka zwieksza sie ryzyko zapadniecia na te przypadlosc.
      Nie tylko w wieku noworodkowym, czy niemowlecym ale takze w przyszlosci. Nie
      oznacza to oczywiscie, ze kazde dziecko depresyjnej matki bedzie depresyjne.
      Jeszcze raz podkreslam, to tylko zwieksza ryzyko.
      Takze wniosek dla was- kobiety w ciazy- nie stresujcie sie wink

      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • mowi32 Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 08.08.04, 23:03
      Znam kilka przypadków, gdy matka w ciąży przeszła ciężkie chwile (np. wypadek,
      w wyniku którego jej mąż zginął, a dziecko, które już było na świecie zostało
      kaleką), a dziecko, z którym wtedy była w ciąży urodziło się radosne, ze aż
      wszyscy się dziwili. I
      Ale w artykule, o ktorym mówisz może być coś prawdy.
      W każdym razie nie martw się i myśl pozytywnie.
    • oyate Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 08:55
      Według badań naukowych tylko długotrwały stres matki może (ale nie musi) mieć
      wpływ na dziecko noszone w brzuszku. Ja będąc w ciąży przeżywałam stresy
      związane z sesją egzaminacyjną na studiach, w domu też różnie bywało a oprócz
      tego bałam się o dzieci i co? Miesiąc przed terminem urodziłam dwie córeczki
      1750 i 2000 gram, które od razu były żywiołowe i nie potrzebowały nawet tlenu.
      Teraz są zdrowe i kochane. A mają już 2 latka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14449113
    • mama007 Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 09:31
      hej,
      jak napisaly dziewczyny dlugotrwaly stres na pewno cos tam zdziala. ale... ja
      przez pierwszy trymestr (czyli poniekad najwazniejszy dla rozwoju dziecka, i
      psychicznego, i fizycznego) bylam daleko od meza, strasznie zle sie czulam,
      bylam wlasciwie sama, wciaz tylko ryczalam i nie mialam na nic sily, KOSZMAR!!
      potem bylo lepiej, ale i awantury od czasu do czasu sie zdarzaly, nerwowa
      czasem bylam itp itd...
      a Asia jest od poczatku kochana i w ogole, iskierka (jak widac zreszta na
      zdjeciach).
      nie denerwuj sie, nie warto... smile
      pozdrawiam
      aga
    • majerka1 Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 09:57
      Witaj!
      U mnie ostatnio to samo. Od kilku tygodni jest koszmarnie, poważne problemy w
      najbliższej rodzinie i u nas tez nie za dobrze, kłotnia za kłótnią, awantury,
      nijak nie możemy się dogadać z mężem. Już nie wiem co robic, jestem przerażona
      tym jaki to będzie miało wpływ na dziecko, wiem że mi nie wolno ale nie mogę
      się uspokoić. Świadomość, że nie wolno mi się denerwować a jednak to robię,
      tylko pogłębia zdenerwowanie, kurcze to jakies zamknięte koło. Nie wiem co jest
      gorsze dla dziecka moje nerwy czy zażycie czegoś na uspokojenie. Mam wrażenie
      żze ta moja ciągła płaczliwośc i drażliwośc to efekt ciąży, bo pojawiła się
      nagle po 3 zupełnie spokojnych i błogich miesiącach. Najchętniej wyjechałabym
      gdzieś zupełnie sama z dala od wszystkiego odpocząc, zadbąc tylko o dzidzie i o
      siebie.
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy smile
    • burza4 Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 10:01
      Pisanie takich bzdur powinno być karalne - na e-mamie też dziewczyny wpadły w
      panikę. Takie artykuły więcej przynoszą szkody niż pożytku. Nie ma co nabijać
      sobie głowy idiotyzmami, niedługo pokażą się rewelacje na temat wpływu stresu
      na komórki rozrodcze i wyjdzie, że w ogóle nie ma co zachodzić w ciążę, jeśli
      się nie ma idealnie szczęśliwego otoczenia przez co najmniej rok przed
      poczęciem.... To teraz co - wszystkie matki, które miały w czasie ciąży jakieś
      stresy powinny sobie w łeb palnąć???

      Stresów w ciąży miałam co niemiara, kolega małzonek do roli ojca nie dorósł w
      ogóle, ledwo wiązaliśmy koniec z końcem i wcale mi wesoło nie było. Dziecko
      urodziło się zdrowe, i było najbardziej pogodnym niemowlęciem pod słońcem.
      Nasza sąsiadka po pół roku zorientowała się że mamy dziecko, bo nigdy nie
      słyszała płaczu... i odpukać, problemów z nią nie miałam - ani emocjonalnych
      ani zdrowotnych.
      • cysia.b Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 12:51
        Ja w ciąży też łapałam doły, płakałam, wsciakałam się, a moja córeczka (6 miesięcy) jest najpogodniejszym dzieckiem pod słońcem.
        Nie ma chyba tak prostego przełożenia - depresja matki =depresja dziecka
    • pola81 Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 13:29
      Dziekuje wszytkim obecnym i przyszlym mamom za slowa otuchy.te ostatnie
      tygodnie postanowilam sie napiac i nie dawac stresowi,unikac klotni,uzbroic sie
      po prostu w maxymalna ignoracje.
      Pozdrawiam Cieplutko.
    • mama1879 Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 16:29
      Mi się też wydaje że nie ma co wpadać w panike. Prawie każdemu zdarzają się przez te 9 miesięcy różne stresy, napięcia, problemy- przecież to kupa czasu a życie rzadko kiedy jest usłane różami. A jednak rodzi sie dużo pogodych wesołych dzieciaczków.
      Ale należy też odróżnić nasze chwilowe zdenerwowanie, stresy, złe dni od prawdziwej depresji która jest chorobą wymagającą pomocy specjalisty. I być może taka zaawansowana depresja, trwająca 9 miesięcy jakiś wpływ na dziecko ma.
    • dobroteczka Re: Era smutnych dzieci-zalamalam sie juz totalni 09.08.04, 22:33
      Mojej mamie gdy byla w 7mc (ze mna) zgina w wypadku maz, moj tata. Do konca
      ciazy byla w szoku, nie jadla prawie nic, palila , kompletny wrak czlowieka , a
      ja ponoc po narodzinach bylam najspokojniejszym dzieckiem w swiecie, spalam i
      roslam , jestem pogodna osoba do dzis. Uszy do gory smile))))))
Pełna wersja