forgetmenot19
27.10.13, 19:03
Jestem w 28tc, wczoraj na wizycie lekarz stwierdzil ze szyjka od ostatniej wizyty mesiac temu, skrocila sie z 45mm do 25-30mm(robil dwa pomiary) i jest miekka. Mowil ze gdyby nie to ze mam za soba jedno pozne poronienie(w 18tc mozliwe ze przez szyjke ale nie jest to pewne) to by sie tak tym nie przejal, ale tak dal mi skierowanie do szpitala na zalozenie szwu. Z tym ze na szew chyba jest za pozno, a moj gin pessarow nie zaklada i w ogole twierdzi ze nie dzialaja, co uwazam za dziwne bo czytalam mnostwo opinii ze sa dobre. Jutro ide do szpitala pogadac co z tym szwem, ale jesli mnie nie podszyja to mysle czy nie zalozyc pessara u innego gina? Boje sie troche ze cos znowu sie skroci a czuje ze ze szpitala mnie odesla. Praktycznie od poczatku ciazy oszczedzam sie, ale to nie to samo co przymusowe lezenie plackiem a obawiam sie zeby tak to sie nie skonczylo