USG połówkowe z rodzeństwem

06.12.13, 21:56
Mój lekarz zaproponował, żebyśmy na USG połówkowe w 23 tc. przyszli razem z dziećmi (5 i 10 lat). Wręcz mnie do tego namawiał.
Co o tym myślicie?
Ja bardzo się zdziwiłam, w końcu USG to badanie medyczne, nie zawsze wszystko wychodzi idealnie, czasami pojawiają się jakieś obawy, nieprawidłowości. Oczywiście mam nadzieję, że wszystko wyjdzie dobrze - ale 100 % pewności nie mogę mieć. Lekarz twierdzi, że to piękne zdjęcia i filmik, i płeć już widać ...

Byłyście może na takim USG z dziećmi? Jak dzieci zareagowały?

    • podkocem Re: USG połówkowe z rodzeństwem 06.12.13, 23:10
      moim zdaniem lepiej widac w 12 tyg, zwlaszcza na zdjęciach. A co do usg z rodzinka, oczywiscie ze to dobry pomysł, zwłaszcza ze lekarz nie ma nic przeciwko, a wrecz namawia!
      • e-milia1 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 08:08
        z corka chodzilam razem czesto na usg w drugiej ciazy. nie mialm gdzie jej zostwic. miala wtedy 5 lat. teraz zamierzam tez zabrac wszystkich na usg. ja sie ciesze, ze lekarz sie zgodzil na to. uwazam, ze to fajna sparwa dla dzieci, zobaczysz, beda zachwycone smile
        • anetchen2306 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 11:38
          Tez czasem na badania chodzilam zabierajac starszego syna (wowczas 8 lat).
          Czekal w poczekalni, potem moja lekarka przewaznie wychodzila go zawolac z pytaniem, czy chce poogladac TV z siostra wink Byl tez raz ze mna na kontrolnym ktg.
          Miesiac przed porodem mialam robione w wybranym przeze mnie szpitalu takze obszerne usg i lekarka je wykonujaca tez od razu zaznaczyla, ze podgladanie przez starsze rodzenstwo jest jak najbardziej pozadane big_grin
          Jezeli lekarz zacheca, to tylko skorzystac z zaproszenia wypada.
          • calineczkafu Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 15:39
            A myslicie ze pójście na to usg w 12 tc z dwulatkiem to tez dobry pomysl? Bo wlasnie sie nad tym zastanawialam. Nie wiem jak moja gin sie na to zapatruje bo nie zawsze chyba da sie je zroboc przez brzuch co nie? A tak sobie pomyslalam ze moglby to byc dobry poczatek na przygotowywanie syna do pojawienia sie rodzenstwa
            • ret-yk Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 22:01
              Ja miałam usg w 12 tyg. we wtorek, naszego synka (ma teraz równo dwa lata) zawieźliśmy normalnie do żłobka, a na usg i poszłam z mężem. I w sumie trochę żałowałam - przed nami rodzina była w komplecie (tata, mama, synek na oko w podobnym wieku do naszego) oglądać - jak się domyślam - rodzeństwo dla małego, po nas też para z brzdącem około trzech lat. Więc na połówkowe synka na pewno weźmiemysmile.
              Usg przez brzuch, chyba tego w 12 tyg. już się nie robi inaczej.
              • mum2004 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 22:08
                Ja też genetyczne po 12 tc. miałam przez brzuch.
    • 18lipcowa3 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 16:50

      > Ja bardzo się zdziwiłam, w końcu USG to badanie medyczne,

      Ale czym sie zdziwiłaś?
      >
      • mum2004 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 19:21
        18lipcowa3 napisała:

        >
        > > Ja bardzo się zdziwiłam, w końcu USG to badanie medyczne,
        >
        > Ale czym sie zdziwiłaś?

        No napisałam - zdziwiłam się, że dzieci, w tym w wieku przedszkolnym, mogą być obecne przy badaniu. W końcu to nie tylko zabawa w "oglądanie dzidziusia" tylko sprawdzanie stanu dziecka, wykrywanie ewentualnych wad i nieprawidłowości. Oczywiście mam nadzieję, że będzie to cudowne spotkanie - ale zawsze jakiś niepokój towarzyszy...

        W drugiej ciąży nawet do głowy mi nie przeszło, żeby brać starsze dziecko na badania, zresztą lekarz też nie proponował. Dlatego byłam zdziwiona i spytałam o wasze doświadczenia...
    • e-milia1 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 20:15
      Mnie nıe przyszlo na mysl by nıe zabierac.czasem nıe mialam innego wyjscia. Corka miala piiec lat wiec juz kumata byla.niestety musialam ja zabrac na pierwsze usg wiec tlumaczylam jej dlugo dlaczego Tak pani Doktor mnie bada a nıe inaczej.zrozumiala i traumy tez nıe miala.w tej ciazy moj syn 20sto miesieczny jest przy kazdym badaniu,ale on jeszcze nıe kumaty i malo go to interesuje.bardziej interesuje go sprzet doktora.teraz mam lekkie obawy przed usg genetycznym bo pewnie nıe bedzie robione przez brzuch a nıe chce by corka byla przy tym bo w takim wieku teraz jest.chcialabym by maz byl przymnie wtedy,ale wtedy tez nıe mialabym Co z corka zrobic.
      • mum2004 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 20:46
        e-milia1 napisała:
        .w tej ciazy moj sy
        > n 20sto miesieczny jest przy kazdym badaniu,ale on jeszcze nıe kumaty i ma
        > lo go to interesuje.bardziej interesuje go sprzet doktora.

        Tzn zabierasz dziecko 20 mies. na wszystkie badania ginekologiczne?
        • e-milia1 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 21:14
          A co mam z nim zrobic?nie ma babc,dziadkow a maz dlugo pracuje.opiekunki nie zatrudnie przeciez.syn nie jest jedymym dzieckiem ktore mozna u mojego gina spotkac.jest tam takze kacik z zabawkami.. Na masaze,ktore aktualnie mam zabieram go takze.
          • agawus Re: USG połówkowe z rodzeństwem 07.12.13, 23:47
            My byliśmy z naszą 5-latką na obu usg jak do tej pory w 12 i 20 tc. Uważam to ważne, żeby cała rodzina była razem w takich chwilach, żeby mała nie czuła się odstawiona na boczny tor. Nie chciałabym, aby traktowała rodzeństwo jako sprawę, która dotyczy tylko mamy i taty. Wydaje mi się, że w ten sposób jest większa szansa na pozytywne relacje między dziećmi później. Oczywiście to nie jedyny czynnik, ale taka cegiełka w budowaniu tej relacji. Mała była bardzo przejęta "oglądając" siostrzyczkę.
    • boo-boo Re: USG połówkowe z rodzeństwem 09.12.13, 12:02
      Mój mały był z nami jak miał 3 latka.
      Czemu nie....
    • illegal.alien Re: USG połówkowe z rodzeństwem 09.12.13, 14:39
      Zabralam moja niespelna trzylatke - u nas wygladalo to tak, ze najpierw weszlam ja, kobieta mnie przebadala, potem zawolala z korytarza mloda i ojca moich dzieci - wlasnie po to, zeby wszelkie nieprawidlowosci wykluczyc, zanim mloda wejdzie. Pokazali jej co i jak i wszyscy razem dowiedzielismy sie jakiej plci bedzie dziecko - na tym mi akurat najbardziej zalezalo, bo mloda byla nastawiona na siostre, a okazalo sie, ze brat - przynajmniej wie z oficjalnego zrodla i nie robi sobie nadziei, ze bedzie inaczej wink
      • boo-boo Re: USG połówkowe z rodzeństwem 09.12.13, 16:11
        Moje gratulacje illegal smile
        • illegal.alien Re: USG połówkowe z rodzeństwem 09.12.13, 16:19
          A dzieki smile
    • kerri31 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 09.12.13, 17:27
      Nie jestem za ściąganiem rodzinki przed ekran usg. Po pierwsze dziecko widać już fragmentarycznie bo jest duże, Twoje dzieci i tak nie będę wiedziały co gdzie jest, po drugie płeć nie koniecznie musi być dostrzegalna ;zależy od ułożenia się i ruchliwości dziecka. Po trzecie i nie daj Boże , co będzie kiedy lekarz będzie miał dla Ciebie jakąś niemiłą informację ? po czwarte a jak będzie chciał zmierzyć długość szyjki macicy i zrobić usg dopochwowe ?
    • kosa.bar Re: USG połówkowe z rodzeństwem 09.12.13, 22:05
      Widzisz ja z racji tego,że sama jestem lekarzem mam inne zdanie niż poprzedniczki. Dla mnie usg połówkowe to bardzo ważne badanie i uważam,że w tym momencie absolutnie nic nie powinno rozpraszać lekarza. Miałam wykonane połówkowe przez profesora, który jest najlepszy w tym co robi, badanie trwało pół godziny, w tym czasie nie odezwał sie nawet słowem. Nie dzidziusiował, nie fasolkował, był maksymalnie skupiony. Moim zdaniem takie zachowanie świadczy o jego fachowości. Myślę,że połówkowe powinno być profesjonalne, zawsze można wybrać się z rodzinką na luzie np na 4D i mieć frajdę, ale nie na połówkowe.
    • illegal.alien Re: USG połówkowe z rodzeństwem 10.12.13, 07:35
      No więc wlasnie.
      Ja tez traktuje USG jako narzędzie diagnostyczne, a nie okazje do 'podgladania Fasolki' (i nie jestem lekarzem! Szok tongue_out) - prowadzę ciążę państwowo, w szpitalu, w którym robiłam USG jest wlasnie tak, jak napisałam - najpierw wchodzi sama mama, osoba obsługująca USG nada wszystko, dopiero potem wpuszcza członków rodziny na pare minut. Jest osobny ekran (ale to głownie dla mamy, bo pod sufitem) i nie ma problemu.
      Mnie akurat wyszły nieprawidłowości na tym USG, ale i tak córka mogła brata podejrzec - i było to bardzo fajne i ważne doświadczenie dla niej.
      Wszystko mozna, tylko trzeba chcieć i sie trochę zorganizować.
    • e-milia1 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 10.12.13, 08:02
      mysle, ze jak lekarz jest dobty to nawet dzieci mu nie beda przeszkaszac. moja corka przy badaniach nigdy nie przeszkadzala, syn takze nie. corka byla z nami na polowkowym i byla bardzo podekscytowana. tez zamowila siostre i nie bylo innej obcji. pani doktor jednak powiedziala, ze jest chlopak i siusiak juz mu nie odpadnie i cora stwiedzila, ze sila wyzsza i trzeba sie z tym pogodzic. corke zabralismy tez na usg badajace organy dzidziusia. badanie trwalo prawie godzine, corka pod koniec sie nudzila, a lekarz robil swoje. mamy caly film nagrany, zdjecia. widzielismy kazdy organ, wszysciutko... mysle, ze to sprawa podejscia. ja wiem, ze musze w wiele miejsc ciagnac dzieci u umiem sobie z tym poradzic i to funkcjonuje. chce tez by moje dzieci byly od poczatku wciagniete w to wszystko, szczegolnie starsza. jesli mialoby cos byc nie tak to wczesniej lub pozniej sie i tak dowie.
      • mum2004 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 10.12.13, 11:11
        e-milia1 napisała:
        > ja wiem, ze musze w wiele miejsc ciagnac dzieci u umiem sobie z tym poradzic i t
        > o funkcjonuje.

        Emilia - ja rozumiem, że nie masz z kim zostawiać dzieci - to jest inna sytuacja. Ja pytam o sytuację, kiedy bez problemu mogę załatwić opiekę do dzieci (mam pod ręką 2 babcie, kuzynki, przyjaciółki, szkoła, przedszkole, mąż dyspozycyjny). Ja nigdy do przychodni, marketów czy urzędów dzieci nie zabierałam - bo nie musiałam i tak mi było wygodniej.

        Pytam konkretnie o to jedno badanie - czy rzeczywiście warto ciągnąć całą rodzinkę. Mówiąc szczerze to byłoby nawet trudniejsze do zorganizowania niż iść samemu - pewnie musiałaby ich zwalniać ze szkoły/przedszkola, po pracy specjalnie po nich jechać itp. Oczywiście wszystko jest do załatwienia - tylko zastanawiam się czy jest sens. Film i zdjęcia zawsze mogę pokazać.
        • mima14 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 10.12.13, 15:03
          Córka ma 4 lata, pomijając fakt, że regularnie chodzi ze mną po lekarzach, w tym też do ginekologa, to jak najbardziej zabiorę ją ( i męża teżwink na usg w 20 tyg. Jest to już badanie przez powłoki brzuszne, więc nie widzę problemu. Uprzedzając oburzenie obecnością dziecka przy badaniu ginekologicznym , dodam że lekarz badając mnie zasłania fotel parawanem, przy usg transwaginalnym córka też bezpośrednio nie towarzyszy, jedynie dostaje "zdjęcie" rodzeństwa.
        • illegal.alien Re: USG połówkowe z rodzeństwem 10.12.13, 15:41
          A bedziesz miala jakies inne USG jeszcze?
          Ja mialam w calej ciazy 2 USG i wiecej juz raczej nie bedzie - na to w 12. tygodniu poszlam sama, bo akurat mialam w ciagu dnia, wiec ojciec moich dzieci musialby sobie dezorganizowac caly dzien w pracy, a corki nie chcialam brac, bo w 12. tygodniu to wiadomo, roznie moze byc.
          Na 'polowkowe' zabralam ja, bo bylaby to praktycznie jedyna jej szansa na 'zobaczenie' rodzenstwa przed porodem, chyba, ze specjalnie w tym celu wybralibysmy sie na USG prywatnie.
          Gdybym miala USG co wizyte, to wolalabym ja zabrac na jedna z tych wizyt, zeby sobie podejrzala i tyle.
    • truskawka2013 Re: USG połówkowe z rodzeństwem 10.12.13, 19:50
      Nie rozumiem problemu. Przecież dzieci nie będą obecne przy całym badaniu. Pewnie poczekają w poczekalni i lekarz zaprosi je tylko na chwilę, by mogły zobaczyć dzidziusia na usg. Ja bym poszła z dziećmi. Dla tego młodszego i też dla starszego jest to idealna lekcja biologii i na pewno fajne doświadczenie. Koleżanka zabrała 5,5 latkę na badanie usg i ta się potem chwaliła kolezankom w przedszkolu jak to widziała siostrzyczkę. 5 latka to już nie jest mała dzidzia.... dużo rozumie.
Pełna wersja