Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie

28.12.13, 12:35
Witam,u nas cc ma się odbyć 9 stycznia i im bliżej tym bardziej jesteśmy z niecierpliwieni,ale to chyba normalnewink nie ma chwili żebym nie myślała jak to będzie,w nocy już prawie w ogóle nie sypiam,to moja 2 cc starszy synek ma już prawie 7 lat i niby człowiek wie co go czeka a tak naprawdę i tak się boję jak cholera,a jak u was mamuśki mija ten ostatni czas oczekiwania na maluszka hmm
    • ania.nie.nie Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 19:00
      Ja tez mam planowana cesarke na 9 stycznia smile i modle sie zeby nie zaczac wcześniej rodzic bo panicznie boje sie porodu naturalnego..ze nie bedzie lekarza mojego...mnostwo tych obaw.
      • paulag24 Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 19:24
        Ja jestem własnie po 3 cc planowanej, okres oczekiwania na cc minął mi spokojnie, nie miałam obaw, wiedziałam co mnie czeka, jednak samo cc wspominam koszmarnie, trwało prawie 2,5 godz, niewiele brakowało by usunięto mi macicę, nastąpił też nagły spadek ciśnienia, mdlałam, mdłosći, wymioty, niesamowity ból i dochodzenie do siebie...
        wiem już że więcej maluszkow nie będę miała....

        dwie cesarki przeszlam bezproblemowo, ale trzecia to masakrasad
        • ania.nie.nie Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 20:09
          U mnie bedzie trzecie dziecko ale cesarka druga..podczas pierwszej cc rok temu przeżyłam spadek cisnienia..okropne uczucie ale podobno dosc czesto spotykana reakcja na znieczulenie pp. Zobaczymy jak bedzie teraz...wiwm co mnie czeka to sie boje.. poprzednio nie wiedzialam czego sie spodziewac i nie panikowalam
    • kerri31 Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 20:34
      Ja co prawda już pół roku po cięciu ale też miałam planowaną i w dodatku moją pierwszą w życiu. Miałam stracha, naoglądałam się tego na YT, śniły mi się flaki po nocach i dzieci w owodni, wyciągane na siłę z brzucha. Nie było źle, po cc doszłam o wiele szybciej do siebie niż po porodzie sn. Bolały flaki przez dwa dni, nie powiem ale nie żałuję decyzji o cięciu. Najlepsza była moja noga na stole operacyjnym, już po zszyciu mi brzucha, pielęgniarka uniosła moją nogę do góry . Patrzyłam na ta nogę ale nie sądziłam, że to moja, brak czucia od pasa w dół był dziwnym przeżyciem, wręcz śmiesznym. Gorzej było jak czucie zaczęło wracać smile ale tą bajkę już znasz... Powodzenia, wszystko będzie dobrze, nim się obejrzysz już dzidziuś będzie w beciku smacznie spał.
      • ania.nie.nie Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 20:54
        Ja tez doszlam do siebie po cesarce o wiele szybciej niz po porodzie naturalnym. Po 48 godz juz normalnie funkcjonowalam w domu bez prochow...tylko problem ze wstawaniem z pozycji lezacej w nocy...no ale nie ma cudów. .operacja w koncu.
        Mam nadzieje ze teraz pojdzie porownywalnie szybko i w miare bezbolesnie wink
        • muszerka89 Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 21:39
          Oj dziewczynki ja wam powiem że tez boje się że może mnie wcześniej złapać,od paru dni mam takie konkretne skurcze bolesne ale nie regularne,a do tego rozregulował mi się cukier(cukrzyca ciężarnych)w sumie od kiedy ją u mnie stwierdzono nie mogłam nad nią zapanować pomimo insuliny,ale ostatnio cukry szaleją jak cholera
    • tiruriru Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 22:14
      Dziewczyny, ile przed terminem macie zaplanowane cc?
      Ja także mam już jedno za sobą i też prawie siedem lat temu.
      Mój lekarz twierdzi, że operacja 6 dni przed terminem (tak mu wypada dyżur), będzie ok - a ja panicznie boję się porodu i tego, że zacznie się zanim.... o rany...
      • muszerka89 Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 28.12.13, 22:23
        Ja mam planowaną na 9 stycznia termin z OM mam na 17 stycznia,z Usg na 23 stycznia ale tej drugiej daty nie biorę pod uwagę( męża w domu nie było,sama sobie małego nie zrobiłamwink mam nadzieję że jakoś wytrwamy ha
        • ania.nie.nie Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 29.12.13, 07:36
          Moj lekarz mówi ze musi być skończony 39 tc. Mój termin wg usg i om to 16 sty. Termin cc 9 sty. A gdzie rodzicie dziewczyny?
          • muszerka89 Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 29.12.13, 12:27
            To chyba tez zależy od tego jakie są wskazania do cc,w cukrzycy ciążowej szybciej starzeje się łożysko dlatego robią je nawet 2 tyg.przed terminem,ja jestem ze Śląska cc mam w Mysłowicach,a Ty?
            • ania.nie.nie Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 29.12.13, 12:54
              u mnie wskazaniem jest poprzednia cesarka w niezbyt odległym terminie wiec chyba stad ten tydzien.
              my warszawa...
              • tiruriru Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 29.12.13, 15:24
                Ja też Warszawa - IMiD.
                U mnie wskazaniem jest poprzednia cesarka - lekarz powiedział, że mogę wybrać jak chcę rodzić. Mam termin rozwiązania 31 stycznia, a planowaną operację na 25.
                Poprzednią cesarkę (miednicowe ułożenie) miałam planowaną, "na zimno" i przeprowadzoną tuż po skończeniu 38 tygodnia.
                • paulag24 Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 29.12.13, 21:35
                  ja niestety po pierwszej cesarce nie miałam wyboru i musiałam spróbować rodzić naturalnie, 12 godz wyłam wręcz z bólu próbując urodzic sn, po 12 godz zrobili mi cesarkę...gdy trzeci raz zaszłam w ciąże było wiadomo odrazu ze cc. Ale jestem już po, mój maluszek Maksiu ma już 3 tyg i gdy patrzę na niego zapominam o całym bólu którego doświadczyłam
      • kerri31 Re: Mamy czekające na planowane cesarskie cięcie 03.01.14, 19:53
        tiruriru napisała:

        > Dziewczyny, ile przed terminem macie zaplanowane cc?
        > Ja także mam już jedno za sobą i też prawie siedem lat temu.
        > Mój lekarz twierdzi, że operacja 6 dni przed terminem (tak mu wypada dyżur), bę
        > dzie ok - a ja panicznie boję się porodu i tego, że zacznie się zanim.... o ran
        > y...


        Ja namawiałam swojego lekarza aby zrobić cięcie już na przełomie 38/39 tygodnia ciąży. Dziecko było ogromne, czułam, że prędzej urodzę , nie wytrzymam do terminu porodu wyliczonego z OM. Mój gin miał określone dyżury w naszym szpitalu więc nie bardzo mu pasował ten termin przeze mnie wyznaczony, poza tym twierdził, że dziecko im dłużej jest w brzuchu tym lepiej dla niego i najrozsądniej będzie jak poród zacznie się sam. Mówiłam mu, że obawiam się niedziel i wszystkich dni, w których go nie ma w szpitalu. Uspokajał, mówił że niedziela odpada bo jest mało personelu i w ogóle takie tam pierdoły i mam w ten dzień nie rodzić smile wink No i kiedy zaczęłam rodzić ???? W niedzielę ! Tak się negatywnie nastawiłam na tę cholerną niedzielę, tak się jej obawiałam, że pierwsze co rano w niedzielę wstałam, to zaczęłam krwawić żywą krwią. Strach był paniczny, myślałam, że odkleja mi się łożysko. Myślałam, że stracę dziecko nim dojadę do szpitala oddalonego o 2 km od domu. Na szczęście krwawienie okazało się wewnątrzmaciczne choć do dziś nie wiem co to oznacza ale łożysko było ok.. Mój gin zawiadomiony wcześniej tel. przyjechał za godzinkę i za 1,5 godziny już leżałam na stole operacyjnym. A mówiłam mu, żeby zrobić cięcie szybciej bo nie donoszę do środy ! Kobieta ma intuicję i trzeba jej słuchać big_grin Mały urodził się 4380 g, 59 cm długi. CC to była najlepsza decyzja w moim życiu, naturanie nie dałabym rady go urodzić bo byłaby niewspółmierność porodowa. Mój gin wpisał mi w zaświadczeniu, że odmawiam porodu siłami natury. Jak to zobaczyłam, zaśmiałam się i spytałam, czy żąrtuje ze mnie. Myślałam, że coś takiego nie istnieje jak odmowa porodu siłami natury. Myliłam się, po przyjeździe na izbę potraktowali to całkiem serio, szczególnie po zrobieniu usg tuż przez porodem i zważeniu malucha.
Pełna wersja