e-milia1
02.01.14, 19:53
niedawno dowiedzialam sie, ze moja szwagierka stracila ciaze w 14 tc. i mam teraz schize bo sama jestem w 12 i ludzilam sie, ze najgorsze za mna... szwagierka nie zdawala sobie sprawy, ze ciaza obumarla. przeszlo 2 tygodnie chodzila z martwym plodem. przeszly jej typowe dolegiwosci nekajace ciezarne na poczatku ciazy, ale to nie bylo to dla niej czyms dziwnym bo w sumie skonczyla pierwszy trymestr i normalnym jest, ze problemy te znikaja. nie czula zadnych zmian oprocz tego, ani krwawienia, ani bolow brzucha. wyszly jej tylko dziwne wyniki wobec czego ginekolog zrobil usg, z ktorego wyszlo, ze dzieciatko przeszlo 2 tygodnie wczesniej umarlo. nie pytalam sie jej o szczegoly, nie chcialam jej zameczac. ale przerazila mnie to. zawsze myslalam, ze poronienia nie da sie nie zauwazyc. jakies bole, krwawienia, sama nie wiem. ona tak sie cieszyla, ze weszla w drugi, pewny trymestr a tu cos takiego. jak pisalam wyzej, nie chcialam jej pytac o szczegoly, ale czy na prawde ciezarna moze nie czuc niczego i dopiero badania pokazuja, ze cos jest nie tak?