......sierpniowe, wrześniowe mamy studentki.......

13.08.04, 10:26
Mam termin na 15.09. Od października chciałabym wrócić na studia dzienne. Czy myślicie że takie maleństwo można już zostawić np z babcią ( na najważniejsze zajęcia- kilka godz. 3 razy w tygodniu)? Czy to wogóle możliwe??? Jak zamierzacie sobie poradzić?
    • malusia83 Re: ......sierpniowe, wrześniowe mamy studentki.. 13.08.04, 10:33
      ja mam termin na 11.09 i tez zamierzam wrocic na studia w pazdzierniku...no nie
      wiem jak to bedzie mam nadzieje jednak ze jest to mozliwe. Mam o tyle dobrze ze
      tatus dzidziusia pracuje w szkole jezykowej po poludniu wiec nie musze
      dzidziusia zostawiac z kims obcy np. z opiekunka (moja mam mieszka za daleko).
      No i mysle ze jakos sobie poradze...za ciebie tez trzymam kciukismile bo w gruncie
      rzeczy....dlaczego mialybysmy sobie nie poradzicsmile Za to aplace jedynie tym ze
      juz nigdzie wiecej oprocz na uczelnie nie bede wychodzic...ale i tak chwile z
      dzidziusiem sa najwazniejsze i najpiekniejsze wiec bede pedzic do niego jak
      szalona po kazdych zajeciach i tulic jak opetanasmile

      pzdr
      ada
    • aleksandrynka Re: ......sierpniowe, wrześniowe mamy studentki.. 13.08.04, 10:44
      koleżanka w trakcie studiów urodziła dwójkę dzieci. Zostawiała z nimi
      opiekunkę, czyli mnie. Z młodszym maluchem zostałam tydzień po jego urodzeniu,
      i uwierzcie, wszystko było ok! Trzeba mieć zaufanie do tej osoby, z którą
      maluch zostanie, ważne jest również nastawianie. Może pomoże to, że podobno
      takiemu noworodkowi bardziej obojętne, z kim zostaje, niż starszemu dziecku. Ja
      rodziłam w grudniu, na ostatnim roku, i było mi ciężko wyjść z domu, a dziecko
      zostawało z ... Tamtą koleżanką! Tak więc to zawsze trudne, choćby nie wiem
      co!!! Ale potem już lepiej, najgorsze to się przełamać!
      Pozdrawiam!
    • milenaj9 Re: ......sierpniowe, wrześniowe mamy studentki.. 13.08.04, 17:20
      ja mam termin na 24 września i od października też zamierzam wrócić na
      studia,mam nadzieję,że nie będę miała dużo zajęć bo to ostatni semestr,no ale
      wiadomo,że na te kilka godzin w tygodniu trzeba będzie wyjść.Moja koleżanka
      rodziła rok temu w październiku,miała 2 tygodnie przerwy po porodzie a potem
      wróciła na uczelnie.Ja jeśli będę miała popłudniami zajęcia to maleństwo
      zostawię z męzem,a jak nie to dzidzia zostanie z moją zaufaną koleżanką.
      Pozdrawiam mamusie studentki.
      • asiaasia1 Re: ......sierpniowe, wrześniowe mamy studentki.. 13.08.04, 17:29
        starszą córę urodziłam w lipcu , więc spoko w październiku była " odchowana "smile
        młodszą urodziłam rok później w listopadzie .
        do ostatnich dni ciąży chodziłam na zajęcia , potem wróciłam już tydzień po
        wyjściu ze szpitala .
        dzieci zostawały z moją babcią ( ! ), która okazała się być the best opiekunką .
        odciągałam pokarm i młodsza córka była nim karmiona .
        cały czas karmię ją piersią i oczywiście wprowadzam inne pokarmy .
        studiuję dziennie .
        zrobiłam w tym roku 2 specjalizacje i zdałam pozytywnie CAE , więc dzieci dały
        mi kopa do roboty .
        pozdrawiam Cię i życzę powodzenia !
    • aniah75 Re: ......sierpniowe, wrześniowe mamy studentki.. 13.08.04, 17:34
      cześć Dziewczynki,
      Ja pewnie urodzę w ciągu tygodnia, a od początku września zaczynają mi się
      zajęcia na uczelni. muszę iść, bo to już ostatni mój moduł, a w listopadzie
      chciałabym zacząć robić dyplom, więc nie mam wyjścia. zajęcia będę miała 1xw
      tygodniu. dzidziusia zostawiać będę z moją mamą, ale nie wiem czy 2 tygodnie po
      porodzie będę w stanie wysiedzieć na zajęciach, w końcu to jeszcze połóg
      (krwawienia). jak myślicie ?
      pozdrawiam
      Ania
      • asiaasia1 Re: ......sierpniowe, wrześniowe mamy studentki.. 13.08.04, 18:23
        to zależy w jakim będziesz stanie .
        ja czułam się tak dobrze , że już 10 dni po porodzie chodziłam na kilka zajęć w
        tygodniu .
        poród miałam lekki i nie miałam naciętego krocza .
        pozdrawiam
Pełna wersja