Brak zarodka - pusty pęcherzyk

14.01.14, 08:37
Moja sytuacja wygląda następująco:
Nie znam dokładnego wieku ciąży. Nie pamiętam kiedy była ostatnia @ - zakładam nawet 2 tygodnie pomyłki, a przez niedoczynność tarczycy jajeczkowanie mogło mi się opóźnić (jak twierdzi endokrynolog). W każdym razie podejrzewam 6-8 tydzień ciąży, wnioskując po wielkości pęcherzyka i wyniku HCG. Wczoraj ginekolog mnie załamał, bo robiłam już 3 USG i wciąż nie widać zarodka a ja byłam pewna że już zobaczę serduszko sad
Chronologicznie wygląda to tak:

1. Pierwsze USG - nic nie widać, HCG=77; po 4 dniach podwojenie HCG=155
2. Po 8 dniach drugie USG - ledwo widać pęcherzyk 4mm, oczywiście pusty
3. Po kolejnych 2 tygodniach trzecie USG - pęcherzyk 10mm, pusty, bez żółtka, bez echa
4. Dziś ponownie robiłam beta HCG i jutro powinno być między 20 tys. a 240 tys. Jeżeli będzie niższe to chyba nic z tego.

Objawy mam typowe dla ciąży: na początku bóle brzucha, teraz już przeszły, czasem coś zakłuje, bardzo bolesne piersi od jakiś 2 tygodni, wrażliwość na zapachy, senność, zmęczenie, sporadyczne mdłości. Lekarz nie wyklucza ciąży pozamacicznej z pustym pseudopęcherzykiem w macicy.
Jestem załamana bo mimo że to nieplanowana ciąża i bardzo nas zaskoczyła, to już się z mężem przyzwyczailiśmy do myśli o drugim dziecku i bardzo go chcemy.
Czy któraś z Was miała podobnie, że w 6-8 tyg nie było widać zarodka a potem urósł i było dobrze? Czy beta HCG rośnie nawet gdy pęcherzyk jest pusty? Wciąż mam nadzieję, że ta ciąża jest o wiele późniejsza niż nam się wydaje i dlatego jeszcze nie ma dzidzi na monitorze. Bardzo się martwię i dlatego proszę o wsparcie.
    • ziarenko-piasku Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 14.01.14, 09:33
      W drugiej ciązy miałam podobnie, długo nie było nic widać i ze plamiłam nawet podejrzewano poronienie...ale po tygodni usg pokazało, ze wszystko gra...

      Jeśli u ciebie jest taka syt., że w chodzi w grę tak dług poślizg, to jeszcze wszystko może się zdarzyć, więc musisz poczekać, wiem, ze będzie ciężko przetrwać ten czas oczekiania, ale trzeba mieć nadzieję.
      • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 14.01.14, 10:08
        Bardzo Ci dziękuję. Twoje słowa bardzo dodały mi otuchy i przywróciły nadzieję, że może jednak coś się z tego mojego brzucha wykluje (dzisiaj nawet mi się śniło już wyklute i raczkujące) wink
        Najgorsze jest to, że byłam u dwóch lekarzy i jeden był sceptyczny, drugi mówił że wszystko jest ok i byłam pewna że tak właśnie jest, a teraz znowu załamanie, i taka huśtawka emocji u nas już od 2 miesięcy prawie.. eh
        • levoonia Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 14.01.14, 12:07
          miałam podobne przejścia i dlatego z następną ciążą po pierwsze pilnowałam terminu ostatniej miesiączki, po drugie zapisałam się na wizytę w 9 tygodniu,żeby nie narażać się na dodatkowe nerwy. W tej "spóźnionej ciąży" na wizycie, która moim zdaniem powinna odpowiadać 8 tyg ciąży lekarz po usg stwierdził, że to pewnie 4 tydzień dopiero. Bhcg nigdy nie badałam więc nie mam pojęcia jak przyrastało. Pęcherzyki były dwa, lekarz tez coś przebąkiwał o możliwości ciąży pozamacicznej. Dwa tygodnie później pęcherzyk jeden, serce biło. Teraz biega sobie wesoło obok mnie wink
    • monikamarczak.87 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 14.01.14, 12:47
      U mnie w 5-6 tygodniu ciąży było widać tylko pęcherzyk. W 8 tygodniu już widać było bijące serce- nigdy nie słyszałam nic piękniejszego niż bicie serca dziecka (serio!). Zrób betę ale czekaj 48 godzin do zrobienia następnego pomiaru, mi się wydaje że 4 dni to za dużo ale ekspertem nie jestem. Może zmień ginekologa, który będzie miał lepszy sprzęt ? dokładniejszy...
      • q_fla Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 14.01.14, 15:39
        W 8 tygodniu już widać
        > było bijące serce- nigdy nie słyszałam nic piękniejszego niż bicie serca dzieck
        > a (serio!).

        Jak można coś takiego napisać kobiecie, która zrozpaczona czeka na pojawienie się upragnionego dziecka na monitorze. uncertain
        • ziarenko-piasku Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 14.01.14, 15:42
          Sorryyy...ale jakaś idiotka tylko może odpisać w ten sposób, i nie na temat oprócz tego!!!
          • monikamarczak.87 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 10:49
            Widocznie sama jesteś idiotką skoro nie zrozumiałaś postu. Sama czekałam na pojawienie się bijącego serca i dziecka na monitorze więc wiem, co czuje autorka postu. To nie jest forum o poronieniu tylko o ciąży więc nie wiem, czemu piszesz że ona rozpacza. Normalnie czeka tak jak 99% kobiet, które wcześnie zrobiły test ciążowy.
          • anetchen2306 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 29.01.14, 09:03
            Sorry, ale przeczytaj moze raz jeszcze ... a potem "przezywaj".
            O tym, ze autorka popelnila najczestszy blad, bedacy przyczyna nieprzespanych lub przeplakanych nocy, pisze sama pare postow nizej: wystarczy poczekac do tego 7-8 tc, zamiast nakrecac sie wczesniej i probowac zobaczyc "cos", co moze byc tym wszyskim lub ... niczym. I autorka otwarcie sie do tego przyznaje.
            I to Forum i wpisy tutaj jak najbardziej dowodza, ze w 5-6 tygodniu bylo beznadziejnie, bo widac tylko "cos". W 8 -9 sytuacja byla znacznie lepsza: bylo serce, wszystko ok. Czasem wystarczy tylko te 2-3 tygodnie poczekac, bo i tak nie mamy wplywu na to, co sie w tym czasie wydarzy. I o tym jest post tej "idiotki". I kazdy myslacy czlek tak ten post zinterpretuje. Trzeba myslec glowa a nie komorka jajowa.
    • zdzisnadzis Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 15.01.14, 21:39
      A co lekarz na to pierwsze HCG? Wg mnie tu juz widac za wolny przyrost. Ale nigd nic nie wiadomo, czekaj cierpliwie.
    • zdzisnadzis Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 15.01.14, 21:42
      I jeszcze apropos bety - ona generalnei rosnie ale w wypadku problemów rosnie nie tak jak trzeba ( ja tak miałam np przy ciazy pozamacicznej).
      • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 08:17
        Mam skierowanie do szpitala z podejrzeniem pozamacicznej. Kolejne wyniki bety badane w odstępie 48h to 8900 i 10700, więc przyrost jest ale za mały. Pęcherzyk w macicy nadal pusty i lekko się powiększył. Mam iść na obserwację, która ponoć potrwa kilka dni. Jestem załamana, bo raz byłam na tym oddziale gdy usuwałam polip i było strasznie, a teraz spędzę tam kilka dni.
        Mam też sporą niedoczynność tarczycy i prawdopodobnie hashimoto, dlatego teraz myślę, że lepiej może, że dzidziuś się nie rozwinie, bo pewnie byłby chory, a ja bym sobie tego nigdy ne wybaczyła, że nie zaplanowałam wszystkiego wcześniej i nie zrobiłam badań.
        Co do wypowiedzi o biciu serduszka, nie mam absolutnie żalu, to miłe słyszeć, że ktoś jest szczęśliwy. Świadomość, że innym się nie powodzi tak jak mi wcale nie poprawia mi samopoczucia. Ja mam już dziecko, więc wiem jakie to piękne uczucie widzieć je i słyszeć w brzuchu. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Napiszę jak będę znać wyniki badań. Trzymajcie się dziewczyny.
        • nini6 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 09:23
          Trzymaj się kochana, duzo siły Ci zyczę!
        • ewaq Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 09:58
          przeszłam to, co Ty, skończyło się łyżeczkowaniem. Gin.w szpitalu powiedział mi wtedy, że zazwyczaj puste jajo jest w przypadku tak dużych mutacji genetycznych, że np.Trisomia 21 to przy tym, kolokwialnie mówiąc, "pikuś". To mnie uspokoiło - natura wie, co robi...
          Trzymaj się!
          • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 20:31
            I właśnie dlatego moje egoistyczne wyczekiwanie na bicie serca, zamieniło się na racjonalne spojrzenie na całą sytuację, chcę żeby usunęli mi ciążę, chociaż na pewno to przeżyję. Wiem jednak, że cierpienie chorego dziecka i nasze byłoby nieporównywanie większym złem sad
        • e-milia1 tez mam niedoczynnosc i hashimoto. 16.01.14, 12:28
          tabletki biore dopiero od 8 tc... na razie wszystko jest w najlepszym porzadku i mam nadzieje, ze tak zostanie. za ciebie trzymam kciuki.
      • ewaq Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 09:55
        a to akurat nie musi być prawda - u mnie przy pustym jaju beta rosła jak najbardziej prawidłowo. Przestałam ją badać przy prawie 12,5 tys., bo wydawało mi się, że już będzie tylko dobrze. Niestety, było inaczej uncertain
    • monikamarczak.87 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 10:52
      Widzę, że większość pisała o swoich smutnych historiach a to ja zostałam nazwana IDIOTKĄ za to, że dałam tej kobiecie nadzieję i pisałam o bijącym sercu mojego dziecka. Ja mam nadzieje, ze sprawy potoczą się tak jak autorka postu sobie życzy. Nie każda historia musi kończyć się źle.
    • andzialipka Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 16.01.14, 22:40
      Nie martw się na zapas! Idź do lekarza po jakimś czasie, do tej pory staraj się nie denerwować. Wiem że to trudne, też tak miałam. Nie wiem w którym tygodniu ciąży, ale 5-6 tygodni po okresie miałam robione USG i pokazał się tylko pusty pęcherzyk który miał 19,9mm. Też się zdenerwowałam czytając na necie że jak przy 20 nic nie widać to raczej klapa, ale okazało się inaczej! Po 3 tygodniach już zarodek się pokazał. Też mam niedoczynność, więc musisz mieć podobnie! Trzymam mocno kciuki a Ty sie nie denerwuj.
      • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 22.01.14, 09:32
        No i stało się. Poroniłam 2 dni temu. Najpierw leżałam 4 dni żeby wykluczyć ciążę ektopową, a potem dostałam tabletki i na koniec zostałam wyłyżeczkowana. Dopiero teraz dociera do mnie, że już nie jestem w ciąży, a przecież wiedziałam, że tak się skończy idąc do szpitala. Wiecie co było najgorsze? Wzięli mnie po całym dniu ronienia wieczorem na USG na porodówkę, zamiast zrobić je w bardziej neutralnych warunkach. Kazali czekać na panią doktor na korytarzu chyba z 10 minut. siedziałam więc i słuchałam jak płaczą noworodki i jak poekscytowany tatuś dzielił się z kimś przez telefon szczęśliwą wiadomością podając parametry swojego małego szczęścia. Wtedy mój cały stres i wszystkie emocje puściły i zaczęłam ryczeć. A pani doktor jak mnie zobaczyła to się bezczelnie zapytała czy chcę pomocy psychologa bo mi się należy... Nie miałam siły żeby się z nią kłócić, po prostu chciałam już tylko wrócić łóżka, wziąć tabletkę i zasnąć. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, decydując się na to poronienie, ale nie pozostaje mi nic innego jak tylko wierzyć, że tak. Mam nadzieję, że będę mogła jeszcze cieszyć się macierzyństwem, chociaż zegar biologiczny tyka a moja niedoczynność tarczycy też nie pomaga.
        • basik.s Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 22.01.14, 10:41
          Tak naprawdę, to chyba nie miałaś innego wyjścia. My przeżyliśmy bardzo podobną sytuację. Ciąża monitorowana, więc właściwie w 4 tygodniu wiedziałam, że tak, udało się. Z tym, że u nas był zarodek i do 8 tygodnia była nadzieja, później przestał się rozwijać, przestało bić serduszko.
          A w szpitalu... przyjęcie z samego rana, tabletka po południu, zabieg wieczorem (trzeba było chwilkę też poczekac na lekarza, bo był przy porodzie...). Wydawało mi się, że to koniec. Długo bolało. Płakałam chyba tylko jak już dowiedziałam się że nie ma innego wyjścia. Później chyba już nie. Szukałam tylko winy w sobie - dziś wiem, że niepotrzebnie. Strasznie bałam się kolejnej próby, że będzie powtórka. Ale zdecydowaliśmy się i ponownie się udało. Przez pierwsze trzy miesiące, pomimo, że ja czułam się świetnie, dzidziuś rozwijał się prawidłowo, ciągle bałam się że znowu coś się stanie. Teraz kończy nam się 7 miesiąc. Więc pewnie i u Ciebie za jakiś czas będzie dobrze. A to co teraz się stało, zostanie tylko przykrym wspomnieniem.
          • kerri31 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 22.01.14, 22:36
            NIestety u mnie po pierwszej nieudanej próbie donoszenia ciąży i niedowierzaniu, że przytrafiło się to mnie -zdrowej i dbajacej o siebie kobiecie, zdarzyło się po raz drugi. 3 Miesiące później.
            Szok, niedowierzanie, prośba do Boga by zabrał mnie do siebie wraz z dzieciątkiem, które mi umarło. Nie umiałam żyć, pracować, jeść. Nie mogłam uwierzyć, że życie toczy się dalej mimo mojej tragedii.
            Chciałam zasnąć i się więcej nie obudzić. Poczucie winy nie dawało mi spokoju. Doby spędzane w internecie w poszukiwaniu przyczyny nie ukoiły mojego bólu.
            Zmieniłam lekarza ginekologa, poznałam banalną przyczynę moich niepowodzeń.
            Wzmocniłam się farmakologicznie, psyczicznie i po 6 miesiącach dostałam zielone światło na kolejną ciążę. Oczywiście obawy nigdy nie zniknęły. Pierwsze zdanie na każdym usg u lekarza to był " Żyje ???"
            --"Żyje, a czemu ma nie żyć..." -odpowiadał lekarz.
            Obawy pozostały na długo. Są do dziś. Im starszy syn tym są większe wink
            Urodziłam drugiego syna bez żadnych komplikacji.
            Straciłam dwójkę dzieci i dwójkę odzyskałam big_grin
            • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 23.01.14, 08:36
              Po Waszych wpisach zastanawiałam się co by było, gdyby moje dziecko już było widać i musiałabym je wtedy poronić. Ten ból musi być niewyobrażalny. Ja ryczałam wczoraj cały dzień, od kiedy zostałam sama w domu, po prostu nie mogłam się uspokoić. Do tego wszystkiego jeszcze dochodzi to, że mój mąż dziwnie się zachowuje. Od powrotu ze szpitala ani razu mnie nie przytulił, nie zaczął rozmowy, rzucił tylko raz takie obojętne "jak się czujesz", a gdy powiedziałam że psychicznie nie najlepiej to nawet tego nie skomentował. Myślę, że on wypiera to z siebie i nie mówi o tym żeby nie rozdrapywać ran i wrócić jak najszybciej do normalności. Poza tym facet nie czuje tego tak jak kobieta, która odczuwała ciążę całym organizmem. Chociaż cieszył się z faktu, że zostanie tatą, martwił się i oczekiwał na to dziecko, to dla niego był tylko pusty pęcherzyk, zlepek komórek, który umarł zanim zdążyliśmy go zobaczyć. A ja przez chwilę czułam się matką tych kilku komórek i tego nie jest w stanie zrozumieć nikt, kto nie był w podobnej sytuacji. Niestety ale trzeba sobie z tym poradzić samemu. Chociaż trochę czułości bardzo by pomogło przejść przez to łagodniej.
              • chyba.ze Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 24.01.14, 16:58
                whiteania1980 napisała:

                to dla niego był tylko pusty pęcherzyk, zlepek komórek, kt
                > óry umarł zanim zdążyliśmy go zobaczyć

                Nie oceniasz męża zbyt pochopnie?
                On też cierpi chociaż nie potrafi tego okazać.
                • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 29.01.14, 08:05
                  Wiem, że przeżywa tą sytuację, bo czekał na to dziecko, z resztą tak napisałam wyżej. Ale mam do niego żal, że nie okazuje mi ani trochę współczucia i czułości. Czy tak trudno jest przytulić i powiedzieć coś miłego, żebym wiedziała, że jesteśmy razem i razem przejdziemy przez to wszystko... Wiem wiem - faceci tak mają. Ale wkurza mnie to i za każdym razem rozczarowuje. Jak jest wszystko ok to jest słodki i kochany, a jak coś się wali, to kamienna twarz. A przecież mamy być ze sobą na dobre i na złe..
                  • lidek0 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 29.01.14, 08:52
                    "Ale mam do niego żal, że nie okazuje mi ani trochę współczucia i czułości" a czemu mu tegonie powiesz?
                    "faceci tak mają" - nie prawda, może nie łapią w lot naszych oczekiwań, ale mają empatię, tylko czasem trzeba im to powiedzieć.
                    • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 29.01.14, 12:21
                      Dlaczego mu nie powiem? Bo chcę żeby to wyszło od niego, wtedy będę wiedziała, że robi to szczerze, a nie "na siłę" bo go poprosiłam. To tak samo jakby domagać się wyznań miłości - co innego gdy o to spytamy i dostaniemy potwierdzenie, a co innego gdy te słowa wyjdą od niego same. Ja wcale nie jestem jakaś bardzo wymagająca, ale gdy jemu coś dolega, to ja mu okazuję uczucia i chciałabym żeby tak było w drugą stronę. Chociaż pewnie ta sytuacja jest wyjątkowa i dlatego tak się dziwnie dzieje.
    • perkele5 Brak zarodka - pusty pęcherzyk 24.01.14, 12:36
      Cześ dziewczyny.
      Ostatnią miesiączkę miałam 21 listopada. W połowie grudnia zrobiłam test który wykazał ciąże. 27 grudnia I wizyta u gina, potwierdził wczesną ciążę, 2 tygodnie od zapłodnienia - to się zgadza. 8 stycznia II wizyta, 4 tygodnie od zapłodnienia, USG wykazało pęcherzyk 12 mm ale zarodka nie widać - gin mówił że to wczesna ciąża i że zarodek ma jeszcze czas. III wizyta 22 stycznia czyli 6 tygodni od zapłodnienia, pęcherzyk 25 mm ale niestety zarodka nie widział...Po kilku minutach coś w końcu zauważył ale mówił że trudno to nazwać echem zarodka...sad Podejrzewa puste jajo płodowe. Dał mi jeszcze tydzień. Jeżeli do tego czasu zarodek się nie pojawi to czeka mnie szpital i zabieg. Jestem załamana...staram się trzymać ale jest mi strasznie ciężko z myślą, że nie zobaczę mojego maleństwasad Może któraś z was była w podobnej sytuacji? Nie mam żadnych plamień, bóli brzucha. Błagam poradźcie coś.
      • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 29.01.14, 07:59
        Niestety musisz czekać, ew. zrobić beta HCG jeśli nie robiłaś, żeby zobaczyć czy przyrasta w dobrym tempie. Ja się przekonałam, że choćbym nie wiem jak chciała, to żadne badanie nie pomoże zobaczyć tego upragnionego dzidziusia - tylko czas. Jeśli będę jeszcze kiedyś w ciąży, to postaram się nie myśleć o tym tak intensywnie i nie robić sobie zbyt dużych nadziei, a do lekarza pójdę dopiero w 8 tygodniu, żeby było już coś widać, bo jak się chodzi od samego początku to jest tyle stresu, że ani matce ani dziecku to nie pomaga.
        • perkele5 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 29.01.14, 12:51
          Dziś o 17:00 mam wizytę u mojego gina. Tak strasznie się boję...z drugiej strony cieszę się, że ten tydzień już minął i że wizyta już za kilka godzin. Mąż i przyjaciółka mówią, że wszystko będzie dobrze i że dziś w końcu zobaczę dzidziusia ale ja już powoli tracę nadzieję...pęcherzyk tydzień temu miał 25 mm uncertain Trzymajcie kciuki.
          • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 30.01.14, 08:14
            Miałam tak samo - strach pomieszany z nadzieją.
            Trzymam kciuki mocno i czekam na wiadomości od Ciebie smile
            • perkele5 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 01.02.14, 14:21
              Cześć.
              Jestem już po zabiegusad Pęcherzyk miał ponad 3 cm i już nie było na co czekać. Mój gin dał skierowanie do szpitala. Zrobili mi badania krwi, kolejne USG, mocz, TSH, krzepliwość itp, a następnego dnia rano zabieg pod narkozą. Nic nie bolało...troszkę po przebudzeniu brzuch pobolewał ale bardziej bolała duszasad Jakoś trzeba żyć dalej...mam nadzieję, że następnym razem się uda. Teraz czekam na wyniki hist.-pat.
              • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 01.02.14, 17:34
                Bardzo mi przykro, miałam nadzieję, że Ci się uda sad
                Dusza boli... wiem, znam to uczucie, ale u mnie czas podleczył ten ból. Nie minęły jeszcze 2 tygodnie, a już nie mam w głowie ciągle tego, co się stało. Wróciłam do pracy, wróciłam do normalności. W sercu zawsze coś tam zostanie, ale trzeba żyć dalej. Czasem tylko zerkam na test ciążowy, którego nie potrafię wyrzucić, traktuję go jak pamiątkę po tym co miało być a nie jest.
                Trzymaj się i pisz jeśli potrzebujesz. To pomaga.
                • calineczkafu Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 01.02.14, 18:55
                  Kochana!!! Przeczytałam twój wątek i doskonale cię rozumiem. Sama jestem po dwóch poronieniach. Mam niedoczynność i chorobę Hashimoto właśnie i uwierz mi można mieć z tą chorobą zdrowe dziecko!!!! Można, bo sama je mam. Syn nie ma ani niedoczynności, ani Hashi ani innych chorób z tarczycą związanych!!!
                  Nie poddawaj się!!!
                  Przede wszystkim w ciąży musisz być pod stałą kontrolą endo i regularnie kontrolować hormony i dawkować leki. Ja przez pierwsze 3 miesiące badania robiłam co 3 tyg. wraz z wizytą u endo. Dawkę Eutyroxu zwiększałam z 75 do 125 i na tym się zatrzymałam. Bo tsh i inne parametry były już ok. Także można!!! Ale przede wszystkim trzeba mieć dobrego, chętnego do pomocy endokrynologa! Ja taiego znalazłam i w ciąży pyłam z nim na tel. Jeśli cokolwiek wyszło niepokojące w wynikach - dzwoniłam, kazał zmniejszyć/zwiększyć dawkę i pojawić się na wizycie. Także uwierz w siebie i uwierz, że się da. Ja po dwóch poronieniach też nie spodziewałam się już ciąży, a jednak! I wiem doskonale jak to boli...
                  Co do męża... to chyba taki sam typ jak mój... ani razu nie powiedział mi po poronieniu, że będzie dobrze, nie powiedział, że będziemy dalej walczyć, nie przytulił, nie pocieszył. Nie nalegałam, nie naciskałam. Jak już byłam w 3 ciąży nie pozwolił mi się ani chwili cieszyć więcej niż bym chciała. Nie myśl o imieniu, nie fiksuj, nie szalej, nie biegaj po lekarzach, nie rób wyprawki, nie szukaj wózków - to słyszałam... i wiesz... dziś jestem mu za to wdzięczna, bo dopiero teraz wiem, że robił to tak naprawdę z troski własnie o moją psychikę. Wiem, że bał się że w razie kolejnego niepowodzenia załamię się na amen. Także, daj mu czas. Będzie dobrze. Ja jak potrzebowałam czułości, sama się do meża tuliłam. Nic nie mówiłam tylko przytuliłam sie. Wiedziałam, że boli go to tak samo jak mnie. Tyle, że to jest facet. On ci nigdy nie powie, że coś mu na watrobie leży wink
                  • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 11.02.14, 09:40
                    Calineczko smile Dziękuję Ci bardzo za słowa wsparcia. Naprawdę dużo mi dały nadziei. Postanowiłam maksymalnie zadbać o siebie, przejść na zdrową dietę, zrzucić trochę nadwagi, przyjmować oczywiście tyroksynę i kwas foliowy oraz omega 3 i mam nadzieję, że mój stan zdrowia na tyle się poprawi, że będę mogła spróbować jeszcze raz. Z tą dietą to nie jest u mnie tak łatwo, bo dodatkowo mam coś w rodzaju uzależnienia od słodyczy i w ogóle od jedzenia, ale będę walczyć. Mam ok 10 kg nadwagi. Ale nie tylko to jest uciążliwe, ja poprostu czuję sie przez to złe odżywianie ociężała, nieatrakcyjna, chora, brakuje mi energii. Mam zamiar schudnąć przynajmniej 3 kg w ciągu najbliższego miesiąca. Jeśli mi się uda, to będzie dobra wiadomość również dla innych chorujących na to paskudztwo, że się da, jak sie mocno chce.
                    A mam jeszcze pytanie - w jakim czasie udało Ci się uregulować hormony, żeby bezpiecznie zajść w ciążę> Bo ja miałam najwyższą wartość TSH 8,8, a powinno być poniżej 2. Endo mnie nastraszył, że taki proces "wyjścia na prostą" z hormonami długo trwa. A mi zegar biologiczny tyka coraz glośniej bo kończę w tym roku 35 lat i chcę aby to nastąpiło jak najszybciej.
                    A mężowi juz wybaczyłam. Pomyślałam, że nie jestem pępkiem świata i że każdy ma prawo reagować po swojemu na takie sytuacje smile

                    Ściskam mocno
                    • lolys Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 12.02.14, 16:18
                      Moje poronienie wygladalo tak samo, brak echa zarodka a potem brak bicia serca.
                      TSH zaraz po ciazy mialam prawie 50. Przed ciaza 5. Twoje ywniki 8,8 to duzo za duzo, I jesli przy okazji sa przeciwciala antytarczycowe, to chodzby genetyka byla super I bez trisomnii to bardzo ciezko po pierwsze zeby taka ciaza sie prawidlowo rozwijala, a po drugie zeby ja donosic.
                      Dobry endokrynolog jak pisze calineczka to podstawa, ale bardzo wazne jest tez samodoksztalcenie, przy drugim podejsciu poszlam do lekarza z zestawem lekow ktore chcialam po konsultacji z nim dostac. I miedzy innymi dzieki temu sie na razie udaje.
                      Poczytaj o niedoczynnosci, hashimoto, o tym jak to sie wiaze z plodnoscia i utrzymaniem ciazy. Glowa do gory, jeszcze w zielone gramy i to na pewno nie ostatnie wasze slowo w tej sprawiesmile
                      Jak mnie zginalo z bolu psychicznego to em mi powiedzial ze mam dwa wyjscia - albo sie poddac rozpaczy albo podejsc do sprawy jako do czegos co sie wydarzylo, i ze takie rzeczy sie zdarzaja. Ze mam przede wszytskim pomoc sobie. I mi to osobiscie bardzo pomoglo, takie racjonalne podejscie.
                      Co do diety - przy problamch autoagresji sposob odzywiania jest mega wazny, pogadaj tez o tym z lekarzem powinien cie poprawidzic i poradzic (dobry), a oprocz tego jak pisalam wyzej - czytaj duzo na ten temat. Niestety lekarze sie czesto na tym nie znaja albo nie chca sie tym zajmowac, wiec czasem trzeba byc twardym smile
                      Bedzie dobrze, tylko pilnowac tarczycy, jesc euthyrox i robic badania smile
                      • whiteania1980 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 14.02.14, 11:54
                        No właśnie znaleźć dobrego lekarza... byłam narazie u 2 endo. Pierwszy był aż zbyt optymistyczny i bagatelizował złe wyniki. Ten drugi, gdy spytałam o dietę, powiedział, że to nie ma znaczenia, całe to gadanie o glutenie to średniowieczne zabobony i ludzie się tak leczyli, póki nie wynaleziono syntetycznych hormonów. Gdy spytałam czy aTPO 137 to jest hashimoto i że moja mama na to choruje, stwierdziła, że to są początki tej choroby. Gdzieś czytałam, że dopiero od wartości 500 mówi się o hashi, a poniżej może się wiązać z innymi rzeczami. Ale najprościej powiedzieć, że tak, to dziedziczne, jak mama ma to ty też jesteś na to skazana. Mi się wydaje, że im się po prostu nie chce, bo musieliby się zagłębiać w każdego pacjenta i poświęcać mu godzinę czasu na wizytę, wtedy taka pani zarobiłaby 120 zł/h, a tak ma 500zł/h. Za 8 godziny dzień pracy wychodzi 4000zł dzinnie. Niezła stawka. Szkoda, że nie ma z tego żadnego pożytku dla pacjenta. Równie dobrze lekarz rodzinny mógłby mi przepisać eutyrox (tyle ze nie może, żeby nabijać kasę pseudo specjalistom). Banda naciągaczy i niedouków. Oczywiście nie wszystkich to dotyczy ale mi jak narazie nie było dane trafić na profesjonalistę i lekarza z powołania.
                        Jeśli chodzi o czytanie, to ja mam juz sporą wiedzę na temat mojej przypadłości, ale często spotykam się z rozbieżnościami a nawet skrajnie różnymi wypowiedziami, dotyczącymi np. jedzenia jodu, ryb, mleka, mięsa, dawkowania leków. Czasem mam mętlik w głowie i nie wiem kogo sluchać. Ale postanowiłam jednak wykluczyc gluten (a raczej bardzo go ograniczyć), mleko i słodycze, a także wszystkie chemiczne przetworzone rzeczy, tj. kostki rosołowe, dania ze słoików, wszystko co zawiera glutaminiany sodu i takie tam. Biorę też Omega 3 i Folik. Staram się pić dużo wody i codziennie świeżo wyciskany sok z warzyw i owoców. Po kilku dniach czuję się lżejsza i mniej napuchnięta. Mam więcej energii i optymizmu w sobie. Więc chyba mój organizm tego właśnie potrzebował. Musze teraz tylko zmusić się do aktywności fizycznej, a mam lenia niesamowitego. Po powrocie z pracy chce sie poleżeć, odpocząć, a nie spacerować smile
      • kropka302 Re: Brak zarodka - pusty pęcherzyk 31.10.14, 13:59
        witam, nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale mam nadzieję, że tak. ostatnią @ miałam 7 września, owulację wg obserwacji, temp itd była trzy tygodnie później czyli 28 września. 9 pazdź zrobiłam test i był negatywny, 13 paźdź robiłam kolejny (bo 11 miałam dostać okres) no wyszedł pozytywny. 28 października byłam u gin i był pusty pecherzyk, wg lekarza to 5 tydzien licząc od owulacji. za tydzień kolejna wizyta. czy może coś z tego jeszcze być? czy ktoś miał podobnie?
Pełna wersja