formalna
17.01.14, 09:27
Witam wszystkich. Jestem aktualnie w 37,5-38 tyg ciazy. Mam a soba dlugie lezenie w ciazy, bo w 22 tyg szyjka mi sie mocno skrocila i zmiekla, musialam prowadzic spoczynkowy tryb zycia.
Od dwoch tygodni jednak wiecej juz chodze, bo lekarka mi powiedziala ze mam sie 'uruchamiac'.
Niestety zaczely mi sie mocne bole szyjki macicy - wrecz paralizujace, do tego stopnia ze gdy taka igla bolu mnie dopadnie, krzykne czasem na cale gardlo, jest to tak zaskakujacy, przenikliwy bol. Co ciekawe, bolom na razie nie towarzyszy dalsze skracanie szyjki, jaka byla taka jest, tylko te bole. Moja Coreczka mocno naciska glowa i chyba raczkami na szyjke, mozliwe ze czesciowo te ruchy odpowiadaja za bole, ale nie mam pewnosci co sie faktycznie dzieje!
Tak sie kokosi tam, naciska, prezy, wtedy bole narastaja, ale nie zawsze - czasem bolowi nie towarzyszy zaden oczywisty ruch z jej strony.
Czy ktoras z was doswiadczyla tak mocnych boli na koniec ciazy?
Z czym to wiazalyscie? Poszerzanie kosci? Wstepowanie glowki do 'wchodu'?
Nadwrazliwa szyjka? Ruchy dziecka?
Co to moze byc, czemu tak mocno boli, czasem nie moge sie ruszyc jak pojawia sie ten bol, martwie sie troche bo odbiera mi on chec do ruszania sie i Coreczka moze nie chciec 'zejsc' do kanalu, brzuch wciaz mi sie nie obniza....
Prosze goraco o Wasza podpowiedz!