ciąża a zaangażowanie ojców i matek

07.02.14, 10:51
Wątek składa się z dwóch cześc. Pierwsa dotyczy zaangazowania ojców a druga matek. Mam do was pytanie dziewczyny czy wasi partnerzy angażują się w jakiś sposób w ciąże ?
Chodzi o to, czy wybierają z wami wyprawkę, czy ich rola ogranicza się raczej do wykonania przelewu lub do wyboru najistotniejszych rzeczy typu wózek ? Czy rozmawiają z dzieckiem w brzuchu, czy raczej nie ? Jak te ewentualne rozmowy wyglądają ?

Mi dzisiaj kolezanka powiedziała, że jej mąz czyta dziecku przed snem bajki albo opowiada co było w pracy. Ona sama też cały czas mówi do dziecka, że np robi obiad i co na ten obiad będzie. Byłam w lekim szoku i poczułam, ze moje dziecię wewnątrz mnie to może trochę zaniedbane jest bo ja nic z tych rzeczy nie robię a co dopiero facet. Coś tam zagada, pogłaska po brzuszku ale żeby czytać i opowiadać godzinami to nie. Owszem slucham muzyki, bo lubię ale nie mówię do dziecka w brzuszku a może powinnam ? A u was jak ?
    • jolla14 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 07.02.14, 11:10
      Zależy w ktorym tygodniu kobita smile do 15 tyg raczej czytanie bajek nic nie da . Ja też zaniedbuje w takim razie mój mąż również dotykamy czasem cos do brzucha powie, ale ja jestem w 14 tyg
      • malami115 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 07.02.14, 11:44
        Kolezanka jest w 25 tygodniu, ja w 19
        • sunlife44 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 07.02.14, 12:22
          Jestem w 28 tygodniu i czasem się "bawię" z brzuchem wieczorem przed snem jak nie mogę zasnąć. Głaszcze go albo delikatnie stukam wtedy mi odpowiada kuksańcem. Mąż tez czasem do niego przemówi czy pogłaszcze ale nie ma u nas czegoś takiego że zajmujemy się nim godzinami. Nie wiem czy to dobrze czy źle po prostu nie czujemy takiej potrzeby to tego nie robimy.
          Bajki czytam ale naszemu 3 latkowi przed snem i wtedy rzeczywiście czuję w brzuchu że maluszek tez słucha bo reaguje ruchem. Czy mu się to podoba? Nie wiem bo z tym różnie bywa. W pierwszej ciąży puszczałam w telefonie uspokajającą muzykę specjalną dla dzieciaczków i przykładałam do brzucha, wtedy synek zaczynał się w nim wiercić. Byliśmy pewni z mężem że jest tym zachwycony... dopiero po porodzie zauważyliśmy że to mu się wcale nie podobało bo na te same dźwięki reagował płaczem.

          więc myślę, że wszystko to indywidualna sprawa każdego z nas.... To że tata nie interesuje się wyborem np. koloru wyprawki czy np. ciągłym głaskaniem brzucha wcale nie oznacza że będzie kochał mniej albo że będzie gorszym tatą od tego który był zaangażowany w ciążę od samego początku.
          • brak.slow Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 06.03.14, 11:36
            o matko, leże i kwicze big_grin
            kobieto weź poczytaj jakie fale wytwarza telefon i jak szkodliwe jest to dla naszego zdrowia. gratuluje pomyslu przykladania telefonu do ciążowego brzucha...
            ojapier..
    • lidek0 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 07.02.14, 12:43
      Najważniejsze co będziecie robić po porodzie, jak wspólnie będziecie opiekować się dzieckiem i je wychowywać.
      • e-milia1 wiesz, ja czasem zapominam ze w ciazy jestem 07.02.14, 13:56
        mam 2 dzieci i nimi jestem zajeta, jak nie nimi to mieszkaniem, zakupami i reszta. odkad lepiej sie czuje, czasem zapne, ze w ciazy jestem. kiedy jednak sobie siedzie lub w lozku leze, dotykam czesto brzucha. jestem dopiero w 17 tc ale czuje juz ruchy od pewnego czasu. wczoraj czuc bylo nawet troche od zewnatrz jak przylozylam reke... ale to juz nie jest takie "ah" i "oh" jak przy pierwszym a potem przy dlugowyczekiwanym drugim... moj maz czesto jest tak zalatany, ze jeszcze mnie ma czasu by zajac sie moja ciaza. czytamy corce co wieczor lub ona nam czyta wiec dzidzia w brzuchu tez moze cos z tego ma smile muzyke ma na zywo bo corka jak nie na pianinie to na flecie pogrywa-
    • jess88 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 14.02.14, 16:52
      Jeśli chodzi o angażowanie się partnera w ciążę i nawiązywanie relacji z maluszkiem to mój specjalnie się do tego nie kwapił, ale znalazłam na to kilka sposobów:
      - w każdym trymestrze zabierałam go na badanie usg, żeby zobaczył jak wygląda w danym okresie nasz maluszek
      - zachęcałam go do wspólnego czytania kalendarza ciąży i co tydzień w weekend razem czytaliśmy co nowego słychać u bobasa i jakie zmiany/dolegliwości mogą mnie czekać w danym tygodniu
      - w ostatnim trymestrze chodziliśmy wspólnie do szkoły rodzenia, co bardzo zaowocowało po pojawieniu się dziecka na świecie.
      Jeśli chodzi o mnie to nie czytałam "brzuszkowi" bajeczek ani nie rozmawiałam z nim większość dnia. Kiedy zaczęłam czuć wyraźne ruchy to wtedy spontanicznie odpowiadałam dziecku. Czasem puszczałam też spokojne płyty Katie Melui, ale to bardziej dla mnie niż dla dzieciaczka.
      • annam_21 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 18.02.14, 11:55
        ja jestem w 20,2tc, ciąża trzecia, więc jak koleżanki teoretycznie mam co robić przez 24h, ale poświęcam czas i małemu w brzuchu. Nie są ta takie ochy i achy jak przy pierwszej ciąży. Ale, w sumie w drugiej byłam 6 lat temu, więc jest wiele rzeczy nad którymi się rozpływamy z niemężemsmile Nie czytamy bajek do brzucha i nie gadamy z nim przez większość dnia, ale w naszym domy jest wystarczająco głośno, więc myślę, że się cieszy jak ma chociaż chwile ciszy smile
        Niemąż w ciąży rozpieszcza mnie tongue_out, brzuch głaszcze, zachwyca się USG, pilnuje abym zdrowo jadła ( do przesady), masuje kark i jeździ po mieście w poszukiwaniu truskawek. Wyprawkę - nie jest zaangażowany jak ja, ale pomaga wybrać wzór, kolor, model. Chociaż jeszcze nie wiele kupiliśmy, ale mamy czas. U nas brzuch trzeba było podzielić smile Smarowanie oliwką, młodszy synek ( 5 lat), w tym czasie nawija do brzucha ile ma sił, czasem odstąpi ten przywilej córce ( 8 lat), on śpiewa, opowiada, Na zmianę puszczają młodemu misia pozytywkę do brzucha po kilka razy dziennie. ( wczoraj mój Mały był ze mną na połówkowym, i leżał na podłodze ze śmiechu jak doszło dni ego , że dzidziuś jest w brzuchu - dzięki Bogu lekarz był boski i cierpliwy dla chłopaków- i tego w brzuchu bo się wiercił, i tego na zewnątrz bo cały czas gadał)

        Dziecko w brzuchu jest nawet dla wielu kobiet jeszcze "abstrakcją" więc ja w sumie nie oczekiwałam , że mój partner będzie czytał bajki do brzucha big_grin
        Chociaż pewnie wolał by te bajki niż wycieczki po truskawki, czy jeżdżenie na stacje benzynowe o 2 po lekko gazowaną wodę smile
        • cibeles Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 19.02.14, 09:55
          U mnie podobnie jak u poprzedniczek. Jestem w 29 tc. Mąż chodzi ze mną na ginekologa od 10tc i bardzo lubi podglądać Młodą na USG. Przed pierwszym razem był trochę przestraszony, ale jak zobaczył dzidzię machającą z ekranu to się rozpłynąłsmile Byliśmy razem na drzwiach otwartych szpitala, teraz chodzimy razem do szkoły rodzenia, razem będziemy też rodzić. Do brzucha żadne z nas za bardzo nie mówi, rozmawiamy o niej, ale raczej nie z nią. M. czasem pomizia brzuch, ale to raczej przez krotką chwilę, częściej mu się przygląda ("o, znowu urósł!" big_grin).
          Co do wyprawki to M. nie lubi zakupów i nie ruszają go słodkie ubranka, mikroskopijne skarpeteczki, wybór emolientu czy pieluch. Ja szperałam po necie, zrobiłam listę "drobnych rzeczy", które trzeba kupić a on grzecznie jeździ ze mną do sklepów. Inaczej wygląda sprawa z nosidełkiem, wózkiem, łóżeczkiem, komodą - tu już jest mocno zainteresowany, jak to działa, jak się montuje, etc.
          M. zainteresował się też mocno tematem krwi pępowinowej, ja "wzięłam" szczepionki smile
          • mima14 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 19.02.14, 11:02
            Bodźce zewnętrzne są bardzo ważne w rozwoju dziecka.
            W moim przypadku, akurat tych bodźców brakuje dziecku, mam leżącą ciążę i mało się ruszam, głaskać brzucha też nie mogę - skurcze, nadrabiamy bodźcami "słuchowymi"wink
            starsza córka cały dzień trajkocze, buzia jej się nie zamyka, my z mężem też gaduły, więc jak wraca z pracy gadamy do upadłego. Mąż zaangażowany jest w poszukiwania wózka i reszty wyprawki dla dziecka, bo ja po sklepach nie mogę chodzić. Dla mnie tyle wystarczy, wkurza mnie wdzięczenie się do "brzusia". Nasze dziecko czuje, że jest kochane od pierwszej chwili kiedy się o nim dowiedzieliśmy, jest długo wyczekiwane i to jest ważniejsze niż mizianie i czytanie bajeczek do brzucha. Przyznam że czasem córka "tuli i całuje" braciszka, pomaga też w smarowaniu brzucha, jest bardzo uczuciowym dzieckiem, więc jej na to pozwalam. Uważam, że takie zapoznawanie się od początku, sprzyja bliskości dzieci po porodzie.
            Nie chcąc nikogo urazić, ale czytanie do brzuszka jest trochę infantylne. Myślę, że dziecku nie jest to potrzebne, wystarczy jak rodzice rozmawiają między sobą, przytulają.
            Wkład mojego męża w ciążę, obecnie sprowadza się do wizyt podczas usg, ale wiem że nadrobi po porodzie. Do tej pory to on kąpie naszą córkę, jako pierwszy ją wykąpał i tak zostało. Czynnie brał udział w usypianiu jej, wstawał w nocy po równo ze mną. Teraz jeździ z nią na zajęcia dodatkowe, wychodzi na spacer, czyta na dobranoc itp.
    • jehanette Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 19.02.14, 13:33
      Nieeeee..... samej mi nie przyszło do głowy gadać czy bawić się z brzuchem. Brzuch jak brzuch, część anatomii, i tyle. Lubiłam trzymać rękę na brzuchu jak dziecko już kopało. Jak urodziłam to na takie rzeczy typu gadanie, całowanie czy coś też zebrało mi się dopiero po jakimś czasie.
      Rzeczy dla dziecka kompletowaliśmy wspólnie, choć to prawda że mnie się hormony bardziej rzuciły na mózg i przeglądałam w necie więcej informacji.
    • cioccolatta Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 20.02.14, 14:49
      no i u nas podobnie smile jestem w 22 tygodniu; mąż póki co jeden raz był na usg (jakieś dwa tygodnie temu) i z tego co zauważyłam chyba dopiero tak naprawdę do niego doszło, że tam jest rzeczywiście lokator, który już wygląda jak człowiek wink osobiście ani ja ani mąż nie rozmawiamy z brzuszkiem, nie czytamy bajek itd. ja tak jak któraś dziewczyna wyżej przy okazji gotowania obiadu itp. coś tam pogadam, ale nie jest to jakieś nadmierne; po prostu nie uważam, żeby było to koniecznie smile ale oczywiście każdy ma inaczej i inaczej przechodzi ciążę.
      za to często głaskam mój brzuszek z czułością zwłaszcza, że z utęsknieniem czekam na pierwsze ruchy (które swoją drogą być może już ominęłam no, ale przy pierwszej ciąży skąd mam wiedzieć, że to to? smile

    • taka_sobie_2 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 23.02.14, 13:14
      U nas nie było gadania do brzucha, czasem tylko głaskanie. Mąż długo nie dotykał brzucha, może dlatego, że dziecko w nim było jak abstrakcja, może się czegoś bał, nie wiem... Do lekarza ze mną jeździł ale raz tylko wszedł do gabinetu zobaczyć dziecko na usg i stwierdził, że nic nie widać wink Wyprawką się interesował bo lubi zakupy i gadżety wink Miałam cc ale gdybm miała rodzić sn na pewno nie chciałby być przy porodzie. I cóż z tego skoro teraz jest wspaniałym ojcem: cierpliwym, czułym, oddanym całkowicie. Nie znam lepszego.
    • attiya Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 25.02.14, 19:55
      dzięki bogu mój mąż nie wygłupiał się owym gadaniem do brzucha big_grin
      łóżeczko wybraliśmy razem, komodę mąż zrobił sam, ubranka kupiliśmy będąc dwa razy w sklepie, co trzeba było, to mąż sam dokupił w hurtowni
      do lekarza jeździliśmy w większości razem - było to spowodowane dodatkową chorobą w ciąży i pobytami w szpitalu, więc siłą rzeczy dla bezpieczeństwa ktoś musiał mnie do lekarza zawieźć
      aha - sama też nie rozmawiałam z brzuchem, z tego co widzę teraz dziecko nic a nic nie straciło suspicious
    • starsailor3 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 25.02.14, 20:20
      Dobrze będzie zająć się też czasami tatusiem moja droga, bo konkurencji nie brak. Oj miałem już paru takich niedopieszczonych tatusiów co bajki czytali, ale sami mieli niedostatek wink Dużo zdrowia w ciąży życzę!
    • kerri31 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 25.02.14, 21:22
      Przestań ! Takie bajki o czytaniu to tylko w książce. Rozmawiaj z dzieckiem ale bez przesady
    • scept89 brednie 01.03.14, 00:07
      malami115 napisał(a):
      >Chodzi o to, czy wybierają z wami wyprawkę, czy ich rola ogranicza się raczej d
      > o wykonania przelewu lub do wyboru najistotniejszych rzeczy typu wózek ?

      A musza? Nie ugotujesz obiadu bo partner osobiscie marchewek nie obmacal?
      Tam gdzie kobieta nie ma jakiegos odpalu estetycznego i wybieranie fatalaszkow ja bawi a nie meczy po jaka cholere potrzebna jest druga osoba? Nad kazda para dzieciecych gaci bedziecie siedziec i debatowac?

      Moze przejdz jedna sesje z facetem wspolnego kupowania opon albo akumlatora (co myslisz o tym zielonym, KOCHANIE?) i wylecz sie z prob wciagania faceta we wszystko co raczysz robic.

      >Czy ro
      > zmawiają z dzieckiem w brzuchu, czy raczej nie ? Jak te ewentualne rozmowy wygl
      > ądają ?

      Dziadal gad do obrazu...

      > Mi dzisiaj kolezanka powiedziała, że jej mąz czyta dziecku przed snem bajki alb
      > o opowiada co było w pracy.

      Niektorzy to moze i trociczki pala, dzwonkami dzwonia i przemawiaja po chinsku.

      Nie ma zadnych danych na to ze cokolwiek to daje. Gdyby w pokoleniu naszych babek kobieta lub jej partner zaczeli przemawiac do brzucha to by po dochtorow poslano bo cos sie biduli poprzestawialo od tej ciazy. I nasi rodzice z powodu malo gadatliwych brzuchowo dziadkow na jakis szczegolnych debili nie wyrosli.
      Bo w ciazy to sie liczy odzywianie, zero alkoholu. Stymulacja mozgu dajaca jakies efekty jest duzo pozniej.

      Tak ze czytac ksiazki brzuchowi mozna. Ale najlepiej po cichu i moze jednak jakies fachowe jak np jak cieknacy kran naprawic czy cus.... Bo to sie akurat moze moze przydac.

      • kubara1 Re: brednie 01.03.14, 09:11
        trzy ciąże troje dzieci
        mój mąż nigdy nie gadał do brzucha, nie chciał zobaczyć jak młode kopie, miał totalnie wywalone na zakupy ciążowe, śpioszki, bluzeczki itp. Może wykazał minimalne zainteresowanie przy wózku pierwszego dziecka. Na USG chodził ze zbolałą miną i nie zachwycał się machającą łapką. Generalnie absolutna odwrotność tego czego oczekuje kobieta w ciążysmile. Przy pierwszej ciąży mnie przerażało, byłam załamana że nie jest tak jak na filmach, że nie będzie kochała małej. A potem były porody, w których nikt tak mi nie pomógł jak mąż. Przy wszystkich urodzeniach płakał jak bóbr i jest wspaniałym ojcem. I dalej nie ma dla niego znaczenia czy Marysia ma za małą bluzkę a Stefan dziewczęce spodnie. on po prostu do takich rzeczy totalnie nie przywiązuje wagiwink
        Nie sądźcie po pozorach dziewczyny
    • mw144 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 04.03.14, 08:24
      Wy tak na serio? Jakby mój mąż zaczął gadać z częściami czy to mojego, czy czyjegoś ciała, to wysłałbym go do psychiatry.
      • karola1008 Re: ciąża a zaangażowanie ojców i matek 04.03.14, 15:25
        O Boże, a już myślałam, że jakaś posrana jestem big_grin. Dzięki MW big_grin.
Pełna wersja