figa33 06.03.14, 14:02 Czy to dobry pomysł ? Wiem że generalnie szpitale chyba nie chętnie wpuszczają dzieci na sale poporodowe. Córka już teraz mnie pyta, czy będzie mogła zobaczyć dzidziusia jak się tylko urodzi. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jolla14 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 14:34 Dzieci do lat 12 nie wpuszczaja i maja racje te mniejsze często przywlecza choroby , a jest to oddział z dziećmi które odporności nie posiadają. . Odpowiedz Link Zgłoś
madziab83 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 14:34 Jak urodziłam synka, w szpitalu był zakaz wchodzenia kogokolwiek, bo akurat panowała grypa, więc nawet nie było takiej opcji. Szczerze mówiąc nawet o tym nie myślałam, bo w szpitalu, w którym rodziłam, pobyt trwał zaledwie 24h, więc młoda nawet nie zdążyła zatęsknić Odpowiedz Link Zgłoś
jedendziesiec Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 14:51 Ja powiem Ci coś z mojego doświadczenia. Jak moja siostra rodziła w szpitalu Państwowym to nie miała 1 osobowej sali, leżały we 3. Też był zakaz,ale jedna babka miała to w nosie i mąż przylazł z 3 letnim dzieckiem. Był dym, oburzyła się jedna ze współlokatorek, nie chciała by jej dziecko, noworodek zostal niechcący zarażony chorobą wieku dziecięcego, które mają to do siebie, że objawy często występują po dłuższym okresie wylęgania choroby, a pomimo to zarażamy. W sumie zastanów się jeszcze nad tym, bo jeśli będziesz leżećz innymi kobietami to nie każdej może sie to podobać,że łamiesz zakaz. Odpowiedz Link Zgłoś
kisi_165 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 15:07 Ja Jak rodziłam synka to również obiecałam córką,że zobaczą dzidziusia. Tyle,że u mnie w szpitalu był zakaz wchodzenia na sale. Była przeznaczona do tego świetlica. Bądź korytarz przed salami porodowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
kisi_165 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 15:08 kisi_165 napisała: > Ja Jak rodziłam synka to również obiecałam córką,że zobaczą dzidziusia. > Tyle,że u mnie w szpitalu był zakaz wchodzenia na sale. Była przeznaczona do te > go świetlica. Bądź korytarz przed salami porodowymi. po porodowymi. * Odpowiedz Link Zgłoś
illegal.alien Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 15:13 Ja bede rodzic z moim partnerem, corka bedzie wtedy pod opieka albo swojej babci, albo znajomej - jezeli wszystko bedzie ok, to wyjde ze szpitala kilka godzin po porodzie - albo moja mama podjedzie z corka do szpitala i wszyscy razem wrocimy do domu, albo jej tata pojedzie po nia do znajomych i razem po mnie wroca - na sama sale, ani nawet oddzial wchodzic nie bedzie, odbierze mnie z korytarza Taki kompromis Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 21:24 lo matko, ale dym w tych polskich szpitalach dwoje dzieci rodzilam w uk, z synem lezalam w sali z 6 innymi kobietami, przychodzily tlumy odwiedzajacych, a jakze i z malymi dziecmi. Nie slyszalam/widzialam, aby kogokolwiek ewakuowali.. z cora lezalam z 2 kobietami, przyjechal po mnie maz z poltorarocznym synem, NIKT nie robil dymu, personel nie wywalil ich (syna) za drzwi Odpowiedz Link Zgłoś
jolla14 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 21:48 Nie dym tylko ostrożność ciekawe czy bys byla zadowolona jakby dziecko odwiedzające np. Zarazalo ospą ... przed wysypaniem ? Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 07:46 W niemieckich szpitalach, a nawet na porodowkach (!) obecnosc rodzenstwa jest NORMALNOSCIA i OCZYWISTOSCIA. Noworodki bynajmniej od tych odwiedzin nie "kapia jak muchy" ... Jakos ta "nieostroznosc" nie przeklada sie na zachorowalnosc wrod noworodkow na jakakolwiek chorobe zakazna wieku dzieciecego. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 21:34 A w szpitalu krzywdę robią, że już w kilka godzin po porodzie wychodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 22:14 A po co siedziec w szpitalu, kiedy mozna wyjsc, wszystko sprawdzone, dziecko,mama przebadana, zielone swiatlo. Lepiej siedziec w glosnym, obcym i nie do konca komfortowym miejscu niz we wlasnym domu?? Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 22:26 lidek0 napisała: > A w szpitalu krzywdę robią, że już w kilka godzin po porodzie wychodzisz? pierwszy porod: na sali lezalam tak jak pisalam wyzej z 6 kobietami i glosno bylo non stop, nie dalam rady, wyszlam po 1.5 dnia mimo ze dziwnie sie z tym czulam, bo naczytalam sie na forach, ze sie lezy minimum 3 dni, ale dostalabym deperesji gdybym zostala dzien dluzej. drugi porod: core urodzilam pieknego czerwcowego dnia, wyszlam po 17 godzinach, szkoda mi bylo lezec w szpitalu przy tak pieknej pogodzie, MUSIALAM z moja mycha isc juz na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
illegal.alien Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 23:38 Nie, ale po co mam tam siedzieć? Wole w domowym zaciszu cieszyć sie życiem we czwórkę. Rownież rodze w Anglii, jak dziewczyny poniżej i powyzej. Za poerwszym razem wyszłam po niecałych 24h, bo jak głupia czekałam na szczepienie na gruźlicę - tym razem po nie podejde do przychodni, w szpitalu z gorąca mozna było paść, nie było gdzie isc i było dramatycznie nudno. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 09:17 illegal.alien napisała: > Nie, ale po co mam tam siedzieć? Wole w domowym zaciszu cieszyć sie życiem we c > zwórkę. > Rownież rodze w Anglii, jak dziewczyny poniżej i powyzej. Za poerwszym razem wy > szłam po niecałych 24h, bo jak głupia czekałam na szczepienie na gruźlicę - tym > razem po nie podejde do przychodni, w szpitalu z gorąca mozna było paść, nie b > yło gdzie isc i było dramatycznie nudno. kiedy urodzilam syna w uk pytali sie mnie czy chce zaszczepic na gruzlice czy nie, bo lekarz mi mowil, ze szczepi sie dzieci tylko z grupy krajow podwyzszonego ryzyka (Indie, Pakistan). No ale dalam zaszczepic, bo pierwsze dziecko, bo sie naczytalam na forach. Cory juz na gruzlice nie szczepilam. Odpowiedz Link Zgłoś
illegal.alien Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 12:22 My do krajow podwyzszonego ryzyka jezdzimy, bylismy wlasnie w pazdzierniku z corka, wiec chcielismy od razu to zalatwic - w tej ciazy mam juz w karcie wpisane, ze potrzebuje szczepienia na gruzlice, ale bede kombinowac, zeby dali je juz w przychodni. Tak czy siak musilibysmy je robic przed wyjazdem, wiec z corka cieszylam sie, ze zrobilismy wczesniej, bo to sie lubi babrac, male dziecko latwiej opanowac, zeby nie rozwalilo babla. Odpowiedz Link Zgłoś
me-lissa Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 08.03.14, 09:11 Polska należy do krajów o podwyższonym ryzyku ze względu na sąsiedztwo krajów byłego ZSRR gdzie gruźlica szaleje. Także jeśli ktoś planuje odwiedzanie rodziny w Polsce chyba warto zaszczepić. Co do tematu wątku, rodziłam dwa lata temu w Polsce w państwowym szpitalu, do współlokatorek przychodziły paroletnie dzieci, siedziały godzinami i nikt nie robił problemu. W sumie nie wiem czy to rozsądne, wtedy w emocjach poporodowych w ogóle o tym nie myślałam Odpowiedz Link Zgłoś
oregano29 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 08.03.14, 15:49 W Polsce też są chorzy na gruźlicę. Farmaceuta Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 22:12 Rodze w Londynie. Drugie dziecko. Nie wyobrazam sobie, zeby synek nie przyszedl (on pewnie tez bedzie zadowolony). Nie ma zadnych zakazow, dzieci ponizej 16 roku zycia moga wchodzic na porodowki (czesto po 2,3,4 kobiety) - o ile sa to twoje dzieci, nie jakas dalsza rodzina. Uwazam ze to swietnie.... wg mnie co za roznica, w domu i tak noworodek spotka sie z rodzenstwem i rodzina dalsza... Ja po pierwszym dziecku (na poporodowke trafilam o 10, 11 wieczor) przed 16ta nastepnego dnia juz wychodzilam. Teraz mam nadzieje tez tak bedzie Ale mimo wszystko pewnie synek wpadnie do/po braciszka. Odpowiedz Link Zgłoś
devilyn Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 21:37 absolutnie nie...większość szpitali wpuszcza od 14 rż w zwyż... Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 22:18 W szpitalu w którym rodzilam nie było z tym problemu. Były wyznaczone godziny. Odwiedziny rodzeństwa to świetny pomysł. Warto od razu budować więź między dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 22:24 Acha,syn nie miał 14 lat tylko 7. Młodsze dzieci też przychodziły innych pacjentek Wy boicie się ospy? W szpitalach są gorsze bakterie niż te które ma odwiedzajacy. Położna czy personel szpitala też może mieć chore dzieci. Nie da się odizolowac od wszystkich patogenow noworodka. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 22:18 Bede rodzic w Belgii. Dwuletni synek moze mnie odwiedzac (i na pewno bedzie), ja akurat bede miala pokoj jednoosobowy wiec nikomu nie bedzie przeszkadzac. Pobyt po porodzie sn trwa 4 dni wiec nie wyobrazam sobie, ze mialabym na tak dlugo zniknac dziecku a potem wrocic do domu z "konkurencja" Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 22:52 Pierwsze dziecko urodzilam po 8 wieczorem, nastepnego dnia miedzy 10-11 wyszlismy do domu. Drugie dziecko urodzilam po 6 wieczorem do domu wychodzilam nastepnego dnia o tej samej porze jak z pierwszym. Rano przyjechal maz ze starsza corka (4.5) nas odebrac - nie bylo zadnego problemu. Rodzilam z mezem. Dzieci moga wchodzic na sale, co zreszta robily, przychodzili dziadkowie, rodzenstwo, kuzyni - najblizsza rodzina, nie bylo zadnych problemow. Mieszkamy w Anglii. Odpowiedz Link Zgłoś
ankarin Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 06.03.14, 23:44 U mnie tez dzieci moje przyszły w odwiedziny ( urodziłam w nocy o 2.30 ) a tata po przedszkolu w porze obiadowej je przywiózł. Miałam salę 2 osobowa i do sąsiadki tez przyszedł mąż z dzieckiem starszym (3-4 letnim). Szczerze môwiąc to jest to dla mnie nie do pomyślenia , zeby rodzeństwo nie mogło zobaczyć nowego braciszka czy siostrzyczki w szpitalu. Oczywiście gdyby były chore to wiadomo - ze by zostały w domu.Nigdy bym nie wpadła na to , zeby im tego zabronić , mój szpital na szczęście tez nie. Na korytarzu był nawet kącik dla maluchów , zeby sie czymś mogły zająć jak już emocje opadną. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 07:41 ... urodzilam o 6.30 a kilkanascie minut po godz. 10-ej przyjechal maz ze starszym synem. Sama polozna, ledwo tylko pomogla mi sie przebrac, gdy zjadlam sniadanie, wypilam dzbanek kawy powiedziala mezowi, ze czas NAJWYZSZY zapoznac rodzenstwo ze soba Maz pognal do domu (byl przy porodzie, nie spal cala nocke), zabral starszaka od cioci (bo tam nocowal, gdy Mama rodzila siostre) i przywiozl do nas, coby siostre "poznal" W szpitalu, w ktorym rodzilam panowala polityka bardzo prorodzinna: wizyty rodziny, w tym rodzenstwa jak najbardziej pozadane! I kacik zabaw dla dzieci odwiedzajacych (oraz napoje dla gosci i rodzicow) takze byl. Odpowiedz Link Zgłoś
martaaa123 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 18:51 Obie córki rodziłam w Polsce, za każdym razem wypuścili nas w 3 dobie. Młodszą rodziłam dokładnie rok temu, leżałam sama w sali, mój M przyszedł ze starszą (wtedy miała 5 lat) i pielęgniarki chamsko i bez skrupułów kazały opuścić dziecku oddział. Moja córka bardzo to przeżyła, do tej pory czasami to wspomina, bo oczywiście nie mogły tego powiedzieć delikatnie tylko chamsko. Kolejne 2 dni wyłam strasznie! Siedziałam tam sama jak palec, tęskniłam. Ja nie rozumiem tego zakazu (u nas jest dla dzieci poniżej 10 rż), co niby jak dziecko ma 11 lat to już nie choruje??? A dorośli? Mogą przynieść każde świństwo... Zauważyłam, że przeciwniczkami przyprowadzania dzieci do szpitala są głównie kobiety, które rodzą swoje pierwsze dziecko, po prostu nie mają pojęcia jak to jest zostawić malucha na kilka dni w domu... Poza tym umówmy się, każdy ma swój rozum i wie czy jego dziecko jest zdrowe czy nie, a chorobę która dopiero się "wykuwa" może "przynieść" także dorosły. Odpowiedz Link Zgłoś
marweg25 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 19:56 Na zdrowy rozsądek mam bym nie liczyła. Podczas pobytu na oddziale podczas moich porodów widziała: 1 wyzytę chyba połowy klasy z liceum na 3 osobowej małej sali 2. Całe rodziny, które urządziły sobie " piknik" w sali poporodowej rozkładając swoje rzeczy np kurtki, torby na łóżkach i szafkach pacjentek 3. Tatusia z katarem do pasa Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa84 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 19:17 Ja chyba należę do tych kłótliwych, bo jeśli będę leżeć na sali z innymi kobietami to nie życzę sobie aby przychodziły tam inne dzieci. Uważam, że ten zakaz jest słuszny. Odpowiedz Link Zgłoś
figa33 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 20:08 Rozumiem ze wspolokatorkom moze przeszkadzać twoj mąż i tez maja prawo go sobie nie życzyć ? Poczekajmy az będziesz rodzic drugie dziecko, bo na razie chyba nie ma sensu dyskutowac. Odpowiedz Link Zgłoś
marweg25 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 20:26 Mam wiecej niż 1 dziecko i jestem za zakazem wstępu dla dzieci na salach kilkuosobowych w realiach polskich porodówek. 1 osoba odwiedzająca to jest max, aby zachować komfort dla matek i noworodków. Tam nie ma miejsca dla rozbrykanych i biegających kilkulatków. Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa84 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 21:38 Rzecz w tym, że tu nie chodzi o czyjeś widzi misie, czy złośliwość. W przypadku dzieci chodzi o ewentualne przeciwwskazania medyczne i takie też podstawy mają obowiązujące przepisy. Twój argument o mężu jest śmieszny, ale jeśli któraś z wrażliwych pań poda mi sensowne argumenty to jestem w stanie to przemyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 07.03.14, 22:53 anonimowa84 napisał(a): > Rzecz w tym, że tu nie chodzi o czyjeś widzi misie, czy złośliwość. W przypadku > dzieci chodzi o ewentualne przeciwwskazania medyczne a jakie sa te przeciwskazania medyczne dotyczace dzieci (np. rodzenstwa), ktore nie maja zastosowania u doroslych (np partner)? Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 08.03.14, 09:46 ... zwlaszcza, ze te "medyczne" przeciwwskazania to tylko przez polskie oddzialy poporodowe sa praktykowane ... Gdyby byly to rzeczywiscie wazne wskazania natury medycznej, wowczas bylyby przestrzegane bezwglednie i wszedzie (jak na OIOMie oraz salach operacyjnych). Widocznie jednak nie sa. A skoro nie sa przestrzegane w 99% niepolskich placowek, to nie mozna ich raczej uznac jako "medyczne". Sa ustalone wlasnie wg widzimisie (zwlaszcza, ze praktykuje sie je w panstwowych placowkach, w prywatnych o dziwo takich "wskazan medycznych" nie ma ...). Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 08.03.14, 11:45 Moim zdaniem małe dzieci we wspólnych salach poporodowych, w polskich warunkach, to jakieś nieporozumienie. Tak samo jak tłumy odwiedzających gości. Po prostu jest to bardzo niekomfortowe dla pozostałych pacjentek. Człowiek krocze wietrzy, nawał pokarmu laktatorem ciągnie, kapustą się okłada, dziecko ledwo przyśnie - a tu wpada do sąsiadki uroczy trzylatek, stryjek z kwiatkami i nastoletni kuzyn. Uważam że takie wizyty to tylko w opłaconych pokojach jednoosobowych. W większości szpitali są jakieś świetlice, korytarze, wspólne miejsca gdzie można dzieciakom pokazać rodzeństwo. Ale błagam - myście też o innych pacjentkach w pokoju. Po prostu po porodzie dziecku i mamie potrzebny jest przede wszystkim spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 08.03.14, 13:06 Tak z ciekawosci, bo na polskiej porodowce/poporodowce nie bylam. Nie mowcie mi, ze nie ma kotar/zaslonek oddzielajacych lozka?? Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 09.03.14, 12:37 arya82 napisała: > Tak z ciekawosci, bo na polskiej porodowce/poporodowce nie bylam. > Nie mowcie mi, ze nie ma kotar/zaslonek oddzielajacych lozka?? Na porodówkach są pojedyncze sale lub parwany/kotary. Natomiast kilka godzin po porodzie sn kobiety z dziećmi trafiają zazwyczaj do zwykłych, kilkuosobowych sal bez żadnych zasłon. Oczywiście są różne standardy, można wykupić sale pojedyncze, są prywatne szpitale. Mówię o większości państwowych szpitali. Uważam, że kobieta z noworodkiem kilka godzin po porodzie średnio ma ochotę na wizyty małych dzieci i innych przypadkowych osób. Dlatego te wizyty należy ograniczyć do niezbędnego minimum. Szpital to szpital - a nie prywatny salon gdzie przyjmuje się gości. Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 19:13 No to faktycznie. Jak dla mnie to troche kosmos i niepojete, ze nawet w panstwowej opiece nikt sie nie troszczy o ta podstawe prywatnosci. Bylam na wieloosobowej pooprodowce (4- osobowa) i kotary, choc slychac wszystko to jednak wielki, ogromny komfort - a przeciez koszt takowych nie moze byc jakis niewiadomo jaki. Szkoda, ze nie ma choc takiej prywatnosci. I w takim wypadku rozumiem, ze odwiedziny rodzin (czy nawet tylko mezow/partnerow) moga byc dla innych krepujace. Choc opowiesci o wietrzeniu krocza i cyckach na wierzchu to wydaje mi sie tez jakies ekstremum, ale zdarzaja sie sytuacje kiedy poprostu moze byc krepujaco i nieswojo. Jednak kobiety roznie sie czuja po porodzie, karmia piersia, czasem po raz pierwszy. A tu jakis obcy maz siedzi (dzieci to przy tym pal szesc) Nie moge sobie tego wyobrazic. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 08.03.14, 13:14 mum2004 napisała: > Człowiek krocze wietrzy, nawał pokarmu laktatorem ciągnie, kapustą się okłada, > dziecko ledwo przyśnie - ???? > Ale błagam - myście też o innych pacjentkach w pokoju. Po prostu po porodzie dz > iecku i mamie potrzebny jest przede wszystkim spokój. Wyzej napisala osoba ktora miala osobna sale a jej dziecko wyproszono w chamski sposob z oddzialu? Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 08.03.14, 12:24 Ale małej nic się nie stanie jak zobaczy rodzeństwo po Waszym powrocie do domu. W końcu szpital to miejsce gdzie nie będziesz sama, są inne rodzące. Mnie w szpitalu wystarczył sam mąż, a tabuny gości były denerwujące bo mały był na tyle absorbujący, że w dzień chciałam choć chwilę odpocząć. Poza tym zapytaj w szpitalu gdzie masz rodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 02:54 Moim zdaniem małe dzieci we wspólnych salach poporodowych, w polskich warunkach, to jakieś nieporozumienie. Tak samo jak tłumy odwiedzających gości. Po prostu jest to bardzo niekomfortowe dla pozostałych pacjentek. Człowiek krocze wietrzy, nawał pokarmu laktatorem ciągnie, kapustą się okłada, dziecko ledwo przyśnie - a tu wpada do sąsiadki uroczy trzylatek, stryjek z kwiatkami i nastoletni kuzyn. Uważam że takie wizyty to tylko w opłaconych pokojach jednoosobowych. Na nie wiem jak te Polki w Polsce rodzą bo jakoś w innych krajach dzieci rodzą sie ta sama droga , karmione sa piersią i jakoś nie ma tłumów kobiet z wietrzeniem krocza kapustami i cyckami na wierzchu. Ja po porodzie ubrałam sie w dres o 10 rano przyjechał maz, niedziela rano i poczekalismy az dziecko dostanie zielone światło i do domu. Po kilkunastu godzinach od narodzin. Ciekawe jak kota leży jak ja z 1 dzieckiem 10 dni inie widzieć w tym czasie rodziny idiotyczne.. Odpowiedz Link Zgłoś
mum2004 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 10:14 3-mamuska napisała: > Na nie wiem jak te Polki w Polsce rodzą bo jakoś w innych krajach dzieci rodzą > sie ta sama droga , karmione sa piersią i jakoś nie ma tłumów kobiet z wietrzen > iem krocza kapustami i cyckami na wierzchu. No dla mnie oczywiste jest, że "w innych krajach" kobiety kilka godzin po porodzie są świeże, pachnące i wypoczęte, zwarte i gotowe, a w tydzień po porodzie z płaskimi brzuszkami brylują na salonach. A u nas pani tak pech....połóg, obkurczanie macicy i nawał pokarmu....No ale cóż - wątek dotyczy naszej biednej Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
illegal.alien Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 12:45 Oczywiscie. Bo pomiedzy tymi dwoma ekstremami nie ma absolutnie NIC. Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 19:20 Haha Wyobrazam sobie teraz polskie poporodowki z rzedami babek wietrzacych krocze i z kapiacymi cycami Nie no bez przesady. Tak samo nikt nie pachnie bardziej i nie jest super glamour po porodzie za granica, zapewniam A kwestia prywatnosci- moze to kiedys sie zmieni w panstwowej opiece w Polsce, zycze tego wszystkim mamom w Polsce, bo te kawalki zaslonki, to naprawde niebotyczna roznica w komforcie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 20:46 No, ja mialam watpliwa przyjemnosc urodzic w takim szpitalu: byl zakaz noszenia majtek (!), nakaz "wietrzenia krocza", koszule tylko i wylacznie szpitalne z rozcieciem do pepka, zakaz noszenia wlasnych ciuchow, nawet szlafroka wlasnego nie pozwolono mi miec na sali ... Czulam sie jak ostatnia cierpietnica i takowa ze mnie szpital staral sie uczynic. Sprowadzono mnie do czystej fozjologii. Nawet maz nie mogl mi podac czystego recznika na zmiane, bo "odwiedziny dopiero po 14-stej" (a pielegniarce nie chcialo sie zabrac recznika od meza i przyniesc go do mnie na oddzial wczesniej) ... I nadal takie oddzialy pologowe w Polsce sa A minelo od mojego pierwszego porodu prawie 15 lat. Potem urodzilam za ta slynna zagranica i bylo zupelnie inaczej: 2 godziny po porodzie bylam pod prysznicem, potem przebrana w wygodny dres. Nie bylo zadnego "wietrzenia" (nikomu to przez mysl nie przyszlo), nikt w szpitalu nie uzywal laktatora (!), nie bylo calej tej otoczki "fizjologicznej". Nie bylo zbiorowych obchodow z ogledzinami krocza codziennie. Nie widzialam ZADNEJ kobiety w koszuli nocnej na korytarzu ... I po drugim porodzie naszlo mnie olsnienie: ze mozna urodzic bez "cyrkow", tak zwyczajnie urodzic i nie byc traktowana jako "krocze" czy "wymiona" ... I zrozumialam jeszcze jedno: za granica traktuje sie porod bardziej jako zjawisko rodzinne, w Polsce nadal jako zjawisko medyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 21:40 Masakra to co opisujesz. Naprawde tak samo jak ciaza to nie choroba, to kobieta po porodzie (sn) to nie jest taki zwyczajny pacjent. Generalnie porod to tez nie jakas scisle medyczna akcja. Rodzi sie w szpitalach dla bezpieczenstwa w przypadku komplikacji I jesli wszystko idzie ok, to kobieta powinna byc traktowana conajmniej na rowni z lekarzem I jej zdanie respektowane na najwyzszyms poziomie. I po porodzie - jeszcze raz- jesli nie ma komplikacji, to rowniez powinnysmy byc wszystkie traktowane z nalezytym szacunkiem I maxymalna doza prywatnosci, bez mnozenia bessensownych zakazow i regol. Zakazy o ktorych piszesz- wprost nie chce sie wierzyc, niby drobne sprawy a jaka robia roznice dla naszego samopoczucia. Dobrze piszesz, porod to przepiekne rodzinne wydarzenie, jak I czas tuz po nim. Bardziej medyczne robi sie chociazby przy masowych nacieciach krocza- co samo w sobie jest skandalem( I w pewnym sensie podsumowuje na jakim poziomie traktowana jest rodzaca)- moze stad tez to wietrzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: Wizyta rodzeństwa w szpitalu (po porodzie) 10.03.14, 21:42 .... I nawet nie chce sobie wyobrazac, przy tym zakazie noszenia majtek- co z krwawieniem pologu(?) Odpowiedz Link Zgłoś