Czy dla każdego ciąża to radosny okres?....

10.03.14, 11:43

To moja druga ciąża. Planowana. Syn ma niecałe 4 lata. Jestem obecnie w 22 tygodniu i to chyba najgorszy okres w moim życiu...A im dalej w las tym gorzej. A zawsze sobie wyobrażałam, ze jak będę w drugiej ciąży to będzie tak pięknie. Ciągle wyrzucam sobie "po co mi to było?..." Z synkiem i mężem było nam już tak fajnie. Mały odchowany, było nas już na więcej stać, mały w przedszkolu, mogliśmy w końcu pozwolić sobie na fajne wakacje. I ja to przerwałam - na własne życzenie. Chciałam mieć córkę od zawsze i dlatego się zdecydowałam. A będzie syn. To mnie dobiło. Teraz żałuję samej ciąży i tego , że już nigdy córki nie będzie. I tak mi ciąża (ostatnia) upływa na smutku, lęku, poczuciu, że coś bezpowrotnie się skończyło, ze teraz już będzie tylko gorzej i nic mnie już dobrego nie czeka, że jedyne marzenie w życiu jakie miałam umarło....a razem z nim ja... Boję się że to depresja. Czy ktoś też był podłamany w ciąży, jak sobie z tym poradzić? Byłam na jednej wizycie u psychologa, ale niestety nic mi to nie dało....
    • malgosiek2 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 11:59
      Byłaś na JEDNEJ wizycie i już wiesz, że to nic nie dało ?
      Niestety, ale Twoja terapia nie zaczyna sie i nie kończy na jednym spotkaniu z psychologiem.
      Ba, żadna wizyta kogokolwiek nie kończy się na jednej wizycie.To trwa czasami miesiącami.
      To idź to psychiatry niech przepisze psychotropy czy tam inne antydepresanty, skoro nie chcesz chodzić do psychologa. I problem z głowy, bo można iść na łatwiznę.
      Lepiej olać problem i go spychać nogą do szafy,a potem taka ja nieszczęśliwa jestem i klękajcie narody.
      Tu trzeba dużo wizyt, bys w końcu zrozumiała parę rzeczy i inaczej spojrzała na posiadanie syna, a nie wymarzonej córki.
      Może będę okrutna, ale ktoś Ci powinien porządnego kopniaka zasunąć, bys w końcu zaczęła działać z głową i systematycznie.
      A co na Twój stan mąż?
      Wie o tym?
      Jak podchodzi do tego, że masz mega depresję, nie chcesz ciąży, bo to nie córka?
      • sssmutna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 12:47

        Mój mąż już wymięka... Ja mu się wcale nie dziwię. Ma serdecznie dość wiecznie płaczącej, smutnej i zrezygnowanej żony. Nie umie mi pomóc, wiele razy już rozmawialiśmy. Ja nawet gdy poczuję się lepiej i chcę wziąć się w garść to jest to chwilowe, a potem znów to samo i tak już od miesięcy.... Przeraża, dosłownie przeraża mnie myśl o domu z samymi chłopcami.
        Psychotropy w moim stanie chyba są wykluczone. Z tego co wiem w ciąży odpadają. Ja na dzień dzisiejszy zrobiłabym wszystko, żeby wyjść z tego dołka. Najchętniej cofnęłabym czas.
        • illegal.alien Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 12:56
          A jak zachodzilas w ciaze, to nie bralas takiej opcji w ogole pod uwage? Nie zastanowilas sie, co bedzie jak okaze sie, ze sie 'nie udalo zrobic corki'?
        • figa33 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 13:01
          sssmutna napisała:


          > Mój mąż już wymięka..
          >Przeraża, dosłownie przeraża mnie myśl o domu z samymi chłopcami.

          Mój chyba w takim razie też powinien. Wkrótce będzie miał w domu 3 baby.
          Myślisz że to taka tragedia ?
          • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 13:06
            Depresja jak nic mam podobnie, Syn odchowany 9 lat w sierpniu, ja 18 tydz ciąża planowana, i ciągle myśl po co mi to było ... Kocham dzidziusia ktory jest we mnie smile , ale mysli które we mnie są odbijają mnie , że taka różnica wieku mieszkanie małe. .. ehhh
    • mamalgosia Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 13:06
      Ja też byłam bardzo przybita, gdy się dowiedziałam, że będę miała drugiego syna. Wiem, że to dziecinne i niedojrzałe, ale tak czułam.
      Mam wspaniałych synów, ale tęsknota za córką pozostała. A więcej dzieci nie będę miała.
      Tak że Cię rozumiem
      • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 13:09
        Wspominałam w wątku jednym kazda kobieta marzy o córce tylko nie każda sie przyzna do tegosmile też marze o córeczce ..
        • mimi0080 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 13:36
          Myślałam o tobie ssmutna co tam u ciebie słychać, miałam cichą nadzieję, że choć troszkę się poprawiło, nic z tych rzeczy...na którymś forum pewna dziewczyna pisze jak bardzo jest rozczarowana ciążą ( drugi syn ), a potem już napisała po porodzie, że jej wstyd jak mogła takie rzeczy wypisywać, pokochała synka całym sercem...trzymam kciuki żeby u ciebie też tak było.
        • kisi_165 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 27.03.14, 14:59
          jolla14 napisał(a):

          > Wspominałam w wątku jednym kazda kobieta marzy o córce tylko nie każda sie przy
          > zna do tegosmile też marze o córeczce ..

          Oj nie każda. Ja marzyłam o dziecku całym i zdrowym. Płeć była dla mniej ważna. Mam dwie córki 6 lat , 4 latka i synka 17 miesięcy i kiedy ludzie dowiadywali się,że wreszcie będzie syn (moja mama ma trzy córki) gratulowali mi parki,och jak fajnie i w ogóle. Nie mówię,że się nie cieszyłam bo cieszyłam się z dziecka bardzo,ale powtarzałam,że nie ważna jest płeć dziecka.(Brałam pod uwagę,że mogę mieć same córki tak jak mama chociaż mama taty ma pięc synów,mama mojej mamy dwóch)
          To ważne żeby dzidziuś urodził się cały i zdrów.
          Nie wiem,ale matki mają wyobrażenia dziwne wobec dziewczynek,sukieneczki,grzeczniutkie w przeciwieństwie do chłopców(co jest bzdurą kompletną) gumeczki,spineczki. To Tylko mit.
          Trzeba się cieszyć z dzieci takimi jakimi są. Czy to chłopczyk czy dziewczynka to jest Twoje dziecko i kocha Mamę tak samo jak córka czy syn. Są dziewczynki,które kompletnie różu,rurek,spineczek,gumeczek nie lubią tylko dresy,włosy rozpuszczone.
          Ja proponuje cieszyć się dzieckiem. Powinnaś się cieszyć,że brat będzie miał kompana do rozmów i zabaw. Teraz może jest między nimi duża różnica wieku ale kiedyś się zatrze i będą się owszem bić,kłócić,ale i kochać. Spójrz na zalety a nie wady. Zresztą zobaczysz malucha po urodzeniu to i miłość do niego przyjdzie i dopiero wtedy uświadomisz sobie jaka głupia byłaś myśląc w ten sposób. Zresztą czy na trzecią próbę nawet kiedyś było by jeszcze za późno? Buziaki i trzymam kciuki na szczęśliwe rozwiązanie ciąży.
    • panna_turkus Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 14:17
      jak pokazuje poniższy wątek - nie jesteś jedyna
      forum.gazeta.pl/forum/w,586,125707859,,plec_dziecka_problem_dla_matki_.html?s=0
      zamiast brać życie jakie jest uganiasz się za wyobrażeniem "swojej idealnej drugiej ciąży".
      tylko po co?

      życzę dużo zdrowia
      • sssmutna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 14:32

        Dziękuję mimi008. Kciuki się przydają. Ja bardzo, ale to bardzo się boję, ze tego dziecka nie pokocham. A ono jest przecież całkiem niewinne... Strasznie jestem rozdarta przez to wszystko, bo zdaję sobie sprawę jaka jestem podła w tej mojej niechęci do synka, którego noszę, a nie mogę myśleć inaczej. A jeszcze Pani psycholog powtarza "masz prawo tak myśleć", "masz prawo tak czuć"... A ja czuję, że nie mam prawa niszczyć drugiego życia, a to robię. Żeby tylko ten mały chłopczyk urodził się zdrowy mimo tych wszystkich moich stresów... Widzisz jolla ty się martwisz, ze za duża różnica wieku, a ja się martwię, że u mnie za mała.... Ty już wiesz że spodziewasz się córki? Ktoś mnie pytał czy nie brałam pod uwagę, że będzie syn. Brałam. Ale chyba tylko teoretycznie, myślałam, że jestem na to przygotowana, ale bardzo się myliłam. Moim marzeniem teraz nie jest już mieć córkę, ale wrócić do czasu sprzed ciąży i mieć mojego synka i męża i tak już zostać, żyć marzeniem, które wtedy było realne, a teraz umarło...
        • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 14:59
          Nie wiem co bedzie wierzę , że dziewczyna i takie mam przeczucie z synem też mialam i sie udalo więc ... Nawet boję się myśleć, że to może być syn! Ja już imię wybralam wszelkie męskie mnie drażnią , ubranka chłopięce również... A usg 25 dopiero ,mąż mnie wspiera chodź czasem juz nie wie co mówić. .. On również pewny co to płci żeńskiej..
          • q_fla Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 15:08
            Ja tylko zadam jedno pytanie, bo sądzę, że jest kluczowe: czy jako dzieci zawsze dostawałyście to, czego pragnęłyście?

            Mi osobiście ciężko jest marzyć, snuć projekcje o czymś, na co absolutnie nie mam żadnego wpływu.

            Chociaż nie, też bym chciała cofnąć czas i nie przeżywać porodu martwego synka, ani trzy lata później zabiegu usunięcia martwej ciąży...
            • sssmutna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 15:59
              Życzę Ci jolla14, żeby się udało. Masz duże szanse bo mi obydwu synków już lekarze w 12 tygodniu dostrzegli, bo chłopców szybciej widać. Choć ja też jak ty nie chciałam myśleć co by było gdyby to jednak był chłopak i wierzyłam, że przecież skoro tak wielu ludziom się udaje to czemu mi się ma nie udać. Poza tym córka była starannie planowana z użyciem wszystkich naturalnych metod planowania.... No ale jak widać te metody to lipa.
              Mnie też nie pomaga otoczenie. Niktna mojego synka nie czeka, babcie moją ciąże ignorują, bo mają samych wnuków, a teściowa na dodatek samych synôw. Też mi przykro z tego powodu bardzo. A sąsiadki śmieją się z nas po kątach, i z babć, że " nie babcie".
              Przepraszam, jeśli swoimi postami urzażaw wszystkie was forumowiczki, które macie po stokroć większe problemy, ale mój problem jestdla mnie nie do przeskoczenia
              • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 16:10
                Każdy ma swoj problem i tyle ... Chodz nasz problen dla innych jest blachy co rozumiem, że moje pragnienia co do córki sa dla innych odbierane za nienormalne.. czekaj do narodzin , a może urodzisz córkę wiele było takich przypadków. ..
            • mima14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 16:37
              > Mi osobiście ciężko jest marzyć, snuć projekcje o czymś, na co absolutnie nie m
              > am żadnego wpływu.
              >
              > Chociaż nie, też bym chciała cofnąć czas i nie przeżywać porodu martwego synka,
              > ani trzy lata później zabiegu usunięcia martwej ciąży...

              jestem dokładnie tego samego zdania, nie da się zaplanować ciąży, kiedy się w nią zajdzie, a tym tym samym płci.
              Widzę, że jesteśmy po podobnych przejściach, urodziłam synka, który żył kilka minut, 2 ciążę straciłam wcześniej.. przechodziliśmy kilka prób in vitro i nawet do głowy nie przyszło mi żeby wymagać aby dziecko miało określoną płeć.
              Może łatwo mi mówić bo mam córkę i teraz będę miała synka, ale z ręką na sercu, nawet przez sekundę nie nastawiałam się na konkretną płeć i nie snułam planów.
              Myślę, że kwestia nie leży w psychice, a w dojrzałości.
              Mam koleżankę, dla której dramatem była 3 córka, nie byłam w stanie tego zrozumieć, po co decydować się na dziecko, skoro jest 50% prawdopodobieństwa, że dziecko to nie spełni naszych oczekiwań?
    • blue_meerkat Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 17:05
      Stawiam na depresje , ktora w ciazy jest wbrew pozorom dosc powszechna (do 10% ciezarnych, jest tez czynnikiem ryzyka dla PND), wrocilabym do psychologa lub poszukala innego ( dlaczego przestalas chodzic?) I sprobowala dotrzec do tego dlaczego drugi syn znaczy niepowodzenie? Jesli chodzi o antydepresanty, sa takie ktore mozna brac w ciazy I karmiac, ale w twoim przypadku wydaje mi sie ze warto jednak zaczac od psychologa. Jedna wizyta niestety rzadko pomaga, trzeba czasu... Tez mialam depresje I moge powiedziec ze z czasem bedzie lepiej, zwlaszcza jesli na czas zaczniesz cos z nia robic.
    • arya82 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 17:16
      Smutna, kurcze kobieto wez sie w garsc! Kopnij sie w zadek i pomysl o tym, ze jak nic nie zrobisz, to cala wasza rodzina moze ucierpiec jeszcze bardziej niz to teraz wyglada. Skoro maz juz tez wymieka. A jesli bedzie mial dosc, bo nic ze soba nie robisz i zostawi Cie...
      Na forum, z tego co piszesz i od jak dawna, wyglada tak przygnebiajaco, nie moge sobie wyobrazic jak to jest odczuwalne z perspektywy twoich bliskich. Oni tez przeciez maja uczucia, oczekiwania, potrzeby. A zycie z meczennica nie jest dla nikogo dobre i przyjemne.

      Ja wiem, ze to tak latwo powiedziec, a twoj problem jest najwidoczniej dla Ciebie jakims gigantem. Porozmawiaj z mezem, by on dopilbnowal by sie nie skonczylo na jednej wizycie u lekarza, by Cie tam gnal, jak sama nie masz sily. Przeciez to nie chodzi tylko o ciebie i twoje smutki, ale rownowage i szczescie twojej rodziny. Jesli nie jestes w stanie zmienic sie dla siebie, moze zrob to dla meza, syna. Mozecie byc bardzo szczesliwi wszyscy, mega szczesliwi. Wystarczy tylko zaczac dzialac, zmuszac sie do pozytywnego myslenia, chodzic do tego lekarza, nawet jak Ci sie wydaje, ze to nic nie daje -najpewniej to tylko pierwsze wrazenia- takich spraw nie da sie zmienic na 1 wizycie!!!!

      I faktycznie, wiesz, moge cie zareczyc, ze jesli nie zaczniesz dzialac naprawde, to tak- nic Ciebie dobrego nie czeka i bedzie tylko gorzej. Mozesz zamienic swoje zycie w jeszcze wiekszy koszmar. Wez sie w garsc, nie marnuj swojego i innych zycia. Zycze powodzenia i sily


      I ja to przerwałam - na własne życzen
      > ie. Chciałam mieć córkę od zawsze i dlatego się zdecydowałam. A będzie syn. To
      > mnie dobiło.

      A to niech bedzie przestroga dla wszystkich, ktorzy chca miec corke/syna a nie po prostu dziecko! Przepraszam, ale to niedojrzale myslenie i moze wlasnie tak sie skonczyc.
    • majeczka200 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 17:32
      Sssmutna widzę że Twój problem przybiera na sileuncertain Przede wszystkim po pierwszej wizycie nie powinnaś rezygnować z psychologa ewentualnie znajdź innego.Dodatkowo jak czytam że co niektórzy w Twojej rodzinie zamiast Cię jakoś wspierać do jeszcze dołują to nie dziwię się że psychicznie wysiadasz.Może lepiej odciąć się od takich osób?Niestety naturalne metody planowania płci często się nie sprawdzają a z tego co piszesz w rodzinie Twojego męża dominują chłopcy więc po prostu mąż prawdopodobnie ma dominację męskich plemników.Postaraj się może znaleźć jakieś zajęcie które odciągnie Twoje myśli o płci dziecka.Życzę Ci żeby wszystko się ułożyło.Wierzę że pokochasz synka jak tylko go zobaczysz.Trzymam za Ciebie kciuki.Może wraz z wiosną Twoje myśli będą bardziej pogodne.
    • moni_kaw Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 17:52
      ale w zasadzie o co ci chodzi? nie chcesz syna - rodzisz, podpisujesz podsuniętą przez personel szpitala dokumentację i idziesz do domu sama; możesz tak próbować do skutku, aż będzie córa; jakieś bezdzietne pary się ucieszą!

      obskoczyłaś wszystkie możliwe fora, ględząc jedno i to samo od wielu tygodni,a tak naprawdę nie zrobiłaś nic (!) żeby ten niewątpliwie duży problem waszej rodziny rozwiązać; tylko zlituj się i nie zasłaniaj jedną wizytą u terapeuty.................
      • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 17:57
        Ktoś kto nie wie co dziewczyna czuje to tego nie zrozumie koniec kropka, a gadanie o adopcji też tu nic nie da, to jest depresja i ktoś kto jej nie miał nie jest w stanie pojąć .
        • moni_kaw Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 18:01
          depresje się leczy i bynajmniej nie na forum internetowym
          • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 18:17
            Jasne że się leczy , ale rozmowa wygadanie itp. Też pomaga , a dostać sie na psychoterapię to jest raz na miesiąc , a nie każdego stać żeby płacić..
            • sssmutna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 20:42
              Tak naprawdę to założyłam ten wątek, żeby podzieliły się swoimi przeżyciami kobiety, które też z jakiś powodów przechodziły smutne, zestresowane i niekoniecznie pełne euforii ciąże. Temat tymczasem znôw zszedł na mój zawód nad płcią dziecka. I wiem że irytuję już tutaj niektóre forumowiczki, ale ja to ciągle przeżywam i boję się jak mój stres wpłynie na dziecko, dlatego założyłam ten wątek. Ponadto nie mam tak naprawdę z kim o tym pogadać. Moje znajome mają dzieci mieszanej płci albo córki i jak biadolę to jeszcze dokładają swoje trzy grosze, że rzeczywiście z chłopcami jest trudniej, są bardziej wymagający, mniej zdolni itp.... Wiec nie mowię bo po co. A rzeczywiście do psychologa trudno się dostać. Na wizytę czekałam 1,5 Mac, a kolejna wizyta prawie za miesiąc...
              • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 20:55
                Dokładnie , a psychoterapia raz w miesiącu jest mało pomagająca, a ze znajomymi lepiej nie poruszać takich tematów bo zaraz od wariatów nazywają. ..
              • malgosiek2 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 22:19
                sssmutna napisała:

                > Moje znajome mają dzieci mieszanej płci albo córki i jak biadolę to jeszcze dokładają swoje trzy grosze, że rzeczywiście z chłopcami jest trudniej, są bardziej wymagający, mniej zdolni itp

                No, nie wytrzymam z Tobą kobieto !
                Ja pierniczę, kto znowu takich pierdołowatych bzdur Ci nagadał na temat chłopców.
                Czyli płeć męska ma deficyty umysłowe, są terrorystami/bandytami w jednym.
                Na litośc boską przestań wmawiac sobie i słuchac takich debilizmów.
                No, nóż sie w kieszeni otwiera jak się czyta takie idiotyzmy.
                Einstein, Newton, Bell, Da Vinci, tak to sami ograniczeni umysłowo mężczyźni uncertain
                Po prostu idioci uncertain
                Albo zmień kretyńskie koleżanki/znajome.
                Syn aktualnie kończy 3 gim, idzie do technikum o kierunku cyfrowych procesów graficznych.
                Nauczyciele chwalą, że grzeczny, kulturalny, uczynny, dobrze wychowany.
                Choć jako matka nie powiem ma swoje za uszami.
                A antydepresanty można brać w ciąży jeśli jest taka konieczność.
                • arya82 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 22:46
                  Dokladnie.
                  Sssmutna wogole, z tego co piszesz, naprawde jestes w jakims toksycznym srodowisku (badz wyolbrzymia to twoja depresja) najpierw babcia, tesciowa, teraz kolezanki. Juz Ci to wiele osob pisalo w tym ja. Albo odetnij sie od tych osob, albo naucz sie nie przejmowac tak ich zdaniem, bo to nakreca Cie widze niesamowicie i niczemu dobremu nie sluzy. Naprawde nie masz nikogo w otoczeniu, kto pozytywnie ocenialby twoja ciaze? A maz?
                  • malgosiek2 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 22:54
                    Mąż ma dość.Nie dziwię się.
                    Jeszcze trochę, a wniesie pozew o rozwód i zabierze dzieci matce niezrównoważonej psychicznie, bo nie wiem ile czasu jeszcze ten facet wytrzyma.
                    Mnie już puściłyby nerwy.
                    Na mój gust Sssmutna wyolbrzymia sobie i wmawia.
                    A otoczenie ma dość i nie reaguje tak, jakby chciała.
                    Chyba najbliższe otoczenie czyli matka, teściowa etc milczą, bo co maja mówić.
                    • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 08:36
                      Jak ma prawdziwą depresję to myślisz , że ja mąż teraz interesuje zresztą jak by odszedł to tylko można takiemu podziękować, W zdrowiu tak , ale w chorobie nie koniecznie..
              • blue_meerkat Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 23:03
                Moje znajome mają dzieci miesz
                > anej płci albo córki i jak biadolę to jeszcze dokładają swoje trzy grosze, że r
                > zeczywiście z chłopcami jest trudniej, są bardziej wymagający, mniej zdolni itp

                A kto powiedział że trzeba brać zdanie osób trzecich pod uwagę i ze znajome mają rację?? Ze twoja rodzina ma rację dokopujac ci kiedy i tak już masz dola? Serio pytam. I nie stresuj się tym że się denwrwujesz, jakaś tam ilość stresu jest normalna, nikt nie oczekuje że przez 9 miesięcy kobieta ma leżeć i pachnac słuchając muzyki relaksacyjnej wcinajac ekologiczne marchewki. Spróbuj skupić sie na rozwiązaniu problemu - depresji, wystarczy.

                Nie poddawaj się z tym psychologiem, może na forum życie rodzinne ktoś podpowie gdzie przyjmą ciezarna ciut szybciej.

                Mnie przez drugą ciążę utrzymywalo przy zdrowiu powtarzanie sobie ze to juz ostatni raz i tylko 9 miesiecy smile)

                Trzymaj się.
                • malgosiek2 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 23:21
                  blue_meerkat napisała:

                  > Nie poddawaj się z tym psychologiem, może na forum życie rodzinne ktoś podpowie
                  > gdzie przyjmą ciezarna ciut szybciej.

                  NA forum ŻR załozyła już wątek. Nawet pani dr się wypowiedziała.
                  W sumie mogłaby zapytać, gdzie szybciej.
                  • blue_meerkat Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 10.03.14, 23:53
                    A, dziękuje, doczytalam.
                    Podtrzymuje hipotezę depresji, i tego że bez psychoterapii się nie obejdzie. Autorko wątku, jesteś na najlepszej drodze do tego żeby Twoje obawy się spełniły jeśli nic nie robisz i będziesz czekać aż wszystko jakoś się ułoży- bo samo nic się nie zmieni. Angażując się w terapię ryzykujesz, iż będziesz musiała zastanowić się nad tym jak twoje własne podejście i przekonania na temat płci dziecka, rodzaju wsparcia jakiego rodzic 'wymaga' w związku z dziecmi i oczekiwań na temat tego co to znaczy być synem czy córka przyczyniają się do opisywanego dola, z sieganiem do twoich wzorców z dzieciństwa włącznie.
                    Trzymam kciuki.
                    • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 08:43
                      To fakt w ciąży powinni przyjąć poza kolejnością ..
              • mariolka55 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 13:27
                Moje znajome mają dzieci miesz
                > anej płci albo córki i jak biadolę to jeszcze dokładają swoje trzy grosze, że r
                > zeczywiście z chłopcami jest trudniej, są bardziej wymagający, mniej zdolni itp

                pitolą
                zależy od charakteru nie płci
                ja mam syna i córkę
                obydwoje są kochani i bez wiekszych problemów przy czym to córka jest bardziej żywiołowa , energiczna i wszędzie jej pełno, a syn od zawsze spokojny -flegmatyczny i lubiacy gadać
              • tankky Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 08.06.14, 22:44
                Zmień znajome.
            • arya82 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 09:28
              jolla14 napisał(a):

              > Jasne że się leczy , ale rozmowa wygadanie itp. Też pomaga , a dostać sie na ps
              > ychoterapię to jest raz na miesiąc , a nie każdego stać żeby płacić..

              Jolla14, moze wiekszosci ludzi, rozmowa i wygadanie pomaga. Sssmutnej najwyrazniej nie bo ten stan trwa juz od dawna i nic sie nie zmienia. Rady i wsparcie wieeelu babeczek z forum najwyrazniej nie pomagaja jej ani troche.
              Szkoda, ze maz albo ktos bliski sie nie zreflektuje i nie zatroszczy o jej zdrowie nalezycie. Jesli tak rzadkie wizyty sa dla niej niewystarczajace to trzeba cos z tym zrobic.
              • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 09:42
                Jak sama psychoterapia nie pomaga koniecznością jest wejsc na farmakologie z depresji od tak sie nie wychodzi samej..
                • merci77 na leczenie i tyle. 11.03.14, 12:08
                  niech idzie na terapie, powinna rodzina pomóc bo coś się dzieje,a potem depresja poporodowa nasilona i jeszcze dziecku niewinnemu coś zrobi, bo to nie jest córka,a syn.
                  Chore to,ale tak niektóre matki mają, ze nie potrafią się pogodzić z nie taką płcia jaką chciały, tylko ja tez nie rozumiem po co decydować się na ciaze w takim przypadku? nie ma 100% pewności przecież, żadne metody na "syna" czy na "corke" nie są 100%.

                  Inne pary nie mogą mieć dzieci a tu wymyślanie, w głowie mi się to nie miesci,ale to jest już cos z głową,bo normalne to nie jest.
    • kerri31 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 08:37
      Martwisz sie błahymi sprawami jak płeć bo nie doceniasz tego co masz: zdrowia, ciąży w ogóle.
      Poczytaj sobie o ludziach z prawdziwymi problemami a zaczniesz doceniać swoje życie.
    • me-lissa Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 13:02
      Mogłabym Cię zapytać czy zamieniłabyś się z moją znajomą która parę miesięcy po porodzie dowiedziała się że jej wymarzona córeczka ma poważną chorobę genetyczną ale wiem że to bez sensu bo prawdopodobnie masz depresję i racjonalne argumenty są tu bez sensu. Leczenie u psychiatry/psychologa - regularne! Być może psychotropy. Dla dobra Twojego i Twojej rodziny
    • ziarenko-piasku Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 13:13
      Wiesz, śledzę twój problem na lipcówkach i szczerze jestem zaniepokojona, bo niedługo twoja rodzina się rozpadnie...
      Jeśli zależy ci na tym, by w końcu zrozumieć co jest w zyciu ważne, co jest problemem a co wydumana fanaberią...musisz natychmiast rozpocząć intensywną, profesjonalna psychoterapię, bo inaczej wszystko się posypie!!!!!
      To co przezywasz, te silne emocje, które już przysłaniają ci rzeczywistość do końca, to już prosta droga do tego by wszystko w twoim życiu legło w gruzach!
      • sssmutna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 13:46
        Ziarenko-piasku u mnie już mam wrażenie wszystko legło w gruzach... Jeszcze do niedawna (do ciąży) wszystko było naprawdę pięknie. Mam wspaniałego, naprawdę wspaniałego męża, którego niszczę moim zachowaniem, smutkiem. Odbija się to też na moim starszym synku. Ja naprawdę zrobię wszystko, żeby z tej "schizy" wyjść. Sama już nie umiem ze sobą żyć. Teraz jeszcze mam takie lęki, zwłaszcza rano, że już za chwilę tu w tym domu będzie niemowlę, drugi chłopczyk, którego nie będę umiała kochać, na którego nikt nie czeka. Najlepiej nie wychodziłabym z domu, żeby przypadkiem ktoś nie zauważył że jestem w ciąży, bo znów zapyta czy to siostrzyczka... Co do otoczenia, to myślę, ze nie wyolbrzymiam. Moja rodzina naprawdę nie ukrywa, że jest zawiedziona. Moja mama jeszcze nikomu o ciąży nie powiedziała (ciociom, sąsiadkom itp.). to jakaś wielka tajemnica, jakbym była 16 latką w ciąży. Nikt mnie nie pyta jak się czuje, czy mały kopie, o zdjęciach z usg nawet się nie wspomina, nie mówiąc już o np. dotykaniu mojego brzucha. I dosłownie usłyszałam od sąsiadki "co to za pech w tej waszej rodzinie".
        Ja obiektywnie wiem, że mam ogromny problem, próbuję czy mi ktoś wierzy czy nie zmienić myślenie, ale to działa na krótko, dopóki np. nie zobaczę jakiejś mamy z córką. Już nie pamiętam czy od czasu usg w 12 tygodniu jakiś mój wieczór był nieprzepłakany. Więc na pewno nie zrezygnuję z terapii. Ale niestety chodzę (byłam na razie 1 raz) do Pani z NFZ i (może to pozorne) ale nie mam dobrych odczuć. Miałam wrażenie, że czekała, aż skończę gadać, bo za 45 min kolejna wizyta i tylko dała zadanie domowe "wymyśleć albo podpytać kobiety które mają o plusy posiadania synów"... Następna wizyta za prawie miesiąc.... Ja potrzebowałabym więcej. Ale koszty prywatnych wizyt są ogromne 100 zł. Na jedną na pewno bym mnie stać, ale na całą terapię już nie, a ja właśnie takiej potrzebuję... I to nie ułatwia sprawy.
        Aha jeszcze jedno, skąd mi się wzięło przekonanie o "gorszej" (mniej zdolnej itp.) płci chłopców?
        Pewnie trochę z opowiadań innych, ale przede wszystkim z obserwacji. U mnie chłopców w otoczeniu pod dostatkiem w rożnym wieku i powiem szczerze dziewczyny zostawiają ich daleko w tyle... A mój synek - cudowny, ukochany, jedyny na świecie, ale obiektywnie patrząc - wszystko raczej robił późno, w przedszkolu jest taki przeciętny, duuużo z nim się bawimy, pracujemy nad rysowaniem, wycinaniem, wyklejaniem - postępy średnio..., do piłki dwie dziurawe ręcę, o rowerku nie wspomnę, puzzle też raczej ciężko...
        Wiem , że dzieci się nie porównuje, ale jego równieśnice potrafią o wiele wiele więcej
        • marica79 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 14:13
          sssmutna , pomyśl, że niedługo na świecie bedziesz miała zaszczyt powitać nowego CZLOWIEKA!!!! Niepowtarzalnego, wyjątkowego człowieka. To Ty będziesz mogła wychować to dziecko na dobrą, szlachetną i kochająca istotę. Nie ma znaczenia jaką będzie mieć płeć, ważne że ten człowiek miał pojawić się na świecie i wkrótce się pojawi. To jego życie się zaczyna, w którym to Ty jesteś jego dopełnieniem, a nie odwrotnie. Zobaczysz ten mały człowiek przyniesie ze soba wiele miłości, której teraz nawet się nie spodziewasz!!!!
          • arc-en-ciel Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 15:03
            syna urodzilam majac 25 lat, kiedy na usg dowiedzialam sie o plci bylam troszke zawiedziona, ale jak sie urodzila to doslownie sie zakochalam smile w przedszkolu tak jak Twoj niczym sie nie wyroznial, mial problemy, teraz ma bdb oceny, po prostu do wszystkiego dluzej dochodzil
            corka wszystko szybciej robila, jest najzdolniejsza w grupie, nie wiem jak bedzie w szkole, sa inni, ale to on zapyta mnie dlaczego jestem smutna lub czy mi pomoc, kocham Go ponad zycie i teraz czekajac na druga corke dziekuje losowi, że Go mam
            nigdy nie ma pewnosci co do dziecka, nie mam na mysli tylko plci, jestem nauczycielka i znam wybitnych chlopcow i bardzo slabe w nauce dziewczynki, nawet z tych samych rodzin
            Twoje dziecko bedzie wyjatkowe, tylko musisz dac mu szanse, bo Twoja milosc to dla niego fundament do wszystkiego
            jesli pokazesz wszystkim, ze nie widzisz problemu, oni tez go nie beda widzieli, Twoj synek nie pozbawil Cie coreczki - trzymam kciuki i zycze wszystkiego dobrego
        • q_fla Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 14:44
          Tutaj nie ma na co czekać. Moim zdaniem najlepsze wyjście jest takie: nie psycholog, a psychiatra i to jak najszybciej. Najlepiej, aby cię położono do szpitala pod ścisłą kontrolą psychiatry.
        • crulotka Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 15:49
          Kurcze masz naprawdę porąbane otoczenie! Na początek zmieniłabym może nicka, bo sama sobie kreujesz siebie jako osobę Smutną. Na lipcówkach podeślę Ci w Twoim wątku link do bloga mamy dwóch synków...ja przeglądam niemal codziennie go i myślę sobie, że to super sprawa mieć dwóch chłopcówsmile Kochana będzie dobrze! tylko trzeba naprawdę intensywnie działać z pomocą lekarską.
          • vvipp Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 11.03.14, 16:41
            Idź do psychiatry po receptę na leki, leki to nic strasznego, a twój stan i sposób myślenia o płci dziecka jest straszny.
            Czym się różni niemowlę jednej płci od drugiej? Jak lubisz sukienki to załóż sobie sklep z dziecięcymi ciuchami.
            Co za bzdury o mniej zdolnych mężczyznach jak praktyka jednak pokazuje co innego.
        • flo-bo Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 13.03.14, 13:43
          Kobieto, to ciężkie, ale potrzebna Ci terapia szokowa: pomyśl, że coś mogłoby się stać Twojemu starszemu synkowi. I teraz pomyśl czy jego zdolności mają jakiekolwiek znaczenie... Ważne jest, że jest, dokładnie taki jaki jest.Nie jest ważne, żeby był ministrem, inżynierem, Ważne by był, żył i był szczęśliwy, zdrowy i kochany. Nawet jeśli ma być np.przecietnym pracownikiem budowlanym. Zrozum dziecko to wartość sama w sobie, to dar, to miłość.
          Wierz mi, gdybym mogła mieć na to jakikolwiek wpływ zrobiłabym wszystko żeby moje dziecko żyło, chociaż byłoby wówczas bardzo poważnie niepełnosprawne. Nie musiałoby nawet być w stanie ułożyć najprostszych puzzli - ważne że by żyło, że mogłabym dotknąć moje maleństwo, przytulić i powiedzieć, że je kocham. I dbać o nie z całych sił.
          Idź do psychologa. Ale powiem coś co nie jest politycznie poprawne: skoro i tak płaczesz to wejdź na strony/fora kobiet, które mają ciężko chore dziecko lub które dziecko/dzieci straciły. Poczytaj. Owszem to nie jest odpowiednia lektura dla kobiet w ciąży, ale skoro jesteś w takim stanie, coś powinno Ci pokazać właściwe proporcje. Wiem, że wiesz, iż są takie sytuacje, ale nie czujesz tego tak naprawdę. poczytaj wczuj się, zrozum: jesteś szczęściarą.
          AAAA co do sąsiadek: dawnymi czasy to ilość synów była wyznacznikiem szczęscia/powodzenia rodziny (nie istotne czy to było słuszne). Głupie baby zazdroszczą czegoś, znalazły słaby punkt i się znęcają. A babcie? Pewnie marzyły o zaplataniu warkoczyków, tak jakby to było w życiu ważne...

          A dziecko pokochasz i jeszcze znajdziesz 100 powodów do radości, ze jest to właśnie chłopczyk
        • mamalgosia Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 13.03.14, 14:12
          Jak już napisałam - rozumiem rozczarowanie płcią dziecka. Ale naginasz rzeczywistość do swojej teorii. Absolutnie nie jest tak, że chłopcy są mniej zdolni niż dziewczynki, nie wiem, co za dziwne obserwacje czynisz. W grupach rówieśniczych moich dzieci jest nawet dokładnie odwrotnie
        • stokrotka29 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 16.03.14, 16:52
          Nie mogę się uwolnić od myśli o Twoim poście. Nie będę powtarzała za forumkami, a i Ty sama też już wiesz, że potrzebna psychoterapia NATYCHMIAST. Moja ciążą była prawdziwym cudem , po 4 wcześniejszych samoistnych poronieniach, już na samym początku, ledwo donoszona, ale pamiętam, że i tak pojawiła się nuta zawodu, że to nie dziewczynka, ale tylko przez chwilę. Po porodzie było trudno, ale dzisiaj świata nie wyobrażam sobie bez synka i nie chciałabym na Jego miejscu nikogo innego. Szukaj dla siebie pomocy, siły i wytrwałości Ci życzę. Nie zgub swojej rodziny
        • puszek1991 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 05.06.14, 15:28
          Jak to czytam to robi mi sie niedobrze... jak tak można pisać o swoim dziecku. Masz zdrowego syna..drugi w drodze i również zdrowy... zaszłaś w ciążę kiedy chciałaś... dziękuj Bogu za ten dar...znam ludzi, którzy wydaja ogromną kasę na leczenie bo nie mają dzieci...dwoje dzieci to nie tragedia kiedyś ludzie mieli po 5 i nie w takich warunkach jakie są obecnie. U nas jest córka, mąż chciał chłopca ale kocha naszą córcię. Płci się nie wybiera ciesz się,że masz rodzinę i dzieci, które są zdrowe.
        • tankky Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 08.06.14, 23:18
          Obrzydliwe jest to co piszesz o chlopcach. Sama mam synka i bardzo bym chciała drugiego więc możesz zacząć mi współczuć.
    • chyba.ze Jesteś ciężko chora 11.03.14, 16:47
      ... biegusiem do psychiatry sad
      • red-ma3 Re: Jesteś ciężko chora 13.03.14, 06:30
        Nie wiem czy Cie pociesze, ale doskonale rozumiem Ciesmile Zawsze chcialam miec "parke", a mam 3 synkow. Gdy bylam w pierwszej ciazy marzylam o chlopczyku, gdy sie okazalo, ze bedzie chlopak bylam bardzo szczesliwa. Po 5 latach zdecydowalismy sie na drugie dziecko, oczywiscie zanim zaszlam w ciaze, mialam wszystko upatrzone dla dziewczynki, wybrane imie i przeczucie, ze bedzie to dziewczynka. Na usg wyszedl chlopak, bylam zawiedziona i to bardzo, ale nigdy nie zapomne reakcji naszego synka, ktory bardzo chcial miec brata i to mnie pocieszylo. Zal jednak pozostal i niespelnione marzenia o sukienkach, laleczkach itd. Zwlaszcza, ze w tym samym czasie wsrod moich kolezanek rodzily sie same dziewczynki, a moj byl "rodzynkiem". Zaakceptowalam ta sytuacje, choc z zazdroscia patrzylam na te male ksiezniczki i sluchalam w ktorym sklepie mamuski kupuja spineczki, opaski do wlosow, gdzie sa ladne sukieneczki, spodniczki itd. I tak zaczelam myslec o trzecim dziecku, tym razem mialam nadzieje na dziewczynke, ze musi sie udac.Gdy sredni mial 5 lat zdecydowalismy sie na powiekszenie rodziny. Przestudiowalam co sie dalo o tzw. "metodach planowania plci" z mysla, ze musi sie udac. Po 7 miesiacach zaszlam w ciaze. Od samego poczatku bylam pewna, ze bedzie to chlopak. Ale zanim zaszlam w ciaze rozmawialam z moimi chlopakami, czy chca siostrzyczke odpowiedz byla jedna - Nie! Chlopaki stwierdzili, ze chca brata bo co beda robic z siostra, ze chlopcy sa lepsi itd. Idac na usg mimo, iz bylam pewna, ze bedzie chlopak mialam nadzieje, ze sie myle. Od samego poczatku ciazy kazdy zyczyl mi coreczki, a ja odpowiadalam, ze to jest chlopak i chlopaki chca brata. Nawet zaczelam powoli kupowac ubranka dla chlopczykawink wszyscy sie ze mnie smiali. Ale w glebi serca marzylam o dziewczynce. Po usg oczywiscie wiele lez wylalam. Ale nigdy nie zapomne reakcji kolezanek, znajomych. Oto kilka przykladow: O ku.... ty sobie chyba jaja robisz! To jest niemozliwe! Nie wierze! Ty to naprawde masz pecha! Wspolczuje! O Jezu jaka szkoda! I wiele innych podobnych. Poczatkowo bolaly mnie te komentarze i to bardzo, ale pozniej uodpornilam sie i zaczelam odpowiadac, ze nie rozumiem czego mi wspolczuja zdrowego synka? Albo kolezankom odpowiadalam np. "to pozycz mi swojego meza bo moj zaklada druzyne pilkarska". Jak maly sie urodzil na poczatku kilka razy uslyszalam kilka komentarzy, ale bralam je juz z przymrozeniem oka, smialam sie, ze musze chyba meza zmienic, bo u niego w rodzinie same chlopaki sa. W tej chwili jestem zadowolona z tego ukladu mimo,ze jest spora roznica miedzy nimi bo sa co 6 lat. A w zyciu niestety nie wszystkie marzenia sie spelniaja.
        Ale pomysl pozytywnie bedziesz miala 2 cudownych synkow, ktorzy beda sie razem bawic, beda mieli wspolne zainteresowania, zobaczysz beda szczesliwi, ze maja siebie, a mlodszy bedzie wpatrzony w brata jak w obrazek, starszy bedzie dla niego wielkim autorytetem. Czasami bedzie wazniejszy od mamy i taty, niestetywink
        • rigolard Re: Jesteś ciężko chora 13.03.14, 14:45
          Syty głodnego nigdy nie zrozumie. Pragnę dziecka, a nie płci. Moje marzenie się nie spełnia.
        • sssmutna Re: 13.03.14, 14:54

          Dziękuję Ci red-ma.... dziękuję.
          Chyba właśnie takie "prawdziwe świadectwa" mam z samymi chłopakami to jakaś dla mnie iskierka w tunelu. Mam do Ciebie jeszcze pytanie napisałabym na prv ale nie bardzo wiem jak to zrobić uncertain . Czy jesteś szczęśliwa? Czy da się pozbyć tego żalu i tęsknoty za babską "bratnią" duszą we własnym domu?... Ja się bardzo,ale to bardzo boję, że nie będę umiała pokochać synka tak jak na to zasługuje, a ten żal, którym będę nosiła w sercu zatruje moją rodzinę.
          Dziewczyny na forum nieraz nie wierzyły, że tak reaguje moje otoczenie, ale na twoim przykładzie widać, że nie tylko moje... U mnie na dodatek rodzina jest bardzo zawiedziona, tak jak już pisałam do tego stopnia, że moja ciąża to temat "tabu". Ciekawe, że jak rodzą się same córki to nikt tak tym kobietom nie współczuje, jak nam...
          I trudno mi się pogodzić z tym, ze tak wiele kobiet nie stara się specjalnie, nie planuje i mają wymarzone dzieci różnej płci, a mnie kolejny raz się w życiu nie udało...
          • woi.mi Re: 13.03.14, 18:19
            Prawdopodobieństwo danej płci jest 50% i każdy racjonalnie myslący człowiek o tym wie i się z tym godzi. Moja kuzynka ma trzech dorosłych synów i teraz ma trzy wnuczki i jednego wnuka. Pozostaje ci czekać na wnuczkismile
            Poczytaj o gender, chłopcom kup lalki, zapuść włosy i zrób kitki, naucz gotowaćsmile. Czego ty byś nauczyła córkę, malować się, chodzić na zakupy, babski świat według ciebie tak musi wyglądać?
          • red-ma3 Re: 13.03.14, 18:59
            Sssmutna mozesz napisac na gazetowegosmile
            Prosze Cie nie mow, ze Ci sie kolejny raz w zyciu nie udalo, bo owszem udalo sie! Masz juz synka, drugiego w drodze, masz zdrowe dzieci!smile Popatrz na to z drugiej strony, pomysl co przechodza rodzice, ktorzy wogole nie moga miec dzieci, albo maja chore dzieci, zobacz ile dzieci umiera. Wejdz na forum Chore dziecko, strata dziecka i poczytaj. Wiem, ze w ciazy nie powinnas tego czytac, ale moze zrozumiesz co czuja te mamy, wtedy plec naprawde nie jest wazna. Wsrod mojej rodziny i znajomych sa mamy, ktore wogole dzieci miec nie moga, kilka kobiet poronilo, jedni adoptowali, a jeszcze inni pala znicze na malutkich grobach. Wiem brzmi okrutnie to co napisalam ale taka jest prawda. Mam nadzieje, ze Cie nie urazilamwink Choc z jednej strony doskonale Cie rozumiemsmile
            • malgosiek2 Re: 13.03.14, 21:39
              Ale do niej to nie dotrze, ponieważ zupełnie inaczej postrzega siebie, swój świat i swój problem.
              Patrzy pod innym kątem i z innej perspektywy.
              Więc, prośba o spojrzenie pod tym kątem jest nie trafiona.
              Wiele osób jej to pisało i proponowało.
              Niestety, ale ona woli metodę zdartej płyty i powtarzać swoją mantrę.
              My tu na róznych forach nic nie wskóramy.
              Nie mamy tak silnej siły przebicia i trafienia z własciwymi argumentami.
              To może załatwić psychiatra, bo jak widać psycholog mam wrażenie to za mało.
              Prawidłowe spojrzenie na to co zaproponowałaś utrudnia ją nieleczona od kilku lat depresja i wmawianie sobie takiego stanu rzeczy i poglądu.
              • malgosiek2 Re: 13.03.14, 22:30
                forum.gazeta.pl/forum/f,16556,Strata_dziecka_Chore_dziecko.html
                • alzaw Re: 13.03.14, 22:54
                  Pomyśl, że teraz musisz wychować synów jak najlepiej bo masz niepowtarzalną okazję zdobyć w przyszłości dwie córki-synowe. Nie będzie przechodzenia przez trudny okres (włos się na głowie jeży jakie dzieci mają dzisiaj pomysły-zabawy w sloneczko i takie tam...). Przychodzisz na gotowe

                  Moja teściowa ma 3 synów i szczerze podziwiam ją że jeszcze nie wybiła całego towarzystwa z tatusiem na czele. Ale ja wchodząc do tej rodziny byłam już wytresowana odpowiednio i nie sprawiałam żadnych problemów. Ile moi rodzice się nameczyli żeby to osiągnąć to już tylko oni wiedzą. I każdy może patrzeć tylko po wierzchu, że jestem wspaniale wykształcona, chodziłam na lekcje dla dzieci wybitnie uzdolnionych itd. ale niestety te wspaniałe opowieści mają też drugie dno.

                  A co do smutku w ciąży to ja też się stresuję, bo poprzednią ciążę straciłam. To było pół roku temu, ledwo sie pozbierałam i udało się znowu. Tylko teraz połowę czasu spędzam na radości z oczekiwania a połowę na sprawdzaniu, czy nie ma krwawienia, czy gardło mnie nie boli, czy dobrze się odżywiam itd. Lista nie ma końca. Powoli wpadam w nerwicę. Ale gdzieś tam głęboko wierzę, że będzie dobrze. Musisz odnaleźć tą wiarę w sobie. Ona tam jest, głęboko schowana i zakopana, może malutka, ale jest na pewno. Musisz ją odnaleźć i wracać do niej w każdej chwili zwątpienia.
          • mamalgosia Re: 14.03.14, 16:23
            Moja rodzina też była zawiedziona. Mama wyraźnie posmutniała, teściowa przestała się interesować ciążą. Przykre, ale tak bywa
            • sssmutna Re: 15.03.14, 20:15
              Małgosiek2 czemu sądzisz, że mam od kilku lat nieleczoną depresję? Nie wydaje mi się,źeby tak było. Ostatnie 4 lata z mężem i synkiem były wspaniałe. Dlatego też nie mogę sobie darować, źe dobrowolnie z tego zrezygnowałam i to już teraz, zamiast poczekać aż mój synek podrośnie... I to wcale nie jest tak,że ja wolę " technikę zdartej płyty". Nie wolę. Dałabym wszystko, by cieszyć się ciążą jak wy, ale moja " głowa" mi na to nie pozwala. Negatywne myśli same wracają, a raczej mnie nie opuszczają. Nie potrafię sobie wyobrazić jak będę żyć z dwoma synami. Ten którego mam, z jego wszystkimi wadami i zaletami wystarcza mi w 100%. Boję się że nie będę umiała pokochać drugiego...
              Mam nadzieję, że psycholog pomoże mi odkryć i zrozumieć moją niechęć do dzieci-chłopców. Miałam to od dawna ząwsże jak widziałam rodziny z samymi synami, to im współczułam i wstyd się przyznać " czułam się lepsza", ze ja tak na pewno nie będę mieć... Wiem chore...
              I przeraża mnie to ze już nie będę w życiu szczęśliwa, może dla ludzi tak, ale wewnątrz siebie już nigdy. Dlatego pisałam do red-ma czy może szczerże powiedzieć, że jest w pełni szczęśliwa z swoimi 3 synami? Albo małgosiek, która też marzyła o córce?
              • sssmutna Re: 15.03.14, 20:16
                Skorki nie małgosiek a mamałgosia.
              • arya82 Re: 15.03.14, 23:45
                Sssmutna, nie jestes jedyna na swiecie matka synow i kobieta/czlowiekiem ktorego marzenia rozminely sie z rzeczywistoscia. Musisz absolutnie przestac rozczulac sie nad soba. Zapewne nie Ty jedna przezylaz zawod (choc tak mocno to pewnie rzadko).

                Po pierwsze na twoim miejsciu zakazalabym sobie pisac hasel typu "zycie leglo w gruazach" nic mi sie w zyciu nie udalo", "nigdy nie bede szczesliwa" etc. Nie pomagasz tym sobie ani troche, a tylko poglebiasz swoja mantre. Wiem, moze myslec tak trudno Ci jest przestac. Ale zrob chociaz ten pierwszy krok. Zrob sobie jakies postanowienia, na poczatek takie male, typu nie bede sie nakrecac piszac takie rzeczy w kolko macieju. Nic Ci to nie da, poza tym ze zapetlasz sie w swoim zalu.

                Co Ty wogole starasz sie robic, zeby swoja sytuacje zmienic poza jedna umowiona wizyta i pisaniem na forum? Masz w sobie jakas motywacje, zeby bylo lepiej, czy po prostu wstajesz co rano i nie myslisz jak poprawidz myslenie dzisiejszego dnia? (Nie pytam absolutnie zlosliwie, staram sie Ciebie zrozumiec)


                > Mam nadzieję, że psycholog pomoże mi odkryć i zrozumieć moją niechęć do dzieci-
                > chłopców. Miałam to od dawna ząwsże jak widziałam rodziny z samymi synami, to i
                > m współczułam i wstyd się przyznać " czułam się lepsza", ze ja tak na pewno nie
                > będę mieć... Wiem chore...

                Ja to tu wyraznie widze - jesli nie glowny powod, to jeden z wazniejszych- o ktorym z reszta pisalas juz 4 lata temu, to twoje otoczenie i to w jakim srodowisku antychlopiecym sie wychowalas najwidoczniej. Niechec rodziny, bezczelne, wrecz gowniarskie komentarze znajomych. Nawet nie chce wiedziec gdzie takie poglady kroluja, ale wspolczuje Ci, ze tak trafilas, bo napewno nie jest to latwe, dla nikogo nie byloby. A ty nie masz najwyrazniej ani troche dystansu do tego co ludzie mowia i mysla.
                • calineczkafu Re: 16.03.14, 01:07
                  Z jednej strony rozumiem ze wpadlas w niezla depresję. Z drugiej jednak w glowie mi sie nie miesci jak mozna nie pokochac i odrzucac swoje dziecko zanim sie jeszcze narodzilo tylko ze wzgledu na płeć? Pomysl jak ty czulabys sie gdybu twoja mama nie kochala cie tylko dlatego bo jestes dziewczyna a nie chlopakiem?

                  Najbardziej zal mi i wspolczuje twojemu synowi i mezowi. Wydaje mi sie ze w tej sytuacji powinnas porozmawiac z mezem i chocby pozyczyc od kogos kase ale isc na terapie i nie przerywac jej.

                  Ja tez w drugiej ciazy marzylam o corce. Nawet jadlam wiecej slodkiego (bo przeciez slodkie to na dziewczynke) a jak wchodzilam do warzywniaka i odczuwalam zapach kapusty kiszonej to wrecz na sile go odrzucalam ( u mnie akurat ze smakami latwo bylo odkryc plec) okazalo sie ze bedzie chlopak, drugi. I co? I w zasadzie to odetchnelam z ulga. Zaraz pomyslalam o tym ze zaoszczedze mnostwo pieniedzy na ubraniach i zabawkach. Potem ze na dwupokojowym mieszkaniu latwiej braciom bedzie zyc w jednym pokoju niz bratu z siostra. Potem ze w zasadzie to juz mniej wiecej "opanowalam obsluge chlopca" i przrrazenie mnie ogarnelo co by bylo gdyby byla dziewczynka.
                  Za bardzo wbilas sobie w glowe plec. Pomysl jakie sa pozytywy z tego ze bedziesz miec dwoch chlopcow. Nie bez sensu ktos wymyslil powiedzenie "Synek mamusi a corecKa tatusia" Wydaje mi sie ze matki zwykle o ile nawet nie w wiekszosci maja lepszy kontakt z synami. Od corek oczekuja zawsze wiecej. Ajaka mialabys pewnosc zw gdyby byla corka to bylaby bystrzejszaod syna? A moze bylaby jeszcze gorsza w nauce i zdobywaniu wiedzy? Nie sadze aby w tej kwestii jakakolwiek role odgrywala plec. Prędzej uwarunkowania genetyczne.

                  Ja w innym wątku tez pisalam o inteligencji i o tym po czymja rozpoznac. Uswiadomili mi tutaj ludzie ze w zasadzie to i tak nie ma znaczenia. Nie bede kochac synamniej tylko dlatego bo mniej umielub wolniej sie uczy. Wystarczy mi jak powie "Kocham mamusie" albo"Moja kochana mamusia" cala reszta to pikus.

                  Idac za tropem plci i tego ze dziewczynki sa "madrzejsze" i lepiej sie ucza itp. Moglabym ci zaproponowac:"Nadaj swojemu synowi "inteligentne" imie" Takie wiesz, co wszedzie pisza ze ludzie o tym imieniu sa madrzy. Ja znam np. wielu bardzo madrych Michalow. (To tylko taka dygresa odnosnie powiązania plci i imion i dat urodzenia i znakow zodiqku do tego czy ktos sie lepiej uczy czy nie)

                  A na koniec to pierwsze co bym zrobila to odciela sie od chorej jak dla mnie rodziny, bo widac zez nimi tez cos "nie halo" jest. Moja mama tez nie ma wnuczki. Bedzie miec 4 wnukow i co? Splynelo to po niej ze nie bedzie "prawdziwa babcia". W ogole jak moga siew ttensposob zachowywac? Dla mnie to mega bulwersujace jest i na pewno nie utrzymywalabym kontaktu z ludzmi ktorzy nie potrafia cieszyc sie ze szczescia jakimjest ZDROWE DZIECKO. A dalej to ratowalabym czym predzej siebie i rodzinę. Bo naprawde... wspolczuje twojemu synkowi, ktory i tak jako 4 latek niewiele jeszcze rozumie a juz mu taka traume fundujesz sad Smutne to i zycze ci jak najlepiej. Ale siedzeniem na forum sobie nie pomozesz. Kredyt, pozyczka, cokolwiek i pędem do lekarza poki nie jest jeszcze za pozno. Piszesz ze chcesz z tego wyjsc juz sama a bie robisz moim zdanirm wszystkiego. U nas tez jest krucho z kasa, ale zawsze powtarzalam sobie ze na jedzenie i lekarzy (jesli trzeba oczywiscie) oszczedzac nie bede. Zaloze sie ze jesli pogadasz z mezem i bedzie chcial ci pomoc jeszcze to przystanie na wszystko. Ale to trzeba dzialac a nie szukac pomocy na forach
    • marta5757 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 17.03.14, 11:44
      Chłop to chłop jak to mówi moja babcia, nawet jak ciapa to i tak chłop leprzy bo to chłop. W obejściu zrobi drewna porąbie a jak dobrze wychowany to i w kuchni pomorze.
      Mój mąz terz będzie mieć przechlapane bo drugą córe zmajstrowałbig_grin NAJWARZNIEJSZE ZEBY BYŁO ZDROWE
      • smx Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 26.03.14, 10:08
        Doskonale Cię rozumie w tym pragnieniu posiadania córki.
        Mam dwóch synów.Pierwszy od początku miał być synem...w drugiej ciąży marzyłam o córce ale w pełni zaakceptowałam myśl ze będzie syn..........Są cudowni i żadnego bym nie zamieniła na żadna ...nawet najpiękniejszą i najmądrzejszą córkę. Ale chyba gdzieś tam głęboko pragnęłam tej córki bo właśnie po 6 latach zaszłam w nieplanowana ciąże.
        Żyje nadzieją że to córka...chociaż nic na to nie wskazuje. Słodkie mnie odrzuca a jem kapustę kiszona ,ogórki kiszone i właśnie zamówiłam kwaśnicę.Ponadto wszyscy mówią że w rodzinie męża predyspozycję do chłopaków są..
        No i co mam zrobić. Będę się cieszyła.Ciągle sobie powtarzam :Boże daj mi zdrowe dziecko...bo co mi po córce jeśli będzie chora.....
        To jest w końcu moje dziecko,ono będzie miało tylko mnie ,ja za nie odpowiadam....
        Moi rodzice mają 5 wnuków-facetów ,teściowa tylko moich dwóch facetów i wszyscy by chcieli dziewczynkę ...Teściowa zachwyca się każda dziewczynką i nie czuje się babcią...bo wnuki to dziadka. Ale co ma być to będzie. Najważniejsze aby dziecko było zdrowe.
        Zobaczysz że jak urodzisz to wszystko to co mówisz ,myślisz zniknie a nawet będzie Ci wstyd....ja tak miałam.
        Zakochasz się .Pokochasz to maleństwo....to w końcu Twoje dziecko...
        Ja jeszcze żyje nadzieje przez miesiąc ....ale wiem ze nie ważne co będzie to jest to moje dziecko....mój mały cud. Dziecko ,które wybrało mnie na swoja matkę z jakiegoś mi nie znanego powodu. Zarówno TY jak i JA mamy za zadanie po prostu kochać to jeszcze nienarodzone dziecko...i gwarantuję Ci że nie będzie to trudne. Być może będzie inaczej niż przy pierwszym synu ,będzie to może inna miłość...ale będziesz go kochała...na 100%.
        • sssmutna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 26.03.14, 11:58

          Dziękuję Ci za wiarę we mnie smx smile . Oby tak było, po cichu liczę na to, ze "cud narodzin" jakoś mnie postawi na nogi. Tyle, że wiem, że to marzenie pozostanie i zawsze już będę z zazdrością patrzyła na małe dziewczynki i muszę się pogodzić z tym, że w moim domu takiej dziewczynki zabraknie. Nie zdecyduję się już na 3 dziecko, właśnie dlatego, ze to też może być syn i pewnie by był...
          Ale za ciebie trzymam kciuki. Jeśli miałaś już usg prenatalne w 12 tygodniu i nic nie było widać to jest duża szansa, ze to córka. Ja o obydwu synach dowiedziałam się w 12 tygodniu już - siusiak sterczy do góry nie ma mowy żeby tego nie zobaczyć. A smakami się nie przejmuj, u mnie wcale się nie sprawdziło. 2 ciąże - w jednej wymioty, w drugiej nic, w jednej kwaśne pomarańcze kilogramami jadłam, teraz lody w dużych ilościach i co? Dwóch chłopaków...
          Życzę Ci z całego serca żeby to była córeczka, ale wiem, po twoim mailu, ze jesteś wspaniałą mamą i pokochasz kolejnego synka.
          Tak swoją drogą to chciałabym się z tobą zamienić - być jeszcze przed tą wiadomością o płci, mieć jeszcze nadzieje, marzenia... i cieszyć się rodziną, ciążą, wiosną....
          Powodzenia, napisz za miesiąc czy to córka czy kolejny synek
          • smx Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 26.03.14, 12:32
            Jestem w 8 tygodniu ciązy w/g usg i moich obliczeń a według miesiączki to 10 tak więc usg genetycznego jeszcze nie miałam. Nadzieja jest owszem ale powiem Ci że najpierw nie mogłam pogodzić się z tym że w ogóle jestem w ciąży i troszkę to trwało...Podobnie jak u Ciebie cały czas sobie wyrzucałam że było mi tak dobrze...dwójka odchowanych już dzieci...a teraz wszystko od nowa...Nie bez znaczenia jest to że od miesiąca czuje sie okropnie,w zasadzie leże w łózku..osłabiona i ciągle wymiotująca.Mam wyrzuty sumienia że nie mam siły sie zajmować chłopcami...Ale wiesz jak oni się cieszą ..jak się mna opiekują...masują ...odliczaja dni kiedy przestanę wymiotować...przynosza misie aby mi nie było smutno jak są w szkole i przedszkolu.
            Dlatego doskonale Cię rozumie.
            Ale tak naprawdę to TY sama musisz sobie poukładać w głowie. Mój mąż pomaga wielu osoba ,wszyscy zwracaja się do niego po pomoc i wsparcie na różnych życiowych zakrętach a mnie nie umiał pomóc , ja nawet nie chciałam aby mi pomógł,drazniły mnie jego mądre słowa...ja sama musiałam to przetrawić . Wierze ze sobie poradzisz...jak nie dla siebie to dla tego maleństwa. Zobaczysz ile radości Ci da. Moj młodszy syn ,który miał byc dziewczynka jest tak cudownym dzieckiem...tak uczuciowym,empatycznym,wesołym..uśmiech nie schodzi z jego twarzy. A z przedszkola wracam zawsze taka dumna...bo mimo iz najmniejszy to sercem największym o czym czesto mówią wychowawcy...i powiem Ci ze sobie często myślę ze on swoim zachowaniem jakby chciał powiedzieć"zobacz mamo ..nie jestem dziewczynką ale jesteś szczęśliwa...dzięki mnie......bo jestem dzieckiem Twoim cudownym dzieckiem"
            • sssmutna Re: Do smx 26.03.14, 21:48
              Tak pięknie piszesz o swoim synku... Czytałam dwa razy co napisałaś.... Może ja tez kiedyś znajdę się w tym miejscu co ty i też powiem, że jestem szczęśliwa z moimi synami. Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie nieosiągalne. Dziś mam poczucie, że to koniec pewńych marzeń, planów... Czasem nie umiem uwierzyć rano, że to dzieje się naprawdę, że spełnił się scenariusz, którego podświadomie bałam się od zawsze... Niewiem tez w jaki sposób pokocham mojego drugiego synka. Mój 4 latek jest właśnie taki jak twój młodszak: empatyczny, wrażliwy... Więc podejrzewam, że ten drugi będzie jego przeciwieñstwem jak to zwykle bywa...
              Na dodatek mój syn chce siostrzyczkę, bo " chłopaki to on i tatuś, po co nam następny chłopak, no i Krzyś z przedszkola tez będzie miał siostrzyczkę"...
              Jak chcesz i mogę to chętnie napiszę do ciebie prywatnego maila. Jakoś można to zrobić na tym forum, ale nie wiem jak sad., więc jeśli oczywiście chcesz to napisz kontakt mail do siebie.
              • smx Re: Do smx 27.03.14, 11:37
                Wiem ze wszystko bedzie dobrze...znam wiele mam w moim otoczeniu ktore maja po 2 corki lub synow...ba nawet po 3. I sa szczesliwe a co wazniejsze kochaja swoje dzieciaki bez wzgledu na plec.To dziecko to czesc ciebie i twojego meza...dwoch osob ktore sie kochaja...i z tej milosci powstala nowa milosc.
                Moj mail gazetowy smx@gazeta.pl
          • q_fla Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 27.03.14, 12:48
            Ja o obydwu synach dowiedzi
            > ałam się w 12 tygodniu już - siusiak sterczy do góry nie ma mowy żeby tego nie
            > zobaczyć.

            Moja córka też miała na usg genetycznym wielkiego sterczącego siusiaka.
            Na tym etapie ciąży taki obraz sprawdza się jedynie w ok. 25%.
            • sssmutnaa Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 27.03.14, 12:56
              No nie wiem. Pytałam lekarki 2 razy czy to pewne, na co ona, że gdyby nie była pewna to by nie mówiła. Dobry fachowiec i dobry sprzęt i nie ma wątpliwości.
              Oczywiście przy obydwu synach płeć potwierdziła się w 22 tyg na usg połówkowym
              • q_fla Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 27.03.14, 14:23
                Gdyby była dobrym fachowcem, to na tym etapie ciąży nie potwierdzałaby tego i miałaby wątpliwości. Oraz poinformowałaby cię o tym, że większość dziewczynek na tym etapie rozwoju ma bardzo przerośnięte łechtaczki, co daje mylny obraz sterczącego siusiaka.
                • jolla14 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 27.03.14, 18:29
                  U mnie też facet we wtorek bylam na usg 20 tydz ciąży więc na 100 % bedzie facet. ...... pierwszy dzień wyłam jak głupia, drugi też wyłam , ale przez wyrzuty sumienia jak mogłam płakac mam zdrowego dzidziusia w brzuszku.
    • merode Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 03.04.14, 23:36
      Wspolczuje Ci strasznie. Najgorzsze jest ze nie masz komu sie wygadac, na pewno by Ci to pomoglo. Ja nie bardzo pomoge, bo ja marzylam o synu i mam syna: wydawalo mi sie, ze relacje matka corka sa za skomplikowane, ze chlopcy maja latwiej w zyciu... Piszesz ze chlopcy sa mniej zdolni, byc moze ale fakt jest taki ze to faceci robia wieksze kariery.
    • tosianna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 05.06.14, 13:04
      Ojjj Smutna...
      Ja też obie ciąże planowane,kombinowane i.co? Dwóch facetów...nie mówię liczyłam na cud,że jednak dziewczynka,że się uda...Teraz nie zamieniłabym chłopców nawet na tuzin dziewczynek
      ...wiem, co czujesz..mi jeszcze ciążyły oczekiwania męża,tym bardziej ciężko,źle i miałam pretensje do siebie...i w ogóle masakra, bo obaj z tego samego miesiąca,więc wszystko to samo- pieprzone deja vu... A teraz chłopcy są zupełnie różni- fantastycznismile Jak już zobaczysz, przytulisz...będzie dobrze smile i pociesz się...trzecia ciąża- wpadka totalna, w zupełnie nieodpowiednim czasie i pewnie znowu facet...
      --
      Iwo 2007
      Bruno 2010

      dla świata jesteś kimś tam, a dla kogoś jesteś całym światem
      • tosianna Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 05.06.14, 13:24
        I jeszcze jedno...w nosie miej wszystkie.komentarze..płeć zależy w 100% od plemnika- więc niech zaczną mieć pretensje do Twojego męża- co zrobił to będziewink
        Ssssmutna...wszystkie złe uczucia miną, uwierz mi...Twoj syneczek,schowany w Tobie jest bezpieczny i jak się urodzi też będziesz go bronić przed światem smile moje chłopaki...żyć bez siebie nie mogą,są otwarci na inne dzieci,chętni do zabawy,ale jak nie ma nikogo w pobliżu są samowystarczalni...kłócą się ale kochają ponad wszystko i bardzo o siebie troszczą... Mam w rodzinie parkę z taką samą rożnicą wieku jak u mjie...ciężko jest...każde ma swój świat, swoje zabawki i czas ze sobą spędzają...za karę..._
        Więc przykładów można mnożyć,ale to Ty sama musisz postarać o pozytywne myśli smile
        Ja nie chciałam tej trzeciej ciąży,myślałam zupełnie jak Ty i nawet jeśli będzie trzeci facet to przecież nie zabiję...i sama siebie nie powieszę...no! Chyba,że męża...za jajkawink
    • gusiagusia Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 05.06.14, 13:28
      mnie w pierwszej ciazy dlugo wymiotowalo, bylo mi slabo non stop, przy drugiej ciezy tez bylo wiecej niz tragicznie do konca 4 miesiaca (obecnie 19 tydzien). Corcia ma 3 latka, dziecko planowane..oczywiscie mial byc synek...bedzie coreczka...czuje to co Ty.
    • mamablizniakow81 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 05.06.14, 13:41
      przepraszam ale dobije autorke wątku : ja obecnie spodziewam sie 5 dziecka najmłodsze bliźniaczki mają 7 lat mieszkam w wynajetym mieszzkaniu i nie mam nikogo tzn mamy taty tesciowej kto by mi pomógł co to sa wakacje nie wiem ostatni raz na jakich bylam miałam 19 lat wakacje u rodziny na wsi obecnie mam 33 ---własnie dzis nie poszłam do pracy bo całymi dniami siedze i zygam pracuje na zlecenie wiec za miesiąc moge juz nie pracowac i bende zyc z jednej pensji. W kinie byłam ostatni raz 14 lat temu, jak smakuje prawdziwa wedzona kiełbasa tez nie pamiętam --ale nie to jest wazne moim marzeniem nie sa wakacje tylko to aby moje dzieci wychowac najlepiej jak mozna a zeby były w zyciu zaradne i samodzielne i zeby nie wyrosły na przestępców i narkomanów jak chce se odpoczac ide na plac zabaw do parku siadam na ławce w słonku gdzies pod drzewem ---i moge tylko pomarzyc bo za to nie karaja.Ja nie wiem za co dzieciom prezenty kupie na swięta i jeszcze depresi nie mam chyba ze nadejdzie wraz z nowym rokiem szkolnym .....wtedy zobacze moze będzie nas juz dwie ale obecnie chciałabym uswiadomic niektórych ze są ludzie którzy maja bardziej przesrane i daja rade.
      • puszek1991 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 05.06.14, 15:33
        mamablizniakow81 napisała:

        > przepraszam ale dobije autorke wątku : ja obecnie spodziewam sie 5 dziecka najm
        > łodsze bliźniaczki mają 7 lat mieszkam w wynajetym mieszzkaniu i nie mam nikogo
        > tzn mamy taty tesciowej kto by mi pomógł co to sa wakacje nie wiem ostatni raz
        > na jakich bylam miałam 19 lat wakacje u rodziny na wsi obecnie mam 33 ---własn
        > ie dzis nie poszłam do pracy bo całymi dniami siedze i zygam pracuje na zleceni
        > e wiec za miesiąc moge juz nie pracowac i bende zyc z jednej pensji. W kinie by
        > łam ostatni raz 14 lat temu, jak smakuje prawdziwa wedzona kiełbasa tez nie pam
        > iętam --ale nie to jest wazne moim marzeniem nie sa wakacje tylko to aby moje d
        > zieci wychowac najlepiej jak mozna a zeby były w zyciu zaradne i samodzielne i
        > zeby nie wyrosły na przestępców i narkomanów jak chce se odpoczac ide na plac z
        > abaw do parku siadam na ławce w słonku gdzies pod drzewem ---i moge tylko pomar
        > zyc bo za to nie karaja.Ja nie wiem za co dzieciom prezenty kupie na swięta i j
        > eszcze depresi nie mam chyba ze nadejdzie wraz z nowym rokiem szkolnym .....wte
        > dy zobacze moze będzie nas juz dwie ale obecnie chciałabym uswiadomic niektóryc
        > h ze są ludzie którzy maja bardziej przesrane i daja rade
        Podziwiam Cię, mimo cięzkiej sytuacji finasowej kochasz swoje dzieci i dajesz rade jesteś twarda osobą. Dzieci to skarb.
    • mamcia2014 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 05.06.14, 19:36
      Ciąża to dla mnie koszmar. Na serio jedynym plusem są RUCHY DZIECKA i badania u lekarza kiedy mogę zobaczyć ją na USG i usłyszeć bicie serca. Tych rzeczy nie zamieniłabym na nic innego, cała reszta to tylko ból sad eh... Już niedługo koniec.
      • mamablizniakow81 Re: Czy dla każdego ciąża to radosny okres?.... 06.06.14, 12:58
        współczuje---
    • yuppiki ssmutna 08.06.14, 21:48
      czy ty kobieto masz 12 lat?
      doceń to co masz, bo chyba dostalas za duzo od zycia. a dziecko nie jest winne niczemu, szczegolnie plci. takie baby egoistki jak ty nie powinny miec w ogole dzieci.
Pełna wersja