sssmutna
10.03.14, 11:43
To moja druga ciąża. Planowana. Syn ma niecałe 4 lata. Jestem obecnie w 22 tygodniu i to chyba najgorszy okres w moim życiu...A im dalej w las tym gorzej. A zawsze sobie wyobrażałam, ze jak będę w drugiej ciąży to będzie tak pięknie. Ciągle wyrzucam sobie "po co mi to było?..." Z synkiem i mężem było nam już tak fajnie. Mały odchowany, było nas już na więcej stać, mały w przedszkolu, mogliśmy w końcu pozwolić sobie na fajne wakacje. I ja to przerwałam - na własne życzenie. Chciałam mieć córkę od zawsze i dlatego się zdecydowałam. A będzie syn. To mnie dobiło. Teraz żałuję samej ciąży i tego , że już nigdy córki nie będzie. I tak mi ciąża (ostatnia) upływa na smutku, lęku, poczuciu, że coś bezpowrotnie się skończyło, ze teraz już będzie tylko gorzej i nic mnie już dobrego nie czeka, że jedyne marzenie w życiu jakie miałam umarło....a razem z nim ja... Boję się że to depresja. Czy ktoś też był podłamany w ciąży, jak sobie z tym poradzić? Byłam na jednej wizycie u psychologa, ale niestety nic mi to nie dało....