jak przetrwac z niewydolnoscia szyjki macicy?

31.03.14, 12:13
jestem w 35 tc. i jestem kompletnie zalamana. wlasnie wrocilam od ginekologa. oprocz grzybicy, po zrobieniu usg dopochwowego lekarz odkryl, ze szyjka macicy choc jeszcze odpowiednio dluga, zaczyna byc niewydolna. zalamalam sie. przepisal mi magnez i kazal w piatek przyjsc na kanotrole. mam zakaz robienia czegokolwiek. mam odpoczywac, nieprzemeczac sie. mam jeszcze 2 dzieci, rodzina daleko, maz praktycznie ciagle w pracy. jestesmy sami. bylam tak przerazona, ze nie spytalam lekarza o szczegole, ale swoje juz w necie przeczytalam. jak zyjecie z niewydolnoscia szyjki w ciazy? co robicie w domu? napiszcie cos...
    • e-milia1 zapomnialam dodac, ze dotychczas nie mialam 31.03.14, 12:16
      zadnych objawow, nie bolal mnie dol plecow ani zbytnio brzuch-tylko czasami...
      • karonline84 Re: zapomnialam dodac, ze dotychczas nie mialam 31.03.14, 13:53
        35 tydzień to już prawie finał więc nie musisz się martwić w razie porodu z dzieckiem będzie coś nie tak ja urodziłam w 32 tygodniu wcześniaka i chłopak zuch. Niestety niewydolność tak ma, że nic nie boli.Obecnie jestem w 21 tygodniu również z niewydolnością szyjki macicy tydzień temu miałam zakładany pesar i dzisiaj byłam na kontroli lekarz powiedział, że plackiem leżeć nie muszę ale wolę dmuchać na zimne już jedną ciąże straciłam.wiem, że w domu przy dzieciakach nie łatwo jest odpoczywać ale może odpuść sobie sprzątania przedświąteczne mąż niech się tym zajmie, nie dźwigaj,jak najwięcej odpoczywaj.
        • e-milia1 jestem w 25 tc, z teg wszystkiego juz mi sie 31.03.14, 14:00
          cyfry przestawiaja... teraz dopiero widze, ze napisalam 35 tc. eh, gdybym byla tak daleko...
          • moni_83 Re: jestem w 25 tc, z teg wszystkiego juz mi sie 31.03.14, 15:26
            > cyfry przestawiaja... teraz dopiero widze, ze napisalam 35 tc. eh, gdybym byla
            > tak daleko...
            A w którym tygodniu jesteś? Bo jeżeli 35 to nie masz powodu do zmartwień. Ja marze o 32tc, a jestem w 28tc, leże plackiem od 22/23 i mam pessar, który trzyma szyjkę. Moja ma 1cm, jest twarda i zamknięta, ale to tylko 1cm. Ja nic nie robię poza chodzeniem do łazienki, nawet jem na w pozycji półleżącej. Moje szczęście, że mam rodzinę, która pomaga. Mam jeszcze 4-latka w domu, ale to już duży chłopiec i też się stara i rozumie.
            Musisz oszczędzać się ile się da (rozumiem, że przy dwulatku to trudne). Mi lekarz mówił, żebym nawet nie siedziała bo to też obciąża szyjkę.
            • e-milia1 Re: jestem w 25 tc 31.03.14, 15:38
              jestem w 25 tc. sama nie wiem czy sytuacja jest az tak zla czy poprostu mam uwazac, zeby nie bylo gorzej. ciekawa jestem czy jest szansa poprawy? czy przez odpoczynek i magnez sie poprawi? nie zdarzylam zadac tylu pytan lekarzowi. potrzebowalam czasu by to wogole do mnie dotarlo. reszta wyjdzie pewnie w badaniach w piatek. cos z szyjka jest ni tak, ale ma dlugosc cos z 4 cm. to raczej dobrze. ciezko jest bo my sami, w domu zbuntowany dwulatek, mamy tez 7-miolatke. roboty jest wiec sporo....
        • e-milia1 karoline, napisz mi prosze cos wiecej 31.03.14, 14:04
          ja w poprzednich ciazach nie mialam problemow wiec teraz tez nie oszczedzalam sie jakos specjalnie. dzis na badaniu szok... szyjka niewydolna, ale nie skraca sie jeszcze. co robisz w domu a czego nie? gotujesz? chodzisz na spacery? jak opieka nad mlodszy dzieckiem? boje sie, zeby w szpitalu nie wyladowac bo to bedzie katastrofa. syn jeszcze nie ma 2 lat, maz ma firme jednoosobowa. szpital to dla nas katastrofa, nikt nam nie przyjdzie pomoc przy dzieciach... jak dajecie sobie rady?
          • karonline84 Re: karoline, napisz mi prosze cos wiecej 31.03.14, 16:27
            25 tydzień to jednak wcześnie najlepiej, żeby lekarz na usg ocenił jak wygląda szyjka bo u mnie też w badaniu była długa a na usg dopiero wyszło,że skrócona i się rozwiera.ja od dwóch tygodni leżę wstaję do łazienki trochę po domu chodzę. Staramy się zorganizować sobie życie w tym stanie. Teraz synek miał ospę więc był w domu nie chodził do przedszkola.W tym tygodniu wróci do przedszkola to mąż go rano zawiezie popołudniu odbierze, w tygodniu wpadnie teściowa coś ugotuje poprasuje mąż poogarnia. Ciężko mi się przestawić, gdyż ja zawsze latałam, biegałam sprzątanie gotowanie a teraz nic w sumie już przestałam się przejmować bałaganem. Musisz zapytać lekarza dokładnie co się z szyjką dzieje.Magnes działa przeciwskurczowo też biorę, oprócz tego luteinę i no-spa.
            • e-milia1 Re: karoline, napisz mi prosze cos wiecej 31.03.14, 17:08
              mam wlasnie podobnie. na usg wyszlo, ze szyjka sie rozwiera, jest nieszczelna powiedzial lekarz, ale dalej ma cos kolo 4 cm. dlugosci. w piatek jeszcze raz badania. syn jest w domu i przechodzi bunt dwulatka. jest wiec wesolo. czytam, ze wiele z was nie robi w takim stanie kompletnie nic. ale przeciez jakis obiad ugotowac musze, jakies co nieco do zjedzenia. a spacer tez odpada?
    • karonline84 Re: jak przetrwac z niewydolnoscia szyjki macicy? 31.03.14, 16:39
      forum.gazeta.pl/forum/w,20515,150238203,150238203,Niewydolnosc_szyjki_macicy_wpuklony_pecherz_pessar.html
    • e-milia1 dzieki za link 31.03.14, 17:24
      j.w.
    • domka9002 Re: jak przetrwac z niewydolnoscia szyjki macicy? 01.04.14, 21:32
      Przeczytałam caly watek i sprobuje odpowiedziec Ci na wlasnym przykladzie. Ja obecnie jestem w 4 ciazy z niewydolnoscia szyjki i troche przerobilam problemow z tym zwiaazanych. W pierwszej ciazy nie wykryli mi niewydolnosci, wszystko sie rozlazlo zaczely sie saczyc wody po badaniu przez niekompetentna pania doktor, plus brak reakcji i urodzilam w 22 tyg. Teraz odwiedzam Gabi na cmentarzu, a mozna bylo tego uniknac. Dziecko urodzilo sie w pelni zdrowe i zywe ale w 22 tyg nie mialo szanscrying Drugi raz poronilam w 10tyg wiec niewydolnosc nie zdazyla sie objawic. W trzeciej ciazy skierowano mnie na zalozenie szwu, ktorego mi nie chcieli zalozyc w szpitalu do ktorego trafilam, wodzili mnie za nos a jak sie potem okazalo nie mieli sprzetu. W efekcie w 22 tyg trafilam do szpitala z wielkim rozwarciem i glowka dziecka w kanale rodnym. Na szczecie tam sie znali na takich przypadkach, zalozyli mi szew ratunkowy i pesardodatkowo i dolezalam plackiem do 36 tyg. Urodzilam naturalnie, na dwoch partych zdrowa corkesmile teraz skierowali mnie na zalozenie szwu juz w 11 tyg bo szyjka miala tylko 1.7 cm, ale musialam czekac do 14 tygbo powiedzieli ze szyjka sie jeszcze formuje i nie chca zaszyc macicy. Po powrocie do domu szyjka wydluzyla sie do 4.4cm. W 27 tyg znowu sie skrucila do 1.75 i dodatkowo zalozyli mi pesar, ale nie szpitalny tylkk taki na zmowienie z Zielonej Gory z firmy herbisch chyba. Jest ponoc lepszy, a ja tez sie lepiej czuje z tym niz z tym szpitalnym. Jesstem w 30 tyg i szyjka sie wydluzyla do 3.5cm wiec to jest wszystko ruchome.
      Uwazam ze powinnas zmienic lekarza, bo pierwsze co powinien zrobic w Twojej sytuacji to zalozyc pesar. Wiedzac ze mass w domu dwoje dzieci i ze jestes sama nie powinien sie tak zachowac. A pesar jest przeciez bezpieczny zawsze mozna go zalozyc i zdjac. Spacery musisz calkiem odpuscic, mi po trzech takich wyjsciach z corka szyjka sie skrocila do 1.7 z 4. Moj lekarz absolutnie mi zabronil wyjsc z domu, tyle co lekarza i na badania. Sam magnez to tez malo. Przynajmniej no spe powinnas jeszcze brac. musisz sobie odpuscic wszystko co mozliwe przynajmniej do 30-32 tyg.Wiem ze to latwo powiedziec bo samej mi trudno tak funkcjonowac ale to tylko kilka miesiecy a potem jaka radosc... Musisz postawic na dobra organozacje dnia i porozmawiaj z mezem i dziecmi. Mezczyznom ciezko jest wczuc sie w nasze polozenie bo nigdynie poczuja ruchow dziecka itd ale moga przejac nasze obowiazki tylko trzeba im w tym pomoc i pokierowac. Dzieci tez moga duzo pomoc, kwestia tylko dobrej rozmowy. Moja mala ma 1.5 roku ale rozumie ze mama ma dzidziusia w brzuchu ze nie moge jej nosic, chodzic z nia na spacer i ze nie wolno mi po brzuchu skakac. Przynosi mi duzo rzeczy albo podnosi z podlogi jak trzeba. A bunt dwulatka chyba ma wczesniej bo mi ostatnio tez potrafi niezle jazdy robic, ale jakos sobie radzimy mimo ze tez jestesmy generalnie dsame. Troche byla babcia ale tez ma obowiazki a maz tez pracuje i prawie go nie ma. Ja prosze meza zeby np pokroil warzywa do zupy wieczorem albo cos podszykowl do obiadu i staram sie gotowac szybkie dania zeby jak najmniej stac i siedziec. Nie mam bezwzglednego nakazu lezenia ale po stracie jednego dziecka wole dmuchac na zimne i naprawde sie ograniczam do minimum. Na swieta nie sprzatam nic poza ciuchami malej a maz myje okna i tylke. Do balaganu idzie przywyknactongue_out dla Ciebie najwazniejszy jest nastepny miesiac. Niewydolnosc szyjki jest pskudna o tyle ze nic nie czujesz a wszystko sie rozlazi.
      Postaraj sie zeby zalozyli Ci przynajmniej pesar bo on nie zaszkodzi a moze pomoc. Musisz tylko infekcje wyleczyc bo przy infekcji Ci go nie zaloza. Jak zechcesz namiary na ten lepszy pesar to pisz. Dla mnie jest rewelacyjny i lepiej trzyma. Zbadaj tez progesteron bo to wazne przy niewydolnosci a nie wszyscy lekarze to zlecaja. Ja wychodze z zalozenia ze lepiej zrobic troche za duzo na wyrost niz potem plakac. Jak chcesz to mozemy przejc na maila to powiem Ci wiecej. Generalnie chyba coraz wiecej kobiet zaczyna miec ten problem bo jak lezalam po szpitalach to naprawde duzo takich przypadkow jest... Nie lam sie, glowa do gory i organizuj na nowo zycie w takim stanie. Nie latwe to ale sie dasmile
      • karonline84 Re: jak przetrwac z niewydolnoscia szyjki macicy? 02.04.14, 08:35
        Jest bardzo dużo pań z niewydolnością.Ciąża powoli przestaje być czymś fizjologicznym, normalnym wręcz ciężko przeprawą bo nie dosyć, że nie można zajść, potem donosić, potem poród. Tyle stresu nerwów wykończyć się można. Trzeba myśleć pozytywnie chociaż to ciężkie. Ja również jestem po przejściach ale wierzę że do 3 razy sztuka i tym razem będę dłużej w ciąży niż 22 tygodnie i 32.U mnie w przyszłym tygodniu zaczyna się 22 tydzień i bardzo się boję.
        • domka9002 Re: jak przetrwac z niewydolnoscia szyjki macicy? 02.04.14, 08:59
          Przy niewydolnosci chyba najgorszy jest okres 18-24 tyg bo glowka jest jeszcze na tyle mala ze wchodzi w kanal bez problemu... Duzy wplyw na problemy z ciaza ma nasz styl zycia, to co jemy, metoda antykoncepcji i wiele wiele innych dlatego to zaczyna byc problem cywilizacyjny. Masakra co teraz dodaja do jedzenia nawet dla malych dzieci, naprawde ciezko jest znalesc cos calkowiciebez chemii.
          Wydaje mi sie tez ze lekarze robia za malo. Nie stosuja srodkow ostroznosci nie informuja o wszystkim pacjentek, nie maja empatii i wreszcie nie ma pozadnego wsparcia dla kobiet, ktore stracily dziecko. Jak Ciebie potraktowano? Mialas mozliwosc pozegnania sie z dzieckiem? Ja trafilam na sale z ciezarnymi. One byly przerazone a ja zrozpaczona. Nie mowiac o kompletnym braku zainteresowania mna po wszystkim przez personel. To jest naprwde przykre...
          Musimy sie jakos trzymac i prosic rodziny o wsparcie... Ja tym razem naprawde uwazam i dzieki Bogu do tej pory jestem w domusmile w szpitalu bylam tylko raz przez 3 tyg przed zalozeniem szwu. Nie jest to takie straszne jak mowia. Przyjemny odlot a potem kroplowka rozkurczowa i jest oksmile
          • e-milia1 domka, w ktorym tygodniu jestes? 02.04.14, 10:08
            mozliwe, ze pisalas, ale przeoczylam...
      • e-milia1 dzieki za obszerna wypowiedz 02.04.14, 10:02
        widze, ze kupe przeszlas, wspolczuje ci. ja na razie lecze grzybice, w piatek kolejna wizyta. ludze sie, ze nie jest az tak zle. maz idzie ze mna bo sama sie boje. mysle, ze wiecej dowiem sie wlasnie w piatek i wtedy bedziemy dalej dzialac. z lekarza bylam bardzo zadowolona zawsze, w tej ciazy znaczy sie. mieszkam w Niemczech i nie wiem jakie sa tutaj procedury .... przypominam sobie, ze po poprzednim porodzie, polozna odwiedzajaca mnie w domu, przegladala moja karte ciazy i powiedziala, ze podczas ciazy mialam podejrzanie nisko polozona macice (tlumacze z niemieckiego) nie wiem czy to nie chodzilo wlasnie o to, ze mialam krotka szyjke, ale wtedy lekarka do ktorej chozilam wogole mnie o tym nie poinformowala. cos bylo juz wtedy nie tak ale o tym dowiedzialam sie wlasnie od poloznej. co do lezenia, nie jest az tak zle. corka duza wiec troche rozumie i samodzielna jest. od dzis chodzi sama do szkoly.... maz troche posprzatal, powiesil pranie. mam nadzieje, ze uda mi sie je co jakis czas troche posciagac i pochowac. tez gotuje obiad na raty. wczoraj ugotowalam ziemniaki, dzis szybko je przysmaze z cebula i kielbasa. bedziemy jesc chyba wlasnie takie rzeczy w nastepnym czasie... w Niemczech dobre jest to, ze przysluguje rodzinom w takich sytuacja pomoc, ktora oplaca kasa chorych. ale zeby to zalatwic musze miec odpowiednie papiery od lekarza. co robisz z corka? w co sie bawicie? moj za duzo siedzi teraz przed tv....
        • e-milia1 Re: dzieki za obszerna wypowiedz 02.04.14, 10:06
          paskudne jest to, ze nie czuc tego w tej sytuacji co sie tam w srodku dzieje. choc teraz przypominam sobie, ze czesto gdy sie z dziecmi gdzies spieszylam, pchalam syna w wozku, podnosilam go, bolalo mnie podbrzusze. teraz wogole prawie. syn mial 2 tygodnie temu grype zoladkowa. przez tydzien nosilam go na rekach, taszczylam wszedzie, podnosilam, szarpalam. 3 dni spedzilam z nim w szpitalu, podejrzewam, ze to i caly ten stres spowodowalo to rozluznienie. 4 tygodnie temu na badaniach usg bylo wszystko w porzadku....
          • domka9002 Re: dzieki za obszerna wypowiedz 02.04.14, 12:31
            Jestem w 30 tyg. Duzo jest kobiet co przeszly to co ja albo gorsze rzeczy. Ja nie mam najgorzej. Moja Majka jest straszna przytulanka wiec sie duzo przytulamy i opowiadam jej rozne rzeczy bo bardzo lubi sluchac. A poza tym wyglupiamy sie na lozku ukladamy puzzle bawimy lalka uczymy mowic i smarujemy kremem bo jest alergikiem i niestety trzeba to robic kilka razy dziennie bo skore ma mega sucha.
            Mysle ze komplikacje spowodowalo to co pisalas. Noszenia dzieciaka i stres to zabojstwo dla szyjki z problemami. Dobrze ze nic gorszego sie nie stalo. Teraz jak bedziesz uwazac to powinno byc dobrze.
            Masz jakies pomysly na szybkie dania co mozna dac maluchowi i samemu zjesc? Masz wieksze doswiadczenie z dziecmi niz ja...
            • domka9002 Re: dzieki za obszerna wypowiedz 02.04.14, 12:51
              Teraz mam pesar z niemieckiej firmy herbich, zaplacilam za niego 170zl z przesylka i jest super. Skoro jestes w Niemczech to moze rozwaz ta opcje. Napewno u Ciebie bedzie tanszy. Fajne jest to ze to wyrob wielokrotnego uzytku u jednej pacjentki. Ja planuje jeszcze dzieci wiec mam ten problem juz z glowy na zapassmile
              • e-milia1 podziwiam, ze planujesz jeszcze dzieci 02.04.14, 13:45
                ja zbyt niecierpliwa jestem chyba nie dalabym sobie rady psychicznie gdybym za kazdym razem problemy miala.
                • domka9002 Re: podziwiam, ze planujesz jeszcze dzieci 02.04.14, 15:37
                  Tak Ci sie tylko wydajesmile zobaczysz ze ciaza zleci szybciej niz teraz myslimy... Jak we wczesnijszej ciazy kladlam sie do szpitala majac w perspektywie 5 miesiecy lezenia plackiem tez bylam przerazona, a zlecialo sama nie wiem kiedy i juz bylam na porodowcesmile jednak szpitala nie polecam lepiej lezec w domu... Wiesz Ty dwie ciaze mialas normalne i dopiero teraz cos sie dzieje, ja juz sie oswoilam z mysla ze kazda moja ciaza bedzie wysokiego ryzyka i nie chce tylko przez to rezygnowac z gromadki dzieci o ktorych zawsze marzylam. Ciaze to tylko wycinek czasu w stosunku do calego zycia potem, mozn sie przemeczycwink chociaz wiele osob puka sie w czolo na sama wiesc o tym ze mam 24 lata i jestem w 4 ciazy i zawsze cos i dwoje dzieci w Niebie. A jak mowie ze chce miec 4 przynajmniej to mysla ze zartuje. Przywyklam i nie zrazam sie tym. Dla mnie szczesciem sa dzieci i maz i chce byc szczesliwa. Moim powolaniem jest bycie matka i w tym sie spelniamsmile a ze sa problemy, kazdy jakies ma przeciez...
                  • e-milia1 Re: podziwiam, ze planujesz jeszcze dzieci 02.04.14, 17:01
                    to podziwiam. ja w twoim jeszcze wogole o dzieciach nie myslalam smile tez inaczej jest miec male dzieci a inaczej szkolne. choc w sumie jedno i drugie beznadzieja jak sie lezy. duzo poswiecalam corce czasu, wozilam na zajecia pozalekcyjne, na polski, do szkoly muzycznej. odrabialam lekcje, czytalysmy. do tego corka ma wystepy, na ktore chodzic nie moge. musialam odmowic jedne urodziny, na ktore zostala zaproszona. za niedlugo ferie swiateczne i corka bedzie z nudow umierac przez 2 tygodnie, a tyle chcialam z nia w tym czasie zrobic. wiesz, nigdy nie chcialam by ktores dziecko cierpialo z tego powodu, ze ma rodzenstwo lub ze mama w ciazy. ale tak wyszlo niestety. pewnie inaczej byloby gdyby z gory wiadomo bylo z czym moge sie liczyc. ale teraz nie ma co plakac. trzeba stawic czola losowi i miec nadziej, ze bedzie wszystko dobrze.
                    • domka9002 Re: podziwiam, ze planujesz jeszcze dzieci 03.04.14, 15:46
                      To wszystko tylko etap przejsciowy, dzieciaki szybko zapomna o tych niedogodnosciach jak im przywieziesz maluszka do domusmile a potem przeciez wrocicie do normalnego funkcjonowania. U mnie maz sie troche buntuje ze teraz ma duzo na glowie i stal sie nerwowy, a Maja sobie radzi calkiem dobrze z ta sytuacja. Ja na poczatku jak musialam z nia w ciazy lezec to plakalam ze nie moge wstac zrobic obiadu wyjsc na spacer zrobic prania. Budzilam sie rano i chcialam wstawac dopiero po chwili uswiadamialam sobie ze moge sie ruszac tylko po powierzchni lozka...
            • e-milia1 Re: dzieki za obszerna wypowiedz 02.04.14, 13:43
              sama sie zastanawiam co gotowac. makarony pewnie, dzis mam ziemniaki smazone z wedlina. jajecznica, pierogi leniwe. moj syn bardzo aktywny jest i nie rozumie dlaczego mama nagle lezy. jeszcze kilka dni temu wiozlam go rowerem, gralam w pilke, bawilam sie, chodzilismy w rozne miejsca. nigdy sie w ciazach nie oszczedzalam bo nie musialam...
          • mama.gucia Re: dzieki za obszerna wypowiedz 02.04.14, 12:38
            To ja moze dodam kilka slow od siebie. Nie chce Cie straszyc ale musisz potraktowac serio swoja sytuacje i zorganizowac tak wszystko aby jak najwiecej moc odpoczywac. U mnie niewydolnosc szyjki zaczela sie podobnie jak u Ciebie- niespodziewanie. Nic nie bolalo, czulam sie swietnie, przyszlam na wizyte u lekarza w 25tc i wyszlam z dusza na ramieniu. Mimo lezenia i brania lekow szyjka szybko sie skracala. Skierowano mnie do szpitala w celu zalozenia pessara. Niestety w posiewie wyszlo cos nieladnegosad. Nie mogli mi go zalozyc, leczyli ale mialam bakterie, ktora byla oporna na wszystko, co podawali. W koncu w 31 tc z uwagi na ciagle skracanie szyjki zalozono mi pessar. Dotrzymalam z nim do konca 34 tc. To byl zwykly wieczor, wykapalam sie i wychodzac z wanny poczulam bol w okolicy krocza. Nastepnego dnia rano odeszly mi wody, szybko urodzilam poznego wczesniaka. Bez oszczedzania pewnie nie dotarlabym do tego tygodnia. Choc obaw bylo wiele wszystko szczesliwie sie skonczylo...
            Teraz jestem w kolejnej ciazy. Bylam na wizycie u lekarza w 27 tc i nic sie nie dzieje, jest ok ale moja doktor woli dmuchac na zimne pamietajac moje poprzednie doswiadczenia. Mowila mi, nie ma sie co cieszyc, bo szyjka moze sie skrocic nawet w ciagu kilku godzin. Do 35 tc mam zalecenie, by prowadzic oszczedzajacy tryb zycia i czesto wypoczywac. Mam tez zrobiony posiew, czekam na wyniki...poprzedni posiew uratowal moje dziecko przed sepsa, wiec chce miec ten wynik w przypadku przedwczesnego porodu...
            Troche zmien styl zycia i nie przejmuj sie..co ma byc to bedzie ale wiele zalezy od Ciebie. Zycze wytrwalosci!
    • zocha42 Re: jak przetrwac z niewydolnoscia szyjki macicy? 15.04.14, 10:34
      hej, jestem Kaśka, przeczytałam wiadomość i mamy podobny problem, jestem w 34tyg. U mnie szyjka skróciła się do tego stopnia, że praktycznie jej nie widać i leże już 10 tyg, a szyjka trzyma mi się tylko na szwie, który mi założyli włąśnie 10 tyg temu. Powiem Ci, że bywało ciężko chociaż nie mam dzieci i nie mam tylu obowiązków, ale gapiąc się na ściany i opadający kurz na meblach szlak mnie trafiał!!!! smile. Kochana, wiem, że pewnie to już słyszałaś, że już nie długo i to samo chciałabym Ci powiedzieć, damy rade!!!!!. Ja już od tygodnia pomału wstaje, ale za nim wstane to 3 min zastanawiam się co mam zrobić i wciągu 10min ( biegiem smile ) obiorę ziemniaki albo włożę pranie do pralki albo odkurze szybciutko. Potem się kłade i za godzinkę znowu coś....taką na razie obrałam taktykę smile. Rozumiem, że przy dzieciach masz co robić, ale staraj się robić wszystko na siedząco, albo jak tylko się czym zajmą od razu się kładź. W 35 tyg. dzidziuś już na tyle rozwinięty, że nawet jak urodzisz za dwa tyg. to luzik!!! smile. Trzymam kciuki za Ciebie i Maleństwo, pozdrawiam
      • e-milia1 teraz jestem w 27 tc, wtedy bylam w 25 15.04.14, 11:47
        jak zakladalam ten post. przekrecily mi sie cyerki, stad ten blad.. o 10 tygodni... teraz jest lepiej. na wizycie okazalo sie, ze szyjka wrocila do swojej dawnej formy i nie skraca sie. strachu sie jednak najadlam i musze sie pilnowac. najgorsze jest ta niepewnosc. kazdy bol brzucha mnie niepokoi, do tego teraz 2 dzieci w domu (corka ma ferie) troche w domu cos robie, ale jak najmniej. wole dmuchac na zimno. ale brakuje mi ruchu, sportu, jazdy na rowerze. zawsze bylam aktywna, nawet w ciazach. nastepna wizyta u lekarza za 3 tygodnie. strasznie zaczelo mi sie teraz to ciagnac...
        • zocha42 Re: teraz jestem w 27 tc, wtedy bylam w 25 15.04.14, 13:17
          no te akurat tygodnie są najgorsze, ale po 30tym już mi leci, mimo tego, że ciagle leże. A z tymi skurczami , to chyba różnie jest, mi się zaczeło dopiero właśnie po 30 tyg. Staraj się leżeć więcej, oczywiście jak tylko możesz i pij duuuużo wody np. z cytryną . Od początku ciązy ciągle mi o tej wodzie lekarz dupeczkę truje!! smile.
          • e-milia1 Re: teraz jestem w 27 tc, wtedy bylam w 25 15.04.14, 14:01
            a do czego ta woda z cytryna?
Pełna wersja