gabiszon34
30.04.14, 08:23
przeczytałam taki punkt: "Pragnę, aby cały mój poród przebiegał w warunkach maksymalnej intymności z poszanowaniem godności osobistej mojej i mojego dziecka". Zdanie do ..."maksymalnej intymności..." rozbawił mnie na całego. Rodziłam sześć lat temu na łóżku, które było jedną, jak to określić, z szeregówek, zasłoniętą cienką ścianą bez żadnej kotarki, o drzwiach nie wspominając. Wiem, że teraz jedynie co zmieniono, to łóżka. Oj daleko do tej intymności, daleko. Pamiętam, że położna prowadziła mnie do trzeciego z kolei łóżka, omijając zajęte, na których leżały dziewczyny z rozłożonymi nogami, przykryte jakimś białym prześcieradłem. Jak te porodówki wyglądają w Waszych szpitalach?