scarlett.o-hara
14.05.14, 12:47
Wczoraj po pracy pojechałam z córką do hipermarketu, dosłownie po 3 rzeczy (lekkie) na obiad. Już jak weszłam do sklepu, poczułam, że obi mi się słabo: nogi miękkie, problem z oddychanie, poty... Miałam klapnąć na podłodze na kafelkach, ale doszłam jakoś do kącika "barowego" i tam z 10 min. posiedziałam. Potem poszłam po jeden produkt i znowu musiałam usiąść.
Tydzień temu szłam przez park, było trochę pod górkę i też zaczynało mi się słabo robić, usiadłam na ławce i tak z 15 minut posiedziałam, aż mi przeszło.
Mam anemię, biorę żelazo. Wiem, że przez to tak się dzieje i nie mogę się przemęczać. Wejście po schodach na 1 piętro jest udręką. Masakra jakaś. Od wtorku idę już na l4, to zawsze będę mogła się w domu położyć, bo w pracy nie mam takiej możliwości. Jestem w 28 tc.