niechciana ciaza

22.08.04, 17:57
wiem,to nie miejsce na taki temat, niektore z kobiet moga poczuc sie urazone,
ale ja nie wiem, po prostu nie wiem z kim mam porozmawiac, do kogo sie
zwrocic Zazdroszcze Wam wszystkim, ktore cieszycie sie ze swoich dzieci, bo
ja swojego nie bede miala Za tydzien mam wyznaczony zabieg, legalny, bo w
kraju w ktorym jestem to dozwolone Dadza mi tabletke... Wiem ile z Was bedzie
mnie potepiac i zgadzam sie z tym Wiem ze sama sobie jestem winna Ale jak ja
moge urodzic to dziecko Mam 18 lat, nie pracuje i szansy na prace nie mam
Rodzicow nie stac na wychowywanie mnie, wiec co bedzie, gdy pojawi sie
dziecko Pomyslicie, kolejna ktora wlazla facetowi do lozka i nie myslala o
konsekwencjach Tylko ze ja nie kochalam sie tak naprawde z moim chlopakiem
Jestem jeszcze dziwica To byl taki niby seks, na dodatek z zabezpieczeniem
Wiem ze to sie moze wydac nieprawdopodobne, albo ktos pomysli ze robie sobie
jakies zarty ale niestesty tak wlansie jest Nie wiem jak mozliwe jest zajscie
w ciaze w taki sposob Widac mozliwe skoro 3 testy ciazowe pokazywaly 2 kreski
a to najlepszy dowod ze w ciazy jestem Moj chlopak mowi ze tak bedzie lepiej
i dla nas i dla tego dziecka Ono jeszcze nic nie czuje To ok 4 tydzien ciazy
Nie ma nawet serca JA to sie staram rozwazyc ze wszystkich stron Gdy mysle o
tym ze moglabym urodzic wyobrazam sobie jak gniezdze sie z malym dzieckiem w
moim pokoju dwa na dwa Jak ono potem rosnie Jak nie stac mnie na to by kupic
mu zabawke o jaka prosi Jak cierpia potem inne z moich dzieci, jak cale zycie
ciagnie sie za mna to, ze urodzilam nieslubne dziecko Wiem tez ze zniszcze ta
ciaza zycie calej mojej rodziny Zawsze bylam taka porzadna coreczka Wzorowa
uczennica, w tym roku dostala sie na wymarzone studia A tu prosze, taki wstyd
Nie piszcie ze ludzie zapomna Tam gdzie ja mieszkam tylko czakaja na takie
tematy I czy ja mam prawo obarczac tym problemem moich rodzicow? A aborcja
wydaje sie najlepszym z najgorszych rozwiazan Bo po tem cierpiec bede tylko
ja Tylko ja bede miala swiadomosci ze zrobilam to co zrobilam i to ja bede
musiala z tym zyc Dziecko nie bedzie wiedzialo nawet, ze mialo sie urodzic
Tym sie pocieszam Wole zeby bylo nieswiadome tego, ze jego mamusia go nie
chciala
    • indiaaa Re: niechciana ciaza 22.08.04, 18:10
      tak to nie najlepsze forum wybrałaś na taki wątek, tutaj czekamy z radością na
      swoje dzieci niezależnie w którym tygodniu jesteśmy i niezależnie czy nasze
      dzieci mają już serce czy jeszcze nie, szkoda jak zwykle, że niektóre kobiety
      nie mogą mieć dzieci a niektóre mogą i to otóż co czynią, gratuluje dla
      pocieszenia napiszę Ci że mój 18letni kuzyn wpadł ze swoją dziewczyną, ale mimo
      wszystko że tym młodym ludziom życie nie zaczęło się układać tak jakby chcieli
      bo od razu spadł na nich z nieba tak wieli obowiązek jak i szczęście ich dziecko
      przyjdzie na świat już za miesiąc
      • malgoryata Re: niechciana ciaza 22.08.04, 18:22
        nie zrobilam tego zeby zabrac Wam radosc, nie musialas pisac z taka ironia, mi
        i tak jest ciezko, nie wiem czy to zrobie czy nie, ja szukam rozwiazania, tez
        bym chciala byc matka cieszaca sie z mojego dziecka, latwo jest mowic tym,
        ktorzy w takiej sytuacji nie byli, zreszta nie bede tu Wam zawracac glowy
        Cieszcie sie grodie mamy i przyszle mamy i dziekujcie Bogu ze nie jestescie w
        sytucaji takiej jak moja Ale uwazajcie, bo zycie przynosi niespodzianki Ja
        jeszcze tydzien temu myslalabym tak ja Wy, ze aborcja to najwieksze zlo na
        swiecie Ty<lko tak to niestewty jest, ze zycie weryfikuje nasze poglady
        • indiaaa Re: niechciana ciaza 22.08.04, 18:54
          malgoryata napisała:

          > nie zrobilam tego zeby zabrac Wam radosc, nie musialas pisac z taka ironia, mi
          > i tak jest ciezko, nie wiem czy to zrobie czy nie, ja szukam rozwiazania, tez
          > bym chciala byc matka cieszaca sie z mojego dziecka, latwo jest mowic tym,
          > ktorzy w takiej sytuacji nie byli, zreszta nie bede tu Wam zawracac glowy
          > Cieszcie sie grodie mamy i przyszle mamy i dziekujcie Bogu ze nie jestescie w
          > sytucaji takiej jak moja Ale uwazajcie, bo zycie przynosi niespodzianki Ja
          > jeszcze tydzien temu myslalabym tak ja Wy, ze aborcja to najwieksze zlo na
          > swiecie Ty<lko tak to niestewty jest, ze zycie weryfikuje nasze poglady


          a czego się spodziewałaś? że ktoś Ci tu będzie współczuł? jestem w stanie
          zrozumieć że nie dasz rady wychować dziecka, że jesteś za młoda i nie masz
          warunków itd. ale pomyśl ile par nie może mieć dzieci i by się z dziecka
          ucieszyło? nie chciałabym tu uprzedzać faktów ale pewnie zachorujesz na zespół
          poaborcyjny i będzie Cię mimo wszystko męczyć poczucie winy, dziewczyno jesteś
          młoda jeszcze przemyśl sobie tą całą sytuację
          Indiaaa i 8 tyg. Groszeksmile

        • hannamay Re: niechciana ciaza 22.08.04, 18:55
          malgoryata:

          z pewnoscia bardzo ciezkie chwile przed toba i naprawde moge sie tylko domyslac
          co czujesz. pomysl jednak czy bedziesz mogla przez cale zycie przejsc radosnie i
          spokojnie wiedzac ze kiedys majac 18 lat dokonalas "legalnej" aborcji .. pomysl
          takze, ze to maly, bezbronny okruszek zycia w tobie sie rodzi .. i nie jest
          wazne czy ma juz serduszko, czy ma uklad nerwowy, to wciaz jest twoje dziecko od
          samego poczatku ..

          piszesz ze w kraju w ktorym zyjesz dozwolona jest aborcja .. nie podalas w jakim
          kraju mieszkasz ale spodziewam sie ze rowniez w tym kraju prawdopodobnie szeroko
          jest rozpropagowana adopcja i pomoc samotnym matkom oczekujacym dziecka.

          rozwaz mozliwosc urodzenia dziecka i oddania go rodzinie, ktora marzy
          nieustannie o malenstwu. Nie tyle ty bedziesz czuc sie bardzo dowartosciowana i
          twoi bliscy, ale przede wszystkim malenstwo ktore nosisz pod sercem bedzie ci
          wdzieczne ponad miare za dar zycia. W wielu krajach mozesz po prostu pozostawic
          dziecko w szpitalu tuz po porodzie bez zbednych informacji. W ciagu 78 godz od
          porodu mozesz oddac dziecko na policje, do szpitala czy innej instytucji
          anonimowo. Dziecko ma wowczas szanse na niemal natychmiastowa adopcje.

          w wielu krajach jest mozliwosc adopcji dziecka jeszcze przed jego narodzeniem.
          Jesli masz ciezkie warunki finansowe czy mieszkaniowe, rodzina dla ktorej
          dziecko urodzisz zaopiekuje sie toba i malenstwem rozwijajacym sie pod twoim
          serduszkiem. Nie bedziesz sama w trakcie porodu i bedziesz mogla liczyc na ich
          pomoc. Wazne abys wczesniej dowiedziala sie gdzie znajduje sie biuro pomocy
          matkom oczekujacym dziecka. Zapytaj w szpitalu, zapytaj w kosciele, zapytaj
          gdziekolwiek i kogokolwiek abys podjela najbardziej sluszna decyzje swojego zycia.

          i uwierz jest naprawde wiele drog i rozwiazan w sytuacji w jakiej sie
          znajdujesz. wybierz najlepsza.


          napisz w jakim kraju mieszkasz. byc moze bede ci mogla w jakikolwiek sposob pomoc.
        • nataliia Re: niechciana ciaza 25.08.04, 17:29
          czesc ja tez mam 18 lat i czekam z utesknieniem na swoje dziecko i nie moge
          sie doczekac kiedy bedzie juz przy mnie i moim obecnie chlopaku i powiem ci ze
          nie wyobrazam sobie zrobienia jakiegos zabiegu jak ty
      • izka24 Re: niechciana ciaza 25.08.04, 19:31
        Wiesz niewiem czy te wszystkie odpowiedzi łącznie z moja coś zmienią, ale
        dobrze byłoby gdybyś przemyślałą jeszcze raz tę całą sytuację. Pamiętaj, że Ty
        w ten sam sposób znalazłaś się na tym świecie, a dziecko Ci nie powie mamusiu
        daj mi żyć nie zabijaj mnie.
        Niewiesz jakie to szczęście miec dziecko, tyle ludzi jest nieszczęśliwych bo
        nie mogą miec dzieci. Nie tłumacz się tym że nie możesz mu zapewnić przyszłości
        bo możesz je oddać do adopcji a to zawsze lepsze niż zabicie własnego dziecka.
        Mam nadzieję że przemyślisz to wszystko dokładnie, nie bądź egoistką pomyśl że
        nosisz w sobie życie nie zabijaj go, daj mu szanse życie jest takie piękne, nie
        odbieraj go własnemu dziecku, będziesz tego żałować a wyrzuty sumienia będziesz
        miała do końca życia.
    • sula_i_komary Re: niechciana ciaza 22.08.04, 18:49
      Oj! Zmęczyłam się troszeczke czytając Twój post.To faktycznie nie jest forum na taką debatę sad.Serce dziecka bije w 21 dniu po zapłodnieniu.
      Pozdrawiam i życzę bardzo przemyślanych decyzji.
      Paulina i 11 tyg bliźniaki
    • zonka9 Re: niechciana ciaza 22.08.04, 19:01
      A ja mysle, ze wcale Ci nie jest latwo, na szczescie nigdy nie bylam w takiej
      sytuacji, nikomu nie zyczylabym podejmowania takiej decyzji, jednak, wiem, ze
      dziecko czy ma juz serduszko czy nie, to ono chce przyjsc na swiat, jezeli
      kochacie sie z chlopakiem ( nie chodzi mi o milosc fizyczna), to znaczy, ze to
      jest owoc waszej milosci, tak mialo byc i gdzies zostalo to zapisane.Nie wiem
      co zrobilabym na Twoim miejscu, jednak za wszelka cene staralabym sie stworzyc
      warunki dla dziecka, nawet w pokoju 2 na 2 m.Bo to w koncu nie dziecko jest
      winne...A, chcialam jeszcze dodac, ze moja siostra byla w Twoim wieku, gdy
      zaszla w ciaze, moja mam nienawidzila jej chlopaka, mam dwojke rodzenstwa i
      mieszkalismy sami bez taty, wiec mozesz wyobrazic sobie jak bylo nam ciezko na
      39 m kw.A jednak, nie usunela, jej chlopak poszedl do pracy, ona dorabiala
      przepisywaniem prac, skonczyla szkole, razem jakos dali rade.Teraz jej corka ma
      10 lat i jest u mnie na wakacjach, a oni sa szczesliwym malzenstwem i Bogu
      dziekuja za corke.Chcialabym dodac, ze nie jestes sama, nie Ty powinnas szukac
      teraz pracy, tylko Twoj chlopak, jesli namawia Cie do aborcji, i nie szuka
      pracy, zastanow sie czy to czasem TEN wlasciwy.Przepraszam, jesli cie czyms
      urazilam, ale tyle mysli krazylo mi w glowie gdy czytalam Twoj post, ze choc
      czesc chcialam napisac.

      Zycze powodzenia i przemysl wszystko jeszcze raz, lacznie z wyborem tego
      jedynego.

      Pozdrawiam, Emilia i 7 tyg. malenstwo
      • malgoryata Re: niechciana ciaza 22.08.04, 19:14
        ja wiem , ze macie racje i juz nie raz myslalm ze nie zreobie teog zabiegu
        tylko ja nie wiem co dalej , tak strasznie sie boje, nie moge powiedziec
        rodzicom, jesli nie zrobie aborcji bede to ukrywala, ja mieszkam w polsce,
        tylko teraz wyjechalam na wakacje i akurat tak sie zlozylo ze zaszlam w ciaze
        wlasnie tam, gdzie aborcje mozna robic, w piatek mam badanie usg a na niedziele
        wyznaczony zabieg, gdy po tescie ciazowym pojechalam do szpitala recepcjonistka
        stwierdzila ze skoro testy wyszly pozytawnie to jestem w ciazy i powiedziala:
        teraz to tylko kwestia teog czy jest pani zadowolona z ciazy czy nie, no i
        powiedzialm ze nie, od tego czasu nie ma dnia zrbym nei plakala i o tym nie
        myslala, mam kontakt z rodzicami przed ktorymi musze udawac ze wszystko jest ok
        A moj chlopak? On tez to ciezko przezywa PLacze ale mowe ze ot bedzie najlepsze
        wyjscie A ja nie mam pojecia co robic Z rodzicami mi sie dobrze nie uklada NIe
        dam rady im teog powiedziec Jego rodzice tym bardziej Widaomo jak to sie
        wszystko potoczy nawet jesli wezniemy slub Oni naleza do takiego srodowiska w
        ktorym to jest niedozakceptowania i wiem co mowie Wiec cale zycie beda mnie
        nienawidzic bo wlazlam do lozka ich synkowi i przez to zmarnowalam im wszystkim
        zycie Ja nie jestme pewna tej aborcji Najchetniej urodzilabym dziecko po cichu
        ale przeciez tak sie nie da Siedem dni na podjecie decyzji...
        • zonka9 Re: niechciana ciaza 22.08.04, 19:28
          ale nie przejmuj sie czy jego rodzice beda cie lubic, szanowac czy
          nienawidzic, Ty masz przejmowac sie tym, ze zabijesz swoje dziecko, wiem, ze to
          drastyczne slowo, ale taka jest prawda.Bardzo Ci wspolczuje, naprawde, wiem, ze
          sie boisz,ale pamietaj, ze to Twoje dziecko, Twoje i tego chlopaka.Apropos tego
          chlopaka, najchetniej wzielabym go na bok i mu tak fest dolozyla, bo nie dosc,
          ze namawia do takich decyzji, to jeszcze chodzi i ryczy, a to Ci nie pomaga.Jej
          jestem tak poruszona, ze nie umiem chyba logicznie myslec.Prosze, przemysl to
          jeszcze, nie boj sie rodzicow, napewno nie beda szczesliwi, ale jesli Cie
          naprawde kochaja, to pomoga, przetrawia jakos, przespia sie z ta mysla kilka
          razy i pomoga.Przeciez maja Ciebie.W piatek na tym usg juz bedziesz widziala
          pechezyk ciazowy i mala "meduze" w srodku i zycze Ci , zebys po tym widoku
          zmienila zdanie, zaciagnij na to badanie swojego faceta, moze oboje zmienicie
          zdanie.Zycze Wam tego z calego serca.I nie przejmuj sie tym co inni beda mowic
          to Twoje zycie i Wasze dziecko.

          Powodzenia.Pozdrawiam, pa.
          • malgoryata Re: niechciana ciaza 22.08.04, 23:56
            moj chlopak idzie tam ze mna i wcale mnie nie namawia, rayem sie zastanawiamy
            co bedzie jesli zrobimy tak a co jesli inaczej On mnie wspiera, problem polega
            na tym ze nie wiemy co mamy robic Strasznie sie boimy Na razie ustalilismy ze
            poczekamy do piatku Ja juz wiecej nie bede tu zagladac Zaluje ze cos napisalam
            Jestem zagubiona, mam bardzo trudna decyzje do podjecia ale ona musi byc moja
            Wy tu piszecie nei rob tego, nie zabijaj Ale wystarczy wejsc na inne forum i
            pisza zupelnie cos innego Dlateog wiem ze sami musimy zdecydowac Dziekuje
            wszystkim za wypowiedzi Przepraszam jesli komus popsulam humor To tyle
        • cytrynka3 Re: niechciana ciaza 23.08.04, 01:41
          Hej
          Tak myślę o Twojej sytuacji. I powiem Ci jedno: nie rób tego, jeśli nie masz
          100% pewności. OK, uważam, że aborcja to morderstwo, ale nie mnie oceniać Ciebie
          i Twoje postępowanie, bo przecież nie wiem, co ja bym zrobiła w Twojej sytuacji.
          Podejrzewam, że zdecydowałabym się urodzić nawet kosztem odrzucenia mnie przez
          rodzinę. To Twoje dziecko, daj mu szansę, daj sobie szansę. Tak, jak już jedna
          osoba pisała, możesz zostawić dziecko w szpitalu, oddać do adopcji, także w
          Polsce. Przemyśl to, pomyśl o swoim życiu, jakie będzie za kilka lat? Może
          znajdzie się w nim miejsce dla Twojego dziecka.
          Pozdrawiam Cię i życzę podjęcia właściwej decyzji.
          Cytrynka
          • lala2002 autorko listu przeczytaj moj post 23.08.04, 08:08
            Witam
            Nie będę cię oceniać ani prawić ci morałów.Wiem jest to ciężka sprawa.Ale
            powiem ci teraz z własnego doświadczenia.Ja mam teraz 18 lat.W tym roku będę
            zdawać maturę a mam też 17m-cznego syna.Wiesz ile miałam lat jak zaszłam w
            ciążę?skończone 16lat.W pierwszej chwili nie wiedziałam co myśleć.Nie płakałam
            ani się nie cieszyłam w momencie zrobienia testu.Bałam się tylko rekacji
            rodziców.Matka jak się dowiedziała nic zbytnio mi nie powiedziała natomiast
            ojciec zaaragował strasznie zrobił mi awanturę o północy i kazał się wynieść z
            domu bo mnie nie chce znać jaki to ja wstyd zrobiłam.Ojciec dziecka był facetem
            żonatym z dwójką synów w moim wieku....Teraz w obecnej sytuacji mieszkamy od
            początku razem od czasu tej awantury z ojciem.Ja w ciąży chodziłam do szkoły
            nie zawaliłam jej nawet zdałam z nagrodą.Mojego ojca traktuję chłodno nie
            obchodzi mnie co gadali i gadają ludzie na mój temat.Jak już byłam w ciąży
            czytałam gazetki o ciąży i porodach i powiem ci po pierwszym usg jak zobaczyłam
            fasolkę bardzo się przejęłam i byłam szczęśliwa bo jak ja byłam malutka
            przeszłam operacje i było prawdopodobieństwo że nie będę mieć dzieci.Mój gin
            też stwierdziła że w moim przypadku rzadko kiedy udaje się zachodzić w
            ciążę.Okazało się że mam wadę układu rozrodczego usunięcie dziecka było by
            najgorszym błędem bo owszem wiek wiekiem musisz się poświęcić.Ale gdybym
            usunęła nie mogłabym mieć dzieci.Ja oczywiście bardzo się cieszyłam i nie było
            mowy o aborcji ale to taka przestroga dla ciebie.Teraz masz 18l oczywiście jak
            chcesz to usuń ale potem nie będzie już odwrotu możesz nie mieć dzieci takie są
            tego konsekwencje.Myślę że będziesz tego żałować za parę ładnych lat.Oddanie
            dziecka do adopcji też moim zdaniem nie wchodzi w grę po latach będą cię
            dręczyć wyrzuty sumienia będzie chciała mieć to dzicko.Jesteś młoda początek
            ciąży idz na studia skończ choćby ten rok.potem mama przypilnuje skończysz
            całkowiecie szkołę.Niech uczy się też twój chłopak jeśli się kochacie pomyślcie
            o ślubie stwórzcie dziecku dom i rodzinę.Piszesz że masz niedobre warunki to
            niech pomyśli o tym też twój chłopak.Zastanówcie się.Mówisz że dziecko
            nieślubne i ten fakt będzie się ciągnął za tobą przez całe życie a ja ci mówię
            że nie nie interesują mnie poglądy innych a aborcja myślisz że nie będzie się
            ciągła za toba?Tym posunięciem skrzywdzisz siebie i swoje dziecko.Pamiętaj w
            przyszłości możesz nie mieć dzieci.Dzięki

            monika
        • estusia Re: niechciana ciaza 23.08.04, 08:22
          poznaj moją sytuację :
          zaszłam w ciążę biorąc pigułki, mój związek byl na rozpadzie, mieszkałam z mamą
          i z rodzeństwem w cholernej ciasnocie, ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, w domu
          były non stop kłótnie i szarpaniny. Całe życie uważałam ze aborcja to jest
          najgorsze zło jakie można wyrządzić drugiemu człowiekowi, jednak gdy okazało się
          że jestem w ciąży (to był ten dzień kiedy miałam pisać maturę), pierwsze co
          przyszło mi do głowy to że nie chce tego dziecka. Te myśli miałam do 3-4 msc
          ciąży,nienawidziłam siebie za to-pamiętaj, dziecko czuje to co myślisz; czasem
          wpadała myśl do mojej głowy żeby wziąść coś na poronienie,ale mam swoje zasady i
          doszłam do wniosku, choćbym miała skończyć pod mostem to nigdy tego nie zrobię,
          bo każdy ma prawo do życia i to bez znaczenia czy było mu to dane świadomie czy
          nie. I wyobraź sobie co się stało, maturę napisałam na 5,5. Stosunki z moim
          pratnerem są dobre, mam super pracę, dobrze zarabiamy, mamy gdzie mieszkać i co
          jeść i co najważniejsze: kocham moją kruszynkę jak nikt na świecie. A tobie
          radze abyś porozmawiała z chłopakiem, powiedziała rodzicom o sytuacji i o tym co
          chcesz zrobić. Przecież możesz urodzić i oddać komuś kto nie może mieć swego
          maleństwa, pamiętaj, że tym robisz o wiele więcej, dasz szczęście dla dziecka i
          przybranym rodzicom. Nie mow, że to nieślubne dziecko, moje też jest nieślubne,
          ale to nie jest najważniejsze, ważne zebyś je świadomie kochala i świadomie
          podjęła decyzję. Pamiętaj również, że jest to człowiek od chwili poczęcia,
          choćby nie wiem jak wyglądał-jest człowiekiem. Moze kiedyś będziesz z niego
          bardzo dumna ? Pamietaj że nikt ciebie nie potępia, bo nikt takiego prawa nie
          ma, jedynie Bóg, weź również to pod uwagę, że będzie się to ciągnęło za tobą
          przez całe życie, i nigdy sobie tego nie wybaczysz, a nawet jeśli, to i tak
          sumienie cię zadręczy. Nikt do niczego cię nie zmusza, decyzję podejmiesz sama,
          oby była trafna.
          Pozdrawiam
          estusia 21tc
        • zanetastocka Re: niechciana ciaza 25.08.04, 22:33
          Ja wcale z kolei nie neguję i nie popieram Twego postępowania, ale muszę Ci
          powiedzieć, że ja także zaszłam w ciążę tylko jak miałam 20 lat i studia przed
          sobą, bardzo bałam się reakcji mojego ojca, który zawsze mówił że jakbym wpadła
          to wtedy łeb mi ukręci. O ciąży powiedział rodzicom mój mąż i reakcja była
          całkiem odwrotna, ja nawet uciekłam w ten dzień z domu tak się bałam. No i
          teraz kończę studia, mam 2 letniego Miłoszka i jest cudownie, naprawdę cudownie
          jest być matką, dziecko to jedyna osoba która szczerze potrafi pokazać jak Cię
          kocha, to jest naprawdę cudowne. Jeżeli zdecydujesz się urodzić, to ja także
          mogę Ci pomóc, coś po małym zawsze się znajdzie.
          Pozdrawiam.
          Żaneta z Miłoszkiem.
    • gosiash Re: niechciana ciaza 22.08.04, 23:51
      Ja tez przylaczam sie do glosow, ze Twoje dziecko jest juz malym czlowieczkiem
      i nie mozna mu zycia odbierac. Ale o tym pisaly juz inne dziewczyny, ja opowiem
      Ci historie. Prawdziwa, nie bajeczke. Taka historie a propos rodzicow, ktorych
      sie boisz w tej chwili. Co oczywiscie rozumiem. Wiec tak:
      Byl sobie chlopach. Mial dziewczyne. Oboje bardzo mlodzi. Jakies 17 lat.
      Dziewczyna zachodzi w ciaze. Na szczescie postanawia urodzic dziecko, ale oboje
      sa mlodzi i nie planuja slubu, wiec oddaja dziecko do adopcji. Matka chlopaka
      po latach dowiaduje sie o tym wydarzeniu. I wiesz co, ma do niego ogromne
      pretensje, ze pozbawil ja mozliwosci posiadania pierwszej wnuczki. Gdyby
      wiedziala o calej sytuacji, to sama by ja wychowala.
      Wiec, wydaje mi sie, ze nie masz do konca pewnosci jak zareaguja Twoi rodzice.
      Wcale nie musi byc az tak zle. Jezeli masz takie dylematy, ze piszesz tu na
      forum, to nie rob tego, bo bedziesz do konca zycia zalowala. I na prawde,
      dziecko nie potrzebuje drogich ubranek i zabawek, tylko milosci rodzicow.
      • natalia433 Re: niechciana ciaza 23.08.04, 08:22
        Ja bym sie dobrze zastanowiła na twoim miejscu bo moze sobie nawet nie zdajesz
        sprawy że nosisz w sobie "życie" cząstkę siebie, a taka bardzo młoda to ty też
        znowu nie jesteś 18 lat. młodsze "wpadają" rodzą i wychowują trzeba ponieść
        konskewncje swoich czynów.Ale to twoja sprawa ty będziesz może miała wyrzuty
        sumienia( a bedziesz miała napewno). Moja kuzynka usunęła ciążę w wieku 17 lat
        teraz ma 28 i nie ma dziecka choć pragnie go najmocniej na świecie ale
        niewiadomo zjakich przyczyn nie może go miec. Zastanów sie jeszcze dobrze.
        A twojemu dziecku z cała pewnośćia bije juz malutkie serduszko.
        • olejek1 Re: niechciana ciaza 23.08.04, 09:04
          dziewczyny, moze nie dolujmy kolezanki jeszcze bardziej...
          ja bym nie usunela, ale z drugiej strony kazdy ma prawo do wlasnej decyzji.
          mysle, ze nie mozna potepiac kogos, jesli sie nie zna sytuacji.
          • olejek1 Re: niechciana ciaza 23.08.04, 09:08
            w kazdym razie radzilabym pogadac z rodzicami, moze wam pomoga, wspolnymi
            silami dacie rade wychowac dziecko.
            moja znajoma usunela ciaze majac 19 lat. teraz ma dziecko, ale tamtego zaluje.
    • black_currant Re: niechciana ciaza 23.08.04, 09:28
      Wiesz, myślę, że powinnaś pogadać z dziewczynami na forum Aborcja (
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20823 ) - one z reguły mają za sobą
      taki wybór przed którym Ty stoisz, na pewno będą umiały lepiej zrozumieć Twoją
      sytuację.

      Ja ze swojej strony bardzo Ci współczuję. Myślę, że w takiej sytuacji nie ma
      dobrego wyboru - konsekwencje będą szły za Tobą zawsze. Wiesz, wydaje mi się,
      że urodzenie dziecka i oddanie go do adopcji jest jednak mniejszym złem. Jest
      tak wiele par, które czekają na maluszka i nie mają żadnych szans, by zagościł
      on w ich życiu w naturalny sposób. A Tobie przy okazji daje do szansę
      sprawdzenia, czy naprawdę nie dasz sobie rady mając dziecko. Szczególnie, że
      czasem los daje nam wspaniałe prezenty i sytuacja, która na pierwszy rzut oka
      wydaje się beznajdziejna rozwiązuje się w pomyślny sposób.

      Pozdrawiam i życzę najlepszego dla Ciebie wyboru

      Ania
    • blanqua Re: niechciana ciaza 23.08.04, 10:42
      Nie bój się reakcji rodziców. Jasne, że zazwyczaj nie są zadowoleni na początku
      ale jak zobaczą USG a potem dziecko to zmieniają zdanie, nie zostawią Cię bez
      pomocy.
      Dziecko nie musi zniszczyć Twoich planów. Uczyłam cały rok w szkole, wiele
      uczennic zachodziło w ciąże. Niektóre były dopiero w pierwszej klasie szkoły
      ponadgimnazjalnej. uwierz, one kończą szkoły, z niewielką pomocą rodzin
      wychowują dzieci. Nie martw się, nie podejmuj decyzji, która jest nieodwołalna
      i której będziesz żałować.
      W moim otoczeniu sporo było dziewczyn, które powpadały w młodym wieku. Część z
      nich była z rodzin bardzo katolickich, konserwatywnych - mimo początkowych
      dąsów pokochali wnuki, pomagali młodym rodzicom.
      Nie rób tej aborcji jeśli nie jesteś do tego całkiem pzrekonana. To jest Twoje
      dziecko i nie myśl inaczej.
      Blanka
    • owsianka_i_ludek Re: niechciana ciaza 23.08.04, 11:28
      Jeśli jesteś jeszcze z nami to proszę przejdz na forum o aborcji o którym już
      tu było pisane forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20823, po przeczytaniu
      całego Twojego wątku przeszłam na tamten, myślę, że moze dać Ci wiele do
      myślenia.
      Życzę z całego serca ciaży, która cieszy i łez radości jak zobaczysz sie na USG
      małe bijące w Tobie serduszko, to widać juz w 6 tygodniu, mam to za sobą, to
      jak dla mnie najcudowniejszy moment jaki przeżyłam w zyciu. Niezależnie od tego
      czy to będzie ta ciąża czy bardziej chciana, to serduszko zawsze buje tak samo.
      Modlę się za mądrą decyzję

      O&L
    • nesla Re: niechciana ciaza 23.08.04, 12:15
      malgoryata, a tak wlasciwie to po co to napisalas i czego sie spodziewasz od
      nas? Skoro napisalas na tym forum a nie innym to liczysz sie z takim a nie
      innym podejsciem. Jesli szukasz usprawiedliwienia dla swojego sumienia to idz
      do spowiedzi jesli jestes wierzaca?
      Kiedy bylam taka mloda i glupia jak ty to tez zdarzyla mi sie prawie wpadka,
      PRAWIE, bo tak naprawde to nie wiedzialam czy jestem w ciazy czy nie, pekla
      gumka, tego samego dnia zazylam tabletke szybko-poronna, bo nie wyobrazalam
      sobie wtedy dziecka w moim zyciu. Do dzisiaj nie wiem, czy bylam w ciazy czy
      nie, ani nie mialo to specjalnego wplywu ani na moja psychike ani na zdrowie,
      niemniej pamietam to zdarzenie dokladnie i panike jaka mu towarzyszyla.
      Poniekad wiec jestem sobie w stanie wyobrazic co mozesz czuc..
      Nie bede cie oceniac, mam nadzieje, ze kiedys przyjdzie taki moment ze
      zapragniesz dziecka i ze wtedy los bedzie dla ciebie laskawy..

      nesla
      • magdulka26 Re: niechciana ciaza 23.08.04, 13:21
        Powinnaś urodzić to dziecko ,zawsze mozesz zostawić go w szpitalu i zrzec się
        praw rodzicielskich.Chętnych na adopcję takiego maleństwa nie będzie
        brakowało.Nie masz prawa zabijać tego dziecka ,i nie prawdą jest że ono nie
        będzie nic czuło. To już jest zywy człowieczek ,którego pozbawisz zycia .Skoro
        mu je dałaś to teraz nie odbieraj.Przepraszam że tak piszę ,ale ja się staram
        juz od paru miesięcy o dziecko i nie rozumiem takich ludzi jak Ty.Przemysl to
        sobie dokładnie,bardzo chciałabym żebyś zmieniła zdanie.Posłuchaj głosu
        własnego serca.......To jest też część ciebie własnej .....to Twoje dziecko...


        Chcę zajść tak jak słoneczko.
    • kinga_nl Re: niechciana ciaza 23.08.04, 21:34
      sluchaj, podejdz do tego na zimno, niestety. nie dobijaj sie rozwazaniami czy to cos ma serce, a moze juz raczki? do kogo bedzie podobne itd. uwazam ze takie rozwazania bylyby szkodliwe dla wlasciwego osadu sytuacji w jakiej sie znajdujesz. nie wkladaj wiecej tresci w ciaze (a szczegolnie wczesna)niz ona ja posiada. jestesmy tym czym jestesmy poniewaz posiadamy swiadomosc swojego istnienia, zarodek jej nie posiada. uwazam ze powinnas brac pod uwage nie tylko swoja przyszlosc, ale rowniez ojca dziecka. mysle ze majac 18 lat nie jest sie przygotowanym na taki wysilek finansowy i psychiczny. nie widze w tym nic zlego ze chcesz najpierw zrealizowac to co sobie zaplanowalas na najblizsze lata, i chec studiowania zamiast zalozenie rodziny wydaje mi sie rozsadnym podejsciem. jesli w przyszlosci bedziesz chciala, to zdazysz nawet wydac na swiat piecioro. nie uwazam, ze po urodzeniu NA PEWNO wszystko zmieni sie na lepsze, jak ci doradzaja niektore panie. moze byc tak ,ale moze byc rownie dobrze odwrotnie. ze wzgledu na wyksztalcenie interesowalam sie tematem aborcji i moge cie zapewnic, ze wiekszosc kobiet nie zaluje takiej decyzji. nie pozostawia to rowniez jakis psychicznych skaz, choc w polsce usilnie stara sie wmowic kobietom ze beda cierpiec do konca zycia. moge cie zapewnic ze bedziesz miala jeszcze mnostwo okazji aby byc szczesliwa. uwazam ze masz duzy komfort bedac w sytuacji, w ktorej mozesz decydowac o swoim brzuchu. i do tego nikt nie bedzie ciebie traktowac jak przestepcy. jesli potrzebujesz wsparcia radze jednak wejsc na inne forum bo tu nie uslyszysz zbyt wielu wywazonych opinii w tej kwestii. pamietaj ze to ostatecznie ty bedziesz sie zmagac z konsekwencjami swojej decyzji i teraz musisz wybrac, ktora z nich bedziesz w stanie udzwignac. nie bedzie to twoj chlopak, mama, czy przyjaciolka lub pani z forum, ale ty...zycze ci duzo dobrego, przede wszystkim mniej emocji, wiecej rozwagi i chlodnej kalkulacji. pozdrowienia
      • blanqua Re: niechciana ciaza 23.08.04, 23:19
        Nie chciałam sie odzywać juz więcej ale wypowiedź Kingi mnie do tego zmusiła.
        Po pierwsze dziewczyna nie decyduje o swoim brzuchu a o drugim istnieniu -
        dziecku (plodzie, embrionie). Decydowanie o swoim brzuchu dotyczy ewentualnie
        wbijania kolczyka lub usunięcia wyrostka. Na pewno nie usunięcia ciąży.
        Pzrestańmy używać tych eufemizmów, które oddalają nas od istoty sprawy.
        używanie określeń "decydowanie o brzuchu", "aborcja" sprawia, że tracimy z oczu
        to co jest istotą tych procedur - pozbawienie życia dziecka.
        Jak widać pani Kinga stara się zdjąć wszelką odpowiedzialność zarówno z
        dziewczyny jak i z ojca dziecka. Młody wiek niczego nie tłumaczy. Podjęcie
        aktywności seksualnej jest powiazane z ryzykiem zajścia w ciążę i zdawali sobie
        z tego sprawe. Nie wiem dlaczego teraz młody wiek chłopaka ma być powodem
        usunięcia ciąży.
        Poza tym ciąża i dziecko nie muszą złamać życia Malgorzaty - o czym pisaly
        dziewczyny na forum. Istnieje możliwość oddania dziecka do aborcji.
        Dobrze byłoby gdyby pani Kinga nie prowadziła tu indoktrynacji zbyt wielkiej.
        Zachęca do pójścia na inne forum - jasne, tam aborcję wskażą jako najlepsze
        wyjście. Troszkę inaczej ejst na forum aborcja. Coż, osoby, które tam są a
        które w przeszłości usunęły ciążę zaprzeczają postawionej przez panią Kingę
        tezie - odczuwają wyrzuty sumienia, źle czują się z tą decyzją, w większości
        pragną odwrócić czas i żałują popełnionego czynu. Jakoś nie pasuje to do
        obrazu, który pani przedstawiła a który mówi, że aborcja nie pozostawia śladów.
        Zaznaczam, że postawa pań z forum aborcja nie wynika z wiary czy religii...
        Kuriozalna jest opinia aby nie nadawać ciaży wczesnej większego znaczenia niż
        ona ma.
        Wystarczy wejść na forum "trudna ciąża", "poronienie", "śmierć dziecka" aby
        zobaczyć jakie znaczenie ma wczesna ciąża. I od początku ciąża to jest zycie
        dziecka - o czym zapominać nie należy.
        Dużym nietaktem jest nazywanie "to coś" i nakazanie "rozważenia na zimno".
        Decyzja, która dotyczy życia lub zabicia własnego dziecka nie może być podjęta
        na zimno. Nietaktem jest używanie sformułowania "to coś" ponieważ prowadzi do
        urzeczowienia ciąży oraz embrionu (jesli tak ktoś woli nazywać dziecko w tej
        fazie). to z kolei (takie urzeczowienie) jest najprostszą drogą do manipulacji
        i przedstawienia aborcji jako wyrazu woli i zwykłego zabiegu usuwającego
        konsekwencje.
        Blanka
        • emma Re: niechciana ciaza 24.08.04, 08:41
          Kochana, Ty moze nie decydujesz. Ale ja i parę innych kobiet i owszem.

          blanqua napisała:

          > Nie chciałam sie odzywać juz więcej ale wypowiedź Kingi mnie do tego zmusiła.
          > Po pierwsze dziewczyna nie decyduje o swoim brzuchu a o drugim istnieniu -
          > dziecku (plodzie, embrionie). Decydowanie o swoim brzuchu dotyczy ewentualnie
          > wbijania kolczyka lub usunięcia wyrostka. Na pewno nie usunięcia ciąży.
          > Pzrestańmy używać tych eufemizmów, które oddalają nas od istoty sprawy.
          > używanie określeń "decydowanie o brzuchu", "aborcja" sprawia, że tracimy z oczu
          >
          > to co jest istotą tych procedur - pozbawienie życia dziecka.
          > Jak widać pani Kinga stara się zdjąć wszelką odpowiedzialność zarówno z
          > dziewczyny jak i z ojca dziecka. Młody wiek niczego nie tłumaczy. Podjęcie
          > aktywności seksualnej jest powiazane z ryzykiem zajścia w ciążę i zdawali sobie
          >
          > z tego sprawe. Nie wiem dlaczego teraz młody wiek chłopaka ma być powodem
          > usunięcia ciąży.
          > Poza tym ciąża i dziecko nie muszą złamać życia Malgorzaty - o czym pisaly
          > dziewczyny na forum. Istnieje możliwość oddania dziecka do aborcji.
          > Dobrze byłoby gdyby pani Kinga nie prowadziła tu indoktrynacji zbyt wielkiej.
          > Zachęca do pójścia na inne forum - jasne, tam aborcję wskażą jako najlepsze
          > wyjście. Troszkę inaczej ejst na forum aborcja. Coż, osoby, które tam są a
          > które w przeszłości usunęły ciążę zaprzeczają postawionej przez panią Kingę
          > tezie - odczuwają wyrzuty sumienia, źle czują się z tą decyzją, w większości
          > pragną odwrócić czas i żałują popełnionego czynu. Jakoś nie pasuje to do
          > obrazu, który pani przedstawiła a który mówi, że aborcja nie pozostawia śladów.
          >
          > Zaznaczam, że postawa pań z forum aborcja nie wynika z wiary czy religii...
          > Kuriozalna jest opinia aby nie nadawać ciaży wczesnej większego znaczenia niż
          > ona ma.
          > Wystarczy wejść na forum "trudna ciąża", "poronienie", "śmierć dziecka" aby
          > zobaczyć jakie znaczenie ma wczesna ciąża. I od początku ciąża to jest zycie
          > dziecka - o czym zapominać nie należy.
          > Dużym nietaktem jest nazywanie "to coś" i nakazanie "rozważenia na zimno".
          > Decyzja, która dotyczy życia lub zabicia własnego dziecka nie może być podjęta
          > na zimno. Nietaktem jest używanie sformułowania "to coś" ponieważ prowadzi do
          > urzeczowienia ciąży oraz embrionu (jesli tak ktoś woli nazywać dziecko w tej
          > fazie). to z kolei (takie urzeczowienie) jest najprostszą drogą do manipulacji
          > i przedstawienia aborcji jako wyrazu woli i zwykłego zabiegu usuwającego
          > konsekwencje.
          > Blanka
          • lala2002 Re: niechciana ciaza szkoda gadać 24.08.04, 08:53
            ja nie miałam skończonym 18 lat jak urodziłam a też nie wiedzie mi się ekstra
            dobrze kasy brak jak u każdegosmile ale powiem może tak:kinga napisała że ją
            rozumie że postawiła na dalsze kształcenie a nie na zakładanie rodziny.owwszem
            taka powinna być kolejność ale jeśli dziecko jest już w brzuszku to ja dopóki
            bym nie urodziła postawiłabymb i na szkołę i na dziecko.Chyba powinniśmy
            przyjąć na siebie konsekwencje swoich czynów.Ja jak byłam w ciązy chodziłam do
            szkoły musiałam się wdrapywać po schodach nawet na 4 piętro.Nauczyciele pod
            koniec już specjalnie wysyłali mnie do domu bo bali się że urodze.Ale cóż
            przerwałam szkołę na tydz.przed porodem po miesięczym odpoczynku wróciłam i
            zaliczyłam tamten rok cało.Drugi rok przeszedł bez szwanku teraz matura a po
            maturze studia.Niestety jest ciężko jak szok ale ja wiem że jest dziecko i dla
            niego muszę skończyć szkołę aby go utrzymać.Aborcja to jest usuwanie
            problemu.Najczęściej robią to kobiety które chcą pozbyć się problwmu zamiast
            przejąć obowiązki i konsekwencje czynów na siebie.Pozatym bardzo miło wspominam
            ciążę ruchy dziecka jak mnie kopał pisząc klasówki no i usg.Bardzo lubiałam
            patrzeć na malutkiego jak się rusza.Michałek ma teraz prawie 1,5r i daje mi w
            kość bo lubi rozrabiać ale nie wyobrażam sobie życia bez niego i bez tych
            wszytkich obowiązków które mamsmile
          • blanqua Re: niechciana ciaza 24.08.04, 10:04
            Tylko się wydaje, że decydujecie o swoim brzuchu.
            Jest to rodzaj słownej manipulacji, która ma wziąć sprzed oczu prawdziwy sens
            zdarzenia.
            Aborcja to nie decydowanie o własnym brzuchu a zabicie zarodka, emnbrionu,
            dziecka.
            Przykre jest to, że koniecznie chcecie innych namawiać do tego samego i
            wprowadzać zakłamanie każąc wierzyć, że aborcja to "decydowanie o brzuchu",
            embrion to "to" a do kwestii życia dziecka należy podchodzić "na zimno".
            Decyzja jest zawsze złą aborcją i nie trzeba jej robić. Wystarczy wejść właśnie
            na forum "aborcja" by sie o tym przekonać.
            Dlaczego namawiać kolejne osoby do zabijania a przede wszystkim powielania
            błędów?
            Blanka
      • hannamay Re: niechciana ciaza 24.08.04, 00:20
        dzieki bogu, ze kiedys, kiedy ja lub ty mialas sie narodzic, nikt nie powiedzial
        mojej i twojej mamie " podejdz do tego na zimno, nie dobijaj sie rozwazaniem
        czy to cos ma serce a moze juz raczki".

        "to cos" to zycie i a to co ty nazywasz "podejsciem na zimno" to wielka
        destrukcja. ludzie popelniaja bledy i sa chwile kiedy swiat staje sie absolutnie
        koszmarny ale w takiej chwili spotkac czlowieka o tak egoistycznej i
        wyrachowanej postawie, jest wielkim nieszczesciem, osobiscie uwazam.

    • jooasia25 Re: niechciana ciaza 24.08.04, 01:45
      Nie dostałam okresu od 11 lipca, dostaje świra w czasie beznadziejnego
      oczekiwania na te czerwone kropelki. Byłam przeciwna aborcji, szkoda,że ja nie
      jestem w TYM kraju....
    • emma Re: niechciana ciaza 24.08.04, 08:39
      Bardzo Ci współczuję. Ale podjęłaś dobra decyzję. Bedzie Ci z tym cięzko, ale
      czasem tak trzeba.

      Ale nie pisz na takie forum...Polska to krak pieniaczy i pieniaczek, wszyscy
      idealni i bez grzechu i najlepiej wiedzą jak wszyscy inni maja żyć i co czuć.
    • ewka251 Re: niechciana ciaza 24.08.04, 10:32
      jak w każdej dyskusji sa przeciwnicy i zwolennicy
      Złe forum wybrałaś to prawda

      moja droga , nikt Ci nie da wskazówki jak również nikt za Ciebie nie podejmie
      decyzji.
      To Twoje życie, jak sobie pościelesz tak się wyśpisz.
      Nie słuchaj innych tylko siebie, własnego głosu, ktory wychodzi z wewnątrz
      Ciebie. Czy to jest głos rozsadku czy głos sumienia , miłosci itp..... tylko Ty
      mozesz zdecydowac co jest lepsze, rozważyc wszystkie za i przeciw.
      Im wiecej czytasz tym wiecej masz wątpliwości.
      Każdy z tych osób mówi poprzez siebie, co by zrobił , jak postąpił i co myśli.
      Ale oni to nie TY!
      Ty i Twoje życie.

      Dobrze jest mówic , dawac wskazówki ... "na sucho" inaczej jest w momencie
      kiedy problem nas bezpośrednio dotknie i wtedy zaczynają sie watpliwości...
      tak, tak..... poglądy sie zmieniają ....

      ja urodziłam w tym wieku co Ty....
      I powiem Ci ,ze było cholernie cięzko, pasmo udręk i niepowodzen...
      Brak pieniedzy, pomocy, wsparcia itd.
      dziecko to nie zabawka, całe życie bedzie z Toba, twoje zycie juz nie bedzie
      takie samo..
      urodzic i oddac do adopcji?
      bzdury
      jaka matka , która zdecyduje sie urodzic chce to dziecko oddac...

      pamietaj! To Twoja i tylko twoja decyzja
      Zadna z tych osób,ktora jest pzreciwna aborcji nie pomoże Ci, nie bedzie z Toba
      w tych trudnych chwilach. Nie da Ci pieniedzy na mleko dla Twojego dziecka itp
      ja na pewno Ci nie pomoge
      A dlaczego?
      Dlatego,ze kazdy człowiek ma dosc swoich problemów na codzien i nie chce się
      borykac z cudzymi.

      Pozdrawiam



      • blanqua Re: niechciana ciaza 24.08.04, 11:38
        Przedstawiasz Ewka251 bardzo smutny obraz rzeczywistości. Nie zawsze tak jest.
        Można liczyć na wsparcie innych osób i zazwyczaj się je uzyskuje. Dużo jest
        osób życzliwych. Jak już pisałam - sporo dziewczyn z mojego otoczenia,
        rówieśniczek zaszło wcześnie w ciąże. Zazwyczaj dostawały pomoc i to całkiem
        sporą - dziś one już wykształcone, dawno pracują a dzieci odchowane i fajne.
        CO do oddawania dzieci do adopcji nie jest to żadna bzdura. W szpitalu w
        mieście gdzie pracuję co miesiąc kilka matek podejmuje taką decyzję. Wiem to
        ponieważ osoba z mojej rodziny pracuje w tym szpitalu. Nikt tych matek nie
        wyklina, dzieciaki idą do adopcji szybko. Zdarzało się nawet, że uczennice ze
        skzoły gdzie pracuję oddawały dzieci do adopcji (większość zostawiała przy
        sobie dzieci, wychowywała ale zdarzały się takie, które nie chciały tego).
        Traktowano je z szacunkiem i nikt nie komentował tej decyzji. A przynajmniej
        dały dziecku szansę na życie, znalezienie kochającej rodziny.
        Blanka
    • sowa_hu_hu nie potępiam cie... 25.08.04, 20:04
      jesli naprawde uważasz ze to jest najlepsze rozwiązanie to zrób to... jesli ma
      sie zawalić twoje życie , jesli przez to twoi rodzice popadna w jeszcze większą
      biede , jeśli to dziecko miałaby być nieszczęsliwe to zrób to... - ale przemyśl
      to raz jeszcze! dwa mies temu jeszcze byłam w ciązy - wtedy powiedziałam ze nie
      chce tego dziecka i.......... poroniłam.... ile ja bym oddała żeby nadal było w
      moim brzuchu - to byłby koniec 4 mies... - nie będe nic więcej mówić bo sie
      rozkleje... ja jednak byłam w innej sytuacji życiowej...

      powodzenia
      • heidi666 Re: nie potępiam cie... 25.08.04, 20:25
        Dlaczego na forum aborcja, wszyscy doradzaja aby urodzić, to sprzeczność.
        Kobiety powinny być bardziej egoistyczne, ja zamierzam urodzić ale chcialabym
        zeby bylo wiecej zrozumienia dla kobiet, ktore nie moga i nbie chca miec dzieci.
        • agnesm1 smutne ze tak sie dzieje... 25.08.04, 20:54
          Miałam zamiar się w tym watku nie wypowiadać, ale napisze...
          Fakt, ze nigdy nie mialam takiego problemu jak autorka postu,
          ale po tym co przeszlam w lutym - tracac moje Malenstwo (obumarlo w 6tc. co
          wykazalo USG dopiero 6 tygodni pozniej) nie wyobrazam sobie jak mozna zabic
          takie malenkie dzieciatko...
          rozumiem, ze mozna byc mlodym, nie miec warunków dla dziecka itd itd
          ale kto daje nam prawo do decydowania o ludzkim zyciu ??? pytam kto???
          ZYCIE to wielki dar... a czesto decyduje sie o nim jak o czyms zwyklym
          codziennym...
          niestety jestem zdania, ze jesli decyduje sie na kontakty z facetem, to musze
          zdawac sobie sprawe z tego z czym to moze sie wiazac i musze byc tym samym
          przygotowana na poniesienie ewentualnej odpowiedzialnosci... niestety czesto
          tak latwo oddziela sie te dwie istotne sprawy...
          Trzeba sobie tez zdac sprawe z tego, ze zabijac to malenkie dzieciatko nigdy o
          tym nie zapomnimy... to pozostawi slad na zawsze...

          A tak na koniec - najwieksza niesprawiedliwoscia tego swiata jest chyba to, ze
          czesto te dziewczyny, ktorym tak bardzo zalezy na dziecku traci je,
          a inna sama je zabija... nie potrafie tego pojac... dlaczego tak musi byc?

          Agnesm i 16tyg. Maluszek w brzuszku i ukochany Aniolek w niebie (4.02.2004)
          • magdulka26 Zgadzam się z Agnesm1 !!!!!! 26.08.04, 11:55
            A tak na koniec - najwieksza niesprawiedliwoscia tego swiata jest chyba to, ze
            > czesto te dziewczyny, ktorym tak bardzo zalezy na dziecku traci je,
            > a inna sama je zabija... nie potrafie tego pojac... dlaczego tak musi byc?
            >


            Zgadzam się z Tobą w 100% .Tylko dziwi mnie jedno,jak można wskoczyć do łóżka i
            nie zdawać sobie sprawy ,jakie to niesie konsekwencje!!! Nie mają po 8 lat i
            wiedzą jak można się zabezpieczyć.Ale cóż nie wszyscy myślą głową.Ja swoje
            zdanie mam ,ale nie będę się powtarzać bo to i tak niczego nie zmnieni.Szkoda
            słów.


            Chcę zajść tak jak słoneczko.
Pełna wersja