gusiagusia 18.06.14, 22:16 pytam nie dla siebie Dlaczego obumarla ciaze learze kaza rodzic naturalnie. Dlaczego nie zrobia cc?? Przeciez lepiej by bylo nie meczyc psychicznie matki. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
1111aga Re: dlaczego nie tna 18.06.14, 22:57 Dlatego że po cesarce trzeba dłużej czekać. Zwykle kobieta nie myśli w takiej chwili o kolejnej próbie ale czasem po 4-5 miesiącach niektóre zaczynają to rozważać. Cesarka to poważna operacja, obarczona ewentualnymi komplikacjami mogącymi uniemożliwić lub wydłużyć czas w którym można starać się o dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
aguu17 Re: dlaczego nie tna 18.06.14, 22:57 Może dlatego, że nie ma bezpośredniego zagrożenia życia? Nie wiem, ale cc chyba też obciąża psychicznie matkę (no chyba, że jest w narkozie) i dochodzić do siebie fizycznie też trochę musi... Może też dlatego, by nie obciążać macicy blizną, na wypadek gdyby matka chciała mieć jeszcze dzieci i rodzić naturalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 02:56 ze wzgledu na ryzyko zakażenia (martwy płód). Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 08:05 Cc to nie jest zwykły zabieg, tylko poważna operacja brzuszna, ktora o wiele bardziej obciąża organizm matki, oraz niesie większe ryzyko powikłań. Rekonwalescencja też trwa dłużej. Rodziłam martwe dziecko naturalnie, potem córkę przez cc i gdybym przy następnej ciąży miała możliwość wyboru bez wahania wybrałabym poród siłami natury. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 09:06 Ze wzgledu na przyszle ciaze. Niemniej jednak uwazam, ze to matka powinna decydowac - zmuszanie kobiety do rodzenia sn martwego dziecka to okrucienstwo! Odpowiedz Link Zgłoś
1mamanatalki Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 10:10 Dlatego, że w Polsce jeszcze rodzi się i wykonuje zabiegi jak w krajach trzeciego świata- bez znieczulenia, bez odpowiednich środków łagodzących ból w czasie porodu i po zabiegu CC. Jak nie zapłacisz to nie masz odpowiednich warunków na sali poporodowej ( wiem, bo sala z łazienką która powinna być w standardzie w moim mieście kosztuje 600 zł), nie masz dobrej opieki- wszytsko zleży od humoru położnej i pielęgniarki a powinno być pewne, ze pielęgniarka będzie miła ( jak jej się praca nie podoba to wypad). To samo z lekarzami i położnymi. W wielu krajach rozwiniętych ( Polska do nich nie należy) kobiety mają WYBÓR. U nas o wszytsko musisz walczyć. Szkoda tylko, ze co miesiac odciągają sporo z pensji a przychodzi co do czego to nie mam możliwości wzięcia znieczulenia przy porodzie i nawet za głupie leczenie zębów ( za ,,lepsze" wypełnienie) musze płacić min. 90 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 11:03 Mamonatalki. Wielka nieprawda! Co do opieki w ciąży to Polska jest wysoko. Poczytaj sobie co piszą dziewczyny w UK. Tam poród naturalny to świętość. Podobnie w Holandii. Dziecko to dopiero w 26 bodajze t.c. Wcześniej sie nie ratuje. Aborcja na porządku dziennym dzieci w 24 t.c. Opieka prenatalna po 12 t.c.w Holandii, bo wcześniej przecież mozna poronić. Zgodze sie, że jest tam lepsze podejście- rozmowy z psychologiem itp. Nie wiem jak z wyborem. Tez uwazam,ze jeśli ryzyko zakażenia w martwej ciąży jest niskie i matka nie planuje w bliższej lub dalszej przyszlosci dziecka to powinna moc wybrać. Poród martwego dziecka to myślę prawie najgorsze co może nas matki spotkać Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 11:44 > Mamonatalki. Wielka nieprawda! Co do opieki w ciąży to Polska jest wysoko. Pocz > ytaj sobie co piszą dziewczyny w UK. Tam poród naturalny to świętość. Podobnie > w Holandii. Dziecko to dopiero w 26 bodajze t.c. Wcześniej sie nie ratuje. Abor > cja na porządku dziennym dzieci w 24 t.c. Opieka prenatalna po 12 t.c.w Holandi > i, bo wcześniej przecież mozna poronić Hm, skad wniosek ze "wysoko"?. Czy z tego, ze kazda ciezarna od momentu niemalze zaplodnienia jest wysylana na setki badan, kontroli etc.? Wcale to nie jest takie zgodne ze wspolczesna wiedza medyczna podejscie ( i wcale nie najlepsze dla ciezarnej). Chociazby stresujace gonienie po bHCg, "leczenie" ciaz "zagrozonych" progesteronem etc. Od dawna jest to juz udowodnione, ze jego stosowanie (w znakomitej wiekszosci przypadkow) nie ma znaczenia. Jesli ma dojsc do poronienia to dojdzie. A wybor- nie nie ma go o ile sie orientuje, bez wskazan (tak jak nie ma cc w normalnej ciazy "na zyczenie" i bardzo slusznie). CC tu takze jest trakowane jako ciezka operacja, niosaca za soba wiele mozliwych powiklan. Jednakze przynajmniej matki rodzace martwe dzieci, maja swoj zamkniety oddzial, z dala od polozniczych i noworodkowych, plus specjalne wsparcie. Wyobrazam sobie ze to mega okrutne, ale mysle sobie tez ze sluszne rozwiazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 20:01 " stresujące gonienie po bHCg" nikt nikogo nigdzie nie gania, nie chcesz nie idziesz, ale przynajmniej masz możliwość a za granicą już niekoniecznie "leczenie" ciąż "zagrożonych" progesteronem" obyś nigdy nie miała ciąży zagrożonej /choć i wtedy Ty decydujesz co łykasz/ bo wierz mi łykniesz wszystko, wolisz robić cokolwiek niż czekać bezczynnie co do sn czy cc w tak trudnej sytuacji to myślę, że warto porozmawiać z lekarzem prowadzącym o cc / o ile ten pracuje w szpitalu/ Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 22:39 > " stresujące gonienie po bHCg" nikt nikogo nigdzie nie gania, nie chcesz nie id > ziesz, ale przynajmniej masz możliwość a za granicą już niekoniecznie. Niby nie gania, ale skutecznie sugeruje, ze "przydalobysie", czym najczesciej niepotrzebna panike wsrod kobiet sieje ( a potem pierdyliard watkow czy dobrze przyrasta, bo spac nie moge). Ja nie spotkalam ani polskiego lekarza, ktory nie wysylalby na to badanie (nie znam tez zadnej dziewczyny ktorej by lekarz tego nie zalecil). A sens jest jaki? Ekhm, czy wiedza nt temac cos zmienia-nie. Oprocz tego ze mnostwo jest przypadkow, gdzie kobieta juz mysli przez ta bete o najgoszym, a jednak okazuje sie ze wszystko w porzadku. Niepotrzebny stres, nerwy. > "leczenie" ciąż "zagrożonych" progesteronem" obyś nigdy nie miała ciąży zagrożo > nej /choć i wtedy Ty decydujesz co łykasz/ bo wierz mi łykniesz wszystko, wolis > z robić cokolwiek niż czekać bezczynnie Oj, no widzisz co innego pozna ciaza zagrozona (gdzie faktycznie medycyna moze pomoc), co innego ciaza ktora wydaje sie lekarzom na takowa do 12 tyg. Prawda jeste taka, ze w przewazajacej wiekszosci przypadkow "swiety boze nie pomoze", medycyna (typu syntetyczny progesteron nic nie wskora, i lekarze po za Polska jakos o tym wiedza - I co najwazniejsze- nie ma tu wcale wiekszego odsetka poronien, mimo tego ze kobietom nic sie nie przepisuje, nie robi usg i miliona innych badan tasmowo). No i cuda jakies okreslania ksztaltu kilkutygodniowych pecherzykow, plaskosci, wielkosci etc i na tej podstawie wrozenie o przyszlosci ciazy...przepraszam masakra i z mojej perspektywy- mnostwo niepotrzebnego, bezsensownego stresu dla wielu kobiet. Takie jest moje zdanie z perspektywy moich doswiadczen w Polsce i za granica. Nie pisze tego by napisac jak jest tu super, a w Pl to dupa, o nie. Po prostu widze roznice w zestresowaniu moich kolezanek ciezarynch w Polsce i tu. Te pierwsze naprawde nie maja czesto latwej drogi przez ciaze, przez te stresy ktore sa im serwowane zupelnie niepotrzebnie. Ja chociazby w pierwszej ciazy (przerazona wizjami co sie moze stac) dostalam od polskiej Pani doktor progesteron, na "leczenie" cysty funkcjonalnej -czyli (jak zostalam poinformowana przez kilku angielskich lekarzy, ktorzy skotecznie mnie uspokoili) takowa, ktora sam organizm wytwarza w ciazy dla zbilansowania poziomu progesteronu i same naturalnie zanikaja. Stad tez przepisany progesteron zupelnie zbedny... Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: dlaczego nie tna 20.06.14, 08:38 Masz duzo racji, wielu kobietom nie mowi sie w Polsce wprost pewnych rzeczy, chocby tego, ze co 5 wczesna ciaza konczy sie poronieniem. Oczywiscie uwazam, ze ciaze "specjalnej troski", u kobiet z problemami z plodnoscia, z obciazanym wywiadem polozniczym, powinno sie od poczatku prowadzic bardzo ostroznie, robic wiecej badan, zalecac odpoczynek itd., ale niepowiklana ciaza u zdrowej kobiety to fizjologia i tak powinna byc traktowana. Wiekszosc wczesnych poronien wynika z wad genetycznych zarodka i jest madroscia natury, ktora "pozbywa sie" wadliwego materialu genetycznego - wiem, ze brzmi to okrutnie, ale tak to w rzeczywistosci wyglada. Suplementacja progesteronem, lezenie i 100 zakazow nie pomoga uniknac takiego poronienia. I zeby nie bylo, ze nie wiem, o czym mowie - sama dostalam krwawienia w 6 tygodniu, w szpitalu wykonano badania (choc w zdrowej ciazy nie robi sie tutaj usg przed 8-10 tc) i poinformowano mnie, ze niewiele da sie zrobic - utrzymanie ciazy nie zalezy od nikogo poza losem. 2 tyg. pozniej moja gin. dala mi zielone swiatlo na urlop w Hiszpanii i potwierdzila, ze nie bedzie to mialo wplywu na ciaze, z ktorej mozemy sie zaczac cieszyc po usg w 13 tc. Synek urodzil sie zdrowy, mimo ze nie lezalam plackiem, nie siedzialam na L4 i nie faszerowalam sie lekami. Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: dlaczego nie tna 23.06.14, 11:13 ashraf napisała: > jest madroscia natury, ktora "pozbywa sie" wadliwe > go materialu genetycznego - wiem, ze brzmi to okrutnie, ale tak to w rzeczywist > osci wyglada. ciekawe czy mówiłabyś tak o swoim dziecku które byś poroniła, że to "wadliwy …materiał" >Suplementacja progesteronem, lezenie i 100 zakazow nie pomoga uni > knac takiego poronienia. bredzisz, bo wielu kobietom właśnie to ratuje ciąże. ja miałam progesteron równy 7 przy przy noprmie powyzej 20 na poczatku drugiej i trzeciej ciąży. duphaston je uratował. w pierwszej ciąży nikt mi nie zlecił badań i dlatego poroniłam. > Synek urodzil sie zdrowy, mimo ze nie lezalam plackiem, nie siedzialam na L4 i > nie faszerowalam sie lekami. no właśnie-donosiłaś i urodziłaś zdrowe dziecko wiec sie tutaj nie wypowiadaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: dlaczego nie tna 23.06.14, 11:42 Nie wypowiadam sie o zadnym konkretnym dziecku, tylko o przyczynie poronien, wiec powstrzymaj emocje. I tak, poronieniu natury genetycznej nie zapobiegnie lezenie, faszerowanie sie lekami itd. Kobiety, u ktorych w przeszlosci wystepowaly komplikacje poloznicze, leczace sie na bezplodnosc, choroby przewlekle (w tym hormonalne, co moze skutkowac niedoborami progesteronu, o ktorym piszesz) wymagaja specjalnego traktowania i leczenia - ale nie stanowi to normy dla wszystkich. Zreszta najlepszy przyklad mialam ostatnio, kiedy moja przyjaciolka dostala duphaston i luteine "na wszelki wypadek", przy braku ewidentnych wskazan. Kiedy dopytala lekarza po co ma brac leki, skoro wyniki ma w porzadku, uslyszala, ze "lepiej brac na zapas, niz potem zalowac". Podobnie przy nasilonych skurczach BH w bardziej zaawansowanej ciazy zaproponowano jej (a jakze) no-spe... dopiero drugi, bardziej racjonalnie myslacy lekarz wpadl na to, ze skurcze u zdrowej ciezarnej w niepowiklanej ciazy moga byc spowodowane niedoborem magnezu i zalecil suplementacje. No ale pewnie lepiej wypisac no-spe i wygasic skutki, zamiast zlikwidowac przyczyny... Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 14:49 Podobnie przy nasilonych skurczach > BH w bardziej zaawansowanej ciazy zaproponowano jej (a jakze) no-spe... dopiero > drugi, bardziej racjonalnie myslacy lekarz wpadl na to, ze skurcze u zdrowej c > iezarnej w niepowiklanej ciazy moga byc spowodowane niedoborem magnezu i zaleci > l suplementacje. No ale pewnie lepiej wypisac no-spe i wygasic skutki, zamiast > zlikwidowac przyczyny... Hm, a co stanowi o tym, ze w zaawansowanej ciazy skurczy BH jest za duzo/ sa za bardzo nasilone? Ciegle slysze od WSZYSTKICH kolezanek z PL o nospie i magnezie jak tylko zaczyna im twardniec brzuch. Owszem magnez sama biore ale na skurcze lydek co pieknie pomaga, natomiast u nas sie nie wiedzi potrzeby "tlumienia" skurczy przepowiadajacych - czyli notabene przygotowujacych i trenujacych macice do porodu, bez wyraznej przyczyny. Zawsze mnie to dziwilo... Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 14:58 Myślę, że chodzi o częstość - skurcze BH powinny szybko ustępować, a jeżeli się nasilają i następuje wiele skurczów jeden po drugim, to trzeba się zastanowić, czy nie rozpoczyna się przedwczesna akcja porodowa. Sama dorobiłam się skurczów prawdziwych w 7 mcu, zresztą dzięki zaradności i inteligencji polskich panów doktorów (byłam akurat w Polsce), którzy najpierw zdiagnozowali mi "na oko" bakterię i zapisali antybiotyk, potem zaś umywali ręce "bo ciężarnej nic nie wolno zapisać, bo zaszkodzi dziecku itd.", doprowadzając do tego, że nieustający kaszel przez 24 h na dobę sprowokował skurcze. A jeden z panów doktorów przyszedł na prywatną wizytę na bani. No ale przecież święta były // Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: dlaczego nie tna 25.06.14, 14:37 Tak, to rozumiem ashraf i zgadzam sie z tym, czasem jest faktyczzne wskazanie do tego. Ale szczerze jak czesto sie to moze zdarzac? Bo ja jednak osobiscie znam wiele (podejrzanie zbyt wiele ) dziewczyn , ktore dostawaly np nospe i magnez na takie zwykle nieregularne BH, na wszelki wypadek np zeby szyjka sie nie zaczela skracac. Jak pytalam czemu, co sie dzialo, to mowily, ze tam im czasem brzuch twardnieje, w zadym wypadku nie bylo mowy o regularnych skurczach za wczesnie rozwierajacych szyjke etc, ani badan na ktg zeby to stwierdzic ... ah, juz nie wspominam, ze m in taka jest ta rola tych skurczy poza treningiem miesni macicy, by szyjke"rozmiekczcy" i przygotowac, a pozniej skrocic i zaczac rozwieranie (oczywiscie w odpowiednim czasie)... No ale ja sie chyba nie znam Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 17:24 jeszcze raz powtorze-chyba trzeba dosadniej bo inaczej nie zrozumiesz. bo Ty kretynko masz zdrową ciążę i nie masz zielonego pojecia o tym jakie problemy mogą w ciąży występować. Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: dlaczego nie tna 25.06.14, 14:48 Wow, to do mnie? O i jaka kultura! Zwykle przestaje rozmawiac z takim elementem, bo mimo, ze to forum, to chamstwa nie zniese w zadnej postaci Jedyne i ostatnie co powiem nerwowa panno, to ze ty guzik wiesz o mojej ciazy, od poczatku az do teraz z mnostwem problemow, nie bylo miesiaca by sie cos zlego sie nie dzialo (na opieke nie narzekam, bedac w Polsce, bylabym pewnie przy tych moich problemach i podejciu lekarzy klebkiem nerwow). A skoro rozmawiamy o wczesnej ciazy, m in do 12 tyg krwawienia i inne gorsze historie, ktore o dziwo przezylismy calo i zdrowo bez suplementacji chociazby tym syntetycznym (g...no dajacym w takich przypadkach) progesteronem, ktory przepisuje sie tu jedynie po dokladnych badaniach jego poziomu, a nie ot tak "bo mi sie wydaje ze pomoze". Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: dlaczego nie tna 29.06.14, 14:22 arya82 napisała: > Wow, to do mnie? O i jaka kultura! nie to było do asraf, odpowiadałam, drzewko pokazuje przeciez ze to do asraf a przypadek tylko ze pod twoim wpisem, ale wcięcie pokazuje że to do asraf. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: dlaczego nie tna 29.06.14, 14:31 A to twoja kultura działa wybiórczo? Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: dlaczego nie tna 29.06.14, 14:33 ashraf napisała: > A to twoja kultura działa wybiórczo? nie-to twój mózg działa wybiórczo bo nie potrafisz zrozumieć moich argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: dlaczego nie tna 29.06.14, 14:36 EOT z mojej strony, trudne przejścia nie dają ci prawa do chamstwa. A argumenty były już w tym wątku przytaczane, przede wszystkim medyczne, których jednak jak widać nie potrafisz oddzielić od swoich osobistych przemyśleń i emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 ha,ha 29.06.14, 18:06 kazdy kto nie rozumie twoich argumentow (?) jest przyglupawy? a co jesli ty tylko twoje argumenty rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: dlaczego nie tna 23.06.14, 11:56 Ale nikt nie neguje suplementacji w UZASADNIONYCH przypadkach. Bo to robi sie na calym swiecie. Ale zaden przyzwoity lekarz nie zapisze ciezarnej kobiecie hormonow w ciemno, tak "na wszelki wypadek", bo "nie pomoze i nie zaszkodzi". Suplementuje sie sztucznymi hormonami, nikt naprawde nie wie, w jaki sposob odzialuja na ludzki organizm, czy nie powoduja skutkow ubocznych, w jakiej ilosci sie je suplementuje, w jakiej ilosci maja wplyw pozytywny. Ja, po jedenj z pierwszych wizyt u polskiego ginekologa (plamic zaczelam w czasie urlopu) tez wyszlam z recepta na luteine i nospe forte. Nie zlecil ZADNYCH badan, bobieznie zerknal na obraz usg. Przodujacego brzeznie lozyska, powodu plamien, nie dostrzegl ... Ciekawe, w jaki sposob luteina mialabym pomoc mi w przesunieciu sie tegoz lozyska ... Przepisanie recepty jednak bylo prostsze (i tansze) niz zlecenie badan lub wykonanie dluzszego usg. Konsultowalam potem z moim lekarzem i on nadziwic sie nie mogl, dlaczego przepisano mi hormony, ze mozna byc tak lekkomyslnym w szafowaniu lekami u ciezarnej. I ze w moim przypadku pomoze tylko ... czekanie, wypoczynek i unikanie wspolzycia (o tym ostatnim polski lekarz ani mru mru). I jeszcze jedno: poronilam "wadliwa ciaze". Byla tak wadliwa (zbadano "material"), ze dziecko z tej ciazy nie mialoby szans na funkcjonowanie jako organizm zywy. I jestem losowi wdzieczna za to poronienie. Za to, ze poronilam na samym poczatku, nie musialam patrzec, jak moje "wadliwe" dziecko sie meczy w agoni po porodzie. I nie pomoglby tutaj zaden cudowny srodek hormonalny: plod byl obarczony zbyt wieloma wadami. I takie wlasnie "wadliwe" zarodki sa najczesciej abortowane przez sama nature. Progesteron "ratuje" ciaze tam, gdzie wystepuja ewidentne jego braki, a to nikly odsetek ciaz. Ponad 90% moich kolezanek zazywalo progesteron na "wszelki wypadek". Podobnie jak nospe. Od pierwszej wizyty u ginekologa celem potwierdzenia ciazy. Wmowisz mi, ze one wszytskie, jak jeden maz mialy zaburzenia hormonalne? Tak, pytalam sie ich, DLACZEGO musza zazywac hormony. Zgodnie nie umialy odpowiedziec, twierdzily, ze lekarz powiedzial, ze dzieki nim "ciaza lepiej sie trzyma" i wlasnie "nie zaszkodza, a moga pomoc" (ciekawe, ze w ulotkach ciaza jest przeciwwskazaniem do zazywania). Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 mialam w 25 tc problemy z szyjka 24.06.14, 07:42 tzn. zaczela sie skracac i robic "nieszczelna". Niemiecki lekarz przepisal mi magnez, odpoczynek, zakazal seksu. na polskich forach wielkie bylo zdziwienie i oburzenie bo jak to, dlaczego nie przepisal mi zadnych hormonow? wiem, wiem problemy z szyjka bywaja gorsze, ale w moim przypadku wystarczyl magnez, odpoczynek i czeste kontrole i na szczescie moj lekarz nie kazal mi sie niepotrzebnie niczym faszerowac. pare tygodni uwazalam na siebie i szyjka wrocila do formy. terza 37 tc a szyjka ani sie nie chce skracac ani zmieniac Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 14:44 Bardzo dobrze napisane. Kondolyza, kolezanka u gory ma 100% racji, przeczytaj dokladnie i nie pisz juz glupot. kondolyza napisała: > ashraf napisała: > > > jest madroscia natury, ktora "pozbywa sie" wadliwe > > go materialu genetycznego - wiem, ze brzmi to okrutnie, ale tak to w rzec > zywist > > osci wyglada. > > > ciekawe czy mówiłabyś tak o swoim dziecku które byś poroniła, że to "wadliwy > 8230;materiał" Ja rozumiem, staram sie zrozumiec i szanuje mamy, ktore traca ciaze w 5-6-7 tygodniu i traktuja jako smierc dziecka. Jednak z czysto biologicznego puntu widzenia, stworzenie doskonalego czlowieka z dwoch komorek przy milionach reakcji biochemicznych to chyba najbardziej zlozony w przyrodzie proces. Nie zawsze sie powodzi, czasem komorki ojca lub matki sa niedoskonale. Zarodki zle sie rozwijaja, sa zdeformowane, zle funkcjonuja, nie wyksztalcaja sie zalazki organow, przechodza w ciaze molarne etc. Mozliwosci bledu w tym procesie jest setki. Zwykle koieta nawet nie wie ze byla w ciazy, bo do "poronienia" dochodzi przed okresem. Czasem niestety taki zarodek sie zagniezdza, i wtedy juz wiemy o poronieniu. Jesli z jakichs przyczyn ta madrosc matki natury o ktorej pisze ashraf nie zadziala, to pozniej niestety rodza sie dzieci z powaznymi chorobami, wadami nawet letalnymi, zroslaki itd... Bardzo, bardzo rzadko zdaza sie tak, ze zdrowa ciaza jest roniona na skutek np niedoborow hormonalnych w organizmie matki, czy innych jej schorzen, ale takie rzeczy sie bada i wtedy wdraza leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 17:22 ale u mnie wlasnie tak bylo!!! i gadanie takie ze matka natura wie lepiej nie zawsze jest prawdziwe,nie ma odniesiebia do kazdej sytuacji. mi wlasnie o to chodzi, ze Wy kaze bezczynnie czekac bo natura wie lepiej i mowicie ze natura pozbywa sie wadliwego materialu generalizując. a nie macie prawa! stan przed moim jednym i drugim dzieckiem spojrz w ich wielkie niebieskie oczy i powiedz ze są wadliwym materialem a to ze zyją to sprzeniewierzenie się matce naturze bo nie powinny zyc gdyby nie nadgorliwa matka ktora powinna sie cieszyc ze kolejną ciążę poroniła. to wszystko o czym piszecie to jezyk ksiązek z biologii a w wątku mowiacym o tak tragicznych zdarzeniach jak trauma urodzenia dziecka martwego uwazam ze wasze wypowiedzi są dalece nietaktowne a po ludzku po prostu podłe i nieczułe. i jeszcze jedno-kazda z Was tak lekko mowi o poronieniu. wiec pytam-ile razy poroniłaś? no słucham? jestes wyrocznią w temacie o ktorym nie masz pojęcia. bo nigdy tego nie doswiadczylas. oceniasz negatywnie boegające na bete i biorące duphaston a naprawdę jest wiecej niz myslisz dziewczyn ktorym takie postepowanie pozwala urodzic. Ty o tym nie masz pojecia bo jestes po drugiej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 19:21 Ale ja o tym pojecie mam: poronilam 3 razy. Roznica miedzy moimi dziecmi to prawie 9 lat. 9 lat dlugich i czasem bolesnych staran. Wiem z jakiego powodu poronilam i wiem, ze tak po prostu musialo sie stac, ze nie bylo cudownego srodka, by te ciaze sie utrzymaly. I chwala, ze trafilam po pierwszej ciazy na takich lekarzy, ktorzy nie pakowali mi na prozno hormonow, nie napedzali paniki tylko rzeczowo informowali co i dlaczego. Nietaktownym jest dla mnie pisanie, ze trzeba utrzymywac parotygodniowa ciaze za wszelka cene nie wiedzac, ze ona utrzymana byc zwyczajnie nie moze, bo w naturze cudow raczej nie ma. I po tych 9 latach bynajmniej nie wpadlam w histerie, widzac pozytywny wynik testu. Nie jestem typem, ktory roztrzasa sie nad kilkoma zarodkami, ktorym nigdy natura nie dala szansy, by rozwinely sie w dziecko. Wiem, ze tak sie stalo, ze nie mozna bylo temu zapobiec. I okrocienstwem dla mnie byloby oszukiwanie mnie, ze Jakis cudowny srodek moglby temu zapobiec. Zaloze sie, ze twoje dzieci nie maja wad genetycznych. Mialas tylko niedobory hormonalne. Ktore mozna leczyc i ktore sie leczy. Mowimy o "pozbywaniu" sie przez nature wadliwych zarodkow. Twoje wadliwe nie byly: wadliwie funkcjonowal tylko twoj organizm i te wade udalo sie zlikwidowac. Wadliwy zarodek nie ma z tym NIC wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: dlaczego nie tna 29.06.14, 12:14 anetchen2306 napisała: > Zaloze sie, ze twoje dzieci nie maja wad genetycznych. Mialas tylko niedobory h > ormonalne. Ktore mozna leczyc i ktore sie leczy. Mowimy o "pozbywaniu" sie prze > z nature wadliwych zarodkow. Twoje wadliwe nie byly: wadliwie funkcjonowal tylk > o twoj organizm i te wade udalo sie zlikwidowac. Wadliwy zarodek nie ma z tym N > IC wspolnego. no to przegrałaś zakład, bo moje dzieci oboje mają zespół genetycznych wad wrodzonych, nie znaczy że są upośledzone, ale choroba jest poważna, z wiekiem coraz poważniejsza. czy jedno z drugim ma coś wspólnego nie wiem. wiem jednak że krzywdzące jest określanie każdej poczętej ciąży jako "materiał" a tej która uległa poronieniu kwalifikowanie jako "wadliwy materiał" bo naprawdę w okręslonych sytuacjach warto zbadać betę, warto samemu prywatnie zbadać progesteron, warto i można-na szczęście w naszym kraju można. bo ja cały czas podkreślam jedno-duphaston brany w ciemno i na wszelki wypadek to też bzdura, ale dzięki temu że jednak w PL pewne rzeczy są dostępmne to ja ciąże donosiłam. dzięki temu ze nie żyję w de mam dwoje dzieci. dzięki temu ze już po pierwszym poronieniu coś robiłam to mam dwoje dzieic, mimo ze chorych. bo jednak zalecenia w de ze diopiero po wielokrotnym poronieniu czyli 3-4 jak poisałyscie to ja bym dotąd wogóle dzieci nie miała... bo takie zalecenia to jest tez przegięcie-w drugą stronę, tak jak w pl jest przegięciem dawanie luteiny i duphastonu wszytskim. ale generalizowaniem mnie nie przekonacie. bo w dzisiejszych czasach coraz mniej ciąż fizjologicznych, a w pl jednak dużą uwagę lekarze przywiązują do zapobiegania anomaliom. wy uwazacie ze to przesada a ja wiem na przykładzie moim i kazdej mojej kolezanki ze takie zapobieganie i robienie "tysiąca niepotrzebnych badan" ratowało każdą z nich od tragedii bo kazda z moich kolezanek miała coś: gestoze, cholestaze, hellp, cukrzyce, pco, nadcisnienie i jeszcze niewydolnosc szyjki i lykanie nospy, zastrzyki z magnezu czy lykanie tegoz lub fenoterol wg wskazan ratowaly ich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: dlaczego nie tna 29.06.14, 14:01 Kondoloyza, ale zarodek to jest materiał genetyczny - czy nam się to podoba, czy nie, niezależnie od naszego stosunku emocjonalnego do płodu. Wczesne poronienia są najczęściej spowodowane tym, że materiał ten jest głęboko nieprawidłowy i natura sama doprowadza do wydalenia płodu - co nie oznacza, że uważam takie poronienie za mniej traumatyczne dla kobiety, że kategoryzuję czy generalizuję. Piszę tylko o przyczynach medycznych. Zwróciłaś sama uwagę na niepotrzebne przepisywanie duphastonu - a przecież my cały czas piszemy o tym samym! Są ciąże powikłane, są ciąże po długim leczeniu niepłodności, są zaburzenia hormonalne, nieprawidłowości w obrębie narządów rodnych i macicy - setki dolegliwości, przy których od momentu zajścia w ciążę (często "zaplanowanego" wcześniej monitoringiem) dokładnie i drobiazgowo obserwuje się ciążę, wykonuje szczegółowe badania, przepisuje leki, zaleca leżenie - mam znajomą, która musiała leżeć plackiem od 2 do 9 mca. Nie mogła wstać nawet do toalety. Oczywiście, że są takie sytuacje i np. w Szwajcarii nie ma najmniejszego problemu z prowadzeniem takiej ciąży i dostępem do badań. Nawiasem mówiąc, każda ciężarna może sobie zażyczyć niezalecanych (w sensie niekoniecznych w zdrowej ciąży) badań i nikt jej nie odmówi, ale też nikt ich na siłę nie wciska i nie straszy, że jak ich nie zrobi, to urodzi chore dziecko. Np. betę bada się standardowo po trudnym wywiadzie położniczym oraz przy leczeniu niepłodności - kobiety po in-vitro mają min. kilka pobrań krwi na to badanie na początku ciąży. Poronienie poronieniu nie równe - jeżeli dochodzi do niego w szpitalu, to bada się płód i określa przyczynę poronienia. Jeśli nie wynikało z tego, co opisuję na samej górze (i mam na myśli jednorazową sytuację), to przeprowadza się badania i uważnie obserwuje przyszłe ciąże. Kolejna sprawa to patologie, o których piszesz - szczerze mówiąc nie spotkałam się z takim ich nagromadzeniem wśród znajomych, niestety w Polsce wiele rzeczy diagnozuje się na wyrost... zapewne mnie zapisano by od razu tonę leków i leżenie na krwawienie na początku ciąży, tymczasem było to po prostu oczyszczanie się macicy z zalegającej krwi (potwierdzone na usg) i moje zachowanie czy jakiekolwiek leki nic by nie pomogły. Nie każde skurcze to zagrożenie porodem, nie każda inaczej wyglądająca szyjka to jej niewydolność itd. Jeżeli coś się dzieje - trzeba bezwzględnie leczyć i ratować matkę i dziecko, ale diagnozowanie anomalii w co drugim przypadku jest co najmniej dziwne. Dodam jeszcze, że metody leczenia trzeba dobierać zgodnie ze standardami aktualnej wiedzy medycznej, szczególnie w zakresie skutków ubocznych, co w Polsce też nie jest oczywiste - vide fenoterol, od lat zakazany za granicą, w Polsce zapisywany nagminnie to zeszłego roku. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_sour Re: dlaczego nie tna 22.06.14, 15:05 Wydaje mi się, że z tym bHcg, to trochę przesadzasz - ja nie znam żadnej dziewczyny, której lekarz sam by zlecił robienie tego badania, jeśli wszystko wygląda w porządku, nie było wcześniejszej historii poronień albo nie ma innych wskazań. Za każdym razem jak czytam tutaj wątki o słabym przyroście bety albo pustym jaju płodowym w 5 tc, to jednak mam wrażenie, że badanie było wykonane na życzenie ciężarnej, a nie dlatego że lekarz uważał, że to jest konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: dlaczego nie tna 01.07.14, 21:26 . Ja nie spotkalam ani polskiego lekarza, ktory nie > wysylalby na to badanie (nie znam tez zadnej dziewczyny ktorej by lekarz tego n > ie zalecil). W pierwszej ciąży miałam badanie bety zlecone wtedy, kiedy zaczęłam krwawić. W drugiej- wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Głupoty piszesz 22.06.14, 00:03 Opierasz sie na wypowiedziach krajanek co to nadal z szoku nie moga wyjść, że za granica nie chca im antybiotyku na katar przepisać albo nie dostaja L4 z automatu po pojawieniu sie dwóch kresek na tescie ciażowym. "Aborcja na porzadku dziennym dzieci w 24 t.c" - zupełnie ci na głowe padło. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Głupoty piszesz 22.06.14, 13:11 Popieram: glupotom sie wierzy albo nie ma podstawowych wiadomosci z zakresu np. prawa panujacego w danym kraju. Przyklad z De: aborcja ze wzgledow terapeutycznych dozwolona na KAZDYM etapie ciazy. Takze po 24 tc. Nawet w 30 tc. I mimo, ze dozwolona, to na tak pozna terminacje decyduje sie nikly procent kobiet. Terminacja ze wzgledow spolecznych (na zyczenie) jest mozliwa tylko i wylacznie do 12 tc. Placi za nia kasa chorych, trzeba odbyc obowiazkowa rozmowe z psychologiem. I mimo bardzo liberalnego prawa aborcyjnego liczba przeprowadzanych zabiegow systematycznie wraz z biegiem lat spada. Dziwne, nie? Nie istnieja prywatne gabinety, nie ma "prywatnego" prowadzenia ciazy. Wiele kobiet decyduje sie prowadzic ciaze u ... poloznej, do lekarza chodzi tylko na wieksze screeningi usg. Nie ma nospy "profilaktycznie", nie ma podawania srodkow hormonalnych "w razie czego". O badaniu bety co drugi dzien wie nikly procent kobiet. I nie, nie mozna tego badania zrobic sobie "prywatnie". I mimo takowego "olewajstwa" ze strony swiata medycznego wskaznik smiertelnosci okoloporodowej matki i dziecka jest prawie dwa razy nizszy niz w tak "zaopiekowanej ciezarna" Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam babki 22.06.14, 13:14 w ciazy, ktora zrezygnowala z opieki lekarskiej na rzecz samej poloznej. jakies bajki wiec piszesz. mam mnostwo dzieciatych znajomych bo mam prawie 3 dzieci i kazda chodzila normalnie do lekarza, plus wizyty poloznej. ja mam lekarza prowadzacego i polozne, ktora juz teraz pod koniec co jakis czas do mnie przychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 22.06.14, 20:58 ... przeciez napisalam ze chodza do poloznej i DO lekarza: do lekarza TYLKO na duze screeningi usg. Cala reczte zalatwia polozna. I sporo takich znajomych mam. Ja tez mialam opieke laczona: do poloznej chodzilam juz od 10 tc, bynajmniej nie krotko przed porodem. W Polsce natomiast prawie kazda prowadzi ciaze prywatnie, o wizytach u poloznej nie wspominajac, a pierwsze i ostatnie ktg wykonuje sie dopiero na ... porodowce. Wiem, bo ciaze w Polsce tez mialam prowadzona. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 naisalas, ze tylko na wieksze badania 23.06.14, 07:42 chodza wiec sie zdecyduj... ja chodze aktualnie do ginekologa raz w tygodniu... Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: naisalas, ze tylko na wieksze badania 23.06.14, 09:54 Na wieksze badania, czyli na 3-4 screeningi (bo tyle jest "regulaminowych"). Reszte zalatwia polozna: wszelakie badania krwi, moczu, krzywa cukrowa, przybory wagi u matki, profilaktyke antyglobulinowa, regularne ktg od 26 tc. Gdy jakies parametry nie hallo, wowczas od razu skonsultowanie z lekarzem. Moja polozna tez miala do dyspozycji usg, wiec aby sobie "poogladac fasolke", chodzilam do niej, nie zawracajac mojej lekarce czterech liter. Wszelakie wyniki badan konsultowala na biezaco (gabinet miala naprzeciw gabinetu lekarki) z lekarka. Na miesiac przed porodem tez chodzilam na cotygodniowe usg, czasem nawet 2 razy w tygodniu (komplikacje po pierwszym porodzie). Ale chodzilam wlasnie do gabinetu poloznej, nie do lekarskiego. Wydruk wedrowal w rece mojej lekarki, ona potwierdzala, ze wszystko ok, a polozna informowala mnie. Gdybym nie urodzila w terminie (urodzilam 5 dni przed terminem), wowczas na ktg chodzilabym codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 24.06.14, 20:54 Bzdura z tym KTG. Sama urodziłam dwa tygodnie po terminie i musiałam co drugi dzień przyjeżdżać do szpitala na zapis KTG co mnie doprowadzało do szewskiej pasji, bo kompletnie nie miałam na to sił. Każda dziewczyna, którą znam po terminie chodziła na KTG. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 25.06.14, 07:22 A chodzilas PRZED terminem???? Chodzi o KTG PRZED, a nie po terminie ... Ile razy mialas wykonywane przed terminem porodu? Systematycznie, przez 30-40 min, co tydzien lub dwa, na dlugie tygodnie przed porodem? Watpie, bo ktg praktykuje sie zazwyczaj w Polsce dopiero na porodowce lub wlasnie PO terminie spodziewanego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 25.06.14, 23:09 A po co miałam chodzić na ktg przed terminem? Ledwo żyłam pod koniec ciąży i jeszxze jakby ktoś kazał mi bez powodu jeździć na ktg to bym zabiła. Jedyne kiedy lekarz kazał jechać do szpitala na ktg to jeśli coś by się działo albo nie czułabym ruchów jak zazwyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 26.06.14, 07:25 No widzisz: i tutaj jest roznica. Zamiast kontrolowac przez dluzszy czas czynnosc skurczowa macicy i prace serca dziecka (bo jedna lub dwie sesje ktg malo co o niej mowia: teraz jest przez 10 min dobrze, a za tydzien juz tak byc nie musi), to lekarze wola nospe i hormony przepisywac. Kosztuje mniej i kobieta nie jest niepotrzebnie narazana na wizyty w sziptalu/u poloznej/ u swojego lekarza, zeby zrobic ktg. Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 26.06.14, 11:03 Nikt mi nospy ani żadnych hormonów nie przepisywał. Kobietom z mojego otoczenia też nie ponieważ ciąże były prawidłowe. Nie widzę powodu dlaczego zdrowo rozwijająca się ciąża miałaby być tak często monitorowana na KTG. Idąc Twoim tokiem to, że dzisiaj wszystko będzie ok na KTG to nie znaczy, że będzie jutro. Poza tym kolejny raz wspomnę, że np. dla mnie leżenie pod KTG było koszmarem, ogromnym bólem, pod koniec leciały mi łzy z bólu. Poza tym Twój argument o tym, że kosztuje mniej jest kompletnie nie trafiony, bo kogo to niby mniej kosztuje? Najpierw piszesz, że większość kobiet w Polsce chodzi do lekarza prywatnie. KTG wykonuje się w szpitalu. Dlaczego więc prywatnie przyjmujący lekarz miałby nie wysyłać na KTG do szpitala tylko wypisywać nospę? Poza tym hormony rozumiem, że bezsensu podawać, ale nospę? Co w niej takiego zabójczego? Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 ^KTG bylo ogromnym bolem? matko, co ty piszesz. 26.06.14, 11:11 jestes pewna, ze to bylo KTG? moze u rzeznika bylas?bardzo jestem ciekawa jak wygladalo to badanie, ze tak bolalo? Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 KTG w Niemczech wyglada tak: 26.06.14, 11:17 idziesz do specjalnego pomieszczenia, jest tam lezanka lub bujany fotel i tam wygodnie sie kladziesz. w pokoju mila atmosfera, czasem muzyczka, mile swiatlo, czasem swieczki, obrazy na scianach. gazety roznego rodzaju do czytania. pani przyniesie ci wode jak masz ochote lub paczuszke zelkow. kladziesz sie, pani zapina dwa paski na brzuchu i sobie lezysz a ona przychodzi co jakis czas i doglada czy wszystko ok. ja chodze z synem bo nie mam go gdzie zostawic i wystarczy, ze zapiszczy to juz przychodzi sie ktos zapytac czy cos u podac czy wszystko ok?w poprzednich ciazach chodzilam sama na KTG i czytalam sobie w tym czasie lub spalam.... Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: KTG w Niemczech wyglada tak: 26.06.14, 21:15 No to fajnie. W Polsce też było bardzo miło gdyby nie moje dolegliwości. Nie wiem tylko po kiego świeczkę ktoś by miał zapalać. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 dalej nie rozumiem... 27.06.14, 07:31 jakies dziwne rzeczy piszesz ale szczegolow zero... Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: ^KTG bylo ogromnym bolem? matko, co ty piszes 26.06.14, 21:13 Bolało mnie okropnie ponieważ miałam bardzo poważne problemy z kręgosłupem i rwą kulszową. Leżenie na boku przez 20 minut co w moim przypadku przeciągało się czasem do godziny ponieważ synek był bardzo ruchliwy i często się gubił, sprawiało bardzo duży ból. Z położnymi szukałyśmy różnych pozycji niestety żadna nie była komfortowa. Po 10 min miałam łzy w oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 a przepraszam, w nocy jak spalas? 27.06.14, 07:33 mnie kaza sie zawsze tak polozyc zebym miala wygodnie, nie wazne jak bym lezala. wiem co to rwa kulszowa w ciazy bo po porodzie z corka przez pol roku zmagalam sie z okropnym bolem i chodzilam na terapie. nigdy z tego nie robilam jednak wielkiego halo... Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: a przepraszam, w nocy jak spalas? 27.06.14, 08:24 Wow, ale dzielna jesteś, zazdroszczę. Ja niestety jestem strasznie słabą i użalającą się nad sobą osobą więc wypisuje na forum, że bolało mnie na ktg chociaż tak na prawdę było ok. Dobrze, że są takie silne kobiety jak Ty. Może to ten blask świec spowodował, że u Ciebie ktg wyglądało inaczej? W nocy jak sobie możesz wyobrazić też nie za dobrze mi się spało, ale chociaż mogłam się przekręcać kiedy potrzebowałam. p.s Zastanów się teraz w jakim celi negujesz moje dolegliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: a przepraszam, w nocy jak spalas? 27.06.14, 08:32 Jak widac, dalsza dyskusja z toba nie na sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: a przepraszam, w nocy jak spalas? 27.06.14, 09:03 Bo ona nie rozumie, ze doskwieraly jej pozne dolegliwosci ciazowe. To ONE ja bolaly, nie ktg. Zaczela chodzic przeciez dopiero PO terminie, gdy czlowiekowi to juz wszystko przeszkadza, obojetnie czy siedzi, czy tez lezy. Jakbym miala ostry atak wyrostka (mam usuniety, wiec wiem, JAK to boli), lekarz by mi robil akurat usg, to tez bym pewnie twierdzila, ze usg BOLI Zwlaszcza, gdybym robila je tylko i wylacznie w takich okolicznosciach ... Nie znam absolutnie ZADNEJ ciezarnej, ktora by twierdzila, ze badanie ktg boli. Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: a przepraszam, w nocy jak spalas? 27.06.14, 10:15 Samo badanie ktg nie boli, boli pozycja w której to badanie się wykonuje. A poruszać się nie mogłam od 6 miesiąca ciąży więc nie były to późne dolegliwości ciążowe. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: a przepraszam, w nocy jak spalas? 27.06.14, 11:25 6 mc ciazy to ciaza juz bardzo zaawansowana Przy skurczach porodowych tez niewygodnie jest, a mimo to nikt sobie nie wyobraza, zeby ktg w czasie porodu nie zrobic ... Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: a przepraszam, w nocy jak spalas? 27.06.14, 11:44 Dlaczego nikt sobie nie wyobraża żeby nie robic KTG w czasie porodu? A porody domowe? Porody w domach narodzin? Nikt tam ktg nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 26.06.14, 11:33 "Co w niej takiego zabójczego?" To, ze jej dzialanie na plod nie jest do konca zbadane. I to, ze w wiekszosci panstw Unii wycofano ja z rynku juz chyba z 10 lat temu. Wypisanie recepty lekarza nie kosztuje NIC. Zaplacisz przeciez ty (skorzysta Firma farmaceutyczna, lekarz moze "gratisy" dostanie). Za ktg w szpitalu pewnie zlotowki nie zaplacisz, bo zaplaci twoje ubezpieczenie. Prywatny lekarz, nie majacy kontraktu z NFZ nie skieruje sie na badania do placowki publicznej. Musisz miec skierowanie od lekarza z kontraktem. Na ktg skierowania zazwyczaj nie potrzeba. Wystarczy pojsc i poprosic, by ci je zrobiono. No wiec za nospe zaplacisz tylko i wylacznie ty. Sluzba zdrowia nie poniesie zadnych kosztow. KTG w De wykonuje sie w KAZDYM gabinecie lekarskim, polozniczym. Nawet lezec nie trzeba: w szpitalu przewaznie przenosne ktg maja. I co moglo w trakcie ktg cie bolec? Bo boli mniej, niz w czasie badania usg. Elastyczny luzny dosc szeroki pas, do tego dwa "guziczki". Jestes pewna, ze to ktg ci robili? " Idąc Twoim tokiem to, że dzisiaj wszystko będzie ok na KTG to nie znaczy, że będzie jutro" Dokladnie, dlatego ktg zaczyna sie robic juz mniej wiecej od polowy ciazy, w regularnych odstepach, w dluzszym czasie trwania, zeby ewentualne nieprawidlowosci wychwycic. 5 minutowy obraz usg (bo tyle zazwyczaj badanie usg trwa) nie wychwyci roznych faz pracy serca dziecka: w czasie aktywnym, w spoczynku, podczas snu ... Przebieg badania wyglada dokladnie tak, jak opisala to emilia1: pelen relaks. No chyba, ze dopiero wlasnie po terminie sie je robi lub w czasie skurczy, na porodowce. Wtedy faktycznie wszytsko moze przeszkadzac, jak porod sie zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 26.06.14, 12:13 przy drugim porodzie mialam caly czas podlaczone bezprzewodowe KTG. wogole go nie czulam, nie przeszkadzalo mi i moglam swobodnie sobie chodzic. cupnelam dopiero jak maly zaczal wychodzic... moj maz do boli partych siedzial sobie i popijal kawke. na parte zrobil sobie przerwe, po porodzie podano mu nowa, siwierza i cieplutka kawe. do dzis sie smiejemy z tego, ze mial lepsza obsluge niz w najlepszej kawiarni Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 26.06.14, 20:16 Ha ha: unas bylo podobnie. Tylko ze kawe oboje popijalismy. Maz, siedzac obok, dolewajac co chwila cieplej wody do wanny na porodowce. Ja w tej wannie, tez z kawa. O 4 nad ranem ... A po porodzie to tez nie zapomne smaku kawy. Najcudowniej makujaca kawa z moim zyciu! Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 no wlasnie, po co mialabys chodzic? 26.06.14, 08:00 lepiej nospe tak na wszelki wypadek lyknac. w Niemczech KTG od 8 miesiaca (w razie wczesniejszych problemow nawet wczesniej) to standart. w ostatnim miesiacu chodzi sie na ogol raz w tygodniu na Ktg, raz w tygodniu mam badany mocz, cisnienie, wage. po terminie takie wyzyty sa co dwa dno. czuje sie pewnia i spokojna bo wiem, ze wszystko jest ok. nie wiem co ci dolega i czemu to KTG mialo by byc takie meczace? ja do lekarza rowerem jade, taszcze ze soba mojego 2-latka i nie stakam nad swym biednym losem /jestem w 37 tc/. dodam, ze wiele moich znajomych po takich wizytach na KTG czesto ladowaly na porodowce bo maszyna pokazala nieprawidlowosci-np. slabe tetno dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: no wlasnie, po co mialabys chodzic? 27.06.14, 10:18 Medal Ci się należy, gratuluje rozsądku w jeździe w 37 tyg na rowerze. Takie małe paradoksy, ktg co tydzień, ale na rowerze Oo Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 01.07.14, 21:35 > A chodzilas PRZED terminem???? Oczywiście. Zarówno prowadząc ciążę państwowo, jak i prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 02.07.14, 07:39 ... ale jak widac po powyzszym przykladzie standardem to to nie jest. TY chodzilas (sama tez pracujesz w sluzbie zdrowia wiec wiesz, jakie to wazne). 90% moich polskich przyjaciolek i kolezanek w ciazy pierwsze i ostatnie ktg mialo robione na porodowce, w okolicach porodu lub wlasnie najczesciej PO terminie. Na regularne ktg, tak mniej wiecej od 26-28 tc nie chodzila ZADNA Odpowiedz Link Zgłoś
tankky Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 02.07.14, 09:57 I wszystkie z tego powodu umarły. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: mieszkam kupe lat w de i nigdy nie spokalam b 02.07.14, 11:35 ... ale zapewne spory odsetek dowiedzial sie dopiero PO porodzie, ze dziecko ma od dluzszego czasu zaburzenia krazenia, zaburzenia tetna, bo przez 2-3 min usg nic nie bylo widac. Spora rzesza przyjmuje leki przeciwskurczowe i hormony (na wszelki wypadek, bo przeciez ktg jest niepotrzebne), skurczy w ogole nie majaclub majac skurcze BH (fizjologiczne, nie wymagajace leczenia): to miedz y innymi na ktg tez wychodzi - sila i czestotliwosc skurczy (tych prawdziwych i tych urojonych). Dawniej w ogole nie robiono badan w ciazy: wszystkie kobiety (i dzieci) z tego powodu tez nie umarly. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 co do bety i lekow na wszelki wypadek to sie zgodz 22.06.14, 13:16 nie ma czegos takiego tutaj. o becie dowiedzialam sie dopiero niedawno z tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: co do bety i lekow na wszelki wypadek to sie 24.06.14, 18:57 a szkoda, bo słaby przyrost może sugerować cp, gdzie wczesna diagnostyka jest bardzo ważna w tym usg, zanim pojawią się objawy/często ratuje od operacji/ ciekawe jak to wygląda za granicą? Kobiety bez problemów pewnych rzeczy po postu nigdy nie zrozumieją. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 mialam co 2 tygodnie usg robione 24.06.14, 19:11 na poczatku, do 12 tc. pomiedzy moim pierwszym a drugim dzieckiem jest 6 lat roznicy, tak dlugo nie moglam zajsc w druga ciazy wiec nie mow mi o braku problemow... a w ciazach tez nie bylo tak kolorowo wiec bez przesady... Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: mialam co 2 tygodnie usg robione 25.06.14, 21:07 mnie właśnie dzięki becie wcześnie zdiagnozowano cp i uniknęłam operacji, za granicą nie byłoby to takie proste, z resztą nie tylko mnie beta uchroniła od skalpela Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: co do bety i lekow na wszelki wypadek to sie 24.06.14, 19:31 Ja mialam ciaze potwierdzona obrazem ugs w 5 tygodniu. Dowiedzialam sie, ze zarodek prawidlowo zagniezdzony, wykluczona ciaza pozamaciczna. Zalozono mi karte ciazy, zlecono badania krwi i moczu, spytano, czy chce te ciaze donosic (tak, w De mozna poddac sie terminacji ciazy do 12 tc na "zyczenie", wiec pytanie jak najbardziej uzasadnione). Nastepna wizyta w 7 tc i 1 dniu: wykrywalna i potwierdzona akcja serca. Rozumiem kobiety z problemami: jestem po 3 poronieniach, na nastepne dziecko przyszlo mi czekac prawie 9 lat ... Tak wczesne i skrupulatne monitorowanie ciazy (beta co kilka dni) jest prowadzone praktycznie tylko i wylacznie po bardzo paskudnym wywiadzie obciazeniowym: wczesniejsze liczne poronienia (wiecej niz 3-4), ciaza in vitro, wczesniejsze ciaze pozamaciczne. Nikt nie zaleca go zdrowej kobiecie, bez wyraznego podejrzenia, ot tak, z ciekawosci. Nie ma tez mozliwosci zrobienia go sobie "prywatnie", bo nie ma czegos takiego jak "prywatne labolatorium". I mimo tego braku prywacizny (jest scisle rozgraniczenie: albo lekarz prowadzi wlasna praktyke i ma umowe z kasa chorych, albo pracuje w klinice/szpitalu, nie ma klepania prywatnych fuch po dyzurach i po czasie pracy w przychodni) medycyna prenetalna jest na bardzo wysokim porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
nellyssima Re: dlaczego nie tna 22.06.14, 17:09 A z ciekawości, a ile znasz dzieci urodzonych przed 26tc które sa zdrowe? Ja nie znam żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 jesli mnie pytasz, to znam 22.06.14, 19:01 i maja male problemy zdrowotne. w Polsce by pewnie nie przezyly lub byly ciezko chore. tutaj leki dostaja ciezarne gdy jest tego potrzeba nie tak na wszelki wypadek jak jest to czesto w Polsce. akurat mamy tychze wczesniakow nie mialy wczesniej problemow tylko pozniej, czesto zatucie ciazowe... Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: jesli mnie pytasz, to znam 25.06.14, 21:45 e-milia1 napisała: > i maja male problemy zdrowotne. w Polsce by pewnie nie przezyly lub byly ciezko > chore. tutaj leki dostaja ciezarne gdy jest tego potrzeba nie tak na wszelki w > ypadek jak jest to czesto w Polsce. akurat mamy tychze wczesniakow nie mialy wc > zesniej problemow tylko pozniej, czesto zatucie ciazowe... Emila, co ty opowiadasz? W Polsce opieka neontologiczna jest na wysokim poziomie. Tu lekarze robią wszstko by takie skrajne wcześniaki wyciągnąc z cięzkiego stanu. Prosze nie rozsiewaj takich niesprawdzonych informacji. Wystarczy wejśc na forum WCZEŚNIAKI by zobaczyć ile takich skrajnych malców lekarze wyciągają za uszy od śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 w kazdej czesci kraju? u was niemowlaki umieraja w 26.06.14, 07:55 trakcie porodu bo matkom odmawia sie prawa do cesarki. fajnie, ze chociaz, jak ty piszesz, wczesniaki maja odpowiednia opieke na poczatku. podejrzewam, ze poznej sie to zmienia. o kazda terapie i lekarstwa trzeba walczyc i o wszystko sie prosic. za leki dla dzieci trzeba placic. u nas wszystkie laki dla dzieci do ukonczenia 18-stego roku zycia sa darmo... Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: w kazdej czesci kraju? u was niemowlaki umier 26.06.14, 08:56 Mysle, ze trafilas w sedno Nie sam porod jest problemem. Chociaz porody skrajnych wczesniakow problemem sa zawsze. Problemem jest to, co nastepuje potem: opieka specjalistow, dostep do nich, koszty roznych terapii, lekow. O koszmarnych warunkach koczowania rodzica w szpitalu pod lozkiem szpitalnym wlasnego dziecka nie wspominajac. Bo to uraga wszelakim cywilizowanym warunkom. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: jesli mnie pytasz, to znam 26.06.14, 08:12 Hmmm, klocilabym sie z tym wysokim poziomem. Mam dwie kolezanki, ktore z tego samego powodu (rzucawka) musialy miec rozwiazana ciaze w 26 tc. Ta w Polsce przetrzymali dlugo, nie zrobili cc, az byla na skraju smierci, a stan dziecka po porodzie byl gorzej niz tragiczny (potem ustalono, ze powodem nie bylo wczesniactwo, tylko zbyt pozne wykonanie cc), dziecko jest pod opieka kazdej mozliwej poradni, ma glebokie zaburzenia ruchowe, psychiczne, zle funkcjonujacy uklad pokarmowy, moczowy itd. O podejsciu i komentarzach lekarzy nie wspomne... Kolezanka w UK zostala wyslana do specjalistycznego szpitala prosto z gabinetu poloznej, ktora stwierdzila za wysokie cisnienie. Podano jej sterydy na rozwoj pluc dziecka, a w nocy ciaze rozwiazano, dziecko zostalo otoczone najlepsza mozliwa opieka, matce pomagano m.in. byc caly czas przy dziecku i odciagac/mrozic pokarm dla niego. Dzis jest - pomimo skrajnego wczesniactwa - zdrowym, rezolutnym i zupelnie sprawnym chlopcem. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: jesli mnie pytasz, to znam 26.06.14, 08:47 W przypadku zagrozenia porodem przedwczesnym ciezarna w De kierowana jest od razu do specjalistycznej kliniki. Nie ma mowy o rodzeniu w "szpitalu powiatowym" lub lezeniu na patologii ciazy w jakims lokalnym szpitaliku. Jezeli porod nastepuje nagle, w okolicach 25 tc, to w miare mozliwosci daje sie leki hamujace skurcze, sterydy, i ... lot helikopterem do najblizszej wyspecjalizowanej kliniki. Juz na samym poczatku ciazy dowiedzialam sie, ze gdyby wystapily u mnie jakiekolwiek duze skurcze przed 30 tc, to mam od razu wzywac pogotowie ratunkowe, zostac w domu (bron Panie wydzwaniac po "moich" lekarzach, przychodniach, jechac samej do szpitala itd) a pracownicy pogotowia beda dzialali dalej. Owszem, polska neonatologia jest na dosc wysokim poziomie, tutaj sie zgodze. Bylismy pierwsi, jezeli chodzi o przesiewowe badania sluchu u wszystkich noworodkow. Problemem sa nadal jednak koszty, limity NFZ itd. Problemem jest dostepnosc do dobrych specjalistow, klinik itd. Problemem jest panstwowa szeroka diagnostyka prenatalna (nie kazda stac na prywtanego gina z dobrze wyposazonym gabinetem). Zwlaszcza w malych miejscowosciach. Problemem jest brak ogolnych standardow (kazdy szpital ma swoje "widzimisie", swoje procedury itd.) W De kolo 34-36 tc kobieta wybiera miejsce, gdzie chce rodzic, informuje o tym lekarza prowadzacego. Udaje sie potem do wybranego szpitala na "zwiedzanie" porodowki, zapoznanie sie ze szpitalem, personelem itd. Wtedy jest tez planowanie porodu: szpital robi kopie wszytskich dotychczasowych badan lekarskich, karte ciazy, najczesciej jest tez badanie na ichniejszym sprzecie celem potwierdzenia danych z karty. Jest czas na obgadanie znieczulenia z anestezjologiem. Wszystkie procedury przyjecia do szpitala zalatwia sie na ... tygodnie przed porodem. Wtedy zarowno szpital i ciezarna wiedza, na co maja byc przygotowani (szpital np. wie, jak przebiegaly wczesniejsze ciaze, jakie byly porody, czy byly komplikacje itd.) Wiedza mniej wiecej kto i kiedy u nich bedzie rodzil. Potem tylko zajezdzam do porodu i nie musze wypelniac "wywiadow" ze skurczami co 5 min Jest mniej nerwowki, niedomowien, nieporozumien. Co najwazniejsze: szpitale zobowiazane sa prawnie do publikacji danych statystycznych z porodow. Ile cc, ile sn, ile naciec krocza itd., jakie mozliwosci znieczulenia, jakie "bajery" (akupunktura, akupresura, muzyko i swiatloterapia i inne cuda na kiju). Szpitale z kwota naciec krocza powyzej 15-20% zaleca sie omijac szerokim lukiem. Ciekawi mnie, czy polskie placowki takie statystyki tez prowadza i publikuja. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: jesli mnie pytasz, to znam 26.06.14, 09:09 Tak to tez wyglada w Szwajcarii - wywiad przeprowadzany jest na kilka tygodni przed porodem, przy czym szpital dysponuje pelna dokumentacja przeslana przez ginekologa prowadzacego i nie zadaje po 100 razy tych samych pytan. Powszechnie wiadomo ktory szpital jest "naturalny" - masaze, akupunktura, olejki itd., z wysokim odsetkiem sn i niskim cc i naciecia krocza (mozna tez rodzic w domu narodzin), w ktorym zrobia cc na zyczenie (choc w tych "naturalnych" tez robia). Pacjentka decyduje sama - lekarz tylko doradza. Wyjatkiem sa ciaze powiklane, zagrozone, wieloraczki - te sa kierowane od razu do szpitala klinicznego. Opieka nad ciezarna, u ktorej akcja rozpoczela sie przed czasem (mam na mysli np. 30 tc, a nie 34) tez wyglada podobnie, jak opisalas - natychmiastowy transfer do szpitala klinicznego i wdrozenie procedury ratowania zycia matki i dziecka, sterydy, ocena bezpieczenstwa powstrzymania/przeprowadzenia porodu itd. W Polsce problemem nie jest brak odpowiednio wyksztalconych kadr, tylko mentalnosc, traktowanie szpitala jak wlasny folwark, przyzwolenie na chamstwo, brak profesjonalizmu, nieetyczne zachowania, lapowkarstwo traktowane jako normalne zrodlo dochodu, wzajemne krycie sie nawet w ewidentnie patologicznych sytuacjach oraz biurokracja, 1001 nikomu niepotrzebnych procedur, chore limity, ograniczenia i brak srodkow. Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 A ja myślę, że:) 26.06.14, 10:16 Wejdź proszę na stronę Rodzić po ludzku- są tam, może niepełne ale są - dane n.t. procentu porodów naturalnych do cc, proc. nacięcia krocza, znieczulenia dolarganem , zzo i gazem. Są, na szczęście, są, ale generalizować się niestety nie da. Bo zawsze trafi się jakiś wk.....ny lekarz albo zmęczona położna, myślę, że jednak problemem jest zakorzenione w Polsce myślenie, ze położnicę należy traktować krótko i bez sentymentów, nieznajomość prawdziwej fizjologii porodu - a więc de facto psychologii kobiety, ba człowieka! oraz nadmierna medykalizacja- odnoszenie wszystkiego do - niestety medycyna, której w tym wypadku jeśli nie połączy się z psychologią (podobnie jak w leczeniu nowotworów, co jest w Polsce naturalne i OCZYWISTE) leży i kwiczy..... Dlaczego nie łączy się medycyny podoru z psychologią porodu w Polsce? Nie rozumiem! Ale nie można też generalizować- czytałam też o strasznych porodach w Belgii, a dzieci urodzone w 26 t.c. to jet ruletka- algo skrajni- zdrowy brzdąc, albo stan wegetatywny aż do śmierci (nadal przeważnie śmierci - przeżywalność w tym tygodniu nie pamiętam ile ale znacznie poniżej 50 proc.) . Mój szpita, w którym będę rodzić II raz jest super- ma opinie jak z bajki- w większości - ale również opowieści "z rzeźni" też się zdarzają...Także nie generalizujmy... Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: A ja myślę, że:) 26.06.14, 11:09 w kazdym szpitalu moze pojsc cos nie tak, ale ja swoje w Polsce mieszkalam i u wielu lekarzy bylam i takiego chamstwa tutaj nigdy nie zaznalm jak w ojczyznie. nieraz bedac w Polsce na urlopie ladowalismy z malutkim dzieckiem w szpitalu i to byla katastrofa. nigdy nie zapomne jak moja corka pare lat temu, miala skonczony rok wtedy, zachorowala na grype zoladkowa i pojechalismy do szpitala. wszystko bylo ok, rano przyszla pani ordynator na wizyte i stwierdzila, ze dopoki sala nie bedzie posprzatana, one nie wroci. zrobila focha i wyszla, nie badajac dzieci. kto mial sale posprzatac, my mamy? swoich rzeczy nie mieslismy bo to byl nagly przypadek, z drugim dzieckiem i jego mama bylo podobnie, to, ze chlew byl w pomieszczeniu nie nasza wina byla, tylko salowej. pod lozkiem stala zeschnieta miska z wymiocinami po jakims dziecku. maz byl akurat u nas i na skutek braku krzesel siedzial na trzecim lozku i to sie tej pani tez nie spodobalo. bylam w szoku. wrocila do nas dopiero po obchodzie i jaka milusia byla jak wyskoczylismy z niemiecka karta i jeszcze nam powiedziala, ze moglismy od razu powiedziec, ze z zagranicy jestesmy. mysle, ze na polskich porodowkach nie jest lepiej.... Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: A ja myślę, że:) 26.06.14, 11:46 Mysle podobnie: za pierwszym razem, gdy rodzilam w Polsce, wybralam duzy szpital uniwerstytecki, jeden z najlepszych owczesnie w kraju. Z pelnym zapleczen neonatologicznym. Z najlepszymi fachowcami, z najnowoczesniejsza owczas aparatura. I co z tego, ze fachowcy, ze zaplecze techniczne na najwyzszym poziomie, skoro na kazdym kroku nonszalancja, aroganckosc, lekcewazenie, olewajstwo, brak poczuwania sie do wypelniania swoich podstawowych obowiazkow (np. informowania matki o stanie zdrowia jej dziecka i jej samej) a nawet chamskie odzywki personelu do matek na polozniczym Po 3 tygodniach pobytu tam, wychodzilamze ze szpitala praktycznie jako wrak psychiczny mlodej matki. Moje dziecko mialo co prawda dobra opieke, oddzial polozniczy natomiast przypominal sklep z miesem: bylam traktowana jak kawalek miesa, i tak sie tez czasem czulam. I ta Klinika woczas tez brala udzial w programie "rodzic po ludzku" Minelo od tej chwili 15 lat, a ja czytajac Forum szpitale czuje, jakby nic sie nie zmienilo. Zeby po ludzku urodzic, trzeba miec ... szczescie. Bo jak czesto dziewczyny opisuja, nawet za gotowke nie zawsze mozna trafic na zwykla zyczliwosc personelu Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 nie przyjmuja nawet przed 32 tc na normalnej poro- 26.06.14, 11:01 dowce, jak sie cos dzieje, wysylaja do specjalistow, na ogol sa to szpitale uniwersyteckie. no i ciezarne zagrozone przedwczesnym porodem sa odpowiednio do niego przygotowane-odpowiedni szpital, odpowiednia opieka, dziecko dostaje sterydy na rozwj pluc. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: dlaczego nie tna 22.06.14, 21:01 Ja znam: jedno z dzieci z 25 tc. Drugie koncowka 26 tc. Poza nieznaczna wada wzroku i alergiami, to to z 25 tc jest zdrowe, obecnie 4-latek. To z 26 tc jest zywym srebrem: to moj 2-letni sasiad Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: dlaczego nie tna 23.06.14, 00:44 Ja znam, corka mojej sąsiadki. Urodzona w latach pięćdziesiątych ubieglego stulecia (!) w 25 tc, z wagą 680g. Zdrowa kobieta, nawet nie ma wady wzroku, matka dwójki dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
bea-luz Re: dlaczego nie tna 29.06.14, 17:31 No to już Ci powiem jak jest z wyborem: wybierasz znieczulenie - dostajesz znieczulenie. Nikt Ci nie mówi, że kobieta została stworzona do rodzenia w bólach, że już za późno (chyba, że faktycznie się dzieciak pospieszył) albo, że masz zapłacić cegiełkę bo oficjalnie szpitalom nie wolno pobierać opłat. Z prowadzeniem ciąży jest tak jak mówisz - przed 8 tygodniem w ogóle się u położnej nie pojawiasz, bo "nie ma sensu". Badania krwi 2 razy w ciągu całej ciąży, ostatnie usg w 20 tygodniu, co się potem dzieje z dzieckiem nie wiadomo. No chyba, że mają powody podejrzewać, że coś jest nie tak jak trzeba, wtedy będa robić nawet co tydzień. Mój syn miał wylew ale czy to się stało przy, po czy przed porodem to nie wiadomo bo ostatnie usg, prywatne, na pamiątkę, miałam w 29 tygodniu. Opieka psychologiczna okołoporodowa jest na wysokim poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
in-sa Re: dlaczego nie tna 19.06.14, 10:18 Również rodziłam martwe dziecko naturalnie, nikt nie pytał mnie o zdanie. Gdyby zapytał, pewnie zdecydowałabym się na CC. Ten poród pozostanie dla mnie traumą do końca życia, ale dzięki temu, że był to poród SN, mogłam szybko zdecydować się na kolejną ciążę (po pół roku), zakończoną cesarką i choć rekonwalescencja trwała dużo dłużej, cieszyłam się, że tym razem nie kazano mi rodzić naturalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: dlaczego nie tna 20.06.14, 09:16 wiem, ze w Niemczech tez rodzi sie martwe dzieci sn. ale podejrzewam, ze kobieta moze dokonac wyboru i tak powinno byc moim zdaniem wszedzie. co do opieki we wczesnej ciazy, tutaj w kazdej ciazy mialam wizyty na poczatku co 2 tygodnie i za kazdym razem robione usg (nie placilam za nie) lekarze twierdzili (mialam w kazdej ciazy innego), ze w tak wczesnj ciazy dzieki czestym badaniom i usg mozna wychwycic wszelkie nieprawidlosoci i uratowac ciaze w razie czego. po 12 tc wizyty juz mialam tylko co miesiac. co do dentysty, za ekstra wypelnienie lub za czesc rzeczy trzeba tez sporo tutaj doplacic wiec nie jest to tak kolorowo jak wielu sie wydaje, do tego sluzba zdrowia zaczyna tutaj tez lekko podupadec. jesli chodzi jednak o opieke w ciazy czy po niej to jest ona niemalze bez zarzutu. Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 Re: dlaczego nie tna 20.06.14, 10:43 Zgodzę się, miałam na myśli aspekty typowo medyczne, ze jesteśmy "wysoko". Moja gin nigdy nie wysyłała mnie na betę, odradzała amniopunkcję itp. Ale co miesiąc usg, jakieś badania i czułam się bezpiecznie z nią (NFZ). No nie wszyscy lekarze w Polsce są tacy.... W innych krajach można iść tylko do położnej, która pewnie lepiej potrafi ocenić pewne aspekty ciąży, bo nie posiłkuje się ciągle badaniami usg - zdana na swą wiedzę i intuicję......Ale aspekt psychologiczny- równie ważny leży w Polsce i kwiczy. Wciązy i porodzie intuicja ważna jest. Współczuję głęboko kobietom, które rodzą martwe dzieciaczki i to naprawdę powinno być tak, ze mają przynajmniej swój osobny pokój.. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: dlaczego nie tna 22.06.14, 00:29 Dziękuję lekarzom, że mimo traumatycznego zakończenia pierwszej ciąży nie skazano mnie na wybór, ani nie zasugerowano cc. Po pierwsze: miałam wtedy 29 lat i na pozwolenie na kolejną ciążę musiałabym czekać 2 lata. Po drugie: gdybym miala cc przy tym porodzie i tak wiele nieprzyjemnych dolegliwości po, na pewno nie zdecydowalabym się na kolejną ciążę. Po porodzie sn na drugi dzień byłam sprawna, po cc fizycznie dochodziłam do siebie miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
1mamanatalki Re: dlaczego nie tna 20.06.14, 10:59 kremka2014- ja pisałam o porodzie i opiece poporodowej w Polsce a nie o opiece PRZED urodzeniem dziecka. No nie oszukujmy się, ze w państwach które wymieniłaś mogą przetrwać tylko silne jednostki ( jest to brutalne ale tak jest) stąd nie ratuje się dzieci chorych i te które mogłyby być w przyszłości obciążeniem dla danego państwa. To brutalne co napisałam ale taka jest polityka tych państw Odpowiedz Link Zgłoś
kremka2014 Re: dlaczego nie tna 20.06.14, 11:02 Wiem właśnie. Ja nie miałąm problemów z zajściem i utrzymywaniem ciąży, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ze czekam do 12 t.c. i dowiaduję się, ze dziecię nie żyje, a MOGŁAM COŚ ZROBIĆ Odpowiedz Link Zgłoś
arya82 Re: dlaczego nie tna 22.06.14, 09:30 1mamanatlki/ truskawka2013/mamcia2014 etc. Nicki zmieniasz z predkoscia blyskawicy, ale twoja bezmyslna przemadrzalosc mozna wyczuc na kilometr. Takie bzdury wypisujesz, ze szkoda komentowac. Milion razy ludzie Ci mowili, zebys sie nie wypowiadala w tematach o ktorych nie masz pojecia, ale widac glowa muru nie przebijesz Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 19:56 alez robi sie i bete w DE! ale tylko w medycznie uzasadnionych przypadkach - podejrzenie ciazy pozamacicznej (przypadek mojej kolezanki: zarodka w macicy i jajowodach brak, a test byl pozytywny - beta wstepnie potwiedzila, ze trzeba szukac dalej /potrzebny byl dokladny screen jamy brzusznej, bo to byla ciaza brzuszna z rzadkim umiejscowieniem, ale zanim lekarze sie do tego wzieli, to sprawdzili wlasnie przy pomocy bety czy jest ciaza.../ no i kontrola po zasniadzie - tu beza jest obowiazkowa, nawet w DE pozdrawiam Kwiecienka Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 20:07 No ale o tym wlasnie pisalysmy: z konkretnym wskazaniem, nigdy z "ciekawosci", bo kolezanka na forum poradzila, by sobie "skoczyc i bete zrobic". Bo na wlasna reke zdaje sie zadnego badania zrobic sobie nie mozna, nie slyszalam o prywatnych labolatoriach w De, gdzie mozna pojsc i bez zadnych wskazan zbadac sobie cos-tam. W De wlasnie dosc wczesnie wykrywa sie ciaze przy pomocy usg (moze sprzet maja dokladniejszy??), wiec dosc szybko nastepuje podejrzenie, ze skoro zarodka w macicy brak, to mozliwa cp i dopiero wowczas kieruje sie na dalsze badania (bety). Nigdy na odwrot. Przynajmniej ja takich przypadkow nie znam. Wyjatkiem sa dziewczyny po in vitro: w tym przypadku to standard. Nie slyszalam, zeby dziewczyny w De biegaly "robic bete", zeby dowiedziec sie, ze "fasolka dobrze rosnie", zeby porownywaly wyniki bety z tabelami "prawidlowego przyrostu" itd. Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: dlaczego nie tna 24.06.14, 22:34 No wlasnie. Nie mozna tutaj sobie isc do jakiegokolwiek laboratorium ot tak. Robi sie badania u lekarza i na tym koniec. Jak zarodek za maly Jak na dany tydzien ciazy to sie przyjmuje ze do zaplodnienia doszlo pozniej i kolejne usg robi sie jakis czas pozniej.nikt nie straszy pacjentki, nikt nie biega na bete. Odpowiedz Link Zgłoś
lidek0 Re: dlaczego nie tna 28.06.14, 12:37 a szkoda, bo nawet najlepszy sprzęt i lekarz na usg nie wykryją cp a beta daje już podejrzenia, sama przeszłam cp i sporo wiem na ten temat i nie ma to znaczenia czy DE czy PL, poza tym to już nie chodzi o bieganie gdziekolwiek tylko o samą możliwość zrobienia takiego badania, w PL mam i mogę jak chcę a obowiązku nie ma i sporo kobiet nie robi, czy w DE przed rozpoczęciem starań lekarz da skierowanie na jakiekolwiek badanie (poza moczem i morfologią)? Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 ale w Polsce to modne biegac na bete 28.06.14, 19:34 nawet jak sie dopiero co wczoraj zaszlo w ciaze. przez to jest niepotrzebny stres. jak widac zreszta na forum, zle rosnie, za malo rosnie, powinny byc inny winik, nie zgadza sie z tygodniem ciazy. a potem okazuje sie, ze ciaza pozniejsza i dlatego taki wynik bety nie inny. w 99% na tym forum lataja panie niepotrzebnie na bete i mozecie mi pisac co chcecie. jestem tu od przeszlo 8 lat gosciem, wiem cos na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: dlaczego nie tna 01.07.14, 21:20 Dlatego, że im wcześniejsza ciąża, tym większe szkody czyni się tnąc mięsień macicy. Tym samym zwiększa się ryzyko powikłań w kolejnej- zrostów, ciąży ektopowej w bliźnie, pęknięcia macicy itd. Poza tym każde cc ogranicza ilość przyszłych ciąż. Dla matki zwiększa ryzyko zrostów, niedrożności jelit, komplikacji pooperacyjnych, zakażeń i powikłań po znieczuleniu. Odpowiedz Link Zgłoś