Depresja PRZEDporodowa:/

01.07.14, 18:59
W czwartek mam cięcie i od jakiegoś tygodnia chodzę jakbym tez czekała na smierć conajmiej...nie z powodu ciecia tylko chyba bardziej z tego ze po prostu boje sie boje sie tego dziecka - to dopiero głupie cooo??sad(ale serio boje sie ze nie bede umiała z nim sobie poradzic ze nawet mie wiem jak go wziąć na ręce nie mówiąc juz o wykapaniu czy karmieniu - kolejne co spędza mi sen z powiek - karmienie - niby chce karmic a niby po tym co sie naczytałam o tym bolu poharatanych sutkach dzieciach ktore nie potrafią ssac złym przystawieniu to po prostu mi sie odechciewa - az taka masochistka nie jestem - i czasami mysle ze lepiej jakby sie okazało ze mleka nie ma i sie nie pojawi..bo oczywiscie wszyscy wkoło ze jak to nie chce cycem karmic...juz przeżyłam jedno gadanie nt sn bo od poczatku nie chciałam sn a w końcu i tak okazuje sie ze młody jest ułożony miednicowo i wyszło na moje...boje sie położnych ze beda krzyczeć ze czegos nie umiem albo ze nie beda chciały pomoc...a jestem z osób ktore jak im cos nie wychodzi płaczą wkurzają sie nastawiają sie na nie juz zupełnie i jest jeszcze gorzej ...boje sie ze młody nie bedzie spał tylko cały czas płakał a ja nie bede potrafiła go uspokoić ze nie da nam spac i bede chodziła sfrustrowana jeszcze bardziej i bede wynika za to dziecko...pp prostu horror...czasami to mam wrazenie ze zachowuje sie jakbym im blizej porodu tym bardziej wręcz nie chciała zeby on nastąpił - ze nie chce tego dziecka....i jestem tym przerażona....sad(((
    • malaaa123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 19:31
      I do tego ten pobyt w szpitalu - normalnie płakać mi sie chce jak pomyśle o tym ze mam sie położyć na oddział i to juz dzien wczesniej...czyli jutro....ze mam spędzić tam ten jeden dzien przed tym zabim moje zycie sie zmieni o 180st - zamiast odpocząć w domu z bliskimi spac w łóżku z narzeczonym moc sie do niego przytulić i wypłakać a nie sama na szpitalnym łóżku płacząc w poduszkęsad((( nienawidzę szpitali - byłam raz - ten sam oddział tylko okoliczności inne......i wredy była panika na maksa - jak dziecko nie jak dorosła kobietauncertain teraz tez wiem ze bedzie tak samo - złość na cały świat ze musze tam byc...a jak pomyśle ze po cc mogą mnie tam trzymac cały weekend to juz w ogole płaczesad((
      • miacasa Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 21:50
        oj, takie lęki często mają kobiety w ciąży tylko mało osób ma odwagę się do nich przyznać przed samym sobą a co dopiero przed innymi

        nie będzie tak źle, większość tych obaw się nie potwierdzi smile

        postaraj się, na ile to możliwe, podejść do tego elastycznie, będzie co będzie a ty działaj tak żeby dać sobie i dziecku szansę na dobry start, postaraj się jednak być sobą nagnij się do potrzeb dziecka bo to również tobie zaprocentuje ale nie staraj się zadowolić wszystkich wokół

        • kkitka Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 22:04
          Jeżeli nie jesteś przekonana do karmienia piersią to odpuść, nie nastawiaj się, że musisz. Najgorsze w karmieniu są pierwsze tygodnie, potem to już luz wink ale nic na siłę, bo jeżeli Ty będziesz stresować się kp to dziecko przejmie te emocje i też może być bardziej płaczliwe i nerwowe. A i noworodki duuuużo śpią, więc spoko. W tym czasie przyczyny płaczu dzieci to: głód, pielucha mokra i potrzeba przytulenia , ewentualnie za gorąco/zimno i tego schematu się trzymaj. Znajdź jedną kobietę/matkę/przyjaciółkę/siostrę której rady będziesz przyjmować, i nie słuchaj rad wszystkich naokoło. Zalecam relaks, herbatka uspokajająca itp. smile
      • tankky Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 22:01
        Powiedz o swoich lękach w szpitalu i poproś o rozmowę z psychologiem. Bo po porodzie może być lepiej, ale też dużo gorzej. A z dzieckiem sobie poradzisz jak miliardy kobiet przed Tobą.
        • tomojlogin123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 23:13
          Doskonale Cie rozumiem.
          Wszystko co napisalas to naturalne obawy. Sama takie mialam. Pozniej bylo tylko gorzej. A juz po kilku dniach coraz lepiej. Dbaj o siebie w tym trudnym, ale i pieknym czasie. Postaraj sie skupic na Dziecku. Nic nie jest teraz wazne, tylko Wy. Jestem pewna, ze sobie poradzisz.

          A gdyby po porodzie Twoje leki sie nasilily to prosze zwroc sie o pomoc do paychologa. Nie boj sie glosno prosic o nia.
          • malaaa123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 23:28
            Ehh dziękuje za wszystkie dobre rady i słowa...
            Co do tego przyznawania sie do tego ze tak czuje to jakos nie umiem powiedzieć tego narzeczonemu ( ani mamie ani siostrze) chociaż eiem ze on by przytulil i powiedział ze bedzie dobrze ze przeciez nie jestem sama...tylko głupio tak powiedzieć komus wprost ze sie cholernie boje i nie chce urodzić ze najchętniej to bym sie z tej całej ciazy wypisała albo jeszcze w niej pochodziła - mimo ze tak tez juz mi coraz gorzej - bo sie boje ze nie dam rady ze nie bede potrafiła zając sie własnym dzieckiem ze sie nie bede mogła wyspać...ze boje sie pologu tego krwawienia bolu ze obawiam sie swojego wyglądu po tych 9miesiacach ze nie wiem czy chce karmic piersią bo po prostu jest to dla mnie jakas super intymna sprawa i nie wyobrażam sobie chociażby karmienia w szpitalu jak położna przylezie wsadzi cyca do buzi młodego i karm matka a wkoło inni/inne etc - i ogolnie boje sie tego ze to karmienie wcale nie bedzie takie ze od razu zalapiemy o co chodzi - a juz skad bede wiedziała ze młody je albo ile zjadł i czy sie najadł to juz w ogole abstrakcja jakas...
            Mam nadzieje ze to wszystko najgorsze co teraz sobie wyobrażam sie nie sprawdzi i po prostu panikuje ale jesli nie to na pewno nie poradzę sobie z tym sama i skorzystam z pomocy psychologa...
            Ja na prawde chciałam miec dziecko cieszyliśmy sie jak sie udało ale mie wiem ani nie było dlanie żadna euforia kiedy na usg usłyszałam bicie serca ani jak widziałam go na 4d - owszem cieszyłam sie i kamień zawse spadał z serca ze jest ok ale nie było łez szczęścia ani tym podobnych - po prostu jest ok i z tego sie cieszę...boje sie tez ze jak wyjma mi dziecko i pokażą po porodzie to tez nie bedzie to Ślązaków niewiadomo czym - bede sie po prostu cieszyć ze juz jedt i jest w porządku.....ehh uncertain
            • malaaa123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 23:32
              Ślązaków = dla mnie - sory mam głupi slownik
              No wlasnie obawiam sie ze nie bedzie z moje strony takiej wielkiej miłości i ze to nie jest normalne...
              Co do kp hm nie wiem narazie mowie dla mnie to jakies super intymne jest poza tym nigdy mie lubiłam swoich piersi i jakos nie jestem na tyle odważna zeby je wywalać przy wszystkich do karmienia....uncertain
              • malaaa123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 23:41
                Ogólnie rzecz biorąc to chyba chodzi o to ze boje sie tej zmiany w swoim życiu ze nie bede umiała zając sie własnym dzieckiem i ze nie bede tego umiała zaakceptować - ze juz nie jestem tylko ja tylko juz musze brac odpowiedzialność za kogoś ze wszystko bedzie trzeba planować i brac pod uwagę ta mała istotę....tylko cholera wczesniej takich mysli nie miałam teraz mnie to wszystko dopadło....sad((
        • kremka2014 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 01.07.14, 23:18
          Ja mam cc w piątek za tydzien. Mam podobnie. Z tym, ze to moje drugie dziecko. Tez mam straszne wahania nastrojów, niepokój o dziecko o siebie o wlasny sen chyba najbardziej. Sen dla mnie jest podstawą żywota 😉. Damy rade. Milość, choć nie oczekuj jej wylewu of razu,bo czasem buduje sie powolutku, zrekompensuje Ci bol,stres i lęki. Nie chcesz to nie karm,ale.... Fajnie lecą w dol kilogramy😉
          • tomojlogin123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 07:11
            Mialam bardzo podobnie jak Ty. Zero lez szczescia na usg, niechec do kp, obawy...jak Mlodego wyciagneli z brzucha i dali mi do pocalowania to tez ani lez, ani wielkiej euforii tylko cieszylam sie, ze juz po. Moj maz wrecz powiedzial, ze jak mu go podali do pocalowania, takiego w krwi to nie chcial tego zrobic bo sie brzydzil, i tylko fakt ze bylo tyle ludzi obok sprawil, ze dziecko pocalowal. Milosc przychodzi z czasem. Nie kazdy musi miec wybuch natychmiast. Co nie znaczy, ze nie bedzie sie chronic dziecka i o niego dbac. Pamietam, ze balam sie kp a pozniej walczylam o nie jak lwica, mimo bolu, krwi i nieprzespanych nocy. To instynkt.
            Dzisiaj, ponad 2 lata po porodzie, nie ma osoby, ktora kochalabym bardziej niz synka, jest najcudowniejszy.
            Zwyczajnie potrzebowalam czasu.
            • marygirl Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 08:57
              Zgadzam sie!ta fala miłości jak tylko zobaczysz dziecko to mitwink trzeba sie nauczyc wzajemnie kochać.najważniejsze że chcesz tego dziecka więc mu krzywdy nie zrobisz tym ze czegoś nie umiesz.ja tez syna na mm wychowałam i jaki jest cudnysmilei do roku wnerwiał mnie ze mi zabrał moje życie osobiste,potem zaczął byc komunikatywny i mi przeszło.teraz mam 2 mies córke i luz bo wiem ze dam rade!karmie pierrią i ciągle jakies z tym problemy bo nie ciągnie bo plesniawki bo kupy zielone i nie tyje itd.a prod cc planowe to jak dla mnie cud miod!! Taki miałam drugi,po 5 dniach fikałam jak kózkabig_grin jak by nie było to pomysl ze tak jest i tyle a ty robisz to co uwazasz za najlepsze dla was obojga i tyle! Olej nagonke na kp jak nie wyjdzie,wyjdz z pokoju jak bedzie ryczał godzine,oglądaj tv jak nie bedzie sie chciało iśc na spacer...dziecko i tak cie będzie kochać.powodzenia
            • malaaa123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 09:49
              Ehh mam nadzieje ze mi tylko małego pokażą położy na brzuchu nie bede musiała go całować takiego w tych wszystkich dziwnych maziach a fe to juz w ogole byłby wstyd jakbym tam hafcika miała ochotę puścić - dopiero by sobie pomyśleli...ehhh...
              Wiecie myslalam ze tylko ja mam takie odczucia - bo na prawde cieszyłam sie cała ciąże -mimo tego ze tez narzekałem duzo bo taki mam charakter-ale nie mogłam sie doczekać kiedy bedzie juz na swiecie - dzisiaj jestem za przeproszeniem tak posrana ze tego nie da sie opisać....sad(((
    • stella_auditore Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 10:01
      Ech, ja Cie bardzo dobrze rozumiem, też miałam depresję jeszcze przed porodem. Dużo o tym mówiłam, o moich narastających lękach, ale wszyscy to ignorowali, w szpitalu tym bardziej pełna ignorancja. Trafiłam po prostu źle i miałam pecha, że wszystko poszło tak a nie inaczej, że nabawiłam się poważnej depresji poporodowej.
      Jeśli mogę coś doradzić, to obserwuj siebie i swoje reakcje, bo naprawdę deprecha jak zaatakuje, to bez pomocy sobie nie dasz rady sad No i przydałby się dobry szpital z psychologiem.
      Karmić piersią nie musisz. Ja nie karmiłam, wystarczyło mi jak mi położna przyniosła dziecko, nie wiedziałam zupełnie co zrobić, a ta jędza ścisnęła mi cyca i próbowała małemu wpakować do buzi. Powiedziałam - nigdy więcej. Teraz mam trójkę dzieci i taki uraz do kp, że żadne ani kropli ode mnie nie wypiło, wszystkie wychowane na butli i zdrowe smile Akurat o karmieniu mm złego słowa nie usłyszałam ani od lekarzy ani położnych, po prostu im chyba nawet wygodniej było w szpitalu podać butlę, niż tłumaczyć zdesperowanej matce jak przystawiać i widzieć jak ryczy z bezsilności. I tak by z tego nic nie wyszło, z powodu stresu i mojego stanu psychicznego... A tak przynajmniej dzieci nie denerwowaly się razem ze mną.
      Jak byś miała po porodzie totalną załamkę, brak chęci do życia, odczuwała jakieś złe emocje w stosunku do siebie lub do dziecka - radziłabym wybrać się z tym problemem do lekarza. Naprawdę, lepiej reagować wcześniej i wejść w macierzyństwo "łatwiej", obronną ręką. Ja niestety dostawałam takich zjazdów nastrojów, że bez prochów się nie obyło.
      Teraz jestem miesiąc po ostatnim porodzie i też jestem na psychotropach. Ale przynajmniej jest dobrze i nie załamuję się.
      • moni_kaw Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 10:08
        stella - jeśli się nie obrazisz - bo naprawdę nie chce nikogo absolutnie urazić - ale co stoi za decyzją, że osoba o takich przemyśleniach, przejściach i ogólnie jednak podejściu - decyduje się na trójkę ! dzieci?
        • stella_auditore Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 10:32
          Bo chciałam mieć dużą rodzinę i więcej niż jedno dziecko. Zresztą co złego w tym, skoro sprawdzam się jako matka i lubię z dziećmi spędzać czas? Jakie podejście masz na myśli? Przemyślenia - prawdziwe, bo uważam, że trzeba być ostrożnym i reagować, jak coś się źle dzieje - a depresja poporodowa może spotkać KAŻDEGO, choroba nie wybiera. Przerobiłam też na terapii cały ten mój zły pierwszy poród i koszmary z tym związane, wiem, że nie była to moja wina, że po prostu trafiłam źle i tak się stało a nie inaczej. A że jestem bardzo wrażliwą osobą, organizm zareagował zaostrzeniem choroby. Potrafiłam się z tym w końcu uporać, chociaż baardzo długo trwało, nim zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, ale wtedy scenariusz już miałam przepracowany bardziej, nie byłam tak młoda i naiwna jak przedtem, umiałam już zawalczyć o swoje (np. godne traktowanie w szpitalu, egzekwowanie moich praw, jak również zdecydowałam się na cesarkę), też terapia nauczyła mnie większej asertywności. No i już było o wiele lepiej, bo depresji jako takiej nie miałam, gdyż byłam pod stałą opieką psychiatry.
          O trzecim dziecku niewiele napiszę, bo to była nieplanowana ciąża i bardzo trudna przez to dla mnie, a w dodatku nabawiłam się komplikacji poporodowych, kilka tygodni mam wyjęte z życiorysu, przeszłam dwie operacje, kosztowało mnie to mnóstwo bólu i nerwów, stąd też, aby dojść do siebie szybciej i zapobiec ciężkim nawrotom choroby biorę te środki przeciwlękowe i przeciwdepresyjne. Z dziećmi doskonale daję sobie radę - i tak jak po pierwszym porodzie długo nienawidziłam siebie i uważałam siebie za wyrodną i złą matkę (częste w depresji poporodowej poczucie winy - to trzeba na terapii przepracować), tak teraz radzę sobie z trójką calkiem dobrze i jestem w moich dzieciaczkach zakochana smile
      • malaaa123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 10:31
        Mam jednak nadzieje ze po porodzie gorzej nie bedzie...ehh w sumie u mnie takie dziwne mysli zaczęły sie jakies 2tyg temu wczesniej o tym nie myslalam a im blizej porodu tym chyba bardziej to do mnie wszystko docierało...
        Tez mam obawy co do personelu szpitala szczególnie położnych ktore jak wiadomo raczej pracują bo musza a rzadko zdarzają sie wyjątki...dla nich to kolejne dziecko ktore przyszło na świat i matka która nie wie co robic no i kolejny tenat do komentowania oczywiscie najlepiej na głos przy tej biednej matce....a zeby tak ja nie wiem upokorzyć poczuć sie lepiej nie wiem na prawde nie mam pojęcia....
        Jeszcze ta wizja dzisiejszej samotnej nocy w szpitalu juz w ogole mnie przeraża...no i kolejnych jesli nie uda mi sie zdobyc sali jednoosobowej - chociaż to i tak nic pewnego ze nawet jesli taka uda mi sie dostac oczywiscie zapłacić to ze ktos bedzie mógł byc ze mną 24h na dobę....polskie k.....realia.....
        • tankky Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 02.07.14, 10:57
          Po pierwsze nie nastawiaj się. Poród to tylko jeden dzień.
          W ciąży też nie szalałam na USG, nie gadałam do brzucha itd. Po porodzie ucieszyłam się, ale miłość przyszła później. W pierwszym tygodniu po porodzie myślałam codziennie (nie ciągle tylko napadami) po co mi to było, że ja chcę na imprezę pójść, że nie chcę dziecka itd chociaż Synek był bardzo chcianym i planowanym dzieckiem, z tego co słyszałam to dużo kobiet ma takie myśli i jeśli nie przekładają się one w czyny i znikają po połogu to ok. Mnie przeszło po tygodniu.
          Gorzej jeśli złapie choroba, naprawdę opowiedz komuś teraz o swoich obawach i lękach, bo potem obudzisz się z ręką w nocniku to nie żarty.
    • nothing.at.all Będzie dobrze! 02.07.14, 10:42
      Będzie dobrze, naprawdę, musisz w to uwierzyć. Poradzisz sobie. Cześć rzeczy Ci pokażą w szpitali, część sama instynktowanie zrobisz, a o częsci doczytaszsmile.
      Znam bardzo dużo osób które w ogóle nie pasowały do roli mamy i ostatnia rzecz jaką o nich myślałam to że dadzą radę....a dały i są szczęśliwe, zadowolone, a dzieci rośnasmile.
      Powodzenia!
      • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 02.07.14, 23:34
        I leze....sama....na tym pieprzonym pozapadanym łóżku ruszyc sie ciezko podnieść tez graniczy z cudem a znalezc pozycje w której wygodnie to chyba niemozliwe....jutro rano cc....i cała doba na pooperacyjnej...a dalej ehh mam nadzieje ze sala rodzinna bedzie wolna - bo zarezerwować ni ch...nie mozna - kto pierwszy ten lepszy - jak jakis pieprzony wyścig.....kuuuu nawet na godne warunki nie mozna liczyć w tym chorym kraju.....
        W ciagu dnia było w porządku - nie byłam sama - teraz najchętniej bym sie poplakala i uciekła stad....te wszystkie mysli zawsze najgorsze sa nocą...w ciagu dnia człowiek tak o tym nie mysli...a jak jeszcze jest przy Tobie ktos kto jie pozwala myślec to juz w ogole super....no tylko teraz w nocy nawet muzyka jie zaglusza tych wszystkich lekówsad((a nie ma sie do kogo przytulić i po prostu zasnąć nie myśląc....sad(((( jutro bedzie pewnie jeszcze gorzej - bo znowu pewnie samotna noc przede mna - nie łudzę sie ze pozwolą komukolwiek ze mna zostacsad(( ale mam tez nadzieje ze z małym bedzie wszystko ok bedie śliczny i zdrowy i nie bedzie płakał...a ze chociaż jeszce jutro jak mam spędzić kolejna samotna noc nie beda mnie jeszcze męczyć płaczącym małym......ehhhhsad(;
        • tankky Re: Będzie dobrze! 03.07.14, 01:11
          Pojutrze będziesz bardzo szczęśliwa.
          Współczuję Ci, też leżałam przed porodem w szpitalu i było mi z tym bardzo źle. Spałam z 2 godziny. Za tydzień mija rok od tego czasu i nigdy w życiu nie byłam szczęśliwsza jak po urodzeniu Synka.
        • tankky Re: Będzie dobrze! 03.07.14, 01:17
          I pamiętaj, że to nie jest tak, że jak masz dziecko to już z domu nie wyjdziesz wink Wszystko zależy od waszego nastawienia. My z mężem cieszymy się życiem towarzyskim mimo wymagającego brzdąkala. Przed urodzeniem synka nie miałam żadnego dziecka na rękach podobnie jak mój mąż, mimo to bez problemu sobie poradziliśmy zupełnie sami.
          Życie z dzidziusiem jest naprawdę fajne. A uwierz, że miałam bardzo podobne myślenie do Ciebie pod koniec ciąży i momentami po porodzie, ale to jest huśtawka hormonów, która mija.
          Przytulam.
          • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 03.07.14, 06:45
            Dziękuje wszystkimkiss ja tez spałam moze ze 3-4h - kręgosłup mi odpada boki drętwieja dluzej niz 20min wylezec na jednym juz nie moge na tym pieprzonym łóżku - zamiast sie wyspać to ja dzisiaj jestem padnieta i niewyspana - shittttt....i glodnasad(no a teraz juz męczą człowieka od 6tej rano ktg cisnienie temp itp itd ehh...mam takiego stresa juz ze szok przed tym wszystkim - zostały jakies 2h ehhh
            • stella_auditore Re: Będzie dobrze! 03.07.14, 10:14
              A gdzie Ty rodzisz, że masz taki szpital?
              Ja się w szpitalu wyspałam, mimo że leżałam tam tydzień przed porodem. Łóżko wygodniejsze, niż w domu. Co prawda budzili mnie o 23:00, 1:00, 3:00 i 5:00 w nocy na mierzenie cukru, a w ciągu dnia kilka razy ktg, ale nie narzekałam, było dobrze i spokojnie.
              Mam nadzieję, że masz jakiegoś psychologa tam na oddziale...?
              Po cc masz 12h spokoju, przynajmniej ja miałam - bo nim Cię spionizują niewiele przy dziecku zrobisz.
              U mnie położne były w porządku, we wszystkim pomogły. Dziecko dostałam na drugi dzień, było mi słabo i nie mogłam dojść do dyżurki po mleko - przynosiły mi butelkę. Z przewijaniem nie miałam problemów, najważniejsze to domagać się środków przeciwbólowych, bo po cc boooli, ale nie jest aż tak strasznie.
              Na salę pooperacyjną może do Ciebie przyjść mąż, więc nie musisz być sama. Na salę poporodową to już w ogóle mogą wchodzić odwiedzający. Przynajmniej u nas tak jest. Więc nie jest tak źle. Pomyśl, jakie były warunki w 2006 roku, jak rodziłam pierwsze dziecko - masakra - szpital z tak ciasnymi korytarzami, że nawet na łóżku przewieźć nie mogli i trzeba było chodzić w koszmarnym bólu np. z wózka na łóżko, albo do łazienki (były wspólne na kilka pokoi), doprosić się środków przeciwbólowych nie można było, obchody to była jakaś farsa, opieka położnych też do kitu, dzieci cały czas na oddziale noworodkowym (syna nie widziałam przez 4 dni) I to były dopiero warunki zacofanej g... Polski... uncertain
              • marygirl Re: Będzie dobrze! 03.07.14, 12:51
                Ja tez w szpitalu wypoczełam lepiej jak w domu te dwa dni przed cięciemwink w moim szpitalu akurat zaraz tata dostaje dziecko a mama po wybudzeniu trafia na oddział noworodkow,dostaje bąbla do cyca i jużsmile a tata do wieczora pomaga.jak w nocy rodziłam to mi tylko syna do siebie zabrały.po pelnej narkozie po 12 godz pionizacja i juz dasz rade sama ogarnąc jakos dziecko.mąz cały dzien do ok 20 byl ze mna a połozna pod dzwonkiem i bardzo pomagały zawsze
              • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 03.07.14, 22:36
                No to moj szpital wyglada jak twój z 2006roku -takie sa niestety polskie realia po dzis dzien...
                Juz po cc-bałam sie jak nie wiem a w sunie bie powiem boli i to teraz po ponad 12h wczesniej bolało jak cholera bo macica sie obkurczala ale na pooperacyjnej tatuś i babcia siedzieli tatuś cały dzien dziecko przynoszone jesli sie chce jak nie to jest na sali noworodkow....położne wszystko przy nim zrobiły ...zobaczymy jak bedzie jutro bo dop jutro mam wstac....środki pb dostałam jak tylko pow ze chce...umyly poza tym kroplówki przez cały dzien glukoza itp itd ...mowie zobaczymy jak bedzie jutro....mały zdrowy i śliczny...i dzis grzeczny...duzo spał bo prawie cały dzien był z nami na sali....ehhh teraz czas spac bo brzuch ciągnie i sie nie moge obkrecic na bok- nie przypuszczałam ze po tych 9miesuacach spania na boku bedzie mi tego brakować...
                • stella_auditore Re: Będzie dobrze! 04.07.14, 09:58
                  Wypoczywaj jak najwięcej, widzę, że sobie nieźle dajesz radę smile W sumie dobrze, że może dziecko być na sali noworodków, Ty będziesz miała troszkę wypoczynku. I z każdą godziną będzie bolało coraz mniej, więc jesteś na dobrej drodze. Jak boli, to nie bój się prosić o środki przeciwbólowe. Trzymaj się!
                  • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 08:21
                    Aaaa RATUNKUUU boli cholernie próbuje wstawać od wczoraj - za pierwszym razem jakis poszło nawet bol nie był taki straszny ale z kazdym wstaniesz z lozka jest coraz gorzej - najpierw siedzę chwile pozniej wstaje troche pochodzić ale dosłownie nie wiem czy 3-5mij to trwa tak mnie rwie brzuch i to nie miejscu ciecia tylko wyżej na brzuchu.....myslalam ze środki pb dostanę jakies konkretne a ono mi 2xpyralgine w tabl wczoraj dali a dzis rano paracetamol dożylnie i kuzwa nic to nie daje brzuch jak rwał tak rwie a juz jakas godzina minęła od odłączenia kroplówki....jakies środki pb w ogole działają na to rwanie czy nie bo nie wiem a ja wstajac i robiąc kilka kroczkow mam wrazenie ciągniecie max brzucha w dol i wyprostować sir nie mogesad(((dzis 2dzien po cc kiedy bede mogła normalnie sie poruszać bo juz wyje z bezsilności...sad((((
                    • black.joanna Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 12:38
                      Poproś o ketonal, powinien zadziałać. U nas podają też morfinę, ale na mnie w ogóle nie działa.
                      • kremka2014 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 13:09
                        Na mnie wlasnie bardzo zadzialal paracetamol dożylny. Dostawalam go na zmianę z dożylnym katanolem. Pamietam też, że 2 doba to byl kryzys, potem juz tylko lepiej. Trochę dziwi mnie,ze Cię boli wyżej niż cięcie... Mówiłaś lekarzom?
                        • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 14:08
                          2 pyralginy jedna po południu druga na noc - bol taki jak i bez nich - za to w nocy upocilam sie jak świnia za przeproszeniem...rano dożylnie paracetamol i tez oczywiscie zero efektu...jak bolało tak boli...mówiłam na obchodzie i usłyszałam oczywiscie to co myslalam - ze musi bolec bedzie bolec bo to operacja była i ze dostałam pb leki tylko nikogo nie obchodzi to ze one na mnie nie działają!! I tak pow ze boli mnie wyżej to stw ze promieniuje bol i tak czuje..teraz dostałam czopek do wsadzenia diclofenac - narazie nie wiem za bardzo czy wsadzać czy nie bo jeszcze od cc sie nie wyproznilam i dzis czuje ze chyba bez czopka glocerynowego sie nie obejdzie bo mam wzdecia a czasami nawet nie moge sie napiac zeby gazy puścić / tak jakbym nie miała siły/mozliwosci spiąć brzucha...czy po glicerynowym jak mnie przycisnie to nie bede musiała sie spinać zevy sie wyproznic? Bo jak jeszcze pomyśle ze mam w tej toalecie sie wysilać to boje sie ze tam zemdleje...uncertain
                          • stella_auditore Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 14:33
                            Na mnie Paracetamol nie działał, za to Diclofenac przy pierwszych wstawaniach z łóżka po cc działał cuda. Może jednak weź? Poproś też o Ketonal w kroplówce. Na mnie lepiej działał niż morfina.
                            Co do wypróżnień to Cię nie pocieszę, bo problemy mogą być długo. Ja miałam strasznie bolesne wzdęcia, że już o zaparciach nie mówię. Na wzdęcia w szpitalu dawali Espumicort, czy jakoś tak, a jelita rozruszali wlewkami - warto się na to zgodzić, niż się dniami całymi męczyć. Pamiętaj o lekkostrawnej diecie i mnóstwie płynów.
                            • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:01
                              Hm ale wiesz co na ulotce tych czopkow znalazłam info ze nie powinno podawać sie karmiącym piersią - a mi dzis prwnie małego przyniosą na karmienie....to kie wiem...a poza tym czy one nie wywołają efektu jak glicerynowe? Parcia? Hm i czy po glicerynowym mozna zaaplikowac ten dico
                              • stella_auditore Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:11
                                Hmm, o karmieniu piersią akurat nic nie wiem, bo nie karmiłam i te czopki dostawałam, ale chyba inne dziewczyny na oddziale też dostawały. Musiałabyś upewnić się u lekarza.
                                Co do parcia, to fakt, że po zaaplikowaniu tego czopka jest bardzo niemiłe uczucie, że trzeba do toalety wink Musiałam leżeć płasko przez jakieś pół godziny, żeby nie było tego uczucia. Ale to już później po operacji, bo prawdę mówiąc w pierwszych dniach jelita były tak rozleniwione, że nawet pierwsza lewatywa mnie nie ruszyła.
                                Musiałabyś porozmawiać o jakichś skutecznych środkach przeciwbólowych z lekarzami, bo naprawdę po cc najlepiej jak najszybciej się rozruszać i dużo chodzić. A to trudne, jak boli za bardzo... Ale pocieszę Cię, że z każdym dniem będzie lepiej i łatwiej.
                                • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:18
                                  Aha myslalam ze karmiłam i mozesz cos powiedzieć....lekarzy juz sie tu o nic nie pytam bo znowu usłysze tak ma byc...a ile gdzies tak działał u Ciebie ten czopek? Bo zast sie czy go aplikować teraz czy pozniej...no wlasnie to cholernie boli a my w pon mamy wychodzic - w domu schody do pokonania codziennie bo pokój sypialnia na pietrze takze po prostu sobie w tym momencie tego nie wyobrażam....musi bolec bedzie bolec po prostu nóż sie w kieszeni otwiera jak słysze takie stwierdzenia....zabić to mało...Polska chora służba zdrowia....uncertain
                                  • stella_auditore Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:44
                                    Z ciekawości - gdzie Ty kurka wodna leżysz, gdzie w Polsce są jeszcze takie szpitale? O.o Z ciekawości pytam.
                                    Co do Diclofenacu, to działał tak około pół godziny po, najlepiej po godzinie, ale "efekt" utrzymywał się dość długo, nawet pół dnia. Ja bez niego nawet spionizować się po raz pierwszy nie mogłam, tak łzy mi leciały z bólu i wyłam, a po nim to bez problemu, nawet poszłam pod prysznic smile
                                    O służbie zdrowia nic mi nie mów, mój mąż od kilku miesięcy chodzi z bolącymi i czerwonymi oczami, jest coraz gorzej, bierze chyba 7 różnych lekarstw w kroplach, a na oddziale okulistycznym szpitala usłyszał, że... go nie mogą przyjąć na oddział, bo nie ma rozpoznania, a oni nie prowadzą diagnostyki ;P No to się buja teraz po okulistach i nikt do końca nie ma pomysłu, co mu jest. A wzrok może stracić sad Już mnie wkur... bierze...
                                    • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:50
                                      W woj łódzkim - pod dostatkiem takich...niestety...
                                      Hm czyli z Twojej opinii wnioskuje ze warto go zaaplikowac juz teraz nawet... Conajwyzej moge sie ew zesr.....a to to chyba byłby najmniejszy problem w tym momencie....
                                      • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:52
                                        Co do meza - niezleeee 7rodzajow i ciekawe czy jedne nue przeczą drugim ehh...to jest wszystko porazka totalna...
                                        • stella_auditore Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 16:06
                                          A nie miałaś mozliwości wybrania innego szpitala? Robiłaś rozpoznanie przed porodem?
                                          Ja za czasów gdy rodziłam I dziecko, to w internecie niewiele jeszcze można było znaleźć, trochę szkoda, że trafiłam na mało opinii, bo na porodówkach to każdy zachwalał swój szpital ile wlezie.. No i trafiłam pechowo strasznie, ale teraz już wiem, aby nikomu szpitala nie polecać i dobrze, że są fora i takie strony jak gdzierodzic.info Ale widzę, że w łódzkim jest dużo szpitali ze słabymi ocenami, więc współczuję.
                                          Weź ten czopek i spokojnie przeczekaj, może za chwilkę zacznie działać i będzie lepiej smile
                                          • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 18:41
                                            Ehh miałam dylemat gdzie rodzic w końcu zostało na tym gdzie jestem bo tu dyżuruje moj lekarz do ktorego chodzę prywatnie i ktory robił mi cc...tak kazdy zachwala swój szpital i jak to jest wszystko cudowne...moj lekarz pow mi jeszcze jak niewiadomo było na 100%ze bedzie cesarka przy wypełnianiu planu porodu ze ja moge sobie tam zaznaczyć co mi sie podoba a zzo np na pewno nie dostanę bo to musi byc anestezjolog a to im sie nie chce przy takich pierdołach jak porody byc...takze niewazne co pisza szpitale na swoich stronach czy na gdzierodzic.info bodajze bo ja moge chcieć gwiazdkę z nieba a i tak jej nie dostanęwink takze cenie faceta za szczerość do bolu i za to ze mnie ładnie rozciął i zszyl....
                                            Czopek wzięłam po prawie 2h powiem ze chodzę i oddycham i nie jest to jakas super hiper rewelacja ale na pewno jest o niebo lepiej ufffff.....dzieki ci wielkie za pomocsmile
                            • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:13
                              Wiesz co bo ja znalazłam w necie ulotkę od tego całego diclofenac i było tam napisane zeby nie aplikować karmiącym a dzis podejrzewam przyniosą mi małego na karmienie i co myslisz? A druga sprawa czy te czopki nie wywołają efektu jak glicerynowe tzn nie bedzie po nich parcia? I czy mozna go użyć po glicerynowym?uncertain
                              • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 15:13
                                Sorry za podwójny wpis ale myslalam ze poprzedni sie nie dodałuncertain
                                • kremka2014 Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 20:18
                                  Ja dostawałam katanol, też niby nie wolno karmić,a karmilam.... Jutro będzie lepiejsmile. Trochę późno dają Ci dziecia do karmienia.... Mi dali od razu po zszyciu....nie odpisalas, gdzie leżysz smileto tajemnica?😏
                                  • marygirl Re: Będzie dobrze! 05.07.14, 22:28
                                    2-3 dni i bedzie po bólach.nie ma co sie tak pieścić tylko wstawać i chodzić! Na pewno w pół sie nie rozleciszbig_grin kolezanka z sali tak biadoliła a jak jej synek w nocy wył jak opętany to raz dwa wstawała i zaraz było lepiejbig_grin my dostawałyśmy kroplówki tylko w pierwszej dobie,potem kazałam wyjąć wenflon bo tylko mi rękę unieruchamiał,brałam paracetamol w tabletkach i było git.
                                    • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 06.07.14, 08:01
                                      MNiechci
                                      • malaaa123 Re: Będzie dobrze! 06.07.14, 08:12
                                        Nie chciałam karmic ale wczoraj tak na mnie wsiadły 3polozne ze chyba mnie zastraszyly i dałam sie namówić zeby sprobowac - to był błąd bo oprocz tego ze stały nade mna 3 gapily sie jedna wpychala cycka małemu do buzi a jeszcze wczesniej tak mnie posciskala po sutkach ze czuje to do dzis....raz i wiecej dziękuje - chyba ze jutro w domku na spokojnie sobie spróbujemy albo bedziemy odciągać laktatorem - o ile w ogole bedzie co bo jak narazie nie widze jakiegoś mleka ani jak naciskam ani samo nie cieknie...moze lepiej nie bede pisac gdzie ten "rewelacyjny" szpital bo to żenada - woj łódzkie
                                        Co do paracetamolu i pyralginy w ogole na mnie nie zadziałały - tzn moze jakbym miała gorączkę albo bol zęba to i owszem za to czopek wczesniej wspomniany zdziałał cuda na prawde - zaaplikowalam go jakos o wpół do 5 wczoraj po południu i dzisiaj jeszcze w miarę sprawnie chodzę - młody sie obudził w nocy na przewijania i karmienie to normalnie zeszłam z lozka nie jak paralityk jakis...ciągnęło troche śle w porównaniu z tym co było to dzien do nocy...nawet sie sama mogłam isc wykąpać bez obawy ze gdzies padnę po drodze....takze widac dopóki sie nie powie dobitnie ze boli i nie moge wstac beda wciskać paracetamolik.....ehh a co do tego ze sie nie rozlece- ok wiem tylko ja jutro wychodze a wczoraj do południa nie mogłam wstac z lozka a w domu schody do pokonywania kilka razy dziennie podejrzewam....
                                        • marygirl Re: Będzie dobrze! 06.07.14, 09:19
                                          Ja na 3piętrze bez windy,po 3 tyg sama codziennie znosze gondolke z maluchemwink dół wozka tylko na dole zostawiam
    • moni_kaw Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 06.07.14, 09:26
      jeśli to nie tajemnica to możesz zdradzić ile masz lat? czytam cały wątek i trochę nie wierze że jesteś dorosła............
      • malaaa123 Re: Depresja PRZEDporodowa:/ 06.07.14, 09:34
        No prosze jaka wypowiedz w temacie nam sie trafiła! A zdradz nam prosze co to za zdolności masz - nadprzyrodzone chyba jakies- hihihi - skoro takie rzeczy wypisujesz....
      • niutaki moni_kaw 06.07.14, 10:04
        a co ma do rzeczy wiek? ja mialam cc 12 lat temu i musze Ci powiedziec, ze czulam sie bardzo podobnie jak autorka: bol brzucha, wzdecia, sutki obolale i psychika tez bardzo zle. Jedyne moje marzenie to bylo wracac do domu. Mialam wtedy 26 lat, nie bylam dorosla?
        • malaaa123 Re: moni_kaw 06.07.14, 14:07
          Widocznie dla autorki tego posta dorosłość oznacza dzielne znoszenie i przyjmowanie "na klatę" wszelkiego bolu niedogodności tego swiata - byc ta przyslowiowa "matkom polkom "najlepiej....albo nie wiem no ale widocznie nie jestem dorosła.....tylko pani moni_kaw jest "bohaterka" jednego postu jak widac - argumentów zabrakło czy co? Żenada....
        • kremka2014 Re: moni_kaw 06.07.14, 14:13
          A nie mowilam? Druga doba kryzys i teraz juz tylko lepiejwink. Bo czopek to chyba tak dlugo nie działa....
          • malaaa123 Re: moni_kaw 06.07.14, 14:38
            Noo ale i tak dzien do nocy - jeszcze nie byłam po drugi bo jakos mi sie nie chce tam isc a jakos w miarę chodzę wstaje i w ogole wiec szokkk....aleee bardzo pozytywny i bardzo podbudowujesmile
            • stella_auditore Re: moni_kaw 07.07.14, 14:19
              A jak się dzisiaj czujesz? Bólowo, fizycznie i psychicznie?
            • amanda012 Re: moni_kaw 09.07.14, 20:36
              Witaj maala, fajnie, że już doszłaś do siebie i jest wszystko ok. Chciałam się zapytać, bo się nie orientuję jak jest ale jeśli kobieta w szpitalu chce znieczulenie i chce za nie zapłacić czy przy porodzie naturalnym (nie wiem jakie to jest znieczulenie) lub przy cc (zzo?) to można je kupić? I jeszcze tak z ciekawości czy musiałaś zapłacić Twojemu lekarzowi, że był przy Twoim porodzie, czy w ramach tego, że chodziłaś do niego prywatnie to Cię bardziej Toją zajął?
              Pozdrawiam serdecznie.
Pełna wersja