NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu

26.08.04, 11:50
Wiecie, juz jakis czas temu chcialam Wam to napisac, ale teraz jakos musze to
zrobic, jak czytam, ile macie wątpliwosci odnosnie porodu - szczegolnie jesli
to Wasze pierwsze dzieciatkosmile Dziewuszki moje drogie. Nie bede owijac w
bawelne - porod to bolesne przezycie, ale chyba wiedzialyscie o tym,
decydując sie na Bobasa. Zapewniam jednak, ze nie ma nic piekniejszego,niz
chwile na porodówce. Kiedy jestes ze swoim skarbem, wtulonym do twojego
ciala, tak bardzo zależnym od ciebie i twojego cycka smile To jest wspaniale.
Nie nalezy sie bac porodu - to wszystko minie. Ja juz jestem dwa miesiace po
porodzie i z coraz wiekszym rozżewnieniem wspominam chwile, kiedy Anitka byla
taka tycia tyciasmile Az sie łezka kreci. Nie wiem, czy to normalne, ale juz
mysle o nastepnym choc kiedys planowalam, ze jedno i koniec!! Tak ze drogie
mamy, trzymam kciuki i wiem, ze to , co teraz pisze, wydawac sie moze bez
sensu - bo przeciez czym ja sie tak fascynuje - bolem?? Z reszta, zobaczycie
same. W takich chwilach nie ma bólu, jest tylko wielki wysilek, ktory
naprawde, da rade znieść. Pozdrawiam Was serdecznie. Aha , jesli ktoras
swiadomie decyduje sie na cesarke, niech tgo nie robi. Wiele przez to straci.
Bo wlasnie prawdziwy porod , bez znieczulen - jest tym co czyni kobiete
naprawde szczesliwą.

Monika i Anicia
    • fenka Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 12:11
      O porodzie na razie nie myślę (24 t.c.), więc się nie boję - i mam nadzieję, że
      tak mi zostanie aż do grudnia wink
    • dobroteczka Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 13:42
      Fajnie ze pokrzepiasz "bojace" sie dziewczyny, to mile .
      Ale to troche tak jak bys mowila do kogos kto wybiera sie do stomatologa na
      wyrwanie i mowisz : nie owijam w bawelne to bedzie bolalo, ale nie stosuj
      zadnego znieczulenia, bedziesz bardziej swiadoma wyrwanego zeba.
      Rodzilam dwa razy (silami natury) i zachecam kazda kobiete ktora ma niski prog
      wytrzymalosci na bol aby skozystala ze znieczulenia "zo"
      Odradzam tez cesarke bez powodu, to fakt ze porod naturalny zacisnia wiez z
      dzieckiem ale nie przez potworny bol towarzyszacy rodzacej tylko przez sam akt.
      Co do bolu to jest on zaplata za nieposluszenstwo pierwszej pary ludzkiej,
      zacytuje Rodzaju 3:16 "Wielce pomnoze bolesc twej brzemiennosci; a w bolach
      bedziesz rodzic dzieci..." Tak nie mialo byc ...
    • yoyo11 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 13:49
      I masz całkowita rację - da się przeżyć

      Jednak pisząc:

      > Aha , jesli ktoras
      > swiadomie decyduje sie na cesarke, niech tgo nie robi. Wiele przez to straci.

      To chyba trochę przesadziłaś smile
      Każdy wybiera to co chce, Ty rodziłaś naturalnie, inne kobiety chcę cesarkę smile
      I w sumie to nie wiem czy coś tracą. Jeśli tylko uważają, że w ten sposób
      osiągną spokój porodu - to proszę bardzo.

      > Bo wlasnie prawdziwy porod , bez znieczulen - jest tym co czyni kobiete
      > naprawde szczesliwą.

      A to powyżej, no sorry, ale nie wiem czy jestem naprawdę szczęśliwą, bo
      rodziłam naturalnie
      Hehehehehehe
    • elgosia Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 14:08
      A mnie się wydaje, że poród naturalny bez znieczulenia jest wspaniałym
      przeżyciem, zwłaszcza po czasie, gdy bólu się nie pamieta. Do dziś staje mi
      łezka w oku, gdy wspominam, jak Tomuś się rodził, jak dostałam go do rąk
      takiego śliskiego, płaczącego, jak uspokoił się przy piersi...Wtedy myślałam:
      nareszcie po wszystkim, ale nie żałuje tych 14 godz. nic a nic. Nie umniejszam
      tym samym innych form porodu, zwłaszcza gdy są nieuniknione, ale chcę
      powiedzieć za poprzednczką: nie bójcie się! Warto!
    • ineta Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 14:17
      "Bo wlasnie prawdziwy porod , bez znieczulen - jest tym co czyni kobiete
      naprawde szczesliwą."
      No, sorry, ale przesadziłaś... Zdanie jak z jakiegoś podręcznika autorstwa
      LPR wink
      Rodziłam naturalnie i nie popieram cesarek na życzenie ale nie dorabiałabym do
      tego jakiejś ideologii.
      Co do bólu, to każda z nas odczuwa i znosi ból inaczej. Ja nie zapomniałam o
      bólu baaardzo długo, mimo iż wiele osób tak mówiło. A po tzw. prawdziwym
      porodzie byłam tak zmęczona, głównie bólem, że nie umiałam w tych pierwszych
      godzinach cieszyć się dzieckiem. Może to dla Ciebie szokujące, ale tak było...
      Teraz jestem w ciąży i zamierzam rodzić z zzo. Cierpienie dla idei to nie dla
      mnie.

    • black_currant Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 14:42
      Ja nie boję się bólu - to faktycznie jest do przeżycia, chociaż na drugi poród
      chyba sobie zafunduję znieczulenie. Bardziej przeraża mnie wizja wszelkich
      złych rzeczy, które mogą się wydarzyć podczas porodu sad(((

      Ania
    • akkf Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 14:42
      zgodze sie z prawie wszystkim, tzn. z tym, ze Maluch kwilacy na brzuchu, a
      potem takie Male przy cycu to przepiekne chwile sprawiajace ze zapomina sie o
      calym porodzie w jednej chwili!!! i chce sie nastepne zrobic juz zaraz!!!
      co do cesarki - pod koniec ciazy Maly przekrecil sie dupka na dol i drzalam w
      obawie przed operacja!!! na szczescie potem fiknal z powrotem... wiec sama bym
      sie nie zdecydowala na planowa cesarke, ale nie dlatego zeby przezyc piekne
      chwile, tylko dlatego, ze to jednak operacja... jesli natomiast Maly bylby
      nadal dupka w dol, dla dobra dziecka i swojego, w zyciu bym sie nie zdecydowala
      rodzic naturalnie, chociaz slyszalam, ze w niektorych "pro-naturalnych"
      porodowkach nie widzieli by problemu dla pierworodki... skandal!!!
      natomiast co do tekstu: "Bo wlasnie prawdziwy porod , bez znieczulen - jest tym
      co czyni kobiete naprawde szczesliwą." to troszke przesada, w moim porodzie
      malo bylo "naturalnosci" - tylko droga pojawienia sie Niunia na swiecie,
      reszta, to rzeczy tak bardzo krtykowane w akcji "rodzic po ludzku", czyli: zzo,
      oksytocyna, przeklucie pecherza, czopek rozluzniajacy szyjke, lewatywa,
      naciecie krocza. I jestem bardzo szczesliwa, bo dzieki temu nie bylo zadnego
      niedotlenienia, ani innych powiklan: Maly nie ma zadnych "atrakcji" typu zbyt
      silnego czy malego napiecia miesni, czy innych wymagajacych rehabilitacji... I
      nie czuje sie jakas "gorsza", chociaz nie powiem, byly momenty bolowe; wrecz
      przeciwnie jestem dumna, ze nie narazilam Dzidzi ani siebie na jakies
      obrazenia...

      • olejek1 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 14:52
        hej. ja narazie boje sie nie tyle bolu, co przebiegu porodu. a tak na prawde to
        chyba dlatego, ze nie wiem, gdzie bedziemy rodzic. zmienila sie nasza koncepcja
        co do zelaznej, bo oni od 1. 09 beda w 100% prywatnym szpitalem, nie podpisuja
        umowy z nfz i wszystko bedzie cholernie drogie.
        i mysle, ze jak bardzo boli to trzeba brac zzo. wiecej sil sie zachowa na
        pierwsze, najwazniejsze chwile z dzieckiem...
        • zonakrzysztofa Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 22:09
          olejek1 napisała:

          > zmienila sie nasza koncepcja
          > co do zelaznej, bo oni od 1. 09 beda w 100% prywatnym szpitalem, nie
          podpisuja
          > umowy z nfz i wszystko bedzie cholernie drogie.


          Skąd te informacje na temat Żelaznej? Czy możesz podać jakieś bliższe dane?
      • moonicaa Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 15:31
        OK. To do tych, ktore są takie pokrzywdzone porodem i bolem. Ja mialam skurcze
        od niedzieli do wtorku rano i to takie, ze ledwo wytrzymalam. jednak jakbym
        miala rodzic po raz drugi - a na pewno bedzie, to w zyciu nie chcialabym
        zadnego znieczulenia. Dalej uwazam , ze najpiekniejszy jest jednak bol
        porodowy. Jedna pisze (nie chce mi sie szukać jej nicku) ze cesarka na zyczenie
        powinna miec miejsce, bo to sprawa indywidualna. Jednak tuz przed moim porodem
        kobieta zmarla na niecale dwia doby po cesarce na zyczenia, osierocajac dwoje
        dzieci, mimo ze szpital mial miano jednago z najlepszych w moim miescie. no
        coż, wypadek - ale zawsz4e moze sie przydarzyc. To tak, jakby umrzec na wlasne
        zyczenie. Dlatego nie ingerujmy w decyzje lekarzy, gdyz on sa bardziej
        kompetentni. A skoro chcecie tak bardzo samedecydowac o wszystkim , co sie z
        Wami dzieje, to moze lepiej w ogole nie chodzic do lekarzy i rodzic w domu.
        Aha i jeszcze jedno. Nie przesadzilam z n9iczym co napisalam. Poza
        tym ,namawiam Was do porodu bez znieczuleń, bo znieczulenia i cesarki na
        zyczenie niosą wlasnie wszelkie powiklania dla dzieci, ktore przeciez tak
        kochacie. I nie piszcie, ze "ja rodzilam i nic nie bylo..." Po prostu mialaś
        szczescie i dziekuj za to Bogu, zamiast pluc sobie potem w brode, ze przez
        Ciebie cos sie dziecku stalo!! Moj porod byl jednym z cieższych. Kobiety
        rodzily latwiej. mialam przetaczaną krew, przez trzy dni nie wstawalam z łóżka
        z oslabienia. A mimo to nie chcialabym zadengo znieczulenia, mimo iz nieraz
        jeszcze mi sie sni porod, a bolu nie tak latwo zapomniec. Za to mam zdrową
        niunie i bardzo sie z tego ciesze. Chce tylko przestrzec przyszle mamy przed
        niepotrzebnymi klopotami. Tez mialam nacinane krocze, wiec nie mowie, zeby
        odrzucac wszystkie pomoce lekarskie. Lepiej rozciać, niz miec wypadajaca macice
        po 40-ce ( dwa przypadki tam gdzie rodzilam). Pozdrowionka;-0
        • yoyo11 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 08:55
          Przytaczasz historię kobiety, która zmarła po CC. A znasz historie kobiet i ich
          dzieci, które nie chciały CC lub lekarze takiego cięcia nie chcieli wykonać?
          Zapewniam Cię, że jest ich znacznie więcej i są znacznie bardziej tragiczne dla
          dzieci w skutkach niż CC czy ZZO. Błąd lekarski to jedna sprawa, natomiast
          matka, która świadomie przedłuża i tak już trudny poród to zachowanie którego
          nie rozumiem. Znam taki przypadek, dziewczyna "pro natura" uparła się przy
          naturalnym porodzie, mimo to, że lekarze mówili jej 4 godziny po odejściu wód,
          że będzie miała problem by urodzić siłami natury, ta obstawała przy swoim. Po
          32 godzinach została zmuszona w końcu do CC przez swojego męża i dziecko w
          koncu przyszło na świat. Wiesz jaki był efekt jej upartości?? Dziewczynka
          została przyduszona, dostała 5 pnkt APGAR, w tej chwili ma rok i jest jak 2
          miesięczny bobas.

          No ale przypadków można by mnożyć i mnożyć.
          Mniejsza o nie.
          Nie oceniaj tak ostro innych kobiet, cieszmy się, że mamy wybór, Ty jesteś
          heroiną i jesteś w stanie znaleźć "najprzyjemniejszy ból", inne na samą myśl o
          bólu mdleją.
          Więc powtarzam - cieszmy się, że mamy wybór smile
    • ella5 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 14:50
      Wiesz, jakos za bardzo natchniony ten twoj post, żeby był wiarygodny. Może mało
      chwil szczęśliwych zaznalaś w zyciu skoro, bol ci moze przyniesc tyle radosci i
      zakrawa to na sklonjosci masochistyczne. Ja tam czerpie przyjemniosc z innych
      rzeczy w zyciu. Chyba ci za bardzo Roman Girtych albo ojciec Rydzyk w glowie
      zamacil, skoro namawiasz do rodzenia bez znieczulenia.
      • moonicaa Re:Wiesz co ty mądra Ellu?? 26.08.04, 15:42
        Nikt mi w glowie nie zakrecil. ale skoro uwazasz ze trzeba sie znieczulic do
        porodu, to najlepiej znieczul sie na dluzej, to moze przestaniesz bredzic!
        Skoro nie potrafisz urodzic normalnie to do wychowania dziecka ci jeszcze
        dalejsad Wiesz, to jest tragiczne, ze niektore osoby maja tak zaweżony
        horyzonyt do życia. Bez bólu nie docenisz radosci. Wiec jak mozesz o niej
        pisac!!
        • ineta Re:Wiesz co ty mądra Ellu?? 26.08.04, 16:00
          Moniko,ta dyskusja robi się chora! Porównywanie sposobu porodu do możliwości
          wychowywania dziecka???? Nikt nikomu przecież znieczulać się nie każe i jak dla
          kogoś przeżycie bólu porodowego jest takie potrzebne to niech przeżywa ale
          powtórzę jeszcze raz- proszę nie dorabiaj do tego ideologii i nie wyrokuj że ta
          która ból przeżyła będzie lepszą matką od tej co dała się znieczulić. Chyba
          sama w to nie wierzysz?
          A kobiety to chyba jednak w całym porodzie najmniej boją się bólu (to
          taki "produkt uboczny") tylko ewentualnych powikłań i zagrożeń życia swego i
          malucha co z bólem niewiele akurat musi mieć związku.
        • carduus Re:Monopol na prawdę. 27.08.04, 14:59
          • carduus Re:Monopol na prawdę. 27.08.04, 15:05
            Sorry, za szybko chciałam...

            Dajcie spokój dziewczyny. Przecież od razu widać, że to osoba, która ma monopol
            na prawdę. Nie próbujcie jej przekonać. Wie najlepiej. Ja się tylko usmiecham z
            pobałażaniem i życze jej, żeby życie nie zmusiło jej do zweryfikowania tych
            naiwnych poglądów.

            carduus
        • paulajal Sama sobie przeczysz monnicaa! 28.08.04, 07:57
          moonicaa napisała:

          > Nikt mi w glowie nie zakrecil. ale skoro uwazasz ze trzeba sie znieczulic do
          > porodu, to najlepiej znieczul sie na dluzej, to moze przestaniesz bredzic!
          > Skoro nie potrafisz urodzic normalnie to do wychowania dziecka ci jeszcze
          > dalejsad Wiesz, to jest tragiczne, ze niektore osoby maja tak zaweżony
          > horyzonyt do życia. Bez bólu nie docenisz radosci. Wiec jak mozesz o niej
          > pisac!!

          Skoro już coś takiego idiotycznego i w tak stanowczy sposób piszesz, to sie
          chwilę później nie wypieraj swych słów. Albo napisz, że zmieniałaś stanowisko i
          teraz myślisz tak czy siak. Wściekasz się na każdego kto Ci zwraca uwagę na
          brak logiki i sensu w Twoich wypowiedziach, ale faktycznie ja także takowych
          nie widzę i każdy kolejny post tylko Cię niejako pogrąża, więc już może dajmy
          spokój tej jałowej dyskusji.

          Paula 34tc
    • black-cat Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 16:16
      Nie wszystkim ból jest do szczęścia potrzebny. Ale jeżeli ktoś lubi to nie mam
      nic przeciwko. Piszesz, że ostrzegasz, żeby kobiety później nie żałowały. Ale
      przed czym ostrzegasz? Sama ciąża jest już stanem na granicy patologii i może
      skończyć się źle i dla matki i dla dziecka. Nie tylko po cc na życzenie i po
      znieczuleniach się umiera. To się zdarza i już. Żaden lekarz nie da ci 100%
      gwarancji, nawet jeżeli ciąża przebiega bez żadnych komplikacji, że wszystko
      skończy się dobrze. Dla jednych poród jest pięknym przeżyciem dla innych krwawą
      jatką o której jak najszybciej chcą zapomnieć. Każda z nas czuje to inaczej i
      każda z nas inaczej to sobie wyobraża. Dla niektórych poród w bólach jest
      potwierdzeniem ich kobiecości, sposobem na dowartościowanie się, inne nie
      potrzebują sobie niczego udowadniać. Żyjemy na szczęście w czasach, w których
      poród nie musi boleć i możemy wybierać. I dzięki temu coraz więcej kobiet może
      powiedzieć, że ich poród był piękny.
    • sonnja1 Przesadzasz monicaa 26.08.04, 16:24
      Faktycznie, jak ktos juz to powyzej stwierdzil robisz z bolu porodowego
      ideologie. Typowe podejscie Polki -matki -cierpietnicy. Zniesienie bolu czyni
      Cie lepsza matka od tych, ktore biora znieczulenie, faktycznie pokrecone. Poza
      tym demonizujesz znieczulenie. Prawda jest taka, ze ten rodzaj znieczulenia
      jest coraz powszechniej aprobowany i stosowany , nie tylko zreszta przy
      porodach, jako dajacy minimum powiklan. Zreszta, czy uwazasz, ze Twoj porod
      trwajacy dwa dni to byl taki super bezpieczny dla dziecka tylko dlatego ze nie
      wzielas znieczulenia? Przeciez wiadomo ze przedluzajacy sie ponad miare porod
      wlasnie niesie wiele niebezpieczenstw.Powiedzialabym- ty tez mialas szczescie,
      ze wszystko jest ok. Zauwaz natomiast- jak podaje wiele zrodel- podanie
      znieczulenia przyspiesza rozwarcie szyjki, a tym samym skraca porod. Czy to nie
      jest ewidentna korzysc, poza zniesieniem bolu? Owszem znieczulenie moze
      wydluzyc niestety faze parcia, ale wlasnie dlatego madry anestezjolog nie
      podaje juz znieczulenia w tej fazie.
      Kazdy ma wlasne zdanie, ja uwazam, ze jesli mialabym w bolu i histerii gorzej
      oddychac (co sie czesto zdarza) i narazic moje dziecko na niedotlenienie (np.
      trwajace dwa dni), to lepiej jesli znieczulenie zostanie podane a ja
      rozluzniona bede panowac nad oddechem.
    • triss_merigold6 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 18:33
      Co kto lubi. Nie mam zadatków na masochistkę, w bólu porodowym nie widzę ani
      piękna ani biologicznej konieczności. Wybieram opcję ze znieczuleniem i mam
      gdzieś czy jakaś nawiedzona cipcia uzna to za pójście na łatwiznę lub za bycie
      gorszą matką.
      • iwcia75 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 19:16
        wiecie co,słabo mi sie robi. monicaa wyrazila swoje emocje,opowiedziala,co
        przezyla,w dobrej wierze- ku pokrzepieniu Was! chciala przeciez pocieszyc te
        bojace sie! i zaraz wszystkie na nia napadly. nie podoba mi sie to,ale na tym
        forum to czesto spotykane,jak zdazylam sie zorientowac.
        przeciez ona ma prawo do swoich pogladow na temat bólu bez obrazania jej i
        nazywania cierpietnica czy meczennica.

        osobiscie-co do tego bolu-mam inne zdanie. nie chce bolu i juz. ale niestety w
        moim miescie nie robia znieczulen, na cesarki sie nie godza,wiec ja nie mam
        wyboru. i boje sie strasznie,a zaczelam dopiero 5miesiac. gdybym mogla, na
        pewno wybralabym znieczulenie.
    • margarettka Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 19:23
      oj z tym brakiem znieczulenia przy porodzie to ja bym nie byla taka odwazna...i
      nalezy pamietc, ze kazda z nas rodzi inaczej. Ja bylam bojowo nastawiona do
      porodu ale po nim (juz pol roku), gdybym wiedziala jak to bedzie wygladac i ze
      bedzie trwac az cale 24 h to zafundowalabym sobie ZZo i do drugiego porodu bez
      tego znieczulenia nawet nie podchodze wink
      Kazda z nas jest inna i nie mozna generalizowac. porod a porod niestety nie
      zawsze oznacza to samo
    • olek73 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 19:37
      Czytając niektóre posty poczułam sie gorsza bo pierwsze dziecko urodziłam przez
      CC ,(pomijam fakt,że o CC zdecydowali lekarze po 13h bóli i pełnym rozwarciu)
      ale NIGDY z tego powodu nie czułam się gorszą matką,dodam jeszcze tylko tyle,że
      w\g mnie nikt nikogo nie zmusza do przyjęcia znieczulenia,i zależy to tylko od
      wytrzymałości kobiety,ja po tych 13h bóli,masażach szyjki,kroplówie i podobnych
      przyjemnosciach byłam tak obojętna na to co się ze mną dzieje i tak przerażona
      stanem jeszcze nie narodzonego dziecka ,że zdecydowałabym się nawet na CC bez
      znieczulenia...Uważam ,że poród naturalny to tylko taki w który lekarze prawie
      nie ingeruja,zero kroplówek,masaży,cięcia itp. przyjemności, twierdzę,że
      naturalnie to rodziły nasze babki,w domu,w otoczeniu najbliższych,a czy były
      szczęśliwe z tego powodu to już zupełnie inna sprawa...
      • kirania Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 20:53
        przepraszam ale co to wogole za tekst monica z ta cesarka????/ja mialam cesarke
        i to raczej z nie wlasnego wyboru i nie czuje sie gorsza......jak wogole mozna
        cos takiego powiedziec?!?przeciez sam fakt ze nosisz w sobie dziecko jest juz
        pwodem do poczuwania sie 100 % matka.a porod to tylko rozwiaznie tego!!!!!!wiec
        o czym my mowimy?a co do zniecuzlenia to ja je mialam bo dzieki temu rozwierala
        mi sie szyjka wiec co bybylo gdybym jego nie wziela?????chyb arodzialbym pare
        dni!!!!!nie to najwaznijesze jest jakimi sposobem twoje dziecko znajdzie sie na
        swiecie i czy przy pomocy znieczulenie czy nie!wazne ze jest,cale i zdrowe!
        • moonicaa Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 21:37
          A wiecie co drogie dziewczynki?? same utrudniacie sobie zycie tym mysleniem.
          Nie neguje tego jak kto ma rodzic. jesli chodzi o ostatnia wypowiedx,
          hmmm...czy ktos Ci bronil ,zebys miala cesarke?? Ty pewnie musialas ja miec.
          CHodzi mi o dziewczyny, ktore przychodza z rozkazem wykonania cesarki, ktore
          lekarz musi wykonac. Poza tym czytalas tytul?? Nie bojcie sie porodu! Chodzilo
          mi o bol\, ktory znosi kobieta rodząca. Pzry cesarce takiego nie ma , wiec
          twojawypowiedź jest bynajmniej zbedna.sad
          • kirania Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 12:25
            moonicaa napisała:

            > A wiecie co drogie dziewczynki?? same utrudniacie sobie zycie tym mysleniem.
            > Nie neguje tego jak kto ma rodzic. jesli chodzi o ostatnia wypowiedx,
            > hmmm...czy ktos Ci bronil ,zebys miala cesarke?? Ty pewnie musialas ja miec.
            > CHodzi mi o dziewczyny, ktore przychodza z rozkazem wykonania cesarki, ktore
            > lekarz musi wykonac. Poza tym czytalas tytul?? Nie bojcie sie porodu! Chodzilo
            > mi o bol\, ktory znosi kobieta rodząca. Pzry cesarce takiego nie ma , wiec
            > twojawypowiedź jest bynajmniej zbedna


            zastanow sie troche nim bedziesz obrazac innych........
    • poleczka2 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 21:47
      Sorry ale głupoty wypisujesz. Co po jednym porodzie czyni a ciebie takiego
      eksperta? Każda kobieta jest inna i to czy chce cesarkę czy nie to tylko jej
      sprawa. A czy poród naturalny jest lepszy? Ja taki miałam ale nie czuję się w
      żadnym stopniu lepsza ani szczęśliwsza od tych co miały znieczulenie.
    • joannaszym Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 26.08.04, 23:01
      Widzisz Monicca, chciałaś dobrze, chiałaś pocieszyć, a wyszło jednak odwrotnie.
      Dla mnie jest to szok, co się dzieje na tym forum. Od niedawna zaglądam tutaj
      (odkiedy dowiedziałam się, że jestem z drugim maleństwem w ciązy) i myślałam,
      że z forum CIĄŻA I PORÓD korzystają dojrzałe i rozsądne kobiety. Bo przecież
      rola mamy to poważna sprawa. A jednak okazuje się, że wiekszość z Was lubi
      szukać dziury w całym i czytać między wierszamy, albo wyrywać z kontekstu.
      Tak jak Monicca miała prawo wyrazić własną opinię, tak Wy możecie zrobić to
      samo - ale opinię na temat porodu, a nie opinię na temat Monicci i jej poglądów.
      Jedna z Was cytowała Biblię. W niej jest również napisane: tego czego nie
      chcesz, żeby tobie czynili, ty również im nie czyń.
      Czy któraś z Was chciałaby być tak potraktowana, tym bardziej, że miałyście
      dobre intencje?
      Jak Monicca napisała na początku?
      Dziewuszki moje drogie. Czy w ten sposób chciała Was dyskryminować, albo
      poniżyć?
      Chyba jesteście przewrażliwone. Mam nadzieję, że to wina hormonów.
      Tak naprawdę żadna z Nas nie ma prawa oceniać drugiej, bo w rzeczywistości nie
      znamy się.
      Pozdrawiam Was gorąco.
      P.s. Monicca nie stresuj się, bo to nie służy Twojemu maleństwu i pokarmowi.
      • nastica Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 00:19
        joanna, wiesz, przeczytalam te wszystkie posty. widze ze bronisz monici... ja
        nie mam nic do niej, ale ona sama pisze cyt: "Skoro nie potrafisz urodzic
        normalnie to do wychowania dziecka ci jeszcze
        dalejsad Wiesz, to jest tragiczne, ze niektore osoby maja tak zaweżony
        horyzonyt do życia".... Czy nie uwazasz, ze to jest wlasnie oskarzanie
        drugiego, wydawanie opini na temat jednej z wypowiadajacyhc sie dziewczyn? Nie
        bron monnici bo czuje ze swieta ona nie jest. I pewnie tez hormony jej skacza.

        • paulajal Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 05:59
          "Skoro nie potrafisz urodzic
          > normalnie to do wychowania dziecka ci jeszcze
          > dalejsad "

          Normalnie ręce opadają!!! Nawet nie będę komentować skłonności masochistycznych
          autorki wątku.
          Ja chcę mieć przede wszystkim poród bezpieczny dla dziecka (czyli nie
          przedłużający się w nieskończoność, nie męczący mnie na tyle, żebym nie była
          już zdolna do współpracy z położną) i taki, który nie pozostanie dla mnie
          traumą do końca życia. Niezmiernie cieszę się, że żyję w XXIw, nie odrzucam z
          ałożenia postępów medycyny i ważne jest dla mnie, że będę mogła skorzystać z
          zzo, jeśli uznam to wraz z anestezjologiem i położną prowadzącą mój poród za
          dobre rozwiązanie w moim konkretnym przypadku.

          Paula 34tc
        • iwcia75 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 29.08.04, 18:27
          nastica, mozna napisac "nie podoba mi sie Twoja opinia ("skoro nie potrafisz
          urodzic normalnie...itd)i jest wg mnie krzywdzaca"
          zamiast robic uwagi osobiste typu "ona ma zawezone horyzonty". nie oceniajmy
          innych negatywnie za ich poglady,bo maja do nich prawo,chocby nam sie nie
          podobaly.
      • moonicaa Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 11:58
        Dzięki Joasiuszymsmile Nie strasuje sie tym .Wiem , ze sa różni ludzie i różnie
        reaguja na coniektóre wąki. Chcialam dobrze, nie wyszlo. A przyszle mamy, ktore
        to przeczytaja niech wyciągaja same wnioski co jest lepsze dla ich dzieci.
        Dodam tylko, ze porod naturalny, bez zadnych znieczuleń jest zjawiskiem
        najbezpieczniejszym , wiec jesli maja prawo wyboru niech zdecydują. Ale jezeli
        ktoras ma skorzystac z srodkow innych niz naturalne bez wyraźnej potrzeby,
        niech sie zastanowi. Jedna kobieta po znieczuleniu zzo (tym ktore uwazacie za
        takie bezpieczne) owszem, ma zdrową corke, ale sama ..no niestety wózeksad TAk
        ze zastanowcie sie, czy warto. Tak naprawde bol porodowy ten prawie nie do
        wytrzymania to juz sama koncowka. Nawet nie poczujecie jak bedzie po wszystkim
        bo w wiekszosci przypadkow te bole koncowe sa boleśniejsze niz samo wydanie
        dziecka na swiatsmile Pozdrawiam jeszcze raz wszystrkie przyszle emamysmile
        • moonicaa Re:NASTICO!! 27.08.04, 12:17
          Jesli chcesz mi cos zarzucic, napisz do mnie a nie tlumacz Joannieszym jak ma
          mysleć. Ona tez wyrazila swoje zdanie. Nie podoba Ci sie, ze bronilam sie przed
          atakami innych dziewczyn. Tak samo one maja prawo mnie atakowac, jak Joasia
          bronic. A swoja droga nie oceniaj mnie, skoro mnie nie znasz, ok?
      • iwcia75 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 29.08.04, 18:23
        joannaszym! zgadzam sie z tym,co napisalas! monika miala dobre intencje,
        chciala pokrzepic. nie zgadzam sie z jej pogladami na temat bólu, wiele osob
        sie nie zgadza,ale to nie jest powod,zeby wypowiadac sie na czyjs temat
        negatywnie (zreszta i zama Monika tez zaczela to robic,ale to juz szczegol-moze
        to jakas epidemia na forum??)
    • elgosia Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 10:26
      W sprawie cesarek, to je się zgadzam z Moonicaą. Tych na życzenie, "bo tak".
      Bez żadnych wskazań medycznych. Nie wiem, co kieruje tymi matkami. Bo jeśli
      wygodnictwo i niechęć do poświęceń, to faktycznie mogą mieć problemy z
      wychowaniem dzieci. Tam dopiero trzeba się poświęcić i to bez "znieczulenia"! A
      tym forum każdy ma prawo się wypowiedzieć, ale nie obrażać innych. W tym wątku
      czyni to zarówno autorka, jak i dyskutantki. Oj, Mamusie, nieładnie...
      • 18lipiec Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 12:16
        To pomyśl w drugą stronę -
        która matka lepsza i bardziej poświęcająca się :
        1. ta która rodzi natralnie z całym cudownym bólem a potem oddaje dziecko do
        adopcji.
        2. ta która opłaca cesarkę bo nie zniesie bólu i potem kocha i wychowuje
        dziecko z ogromnym oddaniem?

        Okropnością jest twierdzić że te co rodziły inaczej niż naturalnie są gorszymi
        matkami.
        • moonicaa Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 12:26
          ojeju jeszcze jedna> A kto powiedzial, ze te co maja cesarke sa gorsze.
          napsalam, ze jasli z ciaza jest ok, to niech nie decyduje sie na cesarke, bo to
          jakby nie bylo, niesie ze soba różne powiklania. Ale z drugiej strony to co Wy
          mi chcecie udowodnic?? To, ze kobieta po przebytym porodzie naturalnym szybciej
          dochodzi do formy i jest zdrowsza, moze wiecej zrobic przy dziecku i szybciej
          sie soba zająć. Nie narzucam nic nikomu. Chcialam po prostu podtrzymac na duchu
          wszystkie te dziewczyny, ktore pragną rodzic naturalnie, ale sie mimo wszystko
          czegos boja. Skoro Wy do nich nie należycie, bo chcecie sobie robic
          znieczulenia , cesarki i nie wiem jeszcze co to trudno, ale temat wątku jest
          zupelnie inny niz wasze wypowiedzi na mój temat. Tak ze najpierw czytajcie
          poytem przemyslcie i napiszcie, a nie zarzucajcie mi cos, czego nawte nie
          mialam na mysli. Bo wiadomo, te co mialy cesarki lub znieczulenia nigdy nie
          powiedzą , ze lepiej rodzic naturalnie... przeciez to logiczne. Ja jednak
          mowie, ze warto podjac sie proby urodzenia naturalnie ( jesli oczywiscie
          wszystko ok z mama i dzieckiem). Zawsze mozna przeciez skorzystac ze
          znieczulenia, prawda?? Jeszcze raz pozdrawiam:=))
          • 18lipiec Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 14:16
            Nie, Ty piszesz o bólu jak o czymś co każda matka MUSI przeżyc bo inaczej nie
            jest dobrą matką, nie jest to macierzyństwo pełne. Piszesz jakby ból ulepszał,
            jakby był czymś wzniosłym.
            Sorry wybacz ale mnie żaden ból nie ulepsza, a napewno nie ten porodowy ( nie
            rodziłam, ale wiem że boli). W swoich zamiarach mam cesarkę i tyle.
            Nie chcę czuć bólu - i mam do tego prawo.
    • elgosia Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 13:05
      To dlaczego z pełnym oddaniem nie poświęci się i nie zdecyduje na poród
      naturalny? Na ból są znieczulenia, a cesarka jest ostatecznością, gdy dziecko
      nie może wyjść i traci tentno, przy ułożeniu pośladkowym, dużej wadzie wzroku
      matki..itd, a nie formą porodu do wyboru, bo tak mi sie podoba. To jest
      operacja, przecięcie mięśnia macicy, nie wiem czy ma negatywny wpływ na
      dziecko, ale na matkę i późniejsze ciąże ma na pewno. Poród naturalny jest, jak
      sama nazwa wskazuje NATURALNY, tak jak chce natura, a więc optymalny.
      Powtarzam, że nie mam na myśli cesarek z konieczności.
      • 18lipiec Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 14:20
        elgosia napisała:

        > To dlaczego z pełnym oddaniem nie poświęci się i nie zdecyduje na poród
        > naturalny?

        No bo może nie chce czuć tego wielkiego bólu,widzieć krwi,męczyć się przez
        kilkanaście godzin. Nie każdy tego potrzebuje by doświadczyć szczęścia.
        Poświęcenie mozna okazać w inny sposób.


        Na ból są znieczulenia, a cesarka jest ostatecznością, gdy dziecko
        > nie może wyjść i traci tentno, przy ułożeniu pośladkowym, dużej wadzie wzroku
        > matki..itd,

        Na ból są znieczulenie i bardzo dobrze. I bardzo cieszę się że mi trafila się
        duża wada wzroku. Wyrwę okuliście skierowanie na cc z gardła.


        a nie formą porodu do wyboru, bo tak mi sie podoba. To jest
        > operacja, przecięcie mięśnia macicy, nie wiem czy ma negatywny wpływ na
        > dziecko, ale na matkę i późniejsze ciąże ma na pewno.

        Pogadaj z dziewczynami co mialy cesarki jaki to wielki negatywny wpływ mialo to
        cięcie na nie? I na pozniejsze ciaze?



        Poród naturalny jest, jak
        >
        > sama nazwa wskazuje NATURALNY, tak jak chce natura, a więc optymalny.

        Nie dla każdego ból jest naturalnu i nie każdy czuje taką potrzebe.
        Ból fizyczny w niczym człowieka nie ulepsza.


        > Powtarzam, że nie mam na myśli cesarek z konieczności.
        • moonicaa Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 14:47
          18lipiec. Widze, ze wiesz lepiej, co ja mialam na mysli. neguje wszystkie
          kobiety po cesarce, prawda?? Moze bys uwazniej poczytala moje posty! Ból
          potrafi czlowieka ulepszyć,oczywiscie, jezeli jest o ból do zniesienia. Moj
          post dotyczy dziewczyn przed porodem, ktore boja sie powitania swego pierwszego
          dziecka w bolach porodu naturalnego. A ty, z tego co mi wiadomo (pisalas w
          jakims innym poscie - zapamietalam cie przez ten niezbyt ciekawy podpis) ze nie
          masz jeszcze dzieci. Ale skoro chcesz cesarke, Twoja wola. Tylko czy nie
          uwazasz, ze to temat na inny watek do rozpocecia/?
          • 18lipiec Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 14:51
            Dlaczego na inny? Piszesz że poród naturalny jest najlepszy. A nie każdy ma
            takie samo zdanie.
    • joannaszym Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 15:03
      Dziewczyny, to co się dzieje na tym forum to jakaś paranoja.Jeszcze raz
      przeczytałam bardzo obiektywnie pierwszy post Monici. Naprawdę niejedna z Was
      ma bardzo wybujałą wyobraznię. Dodajecie sobie jakieś bzdury. Chcecie walczyć
      we własny sposób z bólem, to walczcie, ale przestańcie walczyć z Monicą.
      Jeszcze raz powtarzam, Ona wyraziła własne zdanie i miała prawo napisać z jej
      perspektywy, co ją jako kobietę uczyniło najbardziej szczęśliwą.
      Ja Monica również jestem dumna z tego, że rodziłam naturalnie. Moja Wiktoria ma
      już 2 latka, a wspominam ten dzień kiedy zobaczyliśmy z mężem naszą kruszynkę
      ze wzruszeniem.
      I chociaż bardzo cierpiałam, nie wspominając o komplikacji po porodzie
      (zostawili mi część łóżyska), to jednak chcę drugie maleństwo rodzić tak samo.
      Wiem o co chodziło Ci z tym bólem. Że mimo, iż jest on dotkliwy, to zapomina
      się go automatycznie kiedy położą Ci maleństwo przy piersi.
      Ja podobnie jak Ty BEZPODSTAWNIE nie zgodziłabym się na znieczulenie, czy
      cesarkę na życzenie. Tylko dlatego, że mam takie widzimisie. Pewnie co niektóre
      zapominają, że w całym przebiegu porodu, to mamy pomóc dziecku, a nie sobie, bo
      Ono jest najwazniejsze. Moja siostra, która jest położną wiele mi opowiadała na
      temat znieczuleń, które ponoć mają pomóc. Robią wiele szkody zarówno w
      organizmie matki, jak i przedewszystkim u maleństwa. Pewnie gdybym więcej
      napisała na temat szkodliwości tych "Pomocy", to niejedna z Was by się
      przeraziła.
      Co innego oczywiście jest, kiedy z punktu widzenia lekarza potrzebna jest
      jakakolwiek ingerencja dla DOBRA MALEŃSTWA. To jest osobny temat.
      Ja osobiście jestem z siebie DUMNA, że zrobiłam WSZYSTKO, aby urodzić moją
      kochaną córeczkę naturalnie.

      Tak jeszcze na koniec. Moja sąsiadka pierwsze dziecko urodziła naturalnie. Może
      nie do końca, bo musieli zaingerować lekarze już prawie na końcu. Niestety trzy
      kolejne przez cesarke. Wielokrotnie powtarzała, że nie da się porównać porodu
      naturalnego z cesarką. Tak bardzo jest jej przykro, że nie mogła urodzić
      pozostałe dzieci naturalnie. Łatwo jej wyrażać taką opinię, ponieważ
      doświadczyła tekiego i tekiego porodu.
      Pzdrawiam Was gorąco.
      Joanna
    • gosiaplock28 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 17:27

      • gosiaplock28 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 17:40

        • zibi62 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 18:00
          często Was czytam, ale żadko sie wypowiadam, ale tym razem to az mnie nosi!!!!!!
          Uwązam, ze każda z nas ma prawo wyboru, czy chce rodzić w bólach (tak jak
          nasze babki i matki)czy chce ten ból zminimalizować! I juz na pewno rodzenie w
          bólach nie jest to wyznacznikiem ani kobiecościm ani nie jest równoznaczne z
          tym, ze bedzie się dobra matką. ja zdecydowałam sie w sposób świadomy na
          cesarkę, i jeżeli by mój lekarz nie uwążal tak samo, szukałabym tak długo,i
          zapłaciła każdą sume, by tylko nie rodzić naturalnie, i to nie z własnej
          wygody, bo chyba każdy wie, ze po cesarce większośc kobiet czuje się gorzej niz
          te po naturalnym, ale dlatego, że jest to moja trzecia ciaża, dwie poprzednie
          straciłam, w tym jedno dizecko musiałam urodzic w 6 m-cu ciązy. rodziłam bez
          znieczulenia, wiele godzin, i teraz zrobię wszytsko, by moje dziecko miało
          łatwieksza droge wyjścia na świat! rzeczywiście, ból porodowy da sie znieśc,
          tylko, ze Wy po swoim cierpieniach miałyście gratyfikację w postaci slicznego
          zdrowego dziecka, ja niestety miałam pogrzeb,. i czy teraz mam sie czus gorsza,
          bo BĘDĘ miała cesarkę? a juz w ogóle nie rozumiem związku miedzy sposobem
          porodu a wychowaniem? Czy mam rozumiec ż ebęde gorsza matką, bo nie rodziłąm
          naturalnie?! Wiem Moniko, ze chciałas dobrze, ale kompletnie Ci nie wyszło,
          Twój post mnie zobolał!!!!!!
    • atlantis75 Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 19:53
      Witaj Moniko,
      twój post podzieliłabym na dwie części. Części, które niekoniecznie muszą iść
      ze soba w parze. I chyba stąd wniknęło to całe nieporozumienie. W pierwszej
      piszesz, że kobiety nie powinny bać się porodu. Plus za chęć podtrzymania na
      duchu pań, ktore pierwszy poród mają przed sobą i związane z nim obawy. Piszesz
      też o szczęściu, gdy trzyma się w ramionach swoje dziecko. To zdanie byłoby wg.
      mnie miłym podsumowaniem twojego zamiaru podtrzymania na duchu. Byłoby... gdybś
      nie druga część wypowiedzi. W którymś komentarzu napisałaś, że nikomu nie
      bronisz miec cesarki albo znieczulenia. Pewnie,że nie zabraniasz. Nie wprost.
      Tylko UMNIEJSZASZ wartość tych matek, ktore urodziły przez CC lub zniwelowały
      (całkowicie lub częściowo) ból przy pomocy ZZO. Jest w tym ukryta demagogia, a
      szczególnie w zdaniu, że co to za matka, co decyduje się na CC lub ZZO. W
      domśle: niewartościowa, gorsza, tchorzliwa, wygodnicka, taka ktora nie będzie
      potrafiła wychować i nie przeżyje tej pełni szczęścia zaraz po porodzie widząc
      swoje dziecko. W momencie gdy większość forumowiczek próbuje wyrazić inne
      opinie i nie zgodzić się z twoimi poglądami, stosujesz kolejną (dosyc prostą
      zresztą) socjotechnikę: powołujesz się na wartości nadrzędne - zdrowie i życie
      matki oraz dziecka. Przytaczając nieudolne przykłady kobiety, ktora zmarła
      podczas CC (aby wzmocnić dramat podkreślasz, że osierociła dzieci) i pani na
      wózku po ZZO. Proponuję Ci zapoznanie się z fachową literaturą na temat
      psychologii porodu, która mowi wyrażnie, że rodzaj porodu nie ma wpływu na
      miłość macierzyńską i poczucie szczęścia oraz poczytanie kilku książek na temat
      znieczulenia ZZO, które stosowane jest nie tylko przy porodach, ale także przy
      innych operacjach. Medycyna to tylko i aż medycyna. Gdyby CC było tak
      śmiertelne, to WHO zabroniłaby przeprowadzać tego typu zabiegów. Tymczasem od
      czasow niejednej cesarzowej (bo stąd ta nazwa) porody przez cesarkę mają się
      dobrze. Niejednokrotnie życie dziecku lub kobiecie. CC to nie ugryzienie
      komara. Kobieta też musi zmagać się potem z bólem i niedogodnościami - to w
      kwestii Twojej postawy "bol=szczęście, pełnia przeżycia itp". Analogicznie jest
      z ZZO. Odsetek kobiet na wózku inwalidzkim jest taki sam jak pacjentów z
      wszytymi w brzuch nożyczkami. Każda gimina lub miasto (wydział zdrowia)
      prowadzi statystykę porodów CC lub z ZZO. Wystarczy trochę popytac, kiedy
      zdarzył się ostatnio przypadek śmierci podczas CC lub uszkodzenie kręgosłupa
      prowadzące do inwalidztwa podczas ZZO. Można też udac się do szpitala i tam
      zasięgnąć informacji.
      Podane przez Ciebie przyklady są więc nielogiczne, co nie znaczy, że nie
      wydarzyły się naprawdę. Brak logiki widzę w nieumiejętności poprowdzenia
      rzeczowej dyskusji na temat CC lub ZZO, tematem wątku i treściami twoich postów
      (z krzepiącej kobiety stałaś się osobą pientnującą kobiety, które rodziły
      inaczej niż Ty) oraz subiektywizmem w odbiorze przeżycia, które każda rodząca
      ma PRAWO interpretować inaczej.
      Szanuję Twoje podejście do porodu jako do wspaniałego wydarzenia, ale nie
      zgadzam sie z opinią jakoby CC lub ZZO miały wpływ na poczucie szczęścia i
      miłość do dziecka.

      Pozdrawiam. Atlantis w 29t3d (pierwsze dziecko)
      • hagata.wala Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 21:24
        Atlantis - BINGO!
      • moonicaa Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 27.08.04, 23:30
        Posluchaj WSZECHWIEDZACA Atlantis! NIe potrzebuje, abys uswiadamiala mnie co do
        sondazu, kto gdzie kiedy rodzil. Moją chęcią bylo podtrzymanie na duchu kobiet
        przed porodem naturalnym. A to, ze do watku wlaczyy sie kobiety po cc i zzo to
        juz nie moja wina i kolejne moje wypowiedzi byly zwyklym odparciem ataku. Nie
        chce wcale dramatyzowac ani nikogo straszyc. Bez przesady. Tylko wiedze ze
        coniektore sa tu przewrazliwione i wszystko biora do siebie. Obrazasz mnie wiec
        mowiac , ze mam sie isc USWIADAMIAC. Jestem uswiadomiona bardzo dobrze, ale mam
        swoje zdanie, przy ktorym trwam. Nie mialam w zamierzeniu nikogo atakowac, a wy
        odebralyscie to wszysto jako jeden wielki atak na matki po cesarkach i takich
        tam. Ja rowniez moge miec w przyszlosci cesarke. Ale chodzilo mi o to, ze jesli
        mialabym wybrac, to znioslabym bol dla dobra dziecka, a i i sama bylabym
        zdrowsza przez to. I dla twojej wiadomosci. Chcialam miec cesarke na zyczenie
        od poczatku ciazy, ale polozne przekonaly mnie ze to niezbyt dobry pomysl (nie
        bede sie rozpisywac dlaczego, bo juz mi slow szkoda). Aha, gdybys czytala
        uwazniej, co napisalam, to nie zarzucalabys mi, ze umniejszam roli matek po
        cesarkach. Bo to jest naprawde glupi zarzut. Kazda z was inaczej interpretuje
        moj post, tak jak kazda inaczej przezywa porodsmile) Macie do tego prawo, ale
        nieladnie negowac czyjes zdanie, prawda??
        • paulajal Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 28.08.04, 08:01
          A ja nie potrzebuję, byś uswiadamiala mnie co do tego po jakim porodzie będę
          dobrą matką, a po jakim nie i jaką to radością będzie ból okołoporodowy akurat
          dla mnie, zwłaszcza, że nie masz do tego ani zdolności ani kompetencji.
          I moim zdaniem atlantis trafiła w sedno, zgadzam się z jej postem.

          Paula 34tc
          • ankanka Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 28.08.04, 12:06
            Faktem jest jednak,że połowa zgonów w czasie porodu/po jest przy cc.
            Biorąc pod uwagę,że jest ich mniej,daje nam to przewagę śmiertelności podczas
            cc/
            Pomijam inne niedogodności i powikłania,które czasem uwjawniają się po
            miesiącach albo latach.Np. bolesne zrosty czy pęknięcie macicy/szwu przy
            nastęnym porodzie (znam takie przypadki)
            No i żal-czasem przeradzająca się w depresję,że nie można było urodzić siłami
            natury.Jak tego nie przeżyłyście,to nie wiecie,co to jest!A znam takich kobiet
            3,w tym siebie samą.Owszem dochodzi się szybko do siebie i nie pamięta się
            tego,ale pierwsze chwile są smutne.
            Znieczulenie jest super,tylko czasem tak osłabia kobietę,że nie jest w stanie
            przeć.Zdarzają się i takie przypadki.
            Wszystko ma swoje plusy i minusy.Zarzucacie autorce watku ideologizację porodu
            naturalnego,a same robicie to samo z cc.
            Pozdrawiam i życzę porodów bez powikłań-bo to jest najważniejsze,ale to wie
            tylko matka,która miała tego pecha-bez względu czy sn czy cc.
            • misiabella Re: NIE BOJCIE SIE PORODU! - ku pokrzepieniu 29.08.04, 19:21
              "Faktem jest jednak,że połowa zgonów w czasie porodu/po jest przy cc.
              > Biorąc pod uwagę,że jest ich mniej,daje nam to przewagę śmiertelności podczas
              > cc/"
              Hej,najpierw piszesz,że połowa,potem,że przewaga śmiertelności przy cc.
              No to jak w końcu jest?Jeżeli nawet przewaga śmiertelności(czyjej-matki,czy
              dziecka?) jest przy cc,to zauważ,że cc jest w większości przypadków stosowane
              przy różnych patologiach podczas porodu.Wtedy,gdy dzieje się coś niedobrego,a
              więc to nie cc musi być przyczyną śmierci.Przyczyną jest patologia,która do tej
              cesarki doprowadziła.
    • nesla ku pokrzepieniu do mooncca :-) 29.08.04, 09:44
      Moonico,
      Ja ci bardzo dziekuje za tego posta, calosci watku nie czytalam, wystarczyly mi
      twoje odpowiedzi na reakcje reszty dziewczyn, aby domyslic sie o czym pisaly,
      nie chce tego czytac, bo juz i tak za duzo sie naczytalam o tym jaki to
      straszny bol i jak nie warto sie wysilac.. o tym, ze zzo to dobrodziejstwo
      medycyny, z ktorego tylko nieuswiadomione prowincjuszki boja sie korzystac i o
      tym, ze lepiej sobie darowac stres i zdecydowac sie z gory na cesarke, nawet
      jesli nie ma ku temu wskazan medycznych.

      Ja mam inne nastawienie i chociaz porodu sie boje, bo to pierwsze dziecko
      (teraz 30tc)i nie wiem czego tak naprawde sie spodziewac, to mam zamiar
      sprobowac urodzic silami natury, a wszelkie wspomagacze zostawic sobie na
      moment, w ktorym przekroczona zostanie moja granica bolu.
      Mieszkam w Holandii i tutaj bardzo rozpowszechnione sa porody w domach, bez
      zadnego znieczulenia, przychodzi polozna i pielegniarka do pomocy i jesli nie
      ma zadnych komplikacji to rodzi sie w domu. Oczywiscie szpitale sa blisko, wiec
      w razie potrzeby jest sie pod opieka lekarska w ciagu 10 minut. Na zyczenie
      (lub jesli mieszka sie za daleko od szpitala) mozna rodzic w szpitalu, ale to
      nie jest postrzegane jako normalne. Przeczytalam kilka ksiazek na ten temat i
      rozmawiam duzo z moja polozna, bo na poczatku mialam bardzo sceptyczne
      nastawienie do porodu w domu, ale im blizej godziny zero tym wieksza mam ochote
      zmienic decyzje i urodzic w domu..
      Nie do konca rozumiem dlaczego w Polsce tak demonizuje sie porod, nikt nie dba
      o to aby przyszle matki mialy wybor, wtlacza im sie do glowy mnostwo bzdur,
      poczawszy od samego poczatku ciazy (ladowanie lekami hormonalnymi) przez
      prowadzenie ciazy (wykonywanie wielu niepotrzebnych badan, co 3 tyg usg,
      nieprofesjonalne przekazywanie informacji przez lekarzy, czesto nie majacych
      wplyw na ciaze a wywolujacych panike u ciezarnych), az po porod (podawanie
      nieodpowiedniego znieczulenia w nieodpowiednim momencie prowadzace do obnizenia
      tetna dziecka prowadzace do cesarki), nie bede wspominac o zaniedbaniach i
      blednych decyzjach lekarzy.
      Anestezjolodzy potrafia umiescic bol porodowy na skali pomiedzy zlamaniem
      konczyny a rwaniem zeba, czy cos w tym stylu (?) podczas gdy kazda kobieta 1-ma
      inny prog bolu, 2-inaczej przezywa porod, 3-rodzi z rozna predkoscia i bardzo
      bardzo wiele zalezy od tego jak bedzie nastawiona do porodu.
      Widzialam okolo 100 porodow na filmach, porody holenderskie, belgijskie,
      kanadyjskie, amerykanskie i musze przyznac, ze najwiecej emocji, milosci,
      wzruszenia emanowalo z tych porodow ktore byly naturalne. To tak piekna chwila,
      tak wspamialy moment, ze nie jestem w stanie sobie wyobrazic, zebym z wlasnej
      woli i z wlasnego lenistwa i obawy przed bolem z gory pozbawiala sie tak
      wspanialego doswiadczenia. Nie rodzilam, wiec nie moge powiedziec, ze bol
      przekroczy moje granice wytrzymalosci i zdecyduje sie na znieczulenie (zawsze
      istnieje taka mozliwosc) ale po co z gory sie nastawiac na taka ewentualnosc? A
      juz cesarka na zyczenie to jakas kompletna paranoja.

      Podobnie jak moonicaa, rowniez nie chce aby moj post odebrany zostal jao atak
      na kogokolwiek, wyrazam jedynie moje zdanie i podaje reke monice zgadzajac sie
      z tym co napisala i dziekujac jej za te slowa, ktore pomoga mi nastawic sie
      optymistycznie do porodu.

      Pozdrawiam
      nesla
Pełna wersja