boję się porodu z mężem...

26.08.04, 23:21
Planujemy poród rodzinny, chociaż czuję że mój mąż nie jest do końca
przekonany... Niby mówi że chce być przy "tym", ale obawiam się potem będzie
miał do mnie jakis dystans... Słyszałam, ze niektorzy faceci nie wytrzymuja
psychicznie i jeszcze znalazłam ten okropny watek

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=14992188
Co z tego ze postawa tego pseudomęża została uznana za jakieś wynaturzenie,
kiedy on faktycznie czuje obrzydzenie do zony. To jak choroba psychiczna -
nie da sie tego intelektualnie opanować.
Czy którejś z Was zdażyło się coś podobnego?
    • reszka2 Re: boję się porodu z mężem... 26.08.04, 23:46
      Planujecie poród rodzinny czy planujesz?

      Skoro mąż nie jest do końca przekonany - to po co poród rodzinny?

      Chyba lepiej odpuścić niż się truć co by było gdyby.
      porozmawiajcie szczerze, dowiedz się co on tak naprawdę myśli na ten temat,
      bądź gotowa na zaakceptowanie odpowiedzi odmownej - dojrzałość związku nie
      polega chyba na tym, że mąż się jednak przemoże w imię poprawności politycznej,
      ale że wspólnie ustalicie sposób postępowania, i np. jeśli będziesz chciała
      mieć przy porodzie kogoś bliskiego, to poprosisz siostrę, mamę, przyjaciółkę.
      Rodziłam bez męża, trochę tak wyszło, trochę z wyboru. Nie żałuję.
      • sakada Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 00:12
        Jeśli facet traktuje kobietę jako obiekt seksualny - to owszem, skutki porodu rodzinnego mogą być fatalne. Natomiast jeśli masz u swego boku dojrzałego, opiekuńczego, kochającego i naprawdę bliskiego Ci mężczyznę - nie masz się czego bać. Miłość, związek to dzielenie się wszystkimi ważnymi dla was zdarzeniami. Bez względu na to czy są estetycznie zachęcające czy nie. Przyjście waszego dziecka na świat powinno być równie ważne dla was obojga. Mój niemąż za nic by tego nie przegapił (i nie żałuje - jest dumny, że mi pomógł, a ja jestem szczęśliwa, że on był przy mnie). Pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania problemu.
    • annamarp Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 07:19
      Ja mysle ze dochodzi tu jeszcze jedna kwestia, przeciez mezczyzna nie musi
      patrzec w krocze w pewnych momentach moze wyjsc na korytarz, wazne zeby w
      okresie skurczy macicy byl przede wszystkim i wspieral emocjonalnie. Ja z moim
      mezem ustalilam ze na okres parcia On albo bedzie stal przy mojej glowie albo
      poczeka za drzwiami, rozmawialismy na ten temat i wiem od moich kolezanek ze
      patrzenie w krocze rzeczywiscie moze spowodowac u faceta pewien niesmak. Wiec w
      zaleznosci od sytuacji sama poprosze go aby wyszedl na korytarz, zreszta do
      konca nie wiadomo jak czlowiek w takiej sytuacji bedzie sie zachowywal i czesto
      my sami swoich reakcji nie umiemy przewidziec a co tu mowic o zachowaniu
      drugiej osoby. Az jestem sama ciekawa jak to bedzie....
      • magdaaa73 Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 09:20
        My też ustaliliśmy,że mąz będzie w I fazie porodu-wtedy będzie czuwał nad
        wszystkim,a w czasie II fazy mąż poczeka na zewnątrz-chociaż życie pokaze...
    • indiaaa Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 07:27
      a mój mąż już kiedyś mi powiedział, że on nie chce być przy porodzie i wcale się
      na niego o to nie gniewam bo ja sama nie chcę aby widział mnie taką (inną).
      zdaje sobię sprawę, że jest to piękne przeżycie ale niestety estetycznie nie,
      więc niech będzie jak zadawnych czasów przynajmniej w moim przypadkusmile
      • fasolka31 Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 07:52
        Mój był ze mną i teraz też będzie przy porodzie. Nie widzi w tym nic
        obrzydliwego ani niesmacznego - ale to on podjął ostatecznie taką decyzję. I
        bardzo się sprawdził, a ja jego się w ogóle nie wstydzę, bo i mój mąż do
        wstydliwych nie należy. Wolałam stokrotnie aby on mnie oglądał, a nie na
        przykład: mama, siostra czy koleżanka. Mam do niego pełne zaufanie....już raz
        się przekonałam......ale nic na siłę. Jesli twój się nie czuje tego, niech jest
        z tobą tylko w początkowej fazie porodu a potem niech wyjdzie.Nic na siłę.
    • horneta Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 08:36
      Pewnie mnie zlinczujecie, ale ja NIGDY nie chciałabym, aby mój facet,
      narzeczony / mąż był przy mnie przy porodzie.
      Tak samo jak nie wyobrażam sobie robienia kupy obok niego - nie umiem i już.
      Wiem, że sie kochamy, ale sa sytuacje w których ja nie chciałabym go widziec
      ani nie chciałabym aby on widział mnie.
      A i tak jestem zwolenniczka cesarki wink)))))

      Horneta + 6 tyg. ludek
      • 18lipiec Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 08:48
        Oczywiście że Cię zlinczują. Lub co najwyżej nazwą obiektem seksualnym.
      • mkonkol Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 09:37
        Osobiście nie widzę powodu do zlinczowania wink Mój mąż od samego początku mówił,
        że chce rodzić razem i już... Ja tam mam mieszane uczucia. Z jednej strony chce
        bardzo aby był ze mną, z drugiej jakoś tak dziwnie się czuję. Będziemy jednak
        próbować wink Może wyjdzie z tego coś fajnego wink
    • owsianka_i_ludek Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 08:49
      Przeczytałam ten wątek, który wspomniała Trynity, jestem w szoku!!!!!
      Niesamowite jest też to jak łatwo ludziom przychodzi obrucanie się błotem, to
      przykre. Wniosek mam jeden, nic na siłę. Do tej pory, choć nie rozmawiał o tym
      jeszce z przyszłym tatą, myślałam, ze to oczywiste, ze rodzimy razem, teraz
      mysle, że musimy o tym poważnie porozmawiać i ja z pewnosią nie będę nalegała,
      własciwe to chyba nawet tego nie zaproponuję. Niech to bedzi ejego decyzja.
    • malgosik77 Re: boję się porodu z mężem... 27.08.04, 08:58
      Na szczęście i ja i mój mąż mamy podobne zdanie- żadnego rodzenia razem. To
      nasza wspólna i zarazem indywidualna decyzja każdego z nas. Nie chcemy i już...
      Mysle, ze nie oznacza to, że któreś z nas jest mało dojrzałe - mamy prawo
      wyboru i fajnie że akurat obydwoje wybralismy tak samo smile Wg mnie koniecznie
      trzeba rozmawiać na ten temat i na pewno nie zmuszać się nawzajem.. Jeśli ma to
      byc piękne przeżycie dla par, które chcą rodzić razem to obie strony muszą tego
      chcieć.. Rzeczywiście partner nie musi zaglądać w krocze, uważam, ze na 100%
      nie powinien, powinien raczej rozmawiać, trzymać za rekę, ocierać pot z czoła...
      życzę tym, którzy planuja poród rodzinny samych pozytywnych przeżyć smile
      A co do tego wątku, którego link załączyłaś trinity4, to rzeczywiscie makabra,
      trudno sie go czyta ze względu na poziom dyskusji i obrzucanie się błotem. Mam
      nadzieje, ze tutaj do tego nie dojdzie ........ Jednym słowem- różnijmy się
      pięknie smile
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja