przebicie pecherza plodowego

27.08.04, 11:04
Drogie mamy
Wczoraj sie dowiedzialam, ze jesli nie urodze do 40 tygodnia (obecnie 37) to
bede miala wywolywany porod. Lekarz chce mnie zobaczyc w 39 tygodniu majac
nadzieje, ze szyjka macicy sie juz zacznie otwierac by wyznaczyc mi date
indukcji. Z tego co powiedzial to chyba zacznie sie od 'przebicia wod'. Jak
to wyglada?, slyszalam ze jest dosc nieprzyjemnec (ale nie bolesne). Czy po
tym pozwolono Wam chodzic czy musialyscie zostac na lozku? No i w jakim
czasie po przebiciu wod zaczal sie porod?
Zdaje sobie sprawe, ze nie kazde przebicie wod rozpoczyna porod i nieraz
trzeba to inaczej wspomoc.

Pozdrawiam
Sugar
    • kmianka Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 11:33
      Gdybym ja nie mials przebitego pecherza plodowego, to nie wiem, ile bym sie
      jeszcze meczyla.... A tak? Po przebiciu i trysnieciu wod Hubi urodzil sie 20
      minut pozniej. Zabieg ten wcale mnie nie bolal...
      Nie wiem, jak to jest, gdy przebija sie pecherz, by rozpoczac porod-ja mialam
      przebijany przy skurczach partych juz.
      Na pewno bedzie doibrze smile
      • amania Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 12:00
        Ja miałam przebijany pęcherz na początku porodu, przy 3 cm chyba rozwarciu.
        Rzeczywiście nie jest to bolesne, ale jest nieprzyjemne (w każdym razie do
        przeżycia wink )
        Poród zakończył sie niestety dopiero jakieś 9 godzin później.
    • yoyo11 Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 11:58
      Hmmm
      Ja miałam przebijany pęcherz płodowy, poród indukowany, itd itp. Chyba była to
      najgorsza część porodu smile
      Nie wiem jak to było u innych, ale u mnie polegało to na tym, że lekarz chwycił
      palcemi pęcherz i go naderwał. Więc wiesz jaką drogę musiał przebyć, żeby to
      zrobić. Przyjemność przebicia pęcherza płodowego jest mniej więcej taka jak
      masowania szyjki macicy smile
      U mnie ppzrebicie zadziałało - do 10 minut po moja macica w końcu zaczęła się
      porządnie kurczyć smile
      • amania Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 12:03
        Chciałam tylko dodać, że mnie pęcherz przekłuwano taką specjalną długą igłą.
        • gota Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 13:42
          Sugar, ostatnio wyczytalam, ze dobra alternatywa jest olej rycynowy(zamiast
          przebijania pecherza). z tym, ze to dziala tylko wtedy, kiedy dzidzia jest juz
          naprawde gotowa, zeby sie urodzic. u mnie ladnie podzialalo, z tym, ze wody
          saczyly sie juz wczesniej(a skurczow ani widu ani slychu). dodaje sie do tego
          sok brzoskwiniowy, drobno pokruszone migdaly i cos jeszcze - moge sie
          dowiedziec co (ale i tak jest blee).
          pozdrawiam- gota
          • sugar_mama_danielcia Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 16:28
            Ja tez sluszalam, ze pecherz sie przebija takim haczykiem, ktory wyglada mniej
            wiecej jak szydelko.

            gota - caly problem na tym, ze ja mam oszczedzac sie by do porodu raczej doszlo
            wg planu lekarza. Nawet sex odpada sad( Z powodu, ze moja pierwsza faza
            poprzedniego porodu trwala tylko 1,5 godzinki lekarz chce mi oszczedzic szoku
            zbyt naglego porodu poza szpitalem. Do tego dochodzi jeszcze fakt, ze jestem
            nosicielka bakterii strep b i nalezy mi podac antybiotyk na 4 godziny przed
            narodzeniem sie dziecka. Ostatnim razem podano mi go tylko na 3,5 godzinki i
            tym razem jak zaczne rodzic naturalnie tez nie uda mi sie go zaaplikowac na
            czas.

            Dzieki za odpowiedzi
            Sugar
    • fasolka31 Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 13:45
      Ja miałam przebijany pęcherz po kilku godzinach porodu bez postepu, tj. piekne
      skurcze, marne rozwarcie. Nic a nic nie bolało, poczułam tylko chlupniecie
      dużej ilości ciepłych wód, lekarz dokonał tego narzedziem przypominającym
      długie nożyce z wygiętą końcówką. Potem jeszcz z 2 godz. i było po wszystkim.
    • ja_goda Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 14:00
      Ja mialam przebity pecherz plodowy na poczatku 2 porodu, zaraz potem podano mi
      oksytocyne. Sam zabieg nie byl dla mnie nieprzyjemny, wykonany przez lekarza za
      pomoca takich dlugich nozyczek, pozniej juz tylko czujesz jak cieple wody
      odplywaja... Skurcze zaczely sie ok.2 pozniej, a 3 godz. pozniej bylo juz po
      wszystkim.
      • sugar_mama_danielcia Re: przebicie pecherza plodowego 27.08.04, 16:31
        Pocieszylyscie mnie troszke. Mam nadzieje, ze i u mnie to sprawnie pojdzie.
        Najbardzie sie boje, ze wywolywanie nie przyniesie rezultatu i bedzie sie cala
        procedura przedluzala albo ze skoncze na cc. A w domu bedzie tesknil za mna moj
        19 mies synek...oj boje sie

        Sugar
Inne wątki na temat:
Pełna wersja