Idź do swojego gina!!!?

28.08.04, 10:42
Częsta rada na forum to "jak najszybciej idź do swojego gina!!" - Czy Wy
macie łatwy dostęp do ginekologa?? Czy możecie się do niego zwracać o każdej
porze dnia ( a może i nocy??). W przychodniach, często trzeba się rejestrować
z wyprzedzeniem, a i chyba prywatni nie są cały czas osiągalni. Poza tym idąc
do prywatnego z każdym niepokojącym objawem, to finansowo można się
zrujnować. A więc jak często są wasze wizyty u ginekologa??
    • aska_f Re: Idź do swojego gina!!!? 28.08.04, 10:47
      Ja chodzę prywatnie, mam nr komórki mojego gina i jak coś się dzieje to
      dzwonię. Dopiero przez tel jak powie że mam przyjść to idę na wizytę.
      Najczęściej uspakaja mnie przez tel i jest OK smile)
      Myślę że prywatny lekarz powinien dać swój tel pacjentce, szczególnie w ciąży.
      Państwowo to inna sprawa, tam faktycznie ciężko.
      A normalne wizyty mam co 4 tygodnie.

      Pozdrawiam,
      • ania800 Re: Idź do swojego gina!!!? 28.08.04, 11:08
        Ja chdze prywatnie i mam do mojego gina wszystkie mozliwe telefony na kom. do
        domu do gabinetu i do szpitala moze dzwonic zawsze jesli cos mnie
        zaniepokoi.Pozrdawiam
    • bdominika Re: Idź do swojego gina!!!? 28.08.04, 11:23
      JA chodze do panstwoej przychodni, ale tez mam prywatny numer do mojej pani
      doktor oraz wiem gdzie kiedy pracuje i moge zadzwonic. Staram sie jednak nie
      przesadzacsmile
      • iwcia75 Re: Idź do swojego gina!!!? 28.08.04, 11:53
        chodze prywatnie i mam nr telefonu,ale jeszcze nie zdazylo mi sie dzwonic.
        bylam dopiero 2 razy u swojej ginekolog i ona wszystko mi mowi. zawsze tez
        dodaje "gdyby cos sie dzialo nie tak, co by pania niepokoilo, prosze dzwonic"
        niepokoi mnie duzo rzeczy i nie moge z kazda dzwonic. gdybym jednak dostala
        silnych bolow lub krwawienia, to bym na pewno zadzwonila.
        • linusia_75 Re: Idź do swojego gina!!!? 28.08.04, 12:04
          W tych przychodniach to nie jest tak źle, nie trzeba się za każdym razem
          rejestrować, na następną wizytę umawiam się podczas bieżącej, zależnie od
          potrzeby. W razie jakichkolwiek problemów zgłaszam się nie czekając na ternim,
          bez kolejki, po prostu wchodzę do gabinetu, mówię położnej co się dzieje,
          położna mówi lekarzowi, że pacjentka w ciąży z takimi a takimi dolegliwościami.
          Zawsze byłam przyjęta, lekarz nigdy nie marudził, nawet jeśli dolegliwości
          okazywały się błahe.
          Linusia
    • roxi_hart Re: Idź do swojego gina!!!? 28.08.04, 14:19
      Chodze prywatnie co 3 tyg., mam telefon komorkowy do lekarza i moge dzwonic kiedy cos jest nie tak. Powiem szczerze ze sie przydaje, dzwonilam juz chyba ze 3 razy a on stara sie mnie jakos uspokoic i mowi co mam robic a czego nie.
      Pozdrawiam
      • paulajal Re: Idź do swojego gina!!!? 28.08.04, 18:00
        Chodzę prywatnie i dzwonię na kom, ale najczęsciej albo mam zostać w domu, bo
        jest ok, albo zgłosić się na Izbę Przyjęć szpitala.
        Paula 34/35tc
    • magdalenax Re: Idź do swojego gina!!!? 29.08.04, 10:32
      Mam numer komorki do mojego gina. I musze powiedziec ze to sie przydaje. W
      ciazy zaliczylam juz zapalenie drog moczowych, upadek na brzuch, skurcze.
      Zaliczylam 4 nadprogramowe wizyty i zawsze byly one poprzedzone telefoniczna
      konsultacja czy powinnam przyjsc, kiedy i do tego czasu. Powiem wiecej, moj
      lekarz powiedzial ze gdyby nie bylo miejsc na comiesieczna wizyte to on mnie i
      tak przyjmie tylko prosi zebym uprzedzila go telefonicznie ze jest taki
      problem. Nie dzwonie do swojego lekarza z kazda blahostka tylko wtedy kiedy
      czuje ze to moze byc cos bardzo powaznego. Nie zdecydowalabym sie na opieke
      ginekologa gdybym nie mogla miec z nim szybkiego kontaktu chociaz wiem ze sa
      miasta gdzie jest 1-2 ginow na cale miasto i nie mamy wyboru. Rozumiem, ze
      jesli chodzi o wizyty prywatne to kwestia finansow ale nie wyobrazam sobie
      czekania ze skurczami, stanem zapalnym albo slabnacymi ruchami dziecka do
      kolejnej comiesiecznej wizyty. W takiej sytuacji raczej zdecydowalabym sie na
      stala opieke panstwowego lekarza a nie prywatnego bo nigdy nie wiemy czy ciaza
      bedzie ksiazkowa czy tez nie. Nawet jezeli przychodnia jest panstwowa to w
      przypadkach awaryjnych zawsze przyjmie ten albo inny ginekolog. Jezeli cos sie
      dzieje i mamy watpliwosci zawsze mozna tez pojechac na izbe przyjec do szpitala
      i tam tez musza pomoc.

      A co do porady "jak najszybciej idź do swojego gina!!" - oznacza to ni mniej ni
      wiecej ze wiekszosc z nas nie ma doswiadczenia medycznego a nawet jezeli ma to
      nie poradzi nic nie widzac kobiety. My mozemy poradzic cos w oparciu o nasze
      doswiadczenia a to FORUM NIE ZASTAPI PORADY FACHOWCA.

      Pozdrawiam,
      Magda 32 tc
      • kocianna Re: Idź do swojego gina!!!? 29.08.04, 11:01
        Ja mam po prostu telefon do poradni "K" w mojej przychodni. Jesli nie ma
        żadnego lekarza ani położnej, pojechałabym do szpitala. W mojej przychodni
        jesli cos sie dzieje idzie się do położnej, ta informuje lekarza o
        dolegliwościach. Gabinet położnej ma przejście do gabinetu lekarza i nie trzeba
        błagać kolejki "przepuszczą mnie panie...." Jest tez mozliwosc zapisania się na
        platną wizytę... ale rejestratorka powiedziala "pani w ciaży? to jesli to cos
        pilnego, to pani doktor i tak panią przyjmie, po co tracic pieniążki"
    • uffa1 Re: Idź do swojego gina!!!? 29.08.04, 17:08
      Ja mam rowniez nr telefonu do mojego lekarza, ale naszczescie nigdy z niego nie
      musialam korzystac. Na wizyty chodze srednio co 5 tygodni, ale teraz z racji ze
      to juz 32 tc, lekarz stwierdzil ze wizyty beda co 4 tygodnie. Nigdy nie
      bylam 'nadprogramowo' u swojego lekarza, ale wiem ze mam taka mozliwosc w
      kazdej chwili.
    • agga1976 Re: Idź do swojego gina!!!? 29.08.04, 20:40
      Witaj,
      chodze do ginekologa prywatnie, jak jest jakis klopot to dzwonie i przyjmuje
      mnie w tym samym dniu w gabinecie albo w szpitalu, jesli jest akurat w pracy,
      jesli cos wydarzy sie w nocy ( na szczescie zdarzylo sie tak tylko raz) to jade
      do szpitala na Izbe Przyjec.
      Zwykle, jesli wszystko jest ok, chodze do lekarza raz w m-c, ale jesli cos sie
      wydarzy to i co 2 tyg, wiaze sie to oczywiscie z wydatkiem ..., nie ukrywam, ze
      jest to znaczne obciazenie, no ale co zrobic ...

      pozdrawiam
      Agga + 34tyg Malenstwo smile
Pełna wersja