jedzenie podczas porodu

30.08.04, 21:52
Jak to właściwie jest?
Myśli się o tym wogóle? W sumie to wiele godzin intensywnego wysiłku...
Czy lekarze pozwalają i ewentualnie co?
Izuś & Jerzyk (37 hbd)
    • kanna Re: jedzenie podczas porodu 30.08.04, 21:59
      Zależy od szpitala. Ci, którzy nie pozwalają, mówia o tym, że nie wiadomo, jak
      poród pójdzie - może sie zakończyć interwencją chirurgiczną, lub moze być
      niezbedna w połogu. A taka interwencję robi sie najchętniej na pusty żołądek.
      Bo jak człowiek jest najedzony, to do czegoś tanm może dojść, zapomniałam, ale
      to jest niebezpieczne i bywa śmiertelne. Choć oczywiście z drugiej strony to
      cos zdarza się rzadko, a jak kogos przywożą po wypadku i trzeba zrobić
      operację, to nikt sie nie przejmuje, czy ranny ma pusty żoładek, czy nie - i
      zwykle nic złego sie nie dzieje.
      Jeśli rodzisz długo, to możesz dostać kroplówkę.
      Jeszcze jedna sprawa - jesli cos zjesz, to moze sie zdarzyćm, że w czasie bólów
      partych dojdzie do wypróżnienia. Co nie jest niebezpieczne, ale pewno
      nieprzyjemne.
      [pozd. Ania
    • elgosia Re: jedzenie podczas porodu 30.08.04, 22:13
      Ja przez 14 godzin byłam na krplówce i nawet o jedzeniu nie myślałam. Nie
      należy jeść , a przyczyny wymieniła poprzedniczka. Przed wyjazdem do szpitala
      możesz zjeść coś lekkostrawnego. Ja próbowałam, ale nie miałam apetytu.
      Natomiast dla Męża warto wziąć wałówke.
    • le_lutki Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 11:21
      Tutaj we Francji - zadnego jedzenia ani zadnego picia przez caly przebieg
      porodu. Mozna sobie tylko przynisc nawilzacz w spraju i zwilzac twarz i usta.
      Znieczulenie z o jest praktykowane standardowo a do tego nie mozna jesc. Poza
      tym, jak juz ktos wspomial, kazdy porod moze sie skonczyc interwencja
      chirurgiczna czy inna do ktorej potrzebna bedzie narkoza a wtedy maly klops.
      No a poza tym przy porodzie mysli sie raczej otym, ze dobrze jest miec puste
      jelita wink)
      Pozdrawiam
      • kot26 Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 12:35
        No to pieknie, ja tez jestem we Francji i mnie zmartwilas wink Bo ja jak jestem
        glodna, to nie mysle o niczym innym, jak tylko o jedzeniu, nie ma wazniejszej
        rzeczy i co? Zamiast o parciu, bede myslec o zarciu? wink)

        Kot
        • le_lutki Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 12:45
          Hej!
          Obawiam sie, ze bedziesz myslec glownie o oddychaniu a potem o parciu, a zarcie
          zejdzie jednak na baaaardzo daleki plan smile Szczerze mowiac to nawet sobie nie
          wyobrazam JAK i kiedy mialabym jesc rodzac...
          Tak naprawde to pragnienie (bo nawet nie glod) odczulam dopiero po wszystkim,
          kiedy to przez dwie godziny trzeba bylo zostac jeszcze w sali porodowej...
          Pierwszy poczestunek i pierwsza szklanke napoju dostajesz dopiero zaraz po
          przewiezieniu do pokoju, przynajmniej tak bylo w przypadku "mojej" kliniki... W
          sali porodowej nie podadza Ci nic, bo po prostu nie wolno...
          Pozdrawiam "concitoyenne" smile
          • kot26 Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 16:02
            To sie bede musiala najesc przed pojsciem do szpitala wink

            Kot prawdziwy glodomor - skoro nawet goraczka 40 stopni nie zaburzyla mi
            apetytu, to jakis tam porod mialby ??? wink))
    • joolanta Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 12:33
      nie bylo na to czasu
      • agawa5 Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 15:14
        Witajcie,
        zajzalam do tego wątku bo niedawno sama byłam zaciekawiona tym tematem a po
        informacje zgłosilam sie do fundacji Rodzic po ludzku i zacytuje fragment listu:

        "Zakaz jedzenia i picia w czasie porodu został wprowadzony w latach 70. , wraz
        z tzw. "aktywnym prowadzeniem" porodu przy użyciu rozmaitych technik i procedur
        medycznych. Chodzi o to, ze w razie koniecznosci zrobienia narkozy nalezy miec
        pusty zoladek, aby nie zachlysnac sie trescia zoladkowa. Oczywiscie takie nagłe
        sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, a poza tym mamy dzisiaj znieczulenie
        zewnątrzoponiowe i podpajęczynówkowe, znacznie bezpieczniejsze ui wygodniejsze
        od narkozy. Tu nie wystepuje problem zachłyśniecia sie trescią żołądkową.
        Niestety, w wielu szpitalach ten wymóg przetrwał, tak jak przywiazanie do
        innych, rutynowych i przestarzałych procedur.
        Jeżeli bardzo źle znosi Pani głód, do szpitala proszę wziąć czekoladę, banany i
        jakis kaloryczny sok, oraz wodę. Jeśli jest mozliwosć porozmawiania z położną
        przed porodem, to warto omówić z nią kwestię jedzenia. W kazdym razie badania
        medyczne do jakich my mamy dostęp nie dowiodły, aby zakaz jedzenia i picia miał
        pozytywne konsekwencje - jest raczej przeciwnie. Rodząca osłabiona głodem moze
        nie mieć sił na poród..."

        To tyle ode mniesmile
        • izapw Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 15:30
          Bardzo ciekawe, dzięki!
          Izuś & Jerzy (37 hbd)
        • le_lutki Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 15:49
          Hm, ja mialam jasno powiedziane i przy spotkaniu z anestezjologiem na miesiac
          przed porodem (podczas wywiadu przed zzo) i pozniej, ze zadnego zarcia. Kiedy
          poprosilam o wode w sali porodowej odmowiono mi. Nawet jakbym sobie je
          przywiozla do kliniki, to by mi je zabrano. Bez dyskusji.
          A gdyby sie okazalo, ze potrzebna jest w ostatecznosci cesarka albo co? U mnie
          skonczylo sie na prozniociagu w ostatniej fazie, ale tez lekarz "spodziewal
          sie, ze bede nieco szersza"... Zaden anestezjolog nie podejmie choc cienia
          ryzyka i nie zrobi nic, co pozniej moglabym wykorzystac przeciwko niemu...
          Przed porodem dostaje sie spora dokumentacje na temat zalet i RYZYKA wszelkich
          znieczulen, zabiegow itp (po to jest to spotkanie z lekarzem) i jest tam jasno
          napisane. Zaznaczam, ze dokumentacja nie pochodzi z lat 70-tych...
          Co kraj to obyczaj jak widac. Ale najlepiej po prostu ufac osobom, w ktorych
          rece oddaje sie siebie i dziecko i juz.
          Pozdrawiam

          le_lutki
          A tu jest moj Grubcio:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13443973
          • elve Re: jedzenie podczas porodu 31.08.04, 16:12
            no ale pomyślmy logicznie: ryzyko zachłyśnięcia się treścią żołądkową zachodzi
            jedynie w całkowitej narkozie, czyli znieczuleniu ogólnym - nie może być o nim
            mowy przy zzo czy pop, bo wtedy przecież mamy pełną kontrolę nad odruchami. nie
            mam pojęcia jak można uzasadniać zakaz przyjmowania pokarmów i napojów tymi
            dwoma rodzajami znieczulenia - co ma piernik do wiatraka? a przecież cesarki -
            również te nagłe - wykonuje się w zasadzie zawsze na popie, ewentualnie na zzo,
            o znieczuleniu ogólnym do cięcia nie słyszałam już dawno i przypuszczam, że się
            go unika...
            z tego co zaobserwowałam w szpitalach - niestety! - rządzi rutyna - chociażby
            jeśli chodzi o tak w sumie błachą sprawę jak nacinanie krocza - czemuż więc z
            cc miało by być inaczej? sad
            • valk Re: jedzenie podczas porodu 01.09.04, 20:23
              Istotnie ryzyko zachłyśnięcia jest niewielkie, ale w razie jego wystapienia
              ryzyko utraty ŻYCIA!!! jest wielkie i nie mówię tu o zachłyśnięciu jakie często
              zdarza się każdemu, tylko o utracie kontroli nad odruchem kaszlowym i dostaniu
              się treści żołądkowej do płuc.
              Ograniczenie jedzenia i picia dotyczy każdego rodzaju znieczulenia, a to
              dlatego, że nie ma procedury medycznej bez ryzyka i zawsze może dojść do
              powikłań. Jeśli dojdzie (bardzo rzadko) do ciężkich powikłań związanych ze
              znieczuleniem (pp, zo, ogólnym...), jakimkolwiek zabiegiem, czy dojdzie do
              stanu zagrożenia życia ten kilkugodzinny okres niejedzenia może przesądzić o
              życiu lub śmierci. Nie chcę tu absolutnie nikogo straszyć, ale skoro ten temat
              został poruszony bądźmy świadomi, bo zawsze trzeba rozważać zysk<>ryzyko.

              I nie miejmy tu pretensji do nikogo, bo ten świat tak jest zbudowany i czy nam
              się podoba czy nie nasz układ pokarmowy ma wspólne części (gardło) z układem
              oddechowym i tu tkwi problem, a skoro tego nie zmienimy to przynajmniej musimy
              umieć zmniejszać ryzyko tego stanu rzeczy wink

              Co do skrótów:
              zzo - Znieczulenie ZewnątrzOponowe lub po prostu zo
              pp - podpajęczynówkowe
              poop - oddział pooperacyjny
              cc - cięcie cesarskie
              Wykonuje się cięcia cesarskie (cc) w znieczuleniu pp lub zo (a nie na popie, na
              zzo) Proszę wybaczyć, że poprawiam ale później powstaje wiele nieporozumień, bo
              sformułowanie "wykonuje się w zasadzie zawsze na popie" oznacza, że cc zwykle
              wykonuje się na oddziale pooperacjnym.

              CC a rodzaj znieczulenia
              Obecnie na świecie przyjętym standardem znieczuleń do cc są znieczulenia
              przewodowe (inaczej regionalne) czyli upraszczając pp i zo. Znieczulenie ogólne
              wykonuje się ze wskazań nagłych gdy nie ma czasu na wykonanie znieczulenia
              przewodowego lub gdy istnieją przeciwwskazania do ich wykonania.

              Wracając do tematu, u kobiet ciężarnych opróżnianie żołądka jest opóźnione,
              więc istnieje zwiększone ryzyko zachłyśnięcia. W medycynie wiele poglądów jest
              weryfikowanych co jakiś czas, ale na obecnym etapie wiedzy przyjmuje się
              ograniczenie jedzenia co najmniej na 6 godzin, a picia czystych płynów na 3
              godziny przed operacją. W zależności od ośrodka może się to różnić.
              Na koniec proszę rozważyć:
              często zastanawiacie się Panie czy dany lek czy kosmetyk nie zaszkodzi Wam lub
              waszemu dziecku w ciąży, a dla kilku czy kilkunastu godzin głodówki jesteście
              gotowe ryzykować życiem własnym i życiem waszych dzieci?

              Życząc smakowania wielu zacnych potraw (niekoniecznie na sali porodowej)
              Gorąco pozdrawiam
              Valk
              (anestezjolog)

              ***
              "Wszystko co dobre jest niezdrowe, niemoralne lub powoduje tycie"

    • black_currant Re: jedzenie podczas porodu 01.09.04, 20:28
      Powiem szczerze - podczas pierwszego porodu nie mogłam się powstrzymać (byłam
      okrutnie głodna - zjadłam kolację ok. 16 poprzedniego dnia) i po prawie 24
      godzinach na głodniaka zjadłam herbatnika i popiłam sokiem z banana (taki
      przecierowy, żeby był bardziej 'syty'). Zwymiotowałam prawie od razu sad((( Tak
      jakby organizm sam bronił się przed pełnym żołądkiem...

      Ania
      • aste Re: jedzenie podczas porodu 01.09.04, 23:10
        po wysłuchaniu 2 opowieści kolezanek z ich porodów gdzie tematem niemal głównym
        było-a jaka ja byłam wtedy głodna, sama jak zaczeły mi się skurcze ( 8 rano)
        pierwsze co zrobiłam to było śniadanie- sycące, i to był bardzo dobry pomysł!
        Ida urodziła się o 17.36 i to był mój jedyny posiłek do tej pory, mogłam pić i
        mialam kroplówkę ale jak mąż ok 13 zjadł swoje drugie śniadanie (przeznaczone
        do pracy ale długo się w tej pracy nie nabył smile) to gdyby nie te wszystkie ktg
        i kroplówki, to chyba bym mu z pomiędzy zębów wyrywała kanapki, no ale byłam
        uwiązana. poród ostatecznie skończył się cesarką w znieczuleniu
        zewnątrzoponowym, skutkiem czego następny posiłek to była kolacja następnego
        dnia. jedno z silniejszych wspomnień z porodu, to GLOD smile
        więc ja polecam zjdzenie posiłku przed wyjściem z domusmile
        • fala9 Re: jedzenie podczas porodu 02.09.04, 08:47
          Przeciez nie chodzi o jakies obzeranie sie przy porodzie, tylko o zjedzenie
          odrobiny czegos kalorycznego co da nam troszke energii. Ja mam taką przemiane
          materii ze jem co 2-3 godziny, jak nie zjem to słabnę i mam mroczki przed
          oczami. Nie wyobrazam sobie 24 godzin czy ilus tam wiecej na głodzie bo jestem
          naprawde słąba i bardzo źle sie czuje juz po kilkugodzinnym poście.
          Pamietam jak kiedys maialam operacje, jak mnie tlko przywiezli na salę to
          wciągnęłam po narkozie 1,5 kg bananów bo juz nie mogłam. Glukoza wcale mnie nie
          postawiła na nogi.
          • aquaplus Re: jedzenie podczas porodu 02.09.04, 13:48
            Trafne spostrzezenie. Przecież mówiąc o pozwoleniu na jedzenie i picie podczas
            porodu rzadko która ma na mysli udo kurczęce z frytkami i surówką tylko jakis
            delikatny lekkostrawny posiłek typu kanapka. Ja rodziłam 5 lat temu na Karowej
            i tam na moje wyraźne życzenie aby przynieśli mi cos do picia (poród zbliżał
            sie ku końcowi i nic nie zapowiadało komplikacji) połozna przyniosła mi 5 ml
            ampułke z sola fizjologiczną . Zrobiłam wielkie oczy poszłam do łazienki i
            napiłam sie wody z kranu . Przecież organizm wie czego potrzebuje a wszelkie
            zakazy jeszcze bardziej wzmagają pragnienie. Drugi poród w czerwcu tego roku na
            Solcu. Kolacyjkę zjadłam a podczas porodu mozna było pić (nawet podczas
            partych). Czyli jednak mozna. Nie dajmy się zwariować
    • janka741 Re: jedzenie podczas porodu 02.09.04, 23:27
      Hej!
      Ja pojechałam do szpitala o 5.30 rano w czwartek z bólami krzyżowymi co 5
      minut. Córkę urodziłam w piątek o 14.10. Tak więc nie jadłam od środy od
      kolacji i tyle samo nie spałam. Na porodówce nie dali mi nic zjeść bo nie
      wiedzieli jak się to wszystko skończy. Trafiłam na taką zmianę lekarzy że
      trzymali mnie z bólami krzyżowymi 35 godzin i jak dostałam kroplówkę i
      urodziłam w 2 godziny. Przed urodzeniem nie chciało mi się jeść, nawet o tym
      nie myślałam, ale rodząc byłam na wpół przytomna, urodziłam resztkami sił. Po
      obejrzeniu córki i szyciu jeszcze na porodówce dostałam ciepły obiad i deser,
      nawet nie wiecie jak to smakowało. Myślę że w takiej chwili nie będziesz myśleć
      o jedzeniu tylko o jak najszybszym finale.
      Pozdrawiam
      • misialski Re: jedzenie podczas porodu 03.09.04, 07:52
        janka741 napisała:

        > Hej!
        > Ja pojechałam do szpitala o 5.30 rano w czwartek z bólami krzyżowymi co 5
        > minut. Córkę urodziłam w piątek o 14.10. Tak więc nie jadłam od środy od
        > kolacji i tyle samo nie spałam. Na porodówce nie dali mi nic zjeść bo nie
        > wiedzieli jak się to wszystko skończy. Trafiłam na taką zmianę lekarzy że
        > trzymali mnie z bólami krzyżowymi 35 godzin i jak dostałam kroplówkę i
        > urodziłam w 2 godziny. Przed urodzeniem nie chciało mi się jeść, nawet o tym
        > nie myślałam, ale rodząc byłam na wpół przytomna, urodziłam resztkami sił. Po
        > obejrzeniu córki i szyciu jeszcze na porodówce dostałam ciepły obiad i deser,
        > nawet nie wiecie jak to smakowało. Myślę że w takiej chwili nie będziesz
        myśleć
        >
        > o jedzeniu tylko o jak najszybszym finale.
        > Pozdrawiam


        O rany Janka - czemu Oni Cie tak długo nic nie robili aby poród szedł szybciej?
        Dali Ci chociaz znieczulenie, gdzie rodzilas??
        • janka741 Re: jedzenie podczas porodu 03.09.04, 10:39
          Hej!
          Nic mi nie robili bo ordynator stwierdził, że "natura sama się odezwie". Na
          marginesie mojej koleżance 2 tygodnie wcześniej natura odezwała się 15 dni po
          terminie i prawie skończyło się tragicznie - dzieciaczek do tej pory jest w
          szpitalu.
          Wracając do mnie tak jak powiedziałam - miałam pecha ze zmianą lekarzy. Przez
          całą noc z czwartku na piątek nikt się mną ani innymi pacjentkami nie
          interesował - poszli spać. Ja miałam nawet opłaconą położną, ale bez zgody
          lekarza nic nie mogła podać. Rodziłam bez żadnego znieczulenia. JAk dostałam
          oksytocynę to po 2 godzinach był radosny finał. Rodziłam w Płocku.
          Pozdrawiam
          • mama_debiutantka Re: jedzenie podczas porodu 03.09.04, 11:13
            janka741 napisała:

            > Ja miałam nawet opłaconą położną, ale bez zgody
            > lekarza nic nie mogła podać.

            położna _może_ samodzielnie ordynować leki, także przyspieszacze porodu. miałaś
            pecha, że trafiłaś na naturalistów od siedmiu boleści.
            ja przez dobę nie miałam prawie wcale postępu (2 cm i już) i moja położna
            zadecydowała, że kończymy. no i skończyłyśmy w 3 godziny smile
            • janka741 Re: jedzenie podczas porodu 03.09.04, 11:30
              Hej!
              2 centymetry to ja miałam na dzień dobry w czwartek rano, a w piątek jak się za
              mnie wzieli to miałam już 9cm. Położna stwierdziła, że spokojnie mogłam rodzić
              przy 4cm, ale ordynator.....
              Pozdrawiam
    • szpiczak Re: jedzenie podczas porodu 03.09.04, 13:51
      moj porod trwal prawie 12 godzin,bylam u kresu sil,jedzenie bylo ostatnia rzecza
      o ktorej bym pomyslala ale polozna kazala mojemu mezowi wcisnac mi na sile
      banana i kupek herbaty z duza iloscia cukru.pomoglo,poczulam sie ciut lepiej.
      mama
      • ma.pi Re: jedzenie podczas porodu 03.09.04, 15:15
        W Kanadzie, a przynajmniej w szpitalu gdzie rodzilam, mozna pic i jesc w
        trakcie porodu. Ja akurat jesc nie mialam ochoty, ale pilam wode i herbate.
        Pielegniarka co chwile sie pytala czy mi nic nie przyniesc.
        I jeszcze w chwili przyjecia na oddzial poniformowala nas, ze w czasie kiedy
        jeszcze bede mogla chodzic (do pelnego rozwarca - a moze troche mniej, juz nie
        pamietam dokladnie) moge isc na dol do kafeterii tylko musze powiedziec
        pielegniarce, ze sie tam wybieram, coby wiedzialy gdzie jestem.

        Przy rozmowie na temat znieczulenia (epidural - to pewnie odpowiednik zzo) nikt
        nie wspominal, ze nie mozna jesc czy pic.

        Pozdr.
Pełna wersja