forma-lina
14.09.14, 22:07
Witam, jestem w 33 tygodniu ciąży. Zaszłam w nią po około 2 latach starań. Jesteśmy 7 lat po ślubie, wcześniej ogóle nie chciałam mieć dzieci. Coś się zmieniło 2 lata temu, nie wiem, czy to nie przysłowiowy "ostatni dzwonek" się odezwał. Fizycznie czuję się dobrze, tylko z powodu podwyższonych cukrów pilnuję diety i wyników, ale nie jest to uciążliwe, cukry są opanowane.
Gorzej z psychiką.
Chyba uległam presji posiadania dziecka i skupiłam się zadaniowo na zajściu w ciążę. Kiedy się udało zamiast się cieszyć wpadłam w histerię. Miałam nawet okres wyparcia, nie chciałam o tym rozmawiać i długo się nie przyznawałam, że jestem w ciąży. Boję się zmiany w życiu, już teraz mam wrażenie, że świat odjechał a ja zostałam sama (żeby nie było, mąż mnie wspiera i mi bardzo pomaga). Nie wiem, czy zaakceptuję to dziecko, jak poradzę sobie z fochami, płaczem, problemami wychowawczymi a na początku oczywiście z noworodkiem. Chyba psychicznie nie nadaję się na matkę, jestem introwertykiem, pesymistką, wszystko widzę na czarno. Boję się, że po porodzie sytuacja mnie przerośnie i popadnę w depresję, z której nie wyjdę. Bardzo bym chciała, żeby wszystko wyglądało inaczej, chciałabym cieszyć się, że niedługo będzie córka, ale nie potrafię, widzę to wszystko w kategoriach problemów, zmartwień, nieprzespanych nocy, wyrzeczeń. Ogólnie dramat a nie radość. Nie wiem, jak to zwalczyć.