naturalny i cesarka - moje doświadczenia

16.09.14, 10:29
Pewnie część z Was szykuje się do porodu i ma możliwość zdecydowania czy będzie on naturalny czy przez cesarkę więc postanowiłam podzielić się moim doświadczeniem. Mam za sobą obie przyjemności, które chętnie Wam opiszę.

Jestem mamą dwóch cudownych zdrowych dziewczynek (3 lata i 9 miesięcy).
Pierwszy poród był naturalny. Do szpitala zgłosiłam się za sugestią lekarza w wyznaczonym terminie i tam czekałam na poród. Dziecko nie chciało się pojawić na świecie. Nic się nie działo i nie było żadnych symptomów że coś się zacznie dziać. Po dwóch tygodniach nudy i męczarni ciągłymi badaniami w szpitalu (w którym jednak czułam się bezpiecznie) lekarze zdecydowali o wywołaniu porodu poprzez podanie oksytocyny. Po godzinie od jej podania lekarze zadecydowali o przebiciu pęcherza płodowego dla przyspieszenia akcji. Po tym manewrze poród rozkręcił się na dobre, zaczęło boleć jak cholera i po 3 h przy pomocy dwóch lekarzy uciskających mi łokciami brzuch i jednej położnej, która pocięła mi krocze córka urodziła się naturalnie. Ważyła 4 kg a ja zostałam dumną mamuśką.
Krocze bolało potwornie. Musiałam je przemywać, wietrzyć i dopiero po ok. 3 tyg. od porodu udało mi się usiąść na własnym tyłku bez kółka poporodowego. Potem jeszcze przez ok. 8 miesięcy czułam dyskomfort przy siadaniu. Dodatkowo nabawiłam się wysiłkowego nietrzymania moczu i obniżyło mi się dno macicy. Mam to do dziś i w przyszłości planuję to zreperować poprzez jakiś zabieg.
Z uwagi na moje powikłania po pierwszym porodzie i to, że usg sugerowało ogromne dziecko, drugi poród odbył się przez planowaną cesarkę. Cesarkę zaplanowano jednak ciut późno bo zgłosiłam się na nią z 5 cm rozwarciem i skurczami co 6 minut. Dziecko wyjęto ze mnie z 10 minut po wjechaniu na salę operacyjną. Nic nie czułam. Dziecko zdrowe, też 4 kg wagi z kompletnie okręconą wokół szyi pępowiną. Uff dobrze że nie rodziłam!
Po cesarce z uwagi na bolącą ranę czułam się bardzo kiepsko przez jakieś 3 dni. Po powrocie do domu właściwie szybciutko doszłam do siebie. Początkowo rana pobolewała mnie przy podnoszeniu się z łóżka ale jakieś 2-3 tyg. po cc nie czułam już żadnego dyskomfortu. Teraz została mi po niej prawie niewidoczna pamiątka znajdująca się bardzo nisko bo pod linią włosów łonowych.

Laktacja i sprawy związane z karmieniem wyglądały tak samo zarówno przy pierwszym jak i drugim dziecku. Szło mi jak po grudzie i karmienie odpuściłam po jakichś 2 tyg.
Nie zauważyłam też różnicy w zrzucaniu wagi po porodzie. w jakieś 2-3 miesiące po doszłam do siebie.

Wnioski proszę wyciągnąć samemu.
    • paula.anna Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 10:45
      Jakie wnioski i dla kogo te wnioski, bo nie rozumiem?
      Ty chyba nie potrzebujesz pomocy we wnioskowaniu w tym, co dotyczy CIEBIE wink?
    • madziab83 Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 10:53
      przyznam, że opis jest bez sensu - twój pierwszy poród nie był naturalny a jedynie drogami natury, bardzo zmedykalizowany i nie mający nic wspólnego z porodem sn. Wniosek jest prosty cc jest lepsze niż zmedykalizwany poród drogami natury, gdzie popełniono cały szereg błędów. Natomiast prawdziwy niezmedykalzowany poród sn może być lepszy niż cc, mam 2 takie za sobą i po każdym chodziłam bezproblemowo godzinę po porodzie, nie byłam nacinana, siadałam od razu normalnie, więc szybciej byłam w formie niżeli ty po cc. Powinnaś zastanowić się zanim wrzucasz taki wpis, bo straszysz zupełnie bezpodstawnie kobiety, przed którymi jest ich pierwszy poród. Wcale poród sn, nie musi być niczym z horroru i nie sugeruj nikomu, że cc jest lepsze, bo tak wcale nie jest, to jedynie twoje doświadczenie indywidualne daje Ci taki obraz porodu. Prawidłowo prowadzony poród sn jest lepszy od cc, zarówno dla matki i dziecka i do takiego porodu powinniśmy dążyć. Zdarza się jednak tak, że należy czasem wykonać cc i z tym również należy się pogodzić, nie gloryfikujmy jednak operacji, która z zasady nie jest fizjologiczna.
      • croolewna Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 11:10
        Nie miałam zamiaru nikogo straszyć. Nie napisałam nawet, który poród jest lepszy. Wyraziłam tylko ulgę, że dzięki cesarce nie musiałam próbować rodzić naturalnie dziecka owiniętego pępowiną bo mogłoby się to dla niego źle skończyć. W tym wypadku dobrze się złożyło że zaczęto od razu od cesarki.
        Chyba faktycznie źle zrobiłam ten wpis bo zostałam źle zrozumiana.
        Ja do tej pory nie mam jasnego przekonania, który poród był lepszy. Być może (gdyby drugie dziecko nie było owinięte pępowiną) poród potoczyłby się ekspresowo, zupełnie naturalnie, bez żadnych przyspieszaczy i wyciskania. Idąc na cesarkę i mając te 5 cm rozwarcia ja czułam skurcze ale nie były one specjalnie bolesne. Może wystarczyło poczekać z godzinkę i dziecko by się urodziło bez tego cięcia, bez nacinania... W końcu ważyło tylko 4 kg a droga była już przetarta... Podobno drugi poród jest szybszy i łatwiejszy. Skoro pierwszy miałam już za sobą i go jakoś zniosłam to nie powinnam wybierać się z drugim na cc. Nie wiem. Czasem się zastanawiam co by było gdyby... ale było jak było i nic tego nie zmieni.
    • annapaulina85 Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 12:19
      Super ze ktos zalozyl taki zbiorczy tematsmile i dzieki za wywazony opissmile
      • ajkkaa Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 12:48
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenie: u mnie pierwsze było cc, przy drugim sn. Teraz jestem w trzeciej ciąży i bez zastanowienia wybieram sn smile
    • ewakot0 Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 12:59
      ja mam za sobą operację macicy i cesarkę, więc jakby 2 cesarki. Trzeci raz nie chciałabym tego przeżywać za żadne skarby świata! Przede wszystkim po cesarce przesypia się cały dzień, z przerwami na proszenie o dodatkowe porcje środków przeciwbólowych i zwijanie się z bólu (hipotetyczne, bo nie można się przecież ruszyć) przy obkurczaniu się macicy, co po cc jest o wiele bardziej bolesne niż po sn. Dziewczyny po sn chodzą i czasem po godzinie nie widać po nich, że rodziły. Po cc po 12h można dopiero podnieść głowę, wcześniej ze względu na znieczulenie jest to zakazane. Gdy leżałam na porodówce, kobieta w 20 minut urodziła i miała wszystko za sobą. Ja 24h po cc dopiero wstałam po raz pierwszy z łóżka, co było wielką ewolucją akrobatyczną, by nie używać mięśni brzucha. I tak za drugim razem szło mi wszystko lepiej, może przez świadomość, że szew na pewno nie puści. Poza ogólną bezradnością, również jeśli chodzi o pielęgnację dziecka, bo ktoś musiał mi je podawać, a potem zabierać, bo ani się do niego poderwać, ani wstać z nim z łóżka, poza bólem i dłuższym dochodzeniem do siebie, najgorsze było to, że na kilkadziesiąt godzin zostałam rozdzielona z małym, że nie położono go na mnie, że nie dano mi możliwości karmienia go, przez co musiałam walczyć o kp, że w noc po wyczekiwanym rozwiązaniu leżałam sama na sali i nie mogłam nawet popatrzeć na moje dziecko. Tak więc do dziewczyn, które myślą o cc, bo sądzą, że jest to lekkie, łatwe i przyjemne - nie, operacja polegająca na rozcięciu brzucha i macicy to nie droga na skróty
    • yuppiki Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 13:35
      Rodziłam naturalnie w 4 h, krocze nacięte, ale brak blizny. Krocze bolało do momentu zdjecia szwów. Nie miałam żadnych problemów, skakałam na trampolinie i nigdy nie popuszczałam. Moja mama miała cesarkę, ma paskudną bliznę. Miałaś pecha i tyle. Moje kolezanki miały jeszcze lżejsze porody naturalne niż ja. Wnioski wyciągnij sama...
      • kattijka Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 14:08
        Ja rodziłam siłami natury 7 godzin bez żadnego przyśpieszania i nacinania. Na ostatnie dwie godziny dostałam znieczulenie i nie czułam już żadnego bólu. Wspomnienia mam wspaniałe, a kilka godzin po porodzie nie czułam że rodziłam.
        • marygirl Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 19:18
          Wątek o kant d...y potłuc.kazdy poród jest inny i kazda kobieta inaczej go przechodzi więc i wnioski są niemiarodajne.ja po 2 cc i nigdy nie zdecydowałabym sie na sn (pierwszy porod trwał 2 doby,z oxy i brakiem rozwarcia więc wiem co to bóle porodowe)drugi planowe cięcie i żadnych dolegliwości od 5 doby.laktacja tylko za drugim razem dała rade bo córka ochoczo ssała,syn wcale (tylko spał przez dobe taki był wymęczony).i co?i nicsmiletyle o mnie
          • agnieszka.kaz1 Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 16.09.14, 22:10
            Radziłam przez cc, ciecie bylo planowe. Dzien przed musialam zglosic sie na oddział, następnego dnia kroplówki i po 1,5 h lekkich skurczy wykonano zabieg. Fakt, nie bylo to czego sie spodziewalam. Znieczulenie, malo empatyczni lekarze i po mimo wszystko strach czy wszystko będzie dobrze. Po 10 min mój partner kangurowal synka. Po 12 h pionizacja i pierwszy posilek. Ból po cieciu do zniesienia ale za to obkurczanie sie macicy... Krotko mówiąc gryzlam lóżko. Na drugi dzień sama wstalam do bobasa, trzeciego dnia juz go bralam na ręce. Obecnie jestem dwa tygodnie po porodzie. Nie pamietam ze mialam cesarkę, przypominam sobie kiedy dotykam blizny. Rana szybko sie zagoila bez komplikacji. Co do karmienia piersią, pokarmu mam aż nadto. Moglabym wykarmić trójkę wink To mój pierwszy poród, nie wiem jak wygląda naturalny. Bylo mi dane tylko słyszeć jak moze wyglądać podczas pobytu na porodówce. Moj partner byl przerażony gdy slyszal wrzask.. Nie będą nikomu polecać ani odradzać tego jak rodzić, sama bylam krytykowana za swój wybór. Wiem tylko ze czasem warto postawic na swoim.
    • ziarenko-piasku Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 17.09.14, 11:36
      Dwa pierwsze sn, trzecie cc. Więc mam porównanie...nigdy przenigdy świadomie nie zgodziłabym się na cesarkę!!!
      I tyle w temacie z mojej strony!!!
      Zaznaczę jeszcze, że operację cc miałam na bloku operacyjnym, na którym od 30 lat pracuje moja mama, więc skakali nade mną do oporu...mimo to nigdy więcej!!!
    • alaudae Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 17.09.14, 14:49
      Za mną jeden poród przez cesarskie cięcie. Przygotowywałam się do porodu naturalnego, ale tuż przed terminem zabrali mnie na SOR z powodu zaburzeń pracy serca. Nie będę się rozpisywać o samej przypadłości, to inny temat, w każdym razie kardiolog z lekarzem prowadzącym podjęli decyzję o cesarce. Sama operacja bezbolesna, szybka, po zejściu nieczulenia czułam się świetnie. Na sali operacyjnej zaczęło gwałtownie spadać mi ciśnienie, prawie doszło do zapaści, podali mi atropinę i wiele innych leków więc dość długo byłam kompletnie naćpana. Potem czułam się dobrze, aż do nocy, kiedy nagle sparaliżowało mi prawą rękę i bok. Nie mogłam się przekręcić, ani ruszyć, ze względu na potwornie bolesny skurcz mięśni wyłam z bólu,a Panie na intensywnej sali pooperacyjnej podawały mi zastrzyki domięśniowe. W końcu puściło i rano znów czułam się świetnie...aż do wieczora, kiedy zaczęło się dokładnie to samo. Ryczałam, krzyczałam, aż podali mi środki nasenne i zastrzyki...potem rano znów dobrze. Przeszło po trzech dniach ostatecznie i dowiedziałam się, że jest to jedno z tych niezmiernie rzadkich powikłań po podaniu znieczulenia. Połóg okropny jak u prawie każdej mamy, krwawienie utrzymywało mi się kilka tygodni. Nie miałam za to żadnych trudności z chodzeniem co często opisują Panie po cesarkach, z karmieniem piersią też nie było problemów mimo, że zaczęłam na dobre po wyjściu ze szpitala, ze względu na to co mi się tam działo. Ten dzień był dla mnie traumą na wiele miesięcy, początkowo to jest przez pół roku stwierdziłam, że nie chcę więcej dzieci jeśli takim kosztem ma to być...ale wszystko w końcu blaknie, a dzięki cesarce mam zdrowa córeczkę więc już za kilka miesięcy będę znów "na stole". Boję się cholernie...
      • paula.anna Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 17.09.14, 17:39
        > Połóg okropny jak u prawie każdej mamy,

        Wiem, jest napisane "prawie", ale i tak jestem zdziwiona. Moje połogi, 3, nie były ani trochę okropne, podobnie u większości koleżanek. Szczerze mówiąc nadal nie wiem, co takiego strasznego jest w połogu. Chyba, że chodzi w szczególności o połóg po cc, bo rodziłam naturalnie.
        Może się dowiem przy okazji?
        • marygirl Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 17.09.14, 19:36
          O właśnie ja też nie rozumiem.po obu cc u mnie krwawienie ok tygodnia drugi tyg plamienia a potem do 6tyg bardzo sporadycznie "coś" na bieliźnie.obkurczania macicy wogóle nie czułam za drugim razem mimo że córka mocno ssała. big_grin
        • alaudae Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 18.09.14, 10:07
          Mhm...zupełnie odwrotnie niż u moich znajomych, gdzie raczej żadna miło nie wspomina, ale napiszę o sobie. Po pierwsze, to myślałam, że gorzej jest po naturalnym porodzie, tymczasem po cesarce krwawienie utrzymywało mi się przez prawie 6 tygodni z różnym nasileniem. Obkurczanie macicy przebiegało bardzo boleśnie i powoli, czułam jak bym miała wieczny okres (choć i ten nie u wszystkich jest przecież bolesny). Zwariowała mi tarczyca (zdiagnozowana już wcześniej niedoczynność po porodzie niekiedy przybiera na sile) co powodowało obniżenie samopoczucia, nieustanne zmęczenie - wydawało mi się, że nie wstanę z łóżka dosłownie. Czułam się chora. Szyjka macicy stała się potwornie wrażliwa, dopiero pół roku po porodzie mogłam uprawiać seks bez strasznego bólu. To co Panie piszą dowodzi, że u każdej z nas doświadczenia są inne, tak jak każdy organizm. Dodam jeszcze, że kontaktowałam się z moją lekarką i położną, które jedynie kiwały głowami i mówiły, że no cóż czasem tak bywa.
        • tankky Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 18.09.14, 18:11
          Mój połóg to chyba najgorszy czas w moim życiu. Rodziłam naturalnie ponad 20 godzin przy czym 2,5 parłam. Nie spałam prawie dwie doby. Nie mogłam siedzieć, chodzić, bolało mnie przy oddychaniu (od krzyczenia na porodówce). Cała spocona, wszędzie krew, mleko. Pierwsze dwa tygodnie synka przeleżałam w łóżku i tylko go karmiłam, mąż robił całą resztę. Mimo, że poród był tragicznie bolesny i męczący to bardziej boje się kolejnego połogu.
    • antosiczek Re: naturalny i cesarka - moje doświadczenia 18.09.14, 21:08
      Pierwszy poród cc - koszmar w trakcie cięcia, długi powrót "do siebie" po cc, problemy z karmieniem piersią. Drugi poród sn - półtorej godziny i po wszystkim, rewelacja, 2 godziny po porodzie siedziałam w fotelu. Super. Gdybym miała wybierać po raz trzeci - wybrałabym sn. Bez wątpliwości.
Pełna wersja