eli_mgr
09.10.14, 13:36
Jestem w 37 tc. Dziecko niestety w ułożeniu pośladkowym, po ostatnim badaniu palpitacyjnym lekarz stwierdził, że ułożenie stópkowe, bo wyczuwa drobne elementy podczas badania. Skonsultowałam z drugim lekarzem - potwierdził. Obaj zalecają cc, ale obaj pracują w prywatnych klinikach i w jednej z nich planuję rodzić. Więc tłumaczę sobie też, że zależy im na bezproblemowym porodzie. Jeden powiedział, że mogę poczekać aż poród się zacznie i przyjechać na tę cc. Drugi wyznaczył na zimno termin (ok tygodnia przed terminem z miesiączki) i powiedział, że wieloródki (to mój drugi poród, pierwszy był sn) mają najczęściej dość dynamiczny poród i nie ma co ryzykować, że dziecko zacznie się rodzić sn i na cc będzie za późno. I teraz nie wiem, czy ten drugi chce mnie nastraszyć, bo mu wygodniej ustawić sobie terminy w klinice, czy faktycznie lepiej nie czekać. Dodam, że podczas rozmowy (bardzo sympatycznej zresztą) roztoczył przede mną wizje uduszonego/podduszonego dziecka i ogólnie powoływał się na same przykłady tragiczne z jego doświadczenia.
Sama nie wiem komu wierzyć i czy to ułożenie stópkowe rzeczywiście jest takie najgorsze? Pierwsze dziecko urodziłam sn i to był piękny poród, tak piękny, że drugie dziecko planowałam urodzić w domu. Albo ostatecznie w szpitalu, ale brałam pod uwagę tylko sn. Ta cesarka mnie podłamała i duch radosnego oczekiwania gdzieś się ulotnił. Poradzicie, podpowiecie coś, proszę?