Dodaj do ulubionych

facet przy porodzie?!!!

14.10.14, 15:05
okej może to głupie ale mam kolegę który na myśl o wejściu na salę operacyjną i oglądania porodu swojej żony zaczyna wymiotować. Wiem, że każdy jest inny ale próbuję uświadomić go żeby nie był mięczakiem. Na nic opowieści, że inni mają to za sobą i to jest naprawdę super, zbliża ludzi do siebie. Znacie jakieś sposoby żeby go przekonać - to dla jego dobra, wiem, że jak się w końcu odważy to będzie najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.

CO ZROBIĆ Z TYM FANTEM?
Obserwuj wątek
        • bisiek10 Re: Przekonać? 14.10.14, 16:00
          Jak nie chce to go nie przekonasz niczym.Sam musi zdecydowac.Moj M caly czas sie zapieral ze nie i koniec.A jednak w dniu porodu zostal.Moze i znajomy zmieni zdanie.Ale im bardziej bedziesz na niego napierac tym bardziej bedzie mowic nie.

    • bisiek10 Re: facet przy porodzie?!!! 14.10.14, 16:13
      A i jeszcze jedno.Tak jak kolezanka pisala.Lepiej sie nie wtryniaj w ta sprawe.Bo jak chlop dla swietego spokoju wbrew sobie pojdzie i nabierze odrazy do kobiety po porodzie to bedzie tragedia dla ich zwiazku.Faceci na porod nie tylko reaguja uniesieniem typu cudowna sprawa.Ale tez czesto patrza z perspektywy ze tak powiem estetycznej i ciezko im potem zapomniec smile Przypadkow takich jest kupa.
    • mama.malegomuminka84 Re: facet przy porodzie?!!! 14.10.14, 16:54
      Ja bym poczekała, aż sam się przekona i podejmie decyzję. Największy dar przekonywania pewnie ma jego partnerka. Moze lepiej im to zostawić smile Podejrzewam ze zadne obiektywne argumenty nie odniosą sukcesu, bo rzeczywiscie doswiadczenie jest unikatowe wink.
    • dmonio2014 Re: facet przy porodzie?!!! 15.10.14, 11:26
      Przecież może być przy porodzie nie do końca. Tzn.w każdej chwili może wyjść, nie będzie widział wszyskiego żeby móc się zrazić do swojej partnerki. Bycie z bliską osobą (jego partnerką) może jej pomóc, ona nie będzie miała siły, będzie potrzebowała wsparcia - może takie argumenty. Ale tak jak wszyscy wcześniej pisali - nic na siłę! Nie wiemy także jakie stanowisko w tej sprawie przyjęła ciężarna...
    • ange1aa Re: facet przy porodzie?!!! 15.10.14, 12:20
      Mam znajomą psychoterapeutkę, do której zgłaszają się Panowie i Pary, że po wspólnym porodzie, gdzie partner patrzył na ból i cierpienie kobiety, teraz unika seksu, żeby znów nie zaszła w ciążę i znów tak nie cierpiała. I to jest takie podświadome. Mimo, że nie patrzył na przecięte krocze i inne takie, to sama obecność na sali porodowej takie coś spowodowała. Mam kilka koleżanek co rodziło w obecności Mamy, Siostry i były bardzo zadowolone, bo czuły wsparcie bliskiej osoby, która ma to już za sobą. Myślę, że jak facet nie chce, to nie ma co go uszczęśliwiać na siłę. Może przy kolejnym dziecku się na to zdecydujewink
    • alaudae Re: facet przy porodzie?!!! 15.10.14, 13:55
      A jeśli potem będzie miał do ciebie o to pretensje? Nie każdy facet po czymś takim potrafi patrzeć na swoją żonę jak na kobietę. Niestety nie dla każdego jest to wspaniałe doświadczenie, znam mężczyzn którzy długo dochodzili do siebie po tym przeżyciu. Wiele par ma problemy ze wspólnymi relacjami po cudzie porodu. Faceci mimo, że twardzi na codzień, przy tej całej fizjologicznej stronie porodu wymiękają. Im się potem czasem jakaś bariera tworzy w głowie. Nikogo nie należy na siłę do niczego przekonywać. Odpuść temat, to ich sprawa.
    • angeka2 Re: facet przy porodzie?!!! 15.10.14, 14:30
      Mąż mojej sąsiadki był przy porodzie i ostatnią jego część spędził patrząc w krocze żony, kiedy wychodziła główkasmile Kiedy o tym opowiada, to ma łzy w oczach, mówi, że jego żona to jest najcudowniejsza kobieta i patrzeć, jak z jej pięknej części wychodzi jego syn to był taki cud, że nie wie, jak to może być uznane za brzydkie albo wstrętne. Ale on jest chyba jednym na milion.

      Mój mąż chce być przy porodzie, nie jest jakimś wrażliwcem i estetą, poza tym był w stanie zaopiekować się mną w czasie mojej zupełnej niedyspozycji, kiedy po chorobie i zabiegach nie mogłam wstać do wc, co wiązało się z pełną pielęgnacją i robił to zupełnie naturalnie, żartując, wspierając, więc wiem, że poród go nie zbrzydzi, nawet jak będzie tam kukaćtongue_out Bardziej się boję jego emocji, tzn. bezsilności w obliczu mojego bólu, a nie że zobaczy "brzydki" obrazek tam na dole... Obrazek jak obrazek, mąż wie, że dzieci nie wychodzą różowiutkie przez pępek.

      Ale każdy mężczyzna jest inny, kiedyś kobiety rodziły w towarzystwie kobiet, mąż czekał, obecnie jest presja na mężczyzn. Jedne małżeństwa to doświadczenie zbliży, inne mogą potem borykać się z problemami.

      Może rozmowa z jakimś mężczyzną, który był przy porodzie by mu pomogła? Ale potem jakiej decyzji by nie podjął, należy to uszanować, nie krytykować i nie wracać do tego.
    • tekilasanrajs Re: facet przy porodzie?!!! 16.10.14, 22:34
      Facet sam musi dorosnąć do tej decyzji, że chce być przy porodzie. Zmuszając go wcale nic nie wskórasz. Mój na początku też nie chciał i go nie namawiałam, aż w końcu któregoś dnia powiedział, że chce uczestniczyć przy porodzie.
      Faceci chyba boją się tego i wyobrażają sobie sceny jak z horrorów wink muszą stoczyć wewnętrzną walkę ze sobą i będzie ok wink
      • fafyfa Re: facet przy porodzie?!!! 18.10.14, 23:15
        Po pierwsze nie znam zadnego mezczyzny ktory po przezyciu porodu ze swoja partnerka mial do niej obrzydzenie. W tym momencie mysli on tylko o tym co sie dzieje a nie o tym co bedzie robil w przyszlosci. Po drugie namawiaj go zeby jak najdluzej jak bedzie mogl zeby byl wsparciem dla swojej partnerki. Nie oznacza to ze musi byc z nia do konca i ogladac "krwawe" sceny. Z reszta zdecydowanie wieksza czesc porodu odbywa sie bez drastycznych obrazkow, a znaczna czesc moze nawet w domu.Po trzecie co juz tu bylo napisane takie wspolne rodzenie bardzo zbliza.
        • fafyfa Re: facet przy porodzie?!!! 18.10.14, 23:24
          A i jeszcze jedno. Facet facetem a co chce jego partnerka, ktora bylo nie bylo jest dosc wazna. Facet ma miec jaja i jesli zona go potrzebuje /poprosi to stanac na wysokosci zadania.
          Za ten egoizm mi sie pewnie oberwie, ale po trzech porodach z mezem nie wyobrazam sobie innej opcji. Przy pierwszym to ja mialam obiekcje czy zabierac go ze soba ale wtedy on powiedzial ze byl przy poczeciu to i przy porodzie byc musi. PS. Trzeba rozmawiac. Moze nie osoby trzecie ale rodzice ze soba.
    • awesome810 Re: facet przy porodzie?!!! 20.10.14, 21:53
      przede wszystkim niepojęte dla mnie jest, że ktoś kwestie obecności przy porodzie omawia z kimś innym niż żona. Co znajomym/kolegom do tego? Poza tym jeśli facet wymiotuje na samą myśl o patrzeniu na poród, to może niech siedzi na korytarzu, bo omdlewający mężczyzna jest zabawny tylko w filmach, w przypadku prawdziwego porodu stanowi tylko przeszkodę.
      I na koniec, są kobiety (wariatki, wariatki) które wolą rodzić w towarzystwie fachowej położnej, a mąż amator wink do niczego im na sali porodowej nie jest potrzebny. Jak mi mąż zasunął tekstem "oddychaj" to kazałam zejść mi z oczu i mnie nie denerwować, bo co ja niby robię wink
    • leeah Re: facet przy porodzie?!!! 21.10.14, 08:17
      jak nie chce to nie należy go zmuszać. Mój mąż czuł się tragicznie podczas porodu, patrzył jak mnie boli, nie mógł mi w żaden sposób pomóc, czuł się bezsilny, miał później wyrzuty sumienia. Kiedy ja wymiotowałam z bólu wymiotował razem ze mną. Następnym razem nie będę mu nawet proponować udziału w porodzie smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka