shell.erka Re: Intymność podczas porodu 27.03.15, 12:25 Mam podobne zdanie. Do tego wieksza ilosc osob oznacza automatycznie wiecej szans na to, ze ktos zauwazy jakas nieprawidlowosc. Tez rodzilam w klinicznym i bardzo to sobie chwale. I nie przeszkadza mi, ze na moim przypadku jacys studenci nauczyli sie np. jak zatamowac mega krwotok, jak postepowac w przypadku lozyska przodujacego itp itd. Lekarz to lekarz. Nie mialam oporu nawet, kiedy akurat na dyzurze byl mlody lekarz, ktorego znalam prywatnie. Wkladajac fartuch i bedac w tych okolicznosciach przyrody z automatu stawal sie dla mnie poprostu ginekologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
shell.erka Re: Intymność podczas porodu 27.03.15, 12:27 Jedyne, co mi przeszkadza to pielgrzymki odwiedzajacych na oddziale poporodowym. Te ciotki, wujkowie i chmara kolezanek i znajomych krolika. Nie kumam, co kieuje dziewczynami w pologu, ze pozwalaja na takie wizyty. U mnie byl tylko maz i mama. Na zmiane, nie w tym samym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
berber_rock Dlaczego zalozylyscie ze chodzi o personel 27.03.15, 14:49 medyczny albo studentow? Mnie np. przeszkadzaly jakiekolwiek osoby "nie-medyczne" poza mezem Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Dlaczego zalozylyscie ze chodzi o personel 27.03.15, 19:45 Pewnie dlatego, że trudno wyobrazić sobie personel nie-medyczny ładujący się na salę podczas porodu. Ale rzeczywiście- gdyby wszedł jakiś pan Mietek od regulowania grzejników czy wymieniać świetlówkę, to byłby mi przeszkadzał Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Intymność podczas porodu 27.03.15, 15:10 Miałam studentów i miałam z nich ubaw po pachy.Najpierw gdy oglądam ich miny jak lekarka wyciągała mi cewnik foleya a krew bryzgała po ścianach, potem jak chcieli mierzyć ciśnienie a ręce im sie trzęsły i jak na usg byłam bardziej zorientowana w tematach medycznych niż oni - lekarz pytał, oni nie wiedzieli , ja odpowiadałam.Byli tez przy samym porodzie i słabli musząc wymacać główke dziecka - mój ubaw był ubawem życzliwym i nie wrednym.Po porodzie /cc/ troche byłam na tą obecność zła bo dziecko urodziło się z sińcem na czole wyglądającym jak odcisk palca - po tym macaniu główki. Ale ogólnie uważam ze jak najbardziej maja prawo brać udział a wręcz obowiazek, osób niewyrażających zgody na obecnosc w klinicznych bym nie przyjmowała. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Intymność podczas porodu 27.03.15, 19:37 Ja jakos nie chcialam rodzic towarzysko. Dlatego ciesze sie, ze przy pierwszym porodzie byl maz, bo dzieki temu uniknelam porodu na oczach -nastu osob. Pan Doktor przewodzacy licznej grupie studentow zrezygnowal z asystentury, kiedy tylko zobaczyl lubego na tylach sali. A juz cala chmara zdazyla wejsc na sale, po czym na znak pana doktora wycofala sie. O zgode nikt mnie nie pytal. Za drugim razem ze wzgledu na porod dwa miesiace przed terminem, strzeglo mnie kilka poloznych i lekarz, ale wszyscy zachowywali sie z takim szacunkiem wobec mnie, ze mi ich obecnosc nie przeszkadzala. Zreszta swiatlo bylo przytlumione i nawet nie wszystkich widzialam. Bylam tez o wszystko pytana i o wszystkim informowana. Tak wiec pomimo 4-5 osob w sali, nie liczac meza i mnie samej, mialam poczucie wiekszej intymnosci niz przy pierwszym porodzie, gdzie pracownikow medycznych bylo 2-3. Odpowiedz Link Zgłoś