Cesarka czy naturalny poród?

16.09.04, 19:45
Właściwie od początku ciąży myślę tylko o cesarce.
Nie dlatego,że boję się bólu porodowego, ale
wydaje mi się że cesarka jest łatwiejsza dla dziecka.
Jka chciałybyście rodzić?
    • 1jagienka Re: Cesarka czy naturalny poród? 16.09.04, 19:47
      ja miałam cesrakę ze względu na brak postępu I. fazy porodu, druga też pewnie
      będzie cesarka. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Więcej postów na tan tamat "w
      oczekiwaniu"
      pozdrawiam
    • agga1976 Re: Cesarka czy naturalny poród? 16.09.04, 19:49
      gdyby cesarka byla latwiejsza droga przyjscia na swiat dla dziecka, to natura
      inaczj by to urzadzila ...
      porod naturalny ma swoj cel, sens i na pewno nie jest tak, ze jest on
      korzystniejszy dla dziecka, owszem- jest, ale tylko wtedy, kiedy sa jakies
      klopoty czy wskazania medyczne ku temu

      pozdrawiam
      Agga + 37tyg Malenstwo smile
    • zeberr Re: Cesarka czy naturalny poród? 16.09.04, 20:15
      Cesarka jest dla dziecka łatwiejsza, ale w końcu natura wymyśliła poród, nie
      cesarkę. Pamiętaj, że cesarka to operacja jak każda inna i ma swoje wskazania i
      ryzyko.
    • darriasz Re: Cesarka czy naturalny poród? 16.09.04, 22:58
      tez najpierw myslalam o cesarce jednak teraz niezaluje ze moja corcia przyszla
      na swiat naturalnie. bol nie byl tai straszny, a dwie godziny po porodzie
      doslownie biegalam po oddziale (ze szczescia) natomias dziewczyna ktora zaczela
      rodzic w tym samym czasie co ja miala cesarke i naprawde kiepsko ja zniosla.
      rana bolala ja dlugo no i ciezko jej bylo robic cos przy dzidzi. poza tym nie
      ma piekniejszej chwili w zyciu niz mokry bobas polozony na brzuchu zaraz po
      porodzie. nie warto tego tracic jesli oczywiscie nie ma medycznych wskazan do
      cesarki
      pzdr smile)))
    • ella5 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 08:10
      W zasadzie to najchetniej wcale bym nie rodzila- budze sie a dziecko lezy obok.
      Kiedys czytalam nawet taka ksiazke s-f, w ktorej zaplodnione jajo wyciagano z
      organizmu matki i umieszczano w specjalnym inkubatorze zastepujacym organizm
      matki i tam sobie roslo.
      A tak powaznie to cesarki bym sie tez obawiala ze wzgledu na dlugie dochodzenie
      do siebie po operacji. Jednak ma swoje niewatpliwe plusy. No i nie wychwalajmy
      tak porodu naturalnego, nie zapominajmy, ze od zarania dziejow smiertelnosc
      przy porodach byla spora, wiec chyba nie jest to do konca tak doskonala forma.
      Czlowiek caly czas ewoluuje i to, ze stan rozwoju jego inteligencji pozwala mu
      na wykorzystywanie bardziej zaawansowanych technologii wcale nie oznacza ze sa
      one szkodliwe dla organizmu. Najwazniejsze jest zycie i zdrowie matki i dziecka.
    • emma Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 10:24
      Hmm,

      Rozważ wszystkie za i przeciw-kazda metoda ma swoje wady i zalety.

      Co do zalety naturalnego porodu jako urządzonego przez naturę, co zauważały moje
      poprzedniczki-ja bym się nie ekscytowała. Akurat u człowieka natura
      wykombinowała raczej kiepsciunio (np. u zwierząt stosunek wielkości płodu do
      wymiarów miednicy jest mniejszy, zwierzaki nie znają bólu porodowego) i trzeba
      pamiętac, że teraz śmierc matki czy dziecka podczas porodu jest rzadkością
      (ciągle jednak kilka procent) ale zawdzięczamy to postępowi medycyny i właśnie
      min. coraz bezpieczniejszym cesarkom.
      Jakkolwiek wiele kobiet uważa, ze tylko poród pochwowy jest prawdziwym porodem.
      Teraz za i przeciw cc:
      Przeciw to kilka razy większe ryzyko powikłań w postaci zakażeń i powikłań
      zakrzepowo zatorowych i krwotowków(zasadniczo normalka po zabiegu
      chirurgicznym). To oczywiście nie oznacza, że takie historie nie zadrzają się
      podczas porodu naturalnego-są tyle, ze statystycznie rzadziej. Trzeba też
      pamiętać, ze nie ma rzetelnych statystyk porónujacych powikłania naturalnego
      porodu i cc na życzenie (czyli zdrowa matka i dziecko). Statystyki obejmują
      cesarki ze wskazań czyli te gdzie na dzień dobry mamy problem. Zwykle jesli raz
      tak rodzisz, następny poród to też powinno byc cc bo jest ryzyko peknięcia
      macicy w bliżnie.

      Za: znacznie mniejsze ryzyko dla dziecka (to widać we wszystkich statystykach)
      brak urazów kanału rodnego(macica, pochwa, szyjka), krocza (wbrew pozorom
      rutynowe cięcie krocza zwiększa czestość poważnych uszkodzeń krocza nawet do
      kalectwa w postaci uszkodzenia zwieracza odbytu), i o czym większość ginów się
      nie zająknie-zmniejszone ryzyko za parę lat nietrzymania moczu oraz zaburzeń
      statyki narzadu rodnego.
      I moje subiektywne za: nie ma kilkunastogodzinnej męczarni, wielotygodniowego
      dochodzenia do siebie (nikt mi nie powie, ze wolniej sie dochodzi po CC-gdzie
      nie ma praktycznie takiej rany macicy i pochlstanego krocza), nie ma bólu i nie
      tracisz kontroli. Karmic możesz tak samo jak po porodzie pochwowym.I nie boli. I
      poza kosztem cc jest to głowny argument co poniektórych mędrców. Że ból niby
      przyspiesza dojrzewanie pęcherzyków płucnych. To jest zenujące-wypadało by
      odesłać do podręczników biochemii, fizjologii i połoznictwa, zeby odświeżyć
      sobie troche wiedzę.
      No, ale sie rozpisałam. Ale i temat jest ciekawy bo jak widać wszedzie ilość
      porodów na życzenie przez cc rośnie niesamowicie, np. w Brazyli blisko 50%, w
      USA ok. 25%. To chyba coś w tym jest, nie?
      Pozdro
      • agga1976 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 10:45
        polecam art. w Przekroju na temat porodow, chyba sprzed 2 tygodni
        moim zdaniem popularnosc cc wynika raczej z tego, ze stajemy sie coraz
        wygodniejsi, mniej odporni na bol, trud, przyzwycajeni, ze mozna miec wszytsko
        szybko, bez klopotu i jakis staran z naszej strony- to raczej typowe dla
        spoleczenstw zachodnich
        nie jestem przeciwna cc ze wskazan medycznych, w koncu dzieki takim zabiegom
        ratuje sie zycie i dziecka, i matki
        ale jestem na pewno przeciwna cc na zyczenie, tym bardziej w dobie znieczulenia

        pozdrawiam
        Agga + 37tyg Malenstwo smile
      • zeberr Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 10:46
        Chciałąbym wiedzieć, skąd zaczerpnęłaś informację o KILKU procentach
        śmiertelności przy porodach naturalnych (z tego co wiem, w medycynie jeżeli coś
        odbywa się z częstością kilka procent, nie uznaje się tego za rzadkość) oraz że
        po jednej cesarce poród POWINIEN odbyć się także przez cięcie.
        • emma Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 11:06
          "Połoznictwo i ginekologia" Pisarski, "Połoznictwo praktyczne" Psychrembel i
          artykuły w Mdline i paru innych miejscach. chodzi osmiertelnośc okołoporodową
          noworodków. nie pamietam dokładnie ile ale sprawdze i odpiszę


          Chciałąbym wiedzieć, skąd zaczerpnęłaś informację o KILKU procentach
          > śmiertelności przy porodach naturalnych (z tego co wiem, w medycynie jeżeli coś
          >
          > odbywa się z częstością kilka procent, nie uznaje się tego za rzadkość) oraz że
          >
          > po jednej cesarce poród POWINIEN odbyć się także przez cięcie.
          • zeberr Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 11:14
            Dzięki, akurat to mam pod ręką, może sobie coś lepiej przypomnę.
          • reszka2 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 13:23
            To ja poproszę te "medlajny" - podręczniki tak szybko się dezaktualizują, że
            nie ma co na nie liczyć, więc nie jest to w żadnym wypadku wiarygodne źródło,
            zwłaszcza tam, gdzie chodzi o statystykę.
            bardzo jestem ciekawa, zwłaszcza że już raz zignorowałas moją prośbę o matriały.
      • reszka2 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 13:38
        emma napisała:

        >
        > Co do zalety naturalnego porodu jako urządzonego przez naturę, co zauważały
        moj
        > e
        > poprzedniczki-ja bym się nie ekscytowała. Akurat u człowieka natura
        > wykombinowała raczej kiepsciunio
        Jakby wykombinowała kiepściunio, to gatunek homo sapiens wyginąłby, ostatecznie
        nie miałby się kto opiekowac kalekami poporodowymi. Nie histeryzuj. DOJRZAŁY
        płód człowieka jest przygotowany na wysiłek porodu - począwszy od przygiętej
        główki, o najwikszym obwodzie, która toruje drogę reszcie ciała, skończywszy na
        hemoglobinie płodowej, która ma wyższe powinowactwo do tlenu i zabezpiecza
        przed fizjologicznymi momentami niedotlenienia.


        i trzeba
        > pamiętac, że teraz śmierc matki czy dziecka podczas porodu jest rzadkością
        > (ciągle jednak kilka procent) ale zawdzięczamy to postępowi medycyny i właśnie
        > min. coraz bezpieczniejszym cesarkom.

        To prawda.Ale jednocześnie żaden argument w kierunku cc bez wskazań.

        > Jakkolwiek wiele kobiet uważa, ze tylko poród pochwowy jest prawdziwym
        porodem.

        A kto opowiada takie bzdety???


        > Teraz za i przeciw cc:
        > Przeciw to kilka razy większe ryzyko powikłań w postaci zakażeń i powikłań
        > zakrzepowo zatorowych i krwotowków(zasadniczo normalka po zabiegu
        > chirurgicznym). To oczywiście nie oznacza, że takie historie nie zadrzają się
        > podczas porodu naturalnego-są tyle, ze statystycznie rzadziej.

        Poproszę o statystykę więc.
        Trzeba też
        > pamiętać, ze nie ma rzetelnych statystyk porónujacych powikłania naturalnego
        > porodu i cc na życzenie (czyli zdrowa matka i dziecko). Statystyki obejmują
        > cesarki ze wskazań czyli te gdzie na dzień dobry mamy problem. Zwykle jesli
        raz
        > tak rodzisz, następny poród to też powinno byc cc bo jest ryzyko peknięcia
        > macicy w bliżnie.

        A to już nie do końca prawda, po0czytaj ostatnie wytyczne amerykańskie. "Raz
        cesarka - zawsze cesarka" to hasło funkcjonujące tylko w krajach trzeciego
        świata.
        podobnie jak i wskazania okulistyczne - na zachodzie nie ma cc ze wskazań
        okulistycznych, bo udowodniono, że to bzdura. Tymczasem w Polsce trzyma sie
        bardzo dobrze.
        >
        > Za: znacznie mniejsze ryzyko dla dziecka (to widać we wszystkich statystykach)

        Poprosze o statystyki.
        > brak urazów kanału rodnego(macica,
        Macica?? A dziecko jest wyciągane z macicy - przez przenikanie? Przecież macicę
        tnie się na wylot!
        pochwa, szyjka), krocza (wbrew pozorom
        > rutynowe cięcie krocza zwiększa czestość poważnych uszkodzeń krocza nawet do
        > kalectwa w postaci uszkodzenia zwieracza odbytu), i o czym większość ginów się
        > nie zająknie-zmniejszone ryzyko za parę lat nietrzymania moczu oraz zaburzeń
        > statyki narzadu rodnego.
        MNiestey, to sama ciąża zwiększa możliwość wystąpienia nietrzymania moczu.
        Owszem, w pierwszym roku ryzyko po porosdzie naturalnym jest większe, zaś na
        starość - już takie samo.

        > I moje subiektywne za: nie ma kilkunastogodzinnej męczarni, wielotygodniowego
        > dochodzenia do siebie (nikt mi nie powie, ze wolniej sie dochodzi po CC-gdzie
        > nie ma praktycznie takiej rany macicy i pochlstanego krocza), nie ma bólu i
        nie
        > tracisz kontroli. Karmic możesz tak samo jak po porodzie pochwowym.I nie
        boli.
        No dobrze że napisałaś, że subiektywne. Są kobiety które po PDSN ruszają w tany
        od razu, są i takie, które tygodniami czołgają się po cc. Nie jesteś wzorcem
        tolerancji operacyjnej.

        > I
        > poza kosztem cc jest to głowny argument co poniektórych mędrców. Że ból niby
        > przyspiesza dojrzewanie pęcherzyków płucnych.
        To rzeczywiście bzdura. Ale nawet na tym forum nie przypominam sobie żeby ktoś
        coś taKIEGo napisał. Podlinkuj mi to.
        To jest zenujące-wypadało by
        > odesłać do podręczników biochemii, fizjologii i połoznictwa, zeby odświeżyć
        > sobie troche wiedzę.
        > No, ale sie rozpisałam. Ale i temat jest ciekawy bo jak widać wszedzie ilość
        > porodów na życzenie przez cc rośnie niesamowicie, np. w Brazyli blisko 50%, w
        > USA ok. 25%. To chyba coś w tym jest, nie?

        Tak, owszem - większe koszty, wygoda lekarzy. Czy naprawdę myślisz że ty masz
        na tym skorzystać?
        > Pozdro
        • zeberr Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 13:55
          O ludzie, Reszka, ale się podnerwiłaś big_grin
          • reszka2 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 15:55
            Ależ skąd, zeberr, ja niespotykanie spokojny człowiek jestem smile. Tylko
            dociekliwy (przez co byłam przekleństwem i wcielonym koszmarem asystentów na
            studiach).
            Po prostu lubię wiedzieć, a nie do wszystkiego mam dostęp, więc pytam tych,
            którzy wiedza więcej i lepiej. Bez podtekstów.
            • zeberr Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 19:59
              Właśnie z tego też powodu zadałam pytanie o te źródła. Bo mi te procenty z
              Pschyrembla rodem coś nie leżą. Nawiasem mówiąc, przeglądnęłam go i jakoś tego
              nie widzę.
              • reszka2 Re: Cesarka czy naturalny poród? 18.09.04, 08:39
                No właśnie koleżanko-po-fachu smile
                Pschyrembel ostatnio był wznawiany w 2002, o ile pamiętam, ale kłócic się nie
                będę, bo to nie moja działka.
                Więc jako źródło statystyczne - zero.
                Ale poczekam, bom nie tylko upierdliwa, ale i cierpliwa.
        • emma Re: Cesarka czy naturalny poród? 20.09.04, 21:59
          cześc Reszka
          Dopiero dziś tu zajrzałam i chciałam tylko gwoli wyjasnienia zdań kilka.
          Pierwsze-ja nikogo nie namiawiam do cc. Myślę, ze każdy powinien naprawdę
          naprawdę rozważyc tę decyzje i zdawać sobie sprawe ze wszystkich za i przeciw. I
          zdań klika do Twojego postu.
          Pozdrowionka
          E
          emma napisała:
          >
          > >
          > > Co do zalety naturalnego porodu jako urządzonego przez naturę, co zauważa
          > ły
          > moj
          > > e
          > > poprzedniczki-ja bym się nie ekscytowała. Akurat u człowieka natura
          > > wykombinowała raczej kiepsciunio
          > Jakby wykombinowała kiepściunio, to gatunek homo sapiens wyginąłby, ostatecznie
          >
          > nie miałby się kto opiekowac kalekami poporodowymi. Nie histeryzuj. DOJRZAŁY
          > płód człowieka jest przygotowany na wysiłek porodu - począwszy od przygiętej
          > główki, o najwikszym obwodzie, która toruje drogę reszcie ciała, skończywszy na
          >
          > hemoglobinie płodowej, która ma wyższe powinowactwo do tlenu i zabezpiecza
          > przed fizjologicznymi momentami niedotlenienia.
          >
          >
          > i trzeba
          > > pamiętac, że teraz śmierc matki czy dziecka podczas porodu jest rzadkości
          > ą
          > > (ciągle jednak kilka procent) ale zawdzięczamy to postępowi medycyny i wł
          > aśnie
          > > min. coraz bezpieczniejszym cesarkom.
          >
          > To prawda.Ale jednocześnie żaden argument w kierunku cc bez wskazań.

          Swiete słowa. Nie było moja intencja tutaj gloryfikowac cc. Raczej tak luźna
          "historyczna uwaga"

          > > Jakkolwiek wiele kobiet uważa, ze tylko poród pochwowy jest prawdziwym
          > porodem.
          >
          > A kto opowiada takie bzdety???

          Posłuchaj, jak słowo widziałam takie posty tu na tym forum. Naprawdę!!! Już ich
          nie znajdę, ale szczęka mi opadła, zwłaszcza, ze były opisywane naprawde
          patologiczne porody gdzie cc ratowało i mame i dziecko!

          >
          > > Teraz za i przeciw cc:
          > > Przeciw to kilka razy większe ryzyko powikłań w postaci zakażeń i powikła
          > ń
          > > zakrzepowo zatorowych i krwotowków(zasadniczo normalka po zabiegu
          > > chirurgicznym). To oczywiście nie oznacza, że takie historie nie zadrzają
          > się
          > > podczas porodu naturalnego-są tyle, ze statystycznie rzadziej.
          >
          > Poproszę o statystykę więc.
          6-10x cześciej. Zajrzyj na medline (elective cs)

          > Trzeba też
          > > pamiętać, ze nie ma rzetelnych statystyk porónujacych powikłania naturaln
          > ego
          > > porodu i cc na życzenie (czyli zdrowa matka i dziecko). Statystyki obejmu
          > ją
          > > cesarki ze wskazań czyli te gdzie na dzień dobry mamy problem. Zwykle jes
          > li
          > raz
          > > tak rodzisz, następny poród to też powinno byc cc bo jest ryzyko peknięci
          > a
          > > macicy w bliżnie.
          >
          > A to już nie do końca prawda, po0czytaj ostatnie wytyczne amerykańskie. "Raz
          > cesarka - zawsze cesarka" to hasło funkcjonujące tylko w krajach trzeciego
          > świata.
          > podobnie jak i wskazania okulistyczne - na zachodzie nie ma cc ze wskazań
          > okulistycznych, bo udowodniono, że to bzdura. Tymczasem w Polsce trzyma sie
          > bardzo dobrze.
          No, to prawda. Ja szukałam danych w British Medical Journal-zalacana jest próba
          porodu pochowoego jakkolowek osrtożnie.Z tego co wyczttałam najwieksze obawy
          budzi peknięcie blizny.

          > >
          > > Za: znacznie mniejsze ryzyko dla dziecka (to widać we wszystkich statysty
          > kach)
          >
          > Poprosze o statystyki.
          Wpisz w wyszukiwarke pliz. Tez najlepiej w BMJ. Nie zachowuje linków tylko
          kopiuje do Worda (mam nadzieję, ze to dozwolone smile))

          > > brak urazów kanału rodnego(macica,
          > Macica?? A dziecko jest wyciągane z macicy - przez przenikanie? Przecież macicę

          Reszka, zlituj sie, tnie sie poprzecznie macice, nie szyjke i krocze!

          > tnie się na wylot!
          > pochwa, szyjka), krocza (wbrew pozorom
          > > rutynowe cięcie krocza zwiększa czestość poważnych uszkodzeń krocza nawet
          > do
          > > kalectwa w postaci uszkodzenia zwieracza odbytu), i o czym większość ginó
          > w się
          > > nie zająknie-zmniejszone ryzyko za parę lat nietrzymania moczu oraz zabur
          > zeń
          > > statyki narzadu rodnego.
          > MNiestey, to sama ciąża zwiększa możliwość wystąpienia nietrzymania moczu.
          > Owszem, w pierwszym roku ryzyko po porosdzie naturalnym jest większe, zaś na
          > starość - już takie samo.
          >
          > > I moje subiektywne za: nie ma kilkunastogodzinnej męczarni, wielotygodnio
          > wego
          > > dochodzenia do siebie (nikt mi nie powie, ze wolniej sie dochodzi po CC-g
          > dzie
          > > nie ma praktycznie takiej rany macicy i pochlstanego krocza), nie ma bólu
          > i
          > nie
          > > tracisz kontroli. Karmic możesz tak samo jak po porodzie pochwowym.I nie
          > boli.
          > No dobrze że napisałaś, że subiektywne. Są kobiety które po PDSN ruszają w tany
          >
          > od razu, są i takie, które tygodniami czołgają się po cc. Nie jesteś wzorcem
          > tolerancji operacyjnej.
          Hmm, robiłam specjalizację z chirurgii stad mam SUBIEKTYWNIE wieksze zaufanie do
          jałowej rany, dobrze zaopatrzonej smile))
          >
          > > I
          > > poza kosztem cc jest to głowny argument co poniektórych mędrców. Że ból n
          > iby
          > > przyspiesza dojrzewanie pęcherzyków płucnych.
          > To rzeczywiście bzdura. Ale nawet na tym forum nie przypominam sobie żeby ktoś
          >
          > coś taKIEGo napisał. Podlinkuj mi to.

          Fundacja "Rodzic po ludzku" Nie pamietam strony. To chyba www.rodzicpoludzku.pl
          > To jest zenujące-wypadało by
          > > odesłać do podręczników biochemii, fizjologii i połoznictwa, zeby odśwież
          > yć
          > > sobie troche wiedzę.
          > > No, ale sie rozpisałam. Ale i temat jest ciekawy bo jak widać wszedzie il
          > ość
          > > porodów na życzenie przez cc rośnie niesamowicie, np. w Brazyli blisko 50
          > %, w
          > > USA ok. 25%. To chyba coś w tym jest, nie?
          >
          > Tak, owszem - większe koszty, wygoda lekarzy. Czy naprawdę myślisz że ty masz
          > na tym skorzystać?

          Wiesz co, jak tak. Zdecydowanie. Ale to zupełnie-jeszcze raz podkreślam
          -subiektywne! Natomiast daleka jestem od obwieszczania światu, ze to jedynie
          słuszna droga. Bo tak nie jest. Chociaż myśle, ze gdyby troszkę jeszcze było
          lepiej w naszych szpitalach, bardziej podmiotowo to nikt by nie miał takich
          pomysłów. Naprawdę. Ja tez pozdrówka serdeczne.
          > > Pozdro
          >
    • dorella Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 10:58
      Jest tez teoria, ktora bierze pod uwage wplyw porodu na przyszle zycie dziecka.
      Na jego charakter i zdolnosc pokonywania przeciwnosci.
      Dziecko ktore rodzi sie naturalnie, ktore przejdzie ten pierwszy wielki egzamin z walki o
      przetrwanie, w przyszlosci intuicyjnie latwiej samodzielnie przechodzi rozne zyciowe
      przeciwnosci. Moze mocniej wierzyc we wlasne sily.
      Dziecko urodzone przez cesarke ma zakodowane w podswiadomosci, ze ktos lub cos mu
      zawsze pomoze. Takim ludziom czesto trudniej jest w zyciu konsekwentnie isc przed siebie nie
      czekajac na pomoc bliskich lub otoczenia.

      Mozna w te teorie wierzyc lub nie.
      Ja wierze.

      Dorella i Dzidzius w brzuchu.
      • cota Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 11:19
        ja tylko chcę się ustosunkować do pewnych stwierdzeń: że każda kobieta powinna
        mieć wybór - ale świadomy - co grozi przy tym i przy tym, a nie na zasadzie, że
        koleżanka mówiła itd. Wieć stawianie sprawy na zasadzie nie zgadzam się z cc na
        życzenie (sama mam naturalny) uważam trochę za daleko posunięty. Żyj i pozwól
        żyć innym.. ja mam cc na życzenie, a z drugiej strony szanuję i podziwiam
        kobiety, które mają naturalny, gdyż mój próg bólu jest tak niski, a poziom
        strachu tak wysoki, że ...natomiast szanuję wybór innych, ja nie zamierzam
        nikog namawiać i kokomu niczego zabraniać Rozumiem argumenty: za, przeciw. I
        podkreśłam każda kobieta powinna mieć wybór, w końcu to tak ważne przeżycie, że
        powinna je znieść w sposób jak najlepszy, bez dalszej ewentualnej traumy.. i
        darujmy sobie ewentualne stwierdzenia: nie z mojego ubezpieczenia, które kiedyś
        słyszałam.
        • krabe Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 19:00
          całkowicie się z Toba zgadzam. Ilekroć jest poruszany temat dotyczący wyboru
          pomiędzy CC na życzenie a porodem naturalnym zawsze prowadzi to do kłótni i do
          przytaczania bardzo subiektywnych opinii, zwłaszcza przez przeciwniczki cc na
          życzenie. I zawsze dziwi mnie ta wrogość wśród kobiet. Przeciez to , że chcemy
          ulżyć sobie i dziecku powinno spotkać się ze zrozumieniem przez inne właśnie
          kobiety.Poza tym cieszmy się z tego, że mamy możliwość wyboru i możemy trochę
          ulżyć naszym cierpieniom i wcale nie uważam , że jest to pójście na łatwiznę a
          nawet gdyby tak było, to co z tego. Wcale nie uważałam, że cierpienie
          uszlachetnia. I każda z nas dobrze wie, żę istnieją plusy i minusy zarówno w
          przypadku porodów naturalnych jak i cc. I niech każda z nas podejmie
          indywidualnie decyzję, bo nie jest ona łatwa. Rzeczowe przedstawienie
          argumentów za i przecież bardziej ułatwiłoby podjęcie decyzji osobom
          dokonującym wyboru niż krytyka i subiektywne odczucia. pozdrawiam wszystkie
          kobiety rodzące naturalnie i poprzez ccsmile
    • jj09 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 12:17
      Przeczytałam wypowiedzi, ale dalej myślę o cesarce.
      5 lat temu przeżyłam ciąże pozamaciczną, która skończyła
      się pęknięciem jajowodu i transfuzją krwi.
      Po 2 dniach byłam na "chodzie" i dlatego cc wydaje mi się
      wcale nie takie straszne.
      A co do naturalnego porodu: często słyszę o zielonych wodach
      płodowych, o porażeniu, o operacjach krocza itp.
      • asiulek7 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 12:19
        Ja próbowałam urodzić naturalnie. Przy pełnym rozwarciu zdecydowano o cc.
        Szybko doszłam do siebie, sporo ruszałam się, choć najwygodniej było siedzieć,
        ale wiedziałam, ze ruch sprzyja gojeniu się rany.
        Cesarka nie jest taka straszna.
        Myślę, że wszystko ma swoje plusy i minusy.
        Pozdrawiam
        A.
      • zeberr Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 12:20
        Zielone wody płodowe mogą być i przy cesarce. I nie rozumiem, co ma Twoja ciąża
        pozamaciczna do ewentualnej cesarki?
        • jj09 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 12:57
          A to że wiem jak się człowiek czuje po ciężkiej operacji
    • kozka76 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 13:05
      Mogę Ci powiedzieć co usłyszałam na ten temat w szkole rodzenia.

      Poród to skomplikowany proces fizjologiczny, o różnych fazach, przez które
      przechodzi zarówno matka jak i dziecko. I wszystkie te fazy są potrzebne,
      szczególnie dziecku, gdyż przygotowują go do pobytu na tym świecie, między
      innymi do samodzielnego oddychania. W czasie porodu dziecko dostaje różne
      hormony, które są mu potrzebne. W przypadku cesarskiego cięcia dzieciątko jest
      brutalnie wyciągane ze swojego dotychczasowego środowiska. Dlatego tzw szok
      porodowy jest dużo silniejszy niż przy naturalnym porodzie. Cesarskie cięcie
      służy ratowaniu życia i zdrowia dziecka i matki gdy poród naturalny jest
      niemożliwy i nie powinien zastępować porodu siłami natury.

      To właśnie usłyszałam w szkole rodzenia i wydaje mi się to nawet logiczne, w
      końcu natura tak to wszystko urządziła z jakiegoś powodu. Myślę, że warto to
      przemyśleć.
      Pozdrowienia
      • agga1976 Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 14:52
        zgadzam sie z tym co napisala Kozka76, to co dzieje sie podczas porodu
        naturalnego nie jest przypadkowe, ma sens i cel

        pozdrawiam
        Agga + 37tyg Malenstwo smile
    • bejoy Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 16:53
      Witam,
      są za i przeciw - jak zwykle. W moim przypadku była to cc bardziej na życzenie
      niż z konieczności, ale po latach straszenia jak bardzo groźna jest dla mnie
      sama ciąża (o porodzie nie wspominając) nie zdecydowałam się na poród
      naturalny. Faktycznie po porodzie naturalnym dziewczyny były szybciej na
      chodzie niż ja, ale wyglądały paskudnie smile)) Gorzej było (a to już mój brak
      wiedzy się kłania) z karmieniem, bo mając mleko nie dopomniałam się o malutką
      (nikt mi jej nie przywiózł do karmienia) a ona w tym czasie dostał smoczek i
      butlę.
      Jeżeli chodzi o stwierdzenia, że cc to nie poród - też się z tym spotkałam, i
      to nawet parokrotnie, nawet można to było zauważyć z zachowania niektórych
      lekarzy uznających tylko porody naturalne. Ja trafiłam na takiego, który
      pomyślał również o moim zdrowiu i uznał, że on nie podejmie się poprowadzenia
      porodu naturalnego, bo to zbyt duże ryzyko w moim przypadku. Dla mnie mistrzunio
      • beadah Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 20:23
        Ja mialam cc i chodzilan jeszcze tego samego dnia, po 6 godzinach od porodu.
        Nie cierpialam wcale po operacji. Natomiast przed- bardzo. Bez cc dziecko by
        umarlo i ja tez bylam blizka smierci. Na oddziale widzialam duzo kobiet, ktore
        b. cierpialy po zwyklych porodach. Ich rany krocza bolaly ciagle i nie mogly one
        normalnie siedziec , korzystac z toalety itp.
        Mam kolezanke ktora po tzw. porodzie naturalnym gdy wg. jej slow "wyduszono z
        niej dziecko" ma jedno postanowienie- nigdy wiecej i powazny uraz psychiczny. To
        nawet wplywa na jej stosunek do dziecka. Druga kolezanka po "naturze" tez nie
        chce wiecej, choc nie skarzy sie na uraz.
        To jak to z ta cesarka?
        Czy nie jest to troche tak, ze niektore panie lubuja sie obnosic ze swoim
        cierpieniem i uwielbiaja byc bohaterkami, a swoje dobre samapoczucie po czesci
        buduja na wywyzszaniu sie ponad te slabe i wygodnickie?
        Dla wiadomosci owych dam: panowie nagminie skarza sie na rozlazle pochwy po
        porodach. Rzadko jednak z przyczyn oczywistych mowia to zonom. Ale juz czesciej
        kochankom i kolegom. Krazy wiesc, ze jak sie dobrze pogada z lekarze to zaszyje
        troche ciasniej.. Ja nie zartuje!
        A komplikacje po nacieciu krocza sa nie tylko wstydliwe ale i wrecz kompromitujace.
        • zeberr Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 20:34
          Hm. Jestem lekarzem i pierwszy raz słyszę o rozlazłych pochwach po porodach. A
          kompromitujące komplikacje? Kompromitujące dla kogo? Ludzie, gdzie ja żyję?
          • beadah Re: Cesarka czy naturalny poród? 18.09.04, 17:52
            A ja wiele razy slyszalam od... panow. I nie ja wymyslilam epitet "rozlazla".
            Jedna znajoma zas narzekala, ze po porodach "przestala czuc partnera, bo tak jej
            rozluznilo".
            Nietrzymanie moczu, puszczanie zwieraczy sa kompromitujace i wstydliwe dla
            osoby tym doswiadczonej.
            Celem mojej wypowiedzi nie byla napasc na rodzace "naturalnie", tylko
            uzupelnienie dyskusji o opinie z drugiej strony.
            A tak w ogole to zgodna z natura jest eliminaja osobnikow slabszych i gorzej
            przystosowanych.. wiec medycyna tak naprawde walczy z natura..
            • gagunia Re: Cesarka czy naturalny poród? 18.09.04, 18:28
              beadah, a skad ty znasz tylu wylewnych panow gadajacych o rozlazlych
              pochwach? smile)) niezle.
              wiekszosc moich kolezanek ma juz dzieci i osobiscie nie znam zadnej, ktora
              skarzylaby sie na rozlazlosc. gdybysmy bly takie rozlazle to nie czulybysmy
              faceta tak jak oni rzekomo nie czuja swoich partnerek po porodzie naturalnym.
              nie zdarzylo mi sie nic takiego. przy prawidlowo wykonanym szyciu krocza mozna
              sie spodziewac nawet lepszych efektow niz przed porodem. plastyka krocza polega
              mniej wiecej na tym samym przeciez. lekarz, ktory byl przy moim porodzie sam
              zasugerowal ciasne szycie, bo mialam naciecie na 6 szwow. spisal sie
              rewelacyjnie - niemal nic nie widac i nie czuc zupelnie.

              zas co do wyboru metody rodzenia. mialam ciezki porod, bo dziecko bylo duze.
              jednak jesli zdecyduje sie kiedys na drugie dziecko na pewno swiadomie nie
              wybiore cesarki.
              • beadah Re: Cesarka czy naturalny poród? 19.09.04, 00:15
                Nie chcialabym tutaj uogolniac, bo problem nie dotyczy wszystkich, ale wielu.
                A odnosnie zmian po przebytych porodach, to pewien procent kobiet wybierajacych
                cesarke w krajach zach. motywuje ja takze w ten sposob, i bynajmniej nie ze
                wzgledu na panow tylko na siebie.
                Chcialabym jeszcze raz podkreslic, ze nie mam nc przeciw naturze (naciecie
                krocza juz nie jest "naturalne"), ale ten kij ma dwa konce. Nie ma co obwiniac
                kobiety decydujace sie na cc.
                I jeszcze cos - tez jestem lekarzem.
        • grzalka Re: Cesarka czy naturalny poród? 17.09.04, 22:45
          beadah napisała:

          > Ja mialam cc i chodzilan jeszcze tego samego dnia, po 6 godzinach od porodu.

          A ja rodzilam naturalnie i chodzilam 30 minut po porodzie

          > Mam kolezanke ktora po tzw. porodzie naturalnym gdy wg. jej slow "wyduszono z
          > niej dziecko" ma jedno postanowienie- nigdy wiecej i powazny uraz psychiczny.
          T
          > o
          > nawet wplywa na jej stosunek do dziecka. Druga kolezanka po "naturze" tez nie
          > chce wiecej, choc nie skarzy sie na uraz.

          A ja chce wiecej i wlasnie naturalnie, a mysli o ewentualnym cc mnie przeraza-
          wniosek: ludzie sa rozni i nie nalezy generalizowac

          > To jak to z ta cesarka?
          > Czy nie jest to troche tak, ze niektore panie lubuja sie obnosic ze swoim
          > cierpieniem i uwielbiaja byc bohaterkami, a swoje dobre samapoczucie po czesci
          > buduja na wywyzszaniu sie ponad te slabe i wygodnickie?

          Nie, wrecz przeciwnie, nie chce cc, bo nie lubie cierpiec (poprzednio mialam
          zzo i teraz tez tak planuje)

          > Dla wiadomosci owych dam: panowie nagminie skarza sie na rozlazle pochwy po
          > porodach. Rzadko jednak z przyczyn oczywistych mowia to zonom.

          Moj nic o tym nie wspominal, a ze oboje jestesmy zwiazani z medycyna, to raczej
          fizjologia nie jest dla nas tematem tabu i gdyby tak bylo to pewnie
          szukalibysmy rozwiazania



          > A komplikacje po nacieciu krocza sa nie tylko wstydliwe ale i wrecz
          kompromituj
          > ace.

          Jakie? Chodzi ci o uszkodzenie zwieracza odbytu?

          Z niecierpliwoscia czekam tez na odpowiedz Emmy
        • agga1976 Re: Cesarka czy naturalny poród? 18.09.04, 18:07
          > Dla wiadomosci owych dam: panowie nagminie skarza sie na rozlazle pochwy po
          > porodach. Rzadko jednak z przyczyn oczywistych mowia to zonom. Ale juz
          czescie
          > j
          > kochankom i kolegom.


          czyzbys sugerowala nam, ze cc jest zabezpieczeniem przed pozniejsza zdrada
          meza????!!!! wybacz, ale to zalosne .... chyba sie zapedzilas
          poza tym zwroc uwage, ze jest roznica miedzy cesarka "na zyczenie" a cesarka ze
          wskazan medycznych


          pozdrawiam
          Agga + 37tyg Malenstwo smile
Pełna wersja