Czy mozna zemdlec podczas porodu?

27.09.04, 09:46
Jestem jeszcze PRZED. I z wielka uwaga czytuje relacje z porodow.
Niejednokrotnie pojawiaja sie w nich stwierdzenia "mdlalam z bolu" "myslalam
ze umre" itp. I tak sie zastanawiam: czy zdarzaja sie omdlenia z utrata
przytomnosci? No bo to chyba skutkuje niedotlenieniem organizmu- tak matki ,
jak i przede wszytkim dziecka? I na przyklad- jesli zdarzy mi sie zemdlec
podczas parcia, to co wtedy? Brrr...
    • sandraw Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 10:08
      ponoc nie ma takiej możliwości, każda kobieta ma ból skrojony na swojąmiarę.

      Ale przy patologiach są różne sytuacje.
      • darekjedrasiak Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 07:57
        Sandra - skup sie i nie gadaj bzdur. Jest taka możlwiosc i są różne powody tego
        stanu rzeczy, których opisanie zajęłoby zbyt tu wiele miejsca. Nie łącz tego z
        patologią. A ból więksozść kobiet ma zbyt duży, jak na swoje wyobrażenia.
        Dariusz Jędrasiak
      • sandglass Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 01.10.04, 17:07
        bzdura, moja ciaza i porod byl bez komplikacji, ale mdlalam przy parciu. Nie z
        bolu, ale z wysilku.
    • muminek1000 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 10:46
      Witam,w moim szpitalu podobno rutynowo podawają Dolargan.Mnie też
      ta "przyjemność "nie ominęła.Położna ledwo wcisnęła tłoczek a ja już miałam
      odlot.Położna śmiała się,że lek powinien działać po kilkunastu minutach a ja
      jestem naćpana po kilku sekundach(Dolargan to pochodna morfiny).Pomimo tego,że
      przy każdym skurczu robiło mi się słabo,duszno i miękko w kolanach(dzięki Bogu
      rodziłam z mężem)nie straciłam przytomności i byłam świadoma tego co się
      dzieje.Ale kiedy Kuba był już na świecie i wyszło łożysko ja szczeliłam
      orła.Pozdrawiam ,Ola
      • darekjedrasiak Dolargan w położnictwie 28.09.04, 08:20
        Położna śmiała się,że lek powinien działać po kilkunastu minutach a ja
        > jestem naćpana po kilku sekundach(Dolargan to pochodna morfiny).

        Dolargan nie jest pochodną morfiny, ale 4-fenylopiperydyny wink


        Wyjątkowo drętwy środek do stosowania na sali porodowej. Położnicy trzymają się
        go uparcie, bo daje im złudznie, że potrafią sobie przy jego pomocy radzić z
        bólem porodowym i bardziej "wiąże" z nim rodzącą.
        Dariusz Jędrasiak
        • muminek1000 Do Darekjedrasiak o Dolarganie 28.09.04, 10:18
          Właśnie znalazłam "kieszonkowy poradnik na początek"przygotowany przez
          fundację "rodzić po ludzku" wydany w 2003r.A oto informacje z jakimi się
          spotkałam nie tylko w tej broszurce ale również w innych czsopismach
          skierowanych do przyszłych matek ,jak również w bezpośrednim kontakcie z moją
          położną.cyt. -Rodząc w szpitalu,możesz zetknąć się z preparatem pochodnym
          morfiny,zwany Dolarganem.Jest to silny środek przeciwbólowy o działaniu
          rozkurczowym.Podaje się go najczęściej domięśniowo.Jego wady znacznie
          przewyższają jego zalety,dlatego też w miarę możliwości,unikaj zastosowania
          tego preparatu.Dolargan zmiejsza częstotliwość skurczów,powoduje nastrój
          euforyczny i zdystansowanie się do bólu,można nawet przy jego pomocy
          przedrzemać skurcze.Jednocześnie może wywołać wymioty,senność,zaburzenia
          orientacji,zwolnić akcję porodową.Możesz tracić kontrolę nad przebiegiem
          porodu,czuć się bezwolna,jak ktoś,kto nie jest w stanie podjąć żadnej
          decyzji.Dolargan też oddziałuje na Twoje dziecko:upośledza jego funkcję do tego
          stopnia ,że rutynowe jest podanie antidotum na pobudzenie oddechu.Po porodzie
          dzidziuś jest senny i słabiej reaguje na bodzce,a nawet ma osłabiony odruch
          ssania,co utrudnia karmienie piersią.- Ja miałam szczęście,że podano mi tego
          środka tylko odrobinę, a i tak skutki były fatalne ,zarówno u mnie jak i u
          mojego syna.Pozdrawiam, Ola.
          • darekjedrasiak Re: Do Muminki1000 29.09.04, 10:54
            Bardzo dziękuję za informacje, ale jestem anestezjologiem i to i owo na temat
            dolarganu wiem smile. Nie zgodziłbym się z twierdzeniem, że może zwolnić czynność
            porodową, ale restza w sumie się zgadza. pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
      • radowinkaala Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 19:55
        Oleńko!
        A gdzie rodziłaś?? W Mikołowie na Waryńskiego?
        PS.Dostałaś moją wiadomość z wątku "do mam studentek ekonomii...."
      • radowinkaala Do MUMINEK1000 28.09.04, 19:57
        Oleńko!
        A gdzie rodziłaś?? W Mikołowie na Waryńskiego?
        PS.Dostałaś moją wiadomość na priva z wątku "do mam studentek ekonomii...."
        • muminek1000 Re: Do MUMINEK1000 28.09.04, 20:10
          HEJ,Alinko ,dostałam Twoją i wysłałam odpowiedz.
        • muminek1000 Do radodowinkakla-muminek 28.09.04, 20:15
          Alinko,wysłałam Ci odpowiedz na priva ,mam nadzieję,że skutecznie bo coś mi nie
          wychodzi.Jak okąpię Kubę ,spróbuję jeszcze raz.
          • radowinkaala Do muminek 1000-radowinkaala 28.09.04, 21:17
            sad Nie przeszło!!
    • perissa Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 11:03
      Można. I nie wiem co to ból skrojony na właściwą miarę...
      Nie wiem też czy patologią można nazwać poród wspomagany oksytocyną - z tego co
      wiem, oksytocynę podaje się już niemal standardowo, by przyspieszyć akcję
      porodową, lub gdy najpierw odejdą wody (a skurcze nie zdążą się w
      porę "rozbujać" - co też zdarza się często).
      Ja zaczęłam tracić przytomność właśnie z bólu, co zaskutkowało złym
      dotlenieniem dziecka - tętno spadło ze 170 na 70 (decyzja o cesarce wisiała
      więc na włosku), dostałam kilka "plaskaczy" po buzi od męża (na polecenie
      położnej), które miały mnie ocucić, następnie leżałam dłuższy czas pod maską
      tlenową. Oksytocynę na jakiś czas odstawiono.
      Potem dostałam właśnie Dolargan, dzięki któremu stałam się "stabilna", tętno
      dziecka również.
      Co jakiś czas "podłączano" mnie do tlenu i jakoś już ta groźna sytuacja się nie
      powtórzyła. Jakoś urodziłam... do tej pory nie wiem jak. I nie zamierzam po raz
      drugi tracić z bólu przytomności - na szczęście nowoczesna medycyna ma do
      zaoferowania ZZO, dzięki któremu zamierzam przeżyć kolejny poród "po ludzku",
      świadomie i nie śnić potem o nim po nocach jak o największym koszmarze...
      pozdrawiam serdecznie,
      Perissa 21 t.c., synek.
      • jola.wie Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 11:28
        Można. Oksytocynka, j.w.
        Ale to nie fizjologia, tylko albo patologia, albo wyjątkowa sytuacja. Byłam w
        szpitalu z dziewczyną, która przy parciu "odleciała", bo lekarz przy nacięciu
        chlasnął jej żylak i straciła bardzo dużo krwi, traciła ją prąc, a przeć
        musiała. Dziecku to już nie zaszkodziło, ale ona miała potem fatalne wyniki i
        była strasznie słaba. Z zastrzeżeniem, że to sytuacja wyjątkowa i incydentalna.
      • ineta Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 11:31
        Zgadzam się z Tobą! Mnie też ratowali tlenem przed "pełnym odlotem". Poród śnił
        mi się jeszcze długo i teraz zamierzam skorzystać z zzo, no chyba że pójdzie
        tak łatwo i szybko że nie zdążę smile Ale po 12h pierwszego porodu jakoś w to nie
        wierzę...
        A co do mdlenia to moja ciotka 25 lat temu mdlała z bólu kilkakrotnie w czasie
        porodu (a normalnie była wysportowana, no okaz zdrowia) w efekcie dziecko
        wyciągano kleszczami i po porodzie uzyskało 1 pkt Apgar! Na szczęście obecnie
        mój kuzyn jest wielkim i zdrowym facetem ale mogło być różnie.
        • cytrynka3 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 19:00
          Hej
          To już rozumiem, czemu dawano mi tlen. Wkurzało mnie to okrutnie i pamiętam, że
          ze złością zrywałam maskę tlenową, bo lepiej mi było bez niej, a mąż i położna z
          uporem nakładali mi ją spowrotem (ale chodziło im też o dotlenienie córci).
          Poród na oksytocynie, odchodziły wody, skurcze jak trzeba, ale małe rozwarcie.
          W ten piątek też czeka mnie poród z oksytocyną. Zobaczymy, jak będzie tym razem,
          mam nadzieję, że szybciej (lekarka przewiduje mniej więcej 5-7 godzin od
          przybycia do szpitala), bo mam już ponad 3 cm rozwarcia.
          Trzymajcie kciuki
          Pozdrawiam
          Cytrynka z Julcią i synkiem w brzuszku
          • hannamay Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 02:23
            cytrynka:


            powodzenia i jak najlatwiejszego porodu! To wspaniala wiadomosc, ze juz za pare
            dni bedziesz trzymac w ramionach swojego malenkiego synka! Cudnie ..

            powodzenia raz jeszcze!
            _hannamay_
            • cytrynka3 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 01.10.04, 00:45
              Hej
              Dziękuję za życzenia powodzenia. Przyda mi sięsmile)) To już jutro. Ojej, 9
              miesięcy czekania na maluszka, aż mi się łza w oku kręci.
              Cytrynka
      • darekjedrasiak Co jest przyczyną niedotlenienia płodu ? 28.09.04, 08:28
        "Ja zaczęłam tracić przytomność właśnie z bólu, co zaskutkowało złym
        dotlenieniem dziecka - tętno spadło ze 170 na 70 (decyzja o cesarce wisiała
        więc na włosku), dostałam kilka "plaskaczy" po buzi od męża (na polecenie
        położnej), które miały mnie ocucić, następnie leżałam dłuższy czas pod maską
        tlenową. Oksytocynę na jakiś czas odstawiono."

        Rodząca nie musi tracić przytomności, żeby dziecko było niedotlenione. Kobiety
        znieczulane ogólnie (usypiane mówiąc potocznie) do cięcia cesarskiego są
        pozbawiane w sposób zamierzony przytomności, a jednak to nie może mieć wpływu
        na utlenowanie krwi matki. Główną przyczyną niedotlenienia dziecka jest ból -
        ból powoduje że zaburzeniu ulega czynność skurczowa macicy, ból powoduje, że
        tlen zawarty we krwi matki trudniej odłącza się w łożysku i ból powoduje, że do
        macicy dociera znacznie mniej krwi niż powinno.

        Potem dostałam właśnie Dolargan, dzięki któremu stałam się "stabilna", tętno
        dziecka również. Dolargan ma w tym zakresie pewne działanie, chociaż nasilenie
        objawów ubocznych powinno go skutecznie wyeliminować z położnictwa.

        Dariusz Jędrasiak
    • mamadawida1 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 14:32
      Omdlenia w czasie ciąży rzadko ale się zdarzają. Moja ciocia 14 lat temu przy
      porodzie mdlała, położna ją cuciła i kazała przeć dalej i przez to dziecko
      urodziło się przyduszone, efektem czego jest padaczka.
    • sonnja1 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 16:16
      Niedobrze....
      Powiem szczerze ze troche sie ludzilam, iz -jakby to nazwac- kombinacja
      hormonow przy porodzie "zabezpiecza" przed zemdleniem, pomimo bolu. Czyli w
      razie zemdlenia-> niedotlenienie ->spadek tetna dziecka ->cesarka ???
      Czy takie niedotlenienie moze skutkowac np. padaczka , jak to ktos wspomial
      tutaj? sad(((((((
      • perissa Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 17:14
        Groźne są długotrwałe spadki tętna (bo chwilowe w trakcie silnego skurczu będą
        ciągle), dlatego mocno już cierpiącą ciężarną podłącza się na stałe do KTG,
        które monitoruje akcję serca maluszka. Taki monitoring umożliwia natychmiastową
        reakcję: np. decyzję o cesarce, zanim niedotlenienie wyrządzi szkody w
        organizmie dziecka...
        Takie jest standardowe postępowanie.
        I oby niestandardowych przypadków jak najmniej...


        • darekjedrasiak KTG - niedotlenienie 28.09.04, 08:43
          "Groźne są długotrwałe spadki tętna (bo chwilowe w trakcie silnego skurczu będą
          ciągle), dlatego mocno już cierpiącą ciężarną podłącza się na stałe do KTG,
          które monitoruje akcję serca maluszka. " - kobiety niecierpiące też powinny
          mieć nadzór KTG w jakimś zakresie.

          "Taki monitoring umożliwia natychmiastową
          reakcję: np. decyzję o cesarce, zanim niedotlenienie wyrządzi szkody w
          organizmie dziecka..."
          Niestety nie jest tak prosto - gdy dochodzi do zwolnienia czynności serca płodu
          (późnych deceleracji) należy przyjąć, że do niedotlenienia już doszło. Komórki
          mózgu są dużo bardziej wrażliwe na niedotlenienie niż komórki serca. Zakładając
          że położnicy zazwyczaj jednak kilka minut lub dłużej analizują deceleracje a i
          od podjęcia decyzji o cięciu do jego wykonania też upływa do kilkunastu minutto
          okres niebezpiecznego niedotlenienia wydłuża się ponad to, co mogą wytrzymać
          bez szkody komórki mózgu dziecka.
      • zelda34 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 27.09.04, 17:14
        Mi sie kilkakrotnie robilo w czasie porodu slabo i ciemno przed oczami, ale
        kiedy mowilam o tym poloznej, dostawalam kroplowki z solami a potem glukoza, po
        ktorych bylo mi lepiej i urodzilam bez problemow. Wiec nie martw sie od razu
        niedotlenieniem, nie musi byc tak zle! Z pewnoscia tez wiele kobiet w ogole nie
        ma ochoty mdlec, i moze jestes jedna z nich!! Glowa do gory!
        Zelda
      • darekjedrasiak Niedotlenienie i padaczka 28.09.04, 08:34
        Czy takie niedotlenienie moze skutkowac np. padaczka , jak to ktos wspomial
        tutaj? sad(((((((

        Niedotlenienie mózgu to mówiąc wprost uszkodzenie komórek ośrodkowego układu
        nerwowego ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zakres tego uszkodzenia jest
        trudny do oceny tuż po porodzie. Skala Apgar ma niewielkie znaczenie
        rokownicze - dziecko może mieć 1 punkt i rozwijać się prawidłowo a może mieć 10
        i potem ciężko chorować.

        Dariusz Jędrasiak
    • dorcia75 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 02:09
      Bo z pewnoscia sa kobiety ktore zamierzaja mdlec???????
      Z twojej wypowiedzi tak wynika,ja rodzilam dwa razy i nie PLANOWALAM mdlec ale
      z stalo sie odwrotnie...pewnie to zaplanowalam.
    • sonnja1 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 09:43
      "Niestety nie jest tak prosto - gdy dochodzi do zwolnienia czynności serca
      płodu
      (późnych deceleracji) należy przyjąć, że do niedotlenienia już doszło. Komórki
      mózgu są dużo bardziej wrażliwe na niedotlenienie niż komórki serca. Zakładając
      że położnicy zazwyczaj jednak kilka minut lub dłużej analizują deceleracje a i
      od podjęcia decyzji o cięciu do jego wykonania też upływa do kilkunastu minutto
      okres niebezpiecznego niedotlenienia wydłuża się ponad to, co mogą wytrzymać
      bez szkody komórki mózgu dziecka."

      O Boze, gorzej niz sie spodziewalam. Czy chociaz ten tlen, podawany
      profilaktycznie czesto zalozmy, skutecznie zapobiega niedotlenieniu? Jesli juz
      sam fakt bolu powoduje niedotlenienie to jak w ogole tego uniknac , przeciez
      nie da sie urodzic bez bolu i skurczy...

      • hanyszka dokladnie 28.09.04, 11:35
        wyglada na to ze normalny naturalny porod jest najwiekszym zagozeniem dla
        dziecka. A przeciez bol, skurcze wpisane sa w nature tego procesu. Moze nie
        popadajmy w paranoje, co?
        Pan Darek jest anestezjologiem, wiec naturalne, ze bedzie promowal zzo, w koncu
        znieczulanie rodzacych zapewnia mu tez zajecie winkNie jestem przeciw
        znieczuleniom, sama zakladam, ze w razie zbyt duzego bolu skorzystam z zzo, ale
        tylko wtedy kiedy poczuje, ze bol mnie przerasta, ze sobie nie radze.
        • silije.amj Re: dokladnie 28.09.04, 11:51
          Tak, poród na oksytocynie to już jest pewna patologia, macica nie kurczy się tak
          jak kazałaby jej natura, ale tak jak każe kroplówka, silniej, dłużej,
          sztuczniej. Ja miałam dwa porody bez oksytocyny, nie przyszło mi do głowy mdleć
          ani odlatywać smile Przy pierwszym to fakt byłam obolała i zmęczona, bo trwał
          bardzo długo, ale przy drugim tuż przed wyjśćiem do szpitala jeszcze smarowałam
          córkę kremem normalnie z nią rozmawiając, a przyjechałam prawie z całkowitym
          rozwarciem. I wśród moich znajomych i w rodzinie nie słyszałam żeby ktoś
          zemdlał, a najbardziej niedotleniony to się akurat urodził synek kuzynki, która
          od początku miała zzo.
          • darekjedrasiak Kolejne sugerujące doniesienie 29.09.04, 11:47
            "I wśród moich znajomych i w rodzinie nie słyszałam żeby ktoś
            zemdlał, a najbardziej niedotleniony to się akurat urodził synek kuzynki, która
            od początku miała zzo." A może przyczyną niedotlenienia było to, że obok
            przejechał autobus albo to, że spadł deszcz ? No co ma piernik do wiatraka ??
            To tak samo, jakby łączyć w przyczynowy związek zajęcie miejsca za kierownicą
            samochodu z wypadkiem w czasie jazdy. A jeśli w trakcie porodu znieczulonego
            wypadnie pępowina i zstępująca główka ją przyciśnie, to powodem niedotlenienia
            płodu (jeśli do niego dojdzie, o co nietrudno w takiej sytaucji) będzie ucisk
            pępowiny czy znieczulenie ?? Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której
            znieczulenie pogarsza stan dziecka. Jeśli tak jest u kobiety znieczulonej, to
            powodem jest ogólnie rzecz biorąc spaprany przez prowadzącego poród. Nie
            nakrecajcię się same, bo z pojedyńczego tak enigamtycznego opisu, a właściwie
            wzmianki, nie można wyciągnąć żadnych wniosków. Można się tylko bezmyślnie
            przestraszyć.
            Dariusz Jędrasiak
        • darekjedrasiak Anestezjolog a zzo 29.09.04, 11:36
          hanyszka napisała:

          "wyglada na to ze normalny naturalny porod jest najwiekszym zagozeniem dla
          dziecka". NIESTETY PORÓD JEST I ZAWSZE BYŁ KRYTYCZNYM MOMENTEM DLA DZIECKA I
          MATKI. "A przeciez bol, skurcze wpisane sa w nature tego procesu. Moze nie
          popadajmy w paranoje, co ? BÓL JEST RÓWNIEŻ WPISANY W NATURĘ RÓŻNYCH CHORÓB W
          TYM NOWOTWOROWYCH. CZY W TAKIM RAZIE MAMY UZNAĆ, ŻE Z BÓLEM NIE NALEŻY NIC
          ROBIĆ ?? "Pan Darek jest anestezjologiem, wiec naturalne, ze bedzie promowal
          zzo, w koncu znieczulanie rodzacych zapewnia mu tez zajecie wink" SUGEROWANIE,
          ŻE PO TO COŚ TŁUMACZĘ, ŻEBY SOBIE NAGONIĆ CHĘTNE (CZYLI KASĘ) DO ZNIECZULENIA
          ZASŁUGUJE NA JEDNO DOSADNE OKREŚLENIE, ALE Z UWAGI NA OBECNOŚĆ WIELU KOBIET NA
          FORUM POZOSTAWIĘ JE DOMYŚLNOŚCI KAŻDEJ Z NICH. BYŁBY TO BARDZO BŁYSKOTLIWY
          WNIOSEK, ALE JEGO SCHEMTAZYM NIE POZWALA WZIĄĆ POD UWAGĘ SYTAUCJI TAKIEJ, ŻE OD
          KILKU LAT NIE ZNIECZULAM KOBIET RODZĄCYCH, CHOĆ ZAWSZE TO SPRAWIAŁO MI DUŻ
          SATYSFAKCJ I WIELE RAZY, PODOBNIE JAK MOJE KOLEŻANKI I KOLEDZY ZNIECZULALIŚMY
          BEZ WYNAGRODZENIA. CHCĘ PO PROSTU, ŻEBYŚCIE WIEDZIAŁY COŚ NA TEMAT PORODU, ŻEBY
          WAM BYLE POŁOŻNA CZY POŁOŻNIK NIE WMAWIALI GŁUPOT. I NIE DLATEGO, ŻEBYM
          ZAROBIŁ, BO ZAWSZE UWAŻAŁEM,. ŻE TO KASA CHORYCH A OBECNIE FUNDUSZ POWINIEN
          PŁACIĆ SZPITALOM ZA ZNIECZULENIA, A ONE PERSONELOWI, ALE DLATEGO, ŻEBYŚCIE
          MIAŁY ZDROWE DZIECI.CO Z TYM ZROBICIE WASZA RZECZ. " Nie jestem przeciw
          znieczuleniom, sama zakladam, ze w razie zbyt duzego bolu skorzystam z zzo, ale
          tylko wtedy kiedy poczuje, ze bol mnie przerasta, ze sobie nie radze". KOLEJNY
          RAZ TŁUMACZĘ, ŻE GŁÓWNYMI ZAGROŻENIAMI , REALNYMI ZAGROŻENIAMI, JAKIE POWODUJE
          BÓL PORODOWY , TO NIEDOTLENIENIE DZIECKA, WYDŁUŻANIE CZASU TRWANIA PORODU I
          UTRATA SIŁ PRZEZ RODZĄCĄ AŻ DO NIEMOŻNOŚCI ODBYCIA PORODU JEJ WŁASNYMI SIŁAMI I
          DROGAMI NATURALNYMI. Dariusz Jędrasiak
          • hanyszka Re: Anestezjolog a zzo 29.09.04, 14:23
            Jesli porownuje Pan proces chorobowy jakim jest narastanie chorej tkanki
            nowotworowej do procesu porodu, ktory chociaz trudny i bolesny nie jest objawem
            choroby - i jesli zestawia pan te 2 rodzaju bolu- to nie mam juz nic do
            dodania. Poza tym, ze to straszna demagogia.
            Nie posadzam Pana o zbieranie sobie przyszlych klientek ( prosze zwrocic uwage
            na znaczek "wink" po mojej uwadze, ktory uznacza "przymruzenie oka, wypowiedz
            nie bardzo serio, zarobliwa, wzieta w nawias".)Mysle po prostu, ze Pana zawod i
            codzienne obowiazki troche zaklocaja pewien obiektywizm i wkurza mnie, powiem
            szczerze, to straszenie obecnych tu dziewczyn. Naprawde uwaza Pan, ze najlepiej
            byloby, z medycznego punktu widzenia, znieczulac z gory wszystkie rodzace?
            • darekjedrasiak Ból nowotworowy a porodowy 30.09.04, 12:43
              hanyszka napisała:

              "Jesli porownuje Pan proces chorobowy jakim jest narastanie chorej tkanki
              nowotworowej do procesu porodu, ktory chociaz trudny i bolesny nie jest objawem
              choroby - i jesli zestawia pan te 2 rodzaju bolu- to nie mam juz nic do
              dodania. Poza tym, ze to straszna demagogia". Może Pani to uważać za demagogię,
              albo za mąkę krupczatkę, ale taka jest prawda - oba procesy są naturalne,
              również nowotworzenie komórek.
              Nie posadzam Pana o zbieranie sobie przyszlych klientek ( prosze zwrocic uwage
              na znaczek "wink" po mojej uwadze, ktory uznacza "przymruzenie oka, wypowiedz
              nie bardzo serio, zarobliwa, wzieta w nawias".)Kontekst był jednoznacznie
              sugerujący korzyści materialne. I tyle. "Mysle po prostu, ze Pana zawod i
              codzienne obowiazki troche zaklocaja pewien obiektywizm" mój zawód polega na
              tym, żeby każde dziecko chronić a nie tylko więksozść dzieci. "... i wkurza
              mnie, powiem szczerze, to straszenie obecnych tu dziewczyn". To ja powioem, że
              to mnie wkurza. Ja nikogo nie straszę. Mówię jak jest. Nie mam w tym interesu.
              Czy jak policja mówi, żeby jeździć powoli , to straszy ? Nie. Informuje. I
              tyle. Naprawde uwaza Pan, ze najlepiej byloby, z medycznego punktu widzenia,
              znieczulac z gory wszystkie rodzace? Nigdy tak nie uważałem, ale zawsze będę
              uważać, że kobieta, która ma pełną wiedzę an temat znieczulenia, ma święte
              prawo decydować o tym czy je chce, czy nie. I przykro mi, że moje intencje są
              tak odbierane. Właściwie, co mnie to obchodzi, powinienem to olać i martwcie
              się same, ale w takim razie wszystko powienem olewać i każdego pacjenta, nawet
              gdy nie rodzi. Po co mu wiedza ?? Niech się kladzie na stół i już. O nic nie
              pytać i poddać się doktorom. Gratuleję podejścia. Dariusz Jędrasiak
              • hanyszka Re: Ból nowotworowy a porodowy 01.10.04, 09:19
                MNIE Pan straszy. To mi wystarczy. Biore pod uwage opcje zzo, ale nie chce z
                gory zalozyc, ze sie bez niej nie obejdzie, ze ja zemdleje z bolu, a moje
                dziecko urodzi sie niedotlenione. Pisze Pan, że "zawsze będę
                uważać, że kobieta, która ma pełną wiedzę an temat znieczulenia, ma święte
                prawo decydować o tym czy je chce, czy nie". Świete słowa, ale o wybór własnie
                chodzi, a nie o decyzje motywowana strachem (moze nieuzasdnionym). Nie musi mi
                Pan "gratulowac" podejscia, wydaje mi sie rozsadne, staram sie znalezc zloty
                srodek pomiedzy sprzecznymi czesto radami poloznikow, poloznych
                i ...anestezjologow.
                • darekjedrasiak Tato, a hanyszka napisała: 03.10.04, 20:05
                  Proszę Pani. Ja wiem, co zrobić w czasie porodu. Pani może dokonywać wyborow
                  jakich chce. Nie ma takiego prawa, żeby kogos do czegos zmusić. I ,
                  przynajmniej ja nie mam ani czasu ani pchoty, żeby kogos na siłe uszczęsliwiać.
                  Ale proszę nie mieć przekonania, że wybór ignorujący podstawowe i oczywiste
                  fakty, fakty nie z laboratorium gdzie przeprowadza się badania na szcurach, ale
                  z sal porodowych, gdzie inne kobiey rodzą dzieci , jest wyborem swiadomym i
                  mieszczącym sie w kategorii złotego srodka. czy w sprawie zatrzymania sie na
                  skrzyżowaniu, gdy pali się czerwone swiatlo też Pani szuka złotego srodka ?
                  Proszę nie twierdzić, że ja kogokolwiek straszę i zauważyć, że nie wypowiadam
                  się na tematy położnicze ale anestezjologiczne w położnictwie. Opinie położnych
                  w całosci pominę. Dariusz Jędrasiak
      • darekjedrasiak Czy niedotlenienie jest nie do uniknięcia ? 29.09.04, 12:05
        Natura pomyślała i o tym. Płód jest przygotowany na ciężkie chwile podczas
        porodu. To zabezpieczenie polega między innymi na lepszym przystosowaniu jego
        hemoglobiny do pobierania tlenu w łożysku oraz na wikszej tolerancji na
        zaburzenia kwasowo-zasadowe. I też niedotlenienia, jakie wystąpić mogą podczas
        bolesnego porodu - bo takie porody mam na myśli - są różnego stopnia. Średnio
        krew matki jest odtlenowana w około 20-25 %, ale bywa że i w 50 %. Wynik
        końcowy jest wypadkową różnych okoliczności, nie dających się dokładnie ocenić
        podczas porodu np. Dlatego znacznie lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Tlen nie
        zapobiega skutecznie niedotlenieniu płodu z kilku powodów, o których już
        pisałem w innych wypowiedziach na forum.

        sam fakt bolu powoduje niedotlenienie to jak w ogole tego uniknac , przeciez
        nie da sie urodzic bez bolu i skurczy... Da się urodzić bez bólu, nie da się
        urodzić bez skurczów. Jak ktoś ma szczęście, to go poród nie boli. Jak nie ma,
        to właściwie jedynym wyjściem jest znieczulenie porodu.
        Dariusz Jędrasiak
        >
    • silije.amj Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 11:53
      A poza tym nie ma sensu straszyć sonnji która może mieć łatwy poród, o ile się
      nie nastawi, że będzie miała najgorszy z opisywanych...
    • ewikgo Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 12:39
      Rodząc, wiedziałam że trzeba pamiętać o oddychaniu, bardzo się bałam że moje
      dziecko może być niedotlenione, dlatego oddychałam chyba ze 3 razy więcej niż
      powinnam i efektem tego było, ze w momencie parcia zaczęło mi się robić słabo i
      choć nigdy jescze nie zemdlałam to wydawało mi się wtedy, że zaraz to nastąpi.
      powiedziałam o tym położnej a ona zasugerowała, żeby mniej oddychać.
      A dziś muszę robić solidny, głęboki wdech zanim podniosę swojego 2-letniego, 15-
      , (16?!)-kilowego Bąka...
      • darekjedrasiak Oddychanie podczas porodu? 29.09.04, 11:52
        ewikgo napisała:

        > Rodząc, wiedziałam że trzeba pamiętać o oddychaniu, bardzo się bałam że moje
        > dziecko może być niedotlenione, dlatego oddychałam chyba ze 3 razy więcej niż
        > powinnam i efektem tego było, ze w momencie parcia zaczęło mi się robić słabo
        i choć nigdy jescze nie zemdlałam to wydawało mi się wtedy, że zaraz to
        nastąpi.

        Zwiększone oddychanie wcale w istotny dla dziecka nie poprawia utlenowania krwi
        matki, natomiast z pewnością zmniejsza dopływ krwi do macicy i pogarsza
        oddawanie tlenu dziecku z tego zmniejszonego strumyczka.

        powiedziałam o tym położnej a ona zasugerowała, żeby mniej oddychać.
        Tu położna zareagowała właściwie, choć wątpię, żeby dało się zmiejszyć
        wentylację na samo życzenie, gdy ból ją bardzo silnie stymuluje.

        Dariusz Jędrasiak
    • aska1972 Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 28.09.04, 21:58
      Powiewm szczerze, że niepotrzebnie karmisz się takimi opowieściami.
      Każdy poród jest inny, każda kobieta jest inna.
      Ja zemdlałam z bólu, ale dlatego, że dziecko rodziło się pośladkowo i na końcu
      zaklinowało się bródką. Zemdlałam z bólu, bo ratowali dziecko i wyciągali na
      siłe. Wszystko skończyło się dobrze i teraz moja panna ma już 11 lat smile
      Tobie na pewno się to nie przytrafi. Pewnie będzie boleć (jak prawie każdy
      poród) ale naucz się oddychać, to b. pomaga.
      Powodzenia i "strachy na lachy" smile))
      • darekjedrasiak Poród pośladkowy 29.09.04, 11:55
        aska1972 napisała:

        dziecko rodziło się pośladkowo i na końcu zaklinowało się bródką. Zemdlałam z
        bólu, bo ratowali dziecko i wyciągali na siłe. Dlatego, jeśli to bylo pierwsze
        dziecko, poród powinien być zakończony cięciem cesarskim. Nic nie
        usprawiedliwia narażania rodziców i samego dziecka ma dramat, jaki może
        wyniknąć z wyciągania tego ostatniego gdy zaklinuje się bródką.
        Dariusz Jędrasiak
    • sonnja1 Do: p. Darek 29.09.04, 12:02
      1. W takim razie czy zzo, niwelujac bol, zapobiega niedotlenieniu?
      2. Troche z innej beczki. Wiem ze istnieja przeciwsskazania do zzo. Jakie to sa
      sytuacje?
      dziekuje za odpowiedz.
      • perissa Panie Darku, przyłączam się do pytania 29.09.04, 12:34
        Z ogromną uwagą przeczytałam wszystkie Pana wypowiedzi i jestem wdzięczna za
        wiedzę, którą Pan przekazał. Jestem już od dawna zdecydowana na ZZO, świadomie
        i z wyboru (drugi poród) i każde dodatkowe informacje są dla mnie cenne i
        utwierdzają mnie w słuszności mojej decyzji.
        Chciałabym bardzo prosić jeszcze o info - od kiedy podaje się ZZO (od którego
        momentu porodu, czy powinno być konkretnej wielkości rozwarcie?) i czy
        faktycznie może wystąpić sytuacja gdy ze względu na przeciwwskazanie lekarza w
        trakcie porodu (jakie mogą być?) podanie ZZO zostanie wykluczone?
        Na koniec dziękuję za wszystkie informacje i... zapewne nie jest Pan z
        Trójmiasta? Szkoda.
        pozdrawiam serdecznie,
        Magda, 21 tydzień ciąży.
        • dariuszjedrasiak1 Re: Panie Darku, przyłączam się do pytania 29.09.04, 22:34
          Chciałabym bardzo prosić jeszcze o info - od kiedy podaje się ZZO (od którego
          momentu porodu, czy powinno być konkretnej wielkości rozwarcie?) - nie ma
          żadnego okreslonego rozwarcia umożliwiającego lub wykluczającego znieczulenie.
          Kiedys jeden Amerykanin zrobił trzy prace "naukawe" z których rzekomo wynikało,
          że gdy rozpocznie się znieczulenie przed osiągnięciem rozwarcia 5 cm, to
          pord "idzie" gorzej i jest więcej porodów instrumentalnych. Po kilku latach
          zweryfikowano te doniesienia nie pozostawiając od strony metodologicznej na
          nich suchej nitki. Jednym zdaniem te prace i ich wyniki od początku nadawały
          się do kosza, ale niestety poszły w swiat z bardzo złymi konsekwencjami dla
          kobiet. Położnicy, chcący sterować wszystkim, również kasą, przyjeli to
          ograniczenie jako dogmat i z wielkim trudem dociera do nich, jak korzystne jest
          znieczulenie a szerzej bardziej ludzkie podejscie do kobiety rodzącej.

          Czy faktycznie może wystąpić sytuacja gdy ze względu na przeciwwskazanie
          lekarza w trakcie porodu (jakie mogą być?) podanie ZZO zostanie wykluczone?

          Przeciwwskazania są wyłącznie medyczne a nie lekarskie. Lekarze niestety często
          ich nadużywają z powodow pozamerotorycznych.

          No i nie jestem z 3miasta sad Dziękuję za miłe słowa. Dariusz Jędrasiak
      • dariuszjedrasiak1 Re: Do: p. Darek 29.09.04, 22:11
        sonnja1 napisała:

        > 1. W takim razie czy zzo, niwelujac bol, zapobiega niedotlenieniu?

        Z pełną odpowiedzialnoscią wiedza medyczna pozwala stwierdzić, że znieczulenie
        zapobiega niedotlenieniu spowodowanemu przez ból i jego następstwa.

        > 2. Troche z innej beczki. Wiem ze istnieja przeciwsskazania do zzo. Jakie to
        sa sytuacje?

        Brak zgody pacjentki, zaburzenia krzepnięcia krwi (choć to ostatnie już nie
        jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do znieczulenia podpajęczynówkowego i
        czasem trzeba się zastanowić, co i jak zrobić, żeby było dobrze dla mamy i
        dziecka), infekcje w miejscu wkłucia (w życiu nie widziałem, nawet u
        zaniedbanych pacjentek). Osobną kategorię stanowią pacjentki z patologią w
        obrębie układów krążenia i oddechowego,ale one powinny rodzić w osrodkach
        referencyjnych.
    • darekjedrasiak Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 29.09.04, 13:27
      Omdlenie to właśnie jest krtkotrwała utrata przytomności. W takiej sytuacji
      poród należy zakonczyć instrumentalnie. Dariusz Jędrasiak
    • joahna Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 29.09.04, 13:34
      DO PANA JARKA JĘDRASIAKA
      Niestety każda pierwiastka jest narazona na opowiesci o trudnych porodach..to
      ogromnie przestrasza... lęk o własne zycie i zycie dziecka przeraza i przeraza
      nieuchronność porodu - bo urodzic trzeba...
      Jestem w 31 tc i jestem zdecydowana na zzo... ale mam pytanie..
      Mam pewną "elektryczną wadę" serca - WPW po ablacji, choć uderzenia dodatkowe i
      akcja ok. 140/min. czasem mi sie trafia...
      Na chłopski rozum mniej bólu i strachu, powinno zmniejszyć "napędzanie się
      serca"... czy dobrze myślę? Czy sobie nie zaszkodzę?
      Jeśli jeszcze zajrzy Pan na forum - wystraszonych ciężarnych- bardzo prosze o
      odpowiedx i dziękuję

      Pozdrawiam Joahna
      • darekjedrasiak Do Pani Joanny 30.09.04, 22:23
        Przepraszam za tak długie milczenie. Ta wada jest już po ablacji. Rozumiem z
        tego co Pani pisze, że jest po niej lepiej niż było. Układ krążenia każdej
        kobiety jest obciążony, zwłaszcza podczas porodu a nawet bardziej zaraz po nim.
        I u kobiet zdarzają się, podobnie jak w całej populacji, zaburzenia rytmu
        serca, ktore są, ale nie wywołują objawów kllinicznych i nie wymagają leczenia,
        bo ich przyczyna jest przejsciowa. Znieczulenie, które zaoszczędzi Pani siły do
        rodzenia i oszczędzi uklad krążenia poprzez zapobieżenie uwalnianiu dużych
        ilosci adrenaliny i noradrenaliny, które ponadto zapewni dziecku tlenu tyle ile
        tylko będzie mu potrzeba, z pewnoscią zmniejszy i tak małą już szansę na
        wystąpienie istotnych zaburzeń kardiologicznych. W tym kontekscie uznałbym
        Panią za pacjentkę nieobciążoną kardiologicznie smile Znieczuleniem może Pani
        sobie tylko pomóc. Mam nadzieję, że poprzez takie rozmowy i szukanie na innych
        stronach wiedzy na ten temat, obawy jakie towarzyszą oczekiwaniu na narodziny,
        uda się przepędzić precz. 3mam kciuki Darek Jędrasiak
    • oxygen100 nieodotlenienie noworodka 29.09.04, 15:52
      Ja tak chcialam tu dodac cos od siebie jesli mozna. Wiele jest przyczyn
      niedotlenienia plodow i noworodkow. Dziecko moze byc niedotlenione srodciazowo
      np. na skutek niewydolnosci lozyska, patologii naczyn pepowinowych, anemii
      matki itp. Na szczescie natura przewidziala taka opcje i organizmy noworodkow w
      przciwienstwie do dojrzalych osobnikow wyksztalcily szereg roznych mechanizmow
      kompensacyjnych. Mozna powiedziec ze krew noworodka jest przystosowana na taka
      ewentualnosci jak niedotlenienie. Noworodki wyksztalcaja tzw. hemoglobine
      plodowa ktora ma wielokrotnie wyzsze powinowactwo do tlenu niz u doroslych
      takze policytemia chroni przed brakiem tlenu gdyz dzieki temu ze wytwarzane sa
      duze ilosci erytrocytow moga one zwiazac wiecej tlenu. Noworodki maja takze
      wysoki poziom glikolizy beztlenowej i w razie niedoborow tlenu mozg i inne
      organy ta droga uzyskuja substraty energetyczne. Poniewaz niektore parametry
      biochemiczne krwi sa inne niz u doroslych (chyba aldehyd octowy ale nie jestem
      pewna czy o ten zwiazek chodzi)juz przez okres ciazy noworodki sa
      jakby "uodpornione" na ewentualne spadki stezenia tlenu konsekwencja czego jest
      kwasica metaboliczna. Przystosowan tych jest wiele ale niestety zanikaja one
      stopniowo w trakcie rozwoju pozaplodowego. Poza tym tylko ok. 1/5 noworodkow
      urodzonych w zamartwicy wykazuje deficyty neurologiczne w przyszlosci. Ich
      zdolnosci kompensacyjne sa bardzo duze wiec chyba nie ma co az tak
      panikowac smile)) pozdrawiam
      • mamadawida1 Re: nieodotlenienie noworodka 29.09.04, 16:11
        Pisząc o mojej siostrzenicy która w wyniku ciężkiego porodu dostała padaczki
        nie wspomniałam że poród odbywał się w beznadziejnym szpitalu 15 lat temu,
        lekarze mimo że moja ciocia mdlała nie chcieli słyszeć o cesarce. Teraz można
        sobie wybrać szpital i bardziej świadomie zaplanować swój poród więc myślę że
        takie sytuacje obecnie raczej się nie zdarzają.
        • dariuszjedrasiak1 Wybór szpitala 29.09.04, 20:34
          "Teraz można sobie wybrać szpital i bardziej świadomie zaplanować swój poród" -
          wszystkim zainteresowanym Paniom chciałbym zwrocić uwagę na to, że końcowy
          sukces składa się z trzech elementów, a przynajmniej dwóch jesli brać pod uwagę
          ortodoksyjne zwolenniczki porodu naturalnego: prawidłowej opieki położniczej i
          neonatologicznej a gdy ktos rozważa znieczulenie to i anestezjologicznej.
          Lańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Pozdrawiam Dariusz
          Jędrasiak
      • dariuszjedrasiak1 Re: nieodotlenienie noworodka 29.09.04, 22:02
        oxygen100 napisała:
        "Wiele jest przyczyn niedotlenienia plodow i noworodkow .... Na szczescie
        natura przewidziala taka opcje i organizmy noworodkow w przciwienstwie do
        dojrzalych osobnikow wyksztalcily szereg roznych mechanizmow kompensacyjnych.
        Mozna powiedziec ze krew noworodka jest przystosowana na taka ewentualnosci jak
        niedotlenienie. Noworodki wyksztalcaja tzw. hemoglobine plodowa ktora ma
        wielokrotnie wyzsze powinowactwo do tlenu niz u doroslych takze policytemia
        chroni przed brakiem tlenu gdyz dzieki temu ze wytwarzane sa duze ilosci
        erytrocytow moga one zwiazac wiecej tlenu". Niestety, ani policytemia ani
        specjalna hemoglobinia nie są dużo warte, gdy krew matki nie zawiera tyle
        tlenu, ile powinna albo, gdy jest jej za mało np. z powodu bólu czy spadku
        cisnienia tętniczego krwi matki (w terminie porodu w pozycji leżącej na plecach
        do takiego spadku dochodzi u 90 % kobiet). Płód nie ma innego źródła tlenu niż
        krew matki. "Noworodki maja takze wysoki poziom glikolizy beztlenowej i w razie
        niedoborow tlenu mozg i inne organy ta droga uzyskuja substraty energetyczne".
        Pamiętaj tylko, że komórki nerwowe nie korzystają z innych źródeł energii niż
        glukoza spalana w procesach tlenowych i o ile inne organy mogą przetrzymać
        trudny okres, o tyle komórki nerwowe nie. Nie ma tlenu lub glukozy lub jednego
        i drugiego i komórki nerwowe są zagrożone.

        "Poniewaz niektore parametry biochemiczne krwi sa inne niz u doroslych (chyba
        aldehyd octowy ale nie jestem pewna czy o ten zwiazek chodzi)juz przez okres
        ciazy noworodki sa jakby "uodpornione" na ewentualne spadki stezenia tlenu
        konsekwencja czego jest kwasica metaboliczna". Istotnie, organizm płodu jest
        przygotowany na kwasicę metaboliczną bardziej niż organizm dorosłego, ale żaden
        organizm, płodu czy dorosłego, nie jest przystosowany do braku tlenu czy
        glukozy.

        "Przystosowan tych jest wiele ale niestety zanikaja one stopniowo w trakcie
        rozwoju pozaplodowego. Poza tym tylko ok. 1/5 noworodkow urodzonych w
        zamartwicy wykazuje deficyty neurologiczne w przyszlosci". Chciałabys, aby
        Twoje dziecko było w grupie tej 1/5 ? "Ich zdolnosci kompensacyjne sa bardzo
        duze wiec chyba nie ma co az tak panikowac" Nie są tak bardzo duże skoro aż 1/5
        wykazuje deficyty neurologiczne w przyszłosci. I pomysleć, że to ja na tym
        forum oberwałem za fachową terminologię, której zresztą starałem się unikać. Co
        to znaczy deficyt neurologiczny ? W Polsce rodzi sie okolo 400.000 dzieci
        rocznie. 1/5 z nich to 80.000. I to jest tylko 1/5 ? Podejscie zaskakująco
        liberalne i moim zdaniem nie do przyjęcia. Jeżeli płód rozwija się prawidłowo i
        tuż przed porodem jest zdrowym dzieckiem, to jest oczywiste, że jego stan nie
        powinien być inny po trwającym kilka godzin porodzie i trzeba eliminować
        sytuacje, które go narażają na "deficyt neurologiczny". Zakładając, że ta
        wartosć 1/5 jest prawdziwa, chciałbym znać odpowiedź na pytanie u ilu z tych
        dzieci można było tego uniknąć ?
    • aska1972 Do p. doktora 29.09.04, 17:19
      Moja przygoda, podobnie jak pisze moja poprzedniczka miała miejsce 11 lat temu.
      To, że nie doszło u dziecka do niedotlenienia uznaje za cud. A dlaczego nie
      miałam cesarki? Odp. jest prosta, nie dałam w kieszeń komu trzeba. Zostałam na
      porodówce sama z bardziej ode mnie przerażoną młodą lekarką. Była to moja druga
      ciąża, ale... bliźniacza, po terminie, pierwsze dziecko było ułożone posladkowo
      a mimo to rodziłam naturalnie. A żeby było ciekawiej, to przez miesiąc leżałam
      na patologii, miałam pełne przygotowanie do CC, tylko niestety byłam młoda i
      głupia i wydawało mi się, że nie trzeba płacić, bo to przecież ludzie.
      Przekonałam się, że było inaczej... Aaaa, szkoda gadać.
      • silije.amj Re: Do p. doktora 29.09.04, 19:55
        O jak mnie wkurza jak mnie wkurza! Następny lekarz mężczyzna któremu sie wydaje,
        że lepiej wie, co ja - kobieta - czuję jak rodzę! To akurat nie forum dla
        "ekspertów" ale forum dla mamuś. Pewnie mamy zblednąć z wrażenia czytając posty
        z fachową terminologią, ale ja i tak sądzę, że po dwóch WŁASNYCH porodach lepiej
        wiem jak to jest niż lekarz facet, który był choćby przy tysiącu.
        • silije.amj Re: Do p. doktora 29.09.04, 20:04
          Poza tym jak pisałam o dziecku urodzonym w słabej kondycji po zzo to może nie od
          razu trzeba odrzucać przyczynę, że kuzynce zzo podawali tak, że nie czuła kiedy
          i jak przeć i mogło to mieć jakiś wpływ na dziecko. A przy tym uważam, że zdanie
          skierowane do sandry przy samym wejściu na wątek "skup się i nie gadaj bzdur"
          było obraźliwe niezależnie od tego, czy ona rację miała czy nie.
          • dariuszjedrasiak Kto się obraża i dlaczego ? 29.09.04, 21:00
            Myslę, że nie byla bardziej obraźliwa niż Twoja sprzed kilku minut wobec mnie,
            ale zgadzam się, że użyte sformułowanie bylo nie na miejscu. Mam nadzieję, że
            Pani Sandra zechce przyjąć moje przeprosiny.
            Ja nie komentuję ani prowadzenia konkretnego porodu ani konkretnego
            znieczulenia. Zwłaszcza daleki jestem od przyjmowania za punkt wyjscia relacji
            pacjentów, bo oni z oczywistych przyczyn ustosunkowują się do wydarzeń, które
            ich dotyczą w sposób, który może pomijać pewne istotne okolicznosci. To nie
            jest zarzut, ale uwaga, aby zbyt pochopnie nie formułować wniosków. Kiedys,
            dawno temu, na oddział intensywnej terapii przywieziono pacjenta, który spawał
            beczkę po jakichs rozpuszczalniku organicznym i oczywiscie to wszytko wybuchło.
            Pacjent został przywieziony z nieodwracalnie uszkodzoną głową a rodzina potem
            twierdziła, że to w szpitalu "go zabili". Pisząc o znieczuleniach, mam na mysli
            poród znieczulany według przyjętych na swiecie zasad, bo u ich podstaw leżą
            doswiadczenia milionów kobiet i personelu medycznego wsparte dowodami a nie
            ploteczkami. Gdy widzę taką dysproporcję w sile argumentów, wkurza mnie, gdy
            ktos o tak sobie rzuca jakies uwagi, które wprowadzają więcej zamieszania niż
            pożytku. Pierwsze nie szkodzić. i to nie dotyczy wyłącznie lekarzy. Pozdrawiam
            Dariusz Jędrasiak
        • dariuszjedrasiak1 Kto wie lepiej, jak się rodzi ? 29.09.04, 20:23
          silije.amj napisała:
          "O jak mnie wkurza jak mnie wkurza! Następny lekarz mężczyzna któremu sie wydaje
          ,że lepiej wie, co ja - kobieta - czuję jak rodzę! To akurat nie forum dla
          "ekspertów" ale forum dla mamuś. Pewnie mamy zblednąć z wrażenia czytając posty
          z fachową terminologią, ale ja i tak sądzę, że po dwóch WŁASNYCH porodach lepiej
          wiem jak to jest niż lekarz facet, który był choćby przy tysiącu".
          Typowy przykład niepotrzebnie, agresywnego podejscia. Niezależnie od tego, jak
          bardzo Cie to ugniata (nie chce napisac boli) to jednak mniej wiesz o porodach
          niż na przykład polożnik ktory prowadzil ich 998, czy o znieczuleniu wobec
          anestezjologa, który znieczulił 998 rodzących. Co do tego dla kogo to jest
          forum - jakos nie zauważyłem żadnej informacji przy logowaniu zabraniającej tu
          wstępu komus, kto nie jest mamusią, rozumiem, że najlepiej byłoby, gdyby na
          koncie miała dwa porody po ktorych oczywiscie wie o nich wszystko. I nie sądzę,
          żeby forum upoważniło Ciebie do wypowiadania się w jego imieniu. Poza tym wiem
          o tym, jak czuje sie kobieta znieczulona i nieznieczulona, bo z nimi o tym
          rozmawiałem i to własciwie jest ich wiedza. Jesli to dla Ciebie nie są
          autorytety, to kto jest ? Życzę spokoju Dariusz Jędrasiak
      • dariuszjedrasiak1 Do Pani Joanny 29.09.04, 20:30
        Własnie dlatego, że zdarzają się sytuacje, ktore zdarzy się nie powinny, uważam
        za swój etyczny obowiązek, zgodnie z jakąs tam przysięgą (poczciwy Hippek chyba
        się nie obrazi) przekazywać rzetelną wiedzę zainteresowanym - czy to jest
        kobieta, która cos chce o tym wiedzieć, czy 80 - letni pacjent przed operacją
        przepukliny, nawet gdy niektóre z nich jak silije.amj atakują takie podejscie.
        Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
        • oxygen100 do dr darka 29.09.04, 20:48
          czy wiesz moze dlaczego w polskich szpitalach nie stosuje sie do znieczulania
          przy porodzie podtlenku azotu?? czy praca z halotanem (dosw. na zwierzetach)
          rzeczywiscie moze stanowic ryzyko dla kobiet w ciazy czy to tylko zwykla
          histeria?? (nie jestem w ciazy ale kolezanki MUSIALY znieczulac szczury
          halotanem bedac w ciazy)
          • dariuszjedrasiak Podtlenek azotu 29.09.04, 21:05
            Podtlenek azotu jest dosc kosztowny dla wielu szpitali - musialyby mieć albo
            instalację centralną, albo kupować na Zachodzie gotową mieszankę z tlenem. Poza
            tym jest kiepski w użyciu - gdy zaczyna boleć kobieta oddycha nim, po czym
            zasypia wpadając często w hipowentylację lub bezdech. Współpraca z nią jest
            praktycznie nieprzewidywalna.
            Co do halotanu to jest to jeden ze starszych srodków wziewnych, o którego
            szkodliwosco napiasano opasłe tomiska a wielu ludzi zdobyło tytuły naukowe.
            Dyskusja toczyla się pomiędzy dwoma podejsciami - nieszkodliwy w zakresie
            niskich stężeń i przy własciwych srodkach ochronnych (wyciąg gazów) i
            szkodliwy między innymi dla wątroby. Przyjęto, żeby go nie stosować, a już
            zwlaszcza w ciąży. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
    • myanmaar Re: Czy mozna zemdlec podczas porodu? 01.10.04, 00:47
      Ja zemdlalam, ale po porodzie, jak po paru godzinach wybralam sie do kibelka.
      Porod byl ekspresowy, czulam sie swietnie i wydawalo mi sie, ze wszystko jest
      OK. A jednak jest to szalony wysilek i oslabienie organizmu. Dobrze, ze
      zdazylam pociagnac za ten sznureczek smile Nastepnym razem bede sikac do kaczki smile
    • perissa PODZIĘKOWANIE lekarzowi od zainteresowanych 01.10.04, 10:06
      Kieruję je do lekarza anestezjologa, który wziął aktywny udział w wątku na tym
      forum, chociaż nie musiał.
      Dzięki temu wzbogaciłam swoją wiedzę. I myślę, że wszystkie pani, które z niej
      skorzystały (przeczytały) są o tę wiedzę bogatsze, co wcale nie musi wpłynąć na
      ich decyzję - czy skorzystać z ZZO przy porodzie.
      Ja pochodzę z rodziny lekarskiej (oboje rodzice i dziadkowie) i choć sama mam
      inne wykształcenie (czasem żałuję) to zostałam wychowana w szacunku do wiedzy
      medycznej i w chęci jej pogłębiania. I im wiem więcej - tym bardziej czuję, że
      mam swoje życie (to biologiczne smile np. choroby, czy ciążę) bardziej pod
      kontrolą i często zamiast ślepo zgadzać się z zaleceniem lekarza, mogę coś
      dodać, o więcej rzeczy zapytać i tym samym mam często WYBÓR, którego nie
      miałabym nie posiadając konkternej wiedzy.
      Wypowiedzi lekarza anestezjologa to kolejna porcja cennej dla mnie wiedzy.
      A tym paniom, które tu się zaczęły buntować proponuję przemyślenie takich oto
      kwestii:
      1. czy zamierzacie hodować na mamusiowym forum zabobony, dzielić się plotkami i
      przepędzać stąd każdego lekarza, który się pojawi z konkretną wiedzą?
      2. czy nie należy docenić tego, że jakiś lekarz zechciał udzielić porad
      (atakujecie: anestezjolog! wiadomo, że będzie namawiał do ZZO! - przecież każdy
      lekarz w swojej specjalizacji będzie bronił swoich poglądów zgodnych właśnie z
      tą specjalizacją - ale czy któraś z Was ZARZUCI wypowiadającemu się lekarzowi,
      że mówi nieprawdę???? no proszę, czy któraś pani posiada informacje z
      wiarygodnych źródeł na jakie się może powołać np. wypowiedź innego lekarza-
      imię i nazwisko, pan Darek swoje podał, lub inne fachowe źródła, które zadadzą
      kłam temu co tu opisał lekarz anestezjolog?) - porad, których nie musiał
      udzielić - a w dzisiejszych czasach za porady płaci się również (poradniki,
      książki medyczne, prywatna wizyta u lekarza... czyli wszystko to czego nie
      refunduje NFZ, a nie refunduje prawie niczego)?
      3. czy ze względu na to, co napisał anestezjolog czujecie, że tracicie kontrolę
      nad waszą ciążą, porodem? Co z waszą wolną wolą i poczuciem, że macie wybór?
      4. czy dodatkowa wiedza medyczna jest paniom aż tak wstrętna, że miotłą prawie
      lekarza stąd przepędzacie pisząc: "wkurza mnie pan, niech pan nikogo nie
      straszy" - jakie straszenie jeszcze raz pytam?? w którym momencie pan Darek
      napisał nieprawdę? jeszcze raz proszę o podanie źródeł, które przeczą jego
      tezom!
      Lekarz anestezjolog napisał na tym forum i w tym wątku: "kobiety powinny być
      świadome, aby mieć wybór" - żyję w XXI wieku i się z tym zgadzam.
      I mi nie wystarczy miotła (do przegnania lekarza), paciorek i spać do
      szczęścia - chcę świadomie kontrolować co się dzieje z moją ciążą, porodem i
      dzieckiem - każda wiedza medyczna (i tu ukłon dla lekarzy, bo ja medycyny nie
      studiowałam!) jest dla mnie cenna.
      Panie Darku, jeszcze raz dziękuję i proszę uwierzyć, że jest wiele osób
      chłonnych wiedzy (również z zakresu Pana specjalizacji) tak jak ja i dla nich
      było Panu warto wziąć udział w tej dyskusji - bo jestem przekonana, że
      bezinteresownie chciał się Pan swoją wiedzą po prostu podzielić.
      Magda, 21 t.c., synek
      27.02.2004 poronienie
      Syn Adaś, ur. 26.12.2001
      • marzek2 Re: PODZIĘKOWANIE lekarzowi od zainteresowanych 01.10.04, 11:42
        Ja również przyłączam się do podziękowań. Mnie brakuje czasem na forum
        wypowiedzi od lekarzy właśnie, takich "z drugiej strony" ale niekoniecznie w
        opozycji do "wystraszonych ciężarnych" ...

        Mam jeszcze pytanie, jeśli Pan doktor mimo pewnej niechęci niektórych mam pojawi
        się na naszym forum: czeka mnie pod koniec listopada trzecia cesarka, planowana,
        poprzednio dwie zakończone pomyślnie. POprzednie były robione w zzo, teraz skoro
        mam możliwość pytać przed:
        - jakie jest Pana zdanie nt "wyższości" jednego rodzaju znieczulenia nad drugim:
        mam na myśli zzo i podpajęczynkowe. Jakie by Pan mi polecał?
        - słyszałam, że anestezjolodzy czasem "lubią" jeden rodzaj znieczulenia bardziej
        niż drugi i wcale nie znaczy to, że podejmują błędne decyzje przy wyborze
        znieczulenia, czy tak faktycznie jest, czy do zzo jest się łatwiej "wkłuć" niż
        do ppo?
        - jakie są wskazania/przeciwskazania do każdego z tych rodzajów znieczuleń -
        biorę pod uwagę tylko takie, bo chcę być przytomna podczas porodu
        - kiedy będę "skazana" na narkozę, czy jeśli np przed planowanym terminem
        cesarki zacznie mi się akcja porodowa, oznacza to,że będą musiali mnie uśpić?

        Mam nadzieję, że mimo trywialności może tych pytań dla Pana, zechce Pan mi
        odpowiedzieć, więcej wiedzy i świadomości tego, co mogę wybrać nigdy nie zaszkodzi.

        pozdrawiam

        "etatowa" cesarzowa - marzek
        • darekjedrasiak Znieczulenie do trzeciego cięcia 02.10.04, 18:54

          Jestem przekonany, że wiedza, z której tu można skorzystać, pozwala opanować
          strach, jesli nawet nie przed porodem, to w jego trakcie. Niechęć niektórych
          mam nie jest w stanie spowodować, że się obrażę na pozostałe.

          POprzednie (cięcia) były robione w zzo, teraz skoro mam możliwość pytać przed:
          - jakie jest Pana zdanie nt "wyższości" jednego rodzaju znieczulenia nad drugim
          suspicious mam na myśli zzo i podpajęczynkowe. Jakie by Pan mi polecał? Proszę
          pamiętać, że niekoniecznie to, co się wydaje pacjentom najlepsze, jest dla nich
          najbezpieczniejsze. Znieczulenie zewnątrzoponowe jest dosć "kłopotliwe" -
          potrzeba sporo czasu na pełne ustalenie się jego zasięgu, trzeba użyć
          kilkanascie razy większych dawek leku znieczulającego niż w przypadku
          znieczulenia pp (ale i tak jest to bezpieczne znieczulenie), lek w tej dawce
          teoretycznie może - choć to bardzo rzadka sytuacja - spowodować zaburzenie
          czynnosci układu krążenia, niektórzy anestezjolodzy nie radzą sobie z nim od
          trony technicznej i wreszcie na koniec, nie zawsze znieczulenie pojawia się
          wszędzie tam, gdzie tego oczekujemy. Znieczulenie podpajęczynówkowe jest
          bardziej przewidywalne - w sprawnych rękach jego wykonanie zajmuje nawet mniej
          czasu niż znieczulenia ogólnego dotchawiczego, pojawia się praktycznie
          natychmiast i nie występują obszary z zachowanym czuciem. Poza tym użyta dawka
          leku jest najmniejsza z możliwych.

          "Słyszałam, że anestezjolodzy czasem "lubią" jeden rodzaj znieczulenia bardziej
          niż drugi i wcale nie znaczy to, że podejmują błędne decyzje przy wyborze
          znieczulenia" - decyzje powinny podejmować pacjentki i potwierdzić to stosownym
          wpisem w dokumentacji. Rolą anestezjologa (czy innych lekarzy) jest zapewnienie
          rzetelnej informacji. Jeżeli opieramy się na dowodach w medycynie, to wiadomo,
          że na pierwszym miejscu jest znieczulenie podpajęczynówkowe, potem
          zewnątrzoponowe, a dopiero potem na odległym trzecim miejscu znieczulenie
          ogólne. Oczywiscie, różnice między nimi zauważalne są na poziomie
          statystycznym, ale statystyka w pewnym momencie przekłada się z cyferek na
          ludzkie życie. Uważam za błędną decyzję znieczulenia ogólnego dotchawiczego u
          pacjentki , u której nie ma przeciwwskazań do znieczulenia podpajęczynówkowego.
          czy tak faktycznie jest, czy do zzo jest się łatwiej "wkłuć" niż do ppo? W
          pewnym uproszczeniu: idąc od skóry w głąb ciała, najpierw jest przestrzeń
          zewnątrzoponowa, potem opona twarda a pod nią przestrzeń podpajęczynówkowa. Tę
          ostatnią identyfikuje się łatwo - musi pokazać się płyn mózgowo-rdzeniowy.
          Przestrzeń zewnątrzoponową identyfikuje się nieco trudniej. Tak czy owak,
          sprawny anestezjolog nie powinien mieć z tym problemu.

          Brak zgody pacjentki, zaburzenia krzepnięcia krwi. Po dwóch cięciach , ktos
          może argumentować, że znieczulenie przewodowe (zzo lub pp) może spowodować
          większą utratę krwi podczas zabiegu. Nie jest to prawda. Nie, nie będą musieli
          Pani "uspić" - Pani decyduje, jakie ma być znieczulenie. Można wpisać w
          dokumentacji, że nie wyraża Pani zgody na uspienie i nie powinno być problemu.

          Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak

      • darekjedrasiak Dziękuję Pani Magdo 02.10.04, 18:20
        Dziękuję za miłe słowa i obronę prawa kobiety do podstawowych informacji smile W
        jego obronie kobiety mają do odegrania najistotniejszą rolę. Mam nadzieję, że
        przynajmniej niektórym z Pań, przydadzą się infromacje, które tu znajdą. Jeżeli
        będę mógł odpowiadać na Państwa wątpliwosci, to z pewnoscią to uczynię. Cieszy
        mnie, że ktos jednak tę bezinteresowanosć dostrzegł. Pozdrawiam Dariusz
        Jędrasiak
    • annjan Prośba o info do ANESTEZJOLOGA 01.10.04, 11:52
      Witam Panie Darku,

      dziękuję że chciało się Panu udzielić tylu informacji pomimo wielu
      nieprzyjemnych postów. Tu informacja do dziewczyn - ktoś fachowo przekazał Wam
      wiedzę, co z nią zrobicie - Wasza sprawa, ale jeśli nie macie takiej wiedzy czy
      doświadczenia jak lekarz nie powinnyście podważać jego umiejętności. Co to za
      argument że kolejny mężczyzna wypowiada się o porodzie - ten mężczyzna wiele
      lat się tego uczył i był przy wielu porodach - stąd Jego wiedza.
      Wy wykłucacie się że nie ma on racji bo znajoma, znajomego, znajomej rodziła i
      wie lepiej..... nawet nie wiem jak to skomentować. Dajcie sobie spokój z
      naskakiwaniem i chociaż wysłuchajcie tego co ma fachowiec do powiedzenia.

      PANIE DOKTORZE
      mam serdeczną prośbę o odpowiedź. W lutym rodziłam martwe dziecko. Po
      oksytocynie i 30 godzinach porodu podano mi ZZO na które mnie namawiali
      wszyscy.Bałam się wkłucia w kręgosłup, poza tym mam taki organizm na który nie
      działają praktycznie leki przeciwbólowe, znieczulenia u dentysty. Mam złe
      wspomnienia po znieczuleniu ogólnym - po którym odjechałam - nie mogłam się
      ruszyć ( pewnie zadziałało zwiotczenie mięśni ) ale przez dobre 2-3 minuty
      słyszałam lekarzy choć nie mogłam się ruszyć i nikomu o tym powiedzieć... Bogu
      dzięki po tym czasie odjechałam...

      Wracając do porodu - ZZO dostałam i zniosło trochę ból, po 40 minutach ból
      wracał i dostałam kolejne dawki - tak było ze 3 razy po czym anestezjolog
      stwierdził że pewnie nie działa na mnie ten lek i da mi taki po którym chodzić
      nie będę mogła. Po podaniu rzeczywiście było lepiej ale po 15 minutach od
      podania odwiedził mnie lekarz i nie mógł uwierzyć że ruszam nogami....

      Nie mógł mi w pewnym momencie już pomóc bo przekroczył wszystkie dawki które
      można było podać kobiecie z moją wagą.
      Dwa tygodnie po porodzie nie mogłam wytrzymać jeszcze bólu głowy...

      Tu moje pytanie, czy są osoby odporne na ZZO, na które to nie działa? czy był
      to efekt błędu w podaniu leku - złego wkłucia?
      • darekjedrasiak Info od anestezjologa 02.10.04, 19:09
        annjan napisała:
        "Po oksytocynie i 30 godzinach porodu podano mi ZZO na które mnie namawiali
        wszyscy". Bóle w takiej sytuacji powinny być zniesione jak najwczesniej.
        Kobieta i tak jest w okropnej sytuacji i nie ma co pozwalać, żeby dodatkowo ból
        ją wykańczał.

        "Bałam się wkłucia w kręgosłup, poza tym mam taki organizm na który nie
        działają praktycznie leki przeciwbólowe, znieczulenia u dentysty". Z całym
        szacunkiem, nie wątpię, że jest Pani wyjątkowa, ale z pewnoscią to nie dotyczy
        znieczuleń. Albo ktos jest znieczulony albo nie. Samo wstrzyknięcie leków w
        ciało pacjenta nie jest znieczuleniem smile Trzeba je wstrzyknąć tam, gdzie są
        odpowiednie nerwy.

        "Mam złe wspomnienia po znieczuleniu ogólnym - po którym odjechałam - nie
        mogłam się ruszyć ( pewnie zadziałało zwiotczenie mięśni ) ale przez dobre 2-3
        minuty słyszałam lekarzy choć nie mogłam się ruszyć i nikomu o tym
        powiedzieć... " to najpewniej efekt techniki anestezjologicznej, wadliwej w
        aspekcie wykonawczym, ale prawidłowej - istotnie najpierw dobrze jest podać
        leki zwiotczające, ale w odpowiednim czasie po nich należy człowieka "uspić",
        bo inaczej będzie się czuł tak, jak Pani.

        "Wracając do porodu - ZZO dostałam i zniosło trochę ból, po 40 minutach ból
        wracał i dostałam kolejne dawki - tak było ze 3 razy po czym anestezjolog
        stwierdził że pewnie nie działa na mnie ten lek i da mi taki po którym chodzić
        nie będę mogła. Po podaniu rzeczywiście było lepiej ale po 15 minutach od
        podania odwiedził mnie lekarz i nie mógł uwierzyć że ruszam nogami....
        Nie mógł mi w pewnym momencie już pomóc bo przekroczył wszystkie dawki które
        można było podać kobiecie z moją wagą". Myslę, że to nie było najlepiej
        wykonane znieczulenie.

        " Dwa tygodnie po porodzie nie mogłam wytrzymać jeszcze bólu głowy..." Jesli
        ból głowy jest następstwem działalnosci anestezjologa, to jego leczenie zajmuje
        do 20 minut + 2-3 godzinki leżenia.

        "Tu moje pytanie, czy są osoby odporne na ZZO, na które to nie działa?" Nie ma
        takich osób. Tak tłumaczy się własne porażki..

        "czy był to efekt błędu w podaniu leku - złego wkłucia ?" czego dokładnie nie
        wiem,bo nie wiem, jak przebiegało znieczulenie i poród, ale cos z pewnoscią
        było nie tak, jak powinno. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
        • annjan Dziękuję za odpowiedź :)) 04.10.04, 13:45
          Witam Panie Doktorze i dziękuję za odpowiedź. Pocieszył mnie Pan tym, że nie ma
          problemów żeby znieczulić pacjenta, jeżeli znieczulenie jest dobrze podane.

          Czy mogę prosić o odpowiedź na c.d. pytania ( poniżej ) dot. znieczulenia w
          ciąży z podawaną heparyną?

          Pozdrawiam
          Anka 13tc
    • annjan cd prośby do ANESTEZJOLOGA 01.10.04, 11:56
      Teraz jestem w drugiej ciąży z zespołem antyfosfolipidowym wiec przyjmuje
      Clexane ( ok 60 mg). Jak zapatruje się Pan na ZZO w tym wypadku? czy wystarczy
      24 godziny od ostatniego podania heparyny żeby zrobić ZZO? Co jeżeli będzie
      trzeba cesarkę robić natychmiast? stosuje się wtedy znieczulenie ogólne czy
      ryzukuje ZZO?
      Boję się ryzyka krwawienia przy porodzie. Boję się również że znowu nie da się
      mnie znieczulić - mimo przekonywania lekarza że nic nie mogę czuć ja będę
      nieznieczulona.
      Jakie jest ryzyko znieczulenia ogólnego przy cesarce dla dziecka.
      Bardzo mnie interesuje techniczna strona znieczuleń przy porodach z podawaną w
      ciąży heparyną i przy takich opornych organizmach jak mój.

      Rozpisałam się więc już kończę i byłabym wdzięczna Panu, gdyby zechciał Pan to
      przeczytać i odpisać smile))

      Życzę miłego weekendu i pozdrawiam
      Anka 13tc
      • agaa5 Dziękuję jeszcze raz. 02.10.04, 14:17
        Chciałabym się dołączyć do podziękowań dla lekarza anestozjologa za światełko
        wiedzy!!!!. Gdybym wiedziała wcześniej to co wiem teraz może nie naraziłabym
        siebie i swojego dziecka na takie ryzyko. Po co się tak męczyć, mdleć z bólu
        jeśli można temu zapobiec. I nic tu nie da nastawienie psychiczne, oddechy
        (bzdura) jeśli jak pokazują statystyki aż 60-70% porodów przebiega z niedającym
        się wytrzymać bólem,. Ja mimo, że byłam oczytana, nastawiona optymistycznie
        jak przyszło co do czego to myślałam że umieram i dziś śmiało mogę powiedzieć,
        że przeszłam traumę.
        Więc jeszcze raz dziękuję za podzielenie się wiedzą byśmy mogły (przynajmnie te
        co chcą) dokonywać świadomych wyborów a nie bezwolnie poddawać się procedurom
        lekarskim.

        Na koniec mam pytanko odnośnie przeciwskazania do zzo . Jakie konkretnie
        zaburzenia krzepnięcia, ukłądu krążenia i oddechowego chodziło.
        Ja mam niedokrzepliwość i generalnie problemy z krążeniem, ciśnieniem.
        Czy takie zoo jest dla mnie bezpieczne?
        Jeśli tylko w ośrodkach referencyjnych to jakie miał Pan na myśli w Warszawie?
        Pozdrawiam serdecznie
        Agnieszka
        • darekjedrasiak Odpowiedź dla Agi 02.10.04, 19:30
          agaa5 napisała:

          "Na koniec mam pytanko odnośnie przeciwskazania do zzo . Jakie konkretnie
          zaburzenia krzepnięcia, ukłądu krążenia i oddechowego chodziło". Zaburzenia
          krzepnięcia
          "Ja mam niedokrzepliwość" a jak została rozpoznana, jakie są jej
          objawy ? ... "i generalnie problemy z krążeniem, ciśnieniem". Sama Pani
          przyzna, że okreslenie generalnie jest dosć pojemne. Tu chodzi o
          zdekompensowane lub pozostające w okresie względnej kompensacji wady serca oraz
          różnego rodzaju patologie płuc.
          Czy takie zoo jest dla mnie bezpieczne? Nie wiem, jaki jest stan Pani zdrowia,
          ale własnie zzo minimalizuje obciążenie układu krążenia i oddechowego. W ciemno
          uznałbym, że jest dla Pani na 99 % bezpieczne.
          > Jeśli tylko w ośrodkach referencyjnych to jakie miał Pan na myśli w Warszawie?
          To już zależy od rodzaju patologii z którą mamy do czynienia.
          Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
          • agaa5 Re: Odnośnie przeciwskazań 03.10.04, 10:22
            Fakt za mało sprecyzowałamsmile.
            Moja niedokrzepliwość podobno jest niewielka ale jednak czas krzepnięcia
            wynosi 39". Nie wiem czy akurat z tego powodu ale miałam tuż po porodzie 2-
            dniowy krwotok (choć w karcie wypisowej stoi poród bez powikłań). Mam też
            niskie ciśnienie często ok 100/60 . I jeszcze jedno mocno reaguję na wszelkie
            uspokajacze np po zażyciu fervexu zasypiam na ''stojąco''.
            Serce mam na szczęście zdrowe.
            Czy zzo jest więc dla mnie bezpieczne?
            Pozdrawiam Agnieszka

            • darekjedrasiak Re: Odnośnie przeciwskazań 03.10.04, 20:17
              Czas krzepnięcia osocza po dodaniu kefaliny i CaCl2 waha się między 42-64
              sekundami. Tylko znaczny niedobór osoczowych czynników krzepnięcia (>90-95%)
              powoduje przedłużenie czasu krzepnięcia. Więc możesz spać spokojnie i powtórzyć
              sobie wyniki. Nie ma tu żadnych przeciwwskazań do zzo smile Pozdrawiam Darek
              Jędrasiak
              • magda1208 Re: Odnośnie przeciwskazań 07.10.04, 10:46
                Co sie moze stac jesli zemdleje przy znieczuleniu (lub po) w kregoslup?? Biorac
                pod uwage ze jak trace przytomnosc to mam drgawki i troszke mna rzuca. Nie jest
                to padaczka,taka mam nature.
                Prosze o odpowiedz,
                Pozdrawiam,
                Magda i 36 tyg malenstwo.
                • iwoku Re: Odnośnie przeciwskazań 07.10.04, 11:05
                  A w jaki sposób wykluczono u Ciebie padaczkę?I ile razy straciłaś przytomność?
                  Nawracające omdlenia z utratą przytomności nie są naturalne i wymagają
                  szczegółowej wieloukładowej diagnostyki (nie tylko neurologicznej, ale i
                  kardiologicznej, endokrynologicznej , itd.)
                  • magda1208 Re: Odnośnie przeciwskazań 07.10.04, 11:14
                    Witam,
                    Czeste omdlenia miewalam jakies dwa lata temu...w ostatnim czasie nie zemdlalam
                    ale to tylko dlatego ze zawsze byl przy mnie ktos bliski i udalo mi sie
                    opanowac ten stan...Nigdy tego nie sprawdzalam bo uwazano ze to rodzinne(moj
                    tata i brat maja takie same objawy)...boje sie, bo znam swoj organizm...mam
                    nadzieje ze anestezjolog bedzie wiedzial co zrobic z takim przypadkiem jak ja...
                    • iwoku Re: Odnośnie przeciwskazań 07.10.04, 11:37
                      Ja nie jestem anestezjologiem, jednak w moim przekonaniu lekarzom,kóry będą
                      prowadzić Twój poród (także i ginekologowi ) byłoby zdecydowanie łatwiej, gdyby
                      znali przyczynę owych omdleń. Jeśli to rodzinne- to tym bardziej powinno być
                      wyjaśnione, a nie z góry uznawane za "naturalne". Jeśli niewiadome są przyczyny
                      tych utrat przytomności, to przebieg Twojego porodu staję sie w pewnym sensie
                      nieprzewidywalny, a w razie jakichś niespodzianek, lekarze będą działali trochę
                      po omacku, czysto objawowo.Dlatego sugerowałabym Ci wizytę u internisty lub
                      lekarza rodzinnego, który nie zbagatelizuje sprawy, a pokieruje dalsza
                      diagnostyką.
                      Jak napisałam na wstępie w dziedzinie porodów i znieczuleń specjalistą nie
                      jestem. Głos zabrałam, bo Twój problem wydaje mi się mieć zacznie szerszy
                      zakres. Może wypowie sie ze swej strony na ten temat dr. Jędrasiak..?
                • darekjedrasiak Re: Odnośnie przeciwskazań 07.10.04, 11:45
                  Oczywiscie zdarzają sie takie omdlenia, ale anestezjolog uprzedzony o takiej
                  możliwosci z pewnoscią zadba o to, żeby ona sie nie pojawiła, albo gdy się
                  pojawi, aby bez następstw i szybko minęła. Dariusz Jędrasiak
                  • magda1208 Re: Odnośnie przeciwskazań 07.10.04, 12:00
                    Bardzo dziekuje za odpowiedzi.
                    Serdecznie pozdrawiam,
                    Magda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja