Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;)

28.09.04, 14:43
A propos watku o rodzeniu na polu skojarzylo sie czego nasluchalam sie przez
ostatnie 8 miesiecy...wink
Usmiecham sie bo tak wlasnie reagowalam na to. Chodzi mi oczywiscie o mase
idiotycznych zabobonow, jakimi raczyla mnie glownie moja tesciowa, osoba
swiatla i nowoczesna.
Na przyklad nie wolno mi bylo przechodzic po kablem (telefonicznym na
przyklad) bo dziecko sie owinie pepowina, nie wolno mi bylo kupowac nic dla
malej bo jak kupowalam w 7 miesiacu to uslyszalam ze w 7 sie urodzi (jestem w
9-tym i nadal jej nie mawink), prac ubranek nie bo cos tam, prasowac nie bo cos
tam. Ostatnio ubawila mnie do lez... Po mojej wizycie u poloznej i
opowiesciach o oddziale, uslyszalam ze mam NIE KRZYCZEC w czasie porodu bo...
dziecko bedzie nieszczesliwe i jakies tam jeszcze. Upadlam... Ona sie
powstrzymywala i mam patrzec jaki jej syn szczesliwy... Moja mama sie darla ,
ja jestem szczesliwa ale to juz nie pasuje do jej wizjiwink)
    • edytafg1 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 14:50
      Moja sasiadka mnie zatrzelila : Nie wolno mi bylo jechac do zakopanego w 16 tyg
      ciazy bo TAM JEST OSTRE POWIETRZE I MOGE PORONIC.. Dodam , ze mieszkam w
      Krakowie wiec 80 km od Zakopca....
    • wiktoria_kon Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 14:55
      To i ja się dopiszę wink Oto czego ja się dowiedziałam...
      Nie możesz patrzeć przez judasza bo dziecko zezowate będzie.
      Nie patrz się na kalekie dzieci bo Twoje takie się urodzi.
      Sprawę kupowania wyprawki pominę bo to już sprawa bardzo znana wink

      Pozdrawiam.
      • _diabolique_ Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 15:03
        Niezle, niezle. Kto da wiecej?wink))

        Przypomniala mi sie moja mama jeszcze, moze to nie zabobon, ale dawny obyczaj
        badania ciezarnej:
        mama: takie badanie to okropne jest... (po moim powrocie od ginki w 8 miesiacu
        jakos)
        ja: hmmm... no tak jak zawsze, byl czas przywyknac.
        mama: jak to takie same??? przeciez od 7 miesiaca to ciezarna trzeba badac
        przez odbyt (!!!)
        ja: (otwarte usta, szok)
        mama: (caly dlugi wywod ze ma racje i moja lekarka sie na pewno myli)

        wink))

        Aha i jeszcze pytanie tesciowej, czy juz sie nastawilam na picie rycyny...wink
      • folly Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 15:07
        Ja słyszałam na wsi będąc u starszego pokolenia, że kobiecie w ciąży nie można
        odmówić żadnej zachcianki.. Tzn. chce ogóreczka, trzeba po niego lecieć, jak
        sie nie ma w domu.. Ale z drugiej strony kobieta w ciąży będac u kogoś nie może
        tych zachcianek skrywać, np. bojąc sie że robi kłopot gospodarzom. Trzeba te
        zachcianki koniecznie ujawniać.... bo myszy się w tym domu zalegną. Genezy tego
        zabobonu naprawde nie jestem w stanie dociec.. Moze ktoś ma jakis pomysł.
    • magdaaa73 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 15:11
      Fryzjerka wczoraj-to skorpion się urodzi-a to na pewno do roku ktoś z rodziny
      umrze.Nie dośc ,że kobiecie brak taktu to jeszcze nie wzięła pod uwagę,że w
      mojej rodzinie prawie same skorpiony- i wszyscy długowieczni!!!!!!!!Myslalam,że
      ja zastrzele na miejscu!!!!!
    • kariba Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 15:20
      Ja byłam w początkowej fazie ciąży raczona zabobonami nie przez teściową ale
      jej mamę czyli babcię mego mężą. Oczywiście nie mogłam patrzeć na ogień bo
      dziecko będzie miało rumień na ciele(zapalona zapałka a o pożarze nie wspomnę),
      nie powinnam oglądać dzikich zwierząt więc Animal Planet nie wchodzi w grę
      (dlaczego nie wiem do dziś), osoby chore i kalekie powinnam omijać z daleka no
      i wogóle nie powinnam na nie patrzeć. Rozbawiło mnie ostatnio jak mój mąż
      testował lornetkę, którą zakupił mój teść. To, że ja nie mogłam przez nią
      popatrzeć to rozumiem dzidzia może mieć zezawink ale czemu mojemu mężowi
      wydzierała babcia ją z ręki kiedy patrzył na mnie to nie wiem do dziś.Babcię
      kochamy nadal, śmiejemy się z mężem z jej dobrych rad a o tym, że kupujemy już
      ciuszki i mebelki dla Małego to nawet nie wspominamy. Babcia nie spałaby po
      nocach.pozdrawiam kariba
    • dominika8 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 15:34
      no ja słyszałam, że nie wolno nosić łańcuszków na szyi, bo dziecko owinie się
      pępowiną
      a to, że dotykanie naszych brzuszków innym przynosi szczęście, to pewno wiecie.
      To przesąd chyba bardzo znany, bo jak się ostatnio pojawiłam w firmie, w ciągu
      10 minut dotknęło go ze 30 osób, na drugi raz powieszę sobie tabliczkę na
      brzuchu-nie dotykać!!!!!
      • neti87 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 16:00
        Nie, no z tym skorpionem nie daruję. Ja bym baaaardzo chciała, żeby moje dziecko
        było skorpionem! Jak można takie rzeczy opowiadać? To co na przełomie
        października i listopada nie rodzić czy co?????? Jak ze wszystkich zabobonów
        mogę sie śmiać, to z tego akurat nie!
    • olek73 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 15:59
      Nie wolno iść w kondukcie żałobnym,bo dziecku coś się stanie(na siłę zamknięto
      mnie w domu w czasie pogrzebu mojego dziadka,mam wyrzuty sumienia do tej
      pory)...
      • mea8 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 16:04
        Ja mam coś już po porodzie: usłyszałam, że dziecka nie można kompać w święta
        (????) i podawać komuś nad stołem. To drugie mogę zrozumieć smile)) może dziecko
        spaść na talerze, ale dlaczego nie kąpać akurat w święta???
        • _diabolique_ Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 16:07
          Moze z takich powodow z jakich chca zabronic zakupow w swieta?wink))
          W koncu to rodzaj pracywink
    • roxi_hart Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 16:18
      Moja mama, oczytana i inteligentna osoba twierdzi ze:
      1. nie moge patrzec przez wizjer, przez lornetke ani kamere
      2. nie moge nosic nic na szyi (poza szalikiem)
      3. nie moge przechodzic nad lancuchami np. przy chodniku czy rozlozonymi kablami,
      4. nie moge ogladac smutnych i strasznych filmow (min. Shreka II bo tak straszne "gęby" są),
      5. nic nie powinnam kupowac dla dziecka
      6. nie powinnam nosic sie na czarno tylko na kolorowo.
      Nic wiecej nie pamietam.
      Pozdrawiamsmile
      Ania i Lenka (30tc)
    • magdek2 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 16:20
      moje "porady" nie pochodzą od teściowej, ale od kilku koleżanek, o których
      całkowicie zmieniłam zdanie słysząc te "mądrości":
      1. jak się czegoś przestraszysz to nie wolno sie łapać za jakakolwiek część
      ciała, bo w tym miejscu dziecko będzie mieć znamię
      2. nie przymierzać okularów innych, bo dziecko będzie mieć wadę wzroku
      3. nie jeść śliwek, bo bedą znamiona na ciele dziecka
      4. nie dotykać psów ani kotów, bo się matka zapatrzy i urodzi dziecko np. z
      czterema sutkami
      5. nie kupować nic wcześniej, bo się poroni

      to z takich, których nie widziałam w poprzednich postach smile
      oczywiście ja niezwykle rygorystycznie stosuje sie do tych wszystkich zaleceń wink
    • bei jejQ:):) 28.09.04, 17:12
      smilesmilesmilesmile wesołe....ale powiem Ci- że w pierwszej ciaży czytałam nocą...i
      oparzyłam sobie pupę lampką nocną- niechcący zciagnęłam kabel....moj pośladek -
      lewy wygoił się w 3 tygodnie....a mój syn ma znamie w ksztalcie tego oparzenia
      na lewym pośladkusmilesmile
      Cos tam kiedys słyszałam o zabobonach...ale nie pamiętam.....a te
      oparzenie...pewnie zbieg okolicznoścismile
      • bei Sliwek? 28.09.04, 17:18
        ja już zjadlam z 30 kgsadsad smilesmilesmile skad tyle dzieci teraz nabrac na te
        znamionasmile?
        • ciociacesia Re: Sliwek? 30.09.04, 02:21
          dobrze, dobrze, jeść śliwki, jeść. ja zrywam całymi dniami i zastanawiam sie
          czasem kto to wszystko je (cos koło 600-1000 kilo dziennie). a tu sie okazuje
          ze wystarczy od 20 do 30 mamusiek smile) ale najlepiej smakują niemyte, prosto z
          drzewa smile
      • lili161 Re: jejQ:):) 28.09.04, 20:30
        Bylam jakis czas temu u znajomej, do ktorej przyszla mloda mama i obie uraczyly
        mnie takim zabobonem. Jedna chciala zalozyc kolczyki ale miala juz troche
        zarosniete dziurki wiec na sile wpychala je od tylu... no i jej syn ma teraz
        wlasnie z tylu uszu slady jak po przekluciu (widzialam. Jej matka dostala w
        policzek pestka od wisni i jej corka ma czerwona kropke w tym miejscu. Druga
        stuknela sie w glowe o kredens i jej synek ma w tym miejscu zolte znamie.
        Doprawdy nie wiem co myslec o tym bo widzialam to wlasne oczy...
        • wij-drewniak Re: jejQ:):) 29.09.04, 12:25
          Moja siostra oblała sobie brzuch herbatą, a jej córka ma znamię nie na brzuchu
          ale na szyi. Czyżby szyją się przytykała do tej części brzucha?
      • neta-b Re: jejQ:):) 30.09.04, 09:02
        Z tymi oparzeniami to ja sama nie wiem czy nie wierzyć bo znam 2 takie
        przypadki (może to autosugestia kobiet które w to wierzyły) Moja teściowa będąc
        w ciąży zrobiła w domu malutki pożar i brat męża ma na udzie czerwony śladw
        kształcie dłoni, a teściowa mojej siostry mocno oparzyła dłoń i jej córka ma na
        ręku dużą czerwoną bliznę jak po świeżym oparzeniu.
        Nie wierzę w żadne zabobony i wyprawkę kupuję już od początku ale jednak w tych
        z oparzeniami coś jest i pomomo tego, że niby w nie nie wierzę to w takich
        sytuacjach staram się nigdzie nie dotknąć.
        • andrea_25 Re: jejQ:):) 30.09.04, 10:25
          a ja w ciazy oparzalam sie wciaz -po kilka razy zelazkiem na nodze,patelnia na
          rece i malutki jakos nie ma zadnego znamienia,moze sie nie sugerowalamwink Ania i
          11dniowy Marcelek
          • andrea_25 Re: jejQ:):) 30.09.04, 10:29
            aaa i sliwki tez pozeralam tonami bo blonnik maja hihi
    • atlantis75 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 28.09.04, 18:07
      Mnie nikt nie raczył zabobonami. A szkoda, może bym się pośmiała smile
      Wiecie, wydaje mi się, że te zabobony mające chronić dziecko przed rżnymi
      nieszczęściami wzięły się stąd, że kiedyś umieralność niemowląt była większa i
      medycyna słabiej rozwinięta. To kobiety starały się zaczarować zdrowie i
      szczęście dziecka oraz uspokoić siebie (tak jak my to czynimy dziś na forum).
      smile
      Pozdrawiam. Atlantis w 34 tc
      • wiktoria_kon Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 09:58
        No nic innego nie pozostało jak położyć się i czekać na rozwiązanie wink O nic
        się nie stukniesz (choć to też nic pewnego wink.
      • wij-drewniak Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 12:23
        te zabobony mające chronić dziecko przed rżnymi
        > nieszczęściami wzięły się stąd, że kiedyś umieralność niemowląt była większa
        i
        > medycyna słabiej rozwinięta. To kobiety starały się zaczarować zdrowie i
        > szczęście dziecka oraz uspokoić siebie
        Albo jak już jakieś umarło w rodzinie, to sobie tłumaczyli: pod słupem
        przechodziła
        ma znamiona: śliwek się najadła
        itd
        może rachunek prawdopodobienstwa tłumaczy takie obawy
    • sizi Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 00:44
      A ja dowiedziałam się od sąsiadki - młodej kobiety , matki trzech uroczych
      chłopaczków- dlaczego moja córka jest leworęczna. Otóż na pewno przy pierwszym
      karmieniu podałam jej najpierw lewą pierś! Diagnozę postawiła na podstawie
      własnych doświadczeń.
      Tak więc drogie mamy, jeśli chcecie zapewnić leworęczność lub praworęczność
      dziecka - odpowiedni cycek załatwi sprawę bez problemusmile))))))
      • diaament Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 14:21
        ja w poniedziałek usłyszałam od teściowej że w każdym miesiącu powinnam przytyc
        5 kg bo jak nie to dziecko jest głodne i nie rośnie. a wogóle jak matka nie
        przytyje 30 kg to rodzi się wczesniak.
        normalnie dostałam najpierw ataku paniki a pózniej śmiechu!

        di i Oskarek w brzuszku (19 tc)
        • hancur Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 15:07
          To poczekaj az urodzisz. Moja Mala byla malutka (2940g), bo ja w ciazy tylko 9
          kg przytylam. Po porodzie mialam ja od razu dokarmiac, bo napewno mam za malo
          mleka (lalo sie ze mnie jak z wodospadu Niagara) i w dodatku jest za chude
          (smietanki bylo z 1.5cm), bo tak bylo z moja tesciowa. Ciekawe co ma mleko
          matki mojego meza do mojego? A ja mialam gdzies te wywody, Mala do 6m-ca byla
          tylko na cycku. Potem dojadala go do 13 m-ca (trzeba bylo te rozpuste skonczyc,
          bo kolejny Maluch sie zadomowil u mnie). I jakos nie widze objawow
          niedozywienia ani niedorozwoju u naszego 15-cznego Smyka.
        • muuunia Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 12:01
          ja od mojej mamy dowiedzialam sie, ze nie mogę jeść bo "zapasę" ciążę i dziecko
          się nie urodzi bo w brzuchu bezie sam tłuszcz, zarodek obumrze. Przestałąm ją
          odwiedzać
    • doros1 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 15:21
      smile))))))))))) zabawny wątek.
      -jak dziecko urodzi sie w 7 m-cu to przeżyje , a jak w 8 to nie przeżyje
      -nie można nosić wypchanych kieszeni bo dziecko będzie miało guzy
      -nikt nie może pić z mojego kubka, dopijać po mnie bo nie będę miała pokarmu
      Ale wiecie co.....jakiś czas temu mąż drapnął mnie w stopę, wystraszyłam się,
      odruchowo cofnęłam nogę po czym zrobiłam mu awanturę,wykrzyczałam ,że jak
      dziecko urodzi z krótszą nogą to się z nim rozwiodę....sama siebie
      zaskoczyłam.smile( potem tłumaczyłam się ,że to hormony)
      • _diabolique_ Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 15:25
        doros1 napisała:
        > -jak dziecko urodzi sie w 7 m-cu to przeżyje , a jak w 8 to nie przeżyje

        Hmmm, to nie zabobon, ale kwestia wyksztalcenia plucekwink
        Notabene chlopcy urodzeni w 7 miesiacu maja wieksza szanse niz dziewczynkisurprisedOO
        • zeberr Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 09:05
          Sugerujesz, że w siódmym miesiącu płuca są lepiej rozinięte nież w ósmym? big_grin
          • _diabolique_ Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 13:59
            Sugeruje, ze sa na zupelnie innym etapie rozwoju.
            Zreszta polecam literature, lekarz ze mnie zadensmile
            • zeberr Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 14:00
              A ja właśnie jestem lekarzem i zapewniam, że większe szanse przeżycia ma
              starszy płód smile
    • poleczka2 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 29.09.04, 22:47
      Kurka, dobre jesteście, śmiałam się tak, że synek się obudził. Najbardziej
      podoba mi się, to o zezie i patrzeniu przez judasza smile
    • redorek Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 08:54
      Mnie te sliwki rozbawiły! Czemu akurat śliwki?
      Co do znamion to ja akurat trochę wierze bo tez widziałam żywe przykłady takich
      wystraszeń i dotknięć ciężarnych. Staram się nad tym panować.
      A słyszałyście że jak ktos podpanie ciężarnej czy zdenerwuje ją to mozna
      mu "nasłać" myszy do domu żeby pogryzły ubrania?? nie próbowałam.
      No i jeszcze o nieboszczykach - ciężarna nie może patrzeć na trupa bo będzie
      miała blade dziecko (domyślam sie że chodzi tu o problemy z niedotlenieniem
      przy porodzie). Ja w poprzedniej ciąży byłam na dwóch pogrzebach (nie patrzyłam
      na ciała) - mała nie odczuwa zadnych skutków ubocznych z tego powodu.
      Nie lubie jeszcze wróżenia płci dziecka z kształtu brzucha, ani z tego czy mama
      wyładniała czy zbrzydła w ciąży.
      Redorek
      • andrea_25 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 10:36
        hehe ja naslalam myszy na jednego faceta,ktory bardzo niegrzecznie mnie
        powiadomil ze wyrzucam smieci do -jego zdaniem- nie tego smietnika co trzeba,"a
        niech cie myszy zjedza!"ale niewiem czy go zjadly wink
    • muuunia Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 11:56
      mnie tesciowa kategorycznie zabroniła dotykać się do brzucha a w szczególności
      głaskać po nim, bo wcześniej urodzę, mama wpadla w szal jak jej powiedzialam
      (bedac w 4 mc) ze kupilam pierwsze ubranko bo mi sie strasznie podobalo - z
      wiadomych wzgledow, ale najlepsze co slyszalam , to ze nie wolno kichac, bo
      dziecko wypadnie
      • rheya Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 15:37
        co do głaskania brzucha to mozę to wywoływać skurcze, a z ciekawszych moich
        przypadków:
        1/ mojej koleżance powiedzieli żeby się tak z psem często nie bawiła i mu
        prosto w oczy nie patrzyła bo dziecko będzie do psa podobne smile
        2/ z bólem teściowa przyjęła że ja już wszystkie ubranka pokupowałam i całą
        prawie wyprawkę (no bo przecież tego robić nie wolno!)ale jak już kupiłam to
        trudno, ale żeby mi tylko do głowy nie przyszło kupowanie wózka przed
        urodzeniem dziecka bo to się źle skończy
        3/ jak babcia mojego męża zobaczyła pożar stodoły gdy wybiegłą z kuchni to sie
        łyżką w czoło uderzyłą i teraz jego ciocia ma podobno znamię na czole (ale
        jakieś takie niewidoczne, chyba że ja tego nie widzę)
        4/ no i w zależności od tego jak się schylam - czy zginam sie w pasie czy
        podnoszę coś na ugiętych nogach to od tego zależy płeć dziecka (od tego tak ale
        usg to na pewno się myli i nie mam do końća w to wierzyć choć lekarz już 4 razy
        potwierdził że to chłopiecsmile)
        Pozdrawiamy Rheya i 32-tygodniowy Miłoszek
        • konwalia9 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 24.10.04, 18:26
          Moja teściowa jest the best- jak byłam w ciąży mówiła, że moje późne chodzene
          spać spowoduje, że dziecko nie będzie spało w nocy (Matti ma pół roku i
          przesypia od 23 do 7-ej rano) Miałam nie kupować ubranek, nie patrzeć prze
          wizjer, nie nosić łańcuszka itd. Za każdym razem zarzekała się, że "Ona w takie
          głupoty nie wierzy ale po co kusić los...?". Przypomina mi to opowieść o dwóch
          mędrcach- jeden przyszedł odwiedzić drugiego i ujrzawszy nad drzwiami wiszącą
          podkowę, zapytał: "Po co ta podkowa?" "Na szczęście"- odpowiedział
          zapytany "Ale ty przecież nie wierzysz w takie rzeczy". "Tak, ale słyszałem, że
          tym, którzy w to nie wierzą też przynosi szczęście".... To chyba tego typu
          myślenie...
    • agem Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 16:24
      Dodam jeszcze, że przed chrzcinami nie wolno z dzieckiem wychodzić z domu
      (zwłaszcza na spacery), bo...umrze!
    • peggy1 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 16:31
      ja mialam na Murzynow nie patrzec bo dziecko sie czarne urodzi..
      synek ma jasna karnacje i niebieskie oczka Murzynow spotykalam wyjatkowo czesto.
      • betty761 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 30.09.04, 17:22
        I pamiętajcie żeby na drutach nie robić, bo się dziecko pępowiną owinie smile
        Robiłam na drutach, dziecko było owinięte pępowiną, teściowej się nie przyznałam
        smile ale w zabobony nie wierzę
    • folly Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 24.10.04, 01:20
      Podciągam dla Basi, bo opowiadałam jej o tym forum i nie mogła go znależć.
      Pozdrawiam wszystkie brzuchate. Ciebie Basieńko przede wszystkim i małego Bolka
      w srodku!
    • magdek2 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 24.10.04, 08:35
      Dorzucam jeszcze jedną "mądrość", która uraczono mnie w pracy parę dni temu:
      nie wolno robić na drutach w czasie ciąży, bo dziecko będzie oplątane pępowiną
      i udusi się. Ciekawe czy na szydełku można coś udziergać wink
      • baziaczek Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 24.10.04, 15:21
        Od pani magister w aptece: "Nie boi się pani dzwonić przez komórkę, przecież
        dziecko urodzi się nienormalne!" Na moja odpowiedź: "A w którym czasopiśmie
        fachowym pani to wyczytała?" pani zrobiła "yyyyyy".
    • amama2 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 24.10.04, 22:07
      Witam!
      Z tym robieniem na drutach to bym była ostrożna. Całą ciążę coś dziergałam i
      córcia była owinięta pępowiną. Pewnie przypadkem ale....
      I jeszcze jedno: w czasie porodu trzeba krzyknąć - wtedy woła się dzieci do
      siebie i będzie się ich miało więcej. A jeśli rodząca nie wyda z siebie żadnego
      głosu to liczej gromadki pociech się nie doczeka.
      Ja nie krzyknęłam: mam dwoje dzieci.
      Pozdrawiam
      • mala_mysza Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 13.11.04, 22:10
        Witam smile

        W 3-cim czy 4-tym m-cu pierwszej ciąży oblałam sobie całą rękę gorącym olejem z
        patelni (do tej pory nie wiem jak to zrobiłam smile) Srebrny łańcuszek na szyi
        noszę odkąd pamiętam... I wiecie co? Moja (już 5-letnia) córa nie ma
        ani "blizny" na rączce, ani nie była owinięta pępowiną.

        Ale...
        Miałam szczurka (normalnego hodowlanego - inni mają chomiki i świnki morskie, a
        ja chciałam mieć szczurka smile ) Nikuś (bo tak miał na imię) był kochanym
        zwierzątkiem. Dreptał za nami krok w krok, wszędzie z nami jeździł. Gdy był już
        z nami około półtora roku, zdecydowaliśmy się na dzidzię.

        W piątym miesiącu ciąży u Nikusia wykryto guza brzuszka sad O operacji nie było
        mowy (mógł nie przeżyć narkozy jak każdy mały gryzoń), więc lekarz zdecydował
        się na leczenie go antybiotykami. Po krótkim czasie rana mu się "otworzyła".
        Nie będę opisywała bardziej szczegółowo, bo to naprawdę okropna sprawa sad(
        Jednak nadal była niewielka szansa na uratowanie go... Kochaliśmy go z całego
        serca i staraliśmy się zrobić wszystko, aby przeżył. Niestety... Już było
        lepiej, ale pewnego dnia Nikuś wskoczył mi na szyję (przytulił się), zrobił
        charakterystyczne "tuk-tuk-tuk" (tak robią szczurki) i... zamarł... Strasznie
        przeżyłam jego śmierć. Umarł mi na rękach...

        Nie wierzyłam w żadne "zabobony" - że można się "zapatrzeć" i inne "brednie"...

        Moja niunia urodziła się z guzem w brzuszku... Guz był w tym samym miejscu co
        guz Nikusia... Na szczęście lekarze dali sobie z nim radę i wszystko jest w
        porządku. (Sandra w styczniu kończy 5 latek, niedawno miała USG brzuszka i
        dzięki Bogu żadnych nawrotów nie ma, więc już nie będzie.)
        Ale nawet nie trzeba się domyślać, ile łez nam to zabrało i ile przemyśleń
        odnośnie "zapatrzenia się"... Wyszłyśmy ze szpitala w drugim miesiącu jej życia.

        Teraz sopdziewamy się drugiej dzidzi. I za żadne skarby Świata nie kupię niuni
        szczurka (oglądała zdjęcia Nikusia i chciałaby mieć takiego), ani innego
        gryzonia. Horrory zostawiam sobie na "po porodzie", mimo iż uwielbiam je
        oglądać. Tak jak kiedyś nie wierzyłam w tego typu "zabobony", tak teraz wierzę -
        przynajmniej te odnośnie "zapatrzenia się". Dzidzia jest najważniejsza.

        Przepraszam, że się tak strasznie rozpisałam smile

        Serdecznie pozdrawiam
    • opieniek1 Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 14.11.04, 11:56
      teściowa przyszła do mnie na obiad 1 listopada i mówi: "Boże, jaka ty gruba
      jesteś, w pierwszej ciąży nie byłaś taka gruba.Na pewno będą dwojaczki." W 1
      ciąży przytyłam 17 kg, teraz 9kg- no cóż. poza kuleczką z przodu nic nie widać.
      Wczoraj zadzwoniła do mnie i mówi: "Wiesz, ja nie chcę cię martwić, ale różnie
      to bywa, mogą być dwojaczki. Ja wiem, że prześwietlają ( chodziło chyba o usg),
      ale lekarze się mylą. Jedno dziecko nakłada sie na drugie(!!!!) i wszyscy
      myślą, ze będzie jedno, a są dwojaczki."
      Puściłam jej delikatną wiąchę, a mężowi kazałam kupować wózek bliźniaczy, ale
      się usmiałsmile Tak, że uważajcie na usg, bo lekarze robią was w koniasmile))
    • katkapiec Re: Na wesolo. Zabobony ... 14.11.04, 19:14
      Przesądy i przepowiednie...ja też się nasłuchałam w ostatnim czasie, tyle że
      nie od teściowej a od koleżanki z pracy. Zdecydowanie najzabawniejsza była dla
      mnie przepowiednia, ze dokuczliwa zgaga wróży obfite owłosienie u dziecka tuż
      po narodzinach a czkawka (UWAGA!!) świadczy o tym, ze dziecko bedzie szybko
      mówiło...hehehe! Po tych rewelacjach juz nic mnie nie zaskoczy, choć przestroga
      teściowej -aby nie krzyczeć- jest równie idiotyczna... Pozdrawiam i pamiętajcie
      każdy kto sprawi nam przykrość naraża się na zmasowany atak myszy, które go
      zjedząsmile hehehehe smileKASIA
      • mala_mysza Re: Na wesolo. Zabobony ... 14.11.04, 23:47
        Zgagę z pierwszą córą miałam niemalże non-stop - i właśnie moja Teściowa mówiła
        mi, że dzidzia będzie miała bujną czuprynę... Jaaaasne... smile)))
        Niunia miała trzy włoski na krzyż, do tego jaśniutkie, więc niemalże nie było
        ich widać smile))) Dopiero po pierwszym roczku zaczęły jej jako - tako rosnąć smile

        Pozdrawiam smile

        P.S. I przepraszam za poprzedni post - miało być "na wesoło", a niestety tak
        nie było... sad
    • nobu Re: Na wesolo. Zabobony uslyszane od tesciowej;) 16.11.04, 13:27
      moja tesciowa mowi ze:
      1. nie mozna odmawiac ciezarnej bo myszy w domu wszystko zjedza
      2. jak sie czegos przestrasze nie moge sie nigdzie dotknac na ciele bo tam
      gdzie sie dotkne dziecko bedzie mialo znamie
      3. powinnam jesc duzo orzechow bo od nich wzrasta iloraz inteligencji
      4. nie moge niczego nosic na szyi bo dziecku okreci sie pepowina
Inne wątki na temat:
Pełna wersja