Prośba do Pana Darka Jędrasika

02.10.04, 09:31
Witam Pana,
byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie: jaki jest najniższy
poziom płytek krwi, żeby można było wykonać ZZO?U mnnie one spadają,mimo
brania leków,jestem w 22 tc.Zaczęłam od pozomu 118, teraz mam 100. Może wcale
nie jest to tak mało? Czy cyclonamine może to wyrównać? na razie nie
pomaga.Bardzo chcę rodzić ze znieczuleniemm.NNie mogę liczyć na rozmowę ze
swoją lekarką, mówi, że na to jeszcze jest czas, a ja chciałabym wiedzieć.
Pozdrawiam serdecznie, Marta.
    • darekjedrasiak Do Marty 02.10.04, 21:18
      Trudno powiedzieć, jaki jest najniższy poziom, bo ten zawsze należy brać pod
      uwagę w swietle badania klinicznego. Płytki mają stworzyć skrzep po uszkodzeniu
      naczynia krwionosnego. Wiele razy znieczulalismy pacjentki do porodu, u których
      poziom płytek oscylował wokół 100.000 - raz 90.000 innym razem 110.000.
      Literatura stwierdza, że znieczulenie zzo u pacjentki u której liczba płytek
      nie przekracza 50.000/mm3 jest obarczone znacznym ryzykiem niemożliwym do
      opanowania krwawieniem. Nie raz znieczulalismy pacjentki z płytkami >
      70.000/mm3.

      Cyklonamina ma niejasny mechanizm działania. Nie wpływa na liczbę płytek,
      chociaż zwiększa ich zdolnosc tworzenia skrzepu. Nie możesz jednak oczekiwać,
      że liczba płytek wzrosnie w następstwie jej stosowania.


      Bardzo chcę rodzić ze znieczuleniem - jak na razie nie widzę przeciwwskazań.

      A lekarkę, która nie ma dla Ciebie czasu, gdy Ty masz ważne sprawy, zmień.

      Myslę, że płytki po prostu sprawdzaj co jakis czas i gdyby zachodziły
      niekorzystne zmiany , trzeba o tym pogadać.
      Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
      • martap10 Re: Do Marty 02.10.04, 21:41
        I bardzo przepraszam za błąd w nazwisku!!
        • darekjedrasiak Re: Do Marty 03.10.04, 10:05
          No problem, przestalem na to zwracać uwagę, gdy jedna pani w okienku jakiegos
          urzędu pomyliła sie przepisując moje nazwisko napisane drukowanymi literami.
          Tak juz musi być smile Pzdr
      • swkrzemien Re: Do Marty 04.10.04, 13:04
        Nie raz znieczulalismy pacjentki z płytkami >
        > 70.000/mm3.
        Zdarza się,że znieczulamy i z tak niskimi płytkami,ale to są
        wyjatki.Standardy,które nas wszystkich obowiązują, to jednak liczba płytek
        około 100 000 w mm3, kolego Jędrasik.Myślę,że na tym forum istotne jest
        podawanie standardów, bo to,że nam się zdarza znieczulić pacjentkę z nizszą
        liczbą płytek nie oznacza, iż jest to powszechna i bezpieczna praktyka.Jednak
        doniesienia o dużych krwiakach nie są takie sporadyczne.Dla nas podstawowym
        kryterium kwalifikacji do znieczulenia powinno być bezpieczeństwo pacjentki a w
        mniejszym stopniu jej komfort.I to czy znieczulamy pacjentki z takimi czy
        innymi niskimi wartosciami płytek zależy od anestezjologa i okolicznosci
        towarzyszących ( np. cięzkie schorzenie układowe) ale na pewno nie żądanie
        rodzącej, bo na tym forum wyczytała,ze można z wartosciami 70 000 znieczulać.
        I zgadzam się z iwoku.Obserwujemy ostatnio wraz z komputeryzacją badan wzrost
        trombocytopenii, w moim przekonaniu, fałszywych wyników.W wypadkach spornych
        najlepszą metodą jest " liczenie na piechotę" Pozdrawiam.
    • martap10 Re: Prośba do Pana Darka Jędrasika 02.10.04, 21:38
      Bardzo Panu dziękuję za odpowiedź. Tak, pewnie ma Pan rację z tą zmianą
      lekarki. Na początku powiedziała, że jeśli płytki będą spadać, grozi mi
      cesarka, a teraz uważa, że nie czas na rozmowy o tym, bo "najpierw musimy
      szczęśliwie zakończyć ciążę"...Kontroluję się co miesiąc, teraz jestem
      spokojniejsza. Dziękuję jeszcze raz, szkoda,że Pan chyba nie pracuje we
      Wrocławiu...smile pozdrawiam serdecznie, Marta.
    • sonnja1 Re: Prośba do Pana Darka Jędrasika 02.10.04, 22:43
      Marto!
      Wczytalam sie w to co napisalas i... czy moge prosic jeszcze o dwa slowa
      wyjasnienia?
      piszesz "że jeśli płytki będą spadać, grozi mi
      cesarka"
      nie rozumiem tego mechanizmu : jesli bedziesz miec za malo plytek aby miec
      znieczulenie to wtedy - cesarka. Przeciez do cesarki tez niezbedne jest
      znieczulenie, to po pierwsze, a po drugie, czy wlasnie w razie cesarki liczba
      plytek nie jest nawet wazniejsza niz w znieczuleniu? Cesarka przeciez wiaze
      sie ze znaczna (tak mi sie wydaje) utrata krwi?
      I jeszcze jedno, jesli mozna. Piszesz ze zaczynalas od poziomu 118, teraz masz
      100. Dokladnie w ciagu jakiego czasu ten spadek nastapil,
      dzieki
      • martap10 Re: Prośba do Pana Darka Jędrasika 03.10.04, 10:56
        Cześć, Sonnju,tak, sama tegop nie rozumiem, ale - jak pewnie przeczytalas -
        nie moge sie niczego wiecej od lekarki dowiedzieć. Ponoc tak to dziala,ze jak
        jest mala ilosc plytek, to jest cesarka, ale nic z tego nie rozumiem. Tez
        wydaje mi sie to nielogiczne. Co do czasu - wlasciwie bylo jescze inaczje, bo
        badalam sie od czerwca, kiedy mialam 128 do wrzesnia - mam 100. Badam sie co
        miesiac. Niestety, nie wie jaka metoda,ale sadze,ze pewnie nie ma
        pomylki,skkoro wynik jest sukcesywnie coraz nizszy. Pozdrawiam!!
    • iwoku Re: Prośba do Pana Darka Jędrasika 03.10.04, 01:05
      Marto, nie wiem jaka metodą miałaś wykonywane dotychczasowe badania? Przy
      obniżonym poziomie płytek warto każde kolejne oznaczenie wykonywać tzw. metodą
      manualną (materiał pobiera się na polokainę). Taki wynik będzie bardziej
      wiarygodny niż ten "z automatu".
      Pozdrowienia
      • a.w.z Re: Prośba do Pana Darka Jędrasika 03.10.04, 21:18
        polokaina to lignokaina i ona nie ma nic wspólnego z oznaczaniem płytek. Płytki
        oznacza się po pobraniu na wersenian lub cytrynian, dziewczyny sprawdzie, zanim
        cos napiszecie, pls. I chodzi o ocenę mikroskopową a nie z automatu bo automat
        nie widzi pozlepianych płytek i myśli, że to leukocyty. Znieczulenie zzo i
        wszelkie zabiegi są bezpieczne z płytkami o prawidłowej funkcji w liczbie ponad
        50 tys/mm.
        • darekjedrasiak Prośba o rzetelne informowanie 03.10.04, 21:42
          a.w.z napisała:
          > polokaina to lignokaina

          Polokaina to polocainum hydrochloricum - ester kwasu p-aminobenzoesowego
          natomiast lignokaina jest amidem. I to rozróżnienie ma pewne konsekwencje
          kliniczne. Bardzo proszę o podawanie tu sprawdzonych informacji, ponieważ
          czytelniczki forum nie mają praktycznie możliwosci na ich weryfikację. Spoczywa
          na nas duża odpowiedzialnosć.

          "oznacza się po pobraniu na wersenian lub cytrynian, dziewczyny sprawdzie,
          zanim cos napiszecie, pls". Pozostawiam bez komentarza.

          "Znieczulenie zzo i wszelkie zabiegi są bezpieczne z płytkami o prawidłowej
          funkcji w liczbie ponad 50 tys/mm". Jeżeli masz na mysli 100.000/mm3 co jest
          ponad 50.000 mm/3 to zgoda. Jesli jednak uważasz wszelkie zabiegi z płytkami
          około 50.000 mm/3 za bezpieczne, to chyba na codzień nie podejmujesz decyzji
          klinicznych.
          Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
          • a.w.z Re: Prośba o rzetelne informowanie 03.10.04, 22:12
            Owszem, właśnie kliniczne, a o estrach i amidach szkoda dyskutować na tym
            właśnie forum.Chodziło mi o inną bajkę. Namawianie na zmianę lekarza z powodu
            skracania dyskusji o tym co będzie jeśli płytki spadną jest wysoko nieetyczne.
            Ale może to forma na zdobycie popularności, co? Bo jak rozumiem nie pacjentek.
            • martap10 Re: Prośba o rzetelne informowanie 04.10.04, 09:34
              Witam Panią,
              ponieważ to o mnie chodzi,pozwolę się wtrącić Pani do dyskusji z p. Darkiem.Nie
              sądzę, żeby namawiał mnie do zmiany lekarza, ponieważ nie chce ze mną
              dyskutować o płytkach. Ja przynajmniej rozumiem to tak, ze może nie jest
              najlepszy lekarz, który nie ma czasu dyskutować z pacjentką o niepokojących ją
              kwestiach, o których ona nie ma zielonego pojęcia. Dla mnie jest to pierwsza
              ciąża i ważne sprawy i choć rozumiem, że lekarz ma dziennie ileś tam pacjentek,
              to -przykro mi -ale uważam, że dla mnie też musi mieć czas (zwłaszcza że za to
              płacę i to niemało) i wyjaśnić mi kwestie dotyczące znieczulenia, bez którego
              bardzo nie chciałabym rodzić. I tu akurat niestety sądzę, że p. Darek ma rację,
              bo choć pani doktor jest bez wątpienia dobrym fachowcem, ja jednak potrzebuję
              czegoś więcej niż wstawienia mnie co miesiąc na wagę i przepisania kolejnej
              recepty na leki bez komentarza, bo "na to będzie jeszcze czas". Pozdrawiam.
            • perissa Agresywna i mało wiarygodna wypowiedź 04.10.04, 10:16
              Nie namawianie na zmianę lekarza, lecz sugestia.
              I nie z powodu skracania dyskusji o płytkach, lecz odmowy przez lekarza
              prowadzącego udzielenia rzetelnych informacji swojej pacjentce, szczególnie tym
              problemem zainteresowanej.
              A prawem każdego pacjenta/pacjentki jest prawo do wiedzy i to właśnie od
              swojego lekarza prowadzącego. "Spławianie" pacjenta - to właśnie jest
              nieetyczne i jest wystarczającym powodem by pacjentka dla własnego dobra
              poszukała sobie innego lekarza, chcącego jej pomóc (a pomoc to nie tylko
              leczenie, ale i rzetelne informowanie).
              Sugestia zmiany lekarza była więc słuszna, z czym zgodziła się sama
              zainteresowana (odczuwa najwyraźniej podobnie i czuje się przez swojego lekarza
              prowadzącego niedoinformowana a tym samym zaniedbana).
              Co do zdobywania wątpliwej popularności - to czynią to raczej osoby agresywnie
              wypowiadające się na tym forum... Jak wspomniałam, wątpliwa to popularność.
              I jeszcze jedno: lekarz przytacza tu fachową wiedzę, inna koleżanka podała
              konkretne źródło swojej wiedzy, a w tym poście jest mowa o... bajkach "chodziło
              mi o inną bajkę". W świetle poprzednich brzmi więc on najmniej przekonywująco i
              wiarygodnie. Plus ta agresja.
              Taki post to nieporozumienie.
              pozdrawiam, Perissa, 22 t.c.
            • darekjedrasiak Re: Prośba o rzetelne informowanie 04.10.04, 12:08
              "o estrach i amidach szkoda dyskutować na tym właśnie forum" - jasne że szkoda,
              do momentu gdy ktoś pisze , że to jest to samo.

              "Namawianie na zmianę lekarza z powodu skracania dyskusji o tym co będzie jeśli
              płytki spadną jest wysoko nieetyczne". A wysoce etyczne jest trzymanie w
              niepewności dziewczyny przez najbliżych klika miesięcy ?

              "Ale może to forma na zdobycie popularności, co?" bez komentarza.
              Dariusz Jędrasiak
        • iwoku Do a.w.z. 04.10.04, 00:53
          Nie jestem analitykiem medycznym, niemniej jeśli cokolwiek piszę, staram się,
          aby ta informacja była rzetelna. Wielokrotnie spotkałam sie z sytuacją, kiedy
          wykonanie oznaczenia płytek metodą manualną pozwalało wyłapać fałszywie
          zaniżone wyniki. W tych przypadkach oznaczenia kontrolne wykonywała Diagnostyka
          Medyczne Centrum Laboratoryjne, która dostarcza do tego celu próbówki z
          odczynnikiem polokainowym. Na stronie tego laboratorium umieszczona jest
          "Szczegółowa instrukcja sposobów pobierania materiału do badań"
          www.diagnostyka.szin.pl/pliki/instrukc.pdf. Na stronie 3 tej instrukcji
          opisana jest procedura zgodna z moim opisem
    • annjan Pytanie o zzo przy heparynie... 04.10.04, 13:57
      Ponieważ widzę tu ekspertów postanowiłam się wtrącić jeśli można z pytaniem.

      Jak wygląda zzo przy cesarce u pacjentki z podawaną heparyną - clexane 60 mg.
      Jakie jest ryzyko krwawienia i powikłań przy zzo przy wydłużonym czasie
      krzepnięcia?

      Dziękuję za info
      Anka 13tc
      • darekjedrasiak Pytanie o zzo przy heparynie... 11.10.04, 21:56
        Pani Aniu

        Troszkę byłem nieobecny.
        Myślę sobie, że należałoby bardzo starannie przeanalizować wskazania do
        stosowania clexanu. Znieczuelnie zzo w tej sytuacji z pewnością jest obarczone
        większym niż po znieczuleniu podpajęczynówkowym ryzykiem wystąpienia krwiaka w
        przestrzeni zewnątrzoponowej i ucisku na rdzeń kręgowy, co wymaga odbarczenia
        na drodze chirurgicznej. To brzmi groźnie, ale ....
        1. stopień ryzyka podawany jest dla nieco innych grup pacjentów
        2. zależnie od dodatkowych czynników ryzyka (zbyt duże dawki heparyny, użycie
        cewników zewnątrzoponowych, urazowe i wielokrotne nakłucia, patologia
        kręgosłupa, dodatkowo inne leki przeciwkrzepliwe, wiek > 70 r.ż. i płeć -
        kobiety o 80 % większe niż mężczyźni) prawdopodobieństwo tego powikłania
        oceniane jest na 1 na 12.000 aż do 1 na 150.000 blokad centralnych.
        3. powikłanie to może i tak wystąpić u pacjentów po blokadach centralnych (zzo
        i pp), u których nie stosuje się heparyn z częstością od 1 na 200.000 do 1 na
        320.000 znieczuleń
        4. Profilaktyka przeciwzakrzepowa zwiększa to ryzyko do 1 na 100000 dla
        znieczuleń pp.
        5. 30 do 60 % tych powiklań powstaje podczas wycofywania cewnika z przestrzeni
        zewnątrzoponowej
        6. pp jest najbezpieczniejsze w takiej sytuacji ze znieczulen przewodowych, ale
        może lepsze byłoby znieczulenie ogólne dotchawicze
        7. trzeba unikać znieczulenia przewodowego u osób z jawną skazą krwotoczną
        8. trzeba takie znieczulenie wykonac bardzo ostrożnie i właściwie monitorować
        stan neurologiczny pacjentki po operacji
        9. osobnego uwzględnienia wymaga sytuacja położnicza.

        Sprawa, jak Pani widzi nie jest prosta, ale jak każda wymaga przedyskutowania z
        położnikami i anestezjologami oraz najlepiej jeśli to możliwe zaplanowanie
        rozwiązania.
        Pozdrawaim Dariusz Jędrasiak
    • perissa Panie Darku - bardzo proszę o pomoc! 04.10.04, 15:00
      Przepraszam, że na tym forum, bo sprawa dotyczy urodzonego już dziecka, ale nie
      wiem jak inaczej Pana "zlokalizować" smile
      Wysłałam na Pana adres prywatny (@gazeta.pl) moją prośbę - prośbę o pomoc -
      poradę dotyczącą cierpiącego dziecka (i innych) - zdesperowane mamy czekają na
      innym forum. Podaję tu również adres tego forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158
      Jest tam opisane badanie, w trakcie którego pediatrzy odmawiają znieczulenia.
      Czy mają rację? Czy należy skazywać małe dzieci na cierpienie i szok?

      dziewczyny przepraszam za wtrącenie tu mojej prośby nie dotyczącej ciąży, ale
      same jesteście lub będziecie mamusiami dzieci z różnymi problemami (oby ich
      było jak najmniej) i pewnie w związku z tym mnie zrozumiecie...
      pozdrawiam serdecznie,
      Perissa (Magda) 22 t.c., synek
      Syn Adaś ur. 26.12.2001
      • darekjedrasiak Panie Darku - bardzo proszę o pomoc! 04.10.04, 21:50
        Pani Magdo - moje stanowisko nie przystaje zupełnie do realiów systemu opieki
        zdrowotnej w Polsce. Dla mnie oczywiste jest, że zawsze trzeba unikać stresu,
        bez względu na to, czy dotyczy dorosłego czy dziecka. Nie różnicuję tu stopnia
        krzywdy, jaką można wyrządzić. Poruszyła Pani temat, który ze swej natury
        pozostaje w gestii anestezjologii pediatrycznej, od której jestem co nieco
        odległy, ale zdrowy rozsądek ma takie samo zastosowanie przy dzieciach, jak i
        przy dorosłych. Gdyby to dotyczyło mojego dziecka i gdyby konieczna byla
        współpraca dziecka w trakcie badania, to zastanowiłbym się, czy nieprzyjemnych
        elementów badania nie dałoby się zrobić nawet w znieczuleniu dożylnym tak, żeby
        reszta badania była wykonana u dziecka już z wprowadzonym do cewki moczowej
        cewnikiem. Najpierw oczywiscie należy zapewnić dostep dożylny czyli wprowadzić
        kaniulę popularnie zwaną wenflonem. To da sie zrobić bezbolesnie - jest od tego
        krem EMLA znieczulający miejsce wkłucia. Po godzinie, półtorej można kłuć.
        Potem znieczuliłbym ogólnie, czyli uspił synka na chwilę - brzmi poważnie, ale
        to chwila - żeby wprowadzic ten cewniki dopiero potem po wybudzeniu,
        pozwolilibysmy obaj na resztę procedury. Może to i trwałoby dłużej, ale wie
        Pani co mnie to obchodzi smile Obawiam sie tylko, że niestety do
        takich "kombinacji" trudno nastawić maszynę anestezjologiczną.
        • swkrzemien Do dr Jędrasika 04.10.04, 22:03
          Wczesniej napisał Pan:Nie raz znieczulalismy pacjentki z płytkami >
          > 70.000/mm3.
          Zdarza się,że znieczulamy i z tak niskimi wartościami płytek,ale to są
          wyjatki.Standardy,które nas wszystkich obowiązują, to jednak liczba płytek
          około 100 000 w mm3, kolego Jędrasik.Myślę,że na tym forum istotne jest
          podawanie standardów, bo to,że nam się zdarza znieczulić pacjentkę z niższą
          liczbą płytek nie oznacza, iż jest to powszechna i bezpieczna praktyka.Jednak
          doniesienia o dużych krwiakach nie są takie sporadyczne.Dla nas podstawowym
          kryterium kwalifikacji do znieczulenia powinno być bezpieczeństwo pacjentki, a
          w mniejszym stopniu jej komfort.I to czy znieczulamy pacjentki z takimi czy
          innymi niskimi wartosciami płytek zależy od anestezjologa i okolicznosci
          towarzyszących ( np. cięzkie schorzenie układowe), ale na pewno nie żądanie
          rodzącej, bo na tym forum wyczytała,ze można z wartościami 70 000 znieczulać.
          I zgadzam się z iwoku.Obserwujemy ostatnio wraz z komputeryzacją badań wzrost
          trombocytopenii, w moim przekonaniu, fałszywych wyników.W wypadkach spornych
          najlepszą metodą jest " liczenie na piechotę" .Pozdrawiam.
          • darekjedrasiak Do dr swkrzemien 05.10.04, 01:39
            Koleżanko Krzemień. Po pierwsze nazywam się Dariusz Jędrasiak a nie Jędrasik.
            Po drugie nie jestem małym chłopcem, żeby tu czy gdziekolwiek indziej ktos mnie
            strofował. Po trzecie w zakresie o którym mowa, są sformułowane zalecenia nie
            standardy. Standard musi być zatwierdzony przez uprawniony do tego organ na
            podstawie formalnej delegacji, zazwyczaj na podstawie rozporządzenia ministra
            zdrowia szczęscia i wszelakiej pomyslnosci. Jest zasadnicza różnica pomiędzy
            jednym i drugim. Jeszcze nie tak dawno "standardem" był brak znieczulenia,
            teraz ciągle pokutuje jako standard leżenie nawet do 24 godzin po znieczuleniu
            lędźwiowym. Pomijam inne uwarunkowania, które ograniczają dostęp kobiet do
            znieczulenia, a które mam nadzieję, zwalcza Pani z wielką energią.

            Co do podawania standardów na tym forum, to niestety odrobinę sie różnimy. Na
            podawanie standardow zwłaszcza standardów niższego rzędu, czyli lokalnych
            instytucji, jest czas w ciąży. Opieka nad kobietą ciężarną powinna być tak
            zorganizowana, aby przyszła mama mogła pójsć do swiadomego położnika i
            doswiadczonego anestezjologa aby wszystkiego sie dowiedzieć. Skoro tak nie jest
            i forum działa, to już nie moja wina. I Pani i aj robimy trochę, żeby ten stan
            rzeczy zmienić, choć to nie zastąpi rzowiązań systemowych. Poza tym, tu
            odnosimy się nie do sredniej, do tego jak być powinno, ale do konkretnych
            sytuacji konkretnych osób, bo to je obchodzi. Co do tej sredniej też możemy sie
            różnić, bo np. jaki jest sens czekania do rozwarcia na 4 cm dystocyjnej szyjki
            u pierwiastki ktorej pord indukowany jest oksytocyną ? Co stanie się, jesli
            nawet I okres porodu będzie trwał o iles tam np. godzinę dłużej ? Zamiast 6
            godzin cierpień będzie mieć 7 godzin radosnego oczekiwania. Zgodzimy sie
            zresztą chyba, że to ile on trwai czy faktycznie się wydłuża, zależy od tego co
            przyjmie się za początek. I dlatego opinie tu przeze mnie zawarte są po
            pierwsze moimi osobistymi na tematy anestezjologiczne a po drugie skierowanymi
            do scisle okreslonych osób. Każda kobieta czytające te opinie ma swój rozum i
            wie, jak z nich skorzystać. Każdy lekarz na takim forum, jak wielkim by nie
            był, napisze tu opinie z zastrzeżeniem, że to jego własna opinia i że na tej
            podstawie nie można podejmować decyzji terapeutycznych. Przejrzałem Pani posty
            i w większosci sie pod nimi mogę podpisać, choć w częsci odpowiedzi odnioslem
            wrażenie, że jako standard przedstawiana jest opinia jak najbardziej osobista.
            Tak naprawdę jednak różnią nas szczegóły a nie zasadnicze sprawy. I to jest
            ważne smile

            "I to czy znieczulamy pacjentki z takimi czy innymi niskimi wartosciami płytek
            zależy od anestezjologa i okolicznosci towarzyszących ( np. cięzkie schorzenie
            układowe), ale na pewno nie żądanie rodzącej, bo na tym forum wyczytała,ze
            można z wartościami 70 000 znieczulać". No własnie. Żadna ze znieczulanych
            przez nas pacjentek u których stwierdzono trombocytopenie nie powoływała się
            na opinie z jakigokolwiek forum, a decyzje o znieczuleniu każdorazowo były
            podejmowane na podstawie obrazu klinicznego i po konsultacji z ordynatorem i
            wszystkie te porody odbyły się bez powikłań. Na szczęscie nie tylko w szpitalu,
            w ktorym pani pracuje, trafiają się takie pacjentki.

            "I zgadzam się z iwoku.Obserwujemy ostatnio wraz z komputeryzacją badań wzrost
            trombocytopenii, w moim przekonaniu, fałszywych wyników.W wypadkach spornych
            najlepszą metodą jest " liczenie na piechotę" Ja tego nie kwestionowałem.
            Każdy, kto podejmuje decyzje terapeutyczne na podstawie badań laboratoryjnych,
            powinen je w odpowiedni sposób zweryfikować.

            I na koniec Szanowna Pani Doktor - czasy "moich przekonań" na szczęscie mijają.
            To trochę zaskakujący "argument" lub nieco nadużywana formuła ze strony kogos,
            kto ma za sobą tak bogate doswiadczenie kliniczne. To z tych czasów ciągną się
            za pacjentami nieracjonalne zalecenia. Od już kilkunastu lat opieramy się na
            Evidence Based Medicine i badaniu setek tysięcy pacjentów (a nie zaledwie
            kilkunastu tysiącach zalatwianych w ciągu 30 lat) i wieloosrodkowych badaniach
            ponadnarodowych a nie wrażeniach kogokolwiek np. swkrzemien, Dariusza
            Jędrasiaka czy jakiegos profesora. Już Max Planck powiedział - w medycenie nie
            trzeba być uprzejmym , wystarczy mieć rację. Pozdrawiam doceniając Pani wkład w
            podnoszenie poziomu merytorycznego tego forum Dariusz Jędrasiak
            • swkrzemien Re: Do dr swkrzemien 05.10.04, 07:45
              Przepraszam za pomyłkę w nazwisku-staram sie zawsze tego unikać.1.O
              standardach, kolego ,mozemy mówic na forum zjazdów i Towarzystwa.Tak sie
              sklada,że te standardy nie są moim wymysłem, ale opracowaniami wielu powołanych
              do tego gremiów.I nie opieram sie na jednej tylko opinii. 2.To forum ,jest
              forum pacjentek,często o różnej wiedzy i sprzecznych opiniach, podawanych przez
              położników czy położnych.Dlatego też uważam,ze powinnismy unikać podawania
              takich opinii, jak dotycząca trombocytopenii i wykonywania znieczuleń przez
              anestezjologów.3.Na ostatnich polskich sympoziach, dotyczące bólu, były
              podawane wytyczne Konsultanta Krajowego dotyczące znieczuleń porodu.O ile
              Również wiele monografii z anestezjii położniczej i nie tych z przed 30 lat,
              ale z ostatnich 2ch lat, opracowanych przez znanych autorów, nie podważaja
              mojej opinii.I choć mam duże doświadczenie w anestezji położniczej i nazwisko (
              ale nie ten login) nie odważyłam bym się na tym forum podważać pewnych
              standardów.Tak sie składa, że nie dalej jak na dzisiejszym dyżurze
              doswiadczyłam opinii forumowych, gdy musiałam pewne rzeczy prostować i
              wyjaśniać. I bardzo proszę takie teksty, kierować do mojej prywatnej poczty.Ja
              napisalam do Pana na forum,bo nie odpowiedziąl Pan na mój mail.Nasz spór i
              delikatnie ujmując niegrzeczność nie powinny mieć miejsca na tym forum.W pana
              przekonaniu Plank ma rację ,ale według mnie, można byc uprzejmym jak i mieć
              rację.I nadal uważam,ze wtrącając sie w dyskusje przyszłych i obecnych matek,
              powinnismy zachować daleko idącą rozwagę. Mamy kobietom pomagać.I być przede
              wszystkim rzetelnnymi.swkrzemien
              • misialski Re: Do dr swkrzemien 05.10.04, 11:34
                proponuje stary i sprawdzony sposób na podniesienie płytek krwi: sok z czarnej
                porzeczki. Pic codziennie minimum 1 szklanke. Pozatym są w aptekach preparaty
                które podnosza poziom płytek (o tym słyszałam od pani laborantki na analizie
                krwi). Wiec dziewczyny nie martwcie sie zawczasu. Słyszałam tez o kuracjach
                kroplówkaowych stosowanych w szpitalach, które w szybkim czasie powodują wzrost
                ilosci płtek do prawidłowego poziomu. Kiedys jedna z forumowiczek o tym pisała.
                Moze warto spytac lekarza.
                Pozdrawiam
                • martap10 Re: Do dr swkrzemien 05.10.04, 12:31
                  Witam. Dzięki, piję sok z czarnych porzeczek. Nie wpadam w panikę, ani się nie
                  martwię zawczasu, tylko skorzystałam z obecności fachowca na forum i spytałam z
                  ciekawości, bo i tak nie mam wielkiego wpływu na ten poziom na końcu ciąży i
                  parę miesięcy przede mną. Nie wiem tylko, dlaczego p. Darek stał się obiektem
                  ataków;mnaprawdę jest to dla mnie zagadką. Nie wiem, jak Pani Krzemień (przy
                  nicku pozostanę, skoro nie znam nazwiska) wyobraża sobie to, że mogę żądać
                  znieczulenia przy niskim poziomie płytek,może pracuje w innym kraju? Na razie
                  to nawet nie jestem pewna, czy w ogóle dostanę znieczulenie (a bynajmniej nie
                  za darmno, bo - haha - anestezjolog może nie zdążyć po prostu dojechać lub
                  będzie miał inne pilne sprawy. Może w innych miastach pacjent może sobie czegoś
                  żądać (w co wątpię), ale nie we Wrocławiu. A pomysł ze spytaniem lekarza o
                  sposoby na podniesienie poziomu płytek - choć na pewno dobry - tym razem jest
                  niestety nietrafiony, bo wszystko zaczęło się od tego, że moja p. doktor nie ma
                  czasu na żadne odpowiedzi, bo "jescze mamy czas". A Pana, Panie Darku,
                  serdecznie pozdrawiam i zapewniam wszystkich krytykujących Pana wypowiedzi, że
                  na pewno skorzystam z opinii anestezjologa innego niż wirtualny, mimo że Pana
                  wypowiedzi cenię,(o ile będzie miał dla mnie czas, haha), zanim kategorycznie
                  zażądam znieczulenia przy dowolnym poziomie płytekwink
                  • swkrzemien Re: martap 05.10.04, 19:55
                    Tak się składa że pracuję w tym kraju i na codzień równiez z pacjentkami
                    czytającymi to forum. Poziom intelektualny i wiedzy rodzących kobiet jest
                    bardzo różny i różne są z nimi rozmowy.Poniważ nie ma w Polsce konsultacji
                    przedporodowych u anestezjologa, trudno jest tłumczyć pacjentce przy 3-4 cm
                    rozwarcia, dlaczego nie można jej znieczulić bo ma np. 70000 płytek i żadnych
                    wskazań lekarskich do znieczulenia.Tak się składa,że szpital, w którym pracuję
                    ( m.in. wskutek mojej i kolegów postawy) od 4ch lat nie pobiera żadnych opłat
                    za znieczulenie porodu i znieczulenia są wykonywane na życzenia pacjentek.Jak
                    Pani widzi profitów żadnych z tego nie mam, a znieczulam dziennie od 4 do 10
                    rodzących.Żadna z pacjentek nigdy mi nie zarzuciła czy nieuprzejmośąć czy brak
                    cierpliwości czy czasu dla niej, bo lubię pacjentki, dzieci i to co
                    robię.Problem jest tylko w tym co do położnicy w czasie bolesnego porodu
                    trafia moich wyjaśnień.Bardzo często niewiele.
                    • martap10 Re: martap 05.10.04, 21:39
                      Witam Panią,,
                      może ja źle odczytałam Pani list, lub Pani mnie źle zrozumiała. Cieszę się, że
                      ma Pani cierpliwość i lubi Pani pacjentki. Tak się jednak składa, że ja nie mam
                      szczęścia być prowadzona przez takiego lekarza. Nie dość, że moja lekarka
                      prowadząca ciążę nie ma czasu, by odpowiedzieć na żadne z moich pytań, a
                      zapewniam, że jewst ich niewiele, bo ciąża nie sprawia mi żadnych kłopotów, to
                      w dodatku - jak sama Pani pisze, nie ma w naszym kraju konsultacji z
                      anestezjologami. Stąd pytanie na forum i bardzo się cieszę, że dostałam
                      odpowiedź od dr Jędrasiaka. Nie zamierzam na niej budować swoich żądań wobec
                      szpitala, bynajmniej.Nie posądzałam Pani o czerpanie profitów z wykonywanych
                      znieczuleń, nawet mi to do głowy nie przyszło. Super, że w Pani szpitalu
                      znieczula się bezpłatnie na życzenie pacjentki. We Wrocławiu jednak nie ma
                      takiego zwyczaju. Kosztuje to 600 zł i w dodatku nie ma absolutnej gwarancji,
                      że lekarz będzie. I nie jest to łapówka, ale opłata do kasy szpitala.A chcę
                      uniknąć właśnie tłumaczenia mi dopiero w szpitalu, dlaczego nie można mnie
                      znieczulić. Stąd cały wątek, bo nie mogłam się tego dowiedzieć. Ciągle jest za
                      wcześnie. Może- zdaniem mojej pani doktor - odpowiedni moment nadejdzie właśnie
                      wtedy, kiedy będę już półprzytomna z bólu i niewiele do mnie
                      trafi....pozdrawiam.
                    • darekjedrasiak Re: martap 05.10.04, 23:22
                      Upierać sie jednak bede przy precyzji wypowiedzi "trudno jest tłumczyć
                      pacjentce przy 3-4 cm rozwarcia, dlaczego nie można jej znieczulić bo ma np.
                      70000 płytek i żadnych wskazań lekarskich do znieczulenia".

                      Proszę jednak uznać, że szpital w ktorym Pani pracuje nie jest jedynym w Polsce
                      i że nie wszyscy muszą znieczulać pacjentki tak jak Pani, i to, czego Pani nie
                      robi, może by robione gdzie indziej. Tak jest z wieloma aspektami swiadczeń
                      zdrowotnych.

                      Nie chciałbym być to dziesiątą znieczulaną pacjentką. Przy trzech mialem
                      dostatecznie dużo pracy z ich dopilnowaniem, żeby myslec o kolejnych.

                      Dariusz Jędrasiak (to nie login wink
                      • darekjedrasiak Sorki martap - to było do swkrzemien 05.10.04, 23:23
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        Upierać sie jednak bede przy precyzji wypowiedzi "trudno jest tłumczyć
                        pacjentce przy 3-4 cm rozwarcia, dlaczego nie można jej znieczulić bo ma np.
                        70000 płytek i żadnych wskazań lekarskich do znieczulenia".

                        Proszę jednak uznać, że szpital w ktorym Pani pracuje nie jest jedynym w Polsce
                        i że nie wszyscy muszą znieczulać pacjentki tak jak Pani, i to, czego Pani nie
                        robi, może by robione gdzie indziej. Tak jest z wieloma aspektami swiadczeń
                        zdrowotnych.

                        Nie chciałbym być to dziesiątą znieczulaną pacjentką. Przy trzech mialem
                        dostatecznie dużo pracy z ich dopilnowaniem, żeby myslec o kolejnych.

                        Dariusz Jędrasiak (to nie login wink
                      • swkrzemien Re:dr Jedrasik 06.10.04, 09:24
                        Widocznie, jednak ma Pan mniej rodzących i znieczulanych niż my.Tak się
                        składa,że nie mam wpływu na liczbę rodzących danego dnia i jako anestezjolog
                        powinien Pan wiedzieć,że jest tylko jeden dyżurny anestezjolog. Zgadzam się ,że
                        przy dziesiątym znieczuleniu przewodowym mam niekiedy dosyć świata, ale takie
                        jest życie i realia.Ale na to jest jedna rada, aby przebieg znieczulen był
                        bezpieczny-sprzęt monitorujący i pompy, przeszkolone położne.Pozdrawiam.Chcę
                        dodać,że nigdy nie mieliśmy zagrażajacych życiu czy zdrowiu powikłań znieczuleń-
                        chyba inaczej niz gdzie indziej?.
                        • dariuszjedrasiak1 dr swkrzemien 06.10.04, 19:40
                          Na szczęście nie musimy się licytować, kto ma wiecej pacjentek, bo to do
                          niczego nie prowadzi ani też nie interesuje innych odwiedzających forum. O ile
                          pamiętam, to podstawowym standardem - a przecież o konieczności ich
                          przestrzegania Pani Doktor mnie poucza - opieki nad pacjentami decydującym o
                          bezpieczeństwie działań anestezjologów jest nie "sprzęt monitorujący i pompy,
                          przeszkolone położne", ale przede wszystkim obserwacja kliniczna. Pani Doktor -
                          oboje wiemy, że znieczulenie porodu jest bardzo bezpieczną procedurą. Ale też
                          wiemy, że głupota prowadzącego znieczulenie może ją zamienić w koszmar, który
                          oboje znamy.
                  • darekjedrasiak Marta 05.10.04, 23:15
                    I to jest najwłasciwsze podejscie. Dzięki za pozdrowienia. 3mam kciuki. Darek
                    Jędrasiak
                • darekjedrasiak Do misialskiego 05.10.04, 23:12
                  misialski napisała:

                  > proponuje stary i sprawdzony sposób na podniesienie płytek krwi: sok z
                  czarnej
                  > porzeczki. Pic codziennie minimum 1 szklanke. Pozatym są w aptekach preparaty
                  > które podnosza poziom płytek (o tym słyszałam od pani laborantki na analizie
                  > krwi). Wiec dziewczyny nie martwcie sie zawczasu. Słyszałam tez o kuracjach
                  > kroplówkaowych stosowanych w szpitalach, które w szybkim czasie powodują
                  wzrost
                  >
                  > ilosci płtek do prawidłowego poziomu. Kiedys jedna z forumowiczek o tym
                  pisała.
                  >
                  > Moze warto spytac lekarza.
                  > Pozdrawiam

                  Zdecydowanie warto zapytać lekarza a nie bredzić na forum. Co za czasy - jak
                  sądzę wszyscy lekarze pojawiający się tu, starają sie pisać rzetelnie i nawet
                  spierają się w dobrej wierze o sformułowania żeby tylko dziewczyny cos
                  wiedzialy, a tu mister misialski załatwia wszystko sposobami babuni. Ręce
                  opadają. Skądinąd w innej kwestii "misialski" wykazał się sporą intuicją i
                  powyższą wypowiedź możnaby w ostatecznosci uznać za żartobliwą.

                  Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
                  • misialski Re: Do misialskiego 06.10.04, 10:23
                    Z tym ze sok z czarnych porzeczek jest naprawde skuteczny, jesli chodzi o
                    wzrost ilosci płytek krwi przekonało sie kilka znajomych mi osób - dlatego
                    podzieliłam sie ta informacją na forum. Sam tego nie wymysliłam, a zreszta nie
                    od dzis wiadomo ze odpowiednie odzywianie i dostarczanie odpowiednich witamin i
                    minerałów jest niezbedne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Moze
                    porzeczki cos w sobie mają, ze podnoszą poziom płytek krwi, tak jak duże ilości
                    zjadanej wątróbki podnoszą poziom żelaza.

                    Pozdrawiam Pana serdecznie smile
                    Misialski
                    • dariuszjedrasiak1 Re: Do misialskiego 06.10.04, 20:08
                      Dziękuję, że Pani nie potraktowała mojego utyskiwania na "babcine sposoby"
                      jako osobistego ataku. Przywykłem jednak do wyników badań obejmujących nieco
                      bardziej wystandaryzowaną i liczniejszą grupę ludzi oraz uzyskanych w
                      metodologicznie poprawny sposób. pozdrawiam serdecznie Dariusz Jędrasiak
              • k1w0 Re: Do dr swkrzemien 05.10.04, 14:27
                Ja nie odebrałam Państwa dyskusji (zwłaszcza ze strony Pana Darka) jako
                obrażliwej czy napastliwej, a Państwa wymiana poglądów na prywatną pocztę
                raczej nic nie da nam czytającym.....
                A do Pani swkrzemien - czy to naprawdę aż tak bolesne przeżycie dla lekarza gdy
                musi tłumaczyć i wyjaśniać pewne kwestie medyczne pacjentowi ?! czy naprawdę
                nejwiększym nieszczęściem jest trochę więcej wiedzący pacjent, zadający
                pytania, a nie bezwolna marionetka zgadzająca się na wszystko bez dodatkowych
                informacji ?!

                Ja jestem właśnie taką trochę bardziej "wyedukowaną" pacjentką i wszystkie
                kwestie związane z moim stanem zdrowia i przebiegiem ciąży staram się dokładnie
                omawiać z lekarzem oraz szukać dodatkowych informacji. Na szczęście mój lekarz
                to rozumie i przekazuje mi sporo swojej wiedzy, a nawet (jeśli wyrażę taką
                potrzebę) przygotowuje mi dodatkowe materiały do przeczytania.
                Ja szanuję jego a on mnie i myślę, że to jest właśnie "klucz do sukcesu".
              • darekjedrasiak Do dr swkrzemien 05.10.04, 23:05
                Droga Pani Doktor

                Jak już napisałem wczesniej, bardzo cenię Pani udział w propagowaniu
                znieczulenia porodu a raczej bólów porodowych. Mysle, ze w sumie widzimy te
                sprawy bardzo podobnie. Co nie przeszkadza mi się z Panią różnić w niektórych
                sprawach. Co do standardów, koleżanko, to nie ja je tutaj przywołałem.

                "Tak sie sklada,że te standardy nie są moim wymysłem, ale opracowaniami wielu
                powołanych do tego gremiów".Ależ ja mam nadzieję, że to własnie tak
                doswiadczeni lekarze jak Pani bedą brać udział w formułowaniu standardów, bo
                jak nie Pani, lekarz z 30-letnim doswiadczeniem i kilkunastoma tysiącami
                znieczulonych kobiet podczas porodów, to kto ?. W dalszym ciągu jednak będę
                trwać przy stanowisku, że standardy dotyczą minimalnego niezbędnego
                postępowania i tylko tyle. Znacznie łatwiej jest na drodze rozporządzenia
                okreslić, że podczas zabiegu operacyjnego musi być monitorowany taki czy inny
                parametr niż okreslić jako standard postępowanie z pacjentką w okreslonej
                sytuacji klinicznej i w okreslonym zakładzie opieki zdrowotnej. W tej drugiej
                sytuacji słowo "standardowy" ma znaczenie "typowy, zazwyczaj stosowany", ale
                nie jest normą prawną. Standardem w Polsce jest to, że znieczulać (poza
                znieczuleniem nasiękowym) może tylko anestezjolog - i to jest norma prawna
                okreslona rozporządzeniem ministra zdrowia. Ale już standardem nie jest
                postępowanie z pacjentką z płytkami rzędu 70.000/mm3.

                "To forum ,jest forum pacjentek,często o różnej wiedzy i sprzecznych opiniach,
                podawanych przez położników czy położnych. Dlatego też uważam,ze powinnismy
                unikać podawania takich opinii, jak dotycząca trombocytopenii i wykonywania
                znieczuleń przez anestezjologów". To jest forum pacjentek - co do tego pełna
                zgoda, ale też te pacjentki nie pytają nas o historię znieczuleń poorodu i o
                to, ktore dziecko królowej Wiktorii urodziło się podczas porodu znieczulonego
                chloroformem, ale o konkretne problemy ich dotyczące. I jesli ma problem z
                trombocytopenią, to musimy na ile to możliwe udzielić odpowiedzi na jej
                pytanie. Jesli padnie pytanie, jakim zmianom podlega układ oddechowy podczas
                ciąży, to o tym opowiemy. Nie o nerkach w ciąży, nie ogólnie o tym, że można
                znieczulać, ale o tym, czego dotyczy pytanie. W tym sensie nie jest to
                dyskusja, bo nie da się oczekiwać wiedzy merytorycznej od pacjentek,które jej
                nie mają i mieć nie muszą. Za to pacjentki dysponują opiniami wiedzą, której
                często my nie mamy - jak jest na Izbie Przyjęć, jacy są lekarze (a wiemy choćby
                z tych postów, że potrafią być różni), jak są traktowane w trakcie i po
                porodzie. I one , opierając sie na swoich doswiadczeniach i naszych
                wyjasnieniach, mogą spróbować dokonać wyborów w najważniejszych dla nich
                chwilach.

                W srodowisku często są różne opinie na te same tematy, więc ja osobiscie nie
                widze nic złego w tym, że znajdą sie tu różne opinie. DLaczego mielibysmy
                wytwarzać przekonanie, że istnieje jedyna słuszna droga dla każdego problemu
                medycznego ?

                "Na ostatnich polskich sympoziach, dotyczące bólu, były podawane wytyczne
                Konsultanta Krajowego dotyczące znieczuleń porodu". Oczywiscie, tylko że
                wytyczne nie są formalnie obowiązujące dla lekarza.

                "Również wiele monografii z anestezjii położniczej i nie tych z przed 30 lat,
                ale z ostatnich 2ch lat, opracowanych przez znanych autorów, nie podważaja
                mojej opinii". Ja też nie zamierzam podważać opinii Pani Doktor, chociaż trochę
                trudno mi zrozumieć dlaczego miałbym mieć zdanie niekwestionujące opinię Pani
                Doktor. Prosiłbym tylko o zrozumienie dla prostego faktu, że na tych około
                400.000 porodów rocznie, jakie mają miejsce w Polsce każdego roku, nie
                wszystkie znieczulane są znieczulane przez Panią.

                "Tak sie składa, że nie dalej jak na dzisiejszym dyżurze doswiadczyłam opinii
                forumowych, gdy musiałam pewne rzeczy prostować i wyjaśniać. I bardzo proszę
                takie teksty, kierować do mojej prywatnej poczty". Mam rozumieć, że Pani
                musiała prostować i wyjasniać rzeczy, ktore ja niewłasciwie przedstawiłem ?
                Jesli tak, to poproszę o wskazanie tychże. A jesli nie to proszę, zgodnie z
                zasadą rzetelnosci, na którą Pani się powołuje, nie sugerować, że opowiadam
                niestworzone historie. Nie zamierzam sie chować do czyjejkolwiek prywatnej
                poczty, skoro jestem pytany na forum , to na forum odpowiadam.

                "I nadal uważam,ze wtrącając sie w dyskusje przyszłych i obecnych matek,
                powinnismy zachować daleko idącą rozwagę. Mamy kobietom pomagać.I być przede
                wszystkim rzetelnnymi". I dlatego wypowiadam się tylko na tematy, ktore znam.

                Dariusz Jędrasiak
                • swkrzemien Re: Do dr jedrasika 06.10.04, 09:14
                  Nie napisałam,ze musiałam prostować poglądy Pana Doktora,tylko niektore opinie
                  forumowe,które przez część pacjentek przyjmowane są dość bezkrytycznie.Tak się
                  składa,ze mój udział w opracowaniu standardów jest znaczny i dalej będę upierać
                  się przy opinii,ze pewne standardy w postępowaniu klinicznym wszystkich nas
                  obowiązują. Po to są kursy specjalistyczne, na których podajemy w konkretnych
                  sytuacjach klinicznych odstepstwa od standatdów.I dla Pana z 18 letnim
                  doswiadczeniem, po pracy z b.doświadczonym i światłym ( W.C.)szefem powinno to
                  być jasne.Pozdrawiam
                  • misialski A ja mam pytanie do Pani Swkrzemien 06.10.04, 12:10
                    Bardzo prosze o informacje czy moze mi Pani polecic ( bo byc moze Pani zna)
                    jakiegos doswiadczonego anestezjologa z Poznania ?? Ja mam zamiar rodzic w
                    klinice sw. Rodziny w Poznaniu. Z góry dziekuje. Jesli Pani woli prosze o
                    informacje na adres gazetowy: misialski@gazeta.pl
                    Pozdrawiam
                  • dariuszjedrasiak1 do dr swkrzemien 06.10.04, 18:52
                    Co do wytycznych czy kolokwialnie standardów to jest oczywiste, że one bardzo
                    pomagają w postępowaniu klinicznym, ale nie mogą mieć mocy obowiązującej,
                    ponieważ nie są w stanie objąć swoim zasięgiem wyobrażalnych sytuacji
                    klinicznych, których żadne kursy specjalistyczne nie są w stanie przewidzieć.
                    Konieczność opracowania standardów jest dla mnie oczywista od samego początku
                    mojej pracy, a w tej chwili nie czekając na oficjalne standardy, opracowałem
                    takie, które w moim oddziale sprawdzają się doskonale, ale pozwalają na
                    niestandardowe postępowanie, gdy tylko taka jest potrzeba. I dlatego pozwolę
                    sobie sam oceniać co i od kiedy powinno być dla mnie jasne. Pozdrawiam Dariusz
                    Jędrasiak
                    • a1z2 Re: do dr swkrzemien 06.10.04, 22:06
                      Zaskakujące jest, że po tylu latach pracy nie nauczył się Pan jeszcze pokory.
                      Skoro standardy nie są dla Pana obowiązujące, a szczególnie te, ogłaszane przez
                      Konsultanta Krajowego, proponuję wysoko się ubezpieczyć bo nawet szpital w
                      którym jest Pan zatrudniony na etacie nie wybroni Pana z opresji. Pozdrawiam
                      serdecznie i polecam forum dla specjalistów. Dla pacjentek nie ma nic gorszego
                      niż ułuda częściowej informacji.
                      • darekjedrasiak Do: a1z2 napisała: 07.10.04, 00:13
                        Po co ludziom nazwiska, skoro zasłaniają się jakimiś cudacznymi nickami?
                        Czy "a1z2" to jakaś kuzyn robota C3PO z Gwiezdnych Wojen ? Taka forma
                        porozumiewania się przypomina mi anonim, który ze swej natury zazwyczaj
                        zasługuje na wyrzucenie do kosza, ale w tym wypadku zrobię wyjątek. Po drugie -
                        sam wiem, na których forach chcę się pojawiać. Po trzecie -jest różnica
                        pomiędzy standardami a wytycznymi, ale ona chyba nie jest dla wszystkich
                        jednakowo czytelna. Po czwarte widzę, że temperatura rośnie a tematy coraz
                        bardziej odbiegają od tego, czego chcą tu bywalcy najbardziej zanteresowani -
                        przyszłe mamy. I na koniec proszę się aż tak nie martwić o mnie i o przyszłe
                        mamy - one same ocenią czy informacja jest przydatna czy nie, a czytając ich
                        komentarze do informacji zamieszczanych przez lekarzy wiem, że potrafią to
                        zrobi i mają własny rozsądek.
                        Pozdrawiam i życzę spokojnej lektury - różnica w stanowiskach pomiędzy mną a dr
                        Swietlaną jest nieistotna i niewarta tego, żeby ktoś jeszcze tak się tu
                        emocjonawał. Dariusz Jędrasiak
                        • pannajoanna Re: Do: a1z2 napisała: 07.10.04, 08:19
                          Panie Darku
                          Jest Pan bardzo dobrym fachowcem. Lekarzem, który potrafi zrozumieć pacjentki,
                          ich obawy i wątpliwości. Potrafi udzielić Pan rzetelnej odpowiedzi na pytania,
                          nie trzymając się ścisłych wytycznych. Wiadomo, że każda pacjentka jest inna i
                          każdą decyzję o ew. znieczuleniu podejmuje się indywidualnie.
                          A osoby niezadowolone z Pana rad i odpowiedzi zawsze będą.
                          Życzę dużo sukcesów w pracy zawodowej.
                          Pozdrawiam

                          pannajoanna
                          • misialski Re: Do: a1z2 napisała: 07.10.04, 08:44
                            Ja tam sobie bardzo cenie i wiedze \Pana Jedrasiaka i pani swkrzemien. Duzo
                            dzieki nim sie dowiedziałam i duzo swych wątpliwosci wyjasniłam. Mam zdrukowaną
                            całą prawie tresc strony www. Pana Jedrasiaka na temat znieczuleni
                            azewnatzroponowego i ubolewam ze nie wszystkie "zakładki" dało sie otworzyc i
                            przeczytac. Pozdrawiam serdecznie
                        • martap10 Re: Do: a1z2 napisała: 07.10.04, 09:46
                          Witam Pana ponowniesmile
                          to nie moja sprawa, ale radzę się nie przejmować anonimowymi złośliwymi
                          komentarzamismile jest Pan super, i - w odróżnieniu od agresywnych pań (bo to
                          chyba same panie Pana atakują), Pana wypowiedzi są na poziomie, dowcipne i
                          pozbawione agresji. Tak, zdecydowanie te osoby powinny zająć się czym innym -
                          może dzieleniem się swoją fachową wiedzą z potrzebującymi odpowiedzi przyszłymi
                          mamami, zamiast się tu tak denerwować. Pozdrawiam Pana jeszcze raz serdecznie!
                          Jak będę miała jeszcze jakieś pytania, na pewno właśnie do Pana się zwrócę,
                          mimo Pana braku pokorysmile
                      • misialski Re: do dr swkrzemien 07.10.04, 08:37
                        Nie we wszystkim "krajowi konsultanci" są tacy mądrzy. Były konsultant ds
                        położnictwa i ginekologii (nazwiska nie pamiętam) był przeciwnikiem zzo do
                        porodu. Twierdził ze poród to tylko !! skurcze - ciekawe skąd o tym wiedział ha
                        ha ha. Wg mnie guzik go obchodziło cierpienie kobiet, i niewiele miał ochoty w
                        tym temacie zdziałac. Ma bolec i juz (jak dla mnie średniowiecze)
                        • swkrzemien Re: do dr swkrzemien 07.10.04, 08:57
                          Pomyliła Pani Konsultantów.Obecny konsultatant Krajowy Prof.E.Mayzner -
                          Zawadzka jest goracą orędowniczką znieczuleń porodu na życzenie i płatnych z
                          kasy NFZ,czyli jest przeciwniczką obciążania dodatkowymi kosztami
                          rodzących.Udalo jej się doprowadzić do podpisania tajiego kontraktu jak na
                          razie w kilku ośrodkach.I jak widzi Pani, te sprawy ,szczególnie przez
                          ginekologów, nie są nagłasniane.Prawdopodobnie chodzi im o kasę.Poza tym nie
                          słyszałam, aby poprzedni konsultanci do spraw anestezjologii wypowiadali
                          jakieś "ale" w sprawach znieczuleń porodu.Zawsze ta idea była gorąco popierana
                          przez nasze środowsko.Ale po to, aby te znieczulenia były BEZPIECZNE dla
                          rodzących i ich dzieci, muszą obowiazywać standardy i zasady postępowania oraz
                          szpitale muszą spełniać określone warunki.Jest to opracowywane w dobrze pojetym
                          interesie rodzących.Czy szpitale będa spełniaćte warunki zależy od samych
                          szpitali, ich dyrekcji, samorzadowców lub w przypadkach szpitali klinicznych od
                          ministra zdrowia oraz NFZ. Pozdrawiam.
                          • a1z2 Re: do dr swkrzemien 07.10.04, 09:28
                            przeciwnikiem znieczuleń i zwolennikiem biblijnego porodu w bólach był prof
                            Chazan były konsultant krajowy gin i poł, obecny dyrektor na Madalińskiego....
                            • darekjedrasiak a1z2 07.10.04, 19:22
                              czy przejscie z Instytutu Matki i Dziecka (a gdzie kurde ojciec) do zwykłego
                              miejskiego szpitala z wiadomą opinią jest awansem ? Pozdrawiam Darek Jędrasiak
                          • misialski Re: do dr swkrzemien 07.10.04, 13:46
                            Pani Mayzner Zawadzka rzeczywiscie jest odpowiednią osobą na odpowiednim
                            stanowisku - z tym sie zgadzam bo czytałam wiele jej artykułów i wiele jej
                            zawdzięczamy.
                            Prosze zwrocic uwage iz, pisałam wyzej o krajowym konsultancie ds. ginekologii
                            a nie anestezjologii smile

                            Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia.
                        • darekjedrasiak Do pani Misialski 07.10.04, 10:57
                          Ten, o którym Pani pisze to prawdopodobnie prof. Chazan (obecnie szpital im.
                          Świetej Rodziny na Madalińskeigo), którego wypowiedz na łamach Gazety Wyborczej
                          pozwoliłem sobie skomentować. Napisał coś w tym rodzaju, że ból porodowy do
                          pewnego stopnia jest bóle fizjologicznym. No gały mi na wierzch wyszły, ale
                          gazeta tego nie wydrukowała. Wtedy bylo modne rodzenie po ludzku, choć nie do
                          konca tak samo to rozumiałem. Pozdrawaim Dariusz Jędrasiak
                          • a1z2 Re: Do pani Misialski 07.10.04, 11:02
                            no jak miło, że doktor potwierdza to, co napisałam chwile wcześniej, choć
                            pewnie nie czytał...
                            • darekjedrasiak a1z2 napisała: 07.10.04, 11:05
                              Potwierdzam to, co wiem na pewno, bez względu na osobiste symaptie, a
                              faktycznie przeczytałem dopiero po zamieszczeniu odpowiedzi. Dariusz Jędrasiak
                            • anna71 Re: Do pani Misialski 07.10.04, 11:07
                              Podejrzewam,że Prof Chazan sam nie urodził ani jednego dziecka.Nie rozumiem
                              tylko jak mozna być "świetym", jeśli chodzi o rozrodczość i cierpienia kobiet
                              a jednocześnie zmieniać żony.
                              • a1z2 Re: Do pani Misialski 07.10.04, 11:37
                                anna71 napisała:

                                > Podejrzewam,że Prof Chazan sam nie urodził ani jednego dziecka.Nie rozumiem
                                > tylko jak mozna być "świetym", jeśli chodzi o rozrodczość i cierpienia
                                kobiet
                                > a jednocześnie zmieniać żony.

                                Może to jego żony zmieniają bo nie mogą wytrzymać ze świętym...?
                          • misialski Re: Do pani Misialski 07.10.04, 13:52
                            Dokładnie ma Pan rację. Wg mnie hasło rodzenie po ludzku jest przez
                            niektórych "specjalistów" źle rozumiane, bo pacjentke zostawia sie czesto samą
                            sobie i niech sobie radzi sama - przeciez poród to fizjologia.
                            Z tym sie niestety spotykamy. Dla mnie rodzenie po ludzku to respektowanie
                            potrzeb rodzących . Jesli mama życzy sobie znieczulenia aby bez niepotrzebnego
                            cierpienia lepiej angazowac sie w prace z personelem szpitalnym podczas porodu
                            i przez to naprawde cieszyc sie z aktu narodzin - to należy jej to umozliwic.
                            Wiem ze Pan ma takie same poglady i szkoda tylko ze jak narazie takich lekarzy
                            jak Pan mamy ciągle za mało.
                            • darekjedrasiak Do pani Misialski 07.10.04, 19:17
                              Serce me raduje sie czytając słowa Twe smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja