POROD NATURALNY...

03.10.04, 00:48
Porod naturalny to tez jest OPERACJA tyle tylko ze przeprowadzana NA ZYWCA,
to do wiadomosci tych, ktore tak bardzo potrafia zachwycac sie tym koszmarem.
Po prostu, nie potrafie zrozumiec jak mozna czerpac przyjemnosc z bolu...
    • wieczna-gosia Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 08:21
      no to robienie, excusez le mot, kupy tez jest operacja?
      A znieczulenie, ak juz ktos musi?
      Mnie na przyklad nie bolalo widocznie wink) bo ani nie uwazam porodu za
      koszmar wink ani nie czerpalam przyjemnosci z olu no bo mnie nie bolalo. Bolalo
      tak jak przy miesiaczce wink) chyba ze to tez jest operacja wink
      • gagunia Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 09:28
        hahaha smile))
    • gemma.v Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 11:36
      Po pierwsze, jak juz napisała Wieczna, może nie boleć aż tak bardzo (chociaż w
      to mi trudno uwierzyć wink).
      Po drugie, jeśli już boli, to nikt chyba nie twierdzi, że sam ból jest
      przyjemny... Jeżeli wspominam poród jako piękne przeżycie, to bynajmniej nie z
      powodu bólu, zapewniam Cię. smile Ból to jedynie coś, co towarzyszy porodowi, ale
      przecież nie stanowi jego istoty. Stąd jeśli "zachwycam się" porodem, to nie
      jest to równoznaczne z zachwycaniem się bólem. smile

      Przy odpowiednim nastawieniu poród staje się naprawdę niezapomnianym
      przeżyciem. Niby 100% natura (w końcu dzieci naszego gatunku rodzą się od
      tysięcy lat), a jednak dla konkretnej kobiety - cud. I chyba właśnie tym
      doświadczeniem cudu zachwycają się matki.

      A jeszcze dodam, że mam za sobą dwa porody, pierwszy w zzo - ale właśnie ten
      bez znieczulenia wspominam właśnie jako cudne przezycie. Hehe, dziwne,
      nie? smile))

      POzdrawiam smile
      gemma
      • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:06
        gemma.v napisała:

        >Jeżeli wspominam poród jako piękne przeżycie, to bynajmniej nie z powodu bólu,
        >zapewniam Cię. smile Ból to jedynie coś, co towarzyszy porodowi, ale przecież nie
        >stanowi jego istoty. Stąd jeśli "zachwycam się" porodem, to nie jest to
        >równoznaczne z zachwycaniem się bólem. smile
        >I chyba właśnie tym doświadczeniem cudu zachwycają się matki.
        >A jeszcze dodam, że mam za sobą dwa porody, pierwszy w zzo - ale właśnie ten
        >bez znieczulenia wspominam właśnie jako cudne przezycie. Hehe, dziwne,
        >nie? smile))

        Bardzo dziwne... Czy przypadkiem sama sobie nie zaprzeczasz...?
        Kto powiedzial, ze porod MUSI bolec ?
    • cipcipkurka Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 12:18
      "Operacja - zabieg chirurgiczny polegający na przecięciu skóry i innych tkanek
      organizmu w miejscu umożliwiającym dotarcie do chorego narządu, dokonywany w
      celu usunięcia przyczyny choroby, przywrócenia prawidłowych czynności narządu
      lub układu, usunięcia całego narządu wraz z ogniskiem chorobowym".
      Słownik języka polskiego, PWN.
      Polecam, bardzo ciekawa lektura. A dopiero potem możemy podyskutować na tematy
      zasadnicze.
      • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:07
        Dziekuje...
    • zeberr Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 12:26
      Zalotnica, Ty jak coś palniesz...
    • yola13 Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 12:53
      To tak jak praktyki sadomasochistyczne mają przecież swoich zwolenników, po
      prostu niektórzy mają potrzebę odczuwania tego jednak dość mocnego bólu(nie
      czarujmy się ale poród to nie jest posiedzenie w WC)i nie widzą w tym nic
      nadzwyczajnego, w porodzie trzeba jednak dużo z siebie dać, a dla osoby, która
      ma niski próg bólu i mdleje nawet przy pobieraniu krwi, to taki poród bez
      znieczulenia może pozostawić wspomnienia do końca życia, i to niekoniecznie
      miłe. Ja w każdym razie na poród naturalny nie zdecyduję się nigdy, przy czym
      podziwiam odwagę kobiet, które rodziły i rodzą w sposób naturalny i składam im
      za to hołd.
      • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:14
        yola13 napisała:
        >Ja w każdym razie na poród naturalny nie zdecyduję się nigdy, przy czym
        >podziwiam odwagę kobiet, które rodziły i rodzą w sposób naturalny i składam
        >im za to hołd.

        Skladalam im hold, kiedy musialy rodzic w bolach i meczarniach,
        ale w XXI wieku decydowac sie swiadomie na taki koszmar i dopatrywac
        sie jeszcze w tym wszystkim piekna , to sama nie wiem jak to nazwac...
    • reszka2 Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 14:20
      Spoko, spoko, ja wam zaraz wytłumaczę - mam już niejaki pogląd na poglądy
      zalotnicy, bo nieraz już urywkami dawała do zrozumienia, co uważa na temat
      porodu.

      Otóż, moje drogie wg zalotnicy kobiety dzielą się na:
      1) normalne - to te, które rodziły poprzez cc,

      oraz
      2) nienormalne - to te które rodziły drogami natury.

      Wśród kobiet z drugiej grupy zalotnica wyróżnia
      a. Frajerki - to te, które rodziły drogami natury, ale chociaz ze znieczuleniem,
      b. superfrajerki - to te, które rodziły bez znieczulenia,
      c. ekstrasuperfrajerki - rodziły brez znieczulenia, twierdzą że ból jest do
      przezycia
      d.nadekstrasuperfrajerki - proponowano im znieczulenie, nie skorzystały, sa na
      tyle nienormalne, że nawet widzą w tym porodzie elementy piekna i radości.
      No i kategoria specjalna - gigafrajerki - to te, które zamierzają ta imprezę
      powtórzyć po kilkakroć.

      Aha, zaraz wam jeszcze powiem co zalotnica napisze, prawdopodobnie nawwet w
      tytule watku -"nie rozumiesz o czym czytasz/piszesz" lub cos w tym guscie -
      jest w swojej obsesji baaardzo przewidywalna. i powtarzalna.

      Do łez ubawiona Reszka.
      • cipcipkurka Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 18:25
        Reszko, gratuluję poczucia humoru smile Świetnie wypunktowane, rewelacja smile
        Niniejszym kończę swój skromny udział w dyskusji - z zalotnicą nie mam o czym
        rozmawiać, najwyraźniej.
        Swoją drogą niektóre rzeczy trzeba przeżyć, żeby wydawać o nich sądy, a tu
        niektóre Panie zdają się opierać swoje opinie na prasie i relacjach
        koleżanek/sąsiadek. Dwa równie wiarygodne źródła.
        Pozdrawiam megagigahiperfrajerki.
        • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:31
          cipcipkurka napisała:
          > Swoją drogą niektóre rzeczy trzeba przeżyć, żeby wydawać o nich sądy, a tu
          > niektóre Panie zdają się opierać swoje opinie na prasie i relacjach
          > koleżanek/sąsiadek. Dwa równie wiarygodne źródła.

          widzisz, niektore musza to wszystko przezyc aby wiedziec,
          innym wystarczy tylko sama wyobraznia ...
      • penelina Reszka2.... 03.10.04, 20:26
        smile)) genialna wyliczanka!Gratuluję nieziemskiego poczucia humoru!
      • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:25
        reszka2 napisała:
        > Otóż, moje drogie wg zalotnicy kobiety dzielą się na:
        > 1) normalne - to te, które rodziły poprzez cc,
        > oraz
        > 2) nienormalne - to te które rodziły drogami natury.

        ***Zle wysnute wnioski...

        > Wśród kobiet z drugiej grupy zalotnica wyróżnia
        > a. Frajerki - to te, które rodziły drogami natury, ale chociaz ze
        znieczuleniem
        > b. superfrajerki - to te, które rodziły bez znieczulenia,
        > c. ekstrasuperfrajerki - rodziły brez znieczulenia, twierdzą że ból jest do
        > przezycia
        > d.nadekstrasuperfrajerki - proponowano im znieczulenie, nie skorzystały, sa
        na
        > tyle nienormalne, że nawet widzą w tym porodzie elementy piekna i radości.
        > No i kategoria specjalna - gigafrajerki - to te, które zamierzają ta imprezę
        > powtórzyć po kilkakroć.
        > Do łez ubawiona Reszka.

        tez sie ubawilam, wyliczanka fajna, tylko ja nie uzywam takich mocnych slow...
    • ella5 Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 17:51
      Zgadzam się, mi na przykład wizja porodu przyćmiewa radość z przyszłego
      posiadania dziecka. Nie wiem czym sie zachwycają co poniektóre opisujące poród
      jako piękne przeżycie. Osobiście wszystkie znajome, które rodziły opisują to
      wydarzenie jako koszmar i jakoś im wierzę bardziej niż jakimś nawiedzonym
      wypowiedziom w prasie czy na forum.
      • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:40
        ella5 napisała:

        > Osobiście wszystkie znajome, które rodziły opisują to
        > wydarzenie jako koszmar i jakoś im wierzę bardziej niż jakimś nawiedzonym
        > wypowiedziom w prasie czy na forum.

        No przeciez musza czyms te kobiety "karmic" i wstawiac im ciemnote
        jakie to piekne i wszystkie "A" i "E" z tym koszmarem zwiazane
        (prosze czytac te literki z kreseczkami)...
        Na szczescie coraz mniej slychac tych zachwytow, co mozna juz nawet dostrzec
        na tym forum...
    • kachna0 Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 18:28
      Myslę, że odczuwanie bólu porodu jest w badzo dużej mierze zależne od kobiety,
      jej przygotowania, nastawienia, relacji do samej siebie, męża, dziecka...
      Jestem po dwóch porodach i żadnego z nich nie wspominam poprzez pryzmat bólu.
      Przyznaję, że jestem odporna na ból.. Ale przygotowując się do porodu, nie my
      slałam o samym bólu, tylko o dziecku, o naszym pierwszym spotkaniu... Ale ja
      należę do wspominanych wyżej super-hiper-gigia- frajerek, które juz rodziły i
      nie zarzakają się, że ostatni raz mają za sobą. Chętnie podzielę się swoimi
      przeżyciami-wspomnieniami.
      • eewa6 do kuchna0 03.10.04, 19:18
        Piszesz, ze jesteś uodporniona na ból. Możesz mi wyjasnić w jaki sposób? Będę
        wdzięczna..........
      • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:46
        kachna0 napisała:

        > Ale przygotowując się do porodu, nie myslałam o samym bólu,
        >tylko o dziecku, o naszym pierwszym spotkaniu

        ***Nie rozumiem, czy rodzac ze znieczuleniem to spotkanie
        bedzie przebiegalo inaczej, czy jak boli to jest to lepiej,
        na czym polega ta ROZNICA wedlug Ciebie...?

        > Chętnie podzielę się swoimi przeżyciami-wspomnieniami.

        ***bardzo prosze, napisz...
    • magdek2 Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 19:23
      ale przecież nikt nikogo nie zmusza do rodzenia w taki czy inny sposób...
      Zalotnica, czy koniecznie musisz krytykować kogos kto chce urodzić bez
      znieczulenia ? nie rozumiem tego. Moje znajome twierdzą, że najlepsze co może
      być to c.c., ale mimo tego że tego pogladu nie popieram to nie krytykuję tak
      ostro ich porodu przez c.c., każdy wie chyba co wytrzyma i co mu odpowiada. smile
      • zalotnica Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 05:51
        magdek2 napisała:

        > Zalotnica, czy koniecznie musisz krytykować kogos kto chce urodzić bez
        > znieczulenia ?

        ***chce tylko zrozumiec...

        > Moje znajome twierdzą, że najlepsze co może
        > być to c.c., ale mimo tego że tego pogladu nie popieram to nie krytykuję tak
        > ostro ich porodu przez c.c., każdy wie chyba co wytrzyma i co mu odpowiada. smile

        Chyba pomylilas mnie z inna osoba...
    • monia767 Re: POROD NATURALNY... 03.10.04, 20:20
      Zalotnica,
      Nie bardzo rozumiem, co w ogole robisz na tym forum. Kazdy Twoj post jest
      nasaczony jadem, jakby Twoim jedynym celem bylo denerwowanie dziewczyn w ciazy.
      Moze to po prostu czysta zazdrosc? A moze ostatnio ktos tak bardzo Cie
      skrzywdzil, ze w rewanzu starasz sie robic to samo innym? Mam nadzieje, ze
      kiedys Ci to przejdzie, a poki co, moze zmien forum?
      Monika
      • mruwa9 Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 17:48
        O, przepraszam. Na forum kazdy ma prawo wyrazac swoje opinie i komentarze
        cyklu "co tu robisz na forum" sa nie na miejscu. A moze Zalotnica ma zle
        wspomnienia z porodu? Ja, choc kocham swoje dzieci najbardziej, jak mama moze
        kochac, uwazam, ze dzien, w ktorym urodzilam moje 2 dziecko ( tak zwany porod
        (pseudo) naturalny) byl najgorszym dniem i najkoszmarniejszym przezyciem w moim
        zyciu, czego nigdy nie chce juz powtorzyc, bo do dnia dzisiejszego (minely 4
        lata) nie pozbieralam sie po tej "fizjologii" psychicznie, a moje dziecko nie
        pozbieralo sie rowniez fizycznie (moje miejsce powinno byc na forach "dziecko
        niepelnosprawne" itp).
    • tupelo Re: POROD NATURALNY... 17.10.04, 20:46
      Zalotnico, czy Ty jakąś krucjatę sobie wyznaczyłaś czy co? To chyba osobista
      sprawa każdej kobiety, czy chce rodzic ze znieczuleniem czy bez. Dlaczego
      poniżasz i wysmiewasz te, ktore rodza natualnie, bez zzo? Każdy ma swoje życie
      i swoje zdanie.
      A tak na marginesie ja rodziłam bez zzo, było zupełnie w porzadku, nie było to
      zadne traumatyczne przezycie, a jeden z najpiekniejszych dni w moim zyciu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja