rodzić z mężem?

24.10.04, 20:30
Cześć Kobietki!
Rodziłam razem z mężem.Wspólne rodzenie zaplanowaliśmy już w pierwszych
tygodniach ciąży- wtedy słyszałam, że to zły pomysł, że myślę egoistycznie
(po co narażać męża na OKROPNE!!! widoki), że po tym przeżyciu mogę stać się
dla męża aseksualna (po tym jak zobaczy moje krocze).Nasze refleksje po
porodzie?: Nie wyobrażmy sobie by mogło być inaczej, że mogłoby Tomka ze mną
nie być!!! Napiszcie co sądzicie o porodach rodzinnych, wasze refleksje z
takich porodów.
    • aluniaaa Re: rodzić z mężem? 24.10.04, 21:35
      Tylko z mezem,nie wyobrama sobie przezywac to wszystko sama.Maz byl ze mna caly
      czas.chodzil po 2-3 stopnei po schodach jak "robilam" sobie rozwarcie,masowal co
      kilaknascie sekund-mialam bole krzyzowe,przecieral twarz zwilzona
      chusteczka,trzymal za reke i byl ze mna do samego konca.tak go wzrusyzl moment
      narodzin,ze plakal jak male dziecko.Ta chweila zblizyla nas do siebie jeszcze
      bardziej.Nie obrydzilo go to,ze widzial jak wystaje ze srodka pepowina,jak cos
      bryzgnelo na niego jak maly wychodzil,i to ,ze mama zapomniala zrobic lewatywe
      i...niepodzianka.To wsyztsko jest normalne ,czytsa fizjologia...
      Moja odpwoiedz brzmi-Warto i zrobie to jeszcze raz w majusmile
      • grochalcia Re: rodzić z mężem? 24.10.04, 22:08
        Pieknie to opisalas..ja rodze w marcu, ale gdyby moj mezulek powiedzial, ze
        jego przy porodzie nie bedzie, to za zadne skarby nie wepchneliby mnie na te
        porodowke!!!Mam nadzieje, ze bede miala podobne wspomnienia. .....tylko nie
        zapomne o tej lewatywie, hi, hi. Pa
    • beatka3 Re: rodzić z mężem? 25.10.04, 09:38
      ja właśnie tak myślałam na początku
      pierwsze dziecko chciałam rodzić sama, bo nie chciałam, zeby widział jak sie
      meczę, ale szybko tego pożałowałam. Byłam sama jak palec i nikogo przy mnie nie
      było, nie było się komu poskarżyć, nie miał mnie kto pocieszyć. Położne
      przychodziły co chwilę, ale przecież mnie nie pocieszały. Na drugi poród
      zdecydowanie wybieram się z mężem.
    • isabela_1974 Re: rodzić z mężem? 25.10.04, 09:58
      Też nie wyobrażam sobie drugiego porodu bez męża smile Wspólne rodzenie bardzo nas
      do siebie zbliżyło, kto wie czy nie było najbardziej intymnym wspólnym
      przeżyciem. Chyba nie zniosłabym tego w samotności, z obcymi osobami dookoła
      siebie. A mąż do dzisiaj jest dumny, że widział naszego synka przede mną smile I
      podobne wrażenia mają wszyscy nasi znajomi, którzy zdecydowali się na poród
      rodzinny. Co ważniejsze żaden z tatusiów nie miał żadnych negatywnych
      wpsomnień, nawet Ci, którzy byli pełni obaw smile
Pełna wersja