strach przed porodem i znieczulenie

    • qcharzowa Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 09:39
      No własnie, dużo tu przestraszonych i niepewnych dziewczyn. Ja już na 95% wiem,
      że urodzę przez cesarskie cięcie. Wiele moich znajomych ma niemiłe wspomnienia
      po naturalnych porodach, a ja chcę ich uniknąć. Na Zachodzie to już bardzo
      popularna metoda porodów, poza tym oszczędza wiele cierpienia i niepewności i
      mamom, i ich Maleńkim istotkom. Dlatego ja już wiem. Nie będę czekała na
      rozwarcie, na odejście wód. Termin będzie ustalony wcześniej. Blizny się nie
      boję, bo jest maść Cepan, która pozwoli mi się jej pozbyć - wiem z własnego
      doświadczenia, że operacja z rozcięciem powłok brzusznych nie jest straszna
      tak, jak ją malują. Na drugi dzień chodziłam, mogłam brać prysznic. Wolę
      pielęgnować ranę na brzuchu, niż w kroczu.

      Trzymajcie się ciepło.
      • dr_ewita Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 10:16
        I nie boisz sie tak pisać? Na mnie się burzyły, jak pisałam o znieczuleniu to co
        dopiero o cc smile)) Na życzenie ??!!!! smile)))

        A blizny się nie bój tak bardzo, teraz preferuje się cięcia poprzeczne, nie
        będzie widac z bikini, zresztą jak bedzie ładnie zszyte i dobrze się goiło to
        nie powinno byc blizny większej niż kreseczka.

        A gdzie chcesz rodzić? w Wawie?

        Pozdrowienia
        E

        qcharzowa napisała:

        > No własnie, dużo tu przestraszonych i niepewnych dziewczyn. Ja już na 95% wiem,
        >
        > że urodzę przez cesarskie cięcie. Wiele moich znajomych ma niemiłe wspomnienia
        > po naturalnych porodach, a ja chcę ich uniknąć. Na Zachodzie to już bardzo
        > popularna metoda porodów, poza tym oszczędza wiele cierpienia i niepewności i
        > mamom, i ich Maleńkim istotkom. Dlatego ja już wiem. Nie będę czekała na
        > rozwarcie, na odejście wód. Termin będzie ustalony wcześniej. Blizny się nie
        > boję, bo jest maść Cepan, która pozwoli mi się jej pozbyć - wiem z własnego
        > doświadczenia, że operacja z rozcięciem powłok brzusznych nie jest straszna
        > tak, jak ją malują. Na drugi dzień chodziłam, mogłam brać prysznic. Wolę
        > pielęgnować ranę na brzuchu, niż w kroczu.
        >
        > Trzymajcie się ciepło.
        • qcharzowa Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 10:35
          Blizny się nie boję, bo tak jak pisałam, miałam 2 lata temu operację wyrzucenia
          mięśniaka z okolic macicy, blizna taka sama jak po cc, też niziutko i malutka.
          Smarowałam maścią Cepan, która potrafi zdziałać cuda (tyle że nie byłam
          systematyczna i ślad leciutki jest). Wiem, że cięcie miałabym teraz po tej
          samej bliźnie, więc jeszcze lepiej. Pisac się nie boję, a niech atakują. Sama
          na początku myślałam o naturalnym porodzie, oczywiście ze znieczuleniem, bo po
          co mam się katować skoro zeby też leczę w znieczuleniu. Zmieniłam zdanie co do
          porodu naturalnego po opiniach na forum, znajomej która przez zbyt późną
          decyzję o cc ma niepełnosprawnego synka. Po tym, jak się nasłuchałam i
          naczytałam wiem już dziś , że na 95% będę rodziła przez cc. Aha, jeszcze
          ostatnio opinia urologa - koleżanka podpytywała go jak radzi rodzić.
          Powiedział, że gdyby miał doradzać, to radzi cc, bo poród naturalny jest
          piękny, ale nie pozostaje obojętny dla kobiety, wyniszcza nas tam w środku. I
          to może wyjśc na starsze lata... To w sumie przeważyło o mojej decyzji. Aha,
          rodzę w Warszawie.

          Pozdrawiam Cię gorąco.
          Qcharzowa i 19 tyg. Maleństwo
    • saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 20:10
      Dr-Ewita to fajnie ze jestes specjalista radiologiem a to ma sie tak do
      ginekologa czy anestezjologa jak biskup do pastora czy rabina.Niby to ksiadz i
      tamto ksiadz a jednak jest roznica.
      Do swkrzemien - podaj mi te kraje gdzie sie wykonuje rutynowo znieczulenie bo
      ja nadal nie wiem (pomijajac prywatne kliniki gdzie za pieniadze mozna
      wszystko ).A poza tym to nie mieszaj bo mowa jest caly czas nie o ciazach
      patologicznych tylko o zdrowych dziewczynach ktore ciaze przechodza bez zadnej
      patologii i problemow.A jezeli chodzi o mode na porody naturalne w Europie to
      nie trafilas,to nie moda tylko przekonanie ze ciaza to stan naturalny
      kobiety.Niestety w Polsce ciaze traktuje sie jak chorobe i taka wlasnie jest
      roznica.Na Zachodzie juz dawno zauwazono zwiazek pomiedzy dobra kondycja
      psychiczna ciezarnej a przebiegiem ciazy i porodem.Tu nie straszy sie bolem
      porodowym natomiast prowadzona jest szeroka edukacja ciezarnych dlatego 80%
      Holenderek rodzi w domu i nie ma to nic wspolnego z powrotem do natury tylko z
      komfortem psychicznym jaki ma rodzaca przebywajac we wlasnym domu z ludzmi
      ktorych kocha.Druga "szokujaca "wiadomosc to ze ciezarna (zdrowa bez patologi
      ciazy)nie widzi ginekologa na oczy ,ciaze prowadzi polozna ,a o badaniu
      ginekologicznym do momentu porodu wogole nie ma mowy-powrot do natury-nie
      wzgledy medyczne (ryzyko infekcji),a biorac pod uwage to ze wiekszosc poronien
      i porodow przedwczesnych ma zrodlo w stresie albo z powodu infekcji to w pelni
      uzasadnione.A jezeli chodzi o Polske no coz ciaza = choroba tak przynajmniej
      wnioskuje z opowiadan moich kolezanek w Polsce i z przeczytanych na forum.A
      poza tym mozna na ciezarnych dobrze zarobic -po co edukowac lepiej postraszyc
      np.strasznym bolem porodowym prawie ze meczenskim (zwazajac ze wiekszosc
      szpilali robi zz czy cc odplatnie),a potem jeszcze wyslac na kilka dodatkowych
      badan (platnych)i kilka nadprogramowych USG (najlepiej co miesiac)tez platnych-
      to mamy wlasnie obraz polskiej sluzby zdrowia ,tylko ze najbardziej traci na
      tym ciezarna nie tylko finansowo ale rowniez zametem w glowie.
      Do qcharzowa- jak chcesz miec cc to twoja prywatna decyzja ale nie siej
      zametu.A na Zachodzie nie jest to popularna metoda (chyba ze wzgledy
      medyczne).Zapomnialas chyba dodac ze cc to operacja i jak kazda niesie ze soba
      ryzyko powiklan( o co w polskich szpitalach chyba nie trudno majac na uwadze
      stan sanitarny )np.gronkowiec jako jedno z lzejszych.I jak po kazdej operacj
      okres rekonwalescencji wynosi kilka tygodni a z powiklaniami nawet miesiecy.
      A zdanie ze -poród naturalny jest piękny, ale nie pozostaje obojętny dla
      kobiety, wyniszcza nas tam w środku. I to może wyjśc na starsze lata...- mnie
      powalilo.Chyba mowa o kobietach ktore maja powyzej 10 dzieci.Na szczescie tylko
      maly procet daje sie ciac na wlasne zyczenie i miec blizne na cale zycie i
      niestety zaden krem jej nie zlikwiduje moze jedynie troche zmniejszyc .
      Tak sie sklada ze moja siostra miala 2 cesarki(musiala)wiec wiem co to znaczy i
      nie jest to sielanka,ja mialam porod naturalny bez znieczulenia i bez nacinania
      i 2 godziny po bylam juz na nogach.Ale to juz inna historia.

      Wszystkim ciezarnym zycze szybkiego porodu (taki jak moj)a przede wszystkim
      zdrowego dzidziusia.

      • swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do saranna 04.11.04, 09:00
        Radiolog ma taki sam dyplom jak anestezjolog i ginekolog.Tak sie składa, że w
        Polsce są zajęcia z anestezjologii na ostatnim roku studiów ( tuż przed
        dyplomem), zakończone egzaminem.Na tych zajęciach b. szczegółowo omawia sie
        sprawy znieczuleń porodu -wskazań, p/wskazań, zalet, wad.Znieczulenia i ich
        wpływ na poród omawiane są też na ćwiczeniach z poloznictwa.Każdy początkujący
        lekarz ma dostęp do pełnej fachowej informacji.Jeśli chodzi o Holandię to
        rzeczywiście wiele porodów odbywa się w domu ale dojazd do szpitala w razie
        potrzeby jest szybki ( odległości!) Wyszkolenie połoznych holenderskich jest
        zupełnie inne niż polskich i mają one wieksze uprawnienia.Ale z doswiadczeń
        moich kolegów wynika,ze tzw szybkie dojazdy są dośc częste.Poza tym Holandia ma
        trochę inny system ubezpieczeniowy niż reszta krajów sąsiednich w tym
        skandynawskich.Tym nie mniej mimo takich róznic w kraju tym wykonuje sie więcej
        znieczuleń porodów niz w Polsce.
        • saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 10:49
          A z doswiadczen moich kolegow wynika ze tzw.szybkie dojazdy nie sa czeste i nie
          wykonuje sie wiecej znieczulen.Aby rodzic w domu trzeba spelniac wiele
          kryteriow aby wlasnie zminimalizowac interwencje lekarza.A szybki dojazd nie
          jest wynikiem malych odleglosci od szpitala (u mnie np pol godziny) tylko
          systemu rozmieszczenia karetek pogotowia w roznych czesciach miasta tak aby
          karetka mogla dojechac w ciagu paru minut do potrzebujacego(nie musze dodawac o
          wyposazeniu karetek).No a jezeli chodzi o dyplomy to specjalista od handlu
          zagranicznego ma dyplom magistra ekonomii tak samo jak specjalista od
          transportu ladowego jest mg.ekonomii.Po to sa specjalizacje a radiolog tez
          pewno mial zajecia z zakresu chirurgii a operacji zadnej nie potrafi
          przeprowadzic.Ale mysle ze nie oto chodzilo na tym forum.
          • swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 10:52
            No a jezeli chodzi o dyplomy to specjalista od handlu
            > zagranicznego ma dyplom magistra ekonomii tak samo jak specjalista od
            > transportu ladowego jest mg.ekonomii.
          • swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 10:59
            "No a jezeli chodzi o dyplomy to specjalista od handlu
            > zagranicznego ma dyplom magistra ekonomii tak samo jak specjalista od
            > transportu ladowego jest mg.ekonomii."
            -Ale nie odpowiada za ŻYCIE LUDZKIE, a radiolog z dyplomem lekarza TAK!
            Radiolog coraz częściej pracuje w tzw radiologii inwazyjnej, gdzie pewne
            umiejetności chirurgiczne są niezbędzne.I na pewno radiolog nie umie wykonać
            znieczuleń zewnątrzoponowych ani podpajęczynówkowych ale wie jak to sie robi,
            czym grozi, jakie są tego korzyści i wszystko dlatego,że ma dyplom lekarza. A
            jak ma wątpliwosci to wie gdzie szukać odpowiedzi na nie.
            Jeśli chodzi o wiadomości od moich kolegów.Tak sie sklada,że wielu z nich
            szkoliłam i mam z nimi stały kontakt i bardziej wierzę w tej sprawie im niżli
            Pani.
            • saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 11:29
              Niestety dyplom nie swiadczy o umiejetnosciach tylko lata praktyki.Przyswoic
              wiedze ksiazkowa potrafi kazdy o odpowiednim poziomie inteligencji tak samo jak
              potrafi znalezc informacje na temat np zz .Sama wiedza teoretyczna nie
              wystarczy i to nie ma nic wspolnego z dyplomem.A to ze pani wierzy swoim
              kolegom to bardzo dobrze ale moze warto by bylo czasami poczytac tez inne
              publikacje z zakresu medycyny swiatowej aby miec bardziej obiektywne spojrzenie.
              Zycze powodzenia i nie bede sie wiecej rozpisywac bo jak wczesniej pisalam na
              tym forum nie o to chodzi.
              • swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 12:01
                Tak sie składa,ze jestem na bieżąco z literaturą fachową az do grudnia tego
                roku.Co więcej mam tez kontakt 2x do roku ze znanymi anestezjologami z Holandii
                na sympazjach ESRA.Pani saraanno nie warto ubliżać lekarzom.Niestety
                odziedziczyła Pani polski zwyczaj miesznia nas z błotem.Zapomniałam już,że w
                Polsce na 38 milionów mieszkanców mamy 38 milionów lekarzy i kazdy zna sie na
                medycynie lepiej od samych lekarzy.Dziwne tylko,ze my polscy lekarze jesteśmy
                cenieni w Europie.
                • hanyszka PANI DOKTOR 04.11.04, 13:14
                  skoro dyplom lekarza juz oznacza jakas solidna wiedze z zakresu znieczulen, to
                  skad biora sie te ogromne różnice w podejsciu do zzo u anestezjologów oraz
                  połozników?Ci pierwsi, wiadomo, pelna afirmacja, same korzysci,
                  blogoslawienstwo dla rodzacych. Ci drudzy - raczej wady, zagrozenie porodem
                  zabiegowym, wydłużenie II fazy porodu...Skad sie to bierze, skoro przeciez obie
                  grupy to lekarze, czesto w podobnym wieku, wyksztalceni na tych samych
                  uczelniach?
                  Ciekawa jestem tez Pani opinii nt. przywolanej przez ktoras z dziewczyn strony
                  fundacji "rodzic po ludzku", gdzie mowa jest o znieczuleniach. Akurat mnie
                  wydaje sie ona przesadzona w krytyce, chociaz nie zaliczam sie do
                  bezkrytycznych zwolennikow znieczulenia. Reasumujac: niezaleznie od tego, czy
                  zdecyduje sie na zzo czy nie, chcialabym jak najbardziej zblizyc sie do
                  obiektywnej prawdy o zzo
                  • misialski Re: PANI DOKTOR 04.11.04, 14:41
                    Cóż. Prawda jest taka, ze nie wszyscy połoznicy i połozne są dobrze
                    zorientowani w prowadzeniu porodów znieczulonych. Niektórzy poprostu boją sie
                    zzo i stąd odradzanie lub wręcz straszenie pacjentek. Moze byc równiez i tak,
                    ze anestezjolodzy pracujący w danym szpitalu nie bardzo specjalizują sie w
                    znieczuleniach porodów. Takie doswiadzcenie jest bardzo wazne, bo co innego dac
                    zzo do operacji kolana gdzie pacjent ma lezec i nic nie czuc, a co innego
                    znieczulic rodzącą tak, aby czuła skurcze i miała mozliwosc poruszania się i
                    przec samodzielnie. W moim szpitalu (klinika wyłącznie porodowa) znieczula sie
                    zewnątzroponowo 40% porodów bo anestezjolodzy opracowali odpowiednie metody
                    znieczulen i znieczulą kazdą pacjentke bez wiekszego ryzyka. Połozne i
                    ginekolodzy bardzo entuzjastycznie podchodza tu do zzo, bo wola współpracowac z
                    usmiechnieta pacjentką która nie cierpi i wtedy naprawde łatwiej jej pomóc w
                    porodzie.
                    Ja przed ciąża bardzo interesowalam sie tym tematem, ale teraz juz wiem ze zzo
                    to najlepszy prezent dla mojego dziecka na starcie zycia. Plusy przewyzszają
                    znacznie wady bo jest ich naprawde niewiele. Mój lekarz prowadzący ciąże
                    powiedział ze nie spotkał sie w praktyce z powikłaniami po zzo, choc wie dobrze
                    ze takowe mogą wystąpic, ale to żadkosc i nie ma sie czego bac wiec jak ma
                    dyzur w szpitalu to namawia wszystkie pacjentki aby sobie ulżyły w bólach
                    porodowych. Chcialam jeszcze nadmienic ze w tym szpitalu znieczulanie konczy
                    sie dobe po porodzie - aby mama po porodzie solidnie wypoczeła i wyspała sie.

                    Jesli chodzi o wydłuzenie porodu czy koniecznosc stosowania kleszczy to Dr
                    Jedrasiak i dr. Swkrzemien juz wielokrotnie wyjasniali ze to nieprawda wiec
                    poszukaj w innych wątkach.
                    • hanyszka Re: PANI DOKTOR 04.11.04, 14:52
                      mysle, ze nastawienie sw krzemien i p. darka jedrasiaka jednak troszeczke sie
                      rozni, nie odnioslam wrazenia, zeby byli zawsze jednomyslni. Nie przemawia do
                      mnie argument, ze poloznicy sa niedoinformowani, albo maja przestarzala wiedze,
                      mysle, ze patrzac na porod "calosciowo" moga miec taka wiedze na jego temat,
                      jakiej nie ma anestezjolog, ktorego rola w porodzie ogranicza sie "tylko" do
                      ulzenia w bolu. Dlatego nie ignoruje glosow kwestionujacych blogoslawienstwo
                      zzo zawsze i wszedzie. Czesto rzeczywiscie plusy przewazaja nad minusami, ale
                      nie sadze, zeby zawsze tak bylo.
                      Poczekam jeszcze na odpowiedz p. Dr
                      • dariuszjedrasiak Re: PANI DOKTOR 04.11.04, 21:46
                        mysle, ze nastawienie sw krzemien i p. darka jedrasiaka jednak troszeczke sie
                        rozni, nie odnioslam wrazenia, zeby byli zawsze jednomyslni.

                        Dear Hanyszka - tak się akurat składa, że nasze stanowiska są jak sądzę
                        identyczne, a spieramy się w sprawach o znikomym znaczeniu dla idei
                        znieczulenia bólu porodowego. Nie jest nigdzie powiedziane, że musimy być
                        jednomyślni. Mimo różnic w temperamencie i wzajemnym podejściu uważam, że Pani
                        Doktor wraz z zespołem kolegów i wszyscy, którzy zajmują się znieczulaniem bólu
                        porodowego, od wielu lat wykonują ogromnie ważną i cenną pracę.

                        Nikt rozsądny nie proponuje znieczuleń porodów, ale to aby znieczulenia kobiet
                        cierpiących były dostępne tam, gdzie one tego chcą. Można sobie dorabiać
                        ideologię, że ból jest potrzebny i da się go znieść, ale to nie zmienia faktu,
                        że w określony sposób ból zaburza przebieg porodu i szkodzi dziecku. O czym już
                        tu można było poczytać .

                        Co się zaś tyczy przewagi plusów nad minusami znieczulenia bólu porodowego, to
                        możesz mieć dowolny pogląd na tę sprawę, ale prawda jest taka, że ból w tym
                        porodowy jest szalenie szkodliwy dla dziecka i kobiety rodzącej, a pośrednio
                        może również oddziaływać na partnera obecnego przy porodzie i jeśli istnieje
                        metoda jego bezpiecznego wyeliminowania, to plusy bezwzględnie dominują.
                        Zresztą, jakie Twoim zdaniem są minusy zniesienia bólu ?

                        Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
                        • hanyszka Re: PANI DOKTOR 05.11.04, 08:15


                          "Zresztą, jakie Twoim zdaniem są minusy zniesienia bólu ?"

                          Nieporozumienie, Panie Doktorze, nie chodzi mi minusy zniesienia bolu, bo
                          mysle, ze takich nie ma. Chodzi mi o ewentualne minusy zzo dla calego porodu,
                          ktore wymienilam - wydluzenie II okresu porodu etc. Zniesienie bolu jest jednym
                          ze skutkow znieczulenia, a nie czyms z nim tozsamym.
                          • dariuszjedrasiak Do hanyszki 05.11.04, 09:40
                            ""Zniesienie bolu jest jednym ze skutkow znieczulenia, a nie czyms z nim
                            tożsamym"".Zniesienie bólu jest właśnie znieczuleniem ergo jest z nim tożsame.

                            ""Chodzi mi o ewentualne minusy zzo dla calego porodu, ktore wymienilam -
                            wydluzenie II okresu porodu etc"". Czy jeśli drugi okres trwa 5 minut, to
                            należy sądzić, że jest dla dziecka lepszy niż gdyby trwał 2 godziny ? A jakie
                            to są te inne "etc" ?

                            POzdrawiam Dariusz Jędrasiak
                            • hanyszka "inne etc" 05.11.04, 09:53
                              panie darku - inne etc., o ktorych czytalam badz slyszalam, to: mozliwość
                              zakonczenia porodu droga zabiegowa (kleszcze, vacuum) z powodu zwiotczenia
                              miesni dna miednicy. Nie twierdze ze tak jest, bo nie jestem lekarzem,ale skoro
                              kilka roznych zrodel podaje te informacje, to warto to sprawdzic, prawda? A
                              prawda jest taka, ze jednak dobro mojego dziecka jest dla mnie najistotniejsze,
                              a kwetia zniesienia bolu uzalezniona od jego dobra.
                              Ciagle jestem ciekawa stanowiska naszych forumowych anestezjologow nt.
                              informacji, kt. podaje strona fundacji "Rodzic po ludzku" - link w poscie sary
                              anny - totalna bzdura? Przyznam, ze nawet dla mnie teoria o bolu, ktory
                              przyspiesza dojrzewanie pluc plodu brzmi nieco kuriozalnie. Ale ciekawa jestem
                              opinii lekarza.
                              • saraanna Re: "inne etc" 05.11.04, 10:13
                                Ta strona podaje - cytuje " Ból porodowy nie jest "po nic": uruchamia
                                skomplikowany mechanizm hormonalny odpowiedzialny za prawidłowy przebieg
                                porodu. Wydzielane pod wpływem bólu hormony stresu przygotowują ostatecznie
                                płuca dziecka do oddychania, zapobiegają niedotlenieniu, mobilizują jego
                                energię potrzebną do pokonania drogi na świat.
                                Czyli nie sam bol a hormony stresu wydzielane podczas bolu.
                                Podajac ta stronke mialam na mysli to ze moga byc rozne stanowiska na ten
                                temat ,poniewaz na forum podaje sie tylko stronke Morfeusza.Mysle ze jakby
                                poszukac w internecie to by znalazlo sie jeszcze wiele innych stronek o roznych
                                interpretacjach.A chyba o to chodzi zeby dowiedziec sie jak najwiecej zarowno
                                pozytywnych jak i negatywnych opinii.
                                • darekjedrasiak Re: "inne etc" 06.11.04, 00:30
                                  ""Ta strona podaje - cytuje " Ból porodowy nie jest "po nic": uruchamia
                                  skomplikowany mechanizm hormonalny odpowiedzialny za prawidłowy przebieg
                                  porodu. Wydzielane pod wpływem bólu hormony stresu przygotowują ostatecznie
                                  płuca dziecka do oddychania, zapobiegają niedotlenieniu, mobilizują jego
                                  energię potrzebną do pokonania drogi na świat. Czyli nie sam bol a hormony
                                  stresu wydzielane podczas bolu"".

                                  Ręce opadają podczas lektury takiej pseudomerytorycznej stronki. Trochę mi to
                                  przypomina rozmowę z Lepperem na temat przestrzegania prawa. Ktoś pisząc o
                                  hormonach odpowiadających za poród z pewnością nie bardzo wie, co pisze.

                                  ""Podajac ta stronke mialam na mysli to ze moga byc rozne stanowiska na ten
                                  temat ,poniewaz na forum podaje sie tylko stronke Morfeusza.Mysle ze jakby
                                  poszukac w internecie to by znalazlo sie jeszcze wiele innych stronek o roznych
                                  interpretacjach.A chyba o to chodzi zeby dowiedziec sie jak najwiecej zarowno
                                  pozytywnych jak i negatywnych opinii"". Opinii tak, będzie ich dużo, natomiast
                                  dowody są znane od dawna, i te pierwsze z tymi drugimi często nie mają nic
                                  wspólnego.

                                  Pozdrawiam


                                  • saraanna Re: "inne etc" 06.11.04, 11:08
                                    Cytuje pana Darka-
                                    Ręce opadają podczas lektury takiej pseudomerytorycznej stronki. Trochę mi to
                                    > przypomina rozmowę z Lepperem na temat przestrzegania prawa. Ktoś pisząc o
                                    > hormonach odpowiadających za poród z pewnością nie bardzo wie, co pisze.

                                    Cytat z publikacji medycznej-
                                    Oksytocyna
                                    - hormon wytwarzany w podwzgórzu i wydzielany przez tylny płat przysadki
                                    mózgowej. Powoduje kurczenie się mięśni gładkich macicy w trakcie porodu i
                                    skurcze mięśni gładkich gruczołu sutkowego podczas wydzielania mleka.

                                    Zostawiam to bez komentarza.






                                    • saraanna Re: "inne etc" 06.11.04, 11:28
                                      I dokladniej dla zainteresowanych-
                                      HORMONY PŁCIOWE KOBIETY

                                      ESTRADIOL - żeński sterydowy hormon płciowy, wytwarzany głównie w jajnikach.
                                      Pobudza wzrost i utrzymuje czynności żeńskich narządów rozrodczych. Estradiol
                                      wpływa na powstawanie drugorzędnych cech płciowych oraz wywołuje menstruację.

                                      ESTROGEN - estrogeny, hormony pęcherzykowe, hormony płciowe żeńskie,
                                      sterydowe, wydzielane głównie przez jajniki podczas cyklu miesiączkowego, ale
                                      również przez jądra i korę nadnerczy. Estrogeny są odpowiedzialne za
                                      wytworzenie drugorzędowych cech płciowych. Wraz z progesteronem przygotowują
                                      błonę śluzową macicy do przyjęcia zapłodnionej komórki jajowej (zagnieżdżanie
                                      się komórki jajowej - implantacja). Mają także pewne działanie anabolizujące
                                      (proces dojrzewania płciowego).

                                      ESTRIOL - żeński sterydowy hormon płciowy o działaniu i i strukturze
                                      chemicznej podobnej do estradiolu.

                                      ESTRON - (folikulina), żeński sterydowy hormon płciowy o działaniu i budowie
                                      podobnej do estradiolu.

                                      GONADOTROPINY - hormony wytwarzane przez przedni płat przysadki mózgowej,
                                      warunkujące prawidłowy rozwój oraz czynności gruczołów płciowych. Hormon ten
                                      pojawia się w bardzo wczesnym okresie ciąży w moczu kobiety przez co można go
                                      wykryć testem ciążowym. Wiarygodność testów ciążowych obecnie dostępnych na
                                      rynku wynosi 98-99%.

                                      OKSYTOCYNA - neurohormon wytwarzany w podwzgórzu i gromadzony w tylnym płacie
                                      przysadki mózgowej. Powoduje skurcze mięśni gładkich: macicy, pęcherza
                                      moczowego, jelit. Wpływa także na kurczliwość komórek mięśniowych pęcherzyków
                                      mlekotwórczych w gruczołach mlecznych.

                                      PROGESTERON - hormon steroidowy ciałka żółtego jajnika. Powoduje rozrost
                                      gruczołów błony śluzowej macicy, a po zapłodnieniu - przekształcenie błony
                                      śluzowej macicy w błonę doczesną i maciczną część łożyska (które po zaniku
                                      ciałka żółtego przejmuje produkcję progeteronu). Niedostatek progesteronu
                                      powoduje przerwanie ciąży, wchłonięcie płodu lub jego poronienie. Jest to
                                      hormon ciążowy. Wraz z estradiolem wywołuje krwawienia miesięczne (cykl
                                      miesiączkowy) u kobiet.

                                      PROLAKTYNA - warunkuje rozwój gruczołów mlecznych i zapoczątkowanie laktacji
                                      (wytwarzanie mleka). Prolaktyna uczestniczy w końcowych etapach rozwoju
                                      jajników oraz odpowiedzialna jest za "instynkt macierzyński".

                                      Z tego mozna wnioskowac ze bez hormonow ciaza nie jest mozliwa .
                                      • darekjedrasiak Hormonów ciąg dalszy dla Sary Anny 06.11.04, 12:16
                                        "Wydzielane pod wpływem bólu hormony stresu itd." - to trochę inne hormony niż
                                        te, o których piszesz. I mowa jest o wpływie hormonów reakcji stresowej na
                                        dojrzewanie płuc płodu a nie o wpływie hormonów na utrzymanie ciąży. I ja
                                        pozostawię to bez komentarza. Dariusz Jędrasiak
                                    • fala9 Re: "inne etc" 08.11.04, 09:24
                                      Saranna nie zapomnij (skoro juz dyskutujemy o hormonach), ze wydzielane pod
                                      wpływem bólu hormony stresu: adrenalina i noradrenalina uniemozliwiaja
                                      skuteczne działanie oksytocynie. Powoduje to czesto zatrzymanie akcji porodowej
                                      i podłączenie pacjentki pod kroplówke z syntetyczną oxytocyną.
                                      • saraanna Re: "inne etc" 08.11.04, 12:27
                                        Z publikacji medycznej cytuje-
                                        W sytuacji stresowej w organizmie wydzielanych jest szereg hormonów (m.in.
                                        adrenalina i kortyzol), które mobilizują organizm, podnoszą jego możliwości
                                        fizyczne i psychiczne. Pod ich wpływem serce zaczyna szybciej bić, zwiększa się
                                        tętno i ciśnienie krwi, a także częstotliwość i głębokość oddechów - wszystko
                                        po to, by lepiej dotlenić mięśnie oraz mózg i przygotować je do intensywnej
                                        pracy (walki lub ucieczki). W tym celu mobilizowane są również rezerwy
                                        energetyczne organizmu. We krwi wzrasta więc ilość glukozy (rozpad glikogenu
                                        wątrobowego) i kwasów tłuszczowych (z tkanki tłuszczowej), które stanowią
                                        paliwo umożliwiające pracę.
                                        • fala9 Re: "inne etc" 08.11.04, 13:20
                                          Jest dokładnie tak jak napisalas, ale w sytuacji stresowej takiej jakie nam sie
                                          przytrafiają na codzien: upierdliwy klient w pracy, kłopoty rodzinne, lęki,
                                          nagłe przykre informacje - jest wiele takich sytuacji. Kazdy dokładnie wie co
                                          mam na mysli. Porod to co innego - to jest ogromne obciążenie naszego organizmu
                                          i czesto nasz bardzo wrazliwy system hormonalny podczas porodu wysiada . Ja tez
                                          czytam publikace medyczne i przeczytalam że 90% przypadków braku postepu
                                          porodu lub jego zatrzymania to nic innego jak za duze stezenie adrenaliny w
                                          organiźmie spowodowane silnym bólem. Adrenalina blokuje wydzielanie naturalnej
                                          oksytocyny. Moze nawet spowodowac zatrzymanie akcji skurczowej macicy co czesto
                                          konczy sie cieciem cesarskim bo nic innego sie nie da zrobic. Ja wole aby mój
                                          porod przebiegał prawidłowo. Nawet moj lekarz prowadzacy powiedział ze u matek
                                          z zzo zadziej wystepuja komplikacje porodowe.
                                          Anestezjolodzy odwiedzajacy to forum juz nie raz pisali o szkodliwym wpływie
                                          bólu - poczytaj.
                                          • saraanna Re: "inne etc" 08.11.04, 20:13
                                            Zgadzam sie z toba ze zdarza sie ze "system hormonaly" podczas porodu wysiada i
                                            wlasnie wtedy powstaje patologia ktorej oczywiscie trzeba zaradzic.Ale to nie
                                            jest regula a bol jest rzecza bardzo subiektywna i zalezy od wielu czynnikow.
                                            Ja zawsze uwazalam ze ciezarna sama powinna podjac decyzje dotyczaca uzycia zoo
                                            lub nie, ale po to by ja podjac powinna miec rzetelne informacje pochodzace z
                                            roznych zrodel (a nie tylko z jednego).A straszenie bolem porodowym uwazam
                                            bynajmiej za niepowazne.Mysle ze w Polsce bardzo malo przywiazuje sie wage do
                                            kondycji psychicznej ciezarnej.Ciaza to nie tylko zmiany fizyczne ale rowniez w
                                            psychice kobiety ale o tym jakby sie zapomina .Wlasnie po to jest to 9 miesiecy
                                            zeby kobieta mogla sie przygotowac nie tylko fizycznie ale i psychicznie do
                                            porodu i pozniej do posiadania dziecka i jezeli stwierdzi ze strach przed bolem
                                            paralizuje ja i sobie z nim nie poradzi to oczywiscie moze urodzic ze
                                            zoo.Natomiast nie nalezy uogolniac bo nie wszystkie ciezarne tak maja.Wiele z
                                            nich swietnie radzi sobie z bolem i nie musza korzystac z zoo i jest to ich
                                            prywatna decyzja.
                                            Jak ktos madrze powiedzial-"Bol rodzi sie w glowie"
                                            Pozdrawiam .
                                            • dariuszjedrasiak Do saraanny 08.11.04, 21:10
                                              Ponieważ jak zwykle piszesz tak, że nie wiadomo komu odpowiadasz i na jaki
                                              temat, pozwolę sobie zareagować. Co to znaczy ""system hormonaly" podczas
                                              porodu wysiada" - np. kora nadnerczy przestaje funkcjonować ? może przysadka
                                              niedomaga ? (to akurat czasem się zdarza, ale w nieco innej konfiguracji
                                              klinicznej)?? A może podwzgórze zupełnie się wyłącza ? Właśnie to nie jest
                                              regułą, bo system hormonalny, jeśli już tak to nazywamy, ma jak wszystkie
                                              narządy w człowieku spory zapas "mocy". Natomiast ból, będąc odczuciem
                                              subiektywnym, jest silny lub nie do wytrzymania dla około 70 % kobiet. I to nie
                                              ja tak oceniam, ale one same. Jak zamierzasz obalić ten argument ? Czyżbyś
                                              rodzila kilkaset tysięcy razy (bo tego rzeu liczba kobiet byla pytana o swoje
                                              odczucia z porodu) żeby wiedzieć wszystko o bólu porodowym ? Więc co to za
                                              gadanie, że to nie reguła ? To że jesteś kobietą, nie zwalnia Cię z obowiązku
                                              używania rozumu. Jeśli 3/4 ludzi cierpi, to jak to nazwiesz ?? Wyjątkiem ??

                                              Następna kwestia : "Ja zawsze uwazalam ze ciezarna sama powinna podjac decyzje
                                              dotyczaca uzycia zoo" wolałbym zzo, ale niech będzie zoo jeśi wolisz. POważnie
                                              mowiąc, kto z tu obecnych twierdzi, że jest inaczej ? Dr SWK ? A może ja ? a
                                              może kto inny ?

                                              Kto kogo straszy bólem porodowym ?? Dr SWK ? A może ja ? a może kto inny ?

                                              "Mysle ze w Polsce bardzo malo przywiazuje sie wage do kondycji psychicznej
                                              ciezarnej" tym razem wypomnę Ci jak o mężczyzna mający dwójkę dzieci - a gdzie
                                              Twoim zdaniem jest miejsce dla ojca ? czyżby w ciąży ważne było wyłącznie
                                              dziecko i matka ?

                                              Ostatnia sprawa: "wiele z nich swietnie radzi sobie z bolem i nie musza
                                              korzystac z zoo i jest to ich prywatna decyzja". One sobie mogą radzić z bólem,
                                              ale zrozum wreszcie, że ich dzieci jeszcze nienarodzone, nie są w stanie sobie
                                              poradzić z tym, co ból powoduje. I nie mają żadnej możliwości obrony. NIe mają,
                                              bo z matką łączy je tylko pępowina. Jeśli w niej nie będzioe tlenu, albo będzie
                                              go za mało, to matka wytrzyma wszystko, ale dziecko nie. Zanim zaczniesz
                                              cytować mądre myśli, przemyśl i to. Dariusz Jędrasiak




                                              • saraanna Re: Do saraanny 08.11.04, 23:43
                                                Panie Darku nie dawno ktos panu powiedzial na forum ze zawsze musi pan wtracic
                                                swoje 3 grosze -a jak nie wie pan komu ja odpowiadam to prosze spojrzec na
                                                linijki (konstrukcja strony).Zarzuca mi pan ze nie podaje zrodel moich cytatow
                                                a sam pan rzuca liczbami z kosmosu.70 % kobiet, a co rozmawial pan ze
                                                wszystkimi rodzacymi na swiecie.Moze zamiast rzucac aluzjami zaczal by pan
                                                konkretnie odpowiadac na pytania ktore zadaja forumowiczki bo chyba tego od
                                                pana jako lekarza oczekuja.Ja rozumiem ze wychwala pan zalety zzo (teraz
                                                napisalam bez bledu -pisze bez patrzenia na klawiature-taka jestem sprytna-ale
                                                bledy czasami tez popelniam)-wg zasady reklama dzwignia handlu ,ale kiedy
                                                padaja pytania dotyczace minusow zzo to odpowiada pan wymijajaco (w koncu nie
                                                kazdy lekarz jest taki dobry jak pan )i jezeli zdarzy sie blad w sztuce to
                                                forumowiczki tez chcialy by znac tego konsekwencje.Panie Darku zapewniam pana
                                                ze uzywam rozum (zreszta inne organy tez)a ze 3/4 ludzi cierpi jak pan napisal,
                                                napewno a najwiecej z powodu meskiego szowinizmu.
                                                Ciesze sie ze pan jest ojcem 2 dzieci ale niestety natura tak to skonstruowala
                                                ze to kobieta i dziecko sa najwazniejsze w ciazy i przy porodzie (abstrahujac
                                                od zaplodnienia)a mezczyzna sam musi sie dostosowac do tego ukladu ,ze strony
                                                fizycznej mezczyzna nie moze tu wiele zrobic ale z psychicznej jak
                                                najbardziej,ale to juz jest sprawa indywidualna kazdego mezczyzny.
                                                Jezeli chodzi o niedotlenienia to wlasnie po to sa lekarze przy porodzie aby to
                                                kontrolowac i w razie czego zaradzic a przeciez nie tylko bol powoduje
                                                niedotlenienie.
                                                Podsumowujac- pan jako mezczyzna podchodzi do bolu bardziej technicznie (taka
                                                jest psychika mezczyzny)-boli a wiec trzeba to zlikwidowac,psychika kobiety
                                                jest bardziej skomplikowana i musze pana zmartwic ze dla wiekszosci kobiet bol
                                                porodowy nie jest wcale strasznym bolem a to dlatego ze nie jest najwazniejszy
                                                bo mysli sa skoncentrowane wokol dziecka a nie bolu -ale to juz temat dla
                                                psychologow.
                                                Zycze milej nocki i mniej stresow .Lece bo efekt mojego bolu porodowego sie
                                                obudzil i wyje podnoszac mi poziom hormonow stresu.
                                                • darekjedrasiak Re: Do saraanny 09.11.04, 00:38
                                                  "Zarzuca mi pan ze nie podaje zrodel moich cytatow a sam pan rzuca liczbami z
                                                  kosmosu.70 % kobiet, a co rozmawial pan ze wszystkimi rodzacymi na swiecie"
                                                  Oto kilka z wielu pozycji dostępnych w literaturze:
                                                  1. Lundh, W.:Modraundervisning, Forlossninstraining eller foraldrakunskap?
                                                  Ph.D. Dissertation, Pedagogiska Institutionen, Stockholms Universitet, 1974.
                                                  2.Bundsen, P.smirkubjectiva resultat av smartlindring under forlossning-En
                                                  enkatundersokning. Lakartidningen 3:129. 1975
                                                  3.Nettelbladt, P., Fagerstrom, C.F. and Uddenberg, N.: The significance of
                                                  reported childbirth pain. J. Psychol. Res., 20:215 1976
                                                  4.Javert, C.T. and Hardy, J.D.: Measurement of pain intensity in labour and its
                                                  physiologic,neurologic and pharmacologic implications. Am J. Obstet 60:552, 1950
                                                  5.Melzack, R., et al.: Labour is still painful after prepared childbirth
                                                  training. Can Med Assoc J 125:357, 1981
                                                  6. Melzack, R et al.: Severity of labour pain. Influence of physical as well as
                                                  psychoogical variables. Can Med Assoc. J. 130:579 1984
                                                  7.Melzack, R The McGill pain questionnaire: Major properties and scoring
                                                  methods. Pain 1:277 1975
                                                  8.Melzack, R et al.: The myth of painless childbirth Pain 19:321 1984
                                                  9. John J. Bonica The management of pain Second Edition 1990
                                                  10.I wiele innych.
                                                  Czy każde wypowiedziane słowo mam dokumentować literaturą ?

                                                  No czego jak czego, ale brak konkretów to chyba trudno mi zarzucić.

                                                  Co z tego, że nie popełnila Pani błędu literowego, skoro pojawiła się -
                                                  zamierzona i bardzo przykra dla mnie sugestia, że robię tu sobie reklamę. Nie
                                                  robię. Co do minusów zzo - to niech je wskażą ci, którzy uważają, że one są.
                                                  O jaki błąd w sztuce Pani chodzi ?

                                                  3/4 odnosiło się do kobiet rodzących. To też ludzie.

                                                  Pominę zabawny fragmencik o "niepotrzebnych" mężczyznach, bo na koniec
                                                  zaserwowała Pani naprawdę ostro - "Jezeli chodzi o niedotlenienia to wlasnie po
                                                  to sa lekarze przy porodzie aby to kontrolowac". Czy mam rozumieć, że
                                                  niewielkie niedotlenienie jest bezpieczne, a takie trochę większe już trzeba
                                                  kontrolować ? Niedotlenieniu trzeba zapobiegać. Leczenie skutków niedotlenienia
                                                  jest bardzo długotrwałe, kosztowne a na dodatek z niepewnym rokowaniem.
                                                  Przykładow aż nadto. A może lekarze są po to, żeby kobietom przed porodem na
                                                  spokojnie wyjaśnić skąd się bierze ból i jakie są jego skutki, zanim dojdzie do
                                                  nieszczęścia, którego łatwo uniknąć ?

                                                  "musze pana zmartwic ze dla wiekszosci kobiet bol porodowy nie jest wcale
                                                  strasznym bolem a to dlatego ze nie jest najwazniejszy bo mysli sa
                                                  skoncentrowane wokol dziecka a nie bolu" - Moja wiedza na ten temat jest taka,
                                                  że prawie 3/4 kobiet rodzących, opisuje odczuwany przez siebie ból, jako silny
                                                  lub nie do wytrzymania. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia do znoszenia
                                                  jakiegokolwiek bólu, w tym bólu, który wydłuża poród, prowadzi do
                                                  niedotlenienia płodu i pozbawia sił matkę. Dziecko nie urodzi się od samego
                                                  myślenia o nim. Trzeba mieć siłę, żeby opuściło bezpieczne schronienie.
                                                  • anna71 Re: Do darekjedrasiak 09.11.04, 08:54
                                                    Obserwuję tę dyskusję na forum od samego poczatku i trochę mi wstyd za
                                                    Pana.Przykro, ale coraz mniej Pan ma klasy.Wdaje się ma Pan w co najmniej
                                                    wątpliwe polemiki zarówno z pacjentkami jak i lekarzami.Jeśli chodzi o
                                                    piśmiennictwo, to tak jak przypuszczałam od początku, jest ono co najmniej
                                                    stare. Ciężarne, oczekujące porodu, poszukują róznych źródeł iformacji.Zdarza
                                                    się, ze interpretacja tych informacji może być błędna.Ale na Boga,wiekszość z
                                                    nich nie jest medykami.I nie należy się na nie obrażać czy być napastliwym, ale
                                                    spróbować wyjaśnić im ich wątpliwości.To jest forum kobiet.To kobiety
                                                    wybierają,jak ktoś napisał, opcję sposobu rodzenia i ewentualnego znieczulenia..
                                                  • darekjedrasiak Anna71 09.11.04, 10:00
                                                    Pozwoli Pani, że sam będę się za siebie wstydzić, jeśli przyjdzie na to czas.
                                                    Literatura na temat odczuwania bólu jest tak obszerna, że z konieczości
                                                    przytoczyłem tylko kilka pozycji. Nie ma natomiast powodu przypuszczać, że
                                                    charakter bólu porodowego zmienił się na przestrzeni ostatnich stu lat.
                                                    Nigdy nie kwestionowałem prawa kobiet do wyboru sposobu rodzenia i ewentualnego
                                                    znieczulenia, natomiast tym ciężarnym, które szukają informacji staram się tę
                                                    rzetelną informację z niezbędnymi wyjaśnieniami przekazać. Czy i jaki użytek
                                                    ktoś z niej zrobi, to już nie moja rzecz.
                                                  • anna71 Re: Anna71 09.11.04, 10:10
                                                    Widać niepotrzebnie się za Pana wstydziłam, skoro Pan uważa,że jest wszystko OK.
                                                    Potwierdza to tylko moje spostrzeżenie,ze nie ma Pan klasy.Jesli chodzi o ból-
                                                    to jednak jest sporo dużo nowszych doniesień niż Pan podał, wyjasniajacych
                                                    wiele kwestii i jako lekarz leczący ból powinien Pan je znać.A tak nawiasem, to
                                                    sądzę,ze forumowiczkom ta lista, którą Pan podał do niczego nie jest
                                                    potrzebna.Żegnam.Obawiam sie mało grzecznej odpowiedzi.
                                                  • darekjedrasiak Re: Anna71 09.11.04, 10:52
                                                    Jak już wspomniałem tych kilka pozycji przytoczylem w odpowiedzi na zarzut
                                                    Saryanny (a nie forumowiczek), że nie przedstawiam literatury. I przytoczylem
                                                    je z zastrzeżeniem, że jest ich znacznie więcej. Mam wrażenie, że literaturę
                                                    dotyczącą bólu porodowego i jego zwalczania znam nie gorzej niż Pani. Sprawą
                                                    dyskusyjną jest czy za grzeczną i na poziomie, którego Pani oczekuje ode mnie,
                                                    można uznać uwagę o tym co powinienem znać. Mam nadzieję, że ta odpowiedź była
                                                    dostatecznie grzeczna.
                                                  • saraanna Re: Do saraanny 09.11.04, 20:57
                                                    Panie Darku jezeli nie wie pan o jaki blad w sztuce mi chodzi(to byla tak zwana
                                                    przenosnia do bledow anestezjologow podajacych zzo o ktorych mozna tez
                                                    przeczytac na innym forum ) to musi byc pan bardzo dobrym i nieomylnym lekarzem
                                                    i tego panu wlasnie zycze.
                                                    A jezeli chodzi o zrodla ktore pan wymienil to mam nadzieje ze punkt nr 10-tzw
                                                    inne, dotyczy bardziej aktualnych publikacji rowniez tych z 2004 roku.
                                                    Zycze milego dnia i mniej stresu bo wlasnie pod wplywem stresu latwo jest
                                                    popelnic tzw.blad w sztuce.

                                                  • darekjedrasiak Do saraanny 09.11.04, 22:35
                                                    Szanowna Pani

                                                    O błędach anestezjologów to wolalbym rozmawiać z anestezjologami, bo to, co dla
                                                    Pani będzie karygodnym błędem dla mnie już takim być nie musi. Nie musze ich
                                                    tropić w internecie. Jeśli Pani zna taką sytuację, to możemy ją sobie
                                                    szkoleniowo i naturalnymi zastrzeżeniami omówić. Z pewnością dr SWK i każdy,
                                                    kto ma coś sensownego do powiedzenia też nie odmówiłby swojego udziału. Ja w
                                                    każdym razie przyjąłem dawno temu zasadę, że wypowiadam się na ten temat który
                                                    znam a nie o ktorym tylko słyszałem. Nie wkraczam w obszary należne chirurgom i
                                                    gonię ich, gdy pojawiają się na mojej działce.

                                                    Jakim jestem lekarzem, to akurat w żadnym stopniu nie zależy od Pani i Pani
                                                    życzeń, więc proszę mnie nie uszczęśliwiać swoją pseudotroską. O to by mój
                                                    stres był jak najmniejszy też dbam w należny sposób i szczęśliwie nigdy nie
                                                    korzystałem z ubezpieczenia od błędu w sztuce. Być może ktoś się teraz oburzy,
                                                    że powinienem udzielać rzeczowych infromacji a nie wdawać się w wątpliwe
                                                    dyskusje na forum kobiet, ale to być może dobra okazja, aby zauważyć, że dobre
                                                    obyczaje obowiązują obie strony.

                                                    Na koniec, obszerną literaturę znajdzie Pani np. w Głównej Bibliotece
                                                    Lekarskiej Warszawa ul. Chocimska 5. Ja podałem tylko kilka przykładow. Nie
                                                    całą. Chyba trudno, żebym przepisał na forum kilka czy kilkanaście tysięcy
                                                    tytułow artykułów. Co się zaś tyczy aktualności artykułów. Mam wrażenie, że
                                                    niektóre z Pań uważają artykuły z lat 70 czy 80. za przestarzałe czy
                                                    nieaktualne. Próbowałem już to wyjaśnić, ale jak widać nie dość jasno. Czy
                                                    Pani uważa że kobieta rodząca 30 lat temu odczuwa ból inaczej niż teraz ? Czy
                                                    to, jak opisywała ból wtedy bardzo się różni od tego jak można go opisać
                                                    teraz ? To nie jest artykuł o motoryzacji, ale o czuciu. Nie o technologii,
                                                    która jest zupełnie inna niż wtedy, ale o gatunku, którego zmiany ewolucyjne w
                                                    ciągu 30 lat są żadne. Dlatego, mimo upływu czasu, są to artykuły o bardzo
                                                    doniosłym znaczeniu - zwróciły uwagę świata medycznego na to, że kobiety
                                                    cierpią i pozwoliły stworzyć podstawy do tego, czego teraz chcą wszyscy -
                                                    rodzenia po ludzku. poza tym chcecie Panie nowoczesnosnej wiedzy, ale gdy się
                                                    tu ją przedstawia (nie tylko ja), to przypisujecie nam straszenie kobiet bólem,
                                                    tym jak działa na rodzące się dzieci i wręcz komercyjne zainteresowanie tym
                                                    tematem. Proszę o właściwe odczytywanie naszych intencji.
                                        • darekjedrasiak Do saraanna 08.11.04, 14:21
                                          Mogłabyś napisac, co masz na myśli. Wymieniasz gromadę hormonów, których udzial
                                          w rzekomym skomplikowanym mechanizmie umożliwiającym dojrzewanie płuc płodu
                                          jest żaden i nie kończysz wnioskiem [ESTRADIOL ESTROGEN ESTRIOL ESTRON
                                          GONADOTROPINY OKSYTOCYNA PROGESTERON PROLAKTYNA] i nie kończysz wypowiedzi
                                          wnioskiem . Potem cytujesz następną publikację medyczną (jaka to publikacja ?),
                                          tym razem już bliższą tego, co dzieje się w trakcie porodu, ale jakoś nie
                                          dostrzegam konkluzji. Hormony, o których się już od dawna pisze w kontekście
                                          zakłócania przebiegu porodu to adrenalina, noradrenalina, ACTH, beta-endorfiny.
                                          Znieczulenie zewnątrzoponowe nie wpływa na wydzielanie katecholamin (adrenalina
                                          i noradrenalina)u płodu i noworodka,i nie zakłóca reakcji adapatycjnej. Ból
                                          jednak nie jest potrzebny do tego - wbrew sugestiom ze strony chyba Rodzic po
                                          ludzku - aby dziecku dojrzewał surfaktant. Dlatego taką stronka jest
                                          pseudomerytoryczna. Dariusz Jędrasiak
                                          • fala9 Re: Do saraanna 08.11.04, 15:43
                                            Nie ma to jak odpowiedz fachowca smile)) tak trzymać. Ja tez czytałam ze płuca
                                            dziecka są gotowe do funkcjonowania długo przed porodem. Jedynie co w porodzie
                                            im sie przydaje to skurcze macicy, które "wymasują" z nich 1/3 wód płodowych.
                                            Reszta zostanie zaabsorbowania w tkankach aby dziecko mozgło zacząc oddychac.
                                            Ale tak jak napisałam to skurcze są tu potrzebne a nie ból !!
                                            Chocia zdzieci po planowanym cc tez bez problemów oddychają - zreszta i tak po
                                            porodzie recztki wód z układu oddechowego sa rutynowo odsysane.
                                            • darekjedrasiak Do fala9 08.11.04, 18:39
                                              Witam Dziekuję za miłe słowa. Malutkie sprostowanie - po porodzie resztki wód z
                                              układu oddechowego sa rutynowo odsysane - nie są. Odsysa się to, co jest w
                                              jamie ustnej dziecka. To, co jest w płucach zostanie zresorbowane do układu
                                              krążenia i wydalone. W przypadku podejrzenia aspiracji smółki, gdy wody płodowe
                                              są określane jako "zielone" (smółka dostaje się do dróg oddechowych płodu np.
                                              na skutek niedotlenienia dziecka) powinno się odessać pod kontrolą wzroku z
                                              tchawicy. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak
                                              • fala9 Re: Do fala9 09.11.04, 10:24
                                                dziekuje za sprostowanie - znow sie czegos nowego dowiedziałam smile Miłego dnia
                              • darekjedrasiak Re: "inne etc" 06.11.04, 00:20
                                No to nie jest tego zbyt dużo smile

                                Co do zabiegowego zakończenia porodu, to niewątpliwie zzo nie ma na to wpływu.
                                Na to są stosy dowodów w literaturze. Co do "źródeł" to oczywiście są różne. I
                                takie powołujące się na ogromne pod względem organizacyjnym badania, i takie,
                                które gdzieś słyszały, że coś się stało. Wartość ich jest całkowicie odmienna a
                                wsłuchiwanie się w każde tak różne z jednakową uwagą powoduje wyłącznie zamęt.
                                Dobro dziecka podczas porodu uzależnione jest od usunięcia bólu, który poród
                                spowalnia i prowadzi do mniejszego lub większego upośledzenia dostarczania
                                tlenu dziecku (płodowi, jeśli kto woli). To jest sprawa oczywista. Fundacja
                                Rodzić po ludzku ma u mnie raczej niskie notowania jeśłi chozi o merytoryczne
                                podejście do procesu rodzenia i tego , co jest z nim związane, ale zajrzę tam.
                                Pozdrawiam
                • saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 20:14
                  Po pierwsze ja nikogo nie mieszam z blotem ani nie ublizam no chyba ze
                  ublizaniem jest wyrazanie swoich racji .To raczej pani ma polski zwyczaj nie
                  tolerowania odrebnosci pogladow .Mam szacunek do dobrych lekarzy,chociaz
                  obserwujac to co sie dzieje w polskiej sluzbie zdrowia mozna miec mieszane
                  uczucia.Nie bede rozpisywac sie o aferach czy niekompetecjach bo kazdy co
                  sledzi na biezaco wiadomosci o tym wie.Oczywiscie ze polscy lekarze sa cenieni
                  w Europie-ale tylko ci najlepsi .
                  • saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 20:21
                    Powyzsza odpowiedz do swkrzemien.
                  • swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 05.11.04, 09:18
                    "To raczej pani ma polski zwyczaj nie
                    > tolerowania odrebnosci pogladow ".
                    Też to nie jest prawda, ale zawsze będę opierała się na wiarygodnych
                    wiadomosciach od samych lekarzy.A tak się składa,że te akurat mam.Natomiast to
                    w jaki sposób Pani chce rodzić jest całkowicie Pani prywatną sprawą i jak Pani
                    widzi nie zabieram na ten temat głosu, gdyż uważam,że każdy ma prawo dysponować
                    sobą. Jeśli zabieram głos, to tylko w kwestiach na których się znam.Przyświeca
                    mi jednak zawsze dobro i bezpieczeństwo pacjentek oraz ich dzieci.
                    • fala9 Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 09.11.04, 10:41
                      Ale bałagan sie zrobił w tej całej dyskusji juz od pierwszej odpowiedzi na
                      forum. Nie wiem dlaczego Saranna tak naskoczyła na naszych forumowych
                      anestezjologów i zarzuca im ze namawiają kobiety do zzo za wszelką cenę i nie
                      biorą pod uwage mozliwych powikłań. Ja nic takiego nie odczułam, a sledze wątek
                      od początku. Raczej uwazam, ze fachowo wyjasniaja wszelkie nasze wątpliwosci z
                      zzo związane. Zarowno Pan Jędrasiak jak i Pani Swkrzemien jako specjalisci
                      doskonale zdają sobie sprawe ze czasem mogą wystąpić powikłania po zzo ale są
                      one niezmiernie żadkie w porownianiu z korzysciami jakie daje zzo. Kiedy ja
                      rozmawialam z anestezjologiem, i spytalam o mozliwe powikłania zostałam o nich
                      uczciwie poinformowana, ale komfort moj i zdrowie dziecka jest dla mnie na tyle
                      kluczową sprawą ze nie mam zamiaru teraz zastanawiac sie czy czasem nie bede
                      jednym przypadkiem na 200 tys u którego wystąpią przemijające bóle korzonkowe
                      po znieczuleniu. Oczywiscie kazda kobieta ma prawo wyboru i nikt nie powinien
                      za nie decydowac. Ja tez tak uwazam i po wypowiedziach naszych fachowców widac
                      ze rownież nie maja Oni zamiaru narzucac kobietom swojego zdania, ze poród
                      tylko z zzo i nic innego. Wiec o co te kłótnie? Oni nam łaskawie udzielają
                      odpowiedzi na pytania na które niejeden poloznik nie jest w stanie
                      odpowiedziec. Wiec docenmy to, ze jacys specjalisci odwiedzają nasze forum.
                      • darekjedrasiak Fala9 09.11.04, 10:56
                        Dziękuję. Dariusz Jędrasiak
                        • fala9 Re: Fala9 09.11.04, 11:03
                          Nie ma za co. Kiedys sama bałam sie zzo bo sie na tym nie znałam. Dzieki
                          fachowcom (takim jak Wy)i mojemu lekarzowi prowadzacemu wiem z czym to sie je i
                          mam luz przed porodem. A swoja drogą pewnie nie zainteresowałabym sie tym
                          tematem gdybym nie znalazła w internecie Pańskiej strony www. Wiec to ja
                          dziękuję smile) Ubolewam tylko ze nie wszystkie zakładki na tej stronie da sie
                          otworzyc i przeczytacsad((
                          Pozdrawiam
                      • saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 09.11.04, 20:40
                        Masz racje ze balagan sie zrobil .Ja tez wole proste i rzeczowe odpowiedzi od
                        owijania w bawelne i niepotrzebnych dyskusji.A jezeli chodzi o moje
                        naskakiwanie to moze nie jest to zbyt grzeczne ale uwazam ze od fachowca
                        powinno sie wymagac rzetelnych odpowiedzi.A rzetelna odpowiedz to taka ktora
                        ukazuje plusy ale rowniez i minusy nawet jezeli wystepuja bardzo rzadko.Tak jak
                        sama wspomnialas twoj anestezjolog poinformowal cie rowniez o powiklaniach
                        uzycia zzo i na tej podstawie sama podjelas decyzje.
                        I wlasnie o to chodzi o rzetelna informacje a nie o narzucanie innym wlasnych
                        przekonan a doceniac mozna tylko i wylacznie obiektywizm.
      • qcharzowa do Saraanna 05.11.04, 09:29
        zapewniam Cię, że blizna jest do usunięcia kremem Cepan, wiem z doświadczenia
        znajomego który miał wypadek samochodowy i pociętą twarz. Nie ma na niej ani
        śladu dzięki maści.

        poza tym po nacięciu krocza blizna też pozostaje, nie wspominając o pewnych
        niedogodnościach w niektórych przypadkach.

        a co do zmian w ciele kobiety (wewnątrz) nie mówimy o 10 ciu porodach, bo w
        takich pzypadkach to pewnie wypadanie macicy, albo inne cuda na stare lata.
        Mówimy o pojedynczych porodach również, to jest zdanie urologa. Oczywiście
        decyzję każda z nas podejmie wg własnego uznania. I Dzięki Bogu.
        • qcharzowa do sw Krzemien 05.11.04, 09:35
          dobrze, że są jeszcze osoby, które mają pojęcie o rodzajach porodów i spraw z
          tym związanych i że znajdują siły, żeby wytłumaczyć nam niedoświadczonym za i
          przeciw. Dziękuję

          wiedziałam, że będzie atak smile
    • tamaryszek_3 Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 22:12
      Wiesz, ja rodziłam bez znieczulenia, siłami natury i poszło mi jak z płatka smile
      Nie dość że szybko, to niemal bezboleśnie. Może natura też Ci sprawi taki
      prezent?
      • dr_ewita Re: strach przed porodem i znieczulenie 05.11.04, 22:06
        Oby, i najlepsze zyczenia!!! Odzywam się bo i mnie się dostało bo mam "nie
        przystająca specjalizację" (tak jakby na medycynie od razu różnicowano
        specjalizacje-otóż nie. 6 lat tłuczemy to samo, potem mamy staż roczny a dopiero
        potem specjalizację. Zresztą nawet lekarz stomatolog czy weterynarii Wam też
        potrafi w założeniu odebrać poród, naprawdę jakkolwiek życzę samych położników)
        i chyba pecha popiadania dyplomu lekarza. Co juz skomentowali moi koledzy po
        fachu (dzieki!!!)
        Ja mogę tylko rzec-sama jestem w ciąży a jako lekarz mam może troszke inne
        podejscie. Jestem radiologiem, ale to oznacza,zę skończyłąm 6 lat studiów w tym
        połoznictowo i anestezjogie ( i całą masę innych i staż, i staże
        specjalizacyjne-tez na położnictwie).A egzamin z gineksów i położnictwa to był
        koszmar. I fizjologie ( w tym fizjolgie bólu i porodu tez). I to wcale nie
        znaczy, ze jestem taka madrasmile)))).
        Znaczy tylko tyle, dziewczyny, że może troszke wiecej o tym wiem i jeszcze raz
        chce powtorzyc, to co było myslą przewodnia-nasze maluchy to podstawa, ale my
        też mamy prawo rodzic tak jak chcemy! Jesli się boimy ( a ja sie boję; nie
        ukrywam) to miejmy znieczulenie. Z całą miłoscią do naszych maluchów-my nie
        jesteśmy tylko odżywczymi workami na płód. Nie traćcie sensu na idiotyczne
        dyskusje. Róbcie tak jak czujecie, ze jest dla Was najlepsze. Po co te ataki?

        tamaryszek_3 napisała:

        > Wiesz, ja rodziłam bez znieczulenia, siłami natury i poszło mi jak z płatka smile
        > Nie dość że szybko, to niemal bezboleśnie. Może natura też Ci sprawi taki
        > prezent?
      • gabi11 Re: strach przed porodem i znieczulenie 07.11.04, 14:46
        Ja równiż rodziłam bez znieczulenia. Obawiałam się porodu bardzo- jak pewnie
        każda z nas. Tym bardziej że co chwila słyszałam że jestem wąska w biodrach i
        nie wiadomo czy dam radę samodzielnie urodzić. Poród był wywoływany w dniu
        terminu. Trwał 3, 5 godziny z czego z godzinę być może naprawdę mnie bolało.
        Ale był to ból do wytrzymania. Bardzo pomagały oddechy i świadomość że skurcz
        kiedyś minie. Wiem że po wszystkim byłam zdziwiona że to już i pomyślałam że
        właściwie mogłoabym jeszcze kiedyś urodzić.
    • jasmina29 Re: strach przed porodem i znieczulenie 06.11.04, 12:06
      ja radzę znieczulenie. Rodziłam 2 tygodnie temu i mimi ze udało mi się, mam
      zdrową córę, to nie zdecydowałabym sie na coś takiego drugi raz bez
      znieczulenia. Ponoć ten ból szybko sie zapomina i może za jakiś czas będę o tym
      myślała inaczej, ale teraz mam wręcz traume po tym wszystkim.pozdrawiam
      • hagata.wala do D. Jędrasiaka 10.11.04, 21:26
        Panie Darku ! Ja uparcie ponawiam pytanie (jestem na kilka dni w domu - nadal
        nie urodziłam, na szczęście) - jeśli nie zzo - to co? co Pan by mi
        zaproponował? stan faktyczny jest taki, że w klinice tej nie ma zzo. Jest na
        ścianie informacja"środki znieczulające i rozkurczowe podaje się na życzenie
        pacjentki". Czego mogę się domagać i na co liczyć? co - jeśli nie zzo - mi
        pomoże? A- mam APS. Z tego powodu - muszę rodzić w tej klinice.
        • dariuszjedrasiak do hagata.wala do DJ 11.11.04, 12:14
          Pani Agato
          Pogadajmy na priv, ale nieco innym darekdj@op.pl Pozdrawiam
    • kaja816 Re: strach przed porodem i znieczulenie 11.11.04, 13:41
      Powiem Ci ze tez duzo myslalam o znieczuleniu!!Tym bardziej ze przy pobieraniu
      krwi mndleje!! ale na dzien dzisiejszy mowie sobie ze przeciez tyle kobiet
      przez to przeszlo to dlaczego ja bym nie miala tego przezyc??? termin mam na 22
      grudnia i narazie( mam taka nadzieje) ze bede rodzila droga natury!!
      pozdrawiam
Pełna wersja