qcharzowa Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 09:39 No własnie, dużo tu przestraszonych i niepewnych dziewczyn. Ja już na 95% wiem, że urodzę przez cesarskie cięcie. Wiele moich znajomych ma niemiłe wspomnienia po naturalnych porodach, a ja chcę ich uniknąć. Na Zachodzie to już bardzo popularna metoda porodów, poza tym oszczędza wiele cierpienia i niepewności i mamom, i ich Maleńkim istotkom. Dlatego ja już wiem. Nie będę czekała na rozwarcie, na odejście wód. Termin będzie ustalony wcześniej. Blizny się nie boję, bo jest maść Cepan, która pozwoli mi się jej pozbyć - wiem z własnego doświadczenia, że operacja z rozcięciem powłok brzusznych nie jest straszna tak, jak ją malują. Na drugi dzień chodziłam, mogłam brać prysznic. Wolę pielęgnować ranę na brzuchu, niż w kroczu. Trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_ewita Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 10:16 I nie boisz sie tak pisać? Na mnie się burzyły, jak pisałam o znieczuleniu to co dopiero o cc )) Na życzenie ??!!!! ))) A blizny się nie bój tak bardzo, teraz preferuje się cięcia poprzeczne, nie będzie widac z bikini, zresztą jak bedzie ładnie zszyte i dobrze się goiło to nie powinno byc blizny większej niż kreseczka. A gdzie chcesz rodzić? w Wawie? Pozdrowienia E qcharzowa napisała: > No własnie, dużo tu przestraszonych i niepewnych dziewczyn. Ja już na 95% wiem, > > że urodzę przez cesarskie cięcie. Wiele moich znajomych ma niemiłe wspomnienia > po naturalnych porodach, a ja chcę ich uniknąć. Na Zachodzie to już bardzo > popularna metoda porodów, poza tym oszczędza wiele cierpienia i niepewności i > mamom, i ich Maleńkim istotkom. Dlatego ja już wiem. Nie będę czekała na > rozwarcie, na odejście wód. Termin będzie ustalony wcześniej. Blizny się nie > boję, bo jest maść Cepan, która pozwoli mi się jej pozbyć - wiem z własnego > doświadczenia, że operacja z rozcięciem powłok brzusznych nie jest straszna > tak, jak ją malują. Na drugi dzień chodziłam, mogłam brać prysznic. Wolę > pielęgnować ranę na brzuchu, niż w kroczu. > > Trzymajcie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 10:35 Blizny się nie boję, bo tak jak pisałam, miałam 2 lata temu operację wyrzucenia mięśniaka z okolic macicy, blizna taka sama jak po cc, też niziutko i malutka. Smarowałam maścią Cepan, która potrafi zdziałać cuda (tyle że nie byłam systematyczna i ślad leciutki jest). Wiem, że cięcie miałabym teraz po tej samej bliźnie, więc jeszcze lepiej. Pisac się nie boję, a niech atakują. Sama na początku myślałam o naturalnym porodzie, oczywiście ze znieczuleniem, bo po co mam się katować skoro zeby też leczę w znieczuleniu. Zmieniłam zdanie co do porodu naturalnego po opiniach na forum, znajomej która przez zbyt późną decyzję o cc ma niepełnosprawnego synka. Po tym, jak się nasłuchałam i naczytałam wiem już dziś , że na 95% będę rodziła przez cc. Aha, jeszcze ostatnio opinia urologa - koleżanka podpytywała go jak radzi rodzić. Powiedział, że gdyby miał doradzać, to radzi cc, bo poród naturalny jest piękny, ale nie pozostaje obojętny dla kobiety, wyniszcza nas tam w środku. I to może wyjśc na starsze lata... To w sumie przeważyło o mojej decyzji. Aha, rodzę w Warszawie. Pozdrawiam Cię gorąco. Qcharzowa i 19 tyg. Maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 20:10 Dr-Ewita to fajnie ze jestes specjalista radiologiem a to ma sie tak do ginekologa czy anestezjologa jak biskup do pastora czy rabina.Niby to ksiadz i tamto ksiadz a jednak jest roznica. Do swkrzemien - podaj mi te kraje gdzie sie wykonuje rutynowo znieczulenie bo ja nadal nie wiem (pomijajac prywatne kliniki gdzie za pieniadze mozna wszystko ).A poza tym to nie mieszaj bo mowa jest caly czas nie o ciazach patologicznych tylko o zdrowych dziewczynach ktore ciaze przechodza bez zadnej patologii i problemow.A jezeli chodzi o mode na porody naturalne w Europie to nie trafilas,to nie moda tylko przekonanie ze ciaza to stan naturalny kobiety.Niestety w Polsce ciaze traktuje sie jak chorobe i taka wlasnie jest roznica.Na Zachodzie juz dawno zauwazono zwiazek pomiedzy dobra kondycja psychiczna ciezarnej a przebiegiem ciazy i porodem.Tu nie straszy sie bolem porodowym natomiast prowadzona jest szeroka edukacja ciezarnych dlatego 80% Holenderek rodzi w domu i nie ma to nic wspolnego z powrotem do natury tylko z komfortem psychicznym jaki ma rodzaca przebywajac we wlasnym domu z ludzmi ktorych kocha.Druga "szokujaca "wiadomosc to ze ciezarna (zdrowa bez patologi ciazy)nie widzi ginekologa na oczy ,ciaze prowadzi polozna ,a o badaniu ginekologicznym do momentu porodu wogole nie ma mowy-powrot do natury-nie wzgledy medyczne (ryzyko infekcji),a biorac pod uwage to ze wiekszosc poronien i porodow przedwczesnych ma zrodlo w stresie albo z powodu infekcji to w pelni uzasadnione.A jezeli chodzi o Polske no coz ciaza = choroba tak przynajmniej wnioskuje z opowiadan moich kolezanek w Polsce i z przeczytanych na forum.A poza tym mozna na ciezarnych dobrze zarobic -po co edukowac lepiej postraszyc np.strasznym bolem porodowym prawie ze meczenskim (zwazajac ze wiekszosc szpilali robi zz czy cc odplatnie),a potem jeszcze wyslac na kilka dodatkowych badan (platnych)i kilka nadprogramowych USG (najlepiej co miesiac)tez platnych- to mamy wlasnie obraz polskiej sluzby zdrowia ,tylko ze najbardziej traci na tym ciezarna nie tylko finansowo ale rowniez zametem w glowie. Do qcharzowa- jak chcesz miec cc to twoja prywatna decyzja ale nie siej zametu.A na Zachodzie nie jest to popularna metoda (chyba ze wzgledy medyczne).Zapomnialas chyba dodac ze cc to operacja i jak kazda niesie ze soba ryzyko powiklan( o co w polskich szpitalach chyba nie trudno majac na uwadze stan sanitarny )np.gronkowiec jako jedno z lzejszych.I jak po kazdej operacj okres rekonwalescencji wynosi kilka tygodni a z powiklaniami nawet miesiecy. A zdanie ze -poród naturalny jest piękny, ale nie pozostaje obojętny dla kobiety, wyniszcza nas tam w środku. I to może wyjśc na starsze lata...- mnie powalilo.Chyba mowa o kobietach ktore maja powyzej 10 dzieci.Na szczescie tylko maly procet daje sie ciac na wlasne zyczenie i miec blizne na cale zycie i niestety zaden krem jej nie zlikwiduje moze jedynie troche zmniejszyc . Tak sie sklada ze moja siostra miala 2 cesarki(musiala)wiec wiem co to znaczy i nie jest to sielanka,ja mialam porod naturalny bez znieczulenia i bez nacinania i 2 godziny po bylam juz na nogach.Ale to juz inna historia. Wszystkim ciezarnym zycze szybkiego porodu (taki jak moj)a przede wszystkim zdrowego dzidziusia. Odpowiedz Link Zgłoś
swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do saranna 04.11.04, 09:00 Radiolog ma taki sam dyplom jak anestezjolog i ginekolog.Tak sie składa, że w Polsce są zajęcia z anestezjologii na ostatnim roku studiów ( tuż przed dyplomem), zakończone egzaminem.Na tych zajęciach b. szczegółowo omawia sie sprawy znieczuleń porodu -wskazań, p/wskazań, zalet, wad.Znieczulenia i ich wpływ na poród omawiane są też na ćwiczeniach z poloznictwa.Każdy początkujący lekarz ma dostęp do pełnej fachowej informacji.Jeśli chodzi o Holandię to rzeczywiście wiele porodów odbywa się w domu ale dojazd do szpitala w razie potrzeby jest szybki ( odległości!) Wyszkolenie połoznych holenderskich jest zupełnie inne niż polskich i mają one wieksze uprawnienia.Ale z doswiadczeń moich kolegów wynika,ze tzw szybkie dojazdy są dośc częste.Poza tym Holandia ma trochę inny system ubezpieczeniowy niż reszta krajów sąsiednich w tym skandynawskich.Tym nie mniej mimo takich róznic w kraju tym wykonuje sie więcej znieczuleń porodów niz w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 10:49 A z doswiadczen moich kolegow wynika ze tzw.szybkie dojazdy nie sa czeste i nie wykonuje sie wiecej znieczulen.Aby rodzic w domu trzeba spelniac wiele kryteriow aby wlasnie zminimalizowac interwencje lekarza.A szybki dojazd nie jest wynikiem malych odleglosci od szpitala (u mnie np pol godziny) tylko systemu rozmieszczenia karetek pogotowia w roznych czesciach miasta tak aby karetka mogla dojechac w ciagu paru minut do potrzebujacego(nie musze dodawac o wyposazeniu karetek).No a jezeli chodzi o dyplomy to specjalista od handlu zagranicznego ma dyplom magistra ekonomii tak samo jak specjalista od transportu ladowego jest mg.ekonomii.Po to sa specjalizacje a radiolog tez pewno mial zajecia z zakresu chirurgii a operacji zadnej nie potrafi przeprowadzic.Ale mysle ze nie oto chodzilo na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 10:52 No a jezeli chodzi o dyplomy to specjalista od handlu > zagranicznego ma dyplom magistra ekonomii tak samo jak specjalista od > transportu ladowego jest mg.ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 10:59 "No a jezeli chodzi o dyplomy to specjalista od handlu > zagranicznego ma dyplom magistra ekonomii tak samo jak specjalista od > transportu ladowego jest mg.ekonomii." -Ale nie odpowiada za ŻYCIE LUDZKIE, a radiolog z dyplomem lekarza TAK! Radiolog coraz częściej pracuje w tzw radiologii inwazyjnej, gdzie pewne umiejetności chirurgiczne są niezbędzne.I na pewno radiolog nie umie wykonać znieczuleń zewnątrzoponowych ani podpajęczynówkowych ale wie jak to sie robi, czym grozi, jakie są tego korzyści i wszystko dlatego,że ma dyplom lekarza. A jak ma wątpliwosci to wie gdzie szukać odpowiedzi na nie. Jeśli chodzi o wiadomości od moich kolegów.Tak sie sklada,że wielu z nich szkoliłam i mam z nimi stały kontakt i bardziej wierzę w tej sprawie im niżli Pani. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 11:29 Niestety dyplom nie swiadczy o umiejetnosciach tylko lata praktyki.Przyswoic wiedze ksiazkowa potrafi kazdy o odpowiednim poziomie inteligencji tak samo jak potrafi znalezc informacje na temat np zz .Sama wiedza teoretyczna nie wystarczy i to nie ma nic wspolnego z dyplomem.A to ze pani wierzy swoim kolegom to bardzo dobrze ale moze warto by bylo czasami poczytac tez inne publikacje z zakresu medycyny swiatowej aby miec bardziej obiektywne spojrzenie. Zycze powodzenia i nie bede sie wiecej rozpisywac bo jak wczesniej pisalam na tym forum nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 12:01 Tak sie składa,ze jestem na bieżąco z literaturą fachową az do grudnia tego roku.Co więcej mam tez kontakt 2x do roku ze znanymi anestezjologami z Holandii na sympazjach ESRA.Pani saraanno nie warto ubliżać lekarzom.Niestety odziedziczyła Pani polski zwyczaj miesznia nas z błotem.Zapomniałam już,że w Polsce na 38 milionów mieszkanców mamy 38 milionów lekarzy i kazdy zna sie na medycynie lepiej od samych lekarzy.Dziwne tylko,ze my polscy lekarze jesteśmy cenieni w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka PANI DOKTOR 04.11.04, 13:14 skoro dyplom lekarza juz oznacza jakas solidna wiedze z zakresu znieczulen, to skad biora sie te ogromne różnice w podejsciu do zzo u anestezjologów oraz połozników?Ci pierwsi, wiadomo, pelna afirmacja, same korzysci, blogoslawienstwo dla rodzacych. Ci drudzy - raczej wady, zagrozenie porodem zabiegowym, wydłużenie II fazy porodu...Skad sie to bierze, skoro przeciez obie grupy to lekarze, czesto w podobnym wieku, wyksztalceni na tych samych uczelniach? Ciekawa jestem tez Pani opinii nt. przywolanej przez ktoras z dziewczyn strony fundacji "rodzic po ludzku", gdzie mowa jest o znieczuleniach. Akurat mnie wydaje sie ona przesadzona w krytyce, chociaz nie zaliczam sie do bezkrytycznych zwolennikow znieczulenia. Reasumujac: niezaleznie od tego, czy zdecyduje sie na zzo czy nie, chcialabym jak najbardziej zblizyc sie do obiektywnej prawdy o zzo Odpowiedz Link Zgłoś
misialski Re: PANI DOKTOR 04.11.04, 14:41 Cóż. Prawda jest taka, ze nie wszyscy połoznicy i połozne są dobrze zorientowani w prowadzeniu porodów znieczulonych. Niektórzy poprostu boją sie zzo i stąd odradzanie lub wręcz straszenie pacjentek. Moze byc równiez i tak, ze anestezjolodzy pracujący w danym szpitalu nie bardzo specjalizują sie w znieczuleniach porodów. Takie doswiadzcenie jest bardzo wazne, bo co innego dac zzo do operacji kolana gdzie pacjent ma lezec i nic nie czuc, a co innego znieczulic rodzącą tak, aby czuła skurcze i miała mozliwosc poruszania się i przec samodzielnie. W moim szpitalu (klinika wyłącznie porodowa) znieczula sie zewnątzroponowo 40% porodów bo anestezjolodzy opracowali odpowiednie metody znieczulen i znieczulą kazdą pacjentke bez wiekszego ryzyka. Połozne i ginekolodzy bardzo entuzjastycznie podchodza tu do zzo, bo wola współpracowac z usmiechnieta pacjentką która nie cierpi i wtedy naprawde łatwiej jej pomóc w porodzie. Ja przed ciąża bardzo interesowalam sie tym tematem, ale teraz juz wiem ze zzo to najlepszy prezent dla mojego dziecka na starcie zycia. Plusy przewyzszają znacznie wady bo jest ich naprawde niewiele. Mój lekarz prowadzący ciąże powiedział ze nie spotkał sie w praktyce z powikłaniami po zzo, choc wie dobrze ze takowe mogą wystąpic, ale to żadkosc i nie ma sie czego bac wiec jak ma dyzur w szpitalu to namawia wszystkie pacjentki aby sobie ulżyły w bólach porodowych. Chcialam jeszcze nadmienic ze w tym szpitalu znieczulanie konczy sie dobe po porodzie - aby mama po porodzie solidnie wypoczeła i wyspała sie. Jesli chodzi o wydłuzenie porodu czy koniecznosc stosowania kleszczy to Dr Jedrasiak i dr. Swkrzemien juz wielokrotnie wyjasniali ze to nieprawda wiec poszukaj w innych wątkach. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: PANI DOKTOR 04.11.04, 14:52 mysle, ze nastawienie sw krzemien i p. darka jedrasiaka jednak troszeczke sie rozni, nie odnioslam wrazenia, zeby byli zawsze jednomyslni. Nie przemawia do mnie argument, ze poloznicy sa niedoinformowani, albo maja przestarzala wiedze, mysle, ze patrzac na porod "calosciowo" moga miec taka wiedze na jego temat, jakiej nie ma anestezjolog, ktorego rola w porodzie ogranicza sie "tylko" do ulzenia w bolu. Dlatego nie ignoruje glosow kwestionujacych blogoslawienstwo zzo zawsze i wszedzie. Czesto rzeczywiscie plusy przewazaja nad minusami, ale nie sadze, zeby zawsze tak bylo. Poczekam jeszcze na odpowiedz p. Dr Odpowiedz Link Zgłoś
dariuszjedrasiak Re: PANI DOKTOR 04.11.04, 21:46 mysle, ze nastawienie sw krzemien i p. darka jedrasiaka jednak troszeczke sie rozni, nie odnioslam wrazenia, zeby byli zawsze jednomyslni. Dear Hanyszka - tak się akurat składa, że nasze stanowiska są jak sądzę identyczne, a spieramy się w sprawach o znikomym znaczeniu dla idei znieczulenia bólu porodowego. Nie jest nigdzie powiedziane, że musimy być jednomyślni. Mimo różnic w temperamencie i wzajemnym podejściu uważam, że Pani Doktor wraz z zespołem kolegów i wszyscy, którzy zajmują się znieczulaniem bólu porodowego, od wielu lat wykonują ogromnie ważną i cenną pracę. Nikt rozsądny nie proponuje znieczuleń porodów, ale to aby znieczulenia kobiet cierpiących były dostępne tam, gdzie one tego chcą. Można sobie dorabiać ideologię, że ból jest potrzebny i da się go znieść, ale to nie zmienia faktu, że w określony sposób ból zaburza przebieg porodu i szkodzi dziecku. O czym już tu można było poczytać . Co się zaś tyczy przewagi plusów nad minusami znieczulenia bólu porodowego, to możesz mieć dowolny pogląd na tę sprawę, ale prawda jest taka, że ból w tym porodowy jest szalenie szkodliwy dla dziecka i kobiety rodzącej, a pośrednio może również oddziaływać na partnera obecnego przy porodzie i jeśli istnieje metoda jego bezpiecznego wyeliminowania, to plusy bezwzględnie dominują. Zresztą, jakie Twoim zdaniem są minusy zniesienia bólu ? Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: PANI DOKTOR 05.11.04, 08:15 "Zresztą, jakie Twoim zdaniem są minusy zniesienia bólu ?" Nieporozumienie, Panie Doktorze, nie chodzi mi minusy zniesienia bolu, bo mysle, ze takich nie ma. Chodzi mi o ewentualne minusy zzo dla calego porodu, ktore wymienilam - wydluzenie II okresu porodu etc. Zniesienie bolu jest jednym ze skutkow znieczulenia, a nie czyms z nim tozsamym. Odpowiedz Link Zgłoś
dariuszjedrasiak Do hanyszki 05.11.04, 09:40 ""Zniesienie bolu jest jednym ze skutkow znieczulenia, a nie czyms z nim tożsamym"".Zniesienie bólu jest właśnie znieczuleniem ergo jest z nim tożsame. ""Chodzi mi o ewentualne minusy zzo dla calego porodu, ktore wymienilam - wydluzenie II okresu porodu etc"". Czy jeśli drugi okres trwa 5 minut, to należy sądzić, że jest dla dziecka lepszy niż gdyby trwał 2 godziny ? A jakie to są te inne "etc" ? POzdrawiam Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka "inne etc" 05.11.04, 09:53 panie darku - inne etc., o ktorych czytalam badz slyszalam, to: mozliwość zakonczenia porodu droga zabiegowa (kleszcze, vacuum) z powodu zwiotczenia miesni dna miednicy. Nie twierdze ze tak jest, bo nie jestem lekarzem,ale skoro kilka roznych zrodel podaje te informacje, to warto to sprawdzic, prawda? A prawda jest taka, ze jednak dobro mojego dziecka jest dla mnie najistotniejsze, a kwetia zniesienia bolu uzalezniona od jego dobra. Ciagle jestem ciekawa stanowiska naszych forumowych anestezjologow nt. informacji, kt. podaje strona fundacji "Rodzic po ludzku" - link w poscie sary anny - totalna bzdura? Przyznam, ze nawet dla mnie teoria o bolu, ktory przyspiesza dojrzewanie pluc plodu brzmi nieco kuriozalnie. Ale ciekawa jestem opinii lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: "inne etc" 05.11.04, 10:13 Ta strona podaje - cytuje " Ból porodowy nie jest "po nic": uruchamia skomplikowany mechanizm hormonalny odpowiedzialny za prawidłowy przebieg porodu. Wydzielane pod wpływem bólu hormony stresu przygotowują ostatecznie płuca dziecka do oddychania, zapobiegają niedotlenieniu, mobilizują jego energię potrzebną do pokonania drogi na świat. Czyli nie sam bol a hormony stresu wydzielane podczas bolu. Podajac ta stronke mialam na mysli to ze moga byc rozne stanowiska na ten temat ,poniewaz na forum podaje sie tylko stronke Morfeusza.Mysle ze jakby poszukac w internecie to by znalazlo sie jeszcze wiele innych stronek o roznych interpretacjach.A chyba o to chodzi zeby dowiedziec sie jak najwiecej zarowno pozytywnych jak i negatywnych opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: "inne etc" 06.11.04, 00:30 ""Ta strona podaje - cytuje " Ból porodowy nie jest "po nic": uruchamia skomplikowany mechanizm hormonalny odpowiedzialny za prawidłowy przebieg porodu. Wydzielane pod wpływem bólu hormony stresu przygotowują ostatecznie płuca dziecka do oddychania, zapobiegają niedotlenieniu, mobilizują jego energię potrzebną do pokonania drogi na świat. Czyli nie sam bol a hormony stresu wydzielane podczas bolu"". Ręce opadają podczas lektury takiej pseudomerytorycznej stronki. Trochę mi to przypomina rozmowę z Lepperem na temat przestrzegania prawa. Ktoś pisząc o hormonach odpowiadających za poród z pewnością nie bardzo wie, co pisze. ""Podajac ta stronke mialam na mysli to ze moga byc rozne stanowiska na ten temat ,poniewaz na forum podaje sie tylko stronke Morfeusza.Mysle ze jakby poszukac w internecie to by znalazlo sie jeszcze wiele innych stronek o roznych interpretacjach.A chyba o to chodzi zeby dowiedziec sie jak najwiecej zarowno pozytywnych jak i negatywnych opinii"". Opinii tak, będzie ich dużo, natomiast dowody są znane od dawna, i te pierwsze z tymi drugimi często nie mają nic wspólnego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: "inne etc" 06.11.04, 11:08 Cytuje pana Darka- Ręce opadają podczas lektury takiej pseudomerytorycznej stronki. Trochę mi to > przypomina rozmowę z Lepperem na temat przestrzegania prawa. Ktoś pisząc o > hormonach odpowiadających za poród z pewnością nie bardzo wie, co pisze. Cytat z publikacji medycznej- Oksytocyna - hormon wytwarzany w podwzgórzu i wydzielany przez tylny płat przysadki mózgowej. Powoduje kurczenie się mięśni gładkich macicy w trakcie porodu i skurcze mięśni gładkich gruczołu sutkowego podczas wydzielania mleka. Zostawiam to bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: "inne etc" 06.11.04, 11:28 I dokladniej dla zainteresowanych- HORMONY PŁCIOWE KOBIETY ESTRADIOL - żeński sterydowy hormon płciowy, wytwarzany głównie w jajnikach. Pobudza wzrost i utrzymuje czynności żeńskich narządów rozrodczych. Estradiol wpływa na powstawanie drugorzędnych cech płciowych oraz wywołuje menstruację. ESTROGEN - estrogeny, hormony pęcherzykowe, hormony płciowe żeńskie, sterydowe, wydzielane głównie przez jajniki podczas cyklu miesiączkowego, ale również przez jądra i korę nadnerczy. Estrogeny są odpowiedzialne za wytworzenie drugorzędowych cech płciowych. Wraz z progesteronem przygotowują błonę śluzową macicy do przyjęcia zapłodnionej komórki jajowej (zagnieżdżanie się komórki jajowej - implantacja). Mają także pewne działanie anabolizujące (proces dojrzewania płciowego). ESTRIOL - żeński sterydowy hormon płciowy o działaniu i i strukturze chemicznej podobnej do estradiolu. ESTRON - (folikulina), żeński sterydowy hormon płciowy o działaniu i budowie podobnej do estradiolu. GONADOTROPINY - hormony wytwarzane przez przedni płat przysadki mózgowej, warunkujące prawidłowy rozwój oraz czynności gruczołów płciowych. Hormon ten pojawia się w bardzo wczesnym okresie ciąży w moczu kobiety przez co można go wykryć testem ciążowym. Wiarygodność testów ciążowych obecnie dostępnych na rynku wynosi 98-99%. OKSYTOCYNA - neurohormon wytwarzany w podwzgórzu i gromadzony w tylnym płacie przysadki mózgowej. Powoduje skurcze mięśni gładkich: macicy, pęcherza moczowego, jelit. Wpływa także na kurczliwość komórek mięśniowych pęcherzyków mlekotwórczych w gruczołach mlecznych. PROGESTERON - hormon steroidowy ciałka żółtego jajnika. Powoduje rozrost gruczołów błony śluzowej macicy, a po zapłodnieniu - przekształcenie błony śluzowej macicy w błonę doczesną i maciczną część łożyska (które po zaniku ciałka żółtego przejmuje produkcję progeteronu). Niedostatek progesteronu powoduje przerwanie ciąży, wchłonięcie płodu lub jego poronienie. Jest to hormon ciążowy. Wraz z estradiolem wywołuje krwawienia miesięczne (cykl miesiączkowy) u kobiet. PROLAKTYNA - warunkuje rozwój gruczołów mlecznych i zapoczątkowanie laktacji (wytwarzanie mleka). Prolaktyna uczestniczy w końcowych etapach rozwoju jajników oraz odpowiedzialna jest za "instynkt macierzyński". Z tego mozna wnioskowac ze bez hormonow ciaza nie jest mozliwa . Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Hormonów ciąg dalszy dla Sary Anny 06.11.04, 12:16 "Wydzielane pod wpływem bólu hormony stresu itd." - to trochę inne hormony niż te, o których piszesz. I mowa jest o wpływie hormonów reakcji stresowej na dojrzewanie płuc płodu a nie o wpływie hormonów na utrzymanie ciąży. I ja pozostawię to bez komentarza. Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: "inne etc" 08.11.04, 09:24 Saranna nie zapomnij (skoro juz dyskutujemy o hormonach), ze wydzielane pod wpływem bólu hormony stresu: adrenalina i noradrenalina uniemozliwiaja skuteczne działanie oksytocynie. Powoduje to czesto zatrzymanie akcji porodowej i podłączenie pacjentki pod kroplówke z syntetyczną oxytocyną. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: "inne etc" 08.11.04, 12:27 Z publikacji medycznej cytuje- W sytuacji stresowej w organizmie wydzielanych jest szereg hormonów (m.in. adrenalina i kortyzol), które mobilizują organizm, podnoszą jego możliwości fizyczne i psychiczne. Pod ich wpływem serce zaczyna szybciej bić, zwiększa się tętno i ciśnienie krwi, a także częstotliwość i głębokość oddechów - wszystko po to, by lepiej dotlenić mięśnie oraz mózg i przygotować je do intensywnej pracy (walki lub ucieczki). W tym celu mobilizowane są również rezerwy energetyczne organizmu. We krwi wzrasta więc ilość glukozy (rozpad glikogenu wątrobowego) i kwasów tłuszczowych (z tkanki tłuszczowej), które stanowią paliwo umożliwiające pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: "inne etc" 08.11.04, 13:20 Jest dokładnie tak jak napisalas, ale w sytuacji stresowej takiej jakie nam sie przytrafiają na codzien: upierdliwy klient w pracy, kłopoty rodzinne, lęki, nagłe przykre informacje - jest wiele takich sytuacji. Kazdy dokładnie wie co mam na mysli. Porod to co innego - to jest ogromne obciążenie naszego organizmu i czesto nasz bardzo wrazliwy system hormonalny podczas porodu wysiada . Ja tez czytam publikace medyczne i przeczytalam że 90% przypadków braku postepu porodu lub jego zatrzymania to nic innego jak za duze stezenie adrenaliny w organiźmie spowodowane silnym bólem. Adrenalina blokuje wydzielanie naturalnej oksytocyny. Moze nawet spowodowac zatrzymanie akcji skurczowej macicy co czesto konczy sie cieciem cesarskim bo nic innego sie nie da zrobic. Ja wole aby mój porod przebiegał prawidłowo. Nawet moj lekarz prowadzacy powiedział ze u matek z zzo zadziej wystepuja komplikacje porodowe. Anestezjolodzy odwiedzajacy to forum juz nie raz pisali o szkodliwym wpływie bólu - poczytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: "inne etc" 08.11.04, 20:13 Zgadzam sie z toba ze zdarza sie ze "system hormonaly" podczas porodu wysiada i wlasnie wtedy powstaje patologia ktorej oczywiscie trzeba zaradzic.Ale to nie jest regula a bol jest rzecza bardzo subiektywna i zalezy od wielu czynnikow. Ja zawsze uwazalam ze ciezarna sama powinna podjac decyzje dotyczaca uzycia zoo lub nie, ale po to by ja podjac powinna miec rzetelne informacje pochodzace z roznych zrodel (a nie tylko z jednego).A straszenie bolem porodowym uwazam bynajmiej za niepowazne.Mysle ze w Polsce bardzo malo przywiazuje sie wage do kondycji psychicznej ciezarnej.Ciaza to nie tylko zmiany fizyczne ale rowniez w psychice kobiety ale o tym jakby sie zapomina .Wlasnie po to jest to 9 miesiecy zeby kobieta mogla sie przygotowac nie tylko fizycznie ale i psychicznie do porodu i pozniej do posiadania dziecka i jezeli stwierdzi ze strach przed bolem paralizuje ja i sobie z nim nie poradzi to oczywiscie moze urodzic ze zoo.Natomiast nie nalezy uogolniac bo nie wszystkie ciezarne tak maja.Wiele z nich swietnie radzi sobie z bolem i nie musza korzystac z zoo i jest to ich prywatna decyzja. Jak ktos madrze powiedzial-"Bol rodzi sie w glowie" Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
dariuszjedrasiak Do saraanny 08.11.04, 21:10 Ponieważ jak zwykle piszesz tak, że nie wiadomo komu odpowiadasz i na jaki temat, pozwolę sobie zareagować. Co to znaczy ""system hormonaly" podczas porodu wysiada" - np. kora nadnerczy przestaje funkcjonować ? może przysadka niedomaga ? (to akurat czasem się zdarza, ale w nieco innej konfiguracji klinicznej)?? A może podwzgórze zupełnie się wyłącza ? Właśnie to nie jest regułą, bo system hormonalny, jeśli już tak to nazywamy, ma jak wszystkie narządy w człowieku spory zapas "mocy". Natomiast ból, będąc odczuciem subiektywnym, jest silny lub nie do wytrzymania dla około 70 % kobiet. I to nie ja tak oceniam, ale one same. Jak zamierzasz obalić ten argument ? Czyżbyś rodzila kilkaset tysięcy razy (bo tego rzeu liczba kobiet byla pytana o swoje odczucia z porodu) żeby wiedzieć wszystko o bólu porodowym ? Więc co to za gadanie, że to nie reguła ? To że jesteś kobietą, nie zwalnia Cię z obowiązku używania rozumu. Jeśli 3/4 ludzi cierpi, to jak to nazwiesz ?? Wyjątkiem ?? Następna kwestia : "Ja zawsze uwazalam ze ciezarna sama powinna podjac decyzje dotyczaca uzycia zoo" wolałbym zzo, ale niech będzie zoo jeśi wolisz. POważnie mowiąc, kto z tu obecnych twierdzi, że jest inaczej ? Dr SWK ? A może ja ? a może kto inny ? Kto kogo straszy bólem porodowym ?? Dr SWK ? A może ja ? a może kto inny ? "Mysle ze w Polsce bardzo malo przywiazuje sie wage do kondycji psychicznej ciezarnej" tym razem wypomnę Ci jak o mężczyzna mający dwójkę dzieci - a gdzie Twoim zdaniem jest miejsce dla ojca ? czyżby w ciąży ważne było wyłącznie dziecko i matka ? Ostatnia sprawa: "wiele z nich swietnie radzi sobie z bolem i nie musza korzystac z zoo i jest to ich prywatna decyzja". One sobie mogą radzić z bólem, ale zrozum wreszcie, że ich dzieci jeszcze nienarodzone, nie są w stanie sobie poradzić z tym, co ból powoduje. I nie mają żadnej możliwości obrony. NIe mają, bo z matką łączy je tylko pępowina. Jeśli w niej nie będzioe tlenu, albo będzie go za mało, to matka wytrzyma wszystko, ale dziecko nie. Zanim zaczniesz cytować mądre myśli, przemyśl i to. Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: Do saraanny 08.11.04, 23:43 Panie Darku nie dawno ktos panu powiedzial na forum ze zawsze musi pan wtracic swoje 3 grosze -a jak nie wie pan komu ja odpowiadam to prosze spojrzec na linijki (konstrukcja strony).Zarzuca mi pan ze nie podaje zrodel moich cytatow a sam pan rzuca liczbami z kosmosu.70 % kobiet, a co rozmawial pan ze wszystkimi rodzacymi na swiecie.Moze zamiast rzucac aluzjami zaczal by pan konkretnie odpowiadac na pytania ktore zadaja forumowiczki bo chyba tego od pana jako lekarza oczekuja.Ja rozumiem ze wychwala pan zalety zzo (teraz napisalam bez bledu -pisze bez patrzenia na klawiature-taka jestem sprytna-ale bledy czasami tez popelniam)-wg zasady reklama dzwignia handlu ,ale kiedy padaja pytania dotyczace minusow zzo to odpowiada pan wymijajaco (w koncu nie kazdy lekarz jest taki dobry jak pan )i jezeli zdarzy sie blad w sztuce to forumowiczki tez chcialy by znac tego konsekwencje.Panie Darku zapewniam pana ze uzywam rozum (zreszta inne organy tez)a ze 3/4 ludzi cierpi jak pan napisal, napewno a najwiecej z powodu meskiego szowinizmu. Ciesze sie ze pan jest ojcem 2 dzieci ale niestety natura tak to skonstruowala ze to kobieta i dziecko sa najwazniejsze w ciazy i przy porodzie (abstrahujac od zaplodnienia)a mezczyzna sam musi sie dostosowac do tego ukladu ,ze strony fizycznej mezczyzna nie moze tu wiele zrobic ale z psychicznej jak najbardziej,ale to juz jest sprawa indywidualna kazdego mezczyzny. Jezeli chodzi o niedotlenienia to wlasnie po to sa lekarze przy porodzie aby to kontrolowac i w razie czego zaradzic a przeciez nie tylko bol powoduje niedotlenienie. Podsumowujac- pan jako mezczyzna podchodzi do bolu bardziej technicznie (taka jest psychika mezczyzny)-boli a wiec trzeba to zlikwidowac,psychika kobiety jest bardziej skomplikowana i musze pana zmartwic ze dla wiekszosci kobiet bol porodowy nie jest wcale strasznym bolem a to dlatego ze nie jest najwazniejszy bo mysli sa skoncentrowane wokol dziecka a nie bolu -ale to juz temat dla psychologow. Zycze milej nocki i mniej stresow .Lece bo efekt mojego bolu porodowego sie obudzil i wyje podnoszac mi poziom hormonow stresu. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: Do saraanny 09.11.04, 00:38 "Zarzuca mi pan ze nie podaje zrodel moich cytatow a sam pan rzuca liczbami z kosmosu.70 % kobiet, a co rozmawial pan ze wszystkimi rodzacymi na swiecie" Oto kilka z wielu pozycji dostępnych w literaturze: 1. Lundh, W.:Modraundervisning, Forlossninstraining eller foraldrakunskap? Ph.D. Dissertation, Pedagogiska Institutionen, Stockholms Universitet, 1974. 2.Bundsen, P.ubjectiva resultat av smartlindring under forlossning-En enkatundersokning. Lakartidningen 3:129. 1975 3.Nettelbladt, P., Fagerstrom, C.F. and Uddenberg, N.: The significance of reported childbirth pain. J. Psychol. Res., 20:215 1976 4.Javert, C.T. and Hardy, J.D.: Measurement of pain intensity in labour and its physiologic,neurologic and pharmacologic implications. Am J. Obstet 60:552, 1950 5.Melzack, R., et al.: Labour is still painful after prepared childbirth training. Can Med Assoc J 125:357, 1981 6. Melzack, R et al.: Severity of labour pain. Influence of physical as well as psychoogical variables. Can Med Assoc. J. 130:579 1984 7.Melzack, R The McGill pain questionnaire: Major properties and scoring methods. Pain 1:277 1975 8.Melzack, R et al.: The myth of painless childbirth Pain 19:321 1984 9. John J. Bonica The management of pain Second Edition 1990 10.I wiele innych. Czy każde wypowiedziane słowo mam dokumentować literaturą ? No czego jak czego, ale brak konkretów to chyba trudno mi zarzucić. Co z tego, że nie popełnila Pani błędu literowego, skoro pojawiła się - zamierzona i bardzo przykra dla mnie sugestia, że robię tu sobie reklamę. Nie robię. Co do minusów zzo - to niech je wskażą ci, którzy uważają, że one są. O jaki błąd w sztuce Pani chodzi ? 3/4 odnosiło się do kobiet rodzących. To też ludzie. Pominę zabawny fragmencik o "niepotrzebnych" mężczyznach, bo na koniec zaserwowała Pani naprawdę ostro - "Jezeli chodzi o niedotlenienia to wlasnie po to sa lekarze przy porodzie aby to kontrolowac". Czy mam rozumieć, że niewielkie niedotlenienie jest bezpieczne, a takie trochę większe już trzeba kontrolować ? Niedotlenieniu trzeba zapobiegać. Leczenie skutków niedotlenienia jest bardzo długotrwałe, kosztowne a na dodatek z niepewnym rokowaniem. Przykładow aż nadto. A może lekarze są po to, żeby kobietom przed porodem na spokojnie wyjaśnić skąd się bierze ból i jakie są jego skutki, zanim dojdzie do nieszczęścia, którego łatwo uniknąć ? "musze pana zmartwic ze dla wiekszosci kobiet bol porodowy nie jest wcale strasznym bolem a to dlatego ze nie jest najwazniejszy bo mysli sa skoncentrowane wokol dziecka a nie bolu" - Moja wiedza na ten temat jest taka, że prawie 3/4 kobiet rodzących, opisuje odczuwany przez siebie ból, jako silny lub nie do wytrzymania. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia do znoszenia jakiegokolwiek bólu, w tym bólu, który wydłuża poród, prowadzi do niedotlenienia płodu i pozbawia sił matkę. Dziecko nie urodzi się od samego myślenia o nim. Trzeba mieć siłę, żeby opuściło bezpieczne schronienie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna71 Re: Do darekjedrasiak 09.11.04, 08:54 Obserwuję tę dyskusję na forum od samego poczatku i trochę mi wstyd za Pana.Przykro, ale coraz mniej Pan ma klasy.Wdaje się ma Pan w co najmniej wątpliwe polemiki zarówno z pacjentkami jak i lekarzami.Jeśli chodzi o piśmiennictwo, to tak jak przypuszczałam od początku, jest ono co najmniej stare. Ciężarne, oczekujące porodu, poszukują róznych źródeł iformacji.Zdarza się, ze interpretacja tych informacji może być błędna.Ale na Boga,wiekszość z nich nie jest medykami.I nie należy się na nie obrażać czy być napastliwym, ale spróbować wyjaśnić im ich wątpliwości.To jest forum kobiet.To kobiety wybierają,jak ktoś napisał, opcję sposobu rodzenia i ewentualnego znieczulenia.. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Anna71 09.11.04, 10:00 Pozwoli Pani, że sam będę się za siebie wstydzić, jeśli przyjdzie na to czas. Literatura na temat odczuwania bólu jest tak obszerna, że z konieczości przytoczyłem tylko kilka pozycji. Nie ma natomiast powodu przypuszczać, że charakter bólu porodowego zmienił się na przestrzeni ostatnich stu lat. Nigdy nie kwestionowałem prawa kobiet do wyboru sposobu rodzenia i ewentualnego znieczulenia, natomiast tym ciężarnym, które szukają informacji staram się tę rzetelną informację z niezbędnymi wyjaśnieniami przekazać. Czy i jaki użytek ktoś z niej zrobi, to już nie moja rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
anna71 Re: Anna71 09.11.04, 10:10 Widać niepotrzebnie się za Pana wstydziłam, skoro Pan uważa,że jest wszystko OK. Potwierdza to tylko moje spostrzeżenie,ze nie ma Pan klasy.Jesli chodzi o ból- to jednak jest sporo dużo nowszych doniesień niż Pan podał, wyjasniajacych wiele kwestii i jako lekarz leczący ból powinien Pan je znać.A tak nawiasem, to sądzę,ze forumowiczkom ta lista, którą Pan podał do niczego nie jest potrzebna.Żegnam.Obawiam sie mało grzecznej odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: Anna71 09.11.04, 10:52 Jak już wspomniałem tych kilka pozycji przytoczylem w odpowiedzi na zarzut Saryanny (a nie forumowiczek), że nie przedstawiam literatury. I przytoczylem je z zastrzeżeniem, że jest ich znacznie więcej. Mam wrażenie, że literaturę dotyczącą bólu porodowego i jego zwalczania znam nie gorzej niż Pani. Sprawą dyskusyjną jest czy za grzeczną i na poziomie, którego Pani oczekuje ode mnie, można uznać uwagę o tym co powinienem znać. Mam nadzieję, że ta odpowiedź była dostatecznie grzeczna. Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: Do saraanny 09.11.04, 20:57 Panie Darku jezeli nie wie pan o jaki blad w sztuce mi chodzi(to byla tak zwana przenosnia do bledow anestezjologow podajacych zzo o ktorych mozna tez przeczytac na innym forum ) to musi byc pan bardzo dobrym i nieomylnym lekarzem i tego panu wlasnie zycze. A jezeli chodzi o zrodla ktore pan wymienil to mam nadzieje ze punkt nr 10-tzw inne, dotyczy bardziej aktualnych publikacji rowniez tych z 2004 roku. Zycze milego dnia i mniej stresu bo wlasnie pod wplywem stresu latwo jest popelnic tzw.blad w sztuce. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Do saraanny 09.11.04, 22:35 Szanowna Pani O błędach anestezjologów to wolalbym rozmawiać z anestezjologami, bo to, co dla Pani będzie karygodnym błędem dla mnie już takim być nie musi. Nie musze ich tropić w internecie. Jeśli Pani zna taką sytuację, to możemy ją sobie szkoleniowo i naturalnymi zastrzeżeniami omówić. Z pewnością dr SWK i każdy, kto ma coś sensownego do powiedzenia też nie odmówiłby swojego udziału. Ja w każdym razie przyjąłem dawno temu zasadę, że wypowiadam się na ten temat który znam a nie o ktorym tylko słyszałem. Nie wkraczam w obszary należne chirurgom i gonię ich, gdy pojawiają się na mojej działce. Jakim jestem lekarzem, to akurat w żadnym stopniu nie zależy od Pani i Pani życzeń, więc proszę mnie nie uszczęśliwiać swoją pseudotroską. O to by mój stres był jak najmniejszy też dbam w należny sposób i szczęśliwie nigdy nie korzystałem z ubezpieczenia od błędu w sztuce. Być może ktoś się teraz oburzy, że powinienem udzielać rzeczowych infromacji a nie wdawać się w wątpliwe dyskusje na forum kobiet, ale to być może dobra okazja, aby zauważyć, że dobre obyczaje obowiązują obie strony. Na koniec, obszerną literaturę znajdzie Pani np. w Głównej Bibliotece Lekarskiej Warszawa ul. Chocimska 5. Ja podałem tylko kilka przykładow. Nie całą. Chyba trudno, żebym przepisał na forum kilka czy kilkanaście tysięcy tytułow artykułów. Co się zaś tyczy aktualności artykułów. Mam wrażenie, że niektóre z Pań uważają artykuły z lat 70 czy 80. za przestarzałe czy nieaktualne. Próbowałem już to wyjaśnić, ale jak widać nie dość jasno. Czy Pani uważa że kobieta rodząca 30 lat temu odczuwa ból inaczej niż teraz ? Czy to, jak opisywała ból wtedy bardzo się różni od tego jak można go opisać teraz ? To nie jest artykuł o motoryzacji, ale o czuciu. Nie o technologii, która jest zupełnie inna niż wtedy, ale o gatunku, którego zmiany ewolucyjne w ciągu 30 lat są żadne. Dlatego, mimo upływu czasu, są to artykuły o bardzo doniosłym znaczeniu - zwróciły uwagę świata medycznego na to, że kobiety cierpią i pozwoliły stworzyć podstawy do tego, czego teraz chcą wszyscy - rodzenia po ludzku. poza tym chcecie Panie nowoczesnosnej wiedzy, ale gdy się tu ją przedstawia (nie tylko ja), to przypisujecie nam straszenie kobiet bólem, tym jak działa na rodzące się dzieci i wręcz komercyjne zainteresowanie tym tematem. Proszę o właściwe odczytywanie naszych intencji. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Do saraanna 08.11.04, 14:21 Mogłabyś napisac, co masz na myśli. Wymieniasz gromadę hormonów, których udzial w rzekomym skomplikowanym mechanizmie umożliwiającym dojrzewanie płuc płodu jest żaden i nie kończysz wnioskiem [ESTRADIOL ESTROGEN ESTRIOL ESTRON GONADOTROPINY OKSYTOCYNA PROGESTERON PROLAKTYNA] i nie kończysz wypowiedzi wnioskiem . Potem cytujesz następną publikację medyczną (jaka to publikacja ?), tym razem już bliższą tego, co dzieje się w trakcie porodu, ale jakoś nie dostrzegam konkluzji. Hormony, o których się już od dawna pisze w kontekście zakłócania przebiegu porodu to adrenalina, noradrenalina, ACTH, beta-endorfiny. Znieczulenie zewnątrzoponowe nie wpływa na wydzielanie katecholamin (adrenalina i noradrenalina)u płodu i noworodka,i nie zakłóca reakcji adapatycjnej. Ból jednak nie jest potrzebny do tego - wbrew sugestiom ze strony chyba Rodzic po ludzku - aby dziecku dojrzewał surfaktant. Dlatego taką stronka jest pseudomerytoryczna. Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: Do saraanna 08.11.04, 15:43 Nie ma to jak odpowiedz fachowca )) tak trzymać. Ja tez czytałam ze płuca dziecka są gotowe do funkcjonowania długo przed porodem. Jedynie co w porodzie im sie przydaje to skurcze macicy, które "wymasują" z nich 1/3 wód płodowych. Reszta zostanie zaabsorbowania w tkankach aby dziecko mozgło zacząc oddychac. Ale tak jak napisałam to skurcze są tu potrzebne a nie ból !! Chocia zdzieci po planowanym cc tez bez problemów oddychają - zreszta i tak po porodzie recztki wód z układu oddechowego sa rutynowo odsysane. Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Do fala9 08.11.04, 18:39 Witam Dziekuję za miłe słowa. Malutkie sprostowanie - po porodzie resztki wód z układu oddechowego sa rutynowo odsysane - nie są. Odsysa się to, co jest w jamie ustnej dziecka. To, co jest w płucach zostanie zresorbowane do układu krążenia i wydalone. W przypadku podejrzenia aspiracji smółki, gdy wody płodowe są określane jako "zielone" (smółka dostaje się do dróg oddechowych płodu np. na skutek niedotlenienia dziecka) powinno się odessać pod kontrolą wzroku z tchawicy. Pozdrawiam Dariusz Jędrasiak Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: Do fala9 09.11.04, 10:24 dziekuje za sprostowanie - znow sie czegos nowego dowiedziałam Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
darekjedrasiak Re: "inne etc" 06.11.04, 00:20 No to nie jest tego zbyt dużo Co do zabiegowego zakończenia porodu, to niewątpliwie zzo nie ma na to wpływu. Na to są stosy dowodów w literaturze. Co do "źródeł" to oczywiście są różne. I takie powołujące się na ogromne pod względem organizacyjnym badania, i takie, które gdzieś słyszały, że coś się stało. Wartość ich jest całkowicie odmienna a wsłuchiwanie się w każde tak różne z jednakową uwagą powoduje wyłącznie zamęt. Dobro dziecka podczas porodu uzależnione jest od usunięcia bólu, który poród spowalnia i prowadzi do mniejszego lub większego upośledzenia dostarczania tlenu dziecku (płodowi, jeśli kto woli). To jest sprawa oczywista. Fundacja Rodzić po ludzku ma u mnie raczej niskie notowania jeśłi chozi o merytoryczne podejście do procesu rodzenia i tego , co jest z nim związane, ale zajrzę tam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 20:14 Po pierwsze ja nikogo nie mieszam z blotem ani nie ublizam no chyba ze ublizaniem jest wyrazanie swoich racji .To raczej pani ma polski zwyczaj nie tolerowania odrebnosci pogladow .Mam szacunek do dobrych lekarzy,chociaz obserwujac to co sie dzieje w polskiej sluzbie zdrowia mozna miec mieszane uczucia.Nie bede rozpisywac sie o aferach czy niekompetecjach bo kazdy co sledzi na biezaco wiadomosci o tym wie.Oczywiscie ze polscy lekarze sa cenieni w Europie-ale tylko ci najlepsi . Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 04.11.04, 20:21 Powyzsza odpowiedz do swkrzemien. Odpowiedz Link Zgłoś
swkrzemien Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 05.11.04, 09:18 "To raczej pani ma polski zwyczaj nie > tolerowania odrebnosci pogladow ". Też to nie jest prawda, ale zawsze będę opierała się na wiarygodnych wiadomosciach od samych lekarzy.A tak się składa,że te akurat mam.Natomiast to w jaki sposób Pani chce rodzić jest całkowicie Pani prywatną sprawą i jak Pani widzi nie zabieram na ten temat głosu, gdyż uważam,że każdy ma prawo dysponować sobą. Jeśli zabieram głos, to tylko w kwestiach na których się znam.Przyświeca mi jednak zawsze dobro i bezpieczeństwo pacjentek oraz ich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 09.11.04, 10:41 Ale bałagan sie zrobił w tej całej dyskusji juz od pierwszej odpowiedzi na forum. Nie wiem dlaczego Saranna tak naskoczyła na naszych forumowych anestezjologów i zarzuca im ze namawiają kobiety do zzo za wszelką cenę i nie biorą pod uwage mozliwych powikłań. Ja nic takiego nie odczułam, a sledze wątek od początku. Raczej uwazam, ze fachowo wyjasniaja wszelkie nasze wątpliwosci z zzo związane. Zarowno Pan Jędrasiak jak i Pani Swkrzemien jako specjalisci doskonale zdają sobie sprawe ze czasem mogą wystąpić powikłania po zzo ale są one niezmiernie żadkie w porownianiu z korzysciami jakie daje zzo. Kiedy ja rozmawialam z anestezjologiem, i spytalam o mozliwe powikłania zostałam o nich uczciwie poinformowana, ale komfort moj i zdrowie dziecka jest dla mnie na tyle kluczową sprawą ze nie mam zamiaru teraz zastanawiac sie czy czasem nie bede jednym przypadkiem na 200 tys u którego wystąpią przemijające bóle korzonkowe po znieczuleniu. Oczywiscie kazda kobieta ma prawo wyboru i nikt nie powinien za nie decydowac. Ja tez tak uwazam i po wypowiedziach naszych fachowców widac ze rownież nie maja Oni zamiaru narzucac kobietom swojego zdania, ze poród tylko z zzo i nic innego. Wiec o co te kłótnie? Oni nam łaskawie udzielają odpowiedzi na pytania na które niejeden poloznik nie jest w stanie odpowiedziec. Wiec docenmy to, ze jacys specjalisci odwiedzają nasze forum. Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: Fala9 09.11.04, 11:03 Nie ma za co. Kiedys sama bałam sie zzo bo sie na tym nie znałam. Dzieki fachowcom (takim jak Wy)i mojemu lekarzowi prowadzacemu wiem z czym to sie je i mam luz przed porodem. A swoja drogą pewnie nie zainteresowałabym sie tym tematem gdybym nie znalazła w internecie Pańskiej strony www. Wiec to ja dziękuję ) Ubolewam tylko ze nie wszystkie zakładki na tej stronie da sie otworzyc i przeczytac(( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
saraanna Re: strach przed porodem i znieczulenie do sarann 09.11.04, 20:40 Masz racje ze balagan sie zrobil .Ja tez wole proste i rzeczowe odpowiedzi od owijania w bawelne i niepotrzebnych dyskusji.A jezeli chodzi o moje naskakiwanie to moze nie jest to zbyt grzeczne ale uwazam ze od fachowca powinno sie wymagac rzetelnych odpowiedzi.A rzetelna odpowiedz to taka ktora ukazuje plusy ale rowniez i minusy nawet jezeli wystepuja bardzo rzadko.Tak jak sama wspomnialas twoj anestezjolog poinformowal cie rowniez o powiklaniach uzycia zzo i na tej podstawie sama podjelas decyzje. I wlasnie o to chodzi o rzetelna informacje a nie o narzucanie innym wlasnych przekonan a doceniac mozna tylko i wylacznie obiektywizm. Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa do Saraanna 05.11.04, 09:29 zapewniam Cię, że blizna jest do usunięcia kremem Cepan, wiem z doświadczenia znajomego który miał wypadek samochodowy i pociętą twarz. Nie ma na niej ani śladu dzięki maści. poza tym po nacięciu krocza blizna też pozostaje, nie wspominając o pewnych niedogodnościach w niektórych przypadkach. a co do zmian w ciele kobiety (wewnątrz) nie mówimy o 10 ciu porodach, bo w takich pzypadkach to pewnie wypadanie macicy, albo inne cuda na stare lata. Mówimy o pojedynczych porodach również, to jest zdanie urologa. Oczywiście decyzję każda z nas podejmie wg własnego uznania. I Dzięki Bogu. Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa do sw Krzemien 05.11.04, 09:35 dobrze, że są jeszcze osoby, które mają pojęcie o rodzajach porodów i spraw z tym związanych i że znajdują siły, żeby wytłumaczyć nam niedoświadczonym za i przeciw. Dziękuję wiedziałam, że będzie atak Odpowiedz Link Zgłoś
tamaryszek_3 Re: strach przed porodem i znieczulenie 03.11.04, 22:12 Wiesz, ja rodziłam bez znieczulenia, siłami natury i poszło mi jak z płatka Nie dość że szybko, to niemal bezboleśnie. Może natura też Ci sprawi taki prezent? Odpowiedz Link Zgłoś
dr_ewita Re: strach przed porodem i znieczulenie 05.11.04, 22:06 Oby, i najlepsze zyczenia!!! Odzywam się bo i mnie się dostało bo mam "nie przystająca specjalizację" (tak jakby na medycynie od razu różnicowano specjalizacje-otóż nie. 6 lat tłuczemy to samo, potem mamy staż roczny a dopiero potem specjalizację. Zresztą nawet lekarz stomatolog czy weterynarii Wam też potrafi w założeniu odebrać poród, naprawdę jakkolwiek życzę samych położników) i chyba pecha popiadania dyplomu lekarza. Co juz skomentowali moi koledzy po fachu (dzieki!!!) Ja mogę tylko rzec-sama jestem w ciąży a jako lekarz mam może troszke inne podejscie. Jestem radiologiem, ale to oznacza,zę skończyłąm 6 lat studiów w tym połoznictowo i anestezjogie ( i całą masę innych i staż, i staże specjalizacyjne-tez na położnictwie).A egzamin z gineksów i położnictwa to był koszmar. I fizjologie ( w tym fizjolgie bólu i porodu tez). I to wcale nie znaczy, ze jestem taka madra)))). Znaczy tylko tyle, dziewczyny, że może troszke wiecej o tym wiem i jeszcze raz chce powtorzyc, to co było myslą przewodnia-nasze maluchy to podstawa, ale my też mamy prawo rodzic tak jak chcemy! Jesli się boimy ( a ja sie boję; nie ukrywam) to miejmy znieczulenie. Z całą miłoscią do naszych maluchów-my nie jesteśmy tylko odżywczymi workami na płód. Nie traćcie sensu na idiotyczne dyskusje. Róbcie tak jak czujecie, ze jest dla Was najlepsze. Po co te ataki? tamaryszek_3 napisała: > Wiesz, ja rodziłam bez znieczulenia, siłami natury i poszło mi jak z płatka > Nie dość że szybko, to niemal bezboleśnie. Może natura też Ci sprawi taki > prezent? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi11 Re: strach przed porodem i znieczulenie 07.11.04, 14:46 Ja równiż rodziłam bez znieczulenia. Obawiałam się porodu bardzo- jak pewnie każda z nas. Tym bardziej że co chwila słyszałam że jestem wąska w biodrach i nie wiadomo czy dam radę samodzielnie urodzić. Poród był wywoływany w dniu terminu. Trwał 3, 5 godziny z czego z godzinę być może naprawdę mnie bolało. Ale był to ból do wytrzymania. Bardzo pomagały oddechy i świadomość że skurcz kiedyś minie. Wiem że po wszystkim byłam zdziwiona że to już i pomyślałam że właściwie mogłoabym jeszcze kiedyś urodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina29 Re: strach przed porodem i znieczulenie 06.11.04, 12:06 ja radzę znieczulenie. Rodziłam 2 tygodnie temu i mimi ze udało mi się, mam zdrową córę, to nie zdecydowałabym sie na coś takiego drugi raz bez znieczulenia. Ponoć ten ból szybko sie zapomina i może za jakiś czas będę o tym myślała inaczej, ale teraz mam wręcz traume po tym wszystkim.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hagata.wala do D. Jędrasiaka 10.11.04, 21:26 Panie Darku ! Ja uparcie ponawiam pytanie (jestem na kilka dni w domu - nadal nie urodziłam, na szczęście) - jeśli nie zzo - to co? co Pan by mi zaproponował? stan faktyczny jest taki, że w klinice tej nie ma zzo. Jest na ścianie informacja"środki znieczulające i rozkurczowe podaje się na życzenie pacjentki". Czego mogę się domagać i na co liczyć? co - jeśli nie zzo - mi pomoże? A- mam APS. Z tego powodu - muszę rodzić w tej klinice. Odpowiedz Link Zgłoś
dariuszjedrasiak do hagata.wala do DJ 11.11.04, 12:14 Pani Agato Pogadajmy na priv, ale nieco innym darekdj@op.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kaja816 Re: strach przed porodem i znieczulenie 11.11.04, 13:41 Powiem Ci ze tez duzo myslalam o znieczuleniu!!Tym bardziej ze przy pobieraniu krwi mndleje!! ale na dzien dzisiejszy mowie sobie ze przeciez tyle kobiet przez to przeszlo to dlaczego ja bym nie miala tego przezyc??? termin mam na 22 grudnia i narazie( mam taka nadzieje) ze bede rodzila droga natury!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś