amelia792
11.11.04, 14:08
Pisze bo jestem juz tak zalamana,ze nie wiem juz co ze sobą zrobić
Mialam cudownego chłopaka,poznalismy sie ponad rok temu..Typowa miłosc od
pierwszego wejrzenia..zasypywał mnie słowami uczucia,zreszta i jego czyny o
tym świadczyly.W wakacje okazało sie ze jestem w ciazy,ucieszylismy sie,w
koncu i tak mieliśmy byc zawsze razem.
9 pazdziernika ślub cywilny..wszystko przeszło romantycznie i zakonczone
zostało krociutko podrozą podślubną w gory.
Potem sie zaczęło,urzadzamy mieszkanie, dlatego do tej pory kazdy z nas
mieszka osobno.Ale kłótnie o kolory ścian,o remont..po prostu o
głupoty.Jednak oboje nie mamy łatwych charakterów..
To co sie zdarzyło ostatnio,jest juz ponad moje siły, jestem wyczerpana
psychicznie i fizycznie.
Ostatnio po jakiejs dłuzej kłótni i niedomówieniach, przyjechał do mnie i
powiedział ze juz nie potrafi na mnie patrzeć jak poprzednio..ze juz mnie tak
nie kocha..a moze nie kocha wcale.
Runąl mi cały świat..za chwile miała byc przeprowadzka..On tak cieszył sie na
dziecko..Nie moge nawet opisac co wtedy czułam i co czuje do tej pory
Jak jego miłosc mogla tak szybko wygasnąć..w miesiąc po naszym ślubie i
jeszcze tydzien potem deklarował ze bardzo mnie kocha..Jak ..
Ja nie potrafie być teraz sama..nadal jednak go kocham..nie wyobrażam sobie
przejscia tej ciaży bez niego..Wiem ze psychicznie nie dam rady..
Teraz juz nie mam nawet łez,nie potrafie jesc bo wszystko zwracam,mam
drgawki,nie potrafie sie pozbierać..i tak bardzo sie boje ze odbije sie to na
maleństwie..
Po tym co powiedział, potem to odkręcił..tzn powiedział ze jeszcze bedziemy
szczesliwi.Ale nie usłyszałam ze mnie kocha, teraz jest ze mną chyba tylko ze
wzgledu na moje zdrowie i dziecka..
A ja..nadal nie wiem jak z tego wyjsc..Jesli z nim bede..sam jego widok
sprawia ze wszystko mi sie przypomnina,jego słowa ze mnie nie kocha tak
bardzo mnie ranią ..ze oddałabym wszystko aby skonczyc ten koszmar..Zyje
teraz tylko ze wzgledu na maleństwo
Jesli za tydzien znowu powie ze jednak nie da rady tak dalej ze mna byc bo
juz mnie nie kocha...a jesli ja juz nie dam rady bo ciagle bedzie nade mna ta
sytauacja ..
Nie moge zrozumiec dlaczego tak nagle przestał mnie kochać..I nie moge
zrozumiec jak w stanie był mnie tak zranic, w miesiac po małżenstwie i kiedy
jestem w czwartym miesiacu noszac jego dziecko..
przepraszam ze tyle napisałam,musialam to z siebie wylac..Jesli przyjdzie wam
jakas dygresja na ten temat,przeczytam..