Poród bez znieczulenia - metody, rady?

15.11.04, 10:33
Cześć,
czy znacie, słyszałyście, czytałyście o sposobach na poród bez znieczulenia?
Wiem, że nie da się przewidzieć rozwoju sytuacji i postaram się przygotować
na każdą okoliczność. Nie zamierzam za wszelką cenę rodzić bez znieczulenia
(jak ja nie lubię tego określenia "Matka Polka" !), wiem, że decyzję podejmę
w zależnosci od okoliczności. I życzyłabym sobie uniknięcia w tym wątku
kampanii "Kto jest za, a kto przeciw znieczuleniu", bo zadając tytułowe
pytanie kieruję się innymi osobistymi aspektami, o których nie będę się
rozpisywać.

Proszę zatem o konkretne rady, sugestie, jak się przygotowujecie do porodu?
    • zuzu1000 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 10:43
      witaj
      ja dostałam jedną radę na sam poród : w momencie parcia zamykaj oczy nie pękają naczyńka krwionośne w oku!
      i rada podsłyszana po porodzie: jak najczęściej podmywać się i wietrzyć krocze

      pozdrawiam
      zuzu1000
      ps. też mnie to czeka jeszcze raz
    • elgosia Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 10:46
      Ja rodziłam bez znieczulenia i nie brałam go nawet pod uwagę z powodów
      finansowych. Nawet mówiłam mężowi, że jak będę się w bólach domagać
      znieczulenia ma mi mówić: "500 zł, 500 zł" smile Miałam szczęście, poród długi,ale
      nie uciążliwy i nawet o znieczuleniu nie pomyślałam, ale różnie może być. Teraz
      już sie tak nie zarzekam, choć chciałabym rodzić znowu bez znieczulenia. O tej
      forsie to nawet nie myślałam. Ból pomogła mi przezwyciężyć myśl, że robie to
      dla Synka, którego za chwilę ujrzę i to dodawało mi sił. A do tego pewność, że
      dam radę. To jest chyba najważniejsze. Powodzenia!
    • malaika7 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 10:51
      Dla mnie bardzo krzepiąca jest myśl, że nie będę tam sama, tylko z mężem. Czuję
      się z nim zawsze w 100% bezpiecznie, bo jest to człowiek baaardzo opanowany i
      potrafi zachować zimną krew, spokój i emocje pod kontrolą nawet w
      przerażających sytuacjach (typu wypadek samochodowy). Tak więc liczę na to
      opanowanie przy porodzie. Myślę, że sama jego obecność podziała na mnie kojąco,
      no i pewnie będzie potrafił zająć moje myśli tak, by nie myśleć o bólu i
      uspokoić. A właśnie wczoraj się zastanawialiśmy co konkretnie będziemy robić
      już w szpitalu czekając na finał.
      Pozdrawiam
      Olga i Iwo (34 tc)
    • zuzu1000 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 10:57
      tak , obecność kogoś bliskiego jest bardzo dobrym zastrzykiem przeciwbólowym z tym się zgadzam.
      Świadomość , że ktoś bliski jest obok ciebie i w razie czego zajmie się dzieckiem (przypilnuje LEKARZY!!!!!!!!!) jest dobrym
      Paracetamolem .
      Dla mnie tak było, co prawda mąż zjawił się pół godziny przed finałem ale dostałam wtedy takiego kopa z siły , że nie jestem tego wstanie opisać
      pa
      zuzu1000
      • mamalina Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 11:08
        ja urodziłam bez znieczulenia prawie dwa lata temu

        nie zarzekałam się, a nawet w pewnym momencie coś tam cicho zaszeptałam, że może
        jednak... ale mąż i położna nie usłyszeli smile)) za co im potem byłam wdzięczna,
        bo poszło szybko, a tak musiałabym przez 20 minut leżeć nieruchomo, żeby się
        zniecz. rozlało po mnie równo - trudno byłoby uleżeć

        siedziałam prawie cały cas w wannie, wyłaziłam na ktg tylko - i BARDZO polecam
        wodę! wyszłam dopiero do parcia, na łóżko i na boku jakoś tak z przykurczoną
        nogą PLUM i już córka wyskoczyła
        szybko poszło też dlatego, że położna powiedziała: jest rozwarcie, wszystko
        gotowe i TYLKO OD CIEBIE ZALEŻY, czy dziecko urodzi się za pół godziny czy za
        dwie; tak mnie podjudziła, że się w 15 minut uwinęłam smile))

        mąż się przydał do podawania wody do picia i dolewania do wanny oraz pogaduszek
        z położną o nartach smile)) ja byłam max. skupiona na sobie i jakby mnie próbował
        masować albo co... toby i jego musieli potem zszywać
        ale przy parciu trzymał mnie za rękę, bardzo pomogło, i tak dzielnie sam parł,
        że to on miał na twarzy popękane naczynka, bo nie miał "jasnej twarzy" (otwarte
        usta, szczęka dolna "na luz" - to podobno ściśle związane z rozluźnieniem krocza
        smile)))

        najważniejsze to się nie nastawiać, że będzie jakoś, bo nikt tego nie przewidzi

        pozdrawiam,
        mamalina
    • fala9 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 11:20
      Ja jestem zdecydowana na poród ze znieczuleniem, ale mam zamiar tez cos dac od
      siebie i ostatnio bardzo interesuje mnie temat porodu aktywnego. Polecam Ci
      książke o tym własnie tytule, autor: Janet Balaskas. Najprawdopodobniej nie
      kupisz jej juz w ksiegarniach bo byla wydana kilka lat temu - ja zamówiłam ją
      przez internet 18 zł +9,50 przesyłka. Jakby co dam Ci namiar ksiegarni.
      Jest to wspaniałe kompendium wiedzy o porodzie naturalnym, sposobach jego
      wspomagania, przetrwania z trzeźwym umysłem, sposobach unikniecia komplikacji.
      Zawarte są ćwiczenia jogi (dobre na rozciągniecie krocza), pozycje porodowe,
      nauka oddychania masazu relaksu i wiele wiele innych cennych wskazówek. Polecam
      naprawde. Mysle ze to cos co moze Ci pomóc. A pozatym myele ze warto isc do
      szkoły rodzenia preferującej przygotowania do porodu aktywnego i jesli finanse
      pozwolą wesprzec sie przy porodzie dobrą położną z pogladami takimi jak Twoje
      Pozdrawiam
      • mamamon Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 11:34
        Czesc,
        Ja ksiazke przeczytalam od deski do deski kilka razy; przygotowywalam sie,
        robilam cwiczenia, uczylam sie oddychac, a jak przyszlo co do czego, to
        wszystko zapomnialam, a jak przebili mi pecherz to tak mnie bolalo, ze nie
        bylam w stanie wytrzymac i poprosilam o ZZO (a propos ktoregos postu: wcale nie
        musialam lezec 20 minut nieruchomo. Jedynie podczas zakladania znieczulenia nie
        wolno sie ruszac).
        Wszystko zalezy od porodu, dla niektorych bo jest znosny i nie widza potrzeby
        znieczulenia, inni nie sa w stanie bolu wytrzumac. Ja mysle, ze najzdrowsze
        podejscie, to miec wszystkie opcje otwarte. Sama swiadomosc, ze w razie czego
        mozna skorzystac ze znieczulenia bardzo uspokaja.
    • radowinkaala Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 11:46
      No cóż. Ja się nastawiłam na największy z możliwych rodzajów bólu. Byłam
      przekonana, że wszystko będzie straszne i okropne i do tego baaaaardzo bolesne.
      Myślałam o ZZO, ale zrezygnowałam, bo bałam się że nie dam rady przeć. Ból
      pomagały mi znieść: 1)obecność męża, który mówił do mnie KRZYKNIJ SOBIE - a ja
      wtedy jeszcze bardziej zaciskałam zęby i robiłam się coraz twardsza, 2)
      wspaniała połóżna która swoim przemiłym usposobieniem wpłynęła na to, że nie
      chciałam sobie przed nią narobić wstydu, w konksekwencji czego zostałam przez
      nią określona mianem TWARDZIELKI, 3) oddychanie przeponą. Wiedziałam, że jakby
      ból był nie do zniesienia to mogę poprosić o znieczulenie, ale nie miałam
      potrzeby korzystać, bo cały czas czekałam na ten ból który mnie powalić z nóg -
      a on nigdy nie nadszedłsmile A cykora miałam wielkiego, bo był to mój pierwszy
      poród, a na usg wykonanym 6 dni przed porodem wyszło, że dziecko waży 4200g -
      więc nie wiedziałam czy dam radę takie duże dziecko urodzić. Jak się później
      okazało urodziłam córkę bez problemu siłami natury, ale nie 4200g, a 4600g.
    • anna.p2 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 12:40
      Czytam wasze odpowiedzi i jestem wam ogromnie wdzięczna. Jest to dla mnie
      ogromnie pocieszające. Od kilku dni mam takiego stracha, że nie mogę sobie
      zbytnio z tym poradzić. Dotyczy to oczywiście porodu. Do tej pory myślałam, że
      w razie czego też poproszę o zoo (odpłatne niestety). Ale najprawdopodobniej w
      szpitalu w którym chcę rodzić mają wycofać to znieczulenie. Muszę wiec zebrać
      siły i pogodzić sie z tą myślą. Wierzę, że obecność mojego męża będzie dla mnie
      najlepszym znieczuleniem, no i oczywiście świadomość tego, że moja córcia
      będzie zaraz przy mnie.
      Pozdrawiam Ania+34 tc
      • klubiale1 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 12:50
        Mi w porodzie bez znieczulenia bardzo pomogła szkoła rodzenia - ćwiczyliśmy
        oddechy na poszczególne fazy porodu, robiliśmy ćwiczenia rozciągające (bo w
        ciąży kobieta ma tendencję do złej postawy, wygina się kręgosłup, mięśnie
        pochwy i ud się przykórczają. Pomocne są ćwiczenia Keagla. Oddychanie
        ćwiczyłam w każdej wolnej chwili, dzięki czemu stało się dla mnie tak
        naturalne,że nie zapomniałam o nim podczas bólu.
        Oczywiście podczas chyba każdego porodu kobieta przechodzi kryzys, gdy
        rozwarcie ma ileśtam centymetrów (nie pamiętam dokładnie ile). Sama też miałam
        chwilę, gdy wyłam do położnej o jakieś znieczulenie, ale położne dobrze o tym
        wiedzą i wystarczy, że chwilkę poczekają z podaniem znieczulenia, a kobieta
        urodzi i już.
        To naprawdę da się przeżyć
        Pozdr
      • atlantis75 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 20:04
        anna.p2 napisała:

        > Ale najprawdopodobniej w
        > szpitalu w którym chcę rodzić mają wycofać to znieczulenie. Muszę wiec zebrać
        > siły i pogodzić sie z tą myślą.

        O-o... w wojewódzkim mają wycofać to znieczulenie? Ale numer. Aniu skąd o tym
        wiesz? Moja koleżanka jest w 26 tc i chce tam rodzić, ale chce ze
        znieczuleniem.

        Pozdrawiam i... nie bój się smile Będzie dobrze!
        Atlantis
        • anna.p2 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 16.11.04, 10:10
          Witaj Atlantis! Tam pracuje znajoma położna. Jedna z pacjentek miała robione
          zoo no i niestety skończyło sie porodem kleszczowym. Dziecko było w fatalnym
          stanie. Wg mnie był tu wątek "ostrzegam przed SW" Sprawa zakończy sie chyba w
          sądzie. Szczegółu tej sprawy nie znam.
          Pozdrawiam Ania
          • atlantis75 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 16.11.04, 13:10
            anna.p2 napisała:

            > Witaj Atlantis! Tam pracuje znajoma położna. Jedna z pacjentek miała robione
            > zoo no i niestety skończyło sie porodem kleszczowym. Dziecko było w fatalnym
            > stanie. Wg mnie był tu wątek "ostrzegam przed SW" Sprawa zakończy sie chyba w
            > sądzie. Szczegółu tej sprawy nie znam.

            Tak, pamiętam taki wątek, ale autorka nic nie pisała, że to z powodu ZZO.
            Raczej żaliła się, że nie mogła urodzić i zamiast zrobic cesarkę to zwlekali.
            Hmm... samo ZZO nie decyduje o takim przebiegu porodu, raczej zostało żle
            zrobione (w nieodpowiednim czasie, zła dawka, bez monitoringu usg itd.)
            Pozdrawiam smile
            • anna.p2 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 16.11.04, 13:17
              Ja tylko sie domyślam, że to mógł być ten przypadek. Też myślę, że mogło być
              żle zrobione znieczulenie. No cóż, możemy sie tylko domyślać i spekulować. W
              każdym razie przykra sprawa.
              Pozdrawiam i życzę szybkiego porodu
    • imbirka Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 13:12
      Jesli jestes z Warszawy, to mize zainteresują Cię dni otwarte w Fundacji Rodzić
      po Ludzku - w przyszlym tygodniu będą zajecia na ten temat:
      www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/dni.html.Pozdrawiam
      Imb.
    • opieniek1 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 13:21
      polecam wodę, naprawdę pomaga. Jeśli będziesz miała możliwość siedzenia w
      wannie, nie wychodź z niej, ile się da. Poza tym w 1 fazie porodu ćwiczenia
      rozciągające.
      Fajne mogą być te zajęcia w Fundacji, ja niestety w środy nie mogę, więc jeśli
      któraś z Was będzie, zdajcie relację, please.
    • wieczna-gosia Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 15:21
      Urodzilam bez znieczulenia 5 razy z zebow nawet kamien sciagam w
      znieczulaniu wink)

      Moje rady sa takie:

      1. Porod BOLI. Oswoj sie z ta mysla. Po prostu boli- mniej, mocniej- boli.
      2. Bol porodowy ma swoja przyczyne i ma cel. Migrena nie ma celu wink))
      3. Warto sie na bol w czasie porodu otwierac. Czlowiek ma tendencje do
      zamierania i przeczekiwania bolu. Postaraj sie tego uniknac. Tu moga pomoc
      wyobrazenia jak to z kazdym skurczem rozwiera sie szyjka. Warto krecic
      biodrami, kucac, uzywac pilki czy meza by odciazyc kregoslup. Przy skurczu nie
      wstrzymywac nerwowo oddechu tylko starac sie oddychca jak najpelniej, spokojnie
      regulowac oddech.
      4. woda jak najbardziej. jednemu bardziej pasuje siedzenie w wodzie, innemu
      dosyc mocny prysznic na zakonczenia nerwowe wink))) czyli na korzonki wink) mi
      osobiscie to drugie.
      Nie uwazam swoich porodow za specjalnie ciezkie ani bolu za zbyt duzy. Za
      kazdym razem w okolicach parcia dochodzilam do konca skali bolu, jaki jestem
      gotowa wycierpiec i za kazdym razem w tym wlasnie momencie nastepowalo parcie,
      inny rodzaj bolu, ktory moizm zdaniem lepiej sie znosi.
    • betty761 Re: Poród bez znieczulenia - metody, rady? 15.11.04, 19:05
      Myślę, że nie warto robić sobie założeń typu: ja urodzę bez znieczulenia lub ze
      znieczuleniem. Każda z nas ma inną wytrzymałość na ból. No i trudno jest
      przewidzieć jak poród będzie przebiegał, ale zgadzam się z wieczną-gosią:
      1. Należy sobie uprzytomnić że ból porodowy ma sens i otworzyć się na niego, a
      więc nie napinać ciała ale strać się rozluźnić. Można sobie poćwiczyć przy
      skurczach B-H
      2. Kiedy czułam ból kucałam, kręciłam biodrami
      3. Oddechy, oddechy, oddechy!
      4. świadomość, że można w każdej[prawie] chwili poprosić o znieczulenie taż jest
      ważna
    • fenka DZIĘKUJĘ!! 15.11.04, 19:32
      Dziękuję za wszystkie rady, to właśnie to, na co czekałam - notuję
      skrupulatnie smile
      Absolutnie nie nastawiam się, że "urodzę bez znieczulenia" lub "tylko ze
      znieczuleniem", bo jak napisałam powyżej - przede wszystkim uzależniam to od
      rozwoju sytuacji. Nie chcę niczego z góry zakładać, to przecież nie ma sensu.
      Niemniej jednak zdecyduję się tylko i wyłącznie na szpital, w którym
      skorzystanie ze znieczulenia nie będzie problemem.

      Przy okazji uświadomiłyście mi, jak duże znaczenie ma obecność męża, bliskiej
      osoby.

      Dziękuję również za polecenie wykładu w "Rodzić po ludzku" - już się nie mogę
      doczekać.

      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, szczególnie miło zobaczyć niedawną stałą
      bywalczynię Gosię - fajnie, że do nas zajrzałaś, jak dzieciaczek?
      • wieczna-gosia Re: DZIĘKUJĘ!! 16.11.04, 08:24
        zagladam zagladam sledze watki o kroczu (moja pasja) a i bole porodowe sa mi
        bliskie szczegolnie bez znieczulenia.
        Na brak znieczulenia na 100% nastawiona bylam raz- kiedy rodzilam w domu.
        Przy pozostalych porodach nie, chociaz zeby byc szczerym- nie bralam go
        specjalnie pod uwage.
        W ogole pomimo tego ze moja mama rodzila cos 30 godzin z bolami okropnymi- ja
        bylam od poczatku pierwszej ciazy przeswiadczona, ze bedzie nie za dlugo i do
        wytrzymania. I bylo- 5 godzin, w tym moze dwie w szpitalu i do wytrzymania- w
        momencie gdy powiedzialam ze chyba zzo, to polozna powiedziala zadne zzo tylko
        przemy wink)
        • zelda34 porady - cd 16.11.04, 09:17
          Mysle, ze duzo porad mozna dostac od poloznej w trakcie porodu. Ja co prawda
          przy 4 cm wzielam zzo, ale od 2 do 4, kiedy czekalismy na anestezjologa, bardzo
          pomoglo mi cos takiego: ja stalam pochylona opierajac sie o brzeg lozka, maz za
          mna sciskal mi z calej sily posladki na wysokosci bioder, tuz za biodrami. To w
          skurczu, miedzy skurczami sobie siadalismy. Polecila nam to polozna. Potwornie
          meczace dla meza, ale dziala! Az troche zaluje, ze juz sie nie dowiedzialam,
          jakie miala inne triki na dalsza czesc porodu smile.
          Pozdrawiam
          Zelda
        • kropisia Re: DZIĘKUJĘ!! 16.11.04, 09:28
          Ja chcialam rodzic z ZZO, ale jak przyjechalam do szpitala o 4:05 rano, to mi
          powiedziano, ze nie ma wolnego anestezjologa. Jak juz byl, to moje rozwarcie
          bylo zbyt duze.
          Zaleta rodzenia bez ZZO jest to, ze druga faza porodu jest krotsza. W moim
          przypadku to bylo pol godziny. Pol godziny parcia w bolu to jest do
          wytrzymania.
          A potem czlowiek sie czuje jak SUPERMANKA jak juz sie dzidzius urodzi! (OK,
          pomijam bol krocza juz po, bo nie nalezy sie skupiac na negatywach.) Jak mowie
          moim amerykanskim koleznakom, ze urodzilam bez znieczulenia to patrza na mnie
          jak na bohaterke.
          Nie taki diabel straszny...
Pełna wersja