anielka25
22.11.04, 14:46
Witam!
Nie proszę o radę tylko chce się podzielić z wami sytuacją z jaką się
spotykam ze swojej rodziny. Wszystkie ciocie, babcie, wujkowie bardzo się
przejeli tym że razem z mężem spodziewamy się dziecka. Po prostu oszaleli na
punkcie tej małej istotki, która rośnie sobie w moim brzuszku. Zaczeli
planować wydatki, remonty, zakupy dla maleństwa, zaczęli nawet już kupować
pewne rzeczy - pomijam mały szczegół, że odbywa się to bez jakiejkolwiek
konsultacji z nami. I wszystko było ok gdyby nie fakt, że ostatnio
poinformowali nas że właśnie wybrali imiona dla naszych dzieci - dodam że my
mamy imiona wybrane już od dawna i nie zamierzamy się przejmować ich
gadaniem. Ja nawet rozumiem , że oni bardzo się cieszą i bardzo to przeżywają
ale zaczynam mieć tego powolutku dość (jestem dopiero w 25 tygodniu). Oprócz
tego, że początkiem marca będę matką to na razie pozostaję normalną kobietą,
która nadal ma zainteresowania, inne niż tylko maleństwo... Czuję się jak
obiekt do kontrolowania, patrzą co jem, jak się zachowuję, czy dbam o siebie,
co robie, co mi wolno a co nie wolno... Z jednej strony chcę mi się śmiać a z
drugiej mam tego wszystkiego serdecznie dość. Wszelkie tłumaczenia i
buntowanie się nie przynoszą efektu. Aż sie boję pomyśleć jak bardzo zwariują
jak pojawi sie na świecie dziecko...?
Zastanawiam się czy któraś z was spotkała się z podobną reakcją swoich
bliskich. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Nie dajcie się zwariować...