nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam dość!

22.11.04, 14:46
Witam!
Nie proszę o radę tylko chce się podzielić z wami sytuacją z jaką się
spotykam ze swojej rodziny. Wszystkie ciocie, babcie, wujkowie bardzo się
przejeli tym że razem z mężem spodziewamy się dziecka. Po prostu oszaleli na
punkcie tej małej istotki, która rośnie sobie w moim brzuszku. Zaczeli
planować wydatki, remonty, zakupy dla maleństwa, zaczęli nawet już kupować
pewne rzeczy - pomijam mały szczegół, że odbywa się to bez jakiejkolwiek
konsultacji z nami. I wszystko było ok gdyby nie fakt, że ostatnio
poinformowali nas że właśnie wybrali imiona dla naszych dzieci - dodam że my
mamy imiona wybrane już od dawna i nie zamierzamy się przejmować ich
gadaniem. Ja nawet rozumiem , że oni bardzo się cieszą i bardzo to przeżywają
ale zaczynam mieć tego powolutku dość (jestem dopiero w 25 tygodniu). Oprócz
tego, że początkiem marca będę matką to na razie pozostaję normalną kobietą,
która nadal ma zainteresowania, inne niż tylko maleństwo... Czuję się jak
obiekt do kontrolowania, patrzą co jem, jak się zachowuję, czy dbam o siebie,
co robie, co mi wolno a co nie wolno... Z jednej strony chcę mi się śmiać a z
drugiej mam tego wszystkiego serdecznie dość. Wszelkie tłumaczenia i
buntowanie się nie przynoszą efektu. Aż sie boję pomyśleć jak bardzo zwariują
jak pojawi sie na świecie dziecko...?
Zastanawiam się czy któraś z was spotkała się z podobną reakcją swoich
bliskich. Pozdrawiam bardzo serdecznie. Nie dajcie się zwariować...
    • sofi84 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 15:37
      taaa. rodzice i moi i meza postanowili ze mam pozbyc sie kota tesciowa
      stwierdzila ze pokoj dziecka bedzie wygladal tak jak meza gdy byl maly,
      ustalila ktore meble nalezy gdzie poprzesuwac i ktory kolor farby bedzie
      odpowidni. mam juz tyle ciuchow ze nie bede musiala ich prac bo dziecko
      wyrosnie a ich nie zdazy zalozyc. to jest wszystko okropne a rodzina juz sobie
      postanowila kto sie bedzie kiedy zajmowal dzieckiem.
      won!
      • ania_sz77 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 16:08
        współczuję... mnie z kolei cała moja rodzina olała (jak zwykle zresztą) i to mi
        się najbardziej podoba, że będziemy z mężem pozostawieni sami sobie i wszystko
        zrobimy tak jak sami uznamy za słuszne.
        BTW - jakbyś miała za dużo tych ciuchów to sie polecam wink
        • neti87 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 16:12
          Hmmm, rozumiem Twoje rozgoryczenie. Ja jestem w zupełnie odmiennej sytuacji.
          Owszem rodzina się dopytuje co u mnie i czy aby wszystko dobrze, ale na żadną
          inna pomoc raczej nie mogę liczyć. Moi rodzice są daleko, głównie kontaktujemy
          się przez telefon...Czasem marzy mi się, że ktoś za mnie coś wymyśli, zrobi albo
          kupi, choć z drugiej strony takiej stuprocentowej ingerencji bym na pewno nie
          zniosła. Trzymaj się!
    • roxi_hart Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 16:25
      Moja rodzinka na szczescie umiarkowana-najbardziej wkurza mnie tylko jak ktos pyta o chrzciny-ja zawsze mowie ze pomysle jak sie Mala urodzi.

      Wkurza mnie zainteresowanie obcych ludzi, szczegolnie ekspedientek w sklepach. Nie moge wejsc do sklepu by nie odpowiadac na pytanie - kiedy kiedy kiedy. Ostatnio w jednym sklepie pani zaczela krzyczec na caly sklep-ojej jeszcze pani nie urodzila? a co to dzieciatko nie chce wyjsc na swiat? przeciez to juz tak dlugo! Mi puscily nerwy, ja wiem ze moze chciala dobrze ale powiedzialam jej ze nie jestem slonica co chodzi 30 m-cy w ciazy i ze nawet 9 jeszcze nie minelo.I ze jak minie to ja poinformuje.
      Albo np. - oj bedzie chlopiec bo taki brzuch sterczacy- (a moj lekarz daje sobie reke uciac ze bedzie dziewczynka).
      Pozdrawiam
      Ania i Lena (38tc)
      • muuunia Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 16:38
        u mnie z rodziną bywa kiepsko. tzn wtrącanie, dyktowanie itp. było na początku.
        oboje jesteśmy dość silni i kategoryczni więc od początku ustaliliśmy pewne
        granice ingerencji co mamy nadzieję przeniesie się też już na okres po porodowy
        i dzięki temu unikniemy nieustających pielgrzymek cioć, wujków, babć i innych.
        Zainteresowanie nie zmalało, po prostu dyskusje trwają teraz w "kuluarach" a
        póki nikt nie zwraca się do mnie bezpośrednio ze swoimi złotymi radami to mnie
        to nie obchodzi. niestety kontakty nawet telefoniczne ze swoją mamą musiałam
        ostro ograniczyć, bo snucie planów dotyczących koloru pościeli do łóżeczka
        doprowadzało mnie do szału.
        jeśli chodzi o obcych ludzi to ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia. wszyscy
        udają, że ciąży nie widzą szczególnie w sklepie, na poczcie czy w banku. czasy
        przepuszczania w kolejkach i uprzejmości względem ciężarnych minęły
        bezpowrotnie.
        znajomi mają dość neutralny stosunek do wszystkiego, tylko jak słyszę ... no
        bo w twoim stanie .... to mnie rzuca. czuję się jak w stanie przedagonalnym
        czyli jakby ciąża była chorobą śmiertelną no i to zdiwienie, że chce mi się
        chodzić do pracy .... jeszcze tylko 129 dni
    • trudy77 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 16:34
      Takie wtrącanie musi byc okropne, ale swiadomosc, ze nie masz kogo liczyć też
      nie jest fajna. U nas tak niestety jest. Moja mama niezyje od kilku lat, a
      teściowa mieszka daleka i stwierdziła, ze przyjedzie jak bede sie czula lepiej
      (czyli chyba bede mogla ja ugoscic).
    • magdek2 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 16:42
      wiem o czym mówisz, dobiła mnie pani w sklepie mięsnym wypytując który miesiąc,
      czy chłopczyk czy dziewczynka, czy wszytsko dobrze itp. miałam ochotę już tylko
      zapłacic a potem uciekaaaać. Podejrzewam, że ludzie robią to z życzliwości
      tylko nie biorą pod uwagę tego, że nie każdy oczekuje takiego dopytywania. U
      mnie jeszcze cała rodzina nie wie, ale już i tak wysłuchałam kilku "cennych"
      porad, dowiedziałam sie na przykład, że wymioty w ciąży to fanaberie, jakbyście
      nie wiedziały to już wiecie, mam informacje z pierwszej ręki wink Dlatego
      uznalismy z mężem, że niektóre osoby zobaczymy dopiro za kilka miesiecy, juz
      po, bo takie przepytywanki bardzo źle na mnie działają... i jest to chyba
      jakieś rozwiązanie, przynajmniej dla mnie
    • naaz Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 17:20
      A wyobrazcie sobie co sie dzieje, jak termin mija a tu nic sie nie dzieje...
      Odbierajac telefon, moge w ciemno powiedziec "Jeszcze nie, do cholery" i
      odłożyć słuchawke. Ale i tak zaraz zadzwoni znowu...
    • mruwa9 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 22.11.04, 17:39
      Miedzy innymi dlatego nikomu - poza rodzicami - nie przyznalismy sie, ze
      oczekujemy 3 dzidziusia. Nie ma tematu, nie ma sprawy, niewiele widac , choc
      zaczynam 6 miesiac (naleze do grubasow i wielemozna zrzucic na karb nadwagi).
      Ale chyba obmysle sobie kilka tekstow dla splawienia wscibskich ludzi na
      przyszlosc. Na razie nawet jesli od tesciowej sporo osob sie dowiedzialo o
      mojej ciazy, ja sama nigdy o tym nie wspominam, wiec i nikt nie ma podstaw,
      zeby ropoczynac rozmowe. Oby tak dalej..
      • anielka25 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 23.11.04, 08:09
        Dzięki za zainteresowanie tematem - nawet trochę mi lepiej po przeczytaniu że
        to nie tylko moja rodzina zwariowała. A ja po prostu musze na jakiś czas
        ograniczyć wizyty rodzinne, wyłączyć domofon i telefon. Może za jakiś czas za
        nimi zatęsknie i nie wkurzy mnie jak kolejna osoba podniesie mi bluzkę żeby
        zobaczyć jak mi rośnie brzuch, czy jest duży, półokrągły czy do szpica... hi hi
        hi !!! Pozdrawiam was wszystkich bardzo cieplutko!
    • sylwiq Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 23.11.04, 08:27
      No tak, i tak źle i tak niedobrze. Ja od zawsze wychowywałam sie sama, mimo iż
      oboje moi rodzice żyja i mają sie świetnie. Po prostu:najpierw szkoła z
      internatem, potem wynajmowanie mieszkania daleko od domu, w końcu wyjazd na
      dłużej do Hiszpanii i Niemiec.Odzwyczaiłam sie więc od tego, że ktoś mi czegoś
      zabrania, mówi mi jak mam postępować.
      A teraz jestem w ciąży i jestem super-szczęśliwa z tego faktu. Ale zaczęło
      brakować mi zainteresowania ze strony mojej mamy. To znaczy nie uwag na
      temat :"w ciąży powinnaś...", tylko opowiadań jak to było kiedy ona była w
      ciąży ze mną, co wtedy czuła, jak sobie radziła, jaka byłam jako niemowlak.
      Niestety moja mam nie jest zachwycona moim stanem, uważa że to zawcześnie (mam
      23 lata), i że tyle jeszcze mogłam zrobić(tak jakby dziecko było przeszkodą w
      życiu).I przestałam poprostu sie z nią komunikować, bo denerwowały mnie te
      teksty.
      I ostatnio przezyłam nerw wszechczasów, bo moja mama oświadczyła ,że zaraz po
      porodzie wprowadzi sie do nas na miesiąć,żeby mi pomóc...O nie! Nie interesuje
      ja ciąża to i maleństwo nie powinno. Nie było jej nigdy kiedy jej potrzebowałam
      to i teraz sobie poradzę. Denerwuje mnie to, że teraz moja ciąża to dla niej
      temat tabu, a jak się urodzi Bąbelek to będzie pierwsza stała przy łóżeczku...
      • kasia011 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 23.11.04, 16:13
        Czesc Dziewczyny, postanowilam sie z Wami podzielic swoimi refleksjami na ten
        temat... w ciazy zainteresowanie bylo podobne jak u Was, panie w sklepie nigsy
        nie omieszkaly mnie zapytac co tam slychac itp, kontakt z rodzinna
        telefoniczny, ale pelen uwag i "dobrych rad", co mnie czasami bawilo a czasami
        wkurzalo... ale najlepsze zaczelo sie jak sie Ola pojawila, od tej chwili
        wszyscy uwazaja ze wiedza lepiej i ze ja/my nie nadajemy sie do roli rodzicow
        (tak ja przynajmniej odbieram te uwagi), pojechalismy do rodziny cala nasza
        trojka na Wszystkich Swietych, goscilismy tam tydzien i o malo sie ze
        wszystkimi nie poklocilismy, bo jakze ja z mezem moge miec wlasne zdanie na to
        jak zajmowac sie Ola, a juz zupelnie dobilo mnie jak tesciowa mi powiedziala
        zebym wyszla a ona sie zajmie placzaca Ola bo ja nie potrafie!!!! Nadmienie ze
        Ola miala wtedy 4 miesiace, czyli przez 4 miesiace zajmowalam sie nia ja i
        tylko ja z moim mezem, a tu buch, stwierdzenie "nie umiesz!" na Boze Narodzenie
        chyba nie pojedziemy, przykre ale prawdziwe, takze Dziewczyny glowy do gory i
        obmyslajcie plan na przyszlosc
        Pozdrawiam,
        Kasia
    • koza1968 Re: nadmierne zainteresowanie się moją ciążą-mam 23.11.04, 17:36
      Jak ja bym chciała, by ktoś i moją ciążą się zainteresował...
    • anna7777 a ja tez bym chciala 23.11.04, 17:53
      Chcialabym by moja ciaza tez sie interesowali,abym przynajmniej miala z kim
      podzielic sie roznymi uwagami na ten temat,poplotkowac ,posluchac,a tu -rodzice
      daleko ,z mama przez telefon to zadna rozmowa,znajomi zajeci,a poza tym u nich
      zero zainteresowania "jakimis" dziecmi czy ciazami,ach,jak ja Wam zazdroszcze
      dziewczyny,tak sie ciesze jak juz sie zdazy i ktos mnie zapyta o moja ciaze.
      No ,ale mam jeszcze internet,jak to dobrze
Pełna wersja