Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem???

26.11.04, 12:23
Tydzień temu leżałam w szpitalu na oddziale Patologii Ciąży teraz jestem w
domu ale mam do końca ciąży leżeć. A to nie krótko ponieważ porodu spodziewam
sie 27 lutego. Nie wiem jak sobie poradze z tym przymusowym odpoczynkiem, na
razie jest trudno a jak wy sobie radzicie???
    • malaika7 Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 26.11.04, 12:29
      Ja od 22 tygodnia ciąży miałam takie samo zalecenie, też po pobycie na
      patologii. I muszę się przyznać, że niewiele z tego leżenia wyszło. Leżałam
      grzecznie równe 10 dni. Po tym czasie strasznie zaczął boleć mnie krzyż i w
      ogóle całe plecy, więc wstałam. Rzadko ruszam sie poza dom (na badania, na
      usg), ale po domu poruszam się normalnie, a im bliżej porodu, tym więcej robię
      (mniej się boję). Oczywiście nie dźwigam, nie sięgam nic z wyżyszych półek itd,
      często odpoczywam w fotelu, ale leżenia plackiem nie wytrzymuję... Do porodu
      zostały mi 4, 5 tygodni.
      Pozdrawiam
    • tranulla Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 26.11.04, 13:40
      Hej! przyszłe mamusiesmile)) szczerze Wam spółczuje tego przymusu leżenia. Obecnie
      jestem na etapie 36 tygodnia i od początku ciązy leżałam na patologii dwa razy
      (raz przez 3 dni, a za drugim razem byłam tylko na obserwacji w nocy i z rana
      poszłam do domu)z powodu zatrucia pokarmowego, okazało się, że po prostu mam
      jakieś problemy z żołądkiem i jak urodzę to będę musiała się tym zainteresować.
      W tym czasie kiedy tam leżałam na sali ze mną były dziewczyny z samym
      początkiem ciąży. Jedna była w 9 tg i leżała tam już trzeci tydzień bo dostała
      plamień i zrobił jej się jakiś krwiak, inna znowu plamiła w 7 tg i miała
      bliźniaki smile)) Zatem napatrzyłam się trochę na cierpienia. Głołowa do góry nie
      ma tego złego...jak urodzicie to nie będzie takiego leżenia, odpoczywajcie
      kiedy możecie. Pozdrawiam serdecznie smile))
    • iwka901 Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 26.11.04, 14:36
      Hej,
      Ja też mam do końca ciąży leżeć (teraz 26 tc) i rzeczywiście jest trudno,
      zwłaszcza, że przez cały dzień jestem sama. Nie daję rady leżeć plackiem,
      chociaż staram się jak najwięcej. Poruszam się tylko po domu, coś tam sprzątnę ,
      przygotowuję posiłki, ale nic nie dźwigam, nie przemęczam się. Unikam długiego
      stania i teraz kombinuję jak tu leżeć i korzystać z internetu hihihi, to jedyna
      moja rozrywka, oprócz książek i jedzonka ( oj, z tym to nie wiem jak będzie,
      ciągle coś przegryzam z nudów)
      pozdrawiam wszystkie leżące smile
    • blablatka Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 26.11.04, 14:44
      Ja od początku ciąży mam zmienne zalecenia - 2 tygodnie leżę, kolejne dwa mogę
      się trochę poruszać...więc generalnie różnie bywa. Niewiele mogę robić -
      tysiące zakazów, więc nie ukrywam,że momentami dostaję białej gorączki i jestem
      po prostu wściekła na tą sytuację.Staram się jednak tak organizować dzień żeby
      jak najszybciej zleciał i nastąpił kolejny...internet, ,książki, tv itp. Termin
      dopiero na 30 stycznia więc jeszcze bite 2 miesiące. Jeszcze jedną rozrywką
      jaką mam - wizyty u lekarza i badania..niezła atrakcjasmile Najważniejsze żeby
      maleństwo urodziło się zdrowe, pomęczymy się trochę ale w słusznej sprawie..
    • bogada Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 27.11.04, 01:44
      Jeśli to możliwe to lepiej LEŻEĆ w domu niż w szpitalu. Ja np. wybrałam (bo
      mogłam) taką ewentualność - leżę w domu na wielkim łóżku obłożona wszystkim co
      mi niezbędne (i zbędne...heheh), komputer mam przy łóżku, stertę gazet,
      książek, krzyżówek, TV też jest. Najgorsze jest to że nie bardzo w jednej
      pozycji można długo wytrzymać..więc się wiercę i wiercę aż prześcieradło pomimo
      iż jest na gumce to z łóżka się ściąga. Śmiechem żartem - stosuj się do zaleceń
      lekarza..warto, po co potem mieć do siebie pretensję.
    • balbina91 Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 27.11.04, 09:15
      Ja leżę od 6. tygodnia ciąży (teraz 29.) i też myślałam, że to niemożliwe, ale
      skoro takie są zalecenia lekarza, to nie zamierzam sprawdzać, czy nic się nie
      stanie, jeśli zacznę się ruszać, choćby tylko po domu. A jak sobie z tym
      radzić? Rzeczywiście, jest mi ciężko, ale staram się znaleźć sobie
      jakieś "leżące" zajęcia: czytanie, krzyżówki, telewizja itp. Tego też mam
      często dosyć, a wtedy myślę, że robię to nie dla siebie, lecz dla zdrowia (a
      może życia) mojego dziecka. I odliczam kolejne dni i tygodnie... Pozdrawiam
      wszystkie leżące.
      • melba76 Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 27.11.04, 09:46
        Hej, ja leżałam od 20 tc. do 36 tc. sad Było ciężko, ale wytrzymałam i teraz mam
        piekną zdrową jedenastodniową córcię smile Mąż usatwił mi komputer kołó łóżka,
        schodziłam do pobliskiej biblioteki po zapasy książek, zapraszałam gości - i
        jakoś przetrwałam. Nie było lekko spędzić całe lato i jesień w wyrku, ale
        warto! Trzymajcie się!!!
    • michatka Re: Jak sobie radzicie z przymusowym leżeniem??? 27.11.04, 10:34
      mam za sobą dwie ciąze, obie przeleżane w ostatnich tygodniach
      ciezko było, ale w drugiej ciązy tak bardzo nie chciałam trafić na patologię
      pod kroplówkę i przezywać panicznego lęku o malucha, że zmusiłam się do leżenia
      plackiem, bo co dom to dom wink
      no i w nagrodę mam dwoje ślicznych zdrowych dzieci - oboje urodzeni przed
      terminem ale nie wcześniaki wink
      życze wytrwałości wszystkim leżacym i 3 mam za Was kciuki wink))
      Ania
Pełna wersja