Dlaczego CC?

29.11.04, 22:23
Wytłumaczcie mi, proszę, dlaczego niektóre z Was wolą cięcie cesarskie od
naturalnego porodu. Ja kompletnie tego nie rozumiem...
Czy jest coś, czego nie wiem, z czego nie zdaję sobie sprawy?
koza
    • malaika7 Re: Dlaczego CC? 29.11.04, 22:33
      Myślę, że wielogodzinny ból matki, zmęczenie dziecka i ryzyko obrażeń
      związanych z porodem naturalnym (złamane obojczyki u dzieci, nadszarpnięte
      barki itd. i rozerwane szyjki u mam)oraz ryzyko zakażenia dziecka bakteriami z
      kanału rodnego są najczęstszymi argumentami przemawiającymi za cięciem.
      Porównaj zmęczenie kobiety i dziecka podczas porodu fizjologicznego a
      cesarki...
    • halina25 Re: Dlaczego CC? 29.11.04, 23:53
      Moim zdaniem jedynym rozsądnym wyjaśnieniem cc na życzenie jest zdecydowanie
      mniejsze ryzyko dla płodu. Maluszek nie musi przepychać się siłą, jest mniej
      zagrożony przyduszeniem, uwiężnięciem, złamaniem obojczyka itp. Natomiast
      jeżeli chodzi o opinie o komforcie matki, to cc można porównać jedynie do
      bardzo ciężkiego porodu. Przykładowo po porodzie można wstać, a po dwóch
      godzinach praktycznie robić co się chce. Po cc leży się pod kroplówką, boli
      itp. Wiadomo, że jak trzeba, to się nie zastanawia, ale cc żeby się nie
      zmęczyć, (bo są i takie) to nieporozumienie.
      • mruwa9 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 00:09
        Jesli potrafilas po godzinie od porodu wstac, to gratuluje i zazdroszcze. Z
        korzysci cc dla matki - brak problemow z nietrzymaniem moczu po porodzie
        (przykra i uciazliwa dolegliwosc, nieraz na cale zycie), mniej problemow w
        zyciu plciowym. Dla dziecka- mniejsze ryzyko urazu okoloporodowego.
        • lizaxo Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 00:16
          wszyto racja ale jedno nie jest racja cesarka nigdy nie wytworzy natralnej
          wiezi miedzy matka a dzieckiem. Nie jest tak samo jak po normalnym
          porodzie.fakt ze rodzisz w jakis trudach bardziej zbliza cie do dziecka.Sama
          myslalam a moze cesarka obejdzie sie bez meczarni ale jednak cc to jakby nie
          patrzec operacja a porod to porod.Dlatego ja wole porod niz cc. Poza tym szew
          na brzuchy oj wykluczone jak dla mnie wstretna pamiatka.
          • halina25 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 00:27
            Z tą więzią to raczej przesada, nie zauważyłam, aby dzieci urodzone przez cc
            miały mnieszą więż z matką. Aco do problemów z seksem, to chyba jedynie w
            przypadku znacznych pęknięć krocza lub trudno gojących się ran, a to przecież
            nie zdarza się zawsze.
            • lizaxo Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 00:29
              mialam na mysli fakt iz czuje sie wieksza wiez niz po cesarce a dokladnie
              bardziej sie to wszytko odczuwa duchowo. A jesli chodzi o sex to fakt rzadko
              sie zdarza z ego co slyszalam. Krocze se goi iwszytko z natury wraca do normy
              bywaja wyjatki ale rzadkie
          • penelina Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 01:56
            lizaxo napisała:

            > wszyto racja ale jedno nie jest racja cesarka nigdy nie wytworzy natralnej
            > wiezi miedzy matka a dzieckiem. Nie jest tak samo jak po normalnym
            > porodzie.fakt ze rodzisz w jakis trudach bardziej zbliza cie do dziecka.Sama
            > myslalam a moze cesarka obejdzie sie bez meczarni ale jednak cc to jakby nie
            > patrzec operacja a porod to porod.Dlatego ja wole porod niz cc. Poza tym szew
            > na brzuchy oj wykluczone jak dla mnie wstretna pamiatka.



            Wiesz,Lizaxo...czytałam dziś wątek o agresji w postach...też się w nim
            wypowiadasz.I wiesz,nie dziwię się,że niektóre Dziewczyny na tym forum tak na
            Ciebie napadają...
            Bo i ja zamierzam to uczynić-po lekturze postu,który powiesiłaś,a który ja
            cytuję...

            Otóż,ja jestem mamą po cesarce.Moją córkę uratowało cc,po kilkunastu godzinach
            indukcji;przy rozwarciu na 5cm zaczęło mi się odklejać łożysko.Tylko dzięki
            natychmiastowej interwencji moja córka jest cała i zdrowa.A urodziła się już w
            zielonych wodach,zachłyśnięta...Pierwszych kilkanaście godzin życia wymagała
            specjalistycznej opieki i sprzętu.
            I ja,w przeciwieństwie do Ciebie-wiem,jaka powstaje więź z dzieckiem po takim
            porodzie.Nie życzę Ci,żebyś chociaż w jednej cząsteczce poznała strach i
            uczucia,jakie człowiekiem wtedy targają,a jakie ja znam...


            Że nie wspomnę tu o uczuciu,które przytrafia się,niewielu,fakt-
            kobietom,które "winią" dziecko za trudy porodu i mają problemy z
            zaakceptowaniem niemowlaka...
            Zatem nie pisz,że fizjologiczny poród gwarantuje więź uczuciową,bo tak nie jest.

            I kolejna Twoja opinia z tego postu-szew na brzuchu...
            Hmmmm,nie wiem,czy wiesz,ale nowoczesna metoda cesarek polega na rozcięciu
            (poziomym) powłok brzusznych jak najniżej-mniej więcej na wysokości wzgórka
            łonowego,już we włoskach...
            W moim przypadku blizna ma postać 6-centymetrowej,szerokiej na mniej więcej 2
            milimetry kreseczki,w kolorze reszty ciała.Jest i tak niewidoczna,bo od porodu
            minęło 14 miesięcy i włoski już urosły...
            Przypuszczam,że u innych Dziewczyn jest podobnie-znakomita większość lekarzy
            wykonuje dziś takie artystyczne cięcia.


            I jeszcze kilka słów do Haliny25:

            Nie wiem,jak inne Dziewczyny-ale ja wstałam 12 godzin po cc.I nie dlatego,że
            nie miałam sił-po prostu po znieczuleniu zewnątrzoponowym trzeba troszkę
            poleżeć.A dotyczy to również zzo podawanego przy porodzie fizjologicznym.Więc
            nie wiem,jakie to porównanie cc do ciężkiego porodu...
            Do domu wyszłyśmy w 3 dobie po cc,a następnego dnia wsiadłam w samochód(jako
            kierowca,oczywiście)i pojechałam kupić stanik do karmienia.Nie wiem,czy
            dziewczyna po fizjologicznym porodzie zdecydowałaby się na taką wycieczkę...
            Jeszcze o kroplówce-kroplówka po to ma stojak z kółeczkami,żeby można było z
            nią chodzić.


            pzdr,
            penel.
            • linusia_75 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 08:05
              Nikt mi nie wmówi, że cesarskie cięcie, które bądź co bądź jest operacją, jest
              dla matki lepsze niż fizjologiczny poród. Nie znam też lekarza, który by tak
              twierdził.
              Oczywiście mam tu na myśli cc na życzenie, a nie ze względu na wskazania
              medyczne, wszystko jedno, czy dotycące dziecka czy matki.
              A argument, że po cc szybciej dochodzi się do formy po prostu ubawił mnie do
              łez. Podobnie jak o gorszej więzi z dzieckiem po cc wink.
              linusia
              • cota Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 08:37
                Momencik, momencik...przeczytałam powyższe odpowiedzi i każda z autorek
                wypowiada się jakby była co najmniej krajowym autorytetem w tej dziedzinie! Ja
                miałam cc bo chciałam i JA - nie uogólniam - wstałam na drugi dzień, więź z
                dzieckiem posiadam (trochę śmieszna ta teoria), szew jest niziutko i nie widać
                go nawet w bikini. A lekarze, no cóż, ja jestem żoną kardiochirurga i nie miał
                nic przeciwko cc, raczej widział plusy. Moja ginekolog też miała cc na
                życzenie, więc na szczęście obyło się bez przeszkód w przeprowadzeniu zabiegu.
                A co do głownego wątku - dlaczego cc? Bo jesteśmy różne, ja wolałam, by bolała
                mnie rana, niż wielogodzinne męczarnie, bo zwiedzałam porodówkę i krzyki
                rodzącej powodowały u mnie gęsią skórkę i strach itd. Tak po prostu i nie
                rozumiem tego rozstrząsania, z którego zaraz będzie nastąpna awantura. Ja lubię
                pomidorową, ty ogórkową i nie próbuje pytać dlaczego. Po prostu niech każdy ma
                wybór! A dlaczego cc - jeśli się zastanawiasz to na początek należy poczytać z
                punktu widzenia medycznego odnośnie cc i naturalnego. Odczucia są różne. Moja
                cc była pozytywna i jestem zadowolona, a jeśli ktoś miała naturalnt - to ok!
                mam andzieję, że ma super przeżycia i fajne dzieciątko..trochę tolerancji
              • nupik Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 09:45
                Linusia, piszesz ze nie znasz lekarza ktory popieralby cc, popytaj wiec swojego
                okulisty, internisty, kardiologa kogo tam chcesz jeszcze nie tyle jak one same
                rodzily (jesli to kobietysmile))) ale jak rodzily ich ..;corki.Kazdy rodzic chce
                zaoszczeddzic dziecku stresu i cierpienia, moze wkrotce po swoim porodzie
                NATURALNYM to zrozumiesz. Nie piszesz czy juz przez to przechodzilas, rozumiem
                ze chcesz sie jak najlepiej nastawic do naturalnego porodu ale nie deprecjonuj
                matek cesarzowych bo jak pisza dziewczyny ta STRASZNA OPERACJA ratuje zycie ich
                dzieciom niejednokrotnie. Nie ma zadnego sensu spor co jest lepsze, daj prawo
                kobietom decydowania za siebie, u dentysty tez moga ci wyrwac osemke bez
                znieczulenia, masz do tego prawo, wiec daj spokoj tym matkom, ktore z roznych
                powodow nie moga urodzic naturalnie albo zwyczajnie NIE CHCA. Troche tolerancji
                dziewczyny...To tak jakbym ja ktora musi rodzic przez cc do konca zycia
                przekonywala na forum ze naturalny jest obrzydliwy, bedziesz miala porozrywane
                krocze itp, przeciez tak sie nie robi. Mamy sobie pomagac na Boga.
                pozdrawiam
                nupik i wiktor
            • qcharzowa do Peneliny 30.11.04, 09:23
              gratuluję odwagi, mnie też denerwują te "atakujące" - najśmieszniejsze jest, że
              o cesarce i jej straszności z reguły piszą te, które nie miały z nią do
              czynienia. Uważają, że tylko matka POlka rodząca w bolach i z rozciętym kroczem
              jest w stanie wytworzyć więź z dzieckiem, totalna bzdura. Ja też będę miała cc,
              mąż będzie ze mną, całość potrwa jakieś 20-30 minut i tyle. Nie chcę narażać
              mojego dziecka na nieprzyjemności i broń Boże, powikłania. Cieszę się, że masz
              już swoje Maleństwo przy sobie smile Zycze dużo zdrówka i radości. Nie wiem czy
              znasz maść Cepan na blizny - jest świetna - smaruj swoją bliznę. Mojej już
              prawie nie widać smile
            • lizaxo do penelina 30.11.04, 21:16
              napisalam ze jak nie ma potrzeby to nie ma rowniez sensu wybierac cesarki.
              Kiedy sa zalecenia to oczywiscie.Swiadome wybieranie operacji nie jest chyba
              najlepsze.Poczytaj troszke na ten temat. Moja siostra po cesarce gorzej sie
              czula niz po porodzie naturalnym a blizna paskuzila sie bardzo dlugo.Kazdy
              sobie wybierze jak chce ale kolezanka zapytala w tym "oscie czemu cc?" wiec
              zaewne dziwila sie dlaczego kobiety juz nazapas wybieraja cesarke.Rowniez nie
              pisalam ze kobieta po cesarce jest wyrodna matka. Wiem ze nagonka jest
              zarazliwa i pewnie udzielilo ci sie ale zauwaz moja droga ze rownie wiele jest
              pozytywnych opini na moj post a nie tylko negatywnych jak w kazdym temacie w
              zyciu.Gdyby moja ciaza wymagala cesarki nie ma problemu rowniez sie zgodze ale
              napewno nie z wlasnego widzi mi sie. Pozdrawiam
              • penelina Re: do penelina 30.11.04, 21:51
                Lizaxo,

                >Swiadome wybieranie operacji nie jest chyba
                > najlepsze.,

                No,to w takim razie-nie operujmy w ogóle,nikogo i niczego-bo może samo się
                rozejdzie i będzie "po sprawie"?Nie wyrywajmy zębów w znieczuleniu,bo może same
                wypadną itd.(czyli w domyśle-może się uda urodzić naturalnie,a może nie?)
                Czy nie brałaś pod uwagę,że być może są kobiety,które panicznie boją się
                porodu,nie są w stanie wyobrazić sobie siebie jako rodzące fizjologicznie matki-
                polki?Wbrew pozorom,kobiety boją się nie tylko myszywink
                I czy w takim razie uważasz,że taki strach eliminuje je z macierzyństwa,bo chcą
                świadomie wybrać cięcie?

                >Poczytaj troszke na ten temat.,

                Nie muszę na ten temat czytać-miałam cc,więc trochę się orientuję w temacie...

                Natomiast,może Ty się zastanów,dlaczego w obecnych czasach jest możliwość
                cięcia na życzenie?Gdyby nowoczesne cc niosło ze sobą tyle zagrożeń,ile cc
                czterdzieści lat temu-to z pewnością nie byłoby o tym mowy.Poczytaj może o
                tym,ile czasu trwało kiedyś cc-dziś jest to 25 minutsmileKrócej,niż
                profesjonalnie robiony manicurewink

                >Wiem ze nagonka jest
                > zarazliwa i pewnie udzielilo ci sie


                Nie,nie udzieliło mi się.
                Uważam po prostu,że nie jest dobrze,gdy ktoś wypowiada się w temacie,o którym
                nie ma zielonego pojęcia(jak Ty o cc)-i jeszcze próbuje w tej dziedzinie jawić
                się jako autorytet,głoszący jedynie słuszne prawdy.Ot,co.


                pzdr,
                penel.
                • yola13 Re: do penelina 01.12.04, 10:19
                  Penelino, popieram Cię w 100%!
          • qcharzowa do Lizaxo 30.11.04, 09:17
            No, z tą więzią to już przesadzasz. Uwierz mi, że po cc jest ona taka sama niż
            po naturalnym, jesteś mniej zmęczona i szybciej możesz cieszyć się dzieckiem.
            Szew na brzuchu po jakimś czasie jest prawie niewidoczny (maść Cepan czyni
            cuda), poza tym to nie jest szew na brzuchu, tylko nisko w majtkach. Ale jeśli
            wolisz kilkunastogodzinną męczarnię z niepewnością co do zdrowia dziecka,
            bliznę w kroczu (pomyśl o ile łatwiejjest zadbać o bliznę na brzuchu)... każda
            z nas ma na szczęście wybór. To jak z rwaniem zęba, możesz wziąć znieczulenie i
            pójść do prywatnego gabinetu, a możesz zdecydować się na próbę charakteru i
            rwać u sadysty bez znieczulenia.
          • mruwa9 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 14:23
            Z ta wiezia to przesasdzasz. Zaczynasz wartosciowac matki zaleznie od sposobu,
            w jaki rodzily. A matki adopcyjne w zwiazku z tym sa gorsze? O wiezi z
            dzieckiem bardziej decyduje DOBRY porod, jakim by nie byl przeprowadzony
            sposobem. A najbardziej decyduje zwykla, szara codziennosc i kontakt z
            dzieckiem. Matki, ktore urodzily droga ciecia cesarskiego w znieczuleniu
            ogolnym nie sa wcale gorszymi matkami ani wcale mniej nie kochaja swoich
            dzieci. Mam porownanie, mam swoje doswiadczenia, ktore zmierzaja do tego, ze po
            cc szybciutko doszlam do formy i czulam sie rewelacyjnie, porod drogami natury
            byl dla mnie koszmarem, ktory sni mi sie po nocach i ktoremu zawdzieczam wlasna
            depresje i niepelnosprawnosc dziecka. Moje zdanie jest takie, ze jesli istnieja
            jakiekolwiek watpliwosci, co do sensu ryzykowania porodu naturalnego, lepiej
            zdecydowac sie na cc. Brzuch poboli i przestanie, wygoi sie z czasem, ale
            przynajmniej dziecko ma niemal 100% szansy na Apgar 10 i normalne zdrowe zycie.
            Po porodzie "naturalnym" z powiklaniami (ktorych nigdy nie sposob przewidziec)
            mozna miec te magiczna wiez , o ktorej piszesz, i dziecko specjalnej troski.
          • bogada Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 20:37
            zapomnialas dodac ze to tylko twoje odczucia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • justyna_28 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 08:38
      A ja myśle, że za planowaną przez kobietę cesarką przemawia trochę wygoda
      matki, nie stresuję się jak to bedzie, ile będzie trwał poród, czy będzie
      bardzo bolało. Ma umówiony termin, 30 min i po wszystkim, nie musi czekać w
      napięciu, a może dziś, a może jutro, no kiedy to w końcu nastąpi. Lekarze
      zrobią wszystko za nią, sama nie musi się o nic martwić. Ja urodziłam
      naturalnie z czego sie bardzo cieszę i każdej kobiecie polecam.
      • cota Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 08:53
        Tak, myślę, iż wygoda także - w moim przypadku, i jakoś dało mi to poczucie
        bezpieczeństwa. Ale znowu powtarzam, iż wyboru powinna dokonać każda z nas.
      • malaika7 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 09:21
        A czy ta wygoda, która - jak pisze cota - daje poczucie bezpieczeństwa to coś
        złego? Ja będę mieć cesarkę ze względu na położenie miednicowe dziecka, ale
        rozumiem mamy, które chcą cięcie na życzenie. Mieć to zaplanowane i "nie czekać
        w napięciu" jest chyba lepsze niż stres "ile będzie trwał poród, czy będzie
        bardzo bolało". Piszesz tak, jakby kobiety rodzące naturalnie były bohaterkami,
        bo się przedtem stresują, w napięciu czekają, a później rodzą w bólach po
        kilkanaście czasem godzin. Poród to poród. Czy to takie istotne jaki? Jeden ma
        wyższa rangę, drugi nie? Przecież najważniejszy jest komfort matki, zdrowe i
        bezpieczne dziecko i radość z jego narodzin. Zgadzam się z poglądem, że nie
        wszystko jest dla wszystkich i świetnie że każdy ma prawo wyboru.
      • qcharzowa do Justyna 28 30.11.04, 09:28
        Ty urodziłaś szybko, naturalnie, jesteś z siebie dumna - ok. Ja za to mam dwie
        znajome, które przez brak decyzji na czas o cc mają niepełnosprawne dzieci,
        niedotlenienie itp. Mówisz o wygodzie cc jak o czymś złym - a chyba nasze życie
        polega ogólnie na ułatwianiu sobie wielu spraw. Dlaczego jeździmy autobusami,
        zamiast chodzić piechotą. Dlaczego kupujesz dobre kosmetyki, zamiast używać
        naturalnego szarego mydła? Czemu potępia się osoby, które chcą oszczędzić
        dziecku cierpienia i ewentualnych powikłań. Nie chcą czekać w bólach na
        rozwarcie, (często i tak kończące się decyzją o cc). Poczekajmy jeszcze kilka
        lat...

    • nona_n Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 09:29
      Od momentu, kiedy podzieliłam się z kilkoma osobami moją decyzją dotyczącą
      cesarskiego cięcia na życzenie mam "kwadratową główę" od "cennych" rad i gromów
      nad moimi barkami.. Nie wiedziałam, ze większa częśc z mojego otoczenia to
      fachowcy swiatowej klasy z zakresu wyższości porodów naturalnych nad cesarką..
      Skąd w ludzach taki imperatyw, aby na siłe ludziom wciskać swoje racje? Mnie
      nie interesuje to w jaki sposób rodziła Marysia, Jadzia czy Wiesia. Chciała
      rodzić 20 godzin? Nie chciała zneiczulenia? Chciała sobie pokrzyczeć? Miała
      ochotę na wyrobiebnie sobie więzi z dzieckiem w taki właśnie sposób? Ja tego
      nie rozumiem CO NIE ZNACZY ZE WZBURZONA BĘDĘ KOMENTOWAŁA JEJ DECYZJE I
      KRYTYKOWAŁA ZA BEZSENS JEJ DZIAŁAŃ...
    • magdek2 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 09:55
      a ja chciałabym urodzić "normalnie" i bez znieczulenia, głównie dlatego, że nie
      cierpię jakichkolwiek leków i źle sie po nich czuję, ale nie zamierzam
      krytykować kogoś kto po prostu na życzenie ma cc, jeśli wie że będzie mu z tym
      lepiej to dlaczego niby ma się umęczać, po to medycyna poszła do przodu żeby
      ułatwiać życie a nie je komplikować... jeśli okazałoby się, że trzeba zrobić u
      mnie cc, bo cos jest nie tak, to nawet nie będę się zastanawiać, bo dobro
      dziecka jest najważniejsze, dyskusja przypomina mi dyskusję o zwolnieniach w
      czasie ciąży, w której były osoby potępiające i te potępiane nazwane przez
      pierwsze "oszustkami", kobitki kochane niech każda z nas wybiera to co dla niej
      i dla malucha jest najkorzystniejsze smile pozdrowienia dla wszystkich
    • annia30 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 09:58
      Ja również nie rozumiem, po co się kłócić i udowadniać sobie, który rodzaj
      porodu jest lepszy. Ja jestem zdecydowana na cesarkę, nawet jeśli nie bedę
      miała do niej wskazań. To moje życie, moje dziecko i ja decyduję o tym, jak
      chce je urodzić biorąc za to pełną odpowiedzialność. Prawda jest taka, ze są
      kobiety, które poród naturalny wspominają dobrze, bo trwał parę godzin, a sa i
      takie, które wpominają go jako koszmar, który nie miał końca. Tak samo jest z
      cesarką, jedne czuły się świetnie już nastepnego dnia, inne odczuwały spore
      dolegliwości przez dłuzszy okres czasu. Ile kobiet, tyle opinii, ale
      zdziwienie, wręcz oburzenie u niektórych osób, jak mozna się zdecydowac na
      cesarkę a nie na poród naturalny jest dla mnie zaskakujący,. Tak, boję się bólu
      przy porodzie naturalnym, boję się, że dziecku mogloby się coś stać - to moje
      prawo i nikomu nic do tego. Każda z nas ma wybór, i całe szczęście!
      Pozdrawiam.
    • t.nina Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 10:17
      Dziewczyny, jako przeciwniczka generalizowania nie rozumiem zarówno tych z Was,
      które nigdy nie rodziły naturalnie, a są święcie przekonane, że to jakaś
      masakra dla kobiety i dziecka, jak i tych które rodziły naturalnie i głoszą, że
      cesarskie cięcie jest ciężką operacją. Przypadków są tysiące, każda kobieta
      inna i inne są nasze porody czy to naturalne czy nie.
      Przyznam się, że w pierwszej ciąży cały czas była mowa o cesarce, na prawdę
      wąskie biodra i tak zbudowana miednica, że lekarz miał wątpliwości czy na pewno
      ryzykować naturalny poród. Miałam czas, by przeczytać wszystko co było dostępne
      w temacie cc i przyjąć do wiadomości tylko argumenty "za". Nie wyobrażałam
      sobie, ze urodzę naturalnie.
      Los bywa jednak przewrotny, lekarz pod koniec ciąży stwierdził, że "spróbujemy"
      naturalnie. Nie miałam czasu zmienić mojego nastawienia do porodu naturalnego,
      byłam przerażona że będziemy musiały obie (bo córcia przecież też) podjąć to
      ryzyko.
      Rezultat decyzji o porodzie naturalnym był taki, że chyba miałam najlżejszy
      poród ze wszystkich "dzieciatych" koleżanek. Wielokrotnie już tu pisałam, że ze
      śpiewem na ustach mogłabym iść rodzić, gdyby poród kolejnego dziecka (już w
      lutym) był równie lekki. Bez nacinania, chwila parcia, skurcze bolące w
      szczytowej fazie jak miesiączka. Po 2 godzinach po porodzie, gdy zabrali mi
      córeczkę (10 pkt.)na oddział noworodkowy o własnych siłach poszłam pod
      przysznic, nic mnie nie bolało, nawet nie szczypało. Bez problemów z
      siedzeniem. Właściwie biegałam po korytarzu. Straszne historie o problemach w
      toalecie też mi obce.
      A miałam mieć cesarkę, by tego uniknąć...
      Kto wie ile z Was, wybierających cc miałoby podobne doświadczenia?
      Niestety bywają sytuacje odwrotne, gdy cc jest jedyną szansą dla matki i
      dziecka, ale w sytuacji faktycznego zagrożenia a nie kaprysu.
      • e5121 Miałam i to, i to 30.11.04, 10:44
        I sam nie wiem co lepsze. Albo boli tu albo boli tam. Cztery lata temu miałam
        cesarkę w ostatniej fazie porodu (wczesniej rodzilam normalnie ze
        znieczuleniem). Po cesarce bolał,na brzuch położyli mi jakiś woreczek,zeby sie
        macica dobrze obkurczala.Potem z tydzień straszny przszywający ból,żeby móc
        uisąśc.Ale wszystko można znieśc.Potem było coraz lepiej. Dwa tygodnie temu
        rodziłam siłami natury Dopóki nie dostałam znieczulenia myśląlm,że wyskoczę
        oknem. To był parter więc nie mi odradzono, a i ja sie rozmyśliłam. Potem po
        podaniu znieczulenia było nieźle.3W sumie 2,5 godzinki i już. Po porodzie
        wyszły mi straszne hemoroidy (na szczęsice już sie zmniejszaja-ale kosztowało
        mnie to chyba tyle co znieczulenie-w domu mam chyba pół apteki) i krocze boli
        mnie jeszcze.Poród naturalny niesie za sobą jakieś niewysłowione
        spełnienie,przezycie, nie wiem jak to nazwać.Moze ekstazę w kulminacyjnym
        momencie i po.Ale dzis gdybym miała rodzic po raz trzeci naprawdę nie wiem
        cobym wybrała. Ja miałam szybkie rozwarcie (Zresztą w obu porodach) wiec
        znieczulenie można było szybko podać.Gybym jednak miała rodzić na
        zywca...Dziecko zdrugiego porodu -zdrowiuteńkie, z cesarki-trochę nerwów
        było,choć dobrze sie skończyło, ale to wina okręcenia pępowiną.Pozdrawiam
    • koza1968 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 12:48
      A ja wiem jeszcze mniej teraz, niż przed zamieszczeniem postu sad
      U mnie jest tak, że mam wskazania do CC, ale ostateczna decyzja ma należeć do
      mnie.
      Czasu coraz mniej, a wątpliwości coraz więcej.
      kózka
      • halina25 Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 15:36
        Jeżeli masz wskazania, zdecyduj się na cesarkę. Lepiej nie mieć do siebie
        pretensji, gdyby coś poszło nie tak. Dla dziecka ze szkodą to nie będzie.
        • nupik Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 15:52
          Koza nie dyskutuj ze wskazaniami, to nie sa zarty naprawde, przeciez skoro nie
          chcialas na zyczenie to cos byc w tym musi. Mi powiedzieli ze owszem moge
          podpisac ze na wlasna prosbe bede rodzila naturalnie, ale oni nie odpowiadaja
          potem za moje oczy (mam wskazania ze wzgledow okulistycznych). Byla
          opcja "skrocenia drugiej fazy porodu" co po prostu oznacza kleszcze lub
          proznociag (nie wyobrazam sobie tego horroru nawet) i bez wahania zdecydowalam
          o cesarce. Przeciez to zdrowie twoje i dziecka jest najwazniejsze.
          pozdrawiam cie serdecznie
          nupik i wiktor w brzuchu, 22tydzien
          • agnieszkamr Re: Dlaczego CC? 30.11.04, 17:23
            Zgadzam się w całej rozciągłości z dziewczynami, które są zwolenniczkami CC.
            Też miałam CC i też miałam wskazanie (silna krótkowzroczność - 8, -6,5,
            siatkówka niby w nienajgorszym stanie, ale "mądra" pani okulistka zaleciła
            ograniczenie wysiłku w II okresie porodu, co mnie nawet ucieszyło w pierwszym
            momencie, ale potem prowadząca mnie ginekolog wylała na mnie wiadro zimnej
            wody: kleszcze czy próżnociąg pani woli?). Do tego córcia była uprzejma ułożyć
            się poprzecznie. W każdym razie, mam parę wniosków na temat cc i argumentacji
            podawanej przez moje poprzedniczki:

            1. CC jest bezwzględnie bezpieczniejsze dla dziecka. Jeśli istnieje chocby cień
            podejrzenia niedotlenienia albo innych powikłań, to należy robić NIEZWŁOCZNIE
            cc.
            2. CC jest operacją, dość rozległą, choć krótkotrwałą. Dobrze, żeby robił je
            doświadczony położnik. Aby sobie to zapewnić, lepiej mieć planowane cc, niż
            organizowane w ostatniej chwili, gdzie często jest lekarz z łapanki, czyli z
            dyzuru, a nie ginekolog, do którego mamy zaufanie.
            3. Nie jesteśmy takie same, różnie znosimy ból, różna jest nasza sprawność
            fizyczna, wiek, przeszłość ginekologiczna. Ja zniosłam cc okropnie, zwłaszcza
            okres po cc - wstałam dopiero na trzeci czy czwarty dzień, czułam się
            paskudnie. Nie uśmiecha mi się kolejne cc, ale nie mam innego wyjścia, nie będe
            ryzykować zdrowia mojego dziecka, mam już 35 lat i po prostu bałabym sie teraz
            porodu naturalnego, tym bardziej, że miałam już cc.
            4. Te opowieści o więzi z dzieckiem to są po prostu bzdury jakieś. Dziecko się
            kocha, jeśli jest chciane, oczekiwane, jeśli mamy normalny stosunek do
            macierzyństwa, to oczywiście, że będziemy kochać nasze dzieci, niezależnie od
            tego, w jaki sposób przyjdą na świat. Pamiętam, że myslałam, że jak mi
            przyniosą dziecko pierwszy raz i je zobaczę, to nastąpi coś zupełnie
            niezwykłego, rozstąpią się niebiosa i chóry anielskie zaśpiewają "Alleluja",
            jakaś parada orkiestr dętych przejdzie, zobaczę zorzę albo coś. A tu nic...
            Przynieśli mi dziecko, popatrzyłam, wzruszyłam się w sumie, ale to nie było nic
            z tego nieziemskiego, co miało nastąpić. Potem moja córka dostała silnej
            żółtaczki i zabierali ją na lampy do innego pomieszczenia. I ten niepokój, to
            zupełnie nowe uczucie martwienia się o kogoś, tak nowe i niespodziewane, to był
            początek wielkiej, głębokiej miłości, którą ją darzę. Ten niepokój towarzyszy
            mi cały czas, ale jest teraz nowym, już oswojonym uczuciem. Nie sądzę, bym
            kochała córkę mniej albo nie miała z nią więzi, bo urodziłam przez cc. Więź i
            uczucie buduje się przez całe życie, a nie przez krótki w sumie moment porodu.
            5. Znam przypadki za późno zrobionego cc, źle zrobionego cc, różne były epilogi
            tych historii, ale wniosek jest jeden: lepiej mieć profesjonalnie zrobione cc
            niż ryzykować zdrowie i życie dziecka do ostatniej chwili.
            6. Jestem żoną lekarza. Tak się składa, że znakomita większość naszych
            koleżanek lekarek i zon lekarzy rodziła przez cc. Fakt, że są to na ogół
            dziewczyny po trzydziestce, ale coś w tym chyba jest. Kozo, jeśli 1968 to twój
            rocznik, to nawet się nie zastnawiaj. Zwłaszcza, jeśli do tego jesteś
            pierworódką. Moge sobie smiało pozwolić na taką uwage, bo chyba jesteś tylko
            rok ode mnie starsza.
            7. Ewentualne argumenty, że dzieci po porodach naturalnych są bardziej śmiałe i
            lepiej sobie radzą w życiu, bo się przeciskały przez kanał rodny, też raczej
            między bajki proponuje. Znam wiele dzieci z cc, któe sobie doskonale radzą.
            8. To już na koniec i błagam, nie zakrzyczcie mnie: dzieci po cc mają ładne i
            kształtne główkismile)). Podaję to jako ostatni argument i z pewnością nie
            dominujący.

            I na koniec zupełnie. W naszej polskiej mentalności utarł się schemat matki-
            Polki, który w sumie wyrządził dużo więcej szkody niż pożytku. My programowo
            musimy cierpieć, poświęcać się, nosić siaty, znosić głupich szefów w pracy,
            prasować po nocach męzowskie koszule i mało zarabiać. "W bólach rodzić
            będziesz", jak mówi Pismo. A do diabła z tym, unikajmy bólu, idźmy na skróty,
            dbajmy o własną wygodę, bezpieczeństwo, przeżywajmy macierzyństwo radośnie, nie
            musimy cierpieć, żeby być coś warte. Macierzyństwo nie musi brać się z bólu i
            udręki, dośc tej martyrologii matek-Polek.

            Pozdrawiam
            Agnieszka, mama Marianny (4,5) i Tadzia (22 tc)
      • lizaxo do kozy 01.12.04, 10:36
        Jak masz wskazania do cc to mysle ze zdecyduj sie na cc bedzie bezpieczniej.
        Ale zrobisz jak uwazasz Pozdrawiam
    • yola13 Re: Dlaczego CC? 01.12.04, 10:16
      Powiem tak, każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy.Ale dla mnie bardziej
      akceptowalne są minusy cesarskiego cięcia niż porodu naturalnego.To
      tyle.Pozdrawiam
Pełna wersja