a jak tatusiowie, opiekują się Wami ???

    • joan_w Re: a jak tatusiowie, opiekują się Wami ??? 08.12.04, 12:48
      Czescsmile
      Moj malzonek stanal na wysokosci zadania i az wychodze z podziwu jak bardzo stara sie uczestniczyc we wszystkim co dotyczy ciazy.Czasami mam wyrzuty sumienia ze w tym calym zamieszaniu zostal odsuniety na plan dalszy ale staram sie kazdego dnia zeby poczul ze jest wazny i ze doceniam to wszystko co robi.Teraz siedzimy jak na szpilkach bo maluszek dwa dni juz sie spoznia a my nie mozemy sie doczekac zeby go wreszcie przytulic.
      Joanna i Dominik (40tyg. + 2 dni)
      • suzette3 Re: a jak tatusiowie, opiekują się Wami ??? 08.12.04, 13:22
        Mój jest naprawde kochany, jest to z pewnoscia wynikiem tego, ze nawet nie
        marzyl, ze jeszcze zostanie ojcem.Ma 41 lat i jest moim drugim mezem. W
        pierwszej ciazy bylam naprawde samotna, bo mój pierwszy maz ograniczal sie
        jedynie do tego, ze pil "z radosci, ze bedzie ojcem", a potem byl agresywny i
        dochodzilo nawet do rekoczynów. Skonczylo sie na tym, ze wyrzucilam go z domu
        bedac w 8-mym miesiacu ciazy(kiedy mnie uderzyl tak mocno, ze stracilam
        przytomnosc) i mysle, ze powinnam to zrobic duzo wczesniej, ale jak wiele
        kobiet myslalam, ze sie zmieni.Teraz mam naprawde cudownego meza i kiedy sie
        dowiedzial, ze jestem w ciazy poplakal sie jak dziecko, a teraz nosilby mnie na
        rekach tylko jestem troche za ciezka (to ja tak uwazam), kiedy przez pierwsze 3
        m-ce czulam sie fatalnie i nic nie moglam jesc,zwracalam kilkanascie razy
        dziennie byl tak przerazony, ze zaraz dzwonil do lekarza, czy to normalne.
        Kiedy mam hustawki nastrojów i placze byle czego przytula mnie i traktuje jak
        male dziecko.Kiedy poraz pierwszy zobaczyl malenstwo na USG wtedy nie mógl spac
        z przejecia.Podobam mu sie nawet z coraz wiekszym brzuchem i biustem"jak
        balony", bo to przeciez, jak mówi wszystko dla dobra dziecka.Nie moze sie
        doczekac, kiedy malutka(bo wimy, ze to bedzie dzewczynka) sie urodzi. Mówie mu,
        ze jeszcze bedzie mial dosyc, kiedy bedzie plakala po nocach, to on na to, ze
        wtedy bedzie jej spiewal.Jest wspaniale i mam nadzieje, ze to sie nie zmieni.
        A tak wogóle, to wiekszosc mezczyzn nie potrafi okazac tak swoich uczuc, jak
        kobieta i czasem sa na pozór oziebli, bo nie wiedza, jak sie zachowac w nowej
        dla nich czesto sytuacji.Trzeba wtedy jak najwiecej rozmawiac, o tym, co
        czujemy i jak bardzo potrzeba nam milosci, kiedy jestesmy w ciazy.
    • roxi_hart Re: a jak tatusiowie, opiekują się Wami ??? 08.12.04, 13:32
      Moj maz dbal o mnie cala ciaze a ja dbalam o niego-wspieralismy sie wzajemnie. Po urodzeniu Malej (cesarskie ciecie) byl przy mnie w szpitalu caly czas, myl, przekrecal, podnosil na duchu. Nie wiem czy bez niego doszlabym tak szybko do siebie. Kochany jest.
    • ap282 Re: a jak tatusiowie, opiekują się Wami ??? 08.12.04, 13:41
      Cześć.Mój mąż myśli,że jeżeli pierwszą ciąże przeszłam tak świetnie,bez
      dolegliwości,mało przytyłam, więc nie bylo mi tak ciężko,krótko mówiąc prawie
      ze wszystkim radziłam sobie sama i nie potrzebowałam pomocy,to teraz równie
      dobrze sobie radzę. A to nie prawda i ciągle mu o tym przypominam. Jestem dużo
      grubsza,wszystko mnie boli,naprawdę całe dnie żle się czuje,a poza tym mam
      dwuletnią córkę która potrafi wymęczyć.Owszem,jeśli o coś go poprosze to zrobi
      to,ale uważam,że to za mało, tym bardziej,że naprawdę mi ciężko [34t.c.]Żeby
      tak choć raz każdy mężczyzna mogł być w ciąży i zobaczył jak to jest;nie sądzę
      by sami sobie poradzili.No cóż czasami trzeba liczyć tylko na siebie i
      zazdroszczę dziewczynom,kórym mężowie tak wiele pomagają. Pozdrawiam
Pełna wersja