szpital pod Szyndzielnią - nacinają?

22.12.04, 14:21
To dopiero początek ciąży, ale już myślę o porodzie i szpitalu. Czy pod
Szyndzielnią w B-B, nacinają krocze rutynowo i czy można skorzystać ze zzo
(odpłatnie czy nie)? Bardzo proszę o odpisanie osoby, które mają na ten temat
jakiekolwiek informacje.
    • ema-sasza Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 22.12.04, 15:38
      Witam serdecznie! Ja też bielszczanka!
      Rodziłam w tym szpitalu 3 miesiące temu, a także kilka moich znajomych. Nie
      spotkałam się z porodem bez nacięcia-u mnie nawet dość spore. Czyli chyba
      rutynowo, niestety. Chociaż, szczerze mówiąc, w czasie porodu nawet nie
      poczułam kiedy mnie nacięła.Poznałam po tym,że mój mąż zbladł i zachwiał się na
      nogach...
      Poczułam później: przy zszywaniu, no i oczywiście nie mogłam praktycznie wogóle
      siedzieć chyba z tydzień.Co zzo-nie wiem, bo nie korzystałam.
      Ale z tego co zauważyłam, położne raczej odradzają.
      Aha! Jeszcze jedno: polecam Ci obecność męża - położne są dużo milsze i ogólnie
      bardziej się starają żeby pomóc etc.
      Powodzenia i Wesołych Świąt!
    • azja.grum Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 23.12.04, 08:16
      Witam!
      Jak miło spotkać kogoś z Bielska. U mnie to 14tc, ale o tym gdzie będę rodzić
      zaczęłam myśleć już w 7 tc. Też chciałabym pod Szyndzielnią.
      Fruwajka, czy twoją ciążę prowadzi lekarz z tego szpitala? Pytam bo ja chodzę
      do bielskiego centrum medycznego i trochę się obawiam porodu w szpitalu w
      którym nie znam żadnego lekarza. Jestem zadowolona z mojego gin. i nie chcę go
      zmieniać. Już nawet zastanawiałam się czy nie chodzić do dwóch równocześnie
      (drugi ze szpitala).
      Pozdrawiam.
      Azja
      • ema-sasza Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 23.12.04, 08:41
        Hej bielszczanki!
        Moja ginekolożka pracuje w wojewódzkim.Ale, tak naprawdę to nie miało żadnego
        znaczenia.Po prostu nie miała dyżuru wtedy kiedy ja leżałam na oddziale i kiedy
        rodziłam.
        Azja, nie ma się czego bać-na oddziale są mili ginekolodzy(np.ordynator
        oddziału patologii ciąży...)A reszta traktuje wszystkie pacjentki z jednakową
        obojętnością.Za to położne wspominam bardzo dobrze.
        14 tydzień - to na kiedy masz termin?
        • izik_99 Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 23.12.04, 09:36
          czesc dziewczyny
          ja jestem z ket i tz zamierzalam rodzic w wojewodzkim ale moja gin przestala
          tam pracowac i jest w eskulapie wiec chyba pojde za nia.Tez ladna klinika i
          warunki super.W wojewodzkim od lutego bede chodzic do szkoly rodzenia.
          Iza
          • fruwajka1 Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 24.12.04, 10:02
            Ja mieszkam niedaleko Kęt. A gdzie jest ten eskulap? Nie słyszałam o takiej
            klinice. I jak tam wygląda z odpłatnością, no i z tym nacinaniem, które mnie
            tak prześladuje. Kurcze, ja chcę rodzić na stojąco, bo wtedy podobno prawie
            nigdy krocze nie pęka i nie wymaga nacięcia (chyba ,że jest problem w budowie
            fizycznej- tak przynajmniej gdzieś czytałam). Jak mnie będą ciąć rutynowo to
            ich postraszę sądem, nie wiem.. to mnie przeraża.
            • izik_99 Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 24.12.04, 10:51
              eskulap jest na ulicy cieszynskiej (chyba 472).Nie wiem czy tam nacinaja tego
              sie jeszcze nie pytalam ale jest porod refundowany przez NFZ doplacasz tylko
              100zł i tyle.Mozna wczesniej poogladac sale i inne rzeczy jak sie chce.A tez
              jestem przerazona tym nacinaniem i chce tego uniknac.
              Iza
    • azja.grum Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 28.12.04, 13:58
      Cześć!
      dzięki za pocieszenie, że lekarze dobrze traktują rodzące, nawet te z zewnątrz.
      Ale i tak chciałabym znać kogokolwiek w szpitalu. O ESKULAPIE słyszałam różne
      rzeczy, głównie dobre pod warunkiem, że ciąża i poród przebiegają bez
      komplikacji. Że jak tylko coś się dzieje to i tak wiozą do wojewódzkiego. To ja
      wolę od razu jechać pod szyndzielnię. Zwłaszcza że tam warunki techniczne i
      bytowe są podobno b. dobre.
      Niestety terminu porodu nie znam. Tydzień ciąży znam z ostatniego USG, ale i
      tak nie wiadomo jeszcze dokładnie kiedy urodzę.
      Pozdrawiam
      Azja.
    • azja.grum Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 28.12.04, 14:03
      I wiecie co, trochę się dziwię, że nacinanie krocza budzi tyle kontrowersji.
      Może jeszcze za wcześnie ale mnie to wcale nie przeraża. Natną to trudno, zagoi
      się. A podobno samo nacinanie nie boli. A nnawet wolę, żeby mnie nacieli niż ma
      mi krocze samo pęknąć w różne strony i potem ciężko będzie to zsyć. Moja
      siostra była nacinana i jakoś przeżyła i nie narzeka.
      • szczupaczyca Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 28.12.04, 15:02
        Nacinaja rutynowo. ZZO nie robia, chyba ze do cc. Jak sie pytalam dlaczego, powiedzieli ze w szpitalu
        jest za duzo oddzialow zabiegowych, zeby wystarczylo anestezjologow do zwyklego porodu...
        pozdrawiam serdecznie
    • e_rubi Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 28.12.04, 17:37
      Ja jestem z Zywca, ale bede rodzic w Bielsku. Tez myslalam o wojewodzkim, ale chyba wybiore jednak szpital na wyspianskiego, gl. ze wzgledu na to, ze tam pracuje moj gin. W wojewodzkim na pewno nacinaja rutynowo, co do zzo to ja znalazlam w necie na stronie www.rodzicpoludzku.pl informacje, ze jest mozliwe i kosztuje 300 zl. A porod rodzinny 50 zl. Pozdrawiam cieplutko
    • azja.grum Re: szpital pod Szyndzielnią - nacinają? 01.01.05, 12:57
      Witam i wszystkim przyszłym mamusiom z B-B i okolic składam życzenia
      wszystkiego naj, naj, najlepszego w nowym roku. I żeby dzieci nam zdrowo rosły.
      Pozdrowienia.
      Azja
Pełna wersja