chiałabym , a boję się - porodu

02.01.05, 14:12
no właśnie już chyba powoli dopada mnie instynkt macieżyński, mam 27 lat męża
z którym sie kochamy i wszystko tak poukładane ze spokojnie możemy mieć
dzidzię, do tej pory nawet o tym nie myślałam, ale ostatnio co raz cześciej
tylko że bardzo boję sie porodu i całej ciąży, może to oznaka niedojrzałosci,
proszę napiszcie mi czy też milyście takie lęki i czy ewentyalne znieczulenie
przy pododzie naprawdę pomaga, czekam
    • lolalilu Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 14:23
      nie znam kobiety, która nie bałaby się porodu... Ja bałam sie strasznie, choć
      sama nie wiedziałam czego bardziej porodu czy znieczulenia zzo. Bardzo pomogła
      mi szkoła rodzenia. Krok po kroku omówiliśmy z położną poród, wiedziałam jak
      będzie przebiegał, co się będzie działo w moim ciele. Mój poród był indukowany -
      kiedy przebito mi pęcherz płodowy ogarnął mnie paniczny strach - bo już nie
      było odwrotu. Ale jak się zaczęły mocne ból przestłam myśleć o strachu. Bardzo
      pomogła mi obecność męża i super położnej. Skoncentrowałam się na bólu... a
      znieczulenia (zakładania) nawet nie poczułam. Tylko zatkałam uszy, żeby nie
      słyszeć rozmów i zanim się obejrzałam było po wszystkim. I nadeszła ulga. Bóle
      zniknęły, mogliśmy się pośmiać. Rewelacja. Niestety mój poród po 6h skonczył
      się cc. Kiedy leżałam na stole operacyjnym - mąż sie przebierał ogarnął mnie
      znowu strach, ale kiedy przyszedł i usiadł przy mojej głowie znowu poczułam się
      lepiej smile) A teraz po roku ani ból, ani strachu nie pamiętam. Dziecko
      wynagradza każdą sekundę bólu i lęku. Polecam smile))
      • zalotnica Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 17:36
        lolalilu napisała:
        >A teraz po roku ani ból, ani strachu nie pamiętam. Dziecko
        > wynagradza każdą sekundę bólu i lęku.

        ...ale czy tak powinno byc ?
        Twoj bobas to jeszcze malenstwo, wiec tylko sama radosc no i
        znieczulenie zlagodzilo lub calkowicie wyeliminowalo bol,
        ale co czuja matki, ktore rodzily X lat temu, kiedy o znieczuleniu
        prawie jeszcze nikt nie slyszal i ktorym wyrosniete "dzieciaki"
        sprawiaja niemalo klopotu...?
    • koleandra Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 14:55
      Pewnie, że każda kobieta boi się porodu. Ja też sie bardzo bałam i teraz też
      się będę bała ale to nie jest aż takie straszne, ból da się wytrzymać. Nie
      rozumiem tylko tego znieczulenia... po co sie je stosuje (bo podaje się je
      dopiero pod sam koniec, jak rozwarcie juz jest na 7 czy 8 cm.) jeśli te
      największe bóle są wcześniej a potem parte, które nie bolą prawie wcale.
      • lolalilu Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 15:07
        ??? zzo podaje sie przy dużo mniejszym rozwarciu!!! Jakie 7-8 cm... Już nie
        mówiąc o tym, że u każdej kobiety czas rozwierania sie szyjki macicy jest różny
        i czasem od 7-8 cm do 10 może minąc kilka godzin. Wow, tyle jest prawdziwych i
        specjalistycznych informacji na temat zzo - podawanych przez specjalistów, że
        dziwi mnie pojawienie się takiego mitu (żeby tej informacji nie nazwać
        bzdurą...)
        • koleandra Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 15:15
          Lolatilu, byc moze masz rację, ja nie szukałam informacji o zzo, po prostu
          kiedys o tym słyszałam. Pisałam tu na własnym przykładzie tylko i wyłącznie bo
          przy rozwarciu 8cm miałam juz bóle parte całkowicie niebolesne a najgorszym
          czasem było od 3cm do 7cm ... dlatego zastanawiam się po co? Chyba w moim
          przypadku mijało by się to z celem jak zzo mieliby mi podac przy 5 czy 6 cm.
          • lolalilu Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 15:29
            ja rozumiem, ale pisząc cos takiego siejesz dezinformację. Jeśli nie jesteś
            czegoś pewna może lepiej o tym nie pisać? Ja dostałam zzo przy rozwarciu 2 cm.
            I dzięki temu nie musiałam się męczyć. A Tobie mogli podać zzo przy rozwarciu 3
            cm i też nie musiałbyś się męczyć...
            • koleandra Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 15:41
              Właśnie lekarz mówił, ze nie mozna podać wcześniej niz przy 4 cm, ale pewnie
              nie każdemu tak samo skoro Ty dostałaś przy 2? Poza tym rozmawiałam kiedys z
              kobietą, która miała podane właśnie przy 7 cm i efekt był taki, ze nie czuła w
              ogóle bóli partych, nie czuła kiedy powinna przeć.
              Przepraszam, nie chciałam siac zamętu, mój post miał brzmieć bardziej jak
              pytanie niż jak stwierdzenie bo tak na prawde się za bardzo na tym nie znam.

              No ale wróćmy do tematu, autorka postu ma prawo bac sie porodu, kazdy sie boi i
              po zapoznaniu się z mozliwościami różnych skótków ubocznych zzo i konsultacji z
              lekarzem powinna zdecydować. Ja osobiscie chyba bardziej bym się bała tego
              nakłuwania bo... co jeśli nie trafią tam gdzie trzeba?
              • lolalilu Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 16:25
                myślę, że powinnaś pogłębic swoja wiedzę na temat zzo... bo co zdanie to
                kolejny mit wink zzo właściwie nie ma skutków ubocznych, ale o tym więcej w
                wypowiedziach odwiedzających to forum anestezjologów. A wkłucie jest kilka
                centymetrów pod rdzeniem kręgowym.

                A o strachu też pisałam. Ale świadomość tego, że jest takie dobrodziejstwo jak
                zzo, które bardzo pomaga (w szpitalu, w którym ja rodziłam w roku 2004 z zzo
                skorzystało ponad 70% rodzących) wpływa na zmniejszenie się tego strachu
                prawda?
                • misialski Re: chiałabym , a boję się - porodu 03.01.05, 08:25
                  Lolalilu w jakim szpitalu rodziłaś i w jakim mieście??
      • casjopeja1 Re: chiałabym , a boję się - porodu 03.01.05, 00:54
        Czytałam na forum że przy znieczuleniu zzo kobieta bardziej sie rozluźnia a
        raczej mięśnie a co za tym idzie jest mniejsze ryzyko np nacięcia krocza.
    • beata132 Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 17:17
      Moim zdaniem najważniejsze jest nastawienie kobiety do ciąży a potem porodu.
      Ciąża przebiega wspaniale jeśli się myśli pozytywnie, ma wsparcie w mężu i
      rodzinie (oczywiście bywają także ciąże zagrożone, ale i wtedy należy myśleć
      pozytywnie-znam to z autopsji). Co do porodu to nie mogę wypowiadać się na
      temat zzo bo takowego nie miałam, rodziłam do wody i było ok.(w sumie nie taki
      diabeł straszny...) Decyzję i tak podejmiesz sama. Wiem jedno: dzięki mężowi,
      super położnej a wcześniej szkole rodzenia poród mi nie straszny. Mogłabym
      rodzić co roku (żart). A tak poważnie to widok największego cudu jakim jest
      własne maleństwo rekompensuje każdy, nawet największy ból. Gdy po raz pierwszy
      zobaczyłam swojego synka (obecnie Szymonek ma 5 m-cy) ogarnęła mnie i mojego
      męża tak wielka miłość do tej małej istotki, że tego się nie da opisać, to
      trzeba przeżyć. A za 2 lata zapewne postaramy się o siostrzyczkę lub braciszka
      dla Szymonka. Dlatego trzymam za ciebie kciuki i mam nadzieję, że niedługo
      dołączysz do nas ęmam i pochwalisz się swoim skarbem. Pozdrawiam Beata, Tomek i
      Szymonek
    • justyna_28 Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 18:27
      Ja dostałam znieczulenie przy 3 cm i nic już nie czułam, a mimo to urodziłam
      bez żadnego problemu, po prostu lekarz patrzy na ktg, widzi kiedy zbliża się
      skurcz i mówi kiedy przeć. mam nadzieję, że tym razem też tak będzie wink
      Ostatnio koleżanka trafiła na salę gdy rozwarcie miała już 6 cm i lekarze nie
      chcięli dać jej już znieczulenia.
    • conveyor Re: chiałabym , a boję się - porodu 02.01.05, 23:55
      Heheh, temat znowu wraca. Ale juz bede trzymal gebe na klodke, bo znowu ktos bedzie mi probowal oczy wydrapac wink
      Pozdrawiam Lolalilu
      • lolalilu Re: chiałabym , a boję się - porodu 03.01.05, 00:14
        jak bumerang... ktoś nazwał go nawet hydrą wink i miał rację, bo jak sie
        wydawało, że sprawa załtwiona to się nagle kolejna głowa pojawiła. Hmmm, takie
        życie smile Ale tym razem jest lepiej i jakoś spokoniej... wink pozdrawiam
        Szanownego Pana smile
        • conveyor Re: chiałabym , a boję się - porodu 03.01.05, 00:31
          Bo oprocz mnie, innych prowodyrow zajscia na razie nie widac...Ale nie zdziwilbym sie gdyby jutro tutaj mlyn znowu powstal smile
          Dobrej nocy
          • gazapaho Re: chiałabym , a boję się - porodu 03.01.05, 15:22
            dzięki za słowa pociechy i otuchy, mimo wszystko miłe ze nie tylko ja mam tego
            typu problemy, zapytam jeszcze na zapas, do jakiej szkoły rodzenia na śląsku??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja