ryba2
03.01.05, 17:41
Witajcie Kochane!
Wreszcie mam chwilke by podzielic sie z Wami moja radoscia.
Moja Malenka przyszla na swiat 15.10.2004 o godz. 13:00 w Warszawie w
szpitalu na Pl. Starynkiewicza.
Mimo ze byla bardzo malenka (2140 g. i 48 cm) dostala 10 pkt!
Jesli chodzi o sam porod to mam bardzo mieszane uczucia. Przede wszystkim byl
indukowany (stwierdzono hypotrofie plodu i cholestaze).
Rodzilam naturalnie, bez znieczulenia - i troche zaluje bo bolalo
straaaasznie. Nie wiedzialam ze potrafie tak glosno krzyczec

Byl ze mna moj maz i dobrze, bo gdy doszlam do 7 cm rozwarcia bol byl juz nie
do wytrzymania a skurcze nie zaczynaly sie stopniowo ale od "szczytu" i
dopiero powoli opadaly wiec nie moglam sie w zaden sposob przygotowac. Tak
wiec w pewnej chwili mialam ochote wstac i wyjsc (bawcie sie sami ja mam juz
dosc! hi hi hi) Ale jak dobrnelam do tych 7 cm to mozna powiedziec ze bylo
juz prawie po wszystkim. Machina ruszyla i nim sie spostrzeglam juz byly
parte i zaraz potem na brzuchu wyladowala moja kochana Olenka.
Caly ten bol na prawde sie oplacal

Gdy zobaczylam jak patrzy na mnie tymi
swoimi wielkimi oczami to az poplakalam sie ze szczescia.
W szpitalu spedzilysmy az 10 dni bo niestety moje dziecko nie chcialo tyc i w
dodatku mialo straszna zoltaczke wiec trzeba bylo ja naswietlac.
Ale teraz pieknie nadrabia

Obecnie wazy 4 i pol kilo i ma 56 cm dlugosci
(z radoscia patrze jak wyrasta z ubranek).
I tyle ze wspomnien. Teraz troche spostrzezen:
Ciaza to cudowny czas, mimo wszystkich niedogodnosci.
Gdy jestesmy w ciazy to bardzo nie mozemy doczekac sie chwili gdy ujrzymy
nasze Cudo a po porodzie zaczynamy tesknic do chwil gdy Malenstwo bylo z nami
przez caly czas, gdy czulysmy jak sie porusza w brzuchu. To wspaniale chwile.
Zycze Wam abyscie wspominaly ten okres tak samo cudownie jak ja, aby Wasze
pociechy rosly zdrowe i w odpowiednim czasie pojawily sie na swiecie
przynoszac wiele szczescia i radosci.
Pozdrawiam serdecznie