STUDIA, KONTRA CIAZA

07.01.05, 21:43
WITAM! OBECNIE JESTEM W 30 T.C. I WLASNIE Z POWODU CIAZY STUDIUJE ZAOCZNIE.
STUDIA ZAWSZE BYLY DLA MNIE BARDZO WAZNE, A CIAZA...NIE UKRYWAM, SPADLA NA
MNIE JAK GROM Z JASNEGO NIEBA- ZUPELNIE NIESPODZIEWANIE, NIEPLANOWANA, A
NAWET WBREW MOJEJ WOLI, A MIANOWICIE W TRAKCIE STOSOWANIA PIGULEK
ANTYKONCEPCYJNYCH!!! TAK, TAK , MOJE DROGIE- JESTEM DOSKONALYM PRZYKLADEM NA
TO ,ZE ANTY-HORMONALNA NIE DAJE 100% PEWNOSCI I POTRAFI NIEZLE ZASKOCZYCsmile!
ALE- DZIEKI WIELKIEJ MILOSCI MOJEGO MEZA- DOSC SZYBKO ZAAKCEPTOWALAM NOWA
SYTUACJE, BARDZO POKOCHALAM MALA FASOLKE W MOIM BRZUCHU I CHYBA
JUZ "NAUCZYLAM" SIE NOWEJ ROLI. NIE WIEM, ALE BARDZO SIE STARAM, MIMO, ZE
NADAL NIE MOGE ZAAKCEPTOWAC MOJEJ OLBRZYMIEJ POSTURY.
DZIDZIE POKOCHALAM DO TEGO STOPNIA, ZE POSTANOWILAM NA POL ROKU WZIAC URLOP
DZIEKANSKI, ABY CALKOWICIE SIE POSWIECIC MOJEMU MALENSTWU. WSZAK, STUDIA NIE
UCIEKNA, A DLA DZIECKA PIERWSZE POL ROKU ZYCIA JEST BARDZO WAZNE. SZCZEGOLNIE
DLA ROZWOJU EMOCJONALNEGO I PSYCHICZNEGO. POZA TYM CHYBA NIE MOGLABYM
USIEDZIEC SPOKOJNIE NA ZAJECIACH, GDYBY MOJ SKARB BYL 110 KM ODE MNIE.
MOZE KTORAS Z WAS JEST W PODOBNEJ SYTUACJI- TZN. ZANIECHALA NA JAKIS CZAS
WLASNEJ KARIERY I POSWIECILASIE W PELNI DZIECKU? BARDZO CHETNIE POZNAM WASZE
ODCZUCIA.TO W KONCU NIELATWA DECYZJA, ALE MAM NADZIEJE- SLUSZNA.
POZDRAWIAM- ASIA
    • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 07.01.05, 21:46
      Po pierwsze - nie używaj capsa, bo strasznie ciężko się czyta taki post smile
      Po drugie, ja jestem przykładem osoby, który przerwała na rok studia z powodu
      dziecka. Gdy Wiktorek się urodził, wzięłam roczny urlop dziekański. Na studia
      wróciłam, gdy mały kończył rok. Aha, studiowałam i studiuję dziennie.

      Jesli moge zapytac, czemu jestes już w trakcie ciązy na studiach zaocznych?
      • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 07.01.05, 22:16
        Prosze bardzo, na zyczenie, nie ma capsasmile chociaz przyznam szczerze, ze tak
        mi sie po prostu latwiej pisze, ale spoko!
        Widzisz, sprawa jest dosc skomplikowana. Podejrzewam, ze studiujesz w miejscu
        zamieszkania, w zwiazku z czym jest Ci latwo na studiach dziennych, a ja
        wlasciwie nie mialam takiej opcji, gdyz Lodz, w ktorej studiuje jest oddalona
        od mojego miasta o 110 km. Jednak to nie jest jedyny powod. Moj maz(bardzo
        nowiutkismile)ma firme w naszyn miescie zamieszkania i oczywiste jest, ze latwiej
        jest mnie studiowac przez 2 lata mgr zaocznie niz jemu przenosic siedzibe firmy
        i zaczynac od poczatku. Poza tym, co to za malzenstwo na odleglosc, a
        szczegolnie takie jak my-poczatkujace?! Kiedys nie wyobrazalam sobie siebie na
        studiach zaocznych, ale teraz jestem zdowolona. Kazda z nas inaczej znosi
        ciaze, ja stalam sie strasznie lekliwa i przewrazliwiona sad Sa dni, ze obawiam
        sie nawet przejsc przez ulice(oczywiscie w obawie o malenstwo). Nie wyobrazam
        sobie, aby mogla przez ten nielatwy dla mnie okres przebrnac sama i przez 5 dni
        nie moc sie przytulic do mojego ukochanego meza i jednoczesnie najlepszego
        przyjaciela.
        Kwestia rodzaju studiow jest dla mnie raczej bezdyskusyjna,jestem zadowolona z
        mojej decyzji o zmianie z dziennych na zaoczne, ale duze watpliwosci budzilo w
        mnie wlasnie to, czy brac "dziekanke" czy przemeczyc sie i zostawiac malucha 4
        razy w miesiacu pod opieka meza, mamy i siostry.
        Dzieki za post,jestes przykladem na to, ze mozna wziac dziekanke i wrocic na
        studia. Wiem, ze ja tez wroce.
        Ciekawa, jestem co Ciebie zmotywowalo do tego, aby wziac urlop i poswiecic caly
        czas dziecku? Znam wiele osob na studiach dziennych, ktore nie biora jednak
        dziekanki i...troche sie mecza, ale daja rade. Jesli moge wiedziec, oczywiscie.
        Ciezko Ci byo wrocic na uczelnie? Jesli moge spytac, kto opiekuje sie Twoim
        maluchem gdy jestes na zajeciach?
        Pozdrawiam-Asia
        • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 07.01.05, 22:24
          pipsztok napisała:

          > Podejrzewam, ze studiujesz w miejscu zamieszkania, w zwiazku z czym jest Ci
          > latwo na studiach dziennych

          No więc raczej mieszkam w miejscu studiowania smile
          Moje rodzinne miasto jest oddalone od Warszawy, gdzie studiuje, o ponad 200 km.
          Ja po prostu przeniosłam się do Wawy razem z mężem i dzieckiem (mąż szukał
          tutaj pracy).

          > Ciekawa, jestem co Ciebie zmotywowalo do tego, aby wziac urlop i poswiecic
          > caly czas dziecku?

          Nie miałam innej opcji smile
          Ja w czasie tej dziekanki realizowalam kilka przedmiotow, a nie miałabym z kim
          (i nie chciałabym) zostawiać synka z kimś obcym. Zresztą uważam, że skoro mogę
          mieć cały rok praktycznie tylko dla niego, to trzeba z tego skorzystać.

          > Jesli moge wiedziec, oczywiscie. Ciezko Ci byo wrocic na uczelnie?

          Ani troche smile Przez to, ze chodziłam w czasie dziekanki na zajecia, nie mialam
          problemu z powrotem.

          > Jesli moge spytac, kto opiekuje sie Twoim maluchem gdy jestes na zajeciach?

          Chodzi do żlobka.
          • katiawro Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 07.01.05, 23:58
            A ja studiuje dziennie pedagogike na uniwerku we wroclawiu.Termin mam na
            kwiecien i nie zamierzam przerywac studiow.Moj instytut jest 10 minut od mojego
            miejsca zamieszkania.
            Teraz czekam na sesje-ostatni examin mam 10.02 i..zmykamsmileZalatwilam w
            dziekanacie tzw indywidualny tok studiow.Napisalam pismo,dziekan podpisal i
            kazal pozabiegac o wyrazenie zgody przez wykladowcow i cwiczeniowcow.Bede
            zaliczac na konsultacjach (sama sie bede umawiac)-podejrzewam ze zleca mi
            pisanie jakis prac czy cos.Bede chodzila z dzieckiem na spacerek i tam juz
            kolezanki beda mi chwilke pilnowaly Dzidzi.Egzaminy przeloze na wrzesien.W
            pazdziernku Dzidzia bedzie juz miala pol roczku wiec wroce na zajecia a
            Malenstwem zajmie sie opiekunka z agencji w ktorej ja sama wczesniej
            pracowalamsmile.Zajecia z pedagogiki sa rzadko wiec nie bede spedzala na uczelni
            polowy zycia.Opiekunke wynajme tylko na pare godzinek.Nie jest zlesmilezycze Wam
            powodzenia.Pozdrawiam
            • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 22:58
              Hej. Czy mozesz mi cos wiecej napisac na temat indywidualnego toku studiow w
              przypadku macierzynstwa? Bylabym Ci bardzo wdzieczna. Fajnie masz, tez
              chcialabym miec uczelnie 10 min od domusmile
              Pozdrawiam- Asia i DZidzia 31
              • katiawro Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 09.01.05, 17:15
                indywidualny tok oznacza, ze nie musisz brac dziekanki (w moim przypadku byloby
                tak, ze dziekanka zaczelaby sie teraz, zaliczony mialalbym semestr zimowy,
                pozniej czekalabym pol roku, az rocznik nizej mnie dogoni i juz z nimi
                kontynuowalabym studia-nie fajnie:]).Idz do dziekanatu i sie dowiedz.Panie albo
                odesla Cie do dziekana albo same podpisza-tzn wezma podanie i osobiscie nie
                bedziesz musiala sie umawaic z dziekanem.W takim podaniu pisze sie, ze nie
                chcesz tracic roku, ze przeciez tak dobrze Ci szlosmile-takie tam wkreciki na
                poziomie-jestem kopciuszkiemsmile.Kolejno zalatwiasz sobie ale to juz w
                sekretariacie, nazwiska wykladowcow ktorych bedziesz mialal w przyszlym
                sem.Udajesz sie do nich osobiscie a oni Ci podpisuja.Pozniej umawiasz sie na
                konsultacje i zaliczasz co Ci tam beda kazac.Warto tych najbardziej opornych do
                podpisania zostawic sobie na koniec-i tu czysta psychologia tlumu-inni podpisali
                to i ja musze.I to tyle.Powodzenia
          • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 22:51
            Ciekawe rozwiazanie- realizowania przedmiotow w trakcie dziekanki- zastanowie
            sie, chociaz nie wiem, czy na mojej obecnej uczelni jest taka opcja, bo to
            strasznie dziwna uczelnia (Lodz),"skostniala" i konserwatywna. Ja swojego
            dziecka tez nigdy nie zostawilabym z kims obcym, na szczescie nie musze.
            Slyszalam straszne opowiesci na temat okropnych opiekunek i wystarczy mi-
            dziekuje!
            Wiesz, a propos przeniesienia sie do innego miasta, a w moim przypadku do Lodzi-
            traumatyczny pomysl- to nie zawsze to jest lepsze wyjscie. Twoj maz mogl
            szukac pracy w Wawie, bo moze ciekawszej opcji nie mial, ale w naszym
            przypadku, kiedy jestesmy "na swoim", a moj maz od kilku lat ma swoja firme,
            ktora- odpukac- niezle prosperuje, to bylaby jakas paranoja.Mysle, ze to bylby
            fatalny w skutkach blad! Nie ma jak wlasne. Zreszta my tez planujemy
            wyprowadzic sie za 5 lat do Warszawy lub do Wroclawia(moj maz jest z Wroclawia)-
            wtedy bedzie na to czas. Przeprowadzka do Lodzi bardzo mija sie z celem.
            Odwazna jestes- ja postaram sie z calych sil i nie oddam dziecka do zlobka,
            chyba, ze do jakiegos prywatnego, gdzie bedzie mialo zapewniona najlepsza
            opieke kompetentnych opiekunek.
            Pozdrawiam
            • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 09.01.05, 15:19
              pipsztok napisała:

              > Odwazna jestes- ja postaram sie z calych sil i nie oddam dziecka do zlobka,
              > chyba, ze do jakiegos prywatnego, gdzie bedzie mialo zapewniona najlepsza
              > opieke kompetentnych opiekunek.

              Mój syn ma w żłobku zapewnioną rewelacyjną opiekę kompetentnych opiekunek.
    • niewiadoma20 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 09:01
      witam
      ja jestem na pierwszym roku, studiuje dziennie. Mieszkam w akademiku dlatego
      nie wyobrazam sobie pozostania na studiach dziennych choc wiele osob mnie do
      tego namawia,
      termin mam na kwiecien, wiec najbliząsza sesje zalicze (mam nadzieje) a pozniej
      na zaoczne sie przeniose, nie zamierzam rezygnowac ze studiów choc przyznam ze
      uciazliwe stają sie dla mnie pytajace spojrznia moich rowiesniczek na moj
      powiekszajacy sie brzuszek.
      mam nadzieje ze ze wszystkim sobie poradze
      trzymajcie kciuki
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 09:50
        witam!
        jestem teraz na 1 roku studiów dziennych i okazuje się że dzidziuś studiuje ze
        mną od 1 dnia na uczelni wink)) termin mam na czerwiec/lipiec także sesję zimową
        spokojnie zaliczę a co do letniej to jeszcze nie wiem co wybrać ... bardzo
        chciałabym wcześniejszy termin sesji np na maj a potem znikać i skończyć ciąze
        w spokoju. ewentualnie zostaje sesja poprawkowa we wrześniu ale tego już bym
        nie chciała bo nigdy nie wiem jak mi z dzidizusiem się życie potoczy.
        na szczęście mieszkam tam gdzie się ucze więc do szkoły mam codziennie pol
        godzinny spacerek.
        co do 2 roku to się zastanawiam ... nie wiem czy na moich studiach praktykują
        indywidualny tok nauczania, urlopy dziekańskie ... to jest dopiero 4letnia
        uczelnia ale to się popytam.
        troszke przeraza mnie wizja chodzenia z 8miesięcznym brzuszkiem do szkoly
        normalnie i te ciekawskie spojrzenia koleżanek ... bo przecież jakby nie
        patrzeć całą ciążę przestudiuje z brzuszkiem. jak sobie radzicie właśnie z
        chodzeniem na wykłady, ćwiczenia z dzidziem w brzuszku ?
        • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:17
          Ja mam coraz wiecej watpliwosci, chocby po dzisiejszych zajeciach. Jestem w 31
          t.c. a wiec zaczelam 8 miesiac i nie oszukujmy sie nie jest latwo!!! Chocby to,
          ze trzeba przez np.2 godz cw. siedziec w niewygodnej pozycji! Kregoslup boli
          jak cholera, Dzidzia sie wierci, bo jej ciasno, a ja czuje, ze sie dusze w tej
          pozycji- KOSZMAR! Nie chce Cie straszyc, absolutnie nie oto mi chodzi, ale
          takie sa realia! Nikt tak na prawde nie zastanawia sie czy mi wygodnie, czy
          dobrze sie czuje, zajecia trwaja, a my walczymy z niewygodami i dusznisciami,
          ale coz- taki moj wybor i powiem Ci, ze chyba pojde za ciosem i jakos to
          wszystko przezyje. Mam nadzieje.
          Na razie tez nie mam dystansu do tych ciekawskich spojrzen. Probuje to olewac,
          ale srednio mi wychodzi. Czasem czuje sie jak eksponat muzealny sad
          Tez mysle o indywidualnym toku i od poniedzialku zaczne sprawdzanie regulaminu.
          Pozdrawiam
        • niewiadoma20 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 16.01.05, 01:41
          Witam
          Własnie zaliczyłam 1 egzamin na 5 !!!
          Coraz mniej przejmuje sie natarczywymi spojrzeniami na moj brzuszek i staję sie
          pełnoprawną mama!! skoncze ten semestr i na zaoczne pojde, bo nie ma to jednak
          jak poleniuchowac w domu, w moim akademiku warunki oceniam na 2+.
          Na wyklady wszystkie staram sie chodzic tylko te spojrzenia mnie denerwuja i to
          ze nieraz juz nie moge wysiedziec...
          pozdrawiam mamusie
          • dziewczynka_bez_zapalek Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 17.01.05, 16:02
            gratulacje !!! ja mam sesje za tydzień więc powoli zbieram zaliczenia i trzeba
            zabrać się za ksiązki wink)))
            damy rade !
            pozdrawiam
            Asia i dzidziuś 15t1d
      • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:07
        Trzymam mocno! Za Ciebie i za siebie tez, obysmy wytrwaly i przeszly bez
        wiekszych problemow te sesje smile Ja przez 4 lata studiowala dziennie, owszem to
        jest super sprawa, ale na zaocznych (w okresie ciazy jest o wiele wygodniej).
        Mysle, ze tak na prawde najwazniejsze jest to, zeby skonczyc te studia
        pomyslnie, nie zaniedbac Dzidzi, a to czy to sa dzienne, czy zaoczne- wolny
        wybor!
        Mnie tez denerwuja te dziwne spojrzenia. Czasem mam wrazenie, ze niektorzy sie
        dziwia co ja robie na uczelni, tak jakby ciaza mogla przeszkodzic w studiach!
        ALe takich ludzi- olewka!!!
        Najgorze jest to, ze ja sama zaczynam sie czuc coraz slabsza, coraz bardziej
        sie mecze, mam problemy z czynnosciami, z ktorymi "normalne" osoby nie maja
        problemy, a do tego jescse podejrzenie gestozy. Po prostu boje sie.
        Mam jednak nadzieje, ze wytrwam i Tobie tez tego zycze!
        Sprobuje powalczyc. Pozdrawiam
      • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 09.01.05, 15:20
        niewiadoma20 napisała:

        > ja jestem na pierwszym roku, studiuje dziennie. Mieszkam w akademiku dlatego
        > nie wyobrazam sobie pozostania na studiach dziennych

        A dlaczego? Jesli moge zapytac.
        Ja właśnie mieszkam w akademiku z synkiem i mężem i bardzo to sobie chwalę!
        • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 12:19
          Sorry, ale ja tez przez 4 lata mieszkalam w akademiku i nigdy nie bylo
          sytuacji, zeby ktos mieszkal z dzieckiem. Jakos sobie nie wyobrazam mieszkania
          i nauki z placzacym dzieckiem przez sciane. Moze to kwestia specyfiki uczelni,
          ale na medycynie ludzie ucza sie bardzo duzo i chyba by mnie "zniesli" gdyby
          moj potomek zaklocal cisze rano, po poludniu i w nocy. Kazdy ma prawo do
          odpoczynku, ciszy i spokoju.Uwazam, ze znacznie prostszym, lepszym dla
          wszystkich rozwiazaniem jest wynajecie mieszkania. Nie ma co naginac pewnych
          rzeczy. Ale to oczywiscie tylko moja subiektywna opinia i odczucia.
          A propos zlobka, jaki on by nie byl, chocby nawet najlepszy na swiecie i z
          najbardziej kompetentnym personelem- zawsze pozostanie zlobkiem, a malenkie
          dziecko w okresie intensywnego rozwoju psycho-fizycznego potrzebuje matki jak
          nigdy pozniej.
          Mysle, ze czasami nie oplaca sie robic czegos za wszelka cene i udowadniac
          calemu Swiatu, ze jestesmy wielofunkcyjnymi robotami. Ja, do poki nie zaszlam w
          ciaze, myslalam, ze studia sa najwazniejsze. Gdy zmienia sie wszystko, nie
          warto udawac, ze nic sie nie zmienilo. Czasem nalezy przewartosciowac swoj
          swiatopoglad.
          Pozdrawiam
          • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 15:05
            pipsztok napisała:

            > Jakos sobie nie wyobrazam mieszkania i nauki z placzacym dzieckiem przez
            > sciane.

            No cóż, ja akceptuję imprezy od czasu do czasu, oni od czasu do czasu płącz
            dziecka. Zresztą u nas problemu nie ma, bo Wiktor jest już duzy. Gdy był
            niemowlakiem, mieszkałam w akademiku, gdzie było piętro rodzinne, mieszkały tam
            przede wszystkim rodziny z dziećmi plus 'zesłańcy' rozrabiający na innych
            piętrach, bo nikt ich tak skutecznie nie uspokajał, jak my. I płaczące dzieci
            nikomu nie przeszkadzały - co więcej, było sporo rąk do noszenia (nawet wśród
            imprezowiczów).


            > chyba by mnie "zniesli" gdyby moj potomek zaklocal cisze rano, po poludniu i
            > w nocy

            No cóż, nie wiem, czy wiesz, ale dziecko non stop nie płacze... Zdarza mu się
            spać, jeść, czuwać, bawić się.

            > Uwazam, ze znacznie prostszym, lepszym dla wszystkich rozwiazaniem jest
            > wynajecie mieszkania.

            Czy ja wiem? Skoro mam możliwość mieszkania w akademiku, nie wiem, czemu mam
            nabijać obcym ludziom kieszeń.

            > Nie ma co naginac pewnych rzeczy.

            I też tego nie robię.

            > A propos zlobka, jaki on by nie byl, chocby nawet najlepszy na swiecie i z
            > najbardziej kompetentnym personelem- zawsze pozostanie zlobkiem, a malenkie
            > dziecko w okresie intensywnego rozwoju psycho-fizycznego potrzebuje matki jak
            > nigdy pozniej.

            Owszem. Dlatego ja z moim dzieckiem cały rok byłam w domu. Poszedł do żłobka,
            gdy miał rok.

            > Ja, do poki nie zaszlam w ciaze, myslalam, ze studia sa najwazniejsze. Gdy
            > zmienia sie wszystko, nie warto udawac, ze nic sie nie zmienilo. Czasem
            > nalezy przewartosciowac swoj swiatopoglad.

            Nie wiem, czy piszesz ogólnie, czy do mnie. Jeśli ogólnie, to się zgadzam -
            urodzenie dziecka powinno wpływać na system wartości.
            Jesli natomiast ma to być jakisprzytyk do mnie, to spieszę wyjaśnić, ze niczego
            nie robię kosztem mojego dziecka. Ono jest szczęśliwe (chodząc do żłobka i
            mając mamę - studentkę), ja jestem szczęśliwa i chyba o to chodzi. A gdybym
            miała wybór albo dziecko, albo studia, na pewno wybrałabym studia.
            • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 15.01.05, 12:21
              No coz, z cala pewnoscia jestes dobra i wierna studiowaniu studentka, a co do
              metod wychowawczych- nie jestem od oceniania nikogo(choc niektorzy twierdza, ze
              temu wlasnie sluzy forum), ale mam zupelnie odmienne poglady na temat
              wychowywania dzieci.Na szczescie miedzy innymi temu sluzy forum- wymianie
              pogladow.Sorry, ale nie widze ani jednego powodu by jacys "zeslancy" w chwilach
              trzezwosci nosili moje dziecko na rekach.Masz szczescie, ze Twoje dziecko nie
              placze za duzo, w przeciwnej sytuacji nie byloby tak "rozowo".
              Uwazam, ze o wiele wygodniejsze i wlasciwsze dla wszystkich jest wynajmowanie
              mieszkania.Placic i tak trzeba. Nie rozumiem czemu nazywasz to "nabijaniem
              obcym ludziom kieszeni"? Przeciez mieszkajac w akademiku, tez nabijasz
              kieszenie, tyle ze uczelni. Co za roznica? Wazne, ze by bylo wygodnie,
              spokojnie i czysto.No coz, mysle, ze Twoje wybory sa wlasnie podyktowane
              priorytetami, a wiec (jak sama piszesz)studiami, a nie byciem matka.
              Nie chce, abys odebrala to zbyt osobiscie, ale na podstawie czego wnioskujesz,
              ze Twoje dziecko jest szczesliwe chodzac do zlobka i majac mame studentke? To
              chyba troche naciagane wnioski. Mysle, ze nie mozna obiektywnie ocenic
              subiektywnych odczuc drugiego czlowieka w temacie dosc skomplikowanym, jakim
              jest bycie lub nie- szczesliwym.Zwlaszcza jesli mowimy o takim malutkim
              czlowieku.
              Przykre jest, ze od dawna bedac matka, piszesz, ze gdybys miala wybor-
              wybralabys studia. Z calym szacunkiem dla Ciebie i Twoich wyborow- ostatnie
              zdanie wszystko wyjasnia.
              Tym akcentem koncze, gdyz moj limit tolerancji sie skonczyl.
              Zycze wszystkiego dobrego i...dobrych wyborow.
              Pozdrawiam
              • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 15.01.05, 12:52
                pipsztok napisała:

                > Sorry, ale nie widze ani jednego powodu by jacys "zeslancy" w chwilach
                > trzezwosci nosili moje dziecko na rekach.Masz szczescie, ze Twoje dziecko nie
                > placze za duzo, w przeciwnej sytuacji nie byloby tak "rozowo".

                Napisałam, że sporo było chętnych, co nie znaczy, że nosili. Dla Twojej
                informacji - w chwilach, gdy płakał, zajmowałam się nim ja i mój mąż.

                > Uwazam, ze o wiele wygodniejsze i wlasciwsze dla wszystkich jest wynajmowanie
                > mieszkania.

                Dla wszystkich - czyli dla kogo??

                > Placic i tak trzeba. Nie rozumiem czemu nazywasz to "nabijaniem
                > obcym ludziom kieszeni"? Przeciez mieszkajac w akademiku, tez nabijasz
                > kieszenie, tyle ze uczelni. Co za roznica?

                Ano taka, ze w akademiku płace za prad, wode, gaz itd, a w wynajmowanym
                mieszkaniu to samo + zysk własciciela. I to ten zysk jest nabijaniem komus
                kieszeni.

                > Wazne, ze by bylo wygodnie, spokojnie i czysto.

                I tak własnie jest - w akademiku, w ktorym mieszkam.

                > No coz, mysle, ze Twoje wybory sa wlasnie podyktowane priorytetami, a wiec
                > (jak sama piszesz)studiami, a nie byciem matka.

                A jakie ty masz pojecie o moich priorytetach??? Zielonego pojecia nie masz.
                Przejezyczylam sie w moim poprzednim poscie i zamiast 'dziecko'
                napisalam 'studia', bo oczywiste jest, ze w sytuacji bezwarunkowych wyborow
                priorytetem jest dziecko. A ze mi udaje sie godzic studia z byciem dobra mama
                (bo chyba tak mnie ocenia moje dziecko, skoro jestem najwazniejsza, obok jego
                taty, osoba na swiecie) - to chyba tylko dobrze.

                > Nie chce, abys odebrala to zbyt osobiscie, ale na podstawie czego
                > wnioskujesz, ze Twoje dziecko jest szczesliwe chodzac do zlobka i majac mame
                > studentke? To chyba troche naciagane wnioski.

                Moze na takiej podstawie, ze moje dziecko chetnie chodzi do zlobka? Wchodzi tam
                usmiechniete i takie samo wychodzi? A to, co ja robie w tym czasie (studiuje,
                czy pracuje) to juz ma jakby mniejsze znaczenie. Kolejna sprawa - mysle, ze
                dziecko jest szczesliwe, skoro 3 miesiace w roku spedza tylko i wylacznie ze
                mna, bo wakacje sa w 100% jemu posiwecone? A to jest przywilej mamy - studentki.

                > Przykre jest, ze od dawna bedac matka, piszesz, ze gdybys miala wybor-
                > wybralabys studia. Z calym szacunkiem dla Ciebie i Twoich wyborow- ostatnie
                > zdanie wszystko wyjasnia.

                Tak jak juz wyzej napisalam - bylo to przejezyczenie. Powinno byc' wybralabym
                dziecko"

                > Tym akcentem koncze, gdyz moj limit tolerancji sie skonczyl.

                ja mysle, ze w Tobie jest bardzo malo tolerancji. Za to wiele pewnosci o
                slusznosci jedynie wlasnych wyborow.
                • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 15.01.05, 15:30
                  Widzisz, problem w tym , ze Ty strasznie emocjonalnie podchodzisz do
                  wszystkiego co sie do Ciebie napisze. Zadnego dystansu do samej siebie. Tak
                  sie sklada, ze wypowiadasz sie na forum i po prostu musisz uwazac na tego
                  typu "przejezyczenia", bo mozesz wprowadzic nikomu niepotrzebne zamieszanie.
                  Jednak mnie sie wydaje, ze Ty po prostu chcesz sie wycofac z tego, co wczesniej
                  napisalas. A tak ladnie cytujesz za kazdym razem kwestie dotyczaca wiernosci.
                  Gorszy od nietolerancji cudzych pogladow jest brak wiernosci wlasnym.Jesli juz
                  cos mowisz lub piszesz badz konsekwentna i wierna temu, w przeciwnym razie
                  przestajesz byc wiarygodna.
                  Co do mojej tolerancji, na prawde nie rozumiem dlaczego nie mialabym
                  wypowiedziec wlasnego zdania.A to, ze rozni sie od tego, co Ty myslisz...?
                  Chyba nie liczylas na to, ze kazdy bedzie slepo popieral Twoje zdanie?
                  Bez urazy, ale na forum wlasnie o to chodzi- o mozliwosc wypowiedzenia swojego
                  opinii na kazdy temat.Jesli masz z tym problem- trudno.
                  Wiecej dystansu, pozdrawiam
                  A propos, ja tez mam wrazenie, ze Tobie rowniez brakuje tolerancji- od poczatku
                  ostro kontrujesz kazda kwestie. Po co sie tak spalasz? Chcesz mieszkac w
                  akademiku, jest Ci dobrze i wygodnie z tym, dziecko chowa sie zdrowo i jest
                  szczesliwe- prosze bardzo. Ja nie zamierzam Cie przekonywac do mojej pozycji w
                  tej kwestii, jedynie wypowiadam swoje zdanie.
                  A jesli chodzi o priorytety- wlasciwie masz racje, teraz to juz w ogole nie mam
                  o nich zielonego pojecia- i niech tak pozostanie>
                  Ponownie- pozdrawiam
                  • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 15.01.05, 15:39
                    pipsztok napisała:

                    > Widzisz, problem w tym , ze Ty strasznie emocjonalnie podchodzisz do
                    > wszystkiego co sie do Ciebie napisze. Zadnego dystansu do samej siebie.

                    Ależ ską, dystansu mi nie brakuje - życie mnie tego nauczyło.

                    > Tak sie sklada, ze wypowiadasz sie na forum i po prostu musisz uwazac na tego
                    > typu "przejezyczenia", bo mozesz wprowadzic nikomu niepotrzebne zamieszanie.
                    > Jednak mnie sie wydaje, ze Ty po prostu chcesz sie wycofac z tego, co
                    > wczesniej napisalas.

                    Zgadza się, muszę uwazac - staram sie za każdym razem, juz po wysłaniu,
                    przeczytać swój post, zeby wyłapać jakieś błedy. Widac tym razem tego nie
                    zrobiłam.
                    I źle Ci sie wydaje - nie wycofuję sie z tego, co napisałam. Naprawde był to
                    błąd - przejęzyczenie.

                    > Gorszy od nietolerancji cudzych pogladow jest brak wiernosci wlasnym.

                    Tego też mi nie brak.

                    > Jesli juz cos mowisz lub piszesz badz konsekwentna i wierna temu, w
                    > przeciwnym razie przestajesz byc wiarygodna.

                    Ale błędy moge popelniac, nie tracac na wiarygonosci? Nie udowodnie ci
                    wirtualnie, ze byl to blad. A o tym, ze takowym byl, moga swiadczyc moje czyny
                    (chociazby wspomniany urlop dziekanski, czyli postawienie dobra dziecka na
                    pierwszym miejscu - przed studiami).

                    > Co do mojej tolerancji, na prawde nie rozumiem dlaczego nie mialabym
                    > wypowiedziec wlasnego zdania.A to, ze rozni sie od tego, co Ty myslisz...?

                    Najbardziej w rozmowie liczy sie sposob, w jaki swoje zdanie przedstawiamy.
                    Twoj (w moim odczuciu) sposob mowienia do mnie byl mocno napastliwy i z gory
                    krytyczny.

                    > A propos, ja tez mam wrazenie, ze Tobie rowniez brakuje tolerancji- od
                    > poczatku ostro kontrujesz kazda kwestie.

                    Nie bardzo wiem, o co chodzi? Sama powiedzialas, ze mozna miec inne zdanie na
                    dany temat. A ze my mamy inne podejscie do pewnych spraw, to nie zgadzam sie z
                    Twoimi tezami i przedstawiam swoje kontrargumenty.

                    > A jesli chodzi o priorytety- wlasciwie masz racje, teraz to juz w ogole nie
                    > mam o nich zielonego pojecia- i niech tak pozostanie>

                    Jesli moglabym prosic, wytlumacz, o co chodzi w tym stwierdzeniu.
                    • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 16.01.05, 21:39
                      To bardzo proste - przestalo mnie to interesowac (a propos Twoich priorytetow).
                      W celu unikniecia bledow radzilabym jednak czytac post przed wyslaniem, a nie
                      juz po (to taka mala dygresja,jak ta Twoja prosba o pisanie bez capsasmile)
                      Co do mojego sposobu wypowiadania sie- znow zbyt emocjonalnie podchodzisz do
                      sprawy-..."krytyczny, napastliwy"? Zupelnie sie nie zgadzam. Zapewniam Cie, ze
                      gdybym na prawde chciala skrytykowac Ciebie lub Twoje poglady, albo nie daj
                      Boze-napastowac, w dodatku mocno(az mi niedobrze na sama mysl), odczulabys to
                      na pewno!Moze jestes troche przewrazliwiona? Bo wiesz- ja strasznie cenie sobie
                      nietykalnosc osobista, zarowno duchowa, jak i cielesna i innym tez tego nie
                      odmawiam.
                      I ponownie stwierdzam- brak dystansu do wlasnej osoby i zbyt emocjonalne i
                      subiektywne podejscie do tematu.
                      I jeszcze jedno, Erin- im bardziej probujesz kogos do czegos przekonac, im
                      wiecej argumentow przytaczasz i wiecej sie tlumaczysz- tym gorzej to wyglada i
                      stajesz sie wlasnie w ten sposob mniej wiarygodna (i nie mam tu na mysli
                      Twojego "przejezyczenia", mylic sie jest rzecza ludzka).Nie musisz non stop
                      podkreslac jak sluszne sa Twoje wybory, bo jesli takowe sa, same sie obronia.
                      A propos- urlop dziekanski to nie jest znowu taki wielki "czyn". Sama go biore,
                      robia tak tysiace dziewczyn i nie uwazam, ze to cos wielkiego. Jesli swiadomie
                      decydujemy sie na dziecko(czy ciaza byla planowana czy nie)jestesmy wrecz
                      zobligowane do tego, aby stworzyc mu najlepsze warunki do rozwoju, szczegolnie
                      w pierwszym roku zycia. To standard, a nie dowod na bycie super mama. Nie widze
                      powodu, aby komukolwiek gratulowac z powodu podjecia decyzji o dziekance.
                      Zastanow sie, kogo tak na prawde probujesz przekonac do swoich racji.
                      Zasadniczo rozni nas wlasnie to, ze ja bronie swojego zdania, a Ty poza tym, ze
                      rowniez bronisz(co akurat popieram) probujesz na sile przekonac kogos, ze Twoja
                      racja jest racja obiektywna, sluszna dla wszystkich. A na to, zadna myslaca i
                      niezalezna osoba sie nie zgodzi, szczegolnie wtedy, gdy ma zupelnie odmienne
                      zdanie.
              • e_r_i_n Jeszcze o priorytetach 15.01.05, 13:32
                Rzeczywiscie trafnym wydaje sie zarzut, że studia są dla mnie wazniejsze niz
                dziecko, skoro zdecydowałam się wziąć roczny urlop dziekanski, aby spedzic ze
                swoim synem caly jego pierwszy rok zycia, a nie oddawac go opiekunce.
                Po drugie oczywiscie moglabym przeniesc sie na studia zaoczne, ale:
                - wiazaloby sie to z koniecznoscia placenia za studia (na mojej uczelni jakies
                800zl/mc) oraz koniecznoscia wynajecia mieszkania (w Warszawie minimum 1000zl),
                a na to niestety nie byloby mnie stac majac do dyspozycji jedynie pensje meza
                (biorac pod uwage zapewnienie mojemu dziecka odpowiednich warunkow zycia).
                Moglabym oczywiscie isc do pracy (nie wiem jakiej, a wlasciwie jak platnej, po
                skonczonym LO) i oddac dziecko do zlobka. Dzieki temu co dwa tygodnie nie
                widzialoby mnie 7 dni w tygodni. Pomijam juz fakt, ze przy obecnej pracy mojego
                meza mialabym problemy z opieka dla dziecka w weekendy (ale zawsze sa zlobki
                calodobowo - calotygodniowe).
                Dlaczego nie wybralam tej drugiej opcji (przeniesienia sie na studia zaoczne).
                Poza w/w argumentami dlatego, ze nie uwazam, aby studia zaoczne = studiom
                dziennym. Na mojej uczelni dowodem na to sa na przyklad lektoraty - na
                zaocznych jeden jezyk, zajecia co dwa tygodnie (wiec nie mam pojecia, jak sie
                mozna nauczyc jezyka na odpowiednim poziomie) kontra dwa jezyki, w sumie 8
                godzin tygodniowo (po 4 na kazdy) na dziennych.
                Studia nie sa wazniejsze od dziecka, ale sa niewiele mniej wazne. Konczac dobra
                uczelnie stwarzam sobie wieksze szanse na dobra prace, a co za tym idzie na
                dobre zycie mojego dziecka. Wiec dbalosc o wyksztalcenie jest rowniez dbaloscia
                o dziecko.
                I przykre jest to, ze ktos przez pryzmat swoich wyborow probuje oceniac wybory
                innych. Byc moze ja dokonalam zlego (choc poki co nic na to nie wskazuje), ale
                to zweryfikuje zycie. Dokladnie tak samo, jak Twoje wybory.
                • pipsztok Re: Jeszcze o priorytetach 15.01.05, 15:46
                  Nic dodac, nic ujac- po raz kolejny stwierdzam- nie krytykuje Ciebie ani Twoich
                  wyborow, a jedynie wypowiadam swoje zdanie. Masz bardzo zaczepny ton i mase
                  zarzutow a mnie nie chce odpierac sie atakow (nieuzasadnionych) kogos, kto
                  najprawdopodobniej sam nie jest pewien swoich wyborow.
                  Rob jak chcesz, ale innym pozostaw prawo wyboru! I... mniej agresji, bo to
                  niczemu nie sluzy.
                  Mysle, ze my sie juz nie dogadamy- moze to kwestia tego, ze obie murem stoimy
                  przy swoim zdaniu? Nie wiem czy to dobrze, czy zle, ale dzieki roznicom zdan
                  takie fora maja racje bytu. Tylko po co ten ton, nie pozbawiony pretensji?
                  Wybierajac Wawe, wiedzialas chyba, ze jest droga?
                  Edukacja rodzicow dziecka jest bardzo wazna i dlatego ja (jak i wiele innych
                  dziewczyn) kontynuuje nauke, chociaz zmienilam tryb studiow. Nie czuje sie
                  przez to gorsza. To chyba kwestia pewnosci siebie i slusznosci swoich wyborow a
                  nie, a nie tego, jaki system studiowania wybieramy.Ja jestem pewna, ze w danym
                  momencie mojego zycia,przy takim a nie innym stanie zdrowia i wlasnie w mojej
                  sytuacji zyciowej- moj wybor jest sluszny i tego jestem pewna! A inni- z Toba
                  na czele- niech rowniez robia to, co im wlasne zycie, sumienie i wlasna wola
                  dyktuja!
                  POZDRAWIAM
                  • e_r_i_n Re: Jeszcze o priorytetach 15.01.05, 16:00
                    pipsztok napisała:

                    > Masz bardzo zaczepny ton i mase zarzutow a mnie nie chce odpierac sie atakow
                    > (nieuzasadnionych) kogos, kto najprawdopodobniej sam nie jest pewien swoich
                    > wyborow.

                    No właśnie, a propos 'zaczepnosci' - po co dodatek o (nie)pewnosci wlasnych
                    wyborow. Gdybym ich nie byla pewna, nie bronilabym tak swojego zdania. I to sa
                    moje wybory, dla mnie dobre, ale nie uniwersalne i polecane wszystkim.

                    > Rob jak chcesz, ale innym pozostaw prawo wyboru! I... mniej agresji, bo to
                    > niczemu nie sluzy.

                    Czy ja napisalam komukolwiek, ze tylko to, co i jak ja robie jest dobre? Nie
                    przypominam sobie. Caly czas pisze tylko i wylacznie o swojej sytuacji i o tym,
                    ze moim zdaniem postapilam dobrze. Nie daje recepty wszystkim na tym forum.

                    > Mysle, ze my sie juz nie dogadamy- moze to kwestia tego, ze obie murem stoimy
                    > przy swoim zdaniu? Nie wiem czy to dobrze, czy zle, ale dzieki roznicom zdan
                    > takie fora maja racje bytu.

                    Tu sie akurat zgadzam (sic!).

                    > Tylko po co ten ton, nie pozbawiony pretensji? Wybierajac Wawe, wiedzialas
                    > chyba, ze jest droga?

                    Ja do nikogo nie mam pretensji! Mysle, ze widzisz w moich wypowiedziach to, co
                    chcesz widziec, a nie to, co w nich naprawde jest. Ja nie narzekam na to, ze
                    Warszawa jest droga (choc poza cenami mieszkan i opiekunek wcale tak nie jest),
                    tylko informuje Cie dlaczego takie, a nie inne decyzje podejmuje.

                    > Edukacja rodzicow dziecka jest bardzo wazna i dlatego ja (jak i wiele innych
                    > dziewczyn) kontynuuje nauke, chociaz zmienilam tryb studiow. Nie czuje sie
                    > przez to gorsza. To chyba kwestia pewnosci siebie i slusznosci swoich wyborow
                    > a nie, a nie tego, jaki system studiowania wybieramy.

                    I znowu - pewnosc wyborow itd. Ja 'od zawsze' uwazalam, ze studia dzienne sa
                    lepsze od zaocznych, ale jest to MOJE SUBIEKTYWNE ZDANIE. I dlatego ja, majac
                    mozliwosc kontynuowania studiow dziennych, nie zmienilabym ich na zaoczne.

                    > Ja jestem pewna, ze w danym momencie mojego zycia,przy takim a nie innym
                    > stanie zdrowia i wlasnie w mojej sytuacji zyciowej- moj wybor jest sluszny i
                    > tego jestem pewna!

                    I to nas łaczy. Ja tez jestem pewna, ze moj wybor jest sluszny. Czy obiektywnie
                    byl sluszny (zarowno Twoj, jak i moj) osadza nasze dzieci i czas.

                    Równiez pozdrawiam!
                    • pipsztok Re: Jeszcze o priorytetach 16.01.05, 21:47
                      Powtarzam- sluszne wybory obronia sie same, w praktyce (sprawdza sie w zyciu),
                      wiec po co ich tak zawziecie bronic? Chyba ze, sama nie jestes ich jednak
                      pewna? Doradzam wiecej pokory.To taka przyjacielska rada na zakonczenie.
                      Tradycyjnie- pozdrawiam
                    • pipsztok Re: Jeszcze o priorytetach 16.01.05, 21:54
                      Mialam juz zakonczyc te dyskusje, ale jako puenta nasuwa mi sie taka jedna,
                      istotna mysl- tak na prawde nie jest najwazniejsze to w jakim systemie konczysz
                      studia, tylko jakie one sa. I tu mam satysfakcje.Niezalenie od tego, czy
                      skoncze je jako tzw.zaoczna czy dzienna- jestem atrakcyjna na rynku pracy, gdyz
                      moj kierunek studiow to jeden z moich najlepszych wyborow zyciowych!
                      Mam nadzieje, ze Twoj rowniez.
                      • e_r_i_n Re: Jeszcze o priorytetach 17.01.05, 11:31
                        No tak, widze, ze niestety dyskusja z Toba to jak rzucanie grochem o sciane smile
                        Ale trudno - nie mozna miec w zyciu wszystkiego smile
                        Pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania!
                        • pipsztok Re: Jeszcze o priorytetach 17.01.05, 22:34
                          Ja niestey odnosze dokladnie takie samo zdanie na Twoj temat i poziomu takowej
                          dyskusji(ktorej ukonczenie sugerowalam, ale nie zrozumialas niestety)i wiesz,
                          co? Nawet mi sie tym przyslowiowym grochem nie chce rzucac, w Twoim przypadku,
                          ani o sciane ani o cokolwiek innego.
                          Wiec- Zegnam kolezanko o pogladach z okresu Dzieci Kwiatow (oni tez wychowywali
                          swoje latorosle w takich komunach).
                          I niech Wam sie wiedzie, bo mimo wszystko- zycze Ci dobrze, a Twojemu dziecku
                          jeszcze lepiej.
                          Pozdrawiam
                          • e_r_i_n Re: Jeszcze o priorytetach 18.01.05, 08:10
                            pipsztok napisała:

                            > Wiec- Zegnam kolezanko o pogladach z okresu Dzieci Kwiatow (oni tez
                            > wychowywali swoje latorosle w takich komunach).

                            To zdanie najlepiej o Tobie swiadczy. A wydawalo mi sie, ze jestes osoba, z
                            ktora sie dyskutuje, nie obrzuca jakimis mniej lub bardzie
                            wysublimowanymi 'przytykami'.
                            Na szczescie na tym swiecie jest sporo ludzi, ktorzy potrafia akceptowac
                            odmienne zdanie innych, nie obrazajac ich przy tym. Szkoda, ze ty taka osoba
                            nie jestes.

                            EOT
                • pipsztok Re: Jeszcze o priorytetach 15.01.05, 15:48
                  I ZYCZE TOBIE, SOBIE I WSZYSTKIM INNYM TRAFNYCH WYBOROW, A W PRZYPADKU PORAZKI-
                  GODNEGO JEJ ZNIESIENIA- JESTESMY TYLKO LUDZMI
    • olanowak24 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 10:05
      witam, jestem w 36tc, o ile wszystko dobrze sie ułoży to za pół roku skoncze
      mgr, studiuje zaocznie, a dojezdzam 350km, ale co 2,3 tyg, zajecie w piatek po
      południu i w sobote do 15, nie ukrywam ze nie jest mi łatwo, ale mój kochany
      mąż jeżdzi od kilku miesięcy ze mną, bo coraz trudniej było mi sie poruszac.
      Mikołaj ma przyjsc na swiat w lutym, w sesji egzaminacyjnej, ale ten problem
      tez uda mi sie na pewno jakos rozwiazac, stwierdziłam, ze ta decyzja(o
      nieprzerywaniu studiów) jest słuszna bo te 5 czy 6 zjazdów jakie mi zostaną do
      ukonczenia studiów przetrwamy, bedziemy albo jezdzic z dzidzią albo rodzinka
      zaopiekuje sie malutkim, a ja bede miała studia za sobą, a dzidzia 4 miesiące i
      mamę która mu sie bezwzględnie od wakacji "poświęci" smilegorzej z pisaniem pracy
      mgr, jakos bardzo opornie mi to wychodzi, ale musi sie wszystko udać smile
      pozdrawiamy serdecznie Ola i MIkołaj smile
      • olanowak24 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 10:12
        Co do chodzenia na zajęcia z brzuszkiem 8-, a teraz juz 9-miesięcznym to nie
        jest najgorzej, wszyscy są mili, ustępują miejsca, prawią komplemnenty,
        rozmawiają o dzidzi, głaszczą brzuszek smile jest fajnie, tylko ciężko wysidziec
        na wykładach bo nogi i pupa pobolewają, ale jak juz nie moge wytrzymac to po
        prostu na kilka minut wychodze, nawet z ćwiczeń i nikt nie ma o to pretensji,
        ale co najgorsze większość moich wykładowców to Niemcy(studiuje germanistyke) i
        oni nie sa zbytnio przychylni, ale na każdego jest sposób, żeby go ugłaskaćsmile
        • kama_msz Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 13:33
          asia,ja musialam wziac dziekanke.mieszkam w szczecinie,moj maz studiuje w
          szczecinie a ja w poznaniu,wiec nie dala bym rady.wracam w przyszlym roku,bo moj
          maluszek bedzie mial w pazdzierniku 9 m-cy,moj maz bedzie pisal magisterke,wiec
          bedzie z nim siedzial,a ja na 2-3 dni bede jezdzic na uczelnie. mam nadzieje,ze
          mi sie uda,bo u nas akurat najwiekszym problemem jest kasa,a dojazdy beda mnie
          troche kosztowac,ale sprobujemy.
          moj maluszek jest moim najwiekszym skarbem,wiec powiem ci,ze nie zaluje,chociaz
          to tez nie bylo planowane. no,ale po 4 latach malzenstwa sie zdarzasmile
          pozdrawiam
          kama z kinia 38tc
          • kaczkadm Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 16:39
            Swietnie ze poruszono ten temat.Ja jestem na 2 roku,studiuje dziennie i na
            zajecia dojezdzam raz w tygodniu pociagiem(podroz trwa 2.45min).Pod koniec
            drogi tylka juz nie czuje.Tez mam indywidualny tok nauczania wiec na wyklady
            nie chodze a cwiczenia tak sobie ustawilam zeby odbyly sie w jednym dniu.Dzidzi
            spodziewam sie w marcu ale w zwiazku z tym nie chce brac dziekanki mam nadzieje
            ze mi sie to uda.Ostatni egzamin mam 1.02 i po tym terminie nie pokazuje sie na
            uczelni do polowy kwietnia.Egzaminy oczywiscie planuje rozlozyc na czerwiec i
            wrzesien.Ale oczywisie wszystko zalezy od temperamentu mojej corci.Chce jak
            najszybciej miec z glowy te studia,a nie przeciagac je na kolejny rok.Dodam ze
            mam duze wsparcie ze strony rodziny.Pozdrawiam wszystkie studentkismileWlasnie
            zakowam na egzamin z karnego.
            • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:35
              Czy mialas jakis problem ze zgoda dziekana na indywidualny tok studiow?
              Myslisz, ze moglabym teraz, pod koniec semestru wziac dziekanke czy lepiej
              przetrwac i dopiero od rugiego? Na wyklady oczywiscie tez nie chodze, bo i tak
              ledwo wytrzymuje na cw. sadTez wolalabym jak najszybciej zakonczyc ta edukacje,
              ale nie wiem, czy nie bede musiala jej przedluzyc niestety o urlop dziekanski.
              Ja po prostu fizycznie i psychicznie tez, nie daje rady, a nie chce meczyc
              siebie i dziecka.
              Pozdrawiam
          • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:27
            Zupelnie Cie rozumiem. Czasem nie warto przenosic calego gniazda rodzinnego i
            rzucac wszystkiego tylko dla 2 czy 3 lat studiow. Dziecko to nasza przyszlosc i
            czasem warto poczynic zmiany, aby chociaz d=jemu bylo lepiej.Popieram.
            Kasa to niestety problem, ale na pewno znajdziecie jakies wyjscie!
            Pozdrawiam- Asia i Dzidzia
      • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:22
        Super! Cudowne rozwiazanie i gratuluje cudownego, wyrozumialego meza!
        Nie czesto sie tacy zdarzaja.Wierze, ze dasz rade i napiszesz prace, a tym
        samym ukonczysz edukacje w terminie. POWODZENIA!
        A propos Dzidzi nie zaszkodzi kilka podrozy- wszak podroze ksztalca!
    • maja2 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 17:16
      Kochanie, jestem pełna podziwu, co do Twojej decyzji. Ja też jestem z
      Włocławka, a studiuję dziennie w Bydgoszczy na IV roku. Od roku jestem po
      ślubie, dziecka nie mamy, ale się o nie staramy, wszak urodzi się już na V
      roku. Dam radę, bo wiele jest matek w Bydzi, które łączą z powodzeniem te dwie
      ważne sprawy. Troszkę CI zazdroszczę fasolki, ale mam nadzieję, że i nam się
      wreszcie uda! Pozdrawiam Cię serdecznie. Jak masz jakieś pytania, to chętnie na
      nie odpowiem-w końcu jesteśmy "sąsiadkami".Pa-Majka
      • kaczkadm Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 17:45
        Dodam ze mam wspaniale kolezanki jeszcze za czasow akademika.Pomagaja mi jak
        tylko moga czasami za mnie zalatwiaja pewne sprawy,dostarczaja wyklady a jak sa
        jakies sprawy do zalatwienia to pisza smski.Z wf-u dostalam zwolnienie na
        rok.Mam nadzieje ze dam rade i moja kruszynka tez.A tak na marginesie to
        studiuje w Toruniu.Pa Pasmile
        • lurien Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:19
          Hej
          ja jestem w 9 miesiącu ciązy i ciągle studiuje na dziennych (3 rok), na ten semestr miałam indywidualny tok studiów, ale starałam się chodzic na wiekszosc zajec, i dopiero w grudniu zaczelam opuszczac godziny bo juz mi ciezko bylo wysiedziec, chodzilam tylko na to co musiałam i powoli zaczełam zaliczenia robic, termin mam na 17 stycznia. W tym tyg mam jeszce jeden egzalin i dwa zaliczenia, no zobaczymy czy dam radesmile Co do drugiego semstru... mam andzieje ze rowniez dostane indywidualny tryb, i bede na coniektore zajecia chodzila, a w tym czasie moj mąz bedzie zostawał z dzieciaczkiem, studiujemy razem ale jakos bedziemy sobie musieli ulozyc plan tak by na siebie zajecia nie zachodzily. Chciałabym się obejsc bez dziekanki, moze sie uda.
          • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:48
            Na pewno sie uda. Zaluje, ze ja nie pomyslalam wczesniej o indywidualnym toku,
            ale nic straconego
            Pozdro
        • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:47
          To dobrze, ze masz tyle zyczliwych osob obok.
          Pozdrawiam
      • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 08.01.05, 23:45
        Dzieki serdeczne, Maju. Fasolka to super sprawa! Jest cholernie kochana, choc
        tak bardzo nieplanowana! Zrobila tyle zamieszania i za to ja najbardziej
        kocham! Czasem zaluje, ze nadal nie studiuje w Bydgoszczy. Jak mnie ta Lodz
        nedzna wkurzy to na drugi rok mgr sie przeniose!
        To w Bydzi mam super znajomych i w razie czego ktos mi moze popilnowac dziecka,
        a poza tym moi znajomi to w wiekszosci lekarze i pod okiem specjalistow bedzie
        bezpieczniejsze, a ja spokojniejsza smile
        Maju, czy wiesz cos na temat indywidualnego toku studiow w przypadku
        macierzynstwa, na AMB? Kiedys bylam blisko zrodla wiedzy, bylam w komisji
        stypendialnej, a teraz niestety...Moglabys sie czegos dowiedziec? Z gory BARDZO
        dziekuje!
        POZDRAWIAM- ASIA I DZIDZIA
        Zycze Wam takiej malej fasolki- swietnie na zycie wplywa, choc latwo nie jest
        • keri5 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 09.01.05, 11:45
          Mam do Was pytanie czy mogłybyście napisać coś więcej o indywidualnym toku
          nauki na czym to polega? też byłabym zainteresowana ta formą studiów.
          Pozdrawiam Was, trzymajcie się!!!
          • olanowak24 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 09.01.05, 11:51
            Przez chwilke zastanawiałam sie na ITS, ale na mojej uczelni (Uniwerek
            Szcecinski) na studiach zaocznych nie ma takiej opcji, cóż wiec trzeba sie
            sprężyc i walczyć, a w ITS chodzi o to że student sam indywidualnie umawia sie
            z wykładowcami poszczególnych przedmiotów w jakiej formie ma zaliczać zajęcia,
            egzaminy, kolokwia, itd itp Pozdrawiam Ola i Mikołaj 36tc smile
            • lurien Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 09.01.05, 12:20
              Hej ja studiuje na Uniwersytecie Szczecińskim, ale dziennie. Indywidualny tok polega na tym, że obecność na zajeciach nei jest obowiazkowa, mozesz sobie dopasowac plan do wlasnych potrzeb, tzn np chodzic z inna grupa, no i mozesz sie umawiac indywidualnie na zaliczenia z wykladowacami, powiem szczerze, ze teraz gdy jestem w ciazy, dopiero pod koniec tzn po 8 miesiacu zaczelam kozystac z mozliwosci ITS, wczesniej staralam sie chodzic normalnie na zajecia.
              Z tego co wiem na uniweru w Szczecinie na zaocznych jesi mozliwość ITS, ale jest to płatne.
              • martyna1985 Rdo Lurien 09.01.05, 17:15
                Czesc! Na jakim jestes wydziale?? Ja studioje na Mickiewicza na Wydziale Nauk
                Ekonomicznych i Zarzadzania! Nie jestem jeszcze w ciazy, ale planuje na 3 roku
                (teraz jestem na 1) i chcialam sie dowiedziec czy kazdy moze stosowac ITS?? Czy
                to jest odpłatne?? Proszę o odpowiedz! Pozdrawiam Martyna
                • lurien Re: Rdo Lurien 09.01.05, 21:40
                  Hej ja studiuje na Cukrowej na Wydziale Zarządzania i Nauk Ekonomicznych. ITS u nas nie jest odpłatny, decyzje o przyznaniu podejmuje dziekan do spraw studentów, trzeba mieć jakis konkretny powód, zazwyczaj zdrowotny i zaśwaidczenie. W moim przypadku nie było problemu, nie wiem jak w początkowej fazie ciązy, ja dostałam na pierwszy semestr 3 roku gdy juz byłam w 5 miesiacu ciązy i zaczynało to byc widoczne i ze wzgledów zdrowotnych zaczynało być uciążliwe smile pozdrawiam i myślę, ze nie powinno byc problemówsmile
                  • dziubaskowa mamusie studentki!!! 10.01.05, 09:01
                    Hej Dziweczyny!!!
                    Ja studiuję wieczorowo w Gdańsku jestem na III roku i został mi jeszcze rok.
                    Moja ciąża dla mnie i dla męża była takrze zaskoczeniem, planowalismy dzidzię za
                    rok, ale cóż stwierdzilismy, że lepiej tak się stało. Po skończeniu szkoły
                    poszła bym do pracy i znów odkładali byśmy to na później, a tak skończę studia
                    za pomocą indywidualnego toku nauczania i dzidzia będzie miała rok jak pójdę do
                    pracy. Życie czasami przez małe utrudnienia, ułatwia nam dalsze planMam termin
                    na przełom marca i kwietnia więc zimową sesję zaliczę jeszcze bez problemów,ale
                    następny semestr biorę itn. Ma nadzieję, że będzie mi łatwo. W zeszłym roku też
                    wziełam itn. bo pracowałam i nikt nie stwarzał mi problemów. Na uczelnię chodzę
                    codziennie i tak jak większość zaczynam mieć problemy z wysiedzeniem, ale cóż
                    wiercimy się i tylesmile Jeśli chodzi o spojrzenia to tak jak większość z was
                    strasznie mnie to męczy. Najgorsze jest to, że jestem najstarszą dziewczyną na
                    roku i mam czasem wrażenie że wykładowcy patrzą na mnie jak na małolatke która
                    wopadła, bry okropne uczucie!!!
                    Pozdrawiam wszystkie mamy studentki.
                    Agata i mała Ala w brzuszku
                    • pipsztok Re: mamusie studentki!!! 10.01.05, 11:42
                      Hej. Bardzo dobry pomysl z tym ITS na 2 semestrze, tez sprobuje, ale nie wiem
                      czy na Uniwersytecie Medycznym w Lodzi, na studiach zaocznych jest taka opcja.
                      Tez sie BARDZO wiercimy smile
                      Pozdrawiam Ciebie i mala Ale- Asia i Dzidzia
                    • annalena dziubaskowa & lurien 10.01.05, 13:38
                      na początku nie udzielałam się, bo chodziło o "studia vs ciąża", a ja robię
                      wszystko by pogodzić jedno z drugim. ale widzę, że wszystkie studentki zabierają
                      głos - i te co zdecydowały się na dziekankę, i te zaoczne, i te co się
                      przeniosły na zaoczne, i te dzienne...
                      studiuję na III roku w warszawie, właśnie zaczęłam 39tc. w tym tygodniu mam
                      jeszcze dwa kolokwia i koniec smile jakoś udało mi się resztę wcześniej pozaliczać,
                      więc nie będę miała sesji jako takiej.
                      z dziubaskową możemy sobie podać ręce, bo obie jesteśmy na III, obie jesteśmy
                      najstarsze na roku i równie krzywo na mnie patrzą, a niektórzy mówią wprost jak
                      to mi współczują (włącznie z wykładowcami)- nic nie dociera! obrączkę noszę od
                      1,5 roku ale dopiero teraz wszyscy zerkają kontrolnie czy ją mam, niektórzy
                      pytają wprost "to musiałaś wziąć ślub?". zgadzam się z tobą, że po skończeniu
                      studiów miałybyśmy kolejny pretekst, żeby odkładać. a tak - mamy to już (prawie)
                      za sobą. aha! w ogóle chciałabym mieć trójkę!
                      z lurien łączy mnie bliski termin i kierunek smile studiuję zarządzanie. czasem mam
                      wrażenie, że za tymi niemiłymi komentarzami kryje się to, że ludzie tam "biznesy
                      przyszli robić" a nie rodzić dzieci.
                      długo by opowiadać, wy na pewno też macie swoje "ulubione" historie...
                      odezwijcie się! trzymam mocno za was kciuki (nie tylko za lurien i
                      dziubaskową!). pozdrawiam!
                      • lurien Re: dziubaskowa & lurien 10.01.05, 16:15
                        Ja też jestm na III roku smile
                        a dzis miałam zaliczenie, i mam już czwóreczke w indeksie smile w środę egzamin z marketingu, a termin porodu na poniedziałek 17.01 smile Zostanie mi jeden egzamin i cwiczenia z ekonometrii, ale zawsze jest sesja poprawkowa...postanowiłam przedewszystkim nie denerwowac się ta całą sytuacją wiec mam nadzieje, że dam radesmile
                        pozdrawiam
                        • annalena Re: dziubaskowa & lurien 10.01.05, 17:14
                          damy radę! i będziemy szczęśliwymi mamusiami! i POKAŻEMY tym wszystkim
                          businesswomen, które się nami brzydzą!
                          jutro rachunkowość, w czwartek polityka gospodarcza.
                          będę was wypatrywać. podaję gg w razie czego: 387655.
                          trzymam kciuki!
                          • pipsztok Re: dziubaskowa & lurien 15.01.05, 12:32
                            tak trzymac!
                            • annalena kolejna odhaczona sprawa :) 15.01.05, 19:43
                              dziękuję za słowa otuchy. melduję, że wszystko - lepiej lub gorzej, ALE -
                              pozaliczałam. od czwartku leżę Magdusią (czyli brzuchem) do góry!
                        • pipsztok Re: dziubaskowa & lurien 15.01.05, 12:31
                          Gratuluje opanowania! Trzymam za Ciebie kciuki na porodzie i na zaliczeniach w
                          sesji poprawkowej.
                          Pozdrawiam
                      • dziubaskowa do annalena 10.01.05, 18:00
                        widzis ja tez jestem 1,5 roku po slubie i tak jak u ciebie wszyscy konntrolnie
                        na nia patrza, ale nie sa na tyle beszczelni zeby sie pytac, i bardzo dobrze.
                        Pozdrawiam serdecznie Agata
                        • annalena Re: do annalena 10.01.05, 18:47
                          może dlatego, że jesteś na wieczorowych - też kiedyś studiowałam wieczorowo i
                          tam mieli troszkę inne podejście. każdy miał jakąś-tam swoją wyjątkową sytuację.
                          dużo też było mężatek. nic nie dziwiło.
                          teraz na tych studiach, na których jestem, panuje jakiś taki owczy pęd (wyścig
                          szczurów), jest jeden SŁUSZNY scenariusz studiowania i pewnie stąd to dociekanie
                          i komentarze.
                          nie wiem ile masz lat, ale może nie czepiają się ciebie tak wprost, bo czują
                          większy szacunek...? mnie traktują jak szczylówę i tak jak wcześniej pisałam
                          nawet wykładowcy z politowaniem na mnie patrzą i też komentują mój stan na forum
                          publicznym.
                          damy radę! pozdrawiam!

                          • lurien Re: do annalena 10.01.05, 19:00
                            a my braliśmy slub jak już byłam w ciąży choć parą bylismy już od 6 lat smile i nikt się nie pytał i nie dziwił bo razem z mężem studiujemy na tym samym roku, w tej samej grupiesmile
                            Jesli chodzi o grupe to naprawde nie miłam krytycznych komentarzy, czasem na korytarzu spotykam sie z ciekawskimi spojżeniami, ale niegdy nie spuszczam głowy tylko patrze zaczepnie wink
                          • dziubaskowa Re: do annalena 17.01.05, 09:02
                            ja mam 25 lat wiec tak jakmowisz inaczej juz do mnie podchodzą. Mialam ostatnio
                            nawet kilka miłych rozmow z wykladowcami. Po tym jak ostatnio pisalam duzo sie
                            zmienilo, przestalam ukrywac brzuch wrecz przeciwnie pokazuje gosmile
                            I wiesz nawet Panowie profesorowie mnie zaczepiaja i pytaja sie o zdrowko.
                            Ostatnio nawet uslyszalam ze moge jesc na zajeciasmile smieszne nie!!!
                            Więc wydaje mi sie ze to tez troszke zalezy od naszego nastawienia!!
                            Powodzenia zycze wszystkim brzuchatkom duuuuuuuuuuuzo usmiechu!!
                            Agata
                    • pipsztok Re: mamusie studentki!!! 15.01.05, 12:28
                      Hej. To super, ze uda Ci sie zaliczyc wszystko przed porodem. Ja calkiem
                      niedawno dowiedzialam sie od gina, ze niestety, ale musze isc na urlop. Powodem
                      jest zagrozenie gestoza. Zaluje, bo bede musiala wszystko przesunac o caly rok.
                      Coz- dla dobra mojego dziecka poczekam te pare miesiecy, choc bedzie mi ciezko,
                      gdyz nie wyobrazam sobie zycia pozbawionego nauki sad
                      PozdrawiAM
                  • olanowak24 Re: Rdo Lurien 10.01.05, 12:25
                    Ja studiuje na rycerskiej germanistyke i nie ma u nas ITS na 100%, cóż dziwne
                    że co wydział to obyczaj, u mnie jeszcze nie jest najgorzej , co prawda
                    dojezdzam 35okm, co dwa tyg, ale jedna dziewczyna z roku ma ciążę bliżniaczą
                    zagrożoną i musiałą wziąść dziekanke, bo leży do rozwiązania w szpitalu sad
              • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 11:35
                Hej.Ja tez do tej pory uczylam sie normalnie, ale teraz- jestem w 31 t.c. i
                jest mi juz na prawde ciezko, poza tym nie czuje sie pewnie i boje sie, ze moje
                malenstwo moze zechciec przyjsc na swiat wczesniej. I co wtedy? Nie chce rodzic
                w przypadkowym szpitalu, a do mojego miasta nie zdaze(110 km).
                Pozdrawiam
    • kateszu Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 11:49
      Nie pocieszę Cie. 30.08. urodziłam a w padzierniku już byłam na uczelni. To
      było 7 lat temu. Tylko,że ja miałam studia zaoczne na miejscu no i cudowna
      babcie do opieki.Meczące były dojazdy z zajęć na karmienie ale dało sie jakoś
      przeżyć bo na szczęście byłam zmotryzowana.Przecież zaoczne studia to są
      zajęcia w pt-sob a od pon-pt. byłam z moim kochaniem całymi dniami.
      • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 12:06
        Pewnie nie bylo latwo, z tak malym dzieckiem, ale mialas ten komfort, ze
        wszystko odbywalo sie na miejscu. U mnie problemem jest to, ze musze 4 razy w
        miesiacu zostawic dziecko od 7 rano do 22, gdyz studiuje dosc daleko. Mam je
        oczywiscie z kim zostawic, ale nie w tym problem. Chodzi o karmienie piersia.
        Zastanawiam sie, czy moje malenstwo nie odzwyczi sie, albo czy nie bedzie mialo
        problemow z ssaniem piersi skoro az przez caly weekend bedzie dostawalo
        odciagniety pokarm w butelce. Pytalam na razie 2 specjalistow i okazuje sie, ze
        jest to sprawa kontrowersyjna. Jesli okaze sie, ze moje dziecko mialoby jakos
        na tym ucierpiec- wole wziac dziekanke i spokojnie wszystko po kolei
        zrealizowac.Czesc edukacji jest poza mna, teraz przerwa, a potempowrot. Mysle,
        ze o wiele latwiej bedzie zostawic 7 miesieczne dziecko niz noworodka.
        Pozdrawiam- Asia i Dzidzia
        • olanowak24 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 12:32
          Czytam Wasze posty i sama nie wiem co będzie najlepszym rozwiązaniem, mam
          egzmin 4 lutego termin na 14 lutego, mąż pojedzie ze mną na egzamin
          (przypominam 350km) o ile nie urodzę predzej, chocoaz jezeli urodze koło 20
          stycznia to dzidzia zostanie z rodzinka a my sie wyrobimy w około 8- 10 godzin
          zeby wrócić istne wariactwo, ale cóż, nie mam wyboru, a co do tego co bedzie
          póżniej mam bardzo zyczliwe osóbki na roku które mi na pewno pomogą, a myslimy
          ze najlepszym rozwiazaniem bedzie to ze bedziemy jezdzic na te 5 zjazdów z
          dzidzią, mąż bedzie przychodził z malutkim na karmienie, ktoś stwierdził ze to
          zwyrodnialstwo jeżdzić z takim szkrabem , ale nie wydaje mi sie ze zrobie mu w
          ten sposób krzywde, co sadzicie na ten temat??Pozdrawiamy Ola I Mikołaj 36tcsmile
          • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 12:45
            Witaj! Ja mysle, ze wiekszym zwyrodnialstwem jest zostawiac takie male dziecko
            pod czyjas opieka. To nie jest dobre dla Was(bedziecie tesknic za dzieckiem i
            martwic sie)ani dla dziecka- ono potrzebuje rodzicow, a szczegolnie matki, a
            nie ciotek i babc. Ja zrobilabym tak samo. Dziecku podroz nie zaszkodzi, o ile
            zapewnicie mu wlasciwe warunki i bezpieczenstwo(odpowiedni fotelik na dlugie
            podroze itd.)Sama zamierzam w troche pozniejszym okresie jezdzic z moim
            dzieckiem i nie czuje sie zwyrodniala matka.
            Ten, kto wypowiada takie osady, niech sie lepiej najpierw dobrze zastanowi.
            A Was pozdrawiam i zycze powodzenia we wszystkim. Robcie tak, jak Wam instynkt
            i serce dyktuja.
            • olanowak24 Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 12:50
              Dzięki za słowa otuchy smile
              • pipsztok Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 13:10
                Alez prosze bardzo i nie ma za co dziekowac; ja po prostu tak mysle
                Pozdrawiam
          • dziubaskowa do oli 10.01.05, 18:05
            hej ola!!!
            Nie zrobisz krzywdy, nie martw się dzieci się ławo przystosowuja, a co lepiej
            zeby cię nie miał przez te pare dni a tak tylko pare minut nie przejmuj sie i
            rób jak robisz. Najważniejsza jest wiez z dzieckiem!!!
            pozdrawiam
            agata
            • olanowak24 Re: studia 10.01.05, 19:10
              Cieszę sie dziewczyny, że podzielacie moje zdanie, pozdrawiam wszystkie
              brzuszki i ich mamy smile
          • e_r_i_n Re: STUDIA, KONTRA CIAZA 10.01.05, 18:50
            olanowak24 napisała:

            > ktoś stwierdził ze to zwyrodnialstwo jeżdzić z takim szkrabem , ale nie
            > wydaje mi sie ze zrobie mu w ten sposób krzywde

            Maluchowi potrzebna jest przede wszystkim mama. I jezdzenie nie zrobi mu
            krzywdy smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja