Narty?

11.01.05, 10:10
Czy będąc w ciąży uprawiałyście ten sport czy raczej nie? Z moich informacji
wynika, iż raczej jest to sport zakazany dla kobiet w ciąży i mimo, że
wybieram się w góry raczej jeździć nie będę. Pytam was, ponieważ mój mąż
twierdzi, że oczywiście przesadzam i wyolbrzymiam problem, którego w ogóle
nie ma. Chciałabym poznac waszą opinię. Lekarza zapytać o to moge dopiero za
tydzień.

Aneta 12t 3 dz
    • omn3 Re: Narty? 11.01.05, 10:17
      Ja bym nie jezdzila,mozesz super jezdzic ale wiadomo ze na stoku sa takie osoby
      ktore sie dopiero ucza albo jezdza jak walnieci(jeszcze sa ci co pija winko
      albo wodeczke).Ja bym sobie darowala i dopiro jak dzidzia sie urodzi
      wyjezdzila.Pozdrowienia
      • magdalena_27 Re: Narty? 11.01.05, 10:35
        Wiesz, mam znajome, które podczas ciąży uprawiały jeździectwo i nic się nie
        stało, ale ja wolałam nie próbować, żeby nie żałować.
        Narty też odpuściłam sobie, chociaż je uwielbiam.
        Dużo wysiłku to jednak zagrożenia skracania się szyjki macicy i koniecznośc
        spędzenia reszty ciąży w łózku.
        Ja tak właśnie ja musze zrezygnowac z jogi dla ciężarnych i raczej polegiwać
        niż uprawiac sporty sad

        Magda, 30 tc
    • nis77 Re: Narty? 11.01.05, 10:25
      Witam - obwiam się, że Twój mąż nie ma racji. Mnie moja pani dr zabroniła
      uprawiania sportów "urazowych" takich jak rower (bo trzęsie) czy narty. Z
      resztą ja bym się bała jeździć znając realia stokowe i umiejętności znacznej
      części narciarzy. smile Tak czy siak pozostają spacerki pod stoczkiem ... smile
      Pozdrawiam cieplutko
      Nika 32tc
    • monia725 Re: Narty? 11.01.05, 10:26
      narty to sport bardzo ryzykowny, pracuje w tej branzy i prosze mi wierzyc, ze
      jest zawsze monstwo zlaman. Wyobraz sobie co sie stanie jezeli upadniesz na
      miednice??? Moim zdaniem wcale nie przesadasz, ze nie chesz jezdzic na
      nartach ....
    • agata2000 Re: Narty? 11.01.05, 10:32
      chyba zwariowalas z tymi nartami!!! przeciez zawsze możesz sie przewrocic...
      zapomnij o wyjeżdzie na narty i zamiast tego pospaceruj sobie rtoche, to tez
      jest przyjemne, zwłaszcze w gorach...
      pozdrawiam
    • patrywi Re: Narty? 11.01.05, 10:52
      No coz, przed wyjazdem sylwestrowym spytalam sie lekarza czy nie ma zastrzezen
      do dlugiej jazdy samochodem, oczywiscie nie mial. Spytal gdzie jade,a ja na to
      ze w gory popatrzec jak inni jezdza na nartach. Moj lekarz na to ze "jesli pani
      sie pewnie czuje na nartach, moze pani rekreacyjnie pozjezdzac" popatrzylam na
      niego jak na wariata (tak w ogole to jeden ze specjalistow z Damiana) a on
      tylko potwierdzil to co powiedzial wczesniej.

      Znalazlam sie w gorach nadal nie majac zamiaru zjezdzac. Jednak ktoregos
      pieknego dnia znalezlismy mniejszy niz inne- 400 m stok, nie bylo na nim
      jeszcze ludzi a warunki swietne. Kierowalam sie intuicja i zalozylam narty.
      Zjechalam kilka razy i nie zaluje. Dotlenilam sie i od razu poczulam sie
      lepiej.
      U nas w kraju najwiekszym zagrozeniem sa inni ludzie i zle warunki na stoku.
      Jesli nie ma ludzi a warunki sa dobre, licza sie przede wszystkim twoje
      umiejetnosci. Czemu nie znalezc pustej oslej laczki i zjechac pare razy? to
      sama radosc.
    • gloria2 Re: Narty? 11.01.05, 11:09
      Sama jazda na nartach nie zagraża ciężarnej kobiecie, natomiast ewentualne
      kontuzje mogą być groźne.

      • patrywi Re: Narty? 11.01.05, 11:42
        slyszalam ze biegowki sa polecane, moze warto sprobowac.
    • hobbito Re: Narty? 11.01.05, 11:58
      Jak Twój mąż chce byś straciła dziecko to życzę miłej jazdy na nartach. Jeden
      sezon chyba można sobie odpuścić kiedy sie czeka na mały cud. Nawet najlepszym
      narciarzą zdarzają się kontuzje. Ale widzę że Twój mąż ponad zdrowie twoje i
      dziecka wywyższa własną przyjemność! Ale może nic ci się akurat nie stanie.
      Miłego wypoczynku.
    • koza1968 Re: Narty? 11.01.05, 12:04
      Nie wolno, Mężu Anetki...
      Pozdrawia mama Zosi, która miała rowerową wywrotkę w 5 m-cu (i mama i Zosia
      razem)sad
    • sofitel1 Re: Narty? 11.01.05, 12:17
      Narty są niestety absolutnie zakazane juz od początku ciąży. Ja sama uwielbiam
      ten sport, ale musiałam zrezygnować z planowanego wyjazdu, bo okazało się, że
      jestem w ciąży. Mój wyjazd przypadałby dopiero na 8 tc, a mimo to
      zrezygnowałam. Niebezpieczeńswto upadku i związanego z tym poronienia jest zbyt
      wysokie.
      • paris4 Re: Narty? 11.01.05, 13:25
        A ja własnie teraz szusowałabym w Alpach. Zrezygnowaliśmy z wyjazdu bo pojawiła
        się dzidzia. W sumie to nie żałuję. Na pewno będzie jeszcze okazja a ja też
        uznałam, że ryzyko jest za wysokie.
        pozdrawiam Agata 13tc
    • agnesm1 Re: Narty? 11.01.05, 13:57
      Jezdze na nartach od prawie 20 lat - i sadze, ze duzo zalezy gdzie chcesz
      jezdzic i na ile umiesz jezdzic... jesli ma byc to krotki i gladki stok, a Ty
      nie jestes poczatkujaca to sadze, ze na kilka zjazdow bez akrobacji mozna sobie
      spokojnie pozwolic... oczywiscie glupota bylaby jazda na zatloczonym stoku,
      albo stoku o wyzszym stopniu trudnosci... no i sporo zalezy od samopoczucia i
      zaawansowania ciazy...
      Jak to sie mowi - grunt to rozsadek...
      ja w 1 ciazy pozwolilam sobie (ok. 8-10tc.) na ok. 10 zjazdow z malej gorki w
      Ladku Zdr. - prawie pusty stok, poza tym robilam sobie przerwy jak sie
      zmeczylam... no i nie szalalam tylko spokojnie zjezdzalam wink
      Agnesm
      • violentlyhappy Re: Narty? 11.01.05, 14:10
        ja zrezygnowalam z nart w tym sezonie, dzidzia najwazniejsza!
        odbijemy sobie w nastepnym wink
        pozdrawiam
    • tomasiula Re: Narty? 11.01.05, 14:20
      Moje zdanie jest takie, że nie warto ryzykować (jestem w 15 tc). Ja "kocham" jazdę na nartach i nie chodzi o moja jazdę bo jeżdżę podobno bardzo dobrze ale o to że na wyciągach po prostu zdarzają się wypadki. Czasami mnie trafia jak mój mąż wyjeżdża na narty a ja nawet nie jeżdże z nim dla towarzystwa bo po prostu mi żal. Wiem jednak że zdrowie mojego maleństwa jest najważniejsze i jeden sezon mogę sobie odpuścić. Zdanie mojej lekarki jest takie, że mogę jeździć ale na własne ryzyko.
      Pozdrawiam wszystkie narciarki, przyszły sezon będzie naszsmile))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja