anulka4u
14.01.05, 13:53
Dziewczyny !
strasznie sie dzis zdenerwowalam...
Poradzcie cos, bo oszaleje, a nie moge sie tak przeciez denerwowac...
w sobote 08.01.05 zrobilam test i dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy

Bardzo sie ucieszylismy z moim ukochanym z tego faktu i zaraz w poniedzialek
pobieglismy prywatnie do gina na na badania i po porady...
I tu sie baaardzo rozczarowalam, bo nie dosc ze pani Doktor zainkasowala 100
PLN na dzien dobry, to po ogolnym badaniu ginekologicznym stwierdzila, ze
jedynie macica jest powiekszona, ciazy stwierdzic nie moze, bo jest zbyt
wczesnie. Zrobila badanie cytologiczne za 40 zl "w razie czego" i kazala
przyjsc za 2 tygodnie na nastepna wizyte.... Niestety nie dostalam
skierowania na zadne badania
Tak wiec dzis postanowilam odwiedzic gina w mojej rejonowej przychodni...
Tu tez sie strasznie rozczarowalam, bo Pani Doktor bez badania i
niepotrzebnych (?) pytan wypisala mi kwitek na badania na tozxoplazmoze i
rozyczke...Pewnie dlatego, ze powiedzialam, ze mamy w domu kotka.
Powiedzcie mi mamy, czy ja czegos tu nie rozumiem, czy cos rzeczywiscie jest
nie tak ?
- nie mam skierowania na badanie grupy krwi / ja mam ARh(-), a moja polowka -
to nie wiem.../
- nie mam skierowania na badanie ogolne moczu
- nie mam skierowania na badania na morfologie
- nie mam skierowania na badania na glukoze
- no i nie mam na USG
Jak lekarz stwierdzi, na podstawie badania na toxoplazmoze i rozyczke, czy
jestem w ciazy ? To jakis absurd, nie sadzicie ?
Poradzcie mi gina z Wawy, z prawdziwego zdarzenia, bo mi rece opadaja, a kasy
coraz mniej...
Zrozpaczona z fasolka w brzuszku