alinaw1
15.01.05, 12:52
Ze względu na wiek lekarz poradził mi zrobienie badań prenat. Powiedział
zdanie, które wybiło mnie z rytmu normalnego życia: " świetle obowiązujących
praw bedzie pani miała ew.wo do aborcji". Nie spytał nawet o choroby w
rodzinie, o moje pierwsze dziecko, o moje poglądy w tej materii. Poszłam na
USG do wspominanego często na tym forum lekarza. Badanie nie pokazało żadnych
nieprawidłowości. Test Pappa nie dałby mi żadnej odpowiedzi o stan zdrowia
dziecka- jedynie wskazanie statystyczne. Takowe znam bez badań i wydawania aż
500 zł. Mam skierowanie na amniopunkcję. Za duże ryzyko poronienia! Celem
owych badań miałoby być również ew. poddanie leczeniu nienarodzonego jeszcze
dzidziusia operacji. Zadzwoniłam do IM iD. Okazuje się, że w przeciwieństwie
np. do USA- w Polsce takich operacji nie robi się (do tej pory kilka!)- za
duże ryzyko, nie mamy specjalistów itd., więc po co ta gadka ?! Myślę, że
generalnie dotyka się tu problemu etycznego, a nie tylko medycznego. Muszę
odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy - jeśli nawet wyniki badań okażą się
niełaskawe- co zrobię? Dla mnie odpowiedź od początku była jasna. Chyba od
tego powinno się rozmowę z lekarzami. Pan profesor z którym kilka dni temu
ponownie rozmawiałam potwierdził moją tezę, że mimo rozwoju badań DNA i coraz
lepszego sprzętu - nic nie jesteśmy w stanie przewidzieć... Kolejny raz
okazuje się, że nie mamy nad wszystkim władzy. To pewnie dobrze... Przy
pierwszej ciąży nikt mnie nie wysyłał na badania, nikt nie straszył, choć mój
wiek też pretendował do tego typu działań. Teraz, po trzech latach zapanowała
wręcz obsesja. Daję spokój... Bardziej od genów boję się wpływów moich chorób
(zapalenie ucha, oskrzeli ), które wciąż mnie dotykają i nie wiem jak
oddziałują na dzidzię w brzuchu. Doktor, który robił USG powiedział mi, że
jego pacjentki po chemioterapii rodziły zdrowe dzieci, nawet te kobitki,
które ... były operowane- też rodziły zdrowe dzieci, a młode zdrowe kobiety,
które robiły wszystkie możliwe badania w czasie ciąży- i wszystko wychodziło
ok- rodziły chore (np. powikłaniea w czasie porodu...). Los jest doprawdy
nieprzewidywalny. Ja zdaję się na niego.. .