Karmienie sztuczne od narodzin

16.01.05, 12:07
Czy któras z was ma zamiar karmic sztucznie zaraz po narodzinach?
To bedzie moje drugie dziecko, przy pierwszym przezylam horror zwiazany z
zapaleniami piersi, bardzo wysoka temperatura. Zazywanie antybiotykow przeze
mnie przynioslo mojemu dziecku wiecej szkody niz pozytku.
Boje sie od nowa tego koszmaru, zastanawiam sie nad sztucznym karmieniem.

Edyta, 33tc
    • mamalgosia Re: Karmienie sztuczne od narodzin 16.01.05, 13:08
      Nie wiem, czy od samych narodzin, ale ja planuję butelke. no, chyba, żeby się
      jakoś ułożyło. Z pierwszym dzieckiem miałam mało pokarmu i dziecko traciło na wadze.
    • dominika8 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 16.01.05, 13:25
      mam 2 miesięczną córeczkę, i od 3 tygodnia życia karmię Bebilonem. Miałam mało
      pokarmu, małej zaczęła spadać waga, nie mówiąc o koszmarnym bólu przy
      karmieniu, który z biegiem czasu nie malał a wręcz odwrotniecrying
    • kulka50 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 16.01.05, 18:02
      od urodzenia karmię bebikiem
      wróciłam do pracy po dwóch miesiącach
      nie było problemu aby mąż zaczał karmić
      w ogóle takie karmienie ma mnóstwo zalet
      konkretne godziny karmień, szybkie odzwyczajenie od nocnych pobudek, tata może
      brać udział w ceremonii karmienia, mama nie jest uwiazana, długie spacery
      miedzy karmieniami, bez płaczu głodnego dziecka i wiele innych
      nie należy mieć z tego powodu wyrzutów sumienia
    • monia1973 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 16.01.05, 22:37
      Ja też mam zamiar karmić butelką od narodzin. Niestety właściwie nie ma
      literatury na temat karmienia butelką, co się dzieje w szpitalu, czy podają
      jakieś leki hamujące laktację, jak to wygląda "technicznie". Panuje za to
      totalna histeria, kiedy mówi się, że nie będzie się karmiło piersią (wiem coś o
      tym ,bo utworzyłam taki wątek na forum i byłam zdumiona agresywnym zachowaniem
      kobiet).
      Pozdrawiam
      Monia
      • dominika8 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 16.01.05, 22:57
        nie wiem jak to technicznie wygląda, ja po prostu miałam coraz mniej pokarmu i
        samo ustało.
        A agresją innych się nie przejmuj, każda kobieta sama decyduje co robi. I
        rozumiem Cię doskonale, bo nawet kilka moich koleżanek agresywnie mi
        tłumaczyło, że powinnam. Nie docierały do nich żadne argumenty, że mam mało
        pokarmu, małej spada waga itd. Padały swierdzenia, że gdybym chciała to bym
        miała więcej pokarmu itd. Tak naprawdę to jest moja sprawa i tyle, nawet dość
        intymna w sumie. Ja nie dyskutuje przy niedzielnym obiedzie u teściów o
        długości cyklu miesiączkowego teściowej, albo dlaczego moja szwagierka bierze
        środki antykoncepcyjne.
        pozdrawiamwink
        • mkonkol Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 13:33
          Święta racja! Moją koleżankę w szpitalu zasypali dokumentami do podpisu,
          dotyczącym rezygnacji z naturalnego karmienia na własną prośbę. Przez kilka
          tygodni nie mogła się pozbierać crying A ja karmię odciąganym wink I czasami
          sztucznym wink

          Pozdrawiam!
    • elgosia Re: Karmienie sztuczne od narodzin 16.01.05, 23:13
      Ja karmiłam pierworodnego mieszanie, bo miałam za mało pokarmu. Umordowałam
      się, bo nie dość, że byłam na diecie i uwiązana do dziecka, to jeszcze
      kupowałam mleko, parzyłam butelki itd. Drugi raz jednak zdecyduję sie na to
      samo, choć wcześniej zacznę dokarmiać, jak zajdzie tego potrzeba i od razu dam
      butlę, a nie tam jakieś łyżeczki. Wspominam chwile karmienia z łezką w oku i
      brakuje mi też tego uspokajacza i usypiacza w każdej chwili i zawsze pod ręką,
      jakim była pierś. Brakowało mi jednak wsparcie z zewnątrz. Wszyscy się
      wymądrzali, że powinnam karmić tylko piersią, że laktacja mi od smoka zaniknie
      (karmiłam tak prawie 9 mies!), że to niemożliwe mieć mało pokarmu itp. Teraz
      matka butelkowa jest uważana za gorszą i ja kiedys też tak myślałam, ale teraz
      wiem, że nigdy nie wiem, co stanęło za decyzją o butli. Moich łez nikt nie
      widział. To jest nasza sprawa, owszem, ale myślę, że warto spróbować. Dla mnie
      karmienie piersią było cudowne. Bardzo chciałabym mieć w maju duuużo pokarmu.
      A oto forum o karmieniu butelką:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632
    • meti1 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 17.01.05, 00:19
      Dzięki za poparcie. Nie wiem jak to rzeczywiście wygląda od strony technicznej
      w szpitalu, ale ja rozmawiam juz wczesniej o tym z moja gin. prosze ja o
      tabletki i nie bede sie w szpitalu prosic, tylko ich "poinformuje", ze karmie
      butelka.
      Pozdrawiam
      Edyta, 33tc
    • paulajal Re: Karmienie sztuczne od narodzin 17.01.05, 09:06
      Może najpierw spróbuj jednak piersią, żeby dziecko nabrało choćby troszkę
      odporności, a w razie czego przejdź na sztuczne dopiero, gdy cokolwiek się
      zacznie z piersiami dziać.
    • kulka50 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 17.01.05, 10:00
      nikt nie może ci narzucić jak będziesz karmić
      to twoja decyzja
      faktem jest, że szpitale preferują karmienie naturalne ale jeśli wyraźnie
      powiesz czego sobie życzysz to raczej to uszanuja chociaż mogą krzywo patrzeć
      ale po prostu nie przejmuj sie tym
      dostaniesz leki hamujące laktację
      pamiętaj, że to twój wybór
    • lalka231 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 17.01.05, 23:38
      twoje problemy z piersiami prawdopodobnie wyniknęły z nieprawidłowego
      przystawiania dziecka i nieradzenia sobie z nawałem pokarmu który zastając w
      piersiach spowodował stan zapalny.moja córeczka już w 2godz życia tak mi
      wyssała brodawke że zrobił sie krwiak na obu piersiach jednak dzięki wsparciu
      ze strony męża i silnej woli karmie już 5 m-c!a bywało różnie-przykładałam
      kapuste,wkładałam piersi do garnka z ciepłą wodą żeby spuścic pokarm ale
      przetrwałam!zalet karmienia piersia chyba nie trzeba wymieniac(od
      ekonomicznosci zaczynajac)cokolwiek by nie było nie odbierajcie swoim pociechom
      tego c daje karmienie ciepłym ,miłym cycuszkiem!wasze poswiecenie dla
      dzidziusia zaprocentuje w przyszłosci
      • meti1 Re: Do przekonujących o zaletach karmienia piesią 18.01.05, 00:02
        Przepraszam, ale nie mam ochoty czytać o zaletach karmienia piersią, bo w swoim
        przypadku takowych nie widze (a już ekonomiczność na pewno do mnie przemawia,
        ważniejsze jest zdrowie fizyczne i psychiczne). Post był skierowany do mam,
        które karmiły butelką od narodzin i mogą podzielić się własnym doświadczeniem,a
        nie po to by mnie ktoś próbował przekonać do karmienia piersią, brrrrr.
        Proszę mi wierzyć lub nie, ale kiedy niespełna dwa lata temu urodziłam synka,
        to baaaaardzo pragnęłam go karmić piersią, robiłam wszystko (a nawet więcej),
        kapusta, bepanten, fitolizyna, masaże, różne laktatory, prywatne położne do
        pomocy. Błagam, tylko niech mi ktoś nie mówi, ze nie chce, po prostu wyczerpały
        się moje możliwości... I nie mam zamiaru z tego powodu czuć się ani gorsza, ani
        gorzej.
        Edyta, 33 tc
        • eballieu Re: Do przekonujących o zaletach karmienia piesią 18.01.05, 08:23
          Tak, my bedziemy karmic butelka. To nasze pierwsze dziecko. Caly sprzet juz
          zakupiony. Termin na koniec kwietnia 2005.
          Pozdrawiam
          • agahercz Re: do mamy z terminem kwiecień 2005 18.01.05, 09:44
            Wchodziłam tutaj 5 razy i nie mogę tego czytać, więc tylko sie wypowiem i
            znikam. Nigdy nie wejdę na ten temat. Nic nie mam do mam, które chcą karmić
            piersią i próbowały, a z przyczyn zdrowotnych nie mogą. Ale jak czytam, że
            jakas kobieta planuje urodzić pod koniec kwietnia i już podjęła decyzję - że
            nie, to szlag mnie trafia. Chyba była wpadka co? Czy mama ma 18 lat i myśli
            tylko o sobie? Bo ją karmienie brzydzi, albo bedzie miała sflaczałe cycki!!!
            Kobieto kup sobie chleb w proszku z datą ważności 2 miesiące do tego jajko (
            też w proszku i proponuje cebion multi ( witaminki jak się patrzy) Ale cholera
            też sztuczne. Powiedz w jakim celu Bozia dała mam po porodzie mleko w piersi -
            Na to pytanie odpowie nawet przedszkolak. A Ty chyba nie dojrzałaś do
            macierzyństwa, skoro chcesz mieć luzik po porodzie i nie chcesz być uwiązana
            przy dziecku. Ale się wkurzyłam!!! Możesz sobie darować i nie odpisuj mi, bo
            więcej tu nie zajrzę!!!
            • malwisienia Re: do mamy z terminem kwiecień 2005 18.01.05, 13:50
              Słuchaj no matko polko, nie dla ciebie wątek to na niego nie wchodź i się nie
              wymądrzaj. Mnie to guzik obchodzi co ze swoimi cyckami robisz, pisz sobie tym w
              innym wątku lub sobie podyskutuj na kółku gospodyń wiejskich. Daj ludziom
              spokojnie podyskutować i nie zaśmiecaj forum jak cię ktoś o zdanie nie pyta
              • sakada Malwisieńka:-))) 19.01.05, 00:38
                Dobre. Zwłaszcza odesłanie do kółka gospodyń wiejskich. Popieramsmile
                • vase Re: Malwisieńka:-))) 21.01.05, 23:18
                  sakada napisała:

                  > Dobre. Zwłaszcza odesłanie do kółka gospodyń wiejskich. Popieramsmile

                  Ja tez smile))
            • dagmar11 Re: do mamy z terminem kwiecień 2005 18.01.05, 18:43
              Na pewno zajrzysz, ciekawość Cię zeżre. Moja rada - idź dziecko do psychiatry.
          • monia1973 Re: Do przekonujących o zaletach karmienia piesią 18.01.05, 21:44
            Witam. Też będę karmić butelką. Jak na razie kupiłam podgrzewacz, i 2 duże
            butelki. A Ty? Ile potrzebnych jest na starcie butelek? Czy już zdecydowałaś
            się na mleko konkretnego producenta? Byłabym wdzięczna za odpowiedź.
            Pozdrawiam
            Monia
    • kulka50 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 08:42
      fanatyczne podejście do karmienia piersia mnie przeraża!
      gadanie w stylu: nie odbierajcie maluszkom tego co najcudowniejsze... jest
      niedopuszczalne!!
      karmienie butelką nie jest żadną zbrodnią, szczególnie, że niejednokrotnie ma
      wiecej zalet od karmienia piersią
      w dzisiejszych czasach, gdy matki są pracujące i często same muszą utrzymać
      rodzinę rola ojca w karmieniu ma ogromne znaczenie
      jeśli mamy świadomość naszej sytuacji i wiemy, że nie będziemy mogły karmić
      długo to tym bardziej nie należy dziecku mieszac w glowie bo potem
      przyzwyczajenie do butelki jest jeszcze trudniejsze
      i nie dajcie sobie wmówić, ze dzieci karmione sztucznie są słabsze i częściej
      chorują
      bzdura!!!
      wystarczy podawać 3 kropelki cebionu multi raz dziennie i zapotrzebowanie na
      witaminy załatwione
      moje dziecko ma 5 miesiecy, karmione sztucznie od narodzin, jeszcze nigdy nie
      chorowało a styka sie z innymi ludźmi, zarowno doroslymi jak i dziecmi od
      urodzenia, codziennie wychodzi na spacer, bez względu na pogode
      mysle ze wazniejsze jest zahartowanie: spacery, niska temp w domu, spanie w
      chlodzie, zero przegrzewania
      • dominika8 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 09:21
        Zgadzam się. Potępianie Mam butelkowych jest okropne!!!
        A co mają zrobić i myśleć kobiety, które nie mogły ( z różnych przyczyn) karmić
        piersią-już tylko nam zostało pogrzebać się żywcem.
        Tyle słyszałam epitetów-egoistka, samolubna, nie kocha dziecka, nie umie dać
        nic od siebie, nie myśli o zdrowiu dziecka, tylko o własnej wygodzie..itd
        ręce opadają....
        grunt to się nie przejmować, każda z nas jest dorosła i robi co uważa za
        słuszne.
        • martyna122 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 12:07
          A ja mam takie pytanko. Od czego może zależeć brak pokarmu w piersiach?
          • fiordilligi Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 12:17
            Od wszystkiego. Mogą to być zaburzenia hormonalne, niewłasciwe przystawianie (
            co często się zdarza, bo w naszych szpitalach nie spieszą się z pomocą w
            objaśnieniu co i jak), stres , stany depresyjne, przeziębienie piersi itp. No i
            w wielu szpitalach zabierają dziecko po porodzie i od razu nakarmią butelką bez
            twojej zgody. Wlaśnie na samiuśkim początku powinno się spróbować , od
            pierwszych chwil po porodzie,bo te są decydujące w pobudzeniu procesu laktacji.
            Mnie zabrali małą i napakowali ją jakimś świnstwem, co znacznie utrudniło
            sprawne karmienie. Jeśli podjęłaś decyzję,że chcesz karmić, to nie pozwalaj
            karmić butelką w szpitalu. Nie ma obawy, ze sobie nie poradzisz, dziecku na
            poczatku nie potrzeba wiele.
      • fiordilligi Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 12:07
        Też uważam,że nic na siłę. Są kobiety, które karmią bez wysiłku,a są i takie,
        dla których to gehenna i efekt w postaci depresji psychicznej. Uważam, że
        należy z rozsądkiem rozstrzygnąć tą kwestię, myśląc także o sobie, bo dziecko
        potrzebuje przede wzystkim radosnej i pieknej, zadowolonej, zrelaksowanej matki.
        • martyna122 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 12:28
          Dzięki fiordilligi! Chciałabym na początku spróbować, bo to moje pierwsze
          dziecko, ale jak nie wyjdzie to nie obrażę się na butelkę.
          Chociaż...siostrzyczka mojego męża ma trójkę dzieci i każde z nich karmiła
          piersią do 1 roku życia i oczywiście uważa, że karmienie butelką to czysta
          fanaberia. Wiem, że powinnam się skupić nie na innych tylko na moim dzidziusiu
          i sobie, ale chcąc nie chcąc będzie przykro.
          Bo ja tak długo naprawdę nie zamierzam.
          • fiordilligi Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 15:13
            Ja karmiłam piersią przez 8 m-cy. Ostatnie dwa były juz bardzo meczące, ale
            dziecko okazało sie alergikiem i to w najczarniejszym wydaniu i nie mogłam
            dobrac odpowiedniego mleka. Po ojcu, ktory jest uczulony na szereg pokarmów -
            prowadzimy w domu kuchnię bez odrobiny nabiału.Teraz wiem,że drugie tez
            najprawdopodobniej jest uczulone i w ciąży nie jem mleka i przetworów, jak
            zalecają mi lekarze.
            Mam zamiar karmić najwyżej przez pięć m-cy , bo po tym czasie dzieciak powinien
            bezbolesnie przyjąc bezmleczną mieszankę. Dla mnie to duże wyrzeczenie -
            ścisła, drakońska dieta przy tym powrót do pracy też nie jest bez znaczenia.
            Na początku warto po prostu spróbowac, bo wiadomo - noworodek potrzebuje ciał
            odpornościowych. Ale jak się nie da - buteleczka i po krzyku.
      • moofka Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 21:58
        kulka50 napisała:


        > i nie dajcie sobie wmówić, ze dzieci karmione sztucznie są słabsze i częściej
        > chorują
        > bzdura!!!
        > wystarczy podawać 3 kropelki cebionu multi raz dziennie i zapotrzebowanie na
        > witaminy załatwione
        ____________________
        ło matko
        jak to było? dorosła kobieta sama wie, co dla jej dziecka najlepsze
        więc karmcie matki wyzwolone nawet psią karmą nikomu nic do tego
        ale bzdur nie piszcie
        cebion multi i po sprawie - naprawde w to wierzysz? gratuluje
        • sakada Re: Karmienie sztuczne od narodzin 19.01.05, 00:50
          Moofka - karmię swojego syna butelką od 3-ciego miesiąca. Mimo, że domownicy
          chorowali - on jeszcze nigdy (ma 8 miesięcy). Ja też nie mogłam karmić dłużej,
          bo mały drastycznie tracił na wadze - zalecenie lekarza. I co? Mam iść się
          powiesić? Twój tekst o psiej karmie jest poprostu chamski do granic. Nie wiem
          kto Ci zrobił krzywdę, że ziejesz takim jadem, że żałość ogarnia. Wstydź się.
          • moofka Re: Karmienie sztuczne od narodzin 19.01.05, 08:20
            sakada napisała:

            > Moofka - karmię swojego syna butelką od 3-ciego miesiąca. Mimo, że domownicy
            > chorowali - on jeszcze nigdy (ma 8 miesięcy). Ja też nie mogłam karmić
            dłużej,
            > bo mały drastycznie tracił na wadze - zalecenie lekarza.
            I co? Mam iść się
            > powiesić?
            _______________
            cóz karmienie piersia jest luksusem, któego nie wszystkie dzieci doświadczają
            3 miesiące karmienia niejedna juz matka uznałaby za sukces laktacyjny i pewnie
            słusznie
            w poerwszych 3 miesiącach dziecko dostawało to czego potrzebuje
            byc moze stąd jego wysoka odpornosc
            tekst o wieszaniu? hm kompleksy? nie moja to sprawa
            ale pewnie stąd ta napasc

            natomiast jesli matka nawet nie w zaawansowanej ciąży kupuje butelki i cebion
            multi
            (ten cebion mnie rozłożył na łopatki big_grinDD)
            to myslę, ze akurat potrzeby jej dziecka (chocby w tych pierwszych tygodniach -
            nikt nie kaze karmic rok czy dwa)
            nie sa dla niej wazne wcale
            tu sie babki żalą czy moga pic kefiry albo kremów samoopalających uzywać,
            zeby "dzidzi" nie szkodzić, a potem chcą noworodkowi podawac syntetyczne
            witaminy

            ale jak juz napisałam - nie moja to sprawa
            zwróciłam tylko uwage na różnice miedzy naturalnym pokarmem a chemicznym
            paskudztwem

            >Twój tekst o psiej karmie jest poprostu chamski do granic. Nie wiem
            > kto Ci zrobił krzywdę, że ziejesz takim jadem, że żałość ogarnia. Wstydź się.

            kochanienka, tym protekcjonalnym tonem pouczaj sobie małzonka
            albo swoje "dzidzi"

            tak uwazam i tego sie nie wstydze



            • vase Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 23:27
              moofka napisała:

              >
              > tekst o wieszaniu? hm kompleksy? nie moja to sprawa
              >

              To po cholere sie wypowiadasz??


              -----------------------------
    • zabiegana Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 12:52
      Witaj. Karmie malego butelka od urodzenia (niecale 2 tygodnie). Najpierw
      pokarmu nie bylo, jak juz przyszedl maly przyzwyczail sie do butli a nie mialam
      ochoty na przystawianie go na sile. Pokarm odsysam laktatorem, ale jest go
      coraz mniej i chyba to jest lepsze niz hormonalne hamowanie - sama nie wiem. W
      kazdym badz razie tez mam dosc ludzi, ktorzy nie pytajac o nic zaczynaja wywody
      na temat wyzszosci karmienia piersia. Sama cala ciaze nastawialam sie na
      karmienie naturalne, przygotowalam sie teoretycznie i juz widzialam te rzeke
      mleka i to spojrzenie kierowane na ufnie przyssane malenstwo. Wyszlo inaczej i
      gdy ktos zaczyna mi robic wyklady po prostu ucinam temat. Nie widze powodu,
      zeby ktos mial sie wcinac w nie swoje sprawy.
      Dobrze przemysl te decyzje i jak juz ja podejmiesz, jakakolwiek by nie byla
      wiedz, ze jestes dobra matka niezaleznie od tego, jak karmisz.
    • el_jot Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 16:56
      Ja chciałabym spróbować karmić naturalnie, jeżeli się nie uda - mam nadzieję
      nie robić z tego tragedii. Jak będzie zobaczymy już wkrótce bo to 40 tc+4 dni:
      (((.
    • dalia2 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 18.01.05, 23:56
      Kwiecień 1988 - Ból, krew, depresja. Odciąganie, kąpiel, przewijanie,
      karmienie - 9 miesięcy. Nie pamiętam, jak się rozwijało moje dziecko w
      najpiękniejszym okresie swojego życia. Ale przecież to dla Niego. Żeby był
      zdrowy, odporny. Wzorowa mama (czyt.naiwna kretynka). Dzieci koleżanek, które
      przeszły od razu na flaszki zdrowe, odporne, sportowcy. Dobra, przed drugim się
      przygotuję. Miałam na to 13 lat. Czytałam, obserwowałam, pytałam. Wydawało mi
      się, że wszystko wiem. Chociaż ustaliliśmy od razu, że nie będziemy się więcej
      wygłupiać. Początki były jakby lepsze. Z góry wyglądało, że ssie dobrze, ale
      ból nasilał się coraz bardziej."Karmienie nie musi boleć" - słowa pielęgniarki.
      Miałam tak ściśnięte całe ciało, że nie byłam w stanie odpowiedzieć. I tyle ją
      widziałam. Kobieta obok mnie urodziła 3-cie dziecko. 0 pokarmu ( 3-ci raz to
      samo). Dziecko wrzeszczało z głodu, matka płakała. Horror trwał co najmniej dwa
      dni. Pomimo gróźb lekarzy wypisałam się,żeby dostać pomoc. Miałam pecha.
      Zbliżało się Boże Narodzenie. Pani z "Dziecka" akurat nie było pod telefonem.
      Mąż jeździł 25 km żeby na tym forum szukać pomocy. Dodzwoniłam się. Rady były
      na prawdę bardzo mądre, tyle, że ja już miałam dość. Tydzień leżałam w łóżku i
      trzęsłam się ze strachu przed własnym dzieckiem. Chociaż powiedziałam sobie, że
      nie będę się wygłupiać, to ta mała głowinka... W końcu, za namową męża, kuzynki
      (karmiła piersią) i koleżanki (też karmiła piersią) rzuciłam to w diabły i
      przeszłam na sztuczne. Zmieniłam się. Byłam uśmiechnięta, szczęśliwa. Mogłam do
      syta cieszyć się z dzidziusia. Żałuję? tak. Tego, że niepotrzebnie tak długo
      się męczyłam. Bo to zostaje. Depresja nie mija tak sobie, po prostu. A dla
      dziecka najważniejsza jest zdrowa, uśmiechnięta mama. Do roku nie wiedziałam,
      co to lekarz. Tak zdrowego dziecka w rodzinie nie było.
      A teraz trochę rad:
      1. Jeżeli masz wątpliwości, czy dasz radę, dowiedz się, w którym szpitalu w
      mieście pracują normalni ludzie. Wiem, że takie są, np. w W-wie
      2. Jeżeli nie uda się do takiego trafić, nie przyznawaj się. Te trzy dni
      wytrzymasz.
      3. Tabletki na spalenie przepisał ginekolog (mąż opowiedział mu tylko, co się
      dzieje)
      4. Oprócz psiapsiółek masz męża i dziecko(ci), które bardziej potrzebują Ciebie
      silnej i zadowolonej niż Pomnika Matki Polki.
      5. W razie czego możesz powiedzieć, że pochodzisz ze szlacheckiej rodziny i u
      was mamy nie karmiły wink
      6. A w razie czego, chyba najlepszy jest isomil
      Niestety, wbrew temu, co się niektórym zdaje, różnimy się od zwierząt. Psychiką
      właśnie
    • dalia2 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 19.01.05, 00:20
      A-ha. I jeszce o ekonomii. Karmienie sztuczne (mleko+woda) to jakieś 350
      PLN/mies. Jeżeli chcesz karmić naturalnie i chcesz, żeby dziecko było zdrowe i
      odporne, podobną (jak nie wyższą)kwotę musisz wydać tylko na swoje odżywianie
      (świeże owoce i warzywa niepryskane, chude mięsko, odżywki, witaminy,
      odp.herbatki). Jeżeli tego nie zrobisz, nie wmawiaj matkom (butelkowym), że ich
      dzieci będą się gorzej rozwijały. A może to skąpi mężowie napędzją machinę tego
      absurdu?
    • eballieu Re: Karmienie sztuczne od narodzin 19.01.05, 08:48
      Nie o karmieniu - o szacunku. Tu gdzie mieszkam kobiety nie zazywaja witamin w
      trakcie ciazy, kwasu foliowego - bo to zarezerwowane jest dla najubozszych. Czy
      kiedys komus na tym forum powiedzialam, sluchaj nie lykaj kwasu foliowego,
      przeremontuj gruntownie swoja diete,bo kwas foliowy to wymysl dla biednych?
      Nie, nigdy. Bo wiem ze nie kazdy ma to szczescie, finanse, czas i przyjemnosc w
      dobrym odzywianiu, ktore jest czasochlonne.
      Wybor karmienia butelkowego zostal przemyslany, tak samo jak wybor bycia w
      ciazy. 18 lat nie mam.
      Podpisalam sie pod tym postem tylko dlatego, ze rozumiem iz dla kogos moze byc
      wazne to ze nie jest sam. Dla mnie nie.
      Oprocz sprzetu do karmienia posiadam tez juz caly "sprzet" do dziecka. Nie
      interesuja mnie przesady na temat tego od kiedy mozna kupic mebel czy ubranko
      zajmuje sie ich badaniem na co dzien w pracy zawodowej wiec starczysmile. Nie mam
      po prostu ochoty na bieganie w pocie czola w osmym miesiacu po sklepach.
      Na odpornosc dziecka sklada sie bardzo wiele czynnikow. Jest nim np. dobre
      odzywianie, warunki w jakich spi(18 stopni), nie przegrzewanie, co jeszcze
      dodacie?.
      Dzieci naszych znajomych roczne - wiedza co to ryba, krewetka, wolowina,
      cielecina, krolik, warzywa - lacznie ze znienawidzonym szpinakiem. Czy ja kogos
      pouczam jak ma odzywiac swoje dziecko aby w przyszlosci bylo zdrowe? Nie, bo
      wiem, ze wielokrotnie jest to wynik warunkow bytowych, przyzwyczajen,
      mentalnosci - trudnych do zmienienia.
      Mama ktore decyduja sie na karmienie piersia polecam krem Mustella do piersi -
      mozna go uzywac w trakcie karmienia i ma wlasciowsci lagodzace bol.
      Na ciemieniuszke drogie panie nie uzywajcie oliwek, bo te tylko zamykaja pory i
      skora nie ma jak oddychac. Ta sama firma ma taki szampon dla dzieci - ktory
      doskonale sobie radzi z ciemieniuszka. Niestety kosmetyki te na warunki polskie
      sa drogie.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie. I najlepszego zycze wszystkim mamom i ich
      partnerom.
    • meti1 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 19.01.05, 22:03
      Nie sądziłam, że mój post wywoła tyle zamętu, ale to dobrze, bo znaczy, ze
      temat jest nader poważny.
      Jak to ze wszystkim bywa, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Matki,
      które karmią piersią, uważają, ze robią najlepszą rzecz pod slońcem dla swojego
      dziecka-ich prawo. Matki, które zamierzają lub karmią butelką też mają prawo
      wyliczać ich zdaniem pozytywne zalety karmienia butelką-również ich prawo. A
      prawda jak zwykle leży gdzieś po środku. Dziś medycyna uważa tak, a jutro ten
      pogląd zweryfikuje, bo nie wszystko co naturalne jest niestety zdrowe, bo ta
      natura jest coraz bardziej chora.
      Nie dajmy się unosić niezdrowym emocjom (karma dla psa itp. - to już trąci
      ciężkim społecznym prostactwem, które czasami nie ma związku z wykształceniem).
      Najważniejsza jest miłość do dziecka. Butelką też można karmić z miłością. A
      panie karmiące piersią odsyłam na wątek karmienia piersią, niech tam
      gloryfikują swoją postawę. I jak to słusznie napisała jedna z forumowiczek,
      koniecznie poszerzą swoją dietę o coś więcej jak indyka i marchewkę (a znam
      osobiście takie), bo jesli takie odżywianie jest dobre dla dziecka, to ...
      A tak w ogóle to chce podziękować za te głosy pelne rozsądku i doświadczenia,
      bo te są dla mnie cenne. Nie toleruję fanatyzmu w żadnej dziedzinie życia.
      Coż czasami nazywa się on "własnym zdaniem", hahaha
      Pozdrawiam
      Edyta
      P.S. Mleczka jeszcze nie wybrałam ,cena nie gra roli, najważniejsze by było
      najodpowiedniejsze dla mojego dziecka. Poradze sie pediatry.
    • wieczna-gosia zawsze myslalam ze w karmieniu chodzi..... 20.01.05, 00:23
      ... o to zeby dziecko glodne nie bylo wink)) czyli nie wazne czy z piersi czy
      butelka byle brzuszek byl pelen wink

      ale jak czytam te dyskusje to dochodze do wniosku ze jakis wazny aspekt
      metafizyczny mnie omija.
      • moofka Re: zawsze myslalam ze w karmieniu chodzi..... 20.01.05, 08:31
        wieczna-gosia napisała:

        > ... o to zeby dziecko glodne nie bylo wink)) czyli nie wazne czy z piersi czy
        > butelka byle brzuszek byl pelen wink
        ______________________

        tak, w jedzeniu chodzi o pełnech badziuch li i jedynie
        tylko że, jedni jedzą hamburgery, inni kaszanke z gazety przed telewizorem
        a inni patrzą na to co jedzą i "z czego"
        w grupie jedzacych zdrowo można wyodrębnic tych, którzy rozsądnie i swiadomie
        komponują dietę i wybierają wartościowe rzeczy
        i ci, którzy myśląc, ze zdrowo sie odzywiaja pochłaniaja "cebion multi"
        zdrowe żywienie jest podstawa zdrowia i dobrej formy
        to chyba zadne odkrycie?


        > ale jak czytam te dyskusje to dochodze do wniosku ze jakis wazny aspekt
        > metafizyczny mnie omija.
        __________________


        • wieczna-gosia Re: zawsze myslalam ze w karmieniu chodzi..... 20.01.05, 23:01
          moofko,
          tylko ze mleko sztuczne jest normalnym zaaprobowanym przez rozne autorytety
          pelnowartosciowym pozywieniem. Hamburgerow jakos ten zaszczyt nie spotkal,
          kaszanki takze nie.
          Poza tym sorry- ale smiem twierdzic ze adrenalina i inne syfy, ktore petaja sie
          w pokarmie zestresowanej mamy nie sa zdrowe dla dziecka. Pare razy przeszlam
          porzadny stres w czasie karmienia i moje dzieci zgodnie wtedy piers odrzucaly,
          czyli nawet mleko kobiece moze szkodzic.....
    • dominika8 Apel-czytajcie tytuł postu Mamy karmiące piersią!! 20.01.05, 09:20
      Dziewczyny, jak to jest???
      Tytuł postu od razu sugeruje do kogo jest skierowany, więc dlaczego pojawiają
      się tu osoby ( i wypowiadają), których to nie dotyczy? Czytaj Mamy-zagorzałe
      zwolenniczki karmienia piersią. A najlepsze jest to, że niektóre z nich to Mamy-
      debiutantki, które dopiero urodzą, a mądrzą się jakby urodziły ( i wykarmiły)
      drużynę piłkarską. Nigdy nie wiadomo jak będzie!!Ja też miałam zamiar karmić
      jak najdłużej piersią, i się nie udało. Po prostu, jakby się nie udało, może
      Wam być trochę głupio, za swoją postawę!
      Ja wiem, że forum, to forum, i każdy ma prawo się wypowiadać, ale ja nie
      odpowiadam na posty pt ,,Mamusie kwietniowe", bo urodziłam w listopadzie.
      pozdrawiamwink
      • kulka50 Re: Apel-czytajcie tytuł postu Mamy karmiące pier 20.01.05, 10:21
        dokładnie!!
        niektóre panie chyba nie potrafią czytać tytułów wątków smile
        wchodzą biedulki nie tam gdzie trzeba i zaśmiecają wątki chamskimi wypowiedziami
        swoja drogą gdy ja bylam w ciaży i przebywalam na tym forum nie spotkałam tutaj
        takich rozwydrzonych bab!panowala przyjemna sympatyczna atmosfera i przede
        wszystkim tolerancja
        no ale teraz wiele przyszłych mamus jest bardzo przewrażliwionych, uważają
        biedne ze tylko ich jest racja a wszyscy, którzy myslą inaczej są bee

        oj kobietki, wiecej luzu!!!
        wasze dzieci będą znerwicowane po takiej mamie
        więcej im krzywdy zrobicie taką nerwowością niz my karmiac butelka smile smile
        • meti1 Re: Apel-czytajcie tytuł postu Mamy karmiące pier 20.01.05, 20:26
          Popieram w całej rozciągłości dwie poprzednie przedmówczynie. Więcej rozsądku,
          mniej zuchwałości (mamy debiutantki)!!! Oj tez mi się wydawało, że karmienie
          piersią, to najlepsza rzecz pod słońcem , ale pogląd ten został zweryfikowany
          przez życie. Pierwsza zasada, to NIE SZKODZIĆ!
          Dziękuję za glosy rozsądku. A propos pisałam już kiedyś o bałaganie na tym
          forum! (Dobrze by bylo, gdyby uczestniczki wypowiadały się pod odpowiednim
          postem, nie mówiąc o używaniu wyszukiwarki).
          Pozdrawiam
          Edyta, 34tc DRUGIEJ
    • mama_mulatki Do Moofki 21.01.05, 10:21
      Wiesz czytuje od czasu do czasu twoje posty i ogrania mnie przerazenie. Wiem ze
      niektore panie daly sobie wyprac mozg przed doradcow laktacyjnych ktorzy
      notabene biora kase za wizyte i porade albo w szkolach rodzenia. MOze Ty
      kobieto wez i zacznij krucjate aby odebrac wszytskim nie rozdojonym z wyboru
      czy tez z przymusu prawa rodzicielskie. Bo przeciez one wszytskie sa zalosne.
      Zastanawia mnie czy Ty zbadalas jaksoc swego mleka kiedykolwiek?? Wiesz ze nie
      ma w nim metali ciezkich pestycydow itp...A czy wiesz ze witaminki to nie sa
      zyjatka tylko zwiazki chemiczne ktore syntetyzowane sa w laboratoriach i czesto
      modyfikowane tak aby byly lepiej wchlaniane lub ich dzialanie bylo silniejsze
      niz witaminki z jabluszka zawierajacego obcy wprowadzony gen odpornosci na
      rozne robale czy choroby lub zeby byly wieksze bardziej czerwone i ogolnie
      lepiej prezentowaly sie na drzewku. A czy wiesz ze dzieci matek ktore karmia
      piersia bo przeciez nie ma zadnych przeciwwskazan i np. biora antybiotyki sa
      czesciej podatne na alergie?? pewnie nie bo po co podawac obiektywne
      informacje, niech karmia ile wlezie. Przekladow mozna mnozyc w nieskonczonosc.
      Albo czy naprawde wierzysz w to ze kobieta ktora ma hiv wzw czy gruzlice moze
      karmic bo to przeciez zdrowe dla dzidzi i wcale nei szkodzi?? Ale co tu duzo
      gadac. Skoro Ty pieklisz sie nawet o to ze jak sie komus smie nie podobac widok
      karmiacej matki w parku skoro to takie piekne?? No jak piekne jak dla kogos
      moze byc ohydne?? Ale zebyto zrozumiec trzeba byc czlowiekiem a nie karmicielka
      zorientowana na cyca LI I JEDYNIE. Najlepiej az synus pojdzie do szkoly. Wszak
      dlugie karmienie jest zdrowe prawda?? jak dla mnie to takie kobiety sa wlasnie
      popaprane emocjonalnie. Na twoim miejscu znalazlabym solidny betonowy zbrojony
      mur wziela porzadny rozbieg i przydzwonila z calej sily ta pusciutka gloweczka.
      A noz by zaskoczylo....
      • malwisienia Re: Do Moofki 21.01.05, 10:28
        mama_mulatki napisała:

        > Zastanawia mnie czy Ty zbadalas jaksoc swego mleka kiedykolwiek?? Wiesz ze
        nie
        > ma w nim metali ciezkich pestycydow itp...

        Właśnie! Przyjmuje się "jedyną słuszną" koncepcję czyli karmienie piersią, a za
        kilka lat może okazać się że to wcale nieprawda jak to nieraz w nauce bywało,
        ale trzeba przecież w imię idei zgnoić póki co parę osób, które postępują
        inaczej, dobrze, że na stosie nie palicie jak niegdyś za pogląd, że to Ziemia
        krąży wokół Słońca
      • kulka50 Re: ogólnie 21.01.05, 10:31
        chodzi o to aby nie popadac w skrajnosci
        i przestańmy krytykowac sie nawzajem
        kazdy ma mozliwosc wyboru, dopóki to nie szkodzi dziecku
        zarówno jeden jak i drugi sposób karmienia ma swoje zalety jak i wady
        jak wszystko w życiu smile
        najważniejsze aby dziecko zdrowo rosło smile
        mój synek ma 5 mcy,waży 8 kg i ma 75 cm wzrostu,pieknie sie rozwija, jest caly
        czas usmiechniety, duzo gada i jeszcze nigdy nie chorowal
        ma równiez wspanialych rodziców, którzy nie olewają dziecka tylko z nim
        rozmawiają, bawia sie smile
        to jest zdecydowanie ważniejsze od sposobu karmienia
        zresztą on już zjada duzo zupek, drugich dań (bobovity), je deserki, pije
        soczki, mleko dostaje tylko 3 razy na dobę
        pozdrawiam wszystkie mamy,karmiące piersią oraz butelką
      • moofka Re: Do Moofki 21.01.05, 13:26
        mama_mulatki napisała:

        XXXXXX

        twoj obrzydliwy agresywny atak na mnie jest na poziomie, do któego nie
        chciałbym znizac swoich wypowiedzi forumowych rowniez
        dlatego napisze ci tylko, ze nic a nic nie obchodzi mnie czym karmisz swoja
        mulatke
        mam to absolutnie głęboko w nosie, ulzyło?

        dodam tez ze zdecydowanie zamiast syntetycznych witamin wole jabłka
        jako te zdrowsze
        skopiesz mnie za to?

        • grzecznagrzeszna Re: Do Moofki 22.01.05, 09:36
          Nie tyle się zniżyłaś, co nie wychodzisz z dołu... To tyle z obserwacji tego
          watki i Twoich wpisów.
    • przeciwcialo Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 10:50
      Ja uwazam że dobra matka to żywa matka. jeśli kobieta z jakochś wzgledów nie
      może lub nie chce karmić to jest to jej sprawa i jej wybór. Najwazniejsze to
      dać siebie a nie tylko mleko z piersi. Nie zawsze to co naturalne jest
      oczywiste. Na butelce tez rosna zdrowe dzieci i co ważne tatuś tez może karmic
      co przy piersi jest niemożliwe.
      A u mnie było to tak. Córkę karmiłam 3 tyg bo potem musiałam wrócić na
      uczelnie.Jadła z butelki i wyrosła na zdrowa dziewczynkę. Na syna nalezał mi
      sie maciezynski to karmiłam prawie 6 miesiecy. Sam sie odstawił.
      Nie mozna żadnej kobiety wpedzac w poczucie winy ze nie karmi piersią.
    • lolalilu Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 11:48
      od dłużeszgo czasu czytam ten wątek i mimo apelu postanowiłam się wtrącić...

      Wydaje mi się, że najważniejszy dla dziecka jest spokój. Jeśli karmienie
      piersią nie jest dla matki stresogenne i nie sprawia jej cierpienia (również
      psychocznego)to świetnie. Ale karmienie sztuczne kiedy nie ma warunków do
      karmienia naturalnego jest dla dziecka równie dobre a czasem nawet lepsze -
      jeśli eliminuje przez to stres matki... Ja karmiłam piersią. Początkowo
      ściągałam mleko i dawałam sondą (miałam problemy po cc) później dałam sobie
      tydzień na nauczenie małego ssania. Jeśli by się nie nauczył, bez najmniejszego
      stresu zaczęłambym karmic sztucznie. Ale się nauczył... Kiedy mój syn mając 9
      miesięcy się sam odstawił bardzo się ucieszyłam.

      Nie jestem zwolenniczką wojny na argumenty za i przeciw metodom karmienia. Bo
      obie mają swoje wady i zalety których nie da się porównywać... Nie ma to tez
      sensu. Przecież my w ogromnej większości jesteśmy butelkowymi dziećmi!!! I co
      czy jesteśmy gorsze? Absolutnie nie. Uważam, że jeśli matka ma wewnętrzne opory
      przed karmieniem piersią to nie powinna tego robić, bo po co. Macieżyństwo ma
      być pięknym a nie stresującym okresem. To przecież wpływa na rozwój dziecka. W
      tej dyskusji nie podoba mi sie jedynie porównywanie kosztów, bo co by nie mówic
      karmienie piersią jest tańsze, ale to wcale nie znaczy że jest przez to
      lepsze...

      Rozumiem też dziewczyny, które same karmiły piersią i teraz kiedy czytają o
      przyszłych mamach, które z góry nastawiają sie na szutczne karmienie. Włącza im
      się funkcja dydatkyczno-opiekuńcza wink taka ogromna potrzeba przekonania ich do
      innej opcji (że niby lepszej) bo uważają, że jako doświadczone matki mają do
      tego prawo. Tak mają prawo motywować te kobiety, któtre takiej motywacji
      potrzebują i oczekują, ale są pewne granice. Nie można namawiac na siłę.
      Przecież osoby, które podejmują decyzję o sztucznym karmieniu mają ją dobrze
      przemyślaną. Nie ma po co wypisywać zalet karmienia nauturalnego bo w
      zestawieniu ze stresem czy musem te wszystkie zalety ulatniają się...

      Żeby karmienie piersią było dla dziecka dobre i wartosciowe musi być
      wewnętrznie umotywowane! Muszą też byc spełnione warunki fizyczne... Dlatego
      zupełnie nie rozumiem przekonywania na siłę do tego, co nie jest możliwe -
      przecież to bez sensu.

      dziewczyny, choć ja jestem teoretycznie z drugiej strony barykady popieram
      Wasze prawo wyboru - Wy wiecie najlepiej! Nic na siłę. A wyrzutów sumienia nie
      powinnyście mieć. Robicie dla dzieci to co jest dla nich najlepsze w Waszej
      sytuacji...
      • agahercz Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 13:30
        Popieram w pełni głos mojej poprzedniczki. Wcześniej wypowiedziałam się
        przeciwko dziewczynie która z góry założyła "nie karmić". Zrobiłam to dlatego,
        że się wkurzyłam - OK, moze nie miałam prawa. "Ciąza i poród" tu mamy radzą
        innym mamom - tym sie zasugerowałam. Chciałam tylko, aby szerzej spojrzeć na
        temat, zrobiłam to złośliwie - przepraszam. Chciałam napisać,że mam 35 lat
        dwójkę zdrowych dzieci ( 13 i 9 lat). Ostatnie dziecko urodziłam w 2000 roku z
        porazeniem okołoporodowym ( córcia zyła półtora roku) JESTEM DOŚWIADCZONĄ MAMĄ.
        Malutka leżała na intensywnej terapii półtora m-ca, po wyjściu ze szpitala nie
        miała odruchu ssania. Mimo to karmiłam ją swoim mlekiem (przez sondę) 6 m-cy
        odciagajac pokarm co 3 godz - życia jej to nie uratowało, ale miałam to
        przekonianie, że zrobiłam co mogłam, oprócz innych moich poczynań,
        rehabitltacja itp. Pozostałe moje dzieci karmiłam: córka 1 rok 3 m-ce i syn 2
        lata. Córka chorowała jak każde dziecko, syn jest bardzo odporny na choroby.
        Piszę o tym dla Waszej informacji, juz bez dawania rad. Przez te lata jak
        jestem matką przeczytałam wiele ksiązek na temat odżywiania. Jednak wiekszośc
        dietetyków uważa, że karmienie piersią jest lepsze, bo naturalne. Teraz w marcu
        urodzę córeczkę, którą zamierzam karmić piersią. Wy zrobicie jak chcecie.
        Chciałam polecić dwie książki na temat odzywiania OGÓLNIE - nie tylko małych
        dzieci. Są to dziwne książki, ale naprawdę coś w nich jest. Pomogły wielu
        mamom, których dzieci cierpią na alergie różnego rodzaju, oraz pomogły osobom
        dorosłym. Moja lekarz domowa też dużo rad z tych książek popiera - nie wszystko
        (ja również nie wszystko). Oto t-ły Filozofia Zdrowia - Anny Ciesielskiej i
        Odzywianie według Pieciu Przemian matki i dziecka - Barbara Temelie, Beatrice
        Trebuth.
        • agahercz Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 15:33
          Chciałam jeszce dodać, że nie czuję się Matką Polką. Nie nalężę do Koła
          Gospodyń Wiejskich - mieszkam w Szczecinie. Nie jestem Kurą Domową - prowadzę z
          mężem firmę. I mam dużo koleżanek które karmią piersią, lub butelką i te drugie
          też mnie lubią - nie są przeze mnie szykanowane. Acha, mój mąż też czasami
          karmił nasze dzieci. Odciągniętym moim mlekiem - z buletki. Poza tym pomagał
          przy innych czynnosciach np. kąpile i do dzisiaj dzielimy się obowiązkami np.
          wożeniem dzieci na zajęcia pozalekcyjne lub sportowe, chodzimy na zmiane na
          zebrania w szkołach.
        • lolalilu Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 15:43
          no widzisz, ale one dobrze wiedzą co robią i nie chcą tu być przekonywane o
          dobrych aspektach karmienia naturalnego - wszystkie je znają... To, że forum
          nazywa się "ciąża i poród" nie oznacza, że nie powiiny tu omawiac pewnych spraw
          mamy, które z róznych względów wiedzą, że będą karmić sztucznie. One tu chcą
          porozmawiać z innymi mamami, które karmią sztucznie - podzieliś się
          doświadczeniami, pogłębić swoją wiedzę. Ale nie o karmieniu naturalnym. Ten
          wybór jest juz za nimi. I nie jest przecież przypadkowy!!! Więc po co im
          jeszcze podtykasz książki? Po co?! Kamienie sztuczne ja cc jest takim samym
          elementem życia kobiety ciężarnej i rodzącej jak karmienie piersią i poród
          siłami natury!!! Przecież one nie wchodzą w wątki dziewczyn mających problemy z
          karmieniem piersią i tam nie piszą: odpuść sobie, nie karm, skoro masz
          pogryzione brodawki to rzuć to... Dlaczego zatem tu się je poddaje presji. Ja
          weszłam w ten wątek, bo znam masę matek karmiących sztucznie i ciekawa jestem
          czy pojawiły sie jakieś nowości. Ten temat mnie nie oburza matki karmiące
          sztucznie są dla mnie równie dobrymi matkami jak te które karmią piersią. Ale
          po co Ty tu weszłaś? Żeby je uczyć, nawracać? One tego nie chcą. Dla części z
          nich karmienie sztuczne to wybór, ale wiele matek mimo szczerych chęci nie ma
          innego wyjścia i dlaczego mają byc poddawane takiej presji? To przecież może
          wzbudzić w nich poczucie winy. Czemu?

          Ja rozumiem, że karmienie naturalne jest dla dziecka dobre, ale ja jestem
          butelkowym dzieckiem i nie czuję sie gorsza ani psychicznie ani fizycznie.
          Karmiłam swoje dziecko piersią bo miałam pokarm i było to dla mnie wygodne i
          tańsze. Beż żadnej dalszej ideologi. Jeśli uczenie małego ssania piersi po
          miesiącu karmienia sondą nie poszłoby mi tak szybko pewnie spokojnie i bez
          poczucia winy przechodziłabym na karmienie cześciowo sztuczne - bo dziecku
          wystarczy 100ml matczynego mleka żeby dostawało odpowiednią ilość przeciwciał i
          innych składników. Ale i bez tych 100ml może sie równie dobrze rozwijać. Tylko
          trzeba odpowiednio dobrać dla niego pożywienie.
    • atlantis75 Re: Karmienie sztuczne od narodzin 21.01.05, 13:52
      Meti i inne mamy, które zamierzają karmić butelką smile Zajrzyjcie na forum
      Karmienie butelką forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632
      Zanjdzieci tu wiele praktycznych porad, a także wsparcie psychiczne.
      Poszukajcie wątków, w którym pada słowo terror laktacyjny.

      Pozdrawiam smile
      • mamaskarba Re: Karmienie sztuczne od narodzin 22.01.05, 10:48
        "Lepiej karmić z miłością butelką, niż z nienawiścią piersią" - to właśnie
        przeczytałam na forum karmienie butelką. Nic dodać, nic ująć.
Pełna wersja