która z Was nie chodziła i nie chodzi do szkoły r.

16.01.05, 12:08
no właśnie... która z Was nie chodziła lub nie będzie chodzić do szkoły
rodzenia i jak sobie radziłyście w czasie porodu lub jak myślicie czy sobie
poradzicie w trakcie i po ?
    • bachula_gr Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 12:30
      Ja!
      Dlaczego? Ano dlatego, ze tu gdzie mieszkam (Grecja) po prostu nie ma czegos
      takiego jak szkola rodzenia wink Mozna jedynie probowac umowic sie z polozna na
      indywidulane spotkania/lekcje przed ale to chyba nie to samo.
      W Polsce pewnie bym chodzila. Tu nie mialam wyjscia. Mimo to urodzilam bez
      problemow pierwsza core (01.04.2002) i podobnie mam zamiar zrobic teraz
      (07.2005) z kolejnym dzieckiem.
      Powodzenia i bezproblemowego rozwiazania zycze,
      Pozdrowienia z przypruszonej swiezym sniegiem mroznawej Grecji,
      Bacha
    • t.nina Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 12:40
      Nie chodziłam, dziecię urodziłam szybko, przyjemnie, bez pęknięć i szycia.

      • joasiiik25 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 12:48
        nie chodzilam
        porod trwal 1,5 godz
    • creolka Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 12:55
      ja nie chodzilam,jestem w 37t.moj lekarz powiedzial ze to nie jest
      konieczne.wydaje mi sie ze gdy sie czuje ten bol to i tak zapomina sie technik
      oddychania.pozdrawiam
    • gabi11 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 13:00
      Ja chodziłam ale niewiele wyniosłam z tych zajęć i gdybym drugi raz miała
      podjac decyzję to bym sobie darowała.
      Jedyne co przy porodzie mi pomogło to zasady oddychania- ale o tym dowiedziałam
      się z ksiażek i netu a nie z zajęć. Zresztą poród miałam raczej lekki i krótki.
      Wszystko co trzeba zrobić przy dzidziusiu nauczyłam sie już po porodzie- od
      położnych. I z róznego rodzaju czasopism i książek

      pozdrawiam
      A.
      • sula_i_komary Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 13:25
        My byliśmy nastawieni na cc i nie chodziliśmy.Potem okazało się,że jednak chłopaki urodzą się naturalnie...spanikowaliśmy!!!P oszliśmy na 1 zajęcia, które były beznadziejne (dużo więcej dowiedziałam się z książek, które czytałam).Na koniec lekarz powiedział,że nauka oddychania w zagrożonej (tak póżniej) ciąży może rozpocząć akcje porodową i sobie podarowaliśmy całkowicie.
        Zobaczymy jak to będzie.
        Moja kolezanka nie chodziła i urodziła z uśmiechem w 2h smile.
        pozdrawiam
        sula i chłopaki-bliźniaki
        33tc
    • iks_75 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 13:51
      Ja nie zamierzam chodzić, głównie z tego powodu, iż wydaje mi się, że
      wszystkiego co ważne moge dowiedzieć się z książęk i internetu. Ponadto i tak
      zarówno ja, jak i mój mąż mamy mało czasu, więc jak jeszcze bysmy mieli biegać
      te 2 razy w tygodniu gdzieś tam, to tego czasu byłoby coraz mniej. Ponadto mam
      wrażenie, że szkoły rodzenia to moda, nasze matki, babki rodziły bez tego, bez
      dostępu do książek i jakoś to było, więc co my jesteśmy słabsze? Wiem, zaraz
      zwolenniczki zakrzyczą mnie, że my chcemy świadomie, lepiej, dojrzalej itp.
      Oczywiście to jest moje zdanie, może mam błędne, dlatego chętnie poczytam o
      plusach szkół rodzenia. Może jednak ktoś jest w stanie mnie przekonać?

      Aneta 13 tc
    • radowinkaala Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 14:03
      Ja nie chodziłam! Głównym powodem było to, że zajęcia były rano - tak jakby
      ciężarne nie pracowały - a przecież szef nie będzie zwalniał pracownicy z
      powodu zajęć w szkole rodzenia. Zatem przygotowywałam się teoretycznie. Poza
      tym umówiłam sie raz z położną, która opowiedziała mi szczegółowo o porodzie,
      wyjaśniła kilka spraw i nauczyła oddychać przeponą. W szkole rodzenia i tak Cię
      nie nauczą rodzić - to wychodzi dopiero w praktyce. Jednak na pewno dobrze
      przygotują do porodu i w jakimś stopniu do opieki nad noworodkiem - poprzez
      wykłady teoretyczne wygłoszone przez kompetentnych ludzi. Poza tym nauczysz się
      wielu praktycznych cwiczeń, które przydają się przy porodzie. Oprócz tego pozna
      się kobiety w podobnej sytuacji jak Twoja - mozna wymienić wrazenia z ciąży,
      poradzić się - a jak już trafisz do szpitala to moze akurat spotkasz tam
      znajome ze szkoły rodzenia. Ja mój poród wspominam bardzo dobrze - mimo że nie
      miałam przygotowania odbytego w szkole rodzenia. Postanowiłam zdać się na
      położną (bo przecież ona najbardziej pomaga przejść przez poród) i na zdobytą
      wiedzę książkową. I wszystko się udało bardzo dobrze smile Jednak jeśli znowu będę
      spodziewać się dzieciątka, to tym razem zapiszę się na zajęcia, chociażby po to
      żeby poznać kobiety w podobnej sytuacji - oczywiście o ile nasza szkoła
      rodzenia będzie jeszcze funkcjonować - bo w ub. roku zawiesiła działalność we
      wrześniu ze względu na brak dofinansowania z NFZ.
    • monia1973 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 18:24
      Ja nie będę chodzić. Jestem trochę panikarą i wolę zaoszczędzić sobie
      przedwczesnych wrażeń. Zresztą uważam szkołę rodzenia za zbyt przereklamowaną.
      Od zawsze kobiety rodziły, to jest po prostu natura, zresztą jest położna na
      sali i ona będzie kontrolować oddech. Malowanie brzuszków jakoś w ogóle mnie
      nie bawi. Pieniądze, które miałabym zapłacić za szkołę rodzenia wolę
      przeznaczyć po porodzie dla położnej za dodatkowe wizyty na samym początku. Z
      jej pomocą i pod jej okiem pierwsze przewijania i kąpiele. Zamiast trenować
      na "sucho" i później spanikować na"żywo" wolę mieć te "pierwsze razy" pod okiem
      fachowca. Tak widzę ten temat.
      Pozdrawiam
      Monia
      • andaba Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 18:29
        Nie chodziłam, nawet mi to do głowy nie przyszło.
        Urodziłam czworo dzieci. Bez problemów w trakcie i po.
    • gagunia Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 18:59
      ja nie chodzilam, mimo, ze do szpitala ialam 200 metrw. nie chcialo mi sie
      najzwyczajnie smile w ciazy bardzo duzo czytalam na temat porodu i pierwszego roku
      zycia dziecka. podczas porodu dzialalam automatycznie- sama czulam kiedy przec
      i jak oddychac. nawet polozna mnie pochwalila. wprawdzie parlam godzine, ale nie
      z wlasnej winy. skurcze oslably, dziecko bylo duze, a ja wyczerpana. polozna
      kazala mi odpoczac, podali oksytocyne i poszlo jak z platka.

      nie balam sie dziecka. w szpitalu jak tylko dobrze sie poczulam sama go
      przewijalam. z karmieniem na szczescie nie bylo problemu. pierwsza kapiel poszla
      jak z platka. ale po wyjsciu ze szitala moje dziecko wazylo 5kg, wiec czulam sie
      dosyc pewnie. moze z 2,5 kg drobiazgiem bardziej bym sie bala smile ogolnie jestem
      z siebie zadowolona wink
    • lukka Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 22:41
      nie wybieram się do szkoły rodzenia. Nie odpowiadały mi godziny zajęć.
      Ostatecznie przekonał mnie do tego lekarz.
      Powiedział, że nie zauważył, żeby kobiety które ukończyły szkołę rodzenia,
      lepiej sobie radziły przy porodzie. Zapytał mnie, czy umię pływać lub nurkować,
      jeżeli umię, to nie będę mieć problemów z właściwym oddychaniem (nabieraniem
      powietrza w płuca) podczas porodu. Tego nie każdy się nauczy w szkole rodzenia.
      Lekarz powiedział, że dwie największe korzyści ze szkoły rodzenia to:
      - gimanstyka - ale ja ćwiczę regularnie w domu, więc ta korzyść odpada
      - wykłady, z których korzystają przede wszystkim ojcowie - ale zawsze można dać
      przyszłemu tatusiowi lektury do przeczytania.
    • elgosia Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 22:51
      Nie chodziam głównie z powodów finansowych i nie żałuję. Wiele teorii
      wyczytanych z książek się nie sprawdziło, ale te przynajmniej zdobyłam za
      darmo, więc nie ma czego żałować. Poza tym mój mąż jest kumaty i chętny do
      rozmów i czytania, więc on też nie potrzebował szkoły. No i poradziliśmy sobie.
    • dosia26 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 23:07
      bardzo chcieliśmy skorzystać wraz z mężem z tego przygotowania,ale okazało
      się,że z dniem 01.01.2004 (bo w tym roku urodził się nasz synek),NFZ przestał
      refundować szkoły rodz.na początku było mi szkoda,miałam poczucie żalu i złość
      na sytuację i "politykę prorodzinną państwa".(w tej materii jest nadal wiele
      zastrzeżeń).
      ostatecznie stanęło na tym,że dużo czytałam,buszowałam też po forum,a przede
      wszystkim przed wyjazdem do szpitala pomodliłam się o szczęśliwy poród smiletaki
      też miałam,bo od przyjazdu na porodówkę do spotkania z dzieckiem minęło 4,5
      godziny.jedyne co się nie sprawdziło to piłka;mi nie pomagała w ogóle.jezeli
      mogłabym ci dać jedną radę - kiedy już będziesz parła,zamknij oczy.mogą o tym
      nie wspomnieć,a zaoszczędzisz sobie "wyglądu wampira".powodzenia.
      • thiessa Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 17.01.05, 13:42
        Widzisz, a gdybys chodzila to nie radzilabys innym, zeby zamykac oczy. W zadnym
        wypadku tego nie robcie!!! Zamykanie oczu przy parciu moze spowodowac
        pogorszenie sie wzroku u tych co maja z oczami problemy oraz u tych, ktorzy
        maja a o tym nie wiedza.
      • agalubian Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 17.01.05, 16:30
        Nam (akurat na szkole rodzenia...) mówiono o tym parciu trochę inaczej: nabrać
        powietrza, ale nie do oporu po dziurki w nosie, tylko tak, hmmm... nie całkiem
        do końca płuc. Chodzi o to, żeby zrobić z tego skuteczny tłok naciskający od
        góry, a nie żeby wysadzało oczy z orbit i bębenki w uszach. Inaczej naprawdę
        można dostać sińców na twarzy i krwiaków w oczach.
    • triss_merigold6 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 16.01.05, 23:26
      Nie chodziłam. Byłam zdecydowana na zzo to raz, a dwa - zajęcia w towarzystwie
      kilkunastu rozentuzjazmowanych par i malowanie brzucha to nie dla mnie. Szkoła
      rodzenia przy dostępie do internetu, lektur i regularnych wizytach u lekarza
      była mi doskonale zbędna.
    • magdek2 dziekuję wszystkim za wypowiedzi 17.01.05, 09:34
      już nie czuję się taka wykleta, że jakos nie mam na to ochoty.... i że można
      sobie poradzic bez tego smile
    • kasiuncia25 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 17.01.05, 14:15
      Ja nie chodziłam do szkoły rodzenia. Poród nie należał do przyjemności (bez
      znieczulenia) ale był krótki i tak naprawde to lekarz mi mówił co mam robić
      poza tym sama jakoś wiedziałam. Myśle że jest to zbędne i każda kobieta da
      sobie radę bez tego.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam.
      • violentlyhappy Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 17.01.05, 14:57
        ja nie chodze i mysle ze dam sobie rade i bez szkoly smile
    • amjez Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 17.01.05, 14:59
      ja też nie. Po gruntownym "wywiadzie środowiskowym" zdecydowałam, że nie.
      Szkoda czasu i kasy. lepiej tą kasę przeznaczyc na opłacenie dobrej położnej.
      takie są wnioski moich koleżanek - już mam.
    • olawlodarczyk1 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 17.01.05, 17:18
      Ja nie chodziłam, całą wiedzę czerpałam z fachowych gazet. Radziłam sobie
      dobrze, chociaż poród był ciężki- kilkanaście godzin i mały rodzący się z
      rączką przy główce... Położne nawet mnie chwaliły, że tak pięknie oddychamsmile))
    • lalka231 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 17.01.05, 23:09
      ja nie chodziłam choc miałam nawet takie mysli jednak ze wzgledu na odległosc
      dałam spokój i cierpliwie czekałam na rozwiązanie!i choc nie byłam w szkole
      rodzenia to zaryzykuje stwierdzenie iż żadna szkoła nie zastąpi pomocy w
      postaci ojca dziecka przy porodzie.położne instruuja dość jasno co i kiedy
      robic pomagaja jak tylko moga!nie wiem czy przeszłabym tak dobrze przez poród
      gdyby mojego męża nie było przy mnie!poza tym ta magiczna wiez która rodzi sie
      tam na sali porodowej między ojcem i dzidziusiem jest niezastąpiona
    • anika27 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 19.01.05, 11:28
      ja chcialam isc do szkoly rodzenia zeby sobie ulatwic sprawe i przy okazji pozna
      szpital w ktorym mam rodzic. lekarz zalecil mi zgloszenie sie do szkoly po 32
      tygodniu. poszlam w 34 a prowadzacy z braku miejsc zaproponowal rozpoczecie
      zajec za 4 tygodniesmile coz decyzje podjeli za mnie w szpitalusmile
      • lula11 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 19.01.05, 11:34
        I ja nie chodziłam, dlaczego??? przy pierszej ciązy szkoda mi bylo wydac 450 zł
        na coś, co jest przecież w naturze kobiety, urodziłam szybko, zdrowo i
        oddychałam jak nalezy( nauczyłam się wszytkiego z książek).
        Za drugim razem było juz oczywiste ,ze nie będę chodzić, bo juz wiem, jak to
        jest w czasie porodu i po, tez szybko i sprawnie urodziłam.
        Teraz też sie nie wybieram.

        Agata, 6mc.
    • justa0103 Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 19.01.05, 11:50
      ja uwazam ze jesli tyle kobiet teraz i kiedys rodzilo nawet bez fachowych gazet
      ktore my teraz mamy to mozna wnioskowac ze porod lezy w naturze kobiety i gdy
      sie zaczyna instynkt podpowiada co robic; w szkole rodzenia nie powiedza nic
      wiecej i mysle ze nie zaskoczyliby mnie czyms gdybym chodzila na zajecia...
      ja uwazam ze teraz i tak jest ciezko jesli chodzi o sprawy finansowe ze lepiej
      to przeznaczyc dla maluszka niz placic komus za to ze wylozy ci jeszcze raz to
      czego dowiedzialas sie z gazet...
      uwazam tez ze chodzenie do szkoly rodzenia nie gwarantuje tego ze wszystko
      dobrze pojdzie- to jest natura - itego nie da sie "nauczyc"
      jedyny powod ktory popchnalby mnie do szkoly to taki ze mozna tam poznac inne
      przyszle mamy z ktorymi mozna podzielic sie doswiadczeniem, objawami,
      spostrzezeniami - i to bylaby dla mnie najlepsza szkola
    • zumer Re: która z Was nie chodziła i nie chodzi do szko 20.01.05, 01:05
      witam
      nie chodze i nie zamierzam. nie czuje potrzeby, malowane brzuchy tez mnie nie
      interesuja. ciesze sie, ze to nie tylko moja opinia. mysle, ze nadeszla pora na
      szkoly, szkoly sa w modzie i mysle tez, ze czujemy sie troche w obowiazku, zeby
      zaliczyc taka szkole.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja