Do Pana Darka Jędrasiaka

17.01.05, 12:12
Witam Panie Darku! Mam pytanie dotyczące podawania w trakcie porodu
dolarganu.W szpitalu, w którym zamierzam rodzić podają go prawie każdej
rodzącej-taki standart-możnaby rzec.Lekarz prowadzący wytłumaczył mi,że to
środek o działaniu przede wszyskim rozkurczającym,pozwala skrócić i
rozpulchnić szyjkę macicy no i przeciwbólowym.Ja słyszałam i czytałam o
niezbyt pozytywnych opiniach o tym środku-chodzi mi o działanie na matkę i
dziecko.Nie wiem co o tym myśleć i czy wyrażać zgodę na to,żeby mi go
zaaplikowali.Mój lekarz stwierdził,że podaje się go min 4 godz przed
urodzeniem dziecka,Ze jest to korzystne rozwiązanie bo skraca czas porodu, a
co za tym idzie-męki.A najwyżej jak dzidzia będzie miała jakieś problemy po
urodzeniu to poda się coś o działaniu antagonistycznym(nazwy nie
pamiętam).Mam bardzo mieszane uczucia, więc chciałabym zasięgnąć opinii
eksperta czyli Pańskiej.Jakie są skutki działania tego specyfiku na organizm
matki i dziecka i czy ma takie faktycznie "zbawienne" działanie?Chcę dodać,że
w moim szpitalu na zzo nie mam co liczyć(tu cytuję lekarza-no bo nie wiadamo
czy będzie akurat anestezjolog, a zresztą jakby każda rodząca chciała zzo to
ja bym nigdy nie wyszedł z pracy bo przy takim porodzie muszę cały czas być
obecny...)Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.Termin porodu mam za kilka dni.
    • misiabella Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 17.01.05, 12:27
      Co prawda pytanie nie jest skierowane do mnie,ale znalazłam taki link,zobacz:
      morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu.im.html
      • ania77 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 17.01.05, 14:19
        Dzięki Misiabella.Takie właśnie "rewelacje" na ten temat słyszałam i
        czytałam.Ale jak przedstawiłam moje wątpliwości lekarzowi prowadzącemu to uznał
        je za bezpodstawne i powiedział że lek ten jest pomocny a nawet jak zaszkodzi
        dzidziusiowi to poda mu się jakieś antagonistyczne srodki.Super podejście.Nie
        wiem co robić.Termin mam na 23 stycznia.
        • misiabella Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 17.01.05, 14:43
          Okropne podejście lekarza.A może jeszcze pomyśl o zmianie szpitala.Nie trzeba
          rodzić tam,gdzie masz prowadzącego.I tak możesz nie trafić na jego dyżur.Albo
          porozmawiaj z anestezjologiem ze swojego szpitala?Chociaż jeżeli nie jest
          doswiadczony w porodach,to lepiej znaleźć kogoś innego.
          Ja jestem w trochę podobnej sytuacji.Tam,gdzie przyjmuje mój gin nie robią zzo
          (choć to jeden z lepszych szpitali w moim mieście).Dzwoniłam więc do innego
          szpitala,gdzie robią i tam nie ma problemu.Mam tylko się umówić z
          anestezjologiem i dowiedzieć co i jak.Mój lekarz szczerze wyznał,że zbyt mało
          odbierał porodów w zzo i radził inny szpital,niż ten,w którym pracuje.
          Ale nie wiem jeszcze jak to się wszystko skończy,bo za kilka dni mam wizytę,a
          mój mały ma nie do końca ustaloną pozycję,a ja problemy ze spojeniem
          łonowym,więc równie dobrze może skończyć się cc.Radzę Ci,nie daj się zbyć i
          poszukaj szpitala,gdzie robią zzo.Szkoda Ciebie i dzidziola.
    • dagmar11 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 17.01.05, 13:22
      Skoro powstał wątek z pytaniem do pana Darka Jędrasiaka, to pozwalam sobie
      podłączyć się z pytaniem, które od jakiegoś czasu mnie nurtuje, a którego
      jeszcze nie zadałam swojemu lekarzowi prowadzącemu. Chodzi mi mianowicie o
      nacinanie krocza przy podaniu zzo. Gdzieś na forum wyczytałam, że przy zzo nie
      da się uniknąć nacinania. To prawda czy mit? Nie znalazłam na temat żadnej
      wiarygodnej informacji i będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
      Pozdrawiam.
      • ania77 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 17.01.05, 19:01
        podciągam wątek...Panie Darku,pojawia się Pan jeszcze na forum??
    • el_jot Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 17.01.05, 22:44
      Podciągam, bo w moim szpitalu też to podają, ale podają też zzo, na szczęściesmile)
      • ankas70 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 17.01.05, 23:57
        Ja rodziłam z dolcontralem o czym dowiedziałam się niedawno ( po 3 latach )
        wnikliwiej czytając ksiażeczkę zdrowia dziecka. Otóż nie łudźmy się w
        większosci szpitali daja te środki, Co do otumanienia matki pod koniec porodu ,
        czyli przy parciu, kiedy działanie środków morfinicznych chyba jest nie
        potrzebne - potwierdzam, ospałosc dziecka mój syn spał całą dobę!. Nie umiem
        powiedzieć czy złagodziło to bóle, Ale też mam pytanie czy ten środek działa
        antagonistycznie do oksytocyny to znaczy hamuje skurcze? Bo jeśli tak jest to
        wydłuza poród a nie go skraca.
        Jeśli zaś chodzi o jego działanie znieczulające. To dopiero w 3 fazie porodu
        poczułam że coś mnie znieczula, i czułam tylko jakby szczyt bólu. Ale to chyba
        źle bo nie mogłam przez 45 minut wyprzeć dziecka ktore ważyło niecałe 3 kilo.
    • elza78 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 18.01.05, 11:16
      u mnie zastosowano dolargan przy innym zabiegu, byla to kleska na calego, nigdy
      w zyciu sie tak zle nie czulam jak po tym swinstwie, czy mozna sie nie zgodzic
      na podanie dolarganu podczas porodu, nawet jesli szpital stosuje zastrzyki z
      tego srodka jako procedure rutynowa?
    • dagmar11 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 18.01.05, 18:34
      podciągam
    • dagmar11 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 19.01.05, 21:14
      jeszcze raz podciągam, widziałam, że pan Darek był dziś na forum.
      • darekjedrasiak Re: 19.01.05, 22:22
        Witam Panie Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytania w jednym poście.
        Są szpitale w których dolargan jest niestety standardowym środkiem
        przeciwbólowym. Tak być zdecydowanie nie powinno. Natomiast zdecydowanie przed
        każdą interwencją lekarską należy wyrazić na to zgodę. Gdyby trzymać się tej
        zasady w absolutnie każdym sytuacji, to pracę oddziałów szpitalnych mielibyśmy
        sparaliżowaną już po 15 minutach. Nie budzi moich wątpliwości, że taka zgoda w
        tej konkretnej sytuacji Opisały Panie większość powodów, dla których
        należałoby się go definitywnie pozbyć - dysforyczne oddziaływanie na rodzącą,
        nieprzewidywalna skuteczność kosztem działań ubocznych, praktycznie żadna
        możliwość skutecznego opanowywania bólu przy dłużej trwającym porodzie i
        oczywiście oddziaływanie na noworodka. Mając tyle wad nie stanowi żadnej
        rozsądnej alternatywy dla znieczuleń przewodowych (zewnątrzoponowego i
        podpajęczynowkowego), ale w sytuacji gdy one nie są dostępne [a co szokujące,
        to nie tylko w małych szpitalach powiatowych mogą być z tym spore problemy, ale
        nawet w 3mieście i Wrocławiu trzeba się bardzo namęczyć, żeby je sobie
        zapewnić - dobrze że ciąża trwa 9 miesięcy, bo i naczej można byloby z kilkoma
        sprawami nie zdążyć wink ], może to być z konieczności jedyny sposób, aby
        złagodzić bóle. Problem, o którym kiedyś przy okazji dolarganu wspominałem
        polega raczej na tym, aby dolargan podawać w najmniejszej skutecznej dawce.
        Jest oczywiste, że im większa dawka, tym łatwiej o działania uboczne przy
        praktycznie takim samym oddziaływaniu przeciwbólowym. Zamiast ładować
        domięśniowo całą lub pół ampułki, bardziej racjonalnie jest podawać go dożylnie
        w mniejszych dawkach np. po 5 czy 10 miligramów w kilkuminutowych odstępach.
        No, ale to może być uciążliwe dla personelu sali operacyjnej w stopniu
        powodującym chęć ułatwienia sobie życia. Reakcja poszczególnych kobiet na ten
        lek jest dość zmienna - wpływ na szyjkę macicy zależy bardziej od działania
        przeciwbólowego niż rozkurczającego - niby co miałby dolargan rozkurczyć -
        tylko szyjkę a już pozostałą część mięśnia macicy nie ? Co do czasu porodu, to
        chyba trudno tu przeprowadzić stosowne badania, bo tam gdzie takie badania się
        robi, robi się również znieczulenia zewnątrzoponowe a żadna kobieta przy
        zdrowych zmysłach nie wybierze dla siebie i dziecka gorszego sposobu opanowania
        bólu. Tę opinię traktowałbym co najwyżej jako niewiążące spostrzeżenie własne.
        Antagonistyczny lek odwracający depresję oddechową noworodka po podaniu
        narkotycznych środków przeciwbólowych (takich jak dolargan czy fentanyl lub ich
        pochodne) to nalokson lub narkan. Działa bardzo skutecznie i przynajmniej ten
        problem jest rozwiązany.
        Odpowiadając na pytanie dotyczące nacinania krocza, to podkreślę z naciskiem -
        nie ma żadnego powodu, aby nacinać krocze pacjentki znieczulonej
        zewnątrzoponowo, ale ... . Jestem dziwnie spokojny o to, że są położne, które
        mając przed sobą kobietę, która ma znieczulone krocze podejmą decyzję o
        nacięciu krocza nie dlatego, że kobieta ma zo, ale dlatego, żeby ułatwić sobie
        pracę. Ochrona krocza wymaga więcej pracy niż nacięcie go. Zszywaniem zajmuje
        się potem położnik, a gdyby krocza nie udało się ochronić, to ta biedna położna
        tyle by się nasłuchała od położników albo i ordynatora i swojej oddziałowej, że
        już jej współczuję. Pozdrawiam Darek Jędrasiak
        • dagmar11 Re: 20.01.05, 09:53
          Bardzo dziękuję za odpowiedź. Widzę, że czeka mnie i nie tylko mnie walka w
          szpitalu...
          Daga
    • ankas70 Re: Do Pana Darka Jędrasiaka 20.01.05, 00:20
      dziękujemy Panie Darku.
      No i po 3, 5 rpku dowiedziałam się że w szpitalu zaserwowano mi lek
      otumaniający nie pytajac mnie o zgdoę a dodam że nie wpadłam w histerię ani nie
      miałam problemów emocjonalnych. Do spzitala przybyłam ze skurczami częstszymi
      niż co 10 minut a urodzilam po blisko 4 godzinach. POzdrawiam wszystkie
      otumanione bez potrzeby, ktorym i tak nie ulżono w bólu.
Pełna wersja